Zlikwidowano nielegalną fabrykę papierosów. Zabezpieczono towar o wartości 3 mln złotych

Zatrzymanie trzech obywateli Białorusi, likwidacja linii do produkcji papierosów i przejęcie towaru o wartości ok. 3 milionów złotych – to efekt akcji Straży Granicznej w powiecie pleszewskim w województwie wielkopolskim. Według ustaleń Straży Granicznej, maszyny w nielegalnej fabryce mogły wyrabiać trzy tysiące papierosów na minutę. Zabezpieczono około dwóch ton krajanki tytoniowej i trzysta kartonów, w których łącznie było milion dwieście tysięcy papierosów. Wartość towarów i urządzeń oszacowano na prawie 3 mln zł.

W działaniach – oprócz funkcjonariuszy SG z Władysławowa i Kalisza – brali udział przedstawiciele firmy tytoniowej, której marką znakowane były wyroby z nielegalnej fabryki.

Mundurowi zatrzymali w fabryce trzy osoby. Wszyscy to Białorusini. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Pleszewie zastosował wobec trzech cudzoziemców tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: RMF24.pl

43-latek wyłudził z funduszy unijnych 2,5 mln złotych

Policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą KMP w Lublinie zatrzymali jednego z przedsiębiorców. 43-letni mężczyzna wyłudził z funduszy unijnych 2,5 mln złotych i usiłował wyłudzić kolejne 700 tys. złotych na innowacyjne urządzenia. Jak się okazało, zakupił z Niemiec seryjne maszyny warte około 30 tys. złotych. Mężczyzna usłyszał już zarzuty w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie. Na poczet przyszłej kary śledczy zabezpieczyli mienie wartości 3,1 mln złotych. Grozić mu może kara do 10 lat więzienia.

Postępowanie w tej sprawie zostało wszczęte na materiałach operacyjnych policjantów z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KMP w Lublinie. Śledztwo prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Na postawie zebranych w sprawie materiałów policjanci i prokuratorzy ustalili, że jedna z firm działająca na terenie województwa lubelskiego w latach 2016-2019 wystąpiła o dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej na realizację dwóch projektów. Pierwszy z nich miał dotyczyć systemu inteligentnej zbiórki starych telefonów komórkowych. Kolejny natomiast opracowania samoobsługowych maszyn recyklingowych oraz inteligentnego systemu zbiórki odpadów. Łącznie wystąpiono o dofinansowanie w kwocie 3,2 mln złotych.

Beneficjentowi projektu udało się uzyskać 2,5 mln złotych. Pozostała część środków po wykryciu nieprawidłowości została zablokowana przez LAWP. Jak się okazało firma podczas realizacji projektu przekładała nieprawdziwe oświadczenia i dokumenty o realizacji poszczególnych etapów. Jak ustalili śledczy urządzenia, które miały być innowacyjne, faktycznie zostały zakupione z Niemiec, za kwotę niewiele ponad 30 tys. złotych. Były to urządzenia seryjne, niespełniające warunków projektu. Pracownicy firmy jedynie lekko je zmodyfikowali.

W sprawie policjanci zatrzymali 43-letniego prezesa zarządu firmy. Podczas przeszukania siedziby firmy zabezpieczono część pozyskanych przez przedsiębiorstwo maszyn, które zostały poddane oględzinom biegłego. Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał dwa zarzuty oszustwa w stosunku do mienia wielkiej wartości. Na poczet przyszłej kary zabezpieczono majątek podejrzanego w postaci nieruchomości wartych przeszło 3,1 mln złotych. Sprawa ma charakter rozwojowy.

Sąd wobec podejrzanego zastosował środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji. 43-latkowi grozi kara do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Adrian P. skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo 17-latki

Karę 25 lat więzienia wymierzył sąd Adrianowi P. oskarżonemu o zabicie 17-letniej dziewczyny po wyjściu z dyskoteki w 2018 roku. Nieprawomocny wyrok w tej głośnej na Śląsku sprawie zapadł w poniedziałek przed rybnickim wydziałem Sądu Okręgowego w Gliwicach. Informację na temat orzeczenia przekazała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Gliwicach sędzia Agata Dybek-Zdyń.

Ukrył ciało w dole

Do zbrodni doszło nocą z 2 na 3 lutego tego 2018 r. w Rybniku. Śledczy ustalili, że 20-letni wówczas Adrian P. pobił Alicję F., udusił ją, a następnie ukrył ciało w dole w pobliżu garaży – tam martwą dziewczynę znalazł przypadkowy przechodzień. Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Rybniku.

Krótko przed zbrodnią Adrian i Alicja – uczennica jednej z rybnickich szkół – spotkali się w jedynym z rybnickich lokali, gdzie nastolatka świętowała urodziny znajomej. Wyszli razem z klubu, zarejestrowały ich kamery monitoringu. Oboje skręcili w stronę garaży, gdzie nastolatka straciła życie.

Śledczy ustalili, że w chwili zabójstwa sprawca był pod wpływem alkoholu i amfetaminy. Ponieważ był już wcześniej karany, prokuratura przyjęła, iż dopuścił się przestępstwa w warunkach recydywy.

Prokurator domagał się w mowie końcowej dla P. dożywocia. Według oskarżenia nie ma żadnych wątpliwości, że 20-latek zaatakował dziewczynę, zadając jej poważne, skutkujące śmiercią ciosy i nie ma mowy o nieszczęśliwym wypadku. Ofiara miała rany głowy, twarzoczaszki i szyi, zmarła na skutek gwałtownego ucisku na szyję i uduszenia własną krwią z ran głowy.

Chcieli uniewinnienia

Obrona domagała się uniewinnienia, ponieważ nie ma dostatecznych dowodów na to, że P. zabił dziewczynę. Oskarżony na początku śledztwa częściowo przyznał się do winy – mówił, że uderzył Alicję, a po tym, jak ją odepchnął, dziewczyna już się nie podniosła. Później zmienił wyjaśnienia.

Sąd skazał Adriana P. na 25 lat więzienia. O warunkowe przedterminowe zwolnienie będzie mógł starać się najwcześniej po 20 latach.
Źródło info i foto: interia.pl

Warszawa: Handlował lekami na potencję. W aucie miał ponad 600 tabletek

Policja w Warszawie zatrzymała 33-latka, który nielegalnie handlował w internecie lekami na potencję – podaje PAP. Służby zabezpieczyły ponad 600 tabletek. Policja z warszawskiego śródmieścia przekazała, że 33-latek prowadził sprzedaż wysyłkową, ale także dowoził towar pod wskazany adres.

„Właśnie w jednym z takich miejsc policjanci zatrzymali mężczyznę. Na tylnej kanapie jego forda fokusa w plecaku i reklamówce policjanci znaleźli oferowane do sprzedaży leki i gotówkę” – NADKOM. ROBERT SZUMIATA, KOMENDA REJONOWA POLICJI WARSZAWA ŚRÓDMIEŚCIE

Wszystko zaczęło się natomiast od namierzenia nielegalnego handlarza w mediach społecznościowych. Policjanci podjechali po jedno z miejsc, w których umówił się na dostawę. Został przyłapany na gorącym uczynku.

Za obrót lekami bez wymaganego zezwolenia grozi do 2 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Agenci CBA zatrzymali trzech członków gangu. Wyłudzili 100 mln zł z VAT

Agenci CBA z delegatury w Białymstoku zatrzymali trzech członków zorganizowanej grupy przestępczej wyłudzającej VAT na wielką skalę – dowiedział się portal tvp.info. Dzięki operacji Biura funkcjonariusze zapobiegli wyłudzeniu ponad 100 mln zł.

Fakt zatrzymania potwierdził nam rzecznik CBA Temistokles Brodowski. Jak wskazał, do zatrzymań doszło w województwie łódzkim.

– Zatrzymane osoby brały udział w transakcji związanej z przejęciem przez grupę przestępczą spółki z koncesją na obrót paliwami płynnymi, tzw. koncesją OPC, aby w toku dalszych przestępczych działań za jej pomocą dokonać wyłudzenia nienależnego zwrotu w podatku VAT w kwocie ponad 100 milionów złotych – tłumaczy Brodowski.

Ta kwota stanowiła wartość podatku VAT wynikającą z wystawionych uprzednio przez innych członków grupy fałszywych faktur na kwotę prawie pół miliarda złotych, a dokumentujących fikcyjny obrót setkami tysięcy telefonów komórkowych.

– W wyniku działań prokuratury oraz CBA nie doszło do uszczuplenia po stronie Skarbu Państwa, środki te pozostały w budżecie – zaznacza rzecznik Biura.

Zatrzymane osoby zostały przewiezione do siedziby Prokuratury Krajowej w Białymstoku, gdzie usłyszały zarzuty m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

Jak przypomina Brodowski, śledztwo ma swój początek w maju 2017 r. Wówczas to w wyniku podjętych działań zatrzymano trzy osobny związane z wystawieniem fikcyjnych faktur na ponad 300 tysięcy telefonów komórkowych. Ostatnie zatrzymania miały miejsce we wrześniu br. Wówczas zatrzymano szefa grupy przestępczej i jednocześnie głównego organizatora przestępczego procederu. W stosunku do tej osoby Sąd Rejonowy w Białymstoku zastosował tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe informacje dotyczące porwania 51-latka przez syna

W lesie na terenie powiatu pińczowskiego (Świętokrzyskie) policjanci odnaleźli w poniedziałek ciało poszukiwanego od soboty 51-latka. Rano zatrzymano 27-letniego syna mężczyzny, który po awanturze domowej miał zabrać siłą ojca do samochodu i odjechać w nieznanym kierunku – poinformowała policja.

– Zwłoki 51-latka znaleziono w lesie, na terenie gminy Kije w powiecie pińczowskim – przekazał w poniedziałek rzecznik świętokrzyskiej policji Kamil Tokarski.

– Obrażenia mogą wskazywać na to, że ktoś się przyczynił do śmierci mężczyzny. Sekcja zwłok wykaże, co tak naprawdę się stało – dodał policjant.

Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

Awantura domowa i ucieczka

27-latek został zatrzymany po godz. 9 w centrum Jędrzejowa. Nie stawiał oporu.

– W niedzielę wieczorem w powiecie jędrzejowskim zaleźliśmy samochód, którym mężczyzna poruszał się razem z ojcem. Nadal szukamy 51-latka – powiedział w poniedziałek rzecznik świętokrzyskiej policji Kamil Tokarski.

Mężczyźni po awanturze domowej odjechali z domu białym Fordem Focusem w nieznanym kierunku.

– Samochód był widziany na terenie powiatu staszowskiego, a ostatnio w powiecie buskim – powiedział nadkom. Kamil Tokarski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach.

W akcji poszukiwawczej uczestniczy policyjny śmigłowiec Black Hawk.

Jak podaje serwis Interia, w dniu zaginięcia 27-latek uciekł ze szpitala psychiatrycznego w Morawicy. Następnie udał się do domu, gdzie zaatakował swoją babcię. Kiedy na miejscu pojawił się 51-letni ojciec napastnika, kobiecie udało się uciec i powiadomić policję o zdarzeniu. 27-latek w międzyczasie miał pobić i siłą zaciągnąć swojego ojca do auta. Mężczyźni odjechali w nieznanym kierunku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Karpacz: Zatrzymany przyznał się do zabójstwa 43-letniej kobiety

Mężczyzna zatrzymany przez policję przyznał się do zabójstwa kobiety w hotelu w Karpaczu (Dolnośląskie). Motyw zbrodni był na tle uczuciowym. Kobieta została uduszona – podała jeleniogórska prokuratura. Ciało 43-letniej kobiety znaleziono w sobotę po godz. 22.30 w jednym z hoteli w Karpaczu. W niedzielę 43-letni mężczyzna podejrzewany o jej zabójstwo został zatrzymany w województwie pomorskim.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski poinformował, że w poniedziałek 43-letni mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa i przyznał się do tego czynu.

Sprawca składał wyjaśnienia. Motyw zbrodni był uczuciowy. Prokurator złoży wniosek do sądu o tymczasowy areszt. Wstępna opinia z sekcji zwłok potwierdza dotychczasowe ustalenia, że pokrzywdzona zmarła na skutek uduszenia – powiedział prok. Czułowski.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Mali: W ataku na patrol wojskowy zginęło 24 żołnierzy

W ataku dżihadystów na patrol wojskowy we wschodniej części kraju zginęło 24 żołnierzy a 29 odniosło rany – podał rzecznik malijskiej armii, Diarran Kone. Do ataku doszło na drodze w pobliżu wzgórza Tabankort w graniczącej z Nigrem prowincji Gao. Napastnikom udało się zniszczyć sprzęt militarny pozostający w dyspozycji patrolu, w tym pojazdy wojskowe.

W starciach zginęło też 17 bojowców, którzy napadli na malijski patrol – zaznaczył rzecznik. Ponadto, jak poinformowały malijskie czynniki wojskowe za pośrednictwem serwisów społecznościowych: do niewoli dostała się ponad setka podejrzanych o udział i organizację zamachu.

Władze Mali nie podały na razie, kto w ich ocenie mógł stać za atakiem. Żadna z organizacji militarnych działających na tym obszarze nie przypisała go jeszcze sobie. Wojska malijskie prowadziły na pograniczu Nigru i Mali wspólną operację z udziałem armii Nigru.

Niezależnie od tych działań, swoją operację na południu kraju prowadzą też od kilku tygodni siły francuskie w ramach odwetu za atak na francuski konwój wojskowy, w którym zginął francuski oficer. Agencja AFP podaje, że Francuzom udało się zlikwidować ponad trzydziestkę islamskich bojowników. Do niewoli miało trafić 24 dżihadystów.

Poniedziałkowy zamach to kolejny krwawy akt terroru, do jakiego doszło w Mali. W zamachu przeprowadzonym 3 listopada, za którym stało Państwo Islamskie, zginęło 54 osoby. We wrześniu doszło z kolei do ataku na dwie malijskie jednostki wojskowe. Napastnikom udało się niepostrzeżenie przeniknąć w głąb prowincji graniczącej z Burkiną Faso mimo obecności francuskiej misji interwencyjnej w tym regionie. Zginęło wtedy 38 żołnierzy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Karpacz: Ciało kobiety znalezione w hotelu. Została zamordowana

Do wstrząsającego odkrycia doszło w sobotę w jednym z hoteli w Karpaczu. Na balkonie jednego z pokoi znaleziono ciało 43-letniej uczestniczki odbywającej się w tym miejscu konferencji. Kobieta przyjechała w delegację z województwa zachodniopomorskiego. W niedzielę zatrzymano mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa. To również mieszkaniec Pomorza Zachodniego.

Kobieta została najprawdopodobniej uduszona, jednak dokładną przyczynę jej śmierci ma wskazać sekcja zwłok. Nieznany jest także motyw zabójstwa. Mężczyzna dobrze znał kobietę, więc nie jest wykluczone, że zbrodni dokonano na tle uczuciowym.

Podejrzany mężczyzna miał opuścić Karpacz zaraz po dokonaniu zbrodni. 43-letni Paweł M. został zatrzymany na terenie województwa zachodniopomorskiego. W poniedziałek został doprowadzony do prokuratury, gdzie został przesłuchany. Przyznał się do winy.

Pawłowi M. grozi dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: se.pl

USA: Strzelanina przed supermarketem w Duncan w Oklahomie

W strzelaninie w Duncan w Oklahomie w USA zginęły trzy osoby – informują lokalne media, powołując się na policję. Do zdarzenia doszło przed sklepem Walmart. Jedną z ofiar jest osoba podejrzewana o spowodowanie strzelaniny. Okoliczne szkoły zostały tymczasowo pozamykane.

Nad ranem czasu lokalnego doszło do strzelaniny przed supermarketem popularnej sieci Walmart w Duncan w Oklahomie. Jak podaje miejscowa policja, sprawca zaczął strzelać do ludzi na parkingu. „Zginęli kobieta i mężczyzna siedzący w samochodzie i jeden mężczyzna na zewnątrz auta. Na miejscu znaleziono broń ręczną” – informuje portal USA Today.

USA: strzelanina w Oklahomie

Tera Mathis, rzecznik policji z Duncan, nie podała do wiadomości publicznej danych osobowych ofiar. Nie potwierdzono też tożsamości sprawcy, jednak „The Duncan Banner” powołując się na policję, informuje, że on także zginął w czasie ataku. Właściciel pobliskiego domu opieki Country Club Care przekazał dziennikarzom, że usłyszał od władz o tym, iż sprawca strzelił do siebie po zabiciu dwóch pozostałych ofiar.

Policja nie potwierdza doniesień o tym, że strzelanina była przypadkiem przemocy domowej.

W związku z zajściem, wszystkie lokalne szkoły zostały na krótko zamknięte. Jak podaje USA Today, sklep znajdujący się przecznicę od Walmarta, przed którym doszło do strzelaniny pozostał czynny pomimo incydentu. Jeden z kasjerów przekazał mediom:

„Nie jesteśmy zamknięci, ale dostaliśmy komunikat, żeby zwrócić uwagę na kogoś w czarnych ubraniach. U nas wszystko w porządku”.

Duncan liczy około 25 tysięcy mieszkańców i leży około 100 km na południe od Oklahomy. Strzelanina przed tamtejszym Walmartem miała miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak otworzono ponownie Walmart w El Paso w Teksasie, gdzie miała miejsce strzelanina 3 sierpnia – zginęły wtedy 22 osoby.
Źródło info i foto: Gazeta.pl