Policjanci zlikwidowali plantację marihuany pod Pułtuskiem. W obrocie 110 kg narkotyków

Funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji zatrzymali 13 osób, które podejrzewali o handel marihuaną, kokainą i mefedronem. Na posesji pod Pułtuskiem odnaleźli plantację konopi. Prokuratorskie zarzuty usłyszało już 11 zatrzymanych, wszyscy trafili do aresztu. Rafał Retmaniak z Komendy Stołecznej Policji poinformował, że zatrzymania miały miejsce w ubiegłym tygodniu na terenie Warszawy, Pułtuska i Świebodzina. 11 z zatrzymanych, po usłyszeniu w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zarzutów wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających, decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych na trzy miesiące, a dwie osoby objęte dozorami.

– W trakcie wykonywania czynności operacyjnych policjanci stołecznego wydziału do walki z przestępczością narkotykową ustalili, że na terenie województwa mazowieckiego działa grupa, która mogła wprowadzić do obrotu ponad 110 kilogramów narkotyków – poinformował Retmaniak.

Plantacja konopi pod Pułtuskiem

Działający na polecenie prokuratury stołeczni policjanci przy współpracy kolegów z jednostek rejonowych i powiatowych garnizonu stołecznego oraz funkcjonariuszy ze Świebodzina w ubiegłym tygodniu zatrzymali 13 osób w wieku od 26 do 55 lat w Warszawie, Pułtuska i Świebodzinie.
Źródło info i foto: tvn24.pl/tvnwarszawa

Plaga gwałtów w stolicy

Plaga gwałtów w Warszawie w przejazdach zamawianych w internecie. Wykryto już 20 przypadków z podobnym modus operandi sprawców – informuje w środę „Rzeczpospolita”. Kierowcy atakują najczęściej nocą i o świcie, zatrzymując auto na odludnej ulicy. Gazeta informuje, że dotarła do listy śledztw dotyczących przestępstw seksualnych popełnionych na młodych kobietach w stolicy. Sprawcami – jak podaje „Rz” – są obcojęzyczni kierowcy sieci Ubera i Bolta. Ofiarami – Polki i kilka cudzoziemek. Najmłodsza ma 16 lat.

Śledztwa dotyczą 20 przypadków – 11 z ubiegłego roku i dziewięciu z obecnego. Gazeta twierdzi, że może ich być jednak nawet więcej, niż wskazują oficjalne dane.

Jak działają sprawcy?

Według ustaleń sprawcy atakują pasażerki nocą lub o świcie. „Zatrzymują auto na odludnej lub uśpionej ulicy. Przesiadają się na tylne siedzenie. Jedne kobiety molestują, inne gwałcą” – czytamy.

„Na 20 potwierdzonych przypadków sprawcy to: sześciu Gruzinów, dwóch Uzbeków i dwóch Tadżyków, jeden Algierczyk oraz jeden obywatel Turkmenistanu. Narodowości ośmiu osób nie ustalono. Po połowie są to kierowcy Ubera i Bolta. W trzech przypadkach nie ustalono rodzaju aplikacji” – opisuje gazeta.

Śledczy alarmują, że przypadków gwałtów jest więcej, jednak ofiary nie zgłaszają sprawy na policję.
Źródło info i foto: interia.pl

Śmiertelne potrącenie rowerzysty. Trwa obława za sprawcą

Policja poszukuje kierowcy busa, który w nocy ze środy na czwartek uciekł z miejsca zdarzenia po śmiertelnym potrąceniu rowerzysty. Do wypadku doszło w miejscowości Zakręcie (woj. lubelskie) na drodze krajowej nr 17 między Krasnymstawem a Piaskami. Bus może mieć uszkodzone prawe lusterko i szybę w prawych drzwiach. Trwają poszukiwania kierowcy, który w nocy ze środy na czwartek śmiertelnie potrącił rowerzystę i uciekł z miejsca zdarzenia.

Bus, którym kierował sprawca może mieć uszkodzone prawe lusterko i szybę w prawych drzwiach. Policja prosi również o pomoc osoby, które mogły być świadkami zdarzenia, np. przejeżdżały krajową 17 między godz. 2.00 a 3.00 na odcinku Zamość-Piaski i posiadają zapis kamer samochodowych. Być może mają nagranego sprawcę i numer rejestracyjny jego pojazdu.

Ze wstępnych ustaleń wynika, iż starszy mężczyzna, który został śmiertelnie potrącony, prawdopodobnie prowadził rower.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Akcja ABW i SG. Przemytnicy ludzi zatrzymani

Straż Graniczna i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymały organizatorów przemytu przez granice Polski migrantów z krajów Bliskiego Wschodu oraz Afryki – poinformował rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn.

Funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej oraz Centrum Antyterrorystycznego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali trzech mężczyzn zaangażowanych w organizowanie nielegalnego przekroczenia granicy z Polski do krajów Europy Zachodniej tzw. szlakiem bałkańskim, jak również z Białorusi. Wstępnie ustalono, że osoby te odpowiadały za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy kilkudziesięciu osobom.

Żaryn przekazał na stronie internetowej „Serwis Rzeczypospolitej Polskiej”, że od 19 do 22 kwietnia w woj. mazowieckim, przy wsparciu funkcjonariuszy Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadwiślańskiego OSG zatrzymano dwóch obywateli Afganistanu i obywatela Tadżykistanu.

W przypadku jednego z zatrzymanych Afgańczyków, na podstawie materiałów zgromadzonych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Straż Graniczną, Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej wydał decyzję o umieszczeniu mężczyzny na trzy miesiące w zamkniętym, strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców. Sąd, przychylając się do wniosków SG, uznał, że mężczyzna może stanowić zagrożenie dla porządku publicznego i bezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej.

Drugiemu z zatrzymanych Afgańczyków w ramach postępowania prowadzonego przez funkcjonariuszy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żywcu przedstawiono zarzut dotyczący ułatwienia nielegalnym migrantom pochodzącym z Afganistanu pobytu na terytorium naszego kraju wbrew przepisom.

Zatrzymanemu obywatelowi Tadżykistanu przedstawiono z kolei zarzuty organizowania nielegalnym migrantom przekraczania wbrew przepisom granicy z Polski do krajów Europy Zachodniej. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Żywcu zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące.

Wobec Afgańczyka prokuratura zastosowała środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych wskazał, że zeszłotygodniowe zatrzymania to efekt ścisłej współpracy Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zapobieganiu i zwalczaniu nielegalnej migracji, ale również rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu wszelkiego rodzaju zagrożeniom o charakterze terrorystycznym.
Źródło info i foto: TVP.info

Edynburg: Polak skazany na dożywocie za zabójstwo 2-letniego syna

Sąd w Edynburgu skazał w środę 41-letniego Polaka Łukasza Cz. na karę dożywotniego więzienia bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe przed upływem 23 lat za zamordowanie swojego dwuletniego syna. Zabójstwo miało być zemstą na byłej partnerce, za jej nowy związek. Jak ustalono podczas procesu, zabójstwo dziecka miało być zemstą na matce chłopczyka. Łukasz Cz. rozstał się z nią kilka miesięcy wcześniej. Nie mógł jednak znieść faktu, że Patrycja Sz. była już w nowym związku.

Do zabójstwa doszło w listopadzie 2020 roku. 2-letni chłopczyk przebywał tamtej nocy w domu Łukasza Cz., który zaczął wysyłać SMS-y do matki dziecka, pytając ją o jej nowego partnera i ich życie intymne. Patrycja Sz. nie odpowiadała na SMS-y byłego partnera. Dlatego Łukasz Cz. trzy razy strzelił w głowę dziecka z pistoletu gazowego, a gdy mały Julius obudził się, dźgnął go kilkakrotnie metalowym szpikulcem i udusił poduszką.

W czasie procesu sprawca, który pracował jako informatyk, przekonywał, że był wówczas w bardzo złym stanie psychicznym, co wpłynęło na jego zachowanie oraz że planował popełnić samobójstwo i nie chciał, by chłopiec pozostał sam. Sąd jednak uznał, że jego stan nie był tak poważny, jak twierdził, i morderstwo było „aktem zemsty i zazdrości”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Siedlce: Ustalono sprawcę śmiertelnego pobicia księdza

„Rafał J. usłyszał zarzut zabójstwa siedleckiego kapłana. Mężczyzna został w środę doprowadzony do siedziby prokuratury z aresztu śledczego, w którym przebywał w związku z zarzutem zabójstwa 49-letniej kobiety. Grozi mu dożywocie” – poinformowała w środę Prokuratura Okręgowa w Siedlcach. Do zabójstwa doszło 11 listopada 2021 roku około godz. 19.30. Ksiądz, posługujący w jednej z parafii na terenie Siedlec, spacerując po parku miejskim został brutalnie pobity. Doznał śmiertelnych obrażeń. Sprawca zadał ofierze trzy uderzenia w tył głowy. Jak przekazała siedlecka prokuratura, między innymi z uwagi na podobieństwo modus operandi, wnikliwej analizie poddano okoliczności zabójstwa popełnionego 18-go stycznia 2022 r. – a więc po zabójstwie księdza – w pobliskim Sokołowie Podlaskim. Ofiarą była 49-letnia kobieta, której zadano 10 ciosów młotkiem.

Na podstawie zapisów monitoringu wytypowano Rafała J. jako podejrzewanego o dokonanie zabójstwa kobiety. Na zabezpieczonych od niego butach i odzieży oraz młotku ujawniono ślady krwi pokrzywdzonej.

„Zebrane dowody, między innymi ekspertyzy kryminalistyczne, dostarczyły wystarczających podstaw do przyjęcia, że zabójcą księdza i kobiety jest ta sama osoba. Ustalenia te możliwe były dzięki wielomiesięcznej, żmudnej pracy procesowej i analitycznej prokuratury i policji” – przekazała Prokuratura Okręgowa w Siedlcach.

Rafał J. usłyszał zarzut zabójstwa kapłana. Podejrzany pozostaje w tymczasowym areszcie. Za popełnione czyny grozi mu nawet dożywotnia kara pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szczecinek: Przechwycono 14 kg narkotyków

Skuteczna praca policjantów ze Szczecinka spowodowała, że tym razem na czarny rynek nie trafi blisko 14 kilogramów narkotyków. Policjanci w trakcie przeszukania jednego ze szczecineckich mieszkań znaleźli i zabezpieczyli marihuanę oraz haszysz. Ich 25-letni właściciel usłyszał już zarzut wprowadzenia do obrotu znacznej ilości narkotyków. Z uwagi na fakt, że mężczyzna działał w warunkach recydywy za popełnione przestępstwo grozi mu kara nawet do 18 lat pozbawienia wolności.

Szczecineccy policjanci na bieżąco monitorują stan bezpieczeństwa w mieście oraz analizują wszelkie sygnały dotyczące przestępczości narkotykowej na terenie powiatu. Niemalże każdego dnia funkcjonariusze walczą z nielegalnym procederem narkotykowym. Ich codzienna praca pozwala na sukcesywne eliminowanie z czarnego rynku narkotyków a osoby odpowiedzialne za ten przestępczy proceder postawić przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

W minionym tygodniu funkcjonariusze z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku weszli w posiadanie informacji dotyczącej 25-latka ze Szczecinka, który mógł posiadać środki odurzające. W trakcie weryfikacji posiadanych informacji policjanci udali się pod wskazany adres, gdzie na jednej z ulic w Szczecinku zauważyli mężczyznę, który na widok policjantów nerwowo coś odrzucił. Mundurowi natychmiast zainteresowali się nie tylko odrzuconym przedmiotem ale również jego właścicielem. Szybko okazało się, że było to 20 gramów marihuany a ich właścicielem był 25-latek, któremu kryminalni chcieli złożyć wizytę. W wyniku przeszukania policjanci zabezpieczyli prawie 9 kg marihuany i ponad 5 kg haszyszu.

25-letni mieszkaniec Szczecinka został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego prokurator przedstawił zarzut wprowadzenia do obrotu znacznej ilości narkotyków. Z uwagi na fakt, że mężczyzna działał w warunkach recydywy, za popełnione przestępstwo grozi mu kara nawet do 18 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu wobec 25-latka zastosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Szczecinku.
Źródło info i foto: Policja.pl

Pisz: 58-latek sztyletem wypędzał z żony diabła. „Tracił kontrolę”

Trzy miesiące w areszcie spędzi 58-latek z Pisza (woj. warmińsko-mazurskie), którzy przez ostatni dwa lata znęcał się nad swoją żoną. Oprócz tego mężczyzna wielokrotnie próbował z niej wypędzić szatana przy pomocy egzorcyzmów, trzymając w ręce własnoręcznie wykonany nóż. Teraz grozi mu do pięciu lat więzienia.

Koszmar mieszkanki Pisza (woj. warmińsko-mazurskie) trwał ponad dwa lata. Jej mąż nadużywał alkoholu, a pod jego wpływem wielokrotnie wszczynał awantury, znęcając się nad małżonką psychicznie oraz wyzywając ją. Jak podaje lokalna policja, 58-latek „był agresywny i tracił kontrolę nad swoim zachowaniem”.

