77-latek, który jest podjrzany o molestowanie 7-letniej dziewczynki, powiesił się w celi

Bronisław Sz., podejrzany o molestowanie 7-letniej dziewczynki, powiesił się w czwartek w swojej celi w areszcie śledczym we Wrocławiu.

– „Potwierdzam informację o samobójstwie. Śledztwo w tej sprawie prowadzi już Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu” – mówi ppłk Barbara Prus z zespołu prasowego Generalnej Służby Więziennictwa. Jak podaje Radio Wrocław, mężczyzna dwukrotnie próbował sobie odebrać życie już w Policyjnej Izbie Zatrzymań w Legnicy, gdzie przebywał w środę. Policjanci zareagowali w porę. Bogusław Sz. usłyszał zarzut molestowania 7-latki. O zdarzeniu policję zawiadomiła sąsiadka, dziewczynka trafiła do szpitala. Do zatrzymania 77-latka doszło w poniedziałek w podjaworskiej wsi Wądroże Wielkie. Mężczyzna nie przyznawał się do popełnionego czynu. Groziło mu od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. W czwartek po południu powiesił się w swojej celi.

Jak do tego doszło

– „Mężczyzna został dziś doprowadzony przez policjantów do aresztu znajdującego się na terenie naszego zakładu karnego” – wyjaśnia ppor. Tomasz Wołkowski, oficer prasowy z Zakładu Karnego przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.
„Wykonaliśmy wstępne czynności, to znaczy podejrzanemu zostało wykonane zdjęcie, odnotowane zostały znaki szczególne, sprawdziliśmy też podstawy przyjęcia do zakładu. Następnie strażnik miał za zadanie odprowadzić go do oddziału mieszkalnego. Sąd orzekł, że zatrzymany Bogusław Sz. ma przebywać w całkowitej izolacji. Miał trafić do jednoosobowej, monitorowanej celi.

– „Strażnik otrzymał taką informację. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że w czasie, gdy oskarżony był odprowadzany do celi, ze spaceru wracała grupa więźniów. Strażnik chciał uniknąć konfrontacji, więc zamknął go w pomieszczeniu, które pełni funkcję poczekalni” – komentuje ppor. Wołkowski. Tam mężczyzna miał czekać na badanie lekarskie. Strażnik odprowadził więźniów wracających ze spaceru. Wołkowski: – „Gdy wrócił do poczekalni, zobaczył, że oskarżony powiesił się. Wezwał pomoc, na miejscu pojawili się lekarze, którzy zaczęli go reanimować. Po półgodzinnej akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.

Pedofil recydywista

77-letni Bogusław Sz. dwa lata wcześniej został już skazany za dopuszczenie się tak zwanych innych czynności seksualnych. Otrzymał wtedy wyrok dwóch lat w zawieszeniu na pięć. Okres zawieszenia jeszcze trwał. Wówczas molestował starszą siostrę 7-letniej pokrzywdzonej. Dziewczynki były jego sąsiadkami. Otrzymał też zakaz zbliżania się do ofiary i został zobowiązany do odbycia terapii w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych. Prokuratura miała sprawdzić, czy brał w niej udział.

Prokuratorzy badają sprawę

Dyrektor zakładu karnego płk Wiesław Oleksiak nie chce komentować zdarzenia. – „Trwa postępowanie sprawdzające. Na terenie zakładu są także prokuratorzy, który badają wszelkie okoliczności tej sprawy” – mówi. – „Na miejscu pracuje dwóch naszych prokuratorów” – potwierdza Małgorzata Klaus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu.
Na razie nie wiadomo, czy wobec strażnika, który pilnował oskarżonego, zostaną wyciągnięte konsekwencje. – Jest za wcześnie, by o tym mówić. Na terenie zakładu jest monitoring, będziemy sprawdzać nagranie – ucina ppor. Wołkowski.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *