Włochy: Sąd Najwyższy zajmie się sprawą napaści na polskich turystów w Rimini

12 grudnia włoski Sąd Najwyższy rozpatrzy odwołanie złożone przez sprawcę brutalnego ataku na dwoje Polaków i gwałtu w Rimini, Kongijczyka Guerlina Butungu od wyroku 16 lat więzienia – poinformował we wtorek PAP pełnomocnik ofiar Maurizio Ghinelli.

Wyrok 16 lat więzienia za pobicie młodego Polaka i gwałt na jego partnerce w sierpniu 2017 roku na plaży w Rimini wydał najpierw sąd pierwszej instancji w tym mieście, a następnie utrzymał go sąd apelacyjny w Bolonii. Obrona Butungu złożyła od niego odwołanie, twierdząc, że nie ma dowodów na to, że imigrant uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz w innych napaściach.

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą „trudną przeszłość” w swoim kraju. Według adwokata skazany, który do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Już wcześniej podkreślano jednak, że nie ma na to dowodów.

Trzej pozostali członkowie gangu, który napadł na polskich turystów, czyli nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Plotki o planowanym zamachu w Warszawie okażą się prawdą?

Do zamachu w Warszawie ma rzekomo dojść 12 grudnia. Za cel ataków terroryści obrali metro. Plotka o zamachu od kilku tygodni krąży wśród warszawiaków i użytkowników mediów społecznościowych. Zaczęło się od Facebooka i historii, która podobno przydarzyła się pewnej młodej kobiecie. Ile w niej prawdy?

Wiadomość o planowanym zamachu na metro, wywołała prawdziwą panikę wśród warszawiaków. Od kilku tygodni powtarzają sobie historię o młodej dziewczynie, która zauważyła, że pewnemu mężczyźnie wypadł portfel. Podniosła go więc i oddała właścicielowi, który – jak relacjonowała – okazał się muzułmaninem. Mężczyzna był do tego stopnia poruszony gestem, że nie tylko podziękował dziewczynie, ale również ostrzegł ją, by ani ona, ani jej bliscy nie wsiadali 12 grudnia do metra.

Post z opisem zdarzenia, został rzekomo opublikowany na Facebooku przez samą dziewczynę. Wiadomość szybko rozpowszechnili internauci, kopiując post od znajomych i wklejając na swoje tablice. Nikt jednak nie potrafił wskazać autorki wiadomości. Zarówno władze miasta jak i ABW wykluczyły możliwość zamachu w Warszawie 12 grudnia. – Nie bagatelizujemy żadnych tego rodzaju informacji, jednak w chwili obecnej nie ma wiarygodnych, potwierdzonych informacji świadczących o zwiększonym zagrożeniu terrorystycznym – powiedzieli portalowi naszemiasto.pl pracownicy ABW. Wszystko wskazuje na to, że historia o dziewczynie i portfelu jest zwykłą legendą miejską i nie ma w niej ani ziarnka prawdy.

W ramach protestu warszawiacy stworzyli na Facebooku wydarzenie „12-go grudnia wsiadam w metro”. Jak czytamy w opisie akcji – „Nikt nam nie będzie mówił, kiedy mamy wsiadać, a kiedy nie”. Niektórzy komentujący zwracają jednak uwagę, że w kontekście zamachów w Paryżu, tego typu opowieści nie można bagatelizować.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Dominik Luty poszukiwany listem gończym

List gończy wydała krakowska prokuratura za Dominikiem Lutym, ps. Baca – jednym ze sprawców brutalnego ataku, do którego doszło 12 grudnia ubiegłego roku na osiedlu Prokocim w Krakowie. Pseudokibic Wisły Kraków odciął maczetą dłoń kibicowi Cracovii. W sumie zarzuty w tej sprawie usłyszało 10 osób biorących udział w zdarzeniu. Sześć z nich zostało tymczasowo aresztowanych.

Wobec czterech zatrzymanych zastosowano dozór policji, poręczenia majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju. Większość osób przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia. W zależności od kwalifikacji prawnej zatrzymanym grozi kara do 3, 8 lub 10 lat więzienia. Listem gończym poszukiwany jest podejrzany o odcięcie dłoni Dominik Luty, ps. Baca. To pseudokibic Wisły Kraków znany już wcześniej policji. 22-latek ma 184 centymetry wzrostu. Włosy koloru blond, wysokie czoło, śniadą cerę i zielone oczy. Ma tatuaż na lewej łydce.

Ciężko ranny po ataku maczetą i siekierą

Do ataku doszło 12 grudnia ubiegłego roku. Na osiedlu Bieżanów w Krakowie grupa pseudokibiców Wisły, m.in. z siekierami i maczetami, ścigała grupę pseudokibiców Cracovii. Gdy pojawili się na terenie osiedla Prokocim, w rejonie pizzerii zauważyli przypadkową osobę, noszącą czapkę w barwach Cracovii. Bez powodu zaatakowali mężczyznę i powalili go na ziemię. Ciosem maczetą odcięto mu dłoń. Od uderzeń siekierą doznał też obrażeń nogi. Ranny został przetransportowany samolotem do szpitala w Poznaniu. Pomyślnie przeprowadzono operację przyszycia dłoni.
Żródło info i foto: RMF24.pl