Komenda Powiatowa Policji w Piszu na swojej stronie internetowej opublikowała zdjęcie narzędzia, za pomocą którego 58-latek próbował „wypędzić z żony diabła”:

Często robił to w nocy, kiedy kobieta próbowała spać, dlatego czasem musiała nocować w samochodzie. Wreszcie sama zgłosiła się na policję. Mężczyzna usłyszał zarzut psychicznego znęcania się i trafił do aresztu na trzy miesiące. Grozi mu teraz do pięciu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalne pobicie kierowcy autobusu w Poznaniu

Poznański sąd uznał dwóch oskarżonych za winnych pobicia kierowcy autobusu w październiku ubiegłego roku i skazał ich na karę bezwzględnego więzienia. Muszą również zapłacić odszkodowanie pobitemu kierowcy, który był w stanie wrócić do pracy dopiero trzy miesiące po zdarzeniu. Pod koniec października 2021 roku w autobusie linii nr 169 w Poznaniu doszło do brutalnego zdarzenia. Autobusem poruszało się dwóch mężczyzn i dwie kobiety. Byli wulgarni i głośni. Doszło nawet do przemocy. Jeden z mężczyzn uderzył przypadkowego pasażera. Kierowca Tadeusz postanowił zatrzymać autobus i zwrócić mężczyznom uwagę. Ci jednak, zamiast się uspokoić, zaatakowali go – opisywaliśmy w październiku w Gazeta.pl.

Kierowca został tak ciężko pobity przez dwóch napastników, że doznał poważnych obrażeń twarzy i groziła mu utrata wzroku. Na szczęście udało mu się wrócić do zdrowia, a po trzech miesiącach znów zasiadł za kierownicą autobusu.

Jednego z napastników zatrzymano dzień po zdarzeniu, a drugiego – kilka dni później. Mikołaj S., który był prowodyrem całego zajścia oraz Mikołaj M. usłyszeli zarzut pobicia kierowcy autobusu MPK. Mikołaj S. usłyszał również zarzut naruszenia nietykalności cielesnej jednego z pasażerów oraz pobicia kierowcy autobusu miejskiego – informował „Głos Wielkopolski”. W środę 4 maja ruszył ich proces.

Obaj mężczyźni wcześniej byli karani za różne przestępstwa. Za pobicie kierowcy, chcieli dobrowolnie poddać się karze roku i sześciu miesięcy, ale zdaniem kierowcy Tadeusza, nie była to wystarczająca kara.

Mikołaj S. został skazany na karę łączną dwóch lat i ośmiu miesięcy więzienia. Sąd ogłosił również, że jest zobowiązany do zapłaty 10 tys. zł zadośćuczynienia dla kierowcy i 500 zł dla pasażera, którego uderzył. Drugi oskarżony, Mikołaj M. został skazany na karę dwóch lat więzienia oraz został zobowiązany przez sąd do zapłaty 5 tys. zł zadośćuczynienia dla pobitego pana Tadeusza.

– Chciałem wyrazić swoją skruchę i z całego serca prosić pana o przyjęcie przeprosin. Czasu niestety nie cofnę, ale gdybym tylko mógł, to nie dopuściłbym do tego, co się wydarzyło tamtego feralnego dnia. Wiem również, że bólu i cierpienia, jakie pan przeszedł, również nie jestem w stanie odebrać. Przepraszam i proszę o wybaczenie – mówił jeden ze sprawców.

– Ja tym panom przebaczam. Uważam, że ci oskarżeni to są biedni ludzie pod względem emocjonalnym, psychicznym, skoro zrobili taki błąd. Jest też kwestia społeczna, że wchodzą ludzie do autobusu – w tym momencie jako bandziory – i biją pasażerów i jeszcze kierowcę, który wiezie ich do jakiegoś celu. To jest absurd – mówił w sądzie pobity kierowca Tadeusz, cytowany przez „Głos Wielkopolski”.

Jak podaje Onet, kierowca autobusu Tadeusz po wyjściu z sali powiedział, że przyjmuje przeprosiny od swoich oprawców. – Wybaczam im to, co mi zrobili. […] Nie mam do nikogo urazu. Mogę jeździć dalej, uśmiechać się do ludzi – powiedział.
Źródło info i foto: Gazeta.pl