Gang przerzucał cudzoziemców przez Polskę do krajów zachodnich

CBŚP i Straż Graniczna rozbiły grupę przestępczą, której członkowie organizowali przerzut cudzoziemców z Rumuni, przez Polskę do krajów Europy Zachodniej. Obywatele Wietnamu za taką „podróż” płacili od 6,5 do 20 tys. dolarów. Zatrzymano 10 osób i udaremniono przemyt 21 cudzoziemców.

Pierwsze informacje dotyczące przemytu ludzi ustalili funkcjonariusze Straży Granicznej. Szybko okazało się, że jest to zorganizowana grupa przestępcza, którą również ma na celowniku CBŚP z Zarządu we Wrocławiu.

Kilkadziesiąt godzin

Wszystko wskazuje na to, że grupa przestępcza działała na terenie całej Europy. Jej członkowie organizowali kanały przerzutowe cudzoziemcom rozpoczynające się w Rumunii, poprzez Polskę do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Francji. Za taką „podróż” obywatele Wietnamu mieli płacić od 6,5 do 20 tys. dolarów.

Służby ustaliły, że osoby były przewożone z Rumunii w schowkach ukrytych w przestrzeniach ładunkowych pojazdów ciężarowych. Były one umieszczone za przewożonym towarem, a ukryte w nich osoby nie mogły samodzielnie się stamtąd wydostać. Podróż w skrajnie ciężkich warunkach trwała kilkadziesiąt godzin. Cudzoziemców przewożono tez w wypożyczonych kamperach.

Przesiadka w Polsce

Mundurowi ustalili, że przerzut cudzoziemców odbywał się etapami. W Polce przemycane osoby czekały na transport do miejsca docelowego.

Wyjaśniając okoliczności sprawy funkcjonariusze już wcześniej nie dopuścili do przemytu 21 cudzoziemców, którzy wpadli podczas nielegalnego przekraczania granicy. Dzięki ustaleniom polskich służb zatrzymano również 13 osób na terytorium Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Zatrzymania

CBŚP przeprowadziło akcję an terenie czterech województw: dolnośląskiego, lubuskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego. Zatrzymano 10 osób – 9 Polaków i obywatela Wietnamu. Podczas przeszukania ich miejsc zamieszkania odkryto także miejsce przebywania osób narodowości wietnamskiej.

Zatrzymane osoby usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która organizowała cudzoziemcom przekraczanie granicy RP wbrew obowiązującym przepisom. Dodatkowo jedna osoba usłyszała zarzut kierowania tą grupą. Sprawa ma charakter rozwojowy i niewykluczone są kolejne zatrzymania, także na terenie Unii Europejskiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poznań: Zmuszali Peruwianki do prostytucji. Zatrzymano 10 osób

Policjanci z Poznania rozbili grupę przestępczą, zajmującą się handlem ludźmi. Jej członkowie sprowadzali do Polski kobiety aż z Ameryki Południowej, które później były zatrudniane w agencjach towarzyskich. We wtorek rano zostało zatrzymanych 10 osób w Warszawie i na terenie kilku województw – mazowieckiego, łódzkiego, dolnośląskiego i wielkopolskiego. Wśród zatrzymanych są także kobiety.

Jak ustalił nasz reporter, na tym może się jednak nie skończyć, dlatego że działania w tej sprawie jeszcze trwają. Zatrzymani mogą usłyszeć zarzuty dotyczące handlu ludźmi. Rozpracowana przez poznańskich policjantów grupa działała w ramach bardzo dobrze zorganizowanej struktury. Jej członkowie aż z Peru sprowadzali do Polski młode kobiety, które zmuszane były do pracy w agencjach towarzyskich.

Policjanci mówili, że kobiety były przetrzymywane w fatalnych warunkach, a cały proceder przypominał obóz pracy. Jak przed chwilą zapewnił naszego reportera rzecznik wielkopolskiej policji, ofiary zatrzymanych przestępców są w tej chwili pod opieką stróżów prawa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Projektant gwiazd podejrzanym ws. oszustw podatkowych i prania pieniędzy

Łukasz J. znany polski projektant mody znalazł się w gronie 10 osób zatrzymanych przez funkcjonariuszy CBŚP i KAS, w związku z działalnością zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującą się oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy. Na działalności gangu, Skarb Państwa stracił co najmniej 1,5 miliona złotych.

