Zaginiona 15-latka wróciła do domu

„Poszukiwana Weronika z Białej Podlaskiej, której zaginięcie zgłosili rodzice, w weekend wróciła do domu” – powiedział Interii oficer prasowy lubelskiej policji. 15-latka 8 września wyszła po plecak do koleżanki i od tamtej pory nie było z nią kontaktu. Jak przekazało Interii biuro prasowe lubelskiej policji, nastolatka po tygodniu wróciła do domu. Dokładne przyczyny jej zniknięcia na razie nie są znane.

Dziewczynka zaginęła 8 września 2019 roku. Koło godziny 14. wyszła po plecak do koleżanki, ale już nie wróciła do domu. Od tamtego momentu rodzina nie miała z nią kontaktu.
Źródło info i foto: interia.pl

Podkarpackie. Trener molestował seksualnie 15-latkę?

Kiedy 15-letnia Kinga wyjawiła, że jest molestowana przez trenera, prawie nikt w Jarosławiu jej nie uwierzył. Mieszkańcy tego malutkiego miasteczka na Podkarpaciu murem stanęli za Zenonem B. (57 l.). – To wspaniały człowiek, oddany dzieciom, przyjaciel młodzieży i jej dobry duch – powtarzali. Zamilkli, gdy zarzuty wobec trenera uprawdopodobniły się po przesłuchaniu całej drużyny młodych piłkarek.

Sprawę molestowania przez trenera sekcji piłkarskiej i jednocześnie nauczyciela wychowania fizycznego w miejscowej podstawówce, Kinga i jej matka zgłosiły policji w maju tego roku. Nie chodziło o jakiś jednostkowy przypadek, ale o zdarzenia, które ciągnęły się od jesieni 2018 r. do wiosny 2019 r. To w tym czasie, z reguły po treningach, w swoim kantorku, Zenon B. miał wielokrotnie obmacywać Kingę, pchać ręce w jej majtki i co najmniej raz użyć przy tym siły. Śledztwo ruszyło z kopyta, ale jak to w małej miejscowości, szybko rozniosło się kogo i czego dotyczy.

To nie może być prawda – orzekli wtedy mieszkańcy miasteczka.

Manifestowali poparcie dla Zenona B., twierdzili, że przyczyną oskarżeń może być niespełniona miłość do trenera albo wprost sugerowali prowokację. Tyle że biegły psycholog nie stwierdził u Kingi zdolności do konfabulacji, a zeznania jej koleżanek z drużyny oraz innych świadków uprawdopodobniły oskarżenia. I tak po kilku miesiącach śledztwa Zenon B. trafił przed oblicze prokuratora.

– Usłyszał zarzut wielokrotnego doprowadzenia dziewczynki do poddania się innym czynnościom seksualnym. Części z tych czynów dopuścił się, zanim skończyła ona 15 lat. Grozi za to 12 lat więzienia – mówi Agnieszka Kaczorowska, szefowa jarosławskiej prokuratury.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Prokuratura zastosowała wobec niego poręczenie majątkowe w wysokości 7 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju. Został też zawieszony w czynnościach trenera i nauczyciela.
Źródło info i foto: se.pl

Malezja: Zaginęła 15-letnia Nora Quoirin. Została porwana?

​15-letnia Brytyjka zaginęła w Malezji, do której pojechała z rodzicami na „wakacje życia”. Policja uważa, że mogło dojść do porwania. Nora Quoirin jest nastolatką wymagającą ciągłej opieki. W sobotę przyleciała z rodzicami do Malezji na „wakacje życia”.

W niedzielę ojciec 15-latki wszedł do jej pokoju. Zauważył puste łóżko i otwarte okno. Natychmiast wezwał policję. Funkcjonariusze przeszukali okolicę, wysłano także jednostki z psami tropiącymi. Według śledczych, mogło dojść do porwania, gdyż nastolatka prawdopodobnie nie oddaliłaby się z własnej woli.

15-letnia Nora ma problemy z nauką i komunikowaniem się. „Nie wiedziałaby nawet jak poprosić o pomoc, nie opuściłaby rodziny sama” – mówi ciotka nastolatki.
Źródło info i foto: interia.pl

Rumunia: 15-latka porwana i zabita. Antyrządowa demonstracja

W sobotniej antyrządowej demonstracji w Bukareszcie uczestniczyło co najmniej 2000 osób. Protestowały przeciw opieszałości rumuńskiej policji w sprawie zabójstwa 15-latki, która w środę dzwoniła trzy razy na nr 112 z wiadomością, że ją porwano. Policja nie potraktowała tych sygnałów poważnie.

15-letnia Alexandra Macesanu, która chciała dojechać okazją z miasteczka Caracal do swej rodzinnej wsi Dobrosloveni na południu Rumunii, próbowała zaraz po porwaniu zawiadomić policję. Udzieliła przez komórkę dokładnych informacji, gdzie jest przetrzymywana. Komunikacja urwała się, gdy dziewczynka powiedziała: „muszę kończyć, on nadchodzi…”

Wkroczyli do akcji po 19 godzinach

Policja nie zareagowała na te sygnały, niczego nie zweryfikowała i wkroczyła do akcji dopiero po 19 godzinach. W sobotę – po straceniu całej doby na uzyskanie prokuratorskiego nakazu rewizji – funkcjonariusze policji weszli w końcu na teren posesji należącej do 65-letniego Gheorghe’a Dincy, mechanika samochodowego.

To w jego domu znaleziono nadpalone szczątki ludzkie oraz biżuterię, która należała do Alexandry. Ozdoby zostały rozpoznane przez rodzinę dziewczynki. Policja podejrzewa, że w domu podejrzanego, który trafił w sobotę na 30 dni do aresztu, natknęła się również na nadwęglone szczątki 18-latki, która zaginęła w tym samym regionie, ale w kwietniu. Opieszałość policji wywołała powszechne oburzenie w Rumunii.

Seria dymisji zarządzonych przez szefową rządu

W sobotę premier Vasilica-Viorica Dancila odwołała ze stanowiska szefa rumuńskiej policji, Ioana Budę oraz dwóch wysokich urzędników administracji regionalnej. Szefowa socjaldemokratycznego rządu zapowiedziała również przeprowadzenie referendum ws. zaostrzenia kar dla gwałcicieli, pedofilów oraz sprawców zabójstw. Jest to kolejna seria dymisji zarządzonych przez szefową rządu Rumunii w ostatnim czasie. W połowie lipca premier Vasilica-Viorica Dancila poinformowała o zdymisjonowaniu ministra spraw zagranicznych Teodora Melescanu oraz szefowej resortu spraw wewnętrznych Carmen Dan, uzasadniając tę decyzję niekorzystnym odbiorem obojga wśród obywateli.

Nie wszystkim się podoba populistyczny styl pani premier. Szefowa rumuńskiego rządu jest oskarżana o rządzenie krajem za pomocą dekretów, bez konsultacji z organami władzy ustawodawczej i debaty publicznej. W ocenie m.in. Unii Europejskiej pani Vasilica-Viorica Dancila jest na bakier z zasadami praworządności, niebezpiecznie ingeruje w kompetencje władzy sądowniczej, naruszając fundamentalną zasadę jej niezawisłości.

Socjaldemokraci pod ostrzałem krytyki

Według agencji AFP premier Dancila chce przede wszystkim zawojować zaufanie rumuńskiego społeczeństwa, które od kilkunastu miesięcy oskarża rząd o utrudnianie walki z korupcją wśród polityków i urzędników państwowych. Rządzący socjaldemokraci znaleźli się pod ostrzałem krytyki w połowie zeszłego roku, gdy znowelizowana została ustawa antykorupcyjna, co spotkało się z oburzeniem sędziów, prokuratorów, opozycji oraz Rady Europy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Gdańsk: 15-latka zgwałcona w szpitalu psychiatrycznym?

Prokuratura bada zgłoszenie dotyczące gwałtu, do którego miało dojść w Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Gdańsku. Napaści seksualnej miał się dopuścić nocą na 15-letniej pacjentce mężczyzna pozostający pod opieką tego samego oddziału.

Jak poinformowała w czwartek PAP Grażyna Wawryniuk rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, organa ścigania zawiadomił o tej sprawie ordynator oddziału, na którym przebywała nastolatka. – Dziewczyna poinformowała pracowników szpitala, że w nocy z 5 na 6 czerwca miało dojść do zachowań o naturze seksualnej, których miał się dopuścić inny pacjent tego samego oddziału – powiedziała PAP Wawryniuk.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz. Prowadzone jest ono pod kątem zgwałcenia. Przestępstwo to jest zagrożone karą do 12 lat więzienia.

Wawryniuk wyjaśniła, że prokuratura wystąpiła do sądu o przesłuchanie pokrzywdzonej, które – zgodnie z przepisami, powinno się odbyć w obecności psychologa. Rzecznik dodała, że sąd nie wyznaczył jeszcze terminu przesłuchania. Poinformowała, że dopiero po posiedzeniu sądu przesłuchany zostanie podejrzewany w tej sprawie pacjent szpitala.

Wawryniuk dodała, że trwają przesłuchiwania świadków, a prokuratura dysponuje dokumentacją medyczną z oględzin lekarskich nastolatki, do badania przekazano też zabezpieczone ślady biologiczne.

Rzecznik dodała, że w ramach prowadzonego śledztwa prokuratura będzie wyjaśniać okoliczności samej napaści seksualnej, ale też to, czy personel medyczny oddziału właściwie dbał o bezpieczeństwo pacjentów.

15-latka trafiła na oddział psychiatryczny dla dorosłych za zgodą jej matki: na oddziale dla młodszych pacjentów nie było miejsc. Jak ustaliła nieoficjalnie PAP w źródłach zbliżonych do organów ścigania, mężczyzna, który może być sprawcą gwałtu, jest osobą ubezwłasnowolnioną.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Pedofil zaatakował przed szkołą w Łapach. Trwają poszukiwania

Podlaska policja szuka mężczyzny, który doprowadził do „innej czynności seksualnej”. Sprawcę zarejestrowały kamery przed szkołą podstawową w Łapach. To tam zboczeniec zaczepiał 15-latkę. Do zdarzenia doszło w środę, 8 maja, przy ulicy Polnej w Łapach na Podlasiu. Około godziny 8:30 idąca do szkoły 15-latka zorientowała się, że jest śledzona przez nieznanego mężczyznę. Zaczęła uciekać, a mężczyzna złapał ją za spódnicę.

Jak informuje „Kurier Poranny”, na policję zadzwonił ojciec dziewczyny. Śledczy zabezpieczyli nagranie ze szkolnego monitoringu. Komenda w Białymstoku opublikowała sylwetkę przechodzącego mężczyzny, którego wygląd był podobny do przedstawionego rysopisu.

Nagranie z monitoringu

Jest wysoki, szczupły, ma siwe włosy. W momencie popełnienia przestępstwa był ubrany w skórzaną kurtkę.

Wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę na zdjęciach lub mogą przyczynić się do ustalenia jego tożsamości prosimy o kontakt z Komisariatem Policji w Łapach pod numer telefonu /85/ 715 82 00 lub z najbliższą jednostką Policji dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Widlino: Zatrzymano 31-letniego mężczyznę podejrzanego o próbę porwania 15-latki

Zarzut dotyczący zmuszania przemocą do określonego zachowania postawiła kartuska policja 31-latkowi, który w piątek rano w Widlinie (Pomorskie) próbował wciągnąć do auta 15-latkę czekającą na przystanku na autobus. Grozi mu do 3 lat więzienia.

O postawieniu mężczyźnie zarzutu poinformowała w środę po południu Daria Olchowik, oficer prasowa kartuskiej Komendy Powiatowej Policji. Wyjaśniła, że za popełnienie przestępstwa z art. 191 § 1 kodeksu karnego grozi kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Policja nie poinformowała, czy mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu ani czy złożył zeznania, a jeśli tak, to jakiej były one treści.

Podjechał pod przystanek, próbował wciągnąć do samochodu

W piątek po południu do jednej z jednostek podległych komendzie policji w Kartuzach zgłosiła się kobieta z 15-letnią córką. Dziewczyna poinformowała, że tego dnia około godz. 6.50, gdy czekała na autobus, przy przystanku w Widlinie, zatrzymało się auto, którego kierowca zagadywał do niej, a następnie wyszedł z auta, chwycił ją za rękę i siłą chciał wciągnąć do samochodu.

– Dziewczyna wyjęła telefon i prawdopodobnie to speszyło mężczyznę – poinformowała Olchowik. Wyjaśniła, że po przyjęciu zgłoszenia policjanci z wydziału kryminalnego kartuskiej komendy przesłuchali wielu świadków, w tym osoby mieszkające w pobliżu przystanku w Widlinie, sprawdzili też monitoring w okolicach zdarzenia. Z kolei funkcjonariusze z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku sporządzili z pomocą pokrzywdzonej portret pamięciowy mężczyzny.

Olchowik dodała, że działania funkcjonariuszy pozwoliły ustalić tożsamość mężczyzny – 31-letniego mieszkańca powiatu gdańskiego. Zatrzymano go we wtorek.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Widlino: Próba porwania 15-latki. Policja szuka sprawcy i świadków

Kartuscy policjanci pracują nad zgłoszeniem dotyczącym próby porwania 15-latki. Miało do niej dojść w piątek rano w miejscowości Widlino (Pomorskie). Kilka godzin później dziewczynka razem z matką zgłosiły sprawę na policję.

16 listopada przed godziną 7 rano 15-latka czekała na przystanku na autobus, kiedy zatrzymał się przy niej samochód. Kierowca miał próbować wciągnąć ją do auta, na szczęście bezskutecznie. Kilka godzin później dziewczynka razem z matką zgłosiły się do komisariatu w Żukowie i złożyły zawiadomienie w tej sprawie.

– Policjanci, którzy otrzymali zgłoszenie, natychmiast udali się na miejsce w celu zabezpieczenia ewentualnych śladów, monitoringu, rozpytania pobliskich mieszkańców oraz ustalenia świadków tego zdarzenia – mówi st. sierż. Daria Olchowik, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Kartuzach. Z uwagi na dobro śledztwa policjantka nie ujawnia szczegółów sprawy. Olchowik apeluje także o pomoc do ewentualnych świadków.

– Prosimy, aby każdy, kto w tym dniu w tych godzinach znajdował się w okolicy miejsca zdarzenia i dostrzegł coś niepokojącego, poinformował o tym najbliższą jednostkę policji – mówi rzeczniczka komendy w Kartuzach. Z funkcjonariuszami można kontaktować się, dzwoniąc pod numer 112 lub nr (58) 685 22 22.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kryminalni zatrzymali sprawców porwania 15-latka

Na wniosek mikołowskich śledczych, sąd tymczasowo aresztował sześciu z siedmiu mężczyzn odpowiedzialnych za uprowadzenie 15-letniego mikołowianina. Sprawcami była grupa mężczyzn z powiatu gliwickiego w wieku 16 – 21 lat. Grozi im kara nawet do 3 lat więzienia.

Do zdarzenia doszło na jednej z ulic w Mikołowie. Grupa sprawców zażądała od 15-latka określonej kwoty pieniędzy, po czym agresorzy siłą wciągnęli go do samochodu. Następnie nastolatek przewieziony został do lasu w okolicy Gliwic i tam dotkliwie pobity. Mikołowscy kryminalni wkroczyli do akcji. Już następnego dnia ustalili całą siedmioosobową grupę przestępców i dokonali pierwszych zatrzymań. Okazało się, że sprawcami tego przestępstwa byli mieszkańcy powiatu gliwickiego w wieku od 16 – 21 lat.

Na podstawie zebranego materiału dowodowego i czynności wykonanych przez mikołowską prokuraturę, sąd zastosował wobec sześciu kompanów środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Najmłodszy ze sprawców decyzją gliwickiego sądu rodzinnego, trafił do schroniska dla nieletnich. Za przestępstwo pozbawienia wolności ze szczególnym udręczeniem, sprawcom grozi kara więzienia na czas nie krótszy niż 3 lata.
Źródło info i foto: Policja.pl

Sąd Najwyższy podjął decyzję ws. Tomasza Komendy. 42-latek został uniewinniony

Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę. Mężczyzna został skazany prawomocnie w 2004 r. na 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki. Wniosek o wznowienie postępowania ws. mężczyzny do SN złożyła prokuratura, która uważa, że nie popełnił on tej zbrodni.

W środę po godz. 12 w SN zakończyło się – trwające około godziny – niejawne posiedzenie SN w tej sprawie. Obrońca Komendy, mec. Zbigniew Ćwiąkalski poinformował po wyjściu z sali, że zawnioskował o uniewinnienie przez SN swego klienta. Jak dodał, uniewinnienia chciała też prokuratura.

Ogłoszenie orzeczenia SN było jawne – odbyło się w największej sali tego sądu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl