“Poszukiwani”

Gwałt to potworna zbrodnia, a przestępcy, którzy się go dopuszczają powinni zostać surowo ukarani. Poszukiwany przez komendę policji w Opolu napastnik nie zdołał zrealizować swego niecnego zamiaru, bpo ofiara dzielnie się broniła. Nie jest więc wykluczowne, że znów napadnie kolejną ofiarę… Musimy go powstrzymać!

Niestety, kobiety nigdy nie moga czuć się zupełnie bezpiecznie. 2 maja 2011r. przekonała się o tym młoda mieszkanka Opola. Około godziny 8:45  kobieta wracała z pracy do domu. Na ulicy Zapłocie została napadnięta. Młody, silny mżczyzna powalił ją na zimi i zaczął ściągać z niej ubranie. Zamierzał ją zgwałcić i zaspokoić swoją chorą żądżę. Trafił jednak na wyjątkwow odważną kobietę.

Ofiara nie zamierzała poddać się bez walki. Zawięcie walczyła z dużo silniejszym napastnikiem. Krzyczała, co sił w płucach, biła, gryzła. W końcu dzięki wielkiej determinacji udało się jej wyrwać z rąk zboczeńca i uciec. O próbie gwałtu natychmiast powiadomiła jednak policję. Dzięki zeznaniom dzielnej kobiety funkcjonariuszom Komendy Miejskiej Policji udało się sporządzić portret pamięciowy przestępcy.

Czy widziałeś tego człowieka?

Napastnikiem z Opola jest mężczyzna w wieku 20-23 lat, o szczupłej sylwetce. Ma około 170-175 cm wzrostu, włosy krótkie, ciemne. Przestępca ubrany był w niebieską koszulkę z krótkim rękawem, ciemne dresowe spodnie i ciemne buty sportowe. Miał okulary przeciwsłoneczne.

Osoby posiadające informacje mogące pomóc w identyfikacji tego mężczyzny, wiedzące, gdzie przebywa, proszone są o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Opolu pod numerami telefonów: 77 422 25 71, 77 422 25 84, 77 422 25 53. Można też kontaktować się z każdą jednostką Policji na terenie kraju pod numerem 997 lub 112 (telefony komórkowe).

Może inne kobiety zostały już napadnięte przez tego zboczeńca? Jeśli tak, ich zeznania mogą przyczynić się do jego złapania.

Comments Brak komentarzy »

Policjanci ścigają tego mężczyznę już od niemal dziesięciu lat. Na sumieniu ma on produkcję narkotyków a także działalność w grupie przestępczej. Gdzie teraz ukrywa się 34-letni Mariusz Szczypiński ps. Kenes funkcjonariusze jednak nie wiedzą. Może wy możecie im pomóc?

Poszukiwany należał do dużej grupy zajmującej się produkcją i sprzedażą narkotyków m.in. tzw. kompotu czyli polskiej heroiny na terenie całego kraju. Gang został rozbity przez policjantów z Centralnego Biura Śledczego w 2003 r. Wśród wielu zatrzymanych brakowało jednak mieszkańców Pułtuska – Mariusza Szczypińskiego oraz Dominika O. O ile jednak tego drugiego udało się zatrzymać w kwietniu zeszłego roku, tak Szczypiński do dziś pozostaje nieuchwytny.

Biorąc pod uwagę, że mężczyzna w pierwszy konflikt z prawem wszedł mając już 14 lat (kradzieże), a gdy miał 19 lat dokonał napadu, za który został skazany na cztery lata więzienia, złapanie go może nie być łatwe. Niewykluczone, że 34-latem ukrywa się za granicami Polski, a nawet, że do pewnego stopnia zmienił swój wygląd.

– Osoby tyle lat uciekające przed prawem zrobią wszystko by nie trafić za kraty. Zapuszczają zarost, zmieniają kolor włosów, usuwają tatuaże czy nawet poddają się operacjom plastycznym – przyznaje policjant.

Kenes ma ok. 181-185 cm wzrostu, jest dobrze zbudowany, ma jasne oczy, długą szyję, garbaty nos, włosy koloru ciemnyblond. To co go wyróżnia to dość niski, basowy głos oraz odstające uszy. Ostatnią aktualną fotografię mężczyzny, którą posiadają śledczy, publikujemy. Jeśli rozpoznajecie tego człowieka, wiecie gdzie aktualnie się ukrywa lub gdzie pracuje powiadomcie jak najszybciej policjantów. Funkcjonariusze z komendy wojewódzkiej z siedzibą w Radomiu czekają na informacje pod nr tel. 48 345 2444, 48 345 2245 lub 997.

Policjantom wyjątkowo zależy na zatrzymaniu Kenesa – mężczyzna trafił do tzw. top listy najbardziej poszukiwanych osób w naszym kraju. Na liście tej figurują też tacy przestępcy jak np. Rafał Skatulski ps. Szkatuła czy też Piotr Kupiec, którzy na swoim koncie mają zabójstwa.

Comments Brak komentarzy »

Złapanie niektórych przestępców jest naprawdę trudne. Henryk Szymański i Wojciech Jakimiec podejrzani o przestępstwa przeciwko mieniu już długo unikają sprawiedliwości. Dlatego policjanci z Czaplinka postanowili opublikować ich wizerunek.

Prawie każdy z nas kiedyś został okradziony i wie, jak przykro jest być ofiarą kieszonkowca lub złodzieja.

Przestępcy nie mają skrupułów. Okradają bogatych i biednych. Biorą, co im się podoba, pieniądze, rodzinne pamiątki, nie bacząc na ludzką krzywdę. Takich karygodnych czynów dopuszczali się dwaj mieszkańcy Czaplinka: Henryk Szymański i Wojciech Jakimiec. Obaj mężczyźni są poszukiwani na podstawie listu gończego.

Może ich widziałeś?

Pierwszy z poszukiwanych, Henryk Szymański  ma 41 lat, ciemne włosy i oczy, zwykle nosił wąsy. Jest mężczyzną o szczupłej budowie ciała. Ostatnio był zameldowany w Czaplinku przy ulicy Sikory 45. Henryk Szymański poszukiwany jest na podstawie listu gończego, wydanego przez Prokuraturę Rejonową w Drawsku Pomorskim za przestępstwa przeciwko mieniu.

Drugi poszukiwany, Wojciech Jakimiec, ma lat 29. Jest  również ciemnookim brunetem o szczupłej budowie ciała. ostatnio był zameldowany w Czaplinku przy ulicy Kochanowskiego 20/5.

Nie wahaj się, skontaktuj się z policją!

Osoby, które znają miejsce przebywania poszukiwanych lub mogą podać inne fakty dotyczące ich przestępczej działalności proszone są o kontakt z Komisariatem Policji w Czaplinku pod numerem telefonu 94 36 30 597 i 997, lub z najbliższą jednostką Policji.

Policja gwarantuje informatorom pełną anonimowość.

Comments Brak komentarzy »

Na razie ten człowiek jedynie obnażał się w obecności dzieci. Ale jeśli go nie znajdziemy, nie wiadomo, do czego jest jeszcze zdolny. Dlatego koniecznie musi zostać zidentyfikowany!

Matki dzieci mieszkających w Chorzowie (woj. śląskie) żyją w strachu. Ostrzegają swoje pociechy, by nigdzie nie chodziły w pojedynkę, unikały odludnych miejsc. W okolicy grasuje bowiem zboczeniec, który obnaża się przez dziećmi. Widząc przerażenie w ich oczach, czerpie z tego chorą satysfakcję.

Ekshibicjonista atakuje!

Pierwsze zgłoszenie o ekshibicjoniście pochodzi z połowy marca 2011 r. Pedofil pojawił się niedaleko Zespołu Szkół Sportowych nr 2 przy ul. Wolności. Zaczepił tam 11-letnią dziewczynkę. Wszedł za nią do bramy, a gdy oboje zostali sami, obnażył się ściągając spodnie. Wystraszone dziecko, widząc nagiego mężczyznę, zaczęło krzyczeć. Wtedy lokatorzy kamienicy wybiegli z mieszkań, by jej pomóc. Spłoszony zboczeniec uciekł. Rodzice dziewczynki natychmiast powiadomili policję. 

Okazało się, że ten sam mężczyzna zaatakował dziecko także na rogu ulic Cieszyńskiej i Pułaskiego. Wtedy podjechał jasnym samochodem i zagadał do idącej chodnikiem kilkunastoletniej dziewczynki. Wystraszone dziecko zaczęło biec w stronę domu, a prześladowca ruszył za ofiarą.Na szczęście dziewczynka zdołała wejść do klatki schodowej i zatrzasnąć drzwi.

Mniej szczęście miała 10- latka, która natknęła się na zboczeńca przy ulicy 11 Listopada, nieopodal szkoły. Mężczyzna rozebrał się w obecności dziecka. Po kilku atakach zboczeńca w mieście zapanowała panika.

Czy znasz tego człowieka?

Na podstawie zeznań dzieci policja sporządziła portret pamięciowy ekshibicjonisty. Jest to mężczyzna w wieku 35-40 lat, ma około 170 cm wzrostu, jasne, falowane włosy, a także jasne wąsy i bródkę.

Osoby, które rozpoznają tego mężczyznę lub mogą wskazać miejsce jego pobytu, proszone są o kontakt z policją. Być może poszukiwany napastował również inne osoby. One też proszone są o kontakt z policją. Szczegóły, które zapamiętały ewentualne ofiary, mogą przyczynić się do schwytania poszukiwanego. Kontakt z policją w Chorzowie:  (32) 77 15 200, 77 15 280 lub w całym kraju pod numerami: 997 i 112.

Comments 1 komentarz »

Bogdan Cezak za udział w zabójstwie skazany został na 25 lat więzienia. Co z tego skoro mężczyzna nie stawił się na ogłoszeniu wyroku i od kilku lat skutecznie unika wymiaru sprawiedliwości. Jeśli wiecie gdzie może teraz ukrywać się ten przestępca natychmiast powiadomcie policjantów.

Cezak razem z kilkoma wspólnikami brał udział w głośnym napadzie do którego doszło w styczniu 2002 r. w Łodzi. Bandyci na swój cel wybrali dom jednego z lokalnych biznesmenów.  Przestępstwo zaplanowali niezwykle drobiazgowo. Najpierw jeden z rabusiów dokonał rozpoznania terenu – przedstawił się jako osoba handlująca panelami podłogowymi i wprosił się do domu przyszłych ofiar. Gdy zorientował się, że z biznesmenem mieszka również jego syn stwierdził, że rabunek nie będzie należał do tych najprostszych. Zapadła decyzja o dozbrojeniu bandy.

Bandyci zaatakowali w nocy. Gdy byli już w środku rozdzielili się, by obezwładnić domowników. Nie przewidzieli jednak, że ci mogą stawiać opór. Rozpoczęła się szarpanina. W pewnym momencie padły strzały. Najpierw przypadkiem ranny został herszt bandy, później kule dosięgły syna gospodarzy. Niestety – jak się później okazało rany były śmiertelne. Rabusie widząc zamieszanie uciekli.

Policja dość szybko zatrzymała przywódcę grupy. Reszta gangsterów po pewnym czasie również trafiła za kraty. Mężczyźni otrzymali wysokie kary więzienia. Na życie za kratami, zdaniem sądu zasługuje także Bogdan Cezak, który brał udział w tej zbrodni. Nie stawił się on jednak na ogłoszeniu wyroku i do dziś ukrywa się.

Poszukiwany ma 57 lat, 171-175 cm wzrostu, jasne oczy. Zdjęcie, które publikujemy pochodzi z 2002 r. może być już więc bardzo nieaktualne. Innego jednak policja nie udostępnia. Jeśli rozpoznajecie tego człowieka, wiecie gdzie teraz się ukrywa lub też macie inne informacje, które pozwolą go namierzyć – dzwońcie na policję. Funkcjonariusze czekają na informacje pod numerami telefonów 042 665 21 30, 042 651 70 93 lub 997. Pod żadnym pozorem nie próbujcie zatrzymywać go na własną rękę!

Comments Brak komentarzy »

Na sprzedaży nieruchomości można nieźle zarobić. Pewien oszust grasujący na warszawskim Mokotowie dobrze o tym wiedział. Mężczyzna postanowił dorobić się jednak czyimś kosztem i sprzedał mieszkanie, które do niego nie należało. Do dziś jest poszukiwany przez policjantów. Jeśli poznajecie człowieka z portretu pamięciowego dzwońcie na policję!

Plan oszusta był prosty, a w swej prostocie niemal genialny. Mężczyzna na jednym z portali internetowych znalazł mieszkanie, które oficjalnie chciał wynająć. Jego wybór padł na lokal przy ul. Wiktorskiej w warszawskiej dzielnicy Mokotów. Mieszkać tam jednak nie zamierzał. Postanowił bowiem, że na nieruchomości nieźle zarobi: wynajmie je innym osobom i nawet je sprzeda!

- Jak ustalili śledczy, mężczyzna w połowie ubiegłego roku wynajął mieszkanie przy ulicy Wiktorskiej. Następnie, podając się za pełnomocnika właściciela lokalu, zamieścił ogłoszenie w prasie o jego sprzedaży lub wynajmie. Oszust posługując się sfałszowanymi dokumentami, w tym podrobionym dowodem osobistym, najpierw sprzedał mieszkanie za kwotę 230.000 złotych – opowiada jeden z policjantów z komendy przy ul. Malczewskiego.

Przestępca jednak na tym nie poprzestał. Lokal próbował sprzedać po raz drugi, przyjął nawet zaliczkę w wys. 10 tys. zł. W międzyczasie wynajął je także kilku osobom. Wszystko wyszło na jaw, gdy ofiary mężczyzny, próbowały się wprowadzić na Wiktorską. Sprawa trafiła na policję.

Funkcjonariusze zaczęli namierzać oszusta. Do tej pory jednak nie udało im się go zatrzymać. Mundurowi przygotowali jednak jego portret pamięciowy.

- Poszukujemy mężczyzny w wieku około 55-60 lat, wzrostu 170-175 cm, o otyłej budowie ciała, okrągłej twarzy, jasnej cerze, szpakowatych włosach obciętych „na jeżyka”, jasnych małych oczach oraz prostym, krótkim nosie oraz wąskich ustach. Mężczyzna miał kilkudniowy, szpakowaty zarost oraz nosił sportowe ubrania – wyjaśnia policjant.

Jeśli poznajecie tego człowieka dzwońcie pod nr tel 997 lub (22) 603-11-55.

Comments Brak komentarzy »

Żerowanie na łatwowierności i dobroduszności starszych osób jest po prostu perfidne. Ta młoda kobieta właśnie to robi. Podając się za pracownicę opieki społecznej,  urzędniczkę lub lekarkę okrada staruszków bez skupułów! Pod żadnym pozorem nie wpuszczajcie jej do domów! I ostrzeżcie swoich bliskich!

Gdy 11 lutego 2011 r. do drzwi 86-letniej Reginy D. mieszkanki Łomży (woj. podlaskie) zapukała młodai ładna kobieta, podająca się za lekarza, wysłanego przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie, starsza pani się ucieszyła. Mieszka samotnie, zdrowie jej szwankuje, a nie ma siły, by udać się do lekarza. – Z nieba mi spadłaś, moje dziecko, powiedziała pani Regina, zapraszając nieznajomą do domu. Ta tylko na to czekała…

Wystarczyła chwila nieuwagi

Dobroduszna starsza pani zaczęła rozmawiać z fałszywą panią doktor. Powiedziała także, że ma dla niej pieniądze z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Pani Regina bardzo się z tej wiadomości ucieszyła. Gdy oszutka poprosiła o wydanie 100 złotych z banknotu 200-złotowego, starsza pani nie podejrzewała, że to podstęp. Poszła po pieniądze do drugiego pokoju i przyniosła wszystkie swoje oszczędności, ponad 1000 złotych. Na to tylko czekała fałszywa pani doktor. Nim staruszka zorientowała się o co chodzi, przywłaszczyła wszystkie jej pieniądze. – Wyjdę na moment, bo zapomniałam ciśniomierza z karetki, zaraz do pani wracam – powiedziała. I tyle ją widzieli…

Czy zmasz tę oszustkę?

Pani Regina zorientowała się, że wraz z dziwną pani doktor zniknęły jej pieniądze. Zawiadomiła policję. Okazało się, że w podobnych okolicznościach okradziono już kilka starszych osób na Podlasiu.

Policji udało się sporządzić portret pamięciowy kobiety, która ich okradła. Poszukiwana na około 25-30 lat, ciemne włosy związane w koński ogon, brązowe, duże oczy. Jej ładna twarz wzbudza sympatię, a miłu uśmiech i ciepły głos powodują, że starsi ludzie chętnie otwierają przed nią drzwi. Tymczasem wobec wszystkichnieznajomych należy zachować ostrożność.

– By nie zostać kolejną ofiarą przestępstwa należy działać rozważnie i nie ulegać emocjom – radzi podinspektor Andrzej Baranowski z podlaskiej policji. – Kierujmy się zasadą ograniczonego zaufania do nieznanych nam osób, które pukają do naszych drzwi lub dzwoniąc, podszywają się pod bliskich. W każdym przypadku, kiedy spotkamy się z podobną sytuacją, prośmy o pomoc policję.

Pomóż ją zidentyfikować!

Osoby, które wiedzą, kim jest poszukiwana kobieta, gdzie może przebywać, proszone są o kontakt z Komendą Miejską Policji w Łomży, tel.: 86 2165271 ,  86 2165461. Informacje można też przekazać anonimowo, dzwoniąc na telefon zaufania: 86 2152222. W całym kraju działa telefon: 997 i 112.

Comments 1 komentarz »

Policjanci rozparacowujący sprawę napadów na banki podejrzewają, że ta brunetka może być członkinią groźnej grupy przestępczej. Ilekroć ta piękność pojawiała się w placówce banku, po paru godzinach dochodziło tam do napadu.

Czy napady na bank w Skierniewicach, Piotrkowie i Łowiczu (woj. łódzkie), do których doszło w ubiegłym roku, mają wspólny mianownik? Policja twierdzi, że jest nim właśnie ta kobieta. Śledczy ustalili, że tajemnicza brunetka, uchwycona przez kamery monitoringu obrabowanych banków, mogła pełnić rolę wywiadowcy gangsterów.

Zwiastunka napadu

Kobieta wchodziła do placówki jak zwykła klientka. Rozglądała się od niechcenia, przeglądała broszury, wypytywała o lokaty i kredyty, po czym grzecznie wychodziła. Kilkadziesiąt minut później w banku pojawiał się jej wspólnik. Groził pistoletem i zabierał pieniądze z podręcznej kasy. Być może na zewnątrz czekał trzeci drań w samochodzie, gdyż przestępcy błyskawicznie znikali z miejsca napadu. Udział kobiety w napadach jest już prawie bezsporny.

Policja postanowiła ujawnić wizerunek podejrzanej.

Czy ją widziałeś?

Poszukiwana jest osobą 20-30-letnią. Nie musi być brunetką. Może nosić perukę. Prawdopodobnie pochodzi z województwa mazowieckiego.W dniu napadu na bank w Skierniewicach miała na sobie niebieskie dżinsy i fioletową bluzkę. Na niej niebieski pikowany bezrękawnik. Jeśli rozpoznajesz tę kobietę, wiesz coś o miejscu jej przebywania, zawiadom policję! Na twój sygnał czekają policjanci pod numerami telefonów: 46 834 12 12 oraz 46 833 21 11 i 46 833 23 04. Można też dzwonić na telefony komórkowe 601-364-172 i 601-371-228 lub 997.

Policja gwarantuje pełną anonimowość informatorom!

Comments Brak komentarzy »

29-letni Marcin Balcewicz ps. Brytan lub Balas poszukiwany jest za zabójstwo, którego dokonał razem ze wspólnikami w 2006 r. w Płońsku (woj. Mazowieckie). Mężczyzna nie dość, że znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej poszukiwanych przestępców w Polsce to i również w rankingach Interpolu figuruje bardzo wysoko. Przestępca cały czas ukrywa się – prawdopodobnie przebywa poza granicami Polski.

W lipcu 2006 r. „Brytan” razem z dwoma innymi mężczyznami, postanowił wyrównać rachunki z Radosławem D., który miał go wcześniej obrazić i nazwać „frajerem”. Balcewicz nie zamierzał łatwo odpuścić takiej zniewagi. Zaczaił się pod domem, w którym mieszkała siostra Radosława D. i postanowił wymierzyć „sprawiedliwość” za usłyszaną obelgę. Gdy tylko jego ofiara weszła do klatki schodowej „Brytan” i jego kompani rzucili się na niego i zaczęli okładać go metalowymi pałkami po głowie.

Hałasy i krzyki katowanego człowieka usłyszeli mieszkańcy domu na terenie, do którego doszło do napadu. Na klatce schodowej zobaczyli już jednak tylko zakrwawionego Radosława D. Po bandytach nie było już śladu. Po chwili na miejscu była policja i pogotowie, a napadnięty mężczyzna trafił do szpitala. Lekarzom niestety nie udało się go uratować. Tam kilka dni później pobity zmarł.

Śledczy zaczęli namierzać sprawców tego brutalnego zabójstwa. Dość szybko złapali dwóch wspólników „Brytana”, po nim samym jednak ślad całkowicie zaginął. Rozpoczęły się poszukiwania. Za mężczyzną wydano list gończy, a nawet Europejski Nakaz Aresztowania. Do dzisiaj jednak niewiele to przyniosło. Marcin Balcewicz cały czas pozostaje na wolności. Jest bardziej niż pewnie, że mężczyzna postanowił ukryć się poza Polską. Według informacji Interpolu, może on przebywać teraz na terenie Wielkiej Brytanii, Szwecji lub Kanady.

Wiadomo, że jest bardzo niebezpieczny – znajduje się w pierwszej dziesiątce najbardziej poszukiwanych polskich bandytów. Jeśli wiecie, gdzie może teraz przebywać, nie próbujcie sami go zatrzymywać tylko od razu dzwońcie na policję pod nr 997 lub 112.

Comments Brak komentarzy »

Wypuszczanie wieźniów na przepustkę to ryzykowny pomysł. Wielu nie wraca do zakładu karnego. Tak właśnie zrobił Paweł Szpruta, odbywający karę pozbawienia wolności w Głogowie. Może ty wiesz, gdzie się ukrywa?

Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu, poszukuje Pawła Szpruta, zamieszkałego ostatnio w Babkowicach, w gminie Pępowo. Mężczyzna ścigany jest listem gończym wydanym przez Sąd Rejonowy w Głogowie. Został  skazany na podstawie art. 191 § 1 kodeksu karnego za stosowanie przemocy lub gróźb bezprawnych w celu zmuszenia innych osób do określonego działania. Mężczyzna jest recydywistą.

Paweł Szpruta - Rysopis poszukiwanego

Prokuratura i sąd zgodziły się na upublicznienie wizerunku przestępcy. Ma on 25 lat. Jest wysokim (181 cm wzrostu), szczupłym mężczyzną (waga od 70–79 kg). Ma ciemne, proste włosy, niewysokie czoło, jasne oczy, brwi typu krzaczastego.

– Ktokolwiek wie coś o miejscu pobytu poszukiwanego, proszony jest o niezwłoczny kontakt z naszą lub najbliższą komendą policji – mówi Sebastian Myszkiewicz, rzecznik komendy w Gostyniu. – Można dzwonić pod numery: 65-575-82-70, 575-82-13 i 575-82-09 lub 997.

Przypominam, że za zatajanie takich informacji, podobnie jak za pomoc poszukiwanemu grozi odpowiedzialność karna.

Miejmy nadzieję, że uciekinierowi nie uało się na razie puścić terytorium kraju. W przeciwnym razie może nigdy nie zostać ujęty…

Comments Brak komentarzy »