Na razie ani funkcjonariusze, ani śledczy z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie nie ujawnili, o jakie dokładnie przestępstwa jest podejrzewany Łukasz J. Mężczyzna jest znanym projektantem mody. Jego ubrania noszą najbardziej znane polskie celebrytki. Media donosiły, także o tym, że J. namówił do współpracy jedną z byłych Pierwszych Dam. Sam projektant był także uczestnikiem reality show w prywatnej stacji telewizyjnej.

Łukasz J. jest jedną z 10 osób zatrzymanych w ostatnich dniach przez funkcjonariuszy szczecińskiego CBŚP, Zachodniopomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego, Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim i Komisariatu Policji Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie. Służby te pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie prowadzą śledztwo w sprawie działania w latach 2013-2017, gangu zajmującego się „oszustwami podatkowymi i praniem brudnych pieniędzy”. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy czy oszustw podatkowych. Za te przestępstwa grozi do 10 lat więzienia.

Podczas akcji służb policyjnych i celno-skarbowych przeszukano na ternie woj. mazowieckiego i łódzkiego mieszkania oraz siedziby firm podejrzanych. Zabezpieczono dokumenty, komputery i nośniki danych.

Kontrolowane przez członków grupy firmy, deklarowały zyski niższe niż rzeczywiste, a dzięki fikcyjnym fakturom mającym odzwierciedlać obrót gospodarczy między tymi podmiotami, legalizowano tak zdobyte zyski. Zdaniem śledczych, na działalności gangu, Skarb Państwa stracił co najmniej 1,5 miliona złotych. Finalnie straty te mogą być nawet kilkakrotnie wyższe. Policjanci zapowiadają kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: TVP.info

Policjanci CBŚP zlikwidowali grupę przestępczą produkującą znaczne ilości narkotyków. Sprzedawali je w Polsce

Sześć osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz o produkcję i wprowadzanie do obrotu znacznych ilości narkotyków zatrzymało w woj. śląskim Centralne Biuro Śledcze Policji. W śledztwie zatrzymano już dziesięć osób.

Ogółem w postępowaniu nadzorowanym przez łódzką prokuraturę dotąd przedstawiono zarzuty wytworzenia i wprowadzenia do obrotu 40 kg marihuany. Z ustaleń policjantów wynika jednak, że grupa mogła łącznie wytworzyć ponad 100 kg tego narkotyku, o czarnorynkowej wartości co najmniej 2,5 mln zł. Narkotyki trafiały na teren niemal całej Polski.

Jak informuje rzeczniczka CBŚP komisarz Iwona Jurkiewicz, to kontynuacja sprawy, w ramach której policjanci Biura jeszcze w 2018 r. wspólnie z policją hiszpańską i przy wsparciu Europolu zatrzymali pierwszych członków zorganizowanej grupy w Hiszpanii.

Tamte zatrzymania poprzedziła wielomiesięczna praca policjantów z łódzkiego zarządu CBŚP, zapoczątkowana informacją, że kilku Polaków może prowadzić przestępczą działalność narkotykową – właśnie w Hiszpanii. Ustalono, że członkowie grupy zajmowali się produkcją, przemytem oraz wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających.

Następnie funkcjonariusze CBŚP wspólnie z hiszpańskimi policjantami przeszukali dom wynajmowany w miejscowości Gandia przez obywateli Polski, znajdując w nim i likwidując plantację prawie 200 krzewów konopi indyjskich oraz zabezpieczając 10,5 kg gotowej marihuany. Zatrzymano również dwoje obywateli Polski przebywających na stałe w Hiszpanii.

W ubiegłym roku funkcjonariusze CBŚP zatrzymali na terenie Górnego Śląska kolejne dwie osoby, podejrzane o uprawę konopi w Hiszpanii. Zatrzymani ci – po przesłuchaniu w Łodzi – zostali aresztowani.

Według informacji komisarz Jurkiewicz, kontynuując czynności w sprawie funkcjonariusze z CBŚP zatrzymali w woj. śląskim kolejnych sześć osób. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcji i wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków.

Wobec czterech spośród zatrzymanych zastosowano tymczasowe areszty, a wobec dwóch – dozór policji. Podejrzanym grozić może kara na czas nie krótszy niż trzy lata pozbawienia wolności.

Śledczy z łódzkiego CBŚP oraz nadzorującego śledztwo Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Łodzi planują kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejna osoba z zarzutami w sprawie korupcji w Polskie Grupie Zbrojeniowej

Gdańska prokuratura postawiła zarzuty kolejnej osobie zatrzymanej przez CBA w śledztwie dotyczącym korupcji ujawnionej w jednej ze spółek należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i w kooperujących z nią firmach. W sprawie podejrzanych jest już w sumie 10 osób.

Łukasz M., któremu przedstawiono zarzuty, jest pracownikiem wrocławskiej firmy z branży elektrycznej, która współpracowała ze spółką PIT-Radwar wchodzącą w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ).

Zdaniem śledczych M. wręczał łapówki (lub obiecywał je wręczyć) byłemu już pracownikowi spółki PIT-Radwar odpowiedzialnemu za zamówienia. W zamian za pieniądze i sprzęt elektroniczny M. miał uzyskiwać zlecenia dla swojej firmy. Chrząszcz wyjaśnił, że proceder ten trwał od 2010 do 2014 roku, a łączna wartość łapówek wyniosła co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Łukasz M. został zatrzymany w czwartek przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Działali oni na polecenie Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Funkcjonariusze przeszukali mieszkanie mężczyzny. Zabezpieczyli w nim do dalszych badań nośniki elektroniczne oraz dokumentację księgową.
10 podejrzanych

Mężczyzna jest już 10. osobą podejrzaną w śledztwie, które miało swój początek w pierwszej połowie ubiegłego roku. Funkcjonariusze z gdańskiej delegatury CBA przy współpracy z Żandarmerią Wojskową ustalili wówczas, że w jednej ze spółek wchodzących w skład PGZ (CBA informowało, że chodzi o spółkę PIT-Radwar SA), może od kilku lat dochodzić do procederu korupcyjnego. Podejrzenia miały związek z zakupami maszyn, urządzeń i części do nich realizowanymi przez osoby zatrudnione w dziale logistyki spółki PIT-Radwar.

CBA rozpoczęło operację specjalną, w efekcie której 30 czerwca ub.r., agenci zatrzymali w Warszawie dwóch pracowników logistyki PIT-Radwar. Zatrzymania miały miejsce tuż po przyjęciu przez podejrzanych łapówki stanowiącej nielegalną prowizję za zakup części. Prokuratura postawiła im zarzuty korupcji gospodarczej, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanych.

W toku śledztwa zarzuty stawiano sukcesywnie innym osobom, w tym kolejnemu pracownikowi oraz byłem pracownikowi spółki zbrojeniowej oraz kilku przedsiębiorcom. Jednemu z nich zarzucono, że zawyżał wartość towarów dostarczanych do spółki z sektora przemysłu obronnego o kilkuprocentową prowizję: „nadwyżka” trafiała jako łapówka do pracowników spółki zbrojeniowej.

Zarzuty związane z wręczaniem łapówek postawiono też (w listopadzie ub.r.) dwóm osobom związanym z firmą zajmującą się cięciem wodą (specjalistyczna metoda wykorzystywana m.in. w cięciu metali – PAP). Firma ta wykonywała usługi m.in. na rzecz spółki PIT-Radwar.

Jak wyjaśniała wówczas prokuratura, w postępowaniu badany jest też wątek dotyczący „ewentualnego przestępstwa niegospodarności” polegającego na nieuzasadnionym przekazywaniu przez spółkę należącą do PGZ zleceń dotyczących cięcia wodą zewnętrznej firmie. Prokuratura informowała, że szkoda z tym związana mogła w ciągu blisko dwóch lat wynieść prawie pół mln zł.
xŹródło info i foto: RMF24.pl

Zatrzymani za wyłudzenie dofinansowania z ARIMR-u

Kilka miesięcy wytężonej pracy CBŚP i Prokuratury Regionalnej w Warszawie zakończyło się akcją przeprowadzoną wczoraj w woj. mazowieckim. Do sprawy zatrzymano 10 osób podejrzanych o wyłudzenie dofinansowania z krajowych środków oraz z Unii Europejskiej na podstawie sfałszowanej lub nierzetelnej dokumentacji. Z wstępnych ustaleń śledczych wynika, że z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wyłudzono kwotę nie mniejszą niż 21 mln zł.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Warszawie wspólnie z prokuratorami Prokuratury Regionalnej w Warszawie prowadzą śledztwo dotyczące doprowadzenia Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości, którego kwota jest nie niższa niż 21 mln zł. Wszystko zaczęło się od kontroli przeprowadzonej w instytucji, podczas której stwierdzono nieprawidłowości polegające na zawyżaniu przez podmioty gospodarcze kwot na pokrycie kosztów inwestycji podawanych we wnioskach o dofinansowanie, które były następnie wypłacone przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. O swoich spostrzeżeniach przedstawiciele instytucji poinformowali organy ścigania.

Funkcjonariusze potrzebowali kilku miesięcy, aby zebrać informacje dotyczące okoliczności sprawy i wytypować osoby mogące mieć związek z wyłudzeniem. Z ich ustaleń wynika, że składano nierzetelną dokumentację w celu uzyskania dofinansowania ze środków finansowych krajowych oraz z Unii Europejskiej. W ten sposób wprowadzono w błąd pracowników Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Warszawie, co do rzeczywistej wysokości ponoszonych kosztów inwestycyjnych.

Działania zostały przeprowadzone wczoraj, kiedy to policjanci CBŚP wkroczyli do kilkunastu lokali na terenie województwa mazowieckiego zatrzymując 10 osób. Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Warszawie podejrzanym przedstawiono zarzuty dotyczące oszustwa popełnionego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej na szkodę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Unii Europejskiej, a także przedłożenie, podczas ubiegania się o dofinansowanie poświadczających nieprawdę, nierzetelnych dokumentów o przyznanie pomocy finansowej na pokrycie kosztów inwestycji gospodarczych.

Tego typu przestępstwa zagrożone są karą pozbawienia wolności do 10 lat, karą grzywny, a także przepadek przedmiotów i korzyści pochodzących z przestępstw lub ich równowartość.

Sprawa ma nadal charakter rozwojowy i śledczy wyjaśniają wszystkie fakty związane z przestępczym procederem.
Źródło info i foto: Policja.pl

CBŚP rozbiło kolejny gang. Wyłudzali auta z wypożyczalni i sprzedawali na części

Osiem luksusowych samochodów wyłudził gang rozbity przez Centralne Biuro Śledcze Policji. Oszacowano, że auta warte były co najmniej 2,5 miliona złotych. Na Dolnym Śląsku zatrzymano 10 osób. Z ustaleń śledczych wynika, że członkowie tej grupy w ciągu ostatnich 6 miesięcy mogli wyłudzić z wypożyczalni samochodowych działających na terenie całego kraju, co najmniej 18 luksusowych samochodów, o łącznej wartości szacowanej na 2,5 mln. zł.

Szef grupy wynajdował luksusowe auta w wypożyczalniach. Jechali po nie członkowie gangu, którzy wypożyczali te samochody przedstawiając podrobione dokumenty. Następnie pojazdy były demontowane i sprzedawano je na części.

Podczas zatrzymania i przeszukań znaleziono fałszywe dokumenty, urządzenia zagłuszające łączność, paralizator, pistolet pneumatyczny i maczetę. Zatrzymani usłyszeli zarzuty między innymi oszustwa, prania brudnych pieniędzy i posługiwania się podrobionymi dokumentami.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zarzuty dla wszystkich zatrzymanych byłych dyrektorów sądów

Wszystkim dziesięciu byłym dyrektorom sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej, którzy zostali w poniedziałek zatrzymani przez CBA, zostały już postawione zarzuty – dowiedziała się w poniedziałek wieczorem PAP w Prokuraturze Regionalnej w Rzeszowie.

Naczelnik wydziału ds. przestępczości gospodarczej Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie prok. Grzegorz Zarański powiedział PAP, że w dalszym ciągu trwa przesłuchanie ostatniego z zatrzymanych – b. dyrektora Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Przesłuchanie to zaczęło się bowiem najpóźniej – jako ostatnie – wyjaśnił.

Szczegóły dotyczące zarzutów mają zostać oficjalnie podane we wtorek rano. Także we wtorek mają zapaść decyzje dotyczące środków zapobiegawczych wobec do podejrzanych.

Według nieoficjalnych informacji PAP ze źródeł zbliżonych do śledztwa wynika, że zastosowano już środki wolnościowe – dozór policji, poręczenie majątkowe i zakaz opuszczania kraju połączony z odebraniem paszportu – wobec czterech z nich – Mateusza W. z Olkusza, Andrzeja Sz. z Oświęcimia, Mariusza B. z Chrzanowa i Ryszarda P. z Wadowic.

Byli i obecni dyrektorzy sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej zostali zatrzymani w poniedziałek rano przez CBA w śledztwie dotyczącym podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Prokuratura poinformowała rano PAP, że wśród dziesięciu zatrzymanych przez CBA siedmiu to obecni, a trzej to byli dyrektorzy sądów.

Zatrzymano i po przewiezieniu do Rzeszowa postawiono zarzuty byłemu dyrektorowi Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu – Romanowi P., byłemu dyrektorowi Sądu Okręgowego w Nowym Sączu Józefowi K., byłemu dyrektorowi Sądu Rejonowego w Zakopanem Mirosławowi S. i siedmiu sprawującym do poniedziałku funkcję dyrektora – trzem w sądach okręgowych i czterech w rejonowych.

Byli to pełniący funkcję dyrektora sądów okręgowych: w Tarnowie Jacek G., w Kielcach Edward K. w Krakowie Bolesław R. oraz pełniący funkcję dyrektorów sądów rejonowych: w Oświęcimiu Andrzej Cz., w Chrzanowie Mariusz B., w Olkuszu Mateusz W. i w Wadowicach Ryszard P.

W poniedziałek w ciągu dnia minister sprawiedliwości odwołał ze sprawowanej funkcji wszystkich siedmiu zatrzymanych dyrektorów sądów. Zdecydował też o odwołaniu trzech prezesów sądów z apelacji krakowskiej, w tym prezes Sądu Okręgowego w Krakowie sędzię Beatę Morawiec.

Wcześniej w tym śledztwie 16 podejrzanym przedstawiono zarzuty przywłaszczenia blisko 21 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. „Z tych 16 podejrzanych ośmiu jest aresztowanych, a w śledztwie zabezpieczenie majątkowe ma łączną szacunkową wartość ok. 9 mln zł” – powiedział w poniedziałek PAP Kaczorek. Wśród ośmiu aresztowanych pięciu to byli pracownicy Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Wśród zatrzymanych wcześniej przez CBA są: były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dyrektor tego sądu i b. dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa, główna księgowa SA w Krakowie i specjaliści, były z-ca dyrektora z ministerstwa sprawiedliwości oraz biznesmeni. Straty spowodowane przez tę zorganizowaną grupę przestępczą działającą w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie poprzez wyłudzenia za fikcyjne usługi mogą sięgać ponad 35 mln zł – szacuje CBA.

Według śledczych w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie od 2011 roku dochodziło do przywłaszczania mienia. Wokół sądu stworzono sieć nawet kilkudziesięciu firm powiązanych kapitałowo, towarzysko i rodzinnie z dyrektorem Sądu oraz dyrektorem Centrum Zakupów dla Sądownictwa i fikcyjne realizujących zamówienia na usługi doradcze, analizy, opracowania czy szkolenia – wynika ze ustaleń śledczych. Mimo, że umowy nie były realizowane, firmom wypłacano pieniądze. Częścią uzyskanej w ten sposób nielegalnie gotówki biznesmeni dzielili się z pracownikami sądu i korumpowali ich – miało to zapewnić dyskrecję i dalszą przychylność urzędników.

W śledztwie skierowano już do sądu akt oskarżenia przeciw b. prezesowi SA w Krakowie sędziemu Krzysztofowi S. Jest on oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, przyjmowanie korzyści majątkowych i pranie pieniędzy. Jego proces ma ruszyć w Rzeszowie 13 grudnia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Kolejne zatrzymania za korupcję w krakowskim Sądzie Apelacyjnym

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dziesięć kolejnych osób w śledztwie dotyczącym podejrzenia korupcji w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie – wynika z informacji od źródeł bliskich sprawy. Zatrzymani, to byli i obecni dyrektorzy sądów z apelacji krakowskiej i wrocławskiej.

Informację o zatrzymaniach potwierdził Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA. – Czynności – m.in. przeszukania w mieszkaniach zamieszkania osób – trwają. Wszyscy zatrzymani trafią do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie usłyszą zarzuty – powiedział Kaczorek.

Przypomniał, że wcześniej w tym śledztwie 16 podejrzanym przedstawiono zarzuty przywłaszczenia blisko 21 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. – Z tych 16 podejrzanych ośmiu jest tymczasowo aresztowanych, a w śledztwie zabezpieczenie majątkowe ma łączną szacunkową wartość ok. 9 mln zł – stwierdził Kaczorek.

Wśród zatrzymanych wcześniej przez CBA są: były prezes Sądu Apelacyjnego w Krakowie, dyrektor tego sądu i dyrektor centrum zakupów, główni księgowi i specjaliści, były z-ca dyrektora z ministerstwa sprawiedliwości oraz biznesmeni. Straty spowodowane przez tę zorganizowaną grupę przestępczą działającą w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie poprzez wyłudzenia za fikcyjne usługi mogą sięgać ponad 35 mln zł – szacuje CBA.
Źródło info i foto: Newsweek.pl

W Krakowie CBŚP zatrzymało 10 osób. zarzuty handlu ludźmi, sutenerstwa oraz handlu narkotykami

10 osób, wywodzących się ze środowiska krakowskich pseudokibiców, usłyszało zarzuty handlu ludźmi, sutenerstwa i obrotu narkotykami. W toku śledztwa zlikwidowano trzy agencje towarzyskie i trzy plantacje konopi – poinformowała w czwartek rzecznik CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz. Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze krakowskiego Centralnego Biura Śledczego Policji pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Zatrzymali się ze środowiska pseudokibiców
 
W marcu tego roku zatrzymano siedem osób, w tym Justynę G., Tadeusza Cz. i Grzegorza L., ps. „Listonosz”, którzy są podejrzani o czerpanie korzyści z cudzego nierządu. W ostatnich dniach zatrzymano kolejne dwie podejrzane osoby.
 
Łącznie w sprawę jest zamieszanych 10 osób, w wieku od 25 do 38 lat. Z ustaleń policjantów wynika, że zatrzymani wywodzili się ze środowiska pseudokibiców. Terenem ich działania było województwo małopolskie.
 
W Prokuraturze Okręgowej w Krakowie zatrzymane osoby usłyszały zarzuty dotyczące m.in. handlu ludźmi, ułatwiania prostytucji i czerpania z niej korzyści oraz posiadania przyrządów służących do niedozwolonego wytwarzania środków odurzających i uprawy konopi, a także posiadania narkotyków.

Zlikwidowano trzy plantacje konopi
 
Jak poinformowała rzeczniczka, policjanci ustalili, że trzy osoby na terenie Krakowa prowadziły tzw. mieszkaniowe agencje towarzyskie oraz trzy plantacje konopi. Pozostali członkowie grupy zajmowali się wyszukiwaniem kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej i werbowaniem ich do pracy w charakterze prostytutek. Następnie sprzedawali je do agencji towarzyskich działających w mieszkaniach.
 
Podczas działań policjanci przeszukali łącznie 13 mieszkań, domów i pomieszczeń gospodarczych, znajdując specjalistyczny sprzęt do uprawy marihuany, m.in.: lampy grzejne, nawilżacze, systemy nawadniające i wentylatory.
 
Zlikwidowali trzy plantacje konopi, ukryte w domach na prywatnych posesjach, usytuowanych w odosobnionych miejscach.

Dwuletnie śledztwo
 
Działania w tej sprawie policjanci z krakowskiego CBŚP prowadzili pod nadzorem Prokuratury Okręgowej od blisko dwóch lat, po uzyskaniu informacji o grupie przestępczej, której członkowie mogli być zamieszani w handel ludźmi, czerpanie korzyści z nierządu oraz obrót znacznymi ilościami środków odurzających i psychotropowych.
 
Za przestępstwo handlu ludźmi grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl