Były rzecznik MON może wyjść na wolność po wpłaceniu 100 tys. złotych poręczenia majątkowego

Sąd zgodził się, by były rzecznik MON Bartłomiej M. wyszedł na wolność, pod warunkiem wpłacenia poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. złotych. O przedłużenie aresztu dla Bartłomieja M. wnioskowała prokuratura, która zarzuca mu przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę spółki PGZ. Były rzecznik MON i bliski współpracownik Antoniego Macierewicza przebywa w areszcie od 30 stycznia.

Na wolność po kilku miesiącach?

Bartłomiej M. prawdopodobnie wkrótce wyjdzie na wolność. W styczniu został zatrzymany przez CBA na polecenie Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu. Śledczy podejrzewają, że jako funkcjonariusz publiczny przekraczał uprawnienia i działał na szkodę spółki PGZ. Według prokuratury, wraz z byłą pracownicą MON Agnieszką M. doprowadził do wyrządzenia szkody spółce w wysokości blisko pół miliona złotych.

Oprócz tego, Bartłomiej M. wraz z byłym posłem PiS Mariuszem Antonim K. usłyszał zarzuty „powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł”.

Prokuratura prowadzi śledztwo ws. nieprawidłowości w PGZ od grudnia 2017 r. Zarzuty usłyszeli także były członek zarządu PGZ Radosław O., b. dyrektor biura marketingu PGZ Robert K. oraz Robertowi Sz.

Kariera u boku Antoniego Macierewicza

Bartłomiej M. był jednym z najbliższych współpracowników Antoniego Macierewicza. Do pracy w biurze polityka PiS zgłosił się już jako 17-latek. Członkiem Prawa i Sprawiedliwości został w 2010 r. Także wtedy Macierewicz uczynił go szefem biura zespołu parlamentarnego badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej.

W 2015 r. startował do Sejmu w okręgu piotrkowskim, ale nie uzyskał mandatu. Gdy Antoni Macierewicz został ministrem obrony narodowej, M. objął szefostwo gabinetu politycznego ministra i rzecznikiem prasowym resortu. Funkcję tę stracił na początku 2017 r. . W MON pracował jeszcze 3 miesiące.
Źródło info i foto: onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *