Zaginęła 16-letnia Alicja z Gniezna

Trwają poszukiwania 16-letniej Alicji Zamiary z Gniezna. Od kilku dni nie odezwała się do rodziny. Policjanci ujawniają jednak, że mają już sporo sygnałów, gdzie może przebywać nastolatka. Jak informuje policja w Gnieźnie, cały czas trwają poszukiwania 16-letniej Alicji Zamiary. Nastolatka 19 listopada wieczorem spakowała swoje rzeczy do plecaka, po czym wyszła z mieszkania na osiedlu Jagiellońskim w Gnieźnie. Miała odjechać z nieznaną osobą ciemnym samochodem.

Do chwili obecnej nie nawiązała kontaktu z rodziną.

Alicja Zamiara ubrana była w czarną odzież i obuwie. Może posiadać przy sobie granatowo – niebieski plecak. Policja prosi wszystkie osoby, które znają miejsce pobytu lub widziały zaginioną, o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Gnieźnie pod numerem telefonu 47 77 21 211 lub 112.
Źródło info i foto: wp.pl

Zaginęła 16-letnia Dorota z Iławy

Policjanci z Iławy poszukują 16-letniej Doroty Raduszewskiej, która zaginęła przed kilkoma dniami, kiedy wyszła z internatu. Policja publikuje jej zdjęcie, rysopis i prosi o pomoc w poszukiwaniach.  Informację na temat zaginionej 16-latki można znaleźć na stronie internetowej Komendy Powiatowej Policji w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie). Dziewczyna ostatni raz widziana była 1 października 2020 roku na ul. Mierosławskiego w Iławie, kiedy to wyszła z internatu.

Wedle rysopisu, Dorota ma 164 cm wzrostu, długie i ciemne włosy, ciemne oczy, owalną twarz oraz krępą sylwetkę. W chwili zaginięcia ubrana była w niebieskie jeansy i czarną kurtkę. Posiada przy sobie plecak z kosmetykami, rzeczami osobistymi.

„Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje w tej sprawie proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem 47 73 262 00, 112  lub osobisty z najbliższą jednostką policji” – czytamy w ogłoszeniu na stronie KPP Iława. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

16-letnia nożowniczka z Zielonej Góry będzie sądzona jako nieletnia

Zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonych usłyszała 16-latka, która we wtorek w liceum w Zielonej Górze raniła nożem trzy inne uczennice. „Taka kwalifikacja prawna czynów oznacza, że sprawczyni nie będzie odpowiadała jak osoba dorosła” – poinformował sąd.

16-latce postawiono trzy zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu pokrzywdzonych. Kodeks karny za to przestępstwo przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Uczennica liceum jest jednak niepełnoletnia, w związku z czym karana będzie zgodnie z przepisami ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.

„Taka kwalifikacja prawna czynów oznacza, że sprawczyni nie będzie odpowiadała jak osoba dorosła” – poinformował w piątek w oświadczeniu sędzia Tomasz Holeniewski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Zielonej Górze.

Skierowano ją na leczenie

Wobec 16-latki zastosowano „środek tymczasowy o charakterze leczniczym”. „Bez zgody sądu rodzinnego nieletnia nie będzie mogła opuścić miejsca, do którego została skierowana” – przekazał Holeniewski.

Sąd, zgodnie z ustawą o postępowaniu w sprawach nieletnich, nie będzie informował o szczegółach postępowania. „Postępowanie takie jest niejawne” – przypominał sąd w komunikacie.

Na to, że 16-latka raczej będzie odpowiadać jako nieletnia, wskazywał wcześniej rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Osobiście uważam, że obecnie nie ma przesłanek, żeby tę osobę traktować jak dorosłą. Jest to osoba, która nigdy nie popadała w konflikt z prawem. Nie jest to też osoba zdemoralizowana, wręcz przeciwnie. To bardzo dobra uczennica, skryta i cicha – mówił w środę Zbigniew Fąfera.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe informacje ws. nastoletniej nożowniczki z Zielonej Góry

16-latka, która we wtorek zaatakowała nożami inne uczennice w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze, nie przebywa na wolności i pozostaje do dyspozycji Sądu Rodzinnego – poinformował wiceprezes Sądu Rejonowego w Zielonej Górze Tomasz Holeniewski. Jak dodał, to właśnie Sąd Rodzinny zdecyduje o dalszym toku postępowania w tej sprawie.

W wydanym oświadczeniu sędzia Holeniewski przekazał, że akta sprawy nastolatki w środę wpłynęły do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich Sądu Rejonowego w Zielonej Górze.

„O dalszym toku postępowania zadecyduje Sąd Rodzinny, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających. Dopiero wówczas Sąd podejmie decyzję, czy nieletnia będzie odpowiadała jak sprawca dorosły” – wyjaśnił. Jak dodał, Sąd Rodzinny może też podjąć decyzję o tymczasowym umieszczeniu 16-latki w schronisku dla nieletnich.

Sędzia Holeniewski przekazał, że z uwagi na wyłączenie jawności w sprawach nieletnich oraz dobro postępowania sąd nie może udzielić więcej informacji w tej sprawie.

Przyszła do szkoły z kuchennymi nożami

Do incydentu doszło we wtorek około godziny 9 rano. 16-latka przyszła do szkoły z dwoma nożami kuchennymi. Zraniła nimi trzy przypadkowe dziewczyny – dwie w plecy, a jedną w okolice łuku brwiowego. Nastolatka zastała zatrzymana w szkole przez nauczycieli. Krótko potem przekazano ją wezwanym na miejsce policjantom.

Do liceum wezwano pogotowie ratunkowe. Medycy opatrzyli ranne nastolatki i zabrali je na badania do szpitala. Obrażenia nie okazały się poważne, więc dziewczyny mogły jeszcze we wtorek opuścić lecznicę. Lekcje zostały przerwane i odwołane.

Dobra uczennica, z którą nie było problemów

Uczniowie V Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze zostali objęci opieką psychologiczną. We wszystkich klasach odbyły się rozmowy na temat wtorkowego wydarzenia z udziałem psychologów. Sprawdzenie, czy w szkole były zachowane wszelkie procedury związane z tego typu nagłymi sytuacjami oraz z wcześniejszą opieką pedagogiczną i psychologiczną nad jej uczniami, zapowiedziała we wtorek Lubuski Kurator Oświaty Ewa Rawa.

Dodała, że jak dowiedziała się od dyrektorki V LO w Zielonej Górze, że 16-latka, która zaatakowała, jest dobrą uczennicą. Co więcej, nigdy wcześniej nie było z nią problemów wychowawczych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Prokuratura zbiera materiał dowodowy ws. 16-letniej nożowniczki z Zielonej Góry

Prokuratura gromadzi materiał dowodowy w sprawie 16-latki, która we wtorek zaatakowała trzy uczennice zielonogórskiego liceum. – Jeszcze dziś przekażemy materiały do sądu rodzinnego, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Zamieszczała w sieci niepokojące wpisy, ostrzegała, że we wtorek w V Liceum Ogólnokształcącym „popłynie krew”. Śledczy wyjaśniają, dlaczego 16-latka z Zielonej Góry zaatakowała nożem trzy uczennice ze swojej szkoły. We wtorek dziewczyna została przewieziona na komendę, gdzie w obecności jej rodziców, przeprowadzano z nią czynności. Teraz, przyszłość dziewczyny zależy od sądu rodzinnego

– Mamy tutaj do czynienia z osobą nieletnią, która dopiero ukończyła 16 rok życia. W związku z tym, zgodnie z kodeksem karnym art. 10 oraz ustawą o nieletnich, osoba taka podlega orzecznictwu przed sądem rodzinnym i nieletnich. Z tego, co wiem materiał jest gromadzony i dzisiaj będzie dostarczony do sądu dla nieletnich, który w ramach swoich kompetencji będzie przeprowadzał postępowanie wyjaśniające. I on najprawdopodobniej będzie wymierzał karę – powiedział TVN24 Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Sąd może się zająć sprawą 16-latki, ale może również zdecydować o tym, że powinna ona jednak odpowiadać za swoje czyny jak osoba dorosła. Wówczas sprawa trafiłaby do prokuratury, którą przeprowadziłaby swoje postępowanie.

– Może być taka sytuacja i tego nie wykluczamy. (…) Z tym, że osobiście uważam, że obecnie nie ma przesłanek, żeby tę osobę traktować jak dorosłą. Jest to osoba, która nigdy nie popadała w konflikt z prawem. Nie jest to też osoba zdemoralizowana, wręcz przeciwnie. To bardzo dobra uczennica, skryta i cicha – dodaje Fąfera.

Biegała po szkole z nożem

Pierwsze informacje o tym, że uczennica miała zaatakować nożem swoje koleżanki, otrzymaliśmy na Kontakt 24. Do zdarzenia doszło we wtorek około godziny 9 w V Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. – 16-latka z nożami zaatakowała trzy przypadkowe uczennice, zostały lekko ranne. Dwie mają rany pleców, jedna rozcięty łuk brwiowy – mówiła TVN24 Małgorzata Barska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze.

16-letnia dziewczyna kilka dni wcześniej w mediach społecznościowych zamieszczała wpisy, w których pisała o swoich zamiarach. „Jutro podłogę pokryje krew” – napisała uczennica.

Koledzy z jej klasy poinformowali o tych niepokojących treściach nauczycieli, a wychowawczyni przekazał te informacje rodzicom dziewczyny. Gdy we wtorek rano wychowawczyni dostała informacje od uczennic, że dziewczyna pojawiła się w szkole, wezwała ją na spotkanie u dyrektora. – Powiedziała, że to nie są żadne ważne wpisy, że tak chciała sobie napisać – mówiła Kamilla Jur, dyrektorka szkoły.

Na spotkaniu, w którym uczestniczyli dziewczyna, dyrektorka szkoły, wychowawczyni i szkolna pedagog, zdecydowano, że 16-latka nie może wrócić do sali na lekcje. – Została pod opieką psychologa, my wyszłyśmy wyjaśnić klasie całą sytuację. Ona wykorzystała sytuację, że pani pedagog uchylała okno i wybiegła z gabinetu do swojej klasy, gdzie z plecaka wyjęła noże – relacjonowała Jur.

Z dwoma nożami, które najpewniej przyniosła z domu, miała zacząć biegać po szkole. Zdążyła zranić trzy przypadkowe osoby. Potem została obezwładniona przez nauczycieli. Po kilku minutach na miejscu byli już policjanci.

We wtorek w szkole odwołano resztę lekcji. Część uczniów ze szkoły odebrali rodzice. Jak przekazywała dyrekcja, nastolatkom oraz nauczycielom zaoferowano pomoc psychologiczną.

Dziś w liceum lekcje mają się już odbywać normalnie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zielona Góra: 16-letnia Kinga urządziła masakrę w szkole, by zwrócić na siebie uwagę?

Wczorajszego ranka Kinga H. (16 l.) zabrała do szkoły nie tylko książki, ale i dwa, ostre jak brzytwa kuchenne noże. Wiedziała, że tego dnia nie będzie się uczyć. „Pojutrze o tej porze zacznie się rzeź” – napisała w internecie. Nikt nie wziął tego poważnie, ale ona to zrobiła. Biegała po szkole i dźgała uczniów! Polała się krew – tak jak zapowiadała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

16-letnia Afganka zastrzeliła trzech talibów. Wcześniej zabili jej rodziców

16-letnia Qamar Gul z Afganistanu zastrzeliła trzech talibów, którzy zabili jej rodziców – podały miejscowe władze, na które powołuje się m.in. „The Guardian”. Nastolatka wraz z młodszym bratem miała później przez godzinę walczyć z pozostałymi napastnikami, którzy pod osłoną nocy napadli na wioskę Geriveh.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu, kiedy grupa 40 talibów zaatakowała wioskę Geriveh, w środkowej prowincji Ghor w Afganistanie. 16-letnia Qamar Gul mieszkała tam z rodzicami i 12-letnim bratem.

Z relacji władz, na które powołuje się „Guardian” wynika, że szukający ojca Qamar talibowie zapukali do drzwi ich domu w nocy 17 lipca. Kiedy matka dziewczyny zobaczyła uzbrojonych mężczyzn, odmówiła otwarcia drzwi. Talibowie natychmiast zastrzelili kobietę, a potem jej męża. Świadkiem zbrodni była 16-latka.

Według rzecznika gubernatora prowincji Ghor, Mohameda Arefa Abera, nastolatka chwyciła znajdujący się w domu karabin AK-47 i zastrzeliła trzech talibów. Następnie, wraz ze swoim młodszym bratem, otworzyła ogień do pozostałych napastników. Wymiana ognia miała trwać aż godzinę. Dzięki pomocy mieszkańców talibów ostatecznie udało się wypędzić z wioski.

„Byli w szoku przez pierwsze dwa dni i nie mówili zbyt dużo, ale teraz są w dobrym stanie” – mówił Aber, pytany o stan 16-latki i 12-latka. Władze zapewniły obojgu pobyt w „bezpiecznym miejscu” w stolicy prowincji, Czaghczaranie.

Podczas posiedzenia rządu w Kabulu premier pochwalił 16-latkę i jej brata za bohaterską postawę. Pod wrażeniem działań nastolatków był również prezydent Afganistanu Aszraf Ghani, który zaprosił rodzeństwo do swojego pałacu.
Źródło info i foto: interia.pl

Przerażające szczegóły zbrodni w Dzierzgowie. Przerażający wpis na profilu Eryka S.

To był chłopak z dobrej rodziny, ale słyszeliśmy, że już wcześniej zażywał narkotyki – tak po przerażającej zbrodni w Dzierzgowie (woj. łódzkie) mówili Faktowi sąsiedzi Eryka S. (22 l.), który brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę Karolinę P. (†16 l.). Prokuratura czeka na wyniki badań, które odpowiedzą na pytanie, czy zabójca działał pod wpływem narkotyków.

To był chłopak z dobrej rodziny, ale słyszeliśmy, że już wcześniej zażywał narkotyki – tak po przerażającej zbrodni w Dzierzgowie (woj. łódzkie) mówili Faktowi sąsiedzi Eryka S. (22 l.), który brutalnie zamordował swoją byłą dziewczynę Karolinę P. (†16 l.). Prokuratura czeka na wyniki badań, które odpowiedzą na pytanie, czy zabójca działał pod wpływem narkotyków.

Eryka S. zatrzymano jeszcze tego samego dnia. 22-latek szedł zakrwawiony ulicą, czym zwrócił na siebie uwagę policjanta po służbie. W chwili ujęcia był trzeźwy, badania toksykologiczne wyjaśnią, czy zażywał substancje psychoaktywne.

Eryk S. dobrze znał Karolinę. Mieszkający w sąsiedniej miejscowości 22-latek i 16-latka przez krótki czas mieli się ze sobą spotykać. Po jakimś czasie Karolina postanowiła jednak zerwać znajomość. Czy dlatego postanowił odebrać jej życie? Jak dowiedział się Fakt, Eryk S. groził nastolatce, na co ta skarżyła się przyjaciółkom. Rodzina miała też otrzymać list z pogróżkami. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna nie potrafił się z tym pogodzić.

22-latek uczył się w ZSP nr 3 Łowiczu, ale w 2019 roku przerwał naukę. W styczniu ub. roku zamieścił informację o przeprowadzce do Amsterdamu. Pod wpisem znajomi życzyli mu powodzenia na „nowej drodze życia”. „Na pewno ta będzie lepsza niż poprzednia” – odpowiedział. „Nowa droga życia” – dodał w kolejnym komentarzu.

Przerażający wpis na profilu Eryka

8 kwietnia Eryk S. opublikował wpis, który mrozi krew w żyłach. Był to cytat, który pojawia się m.in. na odzieży streetwear. „Bóg napisał taki wstęp. Szanuj ludzi ku***y tęp” – czytamy na profilu podejrzanego. Dwa dni przed śmiercią Karoliny zmienił także swoje zdjęcie profilowe. Ma na nim zaciśniętą szczękę i pięść, jakby gotował się z wściekłości. Wiadomo, że w chwili zatrzymania 22-latek był trzeźwy. Badania toksykologiczne wykażą, czy zażywał substancje psychoaktywne.

Podejrzany Eryk S. trafił do szpitala

Podejrzany został przesłuchany w jednym z łódzkich szpitali, do którego trafił z uwagi na stan zdrowia. Jest tam pod nadzorem policji. W trakcie przesłuchania przedstawiono mu zarzut zabójstwa, co zagrożone jest karą dożywotniego więzienia.

– Przesłuchanie w obecności obrońcy podejrzanego już się zakończyło. Mężczyzna odmówił złożenia wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytanie, czy przyznaje się do zarzucanego mu czynu, czyli de facto nie odniósł się do zarzutu. Odpowiadał jedynie na pytania obrońcy dotyczące stanu jego zdrowia – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania. Dodał, że prokuratura będzie wnioskować o areszt.

Dlatego zjawił się przed domem Karoliny?

22-latek zostanie poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, które ustalą, czy jest poczytalny. Śledczy nada czekają też na wyniki wspomnianych badań toksykologicznych.

– Wiemy, że w sobotę kontaktował się wcześniej z dziewczyną, bo chciał się z nią spotkać. Ofiara nie wyraziła takiej chęci i prawdopodobnie to spowodowało, że pojawił się z nożem na podwórku 16-latki. Zabezpieczyliśmy należący do napastnika komputer i telefony, na podstawie których będziemy odtwarzać ich wzajemne relacje – wyjaśnił prok. Kopania.

Przerażające szczegóły zbrodni

Jak wynika z ustaleń śledztwa, Eryk wszedł na podwórze przed domem Karoliny i po krótkiej kłótni z dziewczyną zaczął ją dźgać kuchennym nożem. Zadał ponad 20 ciosów. Potem uciekł. Kilka dni przed zabójstwem Eryk miał podrzucić do domu Karoliny siekierę i list z pogróżkami.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Pakistan: Dwie nastolatki zamordowane przez rodzinę. To kara za rozmowę z obcym mężczyzną

Dwie Pakistanki w wieku 16 i 18 lat, mieszkające w północno-zachodniej części kraju, zostały zastrzelone przez członków rodziny – poinformowała lokalna policja. Zabójstwo honorowe zostało popełnione, po tym, gdy w internecie opublikowano nagranie, na którym widać, jak dziewczyny spędzają czas w towarzystwie młodego mężczyzny. Do tragedii doszło w ostatni czwartek. Jako pierwsza informację o zdarzeniu odebrała policja w Razmak w Północnym Wazirstanie. Region ten zamieszkiwany jest głównie przez Pasztunów.

Policja ochrania pozostałą dwójkę

Jedną z nastolatek miał zastrzelić jej własny ojciec. „Sprawiedliwość” w przypadku drugiej ofiary miał wymierzyć jej brat. – Obydwaj mężczyźni przyznali się do zarzucanych czynów. Zostali aresztowani – przekazał pakistańskim mediom w niedzielę rzecznik policji Mohammad Nawaz.

Sami zatrzymani zapewniali, że dokonali „honorowych zabójstw”. Nastolatki miały zhańbić rodzinę, nagrywając 52-sekundowy film, który następnie zyskał popularność w internecie. Z policyjnych raportów wynika, że na nagraniu widać, jak trzy młode dziewczyny spędzają czas z młodym mężczyzną w „zacisznym miejscu”. Część mediów podaje, że jedynie rozmawiali, inne z kolei informują, że mężczyzna całował dziewczyny.

Policja informuje, że po śmierci nastolatek, służby próbują zapewnić bezpieczeństwo pozostałym osobom, które pojawiły się na tym nagraniu.

Tam prawa kobiet nie istnieją

Emiracka gazeta „Gulf News” podkreśla, że społeczności mieszkające nieopodal afgańskiej granicy stosują się do bardzo restrykcyjnych zasad plemiennych. Nie istnieją tam prawa kobiet. – W tych społecznościach nie ma miejsca dla dziewcząt i mężczyzn, którzy zniesławiają dobre imię rodziny – przekazał Mohammad Nawaz.

Organizacja Humans Rights Watch wyjaśnia, że zabójstw honorowych dokonuje się najczęściej, gdy kobieta nie zgodzi się na zaaranżowane małżeństwo, jest ofiarą napaści seksualnej bądź gwałtu, dopuściła się lub jest podejrzewana o pozamałżeńskie stosunki seksualne.

HRW wyjaśnia, że czasami motywacje kierujące zabójcami są bardziej trywialne. Kobieta może narazić się nieodpowiednim strojem, bądź nieposłuszeństwem względem rodziny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo 16-letniej Kornelii K. Jej przyjaciółka była mózgiem zbrodniczego planu?

Zabójstwo miało pozostać mroczną tajemnicą pary. Wszystko wskazuje na to, że mózgiem zbrodniczego planu była właśnie Martyna. Przez znajomych była określana jako „dziewczyna z jajami”. Pewna siebie i perfidna. Czuła się bezkarna i lepsza od innych. Chwaliła się, że jej ojciec jest ważnym policjantem. Jednak – jak mówią znajomi – jest zwykłym „klawiszem”, czyli więziennym strażnikiem.

Martyna była dumna, że spotyka się z dorosłym mężczyzną. Rodziców Kornelii, którzy szukali zaginionej córki, okłamywała w żywe oczy. Udawała, że bardzo martwi się o przyjaciółkę.

Szatański plan zbrodni

Zabójstwo przyjaciółki Martyna zaplanowała bardzo szczegółowo. 11 lutego, w dniu swoich urodzin, spotkała się z Kornelią i zaprowadziła niewinną dziewczynę na spotkanie z mordercą.

Z zimną krwią przyglądała się, jak Patryk strzela do jej przyjaciółki i dusił ją. Potem pomogła w ukryciu ciała w płytkim grobie i przysypała je liśćmi. Podczas wizji lokalnej przeprowadzonej po odkryciu zwłok bez cienia emocji pokazywała śledczym, jak mordowali Kornelię.

Jak opowiadają znajomi, 25-latek to osiedlowy chuligan i drobny diler narkotykowy. Bywał agresywny, zwłaszcza po pijanemu. Na swoim profilu w internecie chwali się wynikiem ankiety, że jest psychopatą. Mimo to znajomi nie wierzą, że to w jego głowie zrodził się plan morderstwa.

– To tępak – mówią o nim.

Tak kręcił zabójca

Patryk B. do końca mataczył i rzucał podejrzenia na innych. Wybielał też swoją wspólniczkę i dziewczynę Martynę, mówiąc, że jest bardzo zestresowana i przejęta zniknięciem Kornelii.

Przez dwa miesiące, do czasu przypadkowego znalezienia zwłok Korneli, jej zabójca okłamywał wszystkich. W rozmowach z przyjaciółką mamy Kornelii, która wspomagała ją w poszukiwaniach, wskazywał na kolegę Kornelii z dawnych lat. Insynuował, że dziewczyna jest z nim i że on na pewno sprowadzi ją na złą drogę.

Oferował nawet pomoc w odszukaniu chłopaka. „Ja go jakoś znajdę, nienawidzę chłopaków, którzy się znęcają nad dziewczynami” – napisał.

Chronił też swoją dziewczynę, zapewniając, że jest niewinna. W perfidny i bezczelny sposób pisał, że martwi się o Kornelię i jest bardzo zaangażowany w jej odnalezienie. „Postaram się pomuc (pisownia oryginalna) jak mogę. To najważniejsze, żeby wróciła teraz cała i zdrowa” – napisał obłudnie w jednym z SMS-ów morderca dziewczyny.

Jak doszło do zbrodni?

Jak ustalili śledczy, 11 lutego Kornelia razem z Martyną S. zjawiła się na parkingu pod Konstancinem. Tam czekał już na nich Patryk B. W pewnym momencie wyjął zza paska wiatrówkę i strzelił Kornelii prosto w głowę. Kiedy ogłuszona dziewczyna bezwładnie osunęła się na ziemię, Patryk B. udusił Kornelię na oczach swojej dziewczyny.

Nikt tego nie usłyszał. Morderca przeniósł ciało nastolatki na pobliską łąkę i ukrył w płytkim dole, który przysypał liśćmi. Po zniknięciu Kornelii zabójcza para była nawet przesłuchiwana przez policję. Żadne z nich nie puściło pary z ust. Sprawa ruszyła dopiero 26 kwietnia po odnalezieniu zwłok.
Źródło info i foto: Fakt.pl