Jest śledztwo polskiej prokuratury ws. zabójstwa polskiego kierowcy i zamachu w Berlinie

Chodzi o poniedziałkowy zamach w Berlinie. Sprawca zastrzelił polskiego kierowcę, ukradł jego ciężarówkę i wjechał nią w ludzi na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Berlinie. Zabił w sumie 12 osób, a ranił 48.

Zachodniopomorski wydział Prokuratury Krajowej wszczął śledztwo ws. zabójstwa polskiego kierowcy i zamachu, do którego doszło w Berlinie – poinformowała Prokuratura Krajowa. Według niej, zabójstwo Polaka i kradzież pojazdu stanowiły przygotowanie do zbrodni przeciwko ludzkości.

Sprawa z urzędu

Według prokuratury, z zebranych materiałów „w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wynika”, że w poniedziałek Berlinie doszło do zabójstwa obywatela polskiego. Sprawca miał także wcześniej ukraść ciężarówkę wraz z naczepą, które należały do polskiego przedsiębiorcy. Według prokuratury, czyny te stanowiły przygotowanie do popełnienia zbrodni przeciwko ludzkości wobec grupy ludzi zgromadzonej na świątecznym jarmarku w Berlinie.

Polska prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie z urzędu. Jak podały jej służby prasowe, zgodnie z art. 110 par. 1 kodeksu karnego ustawę karną polską stosuje się do cudzoziemca, który popełnił za granicą czyn zabroniony skierowany m.in. przeciwko interesom Polski i obywatela polskiego.

Zamach

W poniedziałek wieczorem ciężarówka na polskich numerach rejestracyjnych wjechała w tłum ludzi na terenie jarmarku świątecznego w okolicach dworca ZOO w Berlinie. Według ostatniego bilansu zginęło 12 osób, a 48 zostało rannych, w tym część ciężko. Policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o kierowanie pojazdem. Wśród 12 ofiar śmiertelnych poniedziałkowego zamachu w Berlinie jest polski obywatel, którego ciało z raną postrzałową znaleziono na miejscu pasażera ciężarówki. Szef MSW Niemiec poinformował we wtorek, że podejrzany mężczyzna nie przyznaje się do winy. Minister podkreślił, że do tej pory nikt z dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS) nie przyznał się do przeprowadzenia zamachu w Berlinie.
Żródło info i foto: Newsweek.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *