Zaginął 17-letni Ernest Łatkowski

17-letni Ernest Łatkowski z Łodzi zaginął. W środę (26 lutego) nie wrócił ze szkoły do domu. Od tego czasu nie odezwał się też do swojej rodziny. Policja prosi o pomoc w poszukiwaniach 17- letniego Ernesta Łatkowskiego. Po wyjściu ze szkoły nie nawiązał kontaktu z rodziną. Z dotychczasowych ustaleń policji wynika, że nastolatek może przebywać poza granicami Polski.

Ernest Łatkowski ma 172 cm wzrostu. Jest szczupłej budowy ciała, ma niebieskie oczy i włosy jasny blond.

Policja prosi o pomoc w odnalezieniu zaginionego. Każdy kto rozpoznaje zaginionego lub ma informację dotyczące jego miejsca pobytu proszony jest o kontakt osobisty lub telefoniczny pod numerem 426652787 (86) od pon-pt w godz. 8:00-16:00 lub z Dyżurnym VII KP KMP w Łodzi 426652456 (59). całodobowo. Telefon alarmowy 112.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zabójstwo 16-latka w Kołobrzegu. Służby mogły zapobiec tragedii?

Wszystko wskazuje na to, że służby mogły zapobiec zabójstwu 16-letniego Sebastiana J. Podejrzewany o tę zbrodnię 17-letni Adrian W. był bowiem od 11 grudnia poszukiwany przez policję. Sąd rodzinny i nieletnich zdecydował, że 17-letni Adrian W. trafi do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Wszystko dlatego, że nie chodził do szkoły. Niestety, nastolatek nie pojawił się w placówce i od 11 grudnia był poszukiwany przez policję. Gdyby funkcjonariuszom udało się go wtedy znaleźć, być może nie doszłoby do tragedii – pisze „Super Express”.

Policja potwierdza, że chłopak był poszukiwany

– O decyzji sądu kołobrzeska policja została powiadomiona 11 grudnia. Funkcjonariusze wdrożyli odpowiednią procedurę. 17-latek nie był wcześniej notowany – powiedział dziennikowi Tomasz Kwaśnik, rzecznik prasowy policji w Kołobrzegu.

Kołobrzeg. Zabójstwo z premedytacją

Przypomnijmy: do zbrodni doszło 16 grudnia w Kołobrzegu. Tragedia wydarzyła się w poniedziałek około godz. 6.00 rano, kiedy 16-latek wychodził z domu przy ul. Rybackiej na praktyki zawodowe. Adrian W. czekał na niego przed mieszkaniem i tam zaatakował nożem. Sebastian miał sześć ran kłutych szyi i klatki piersiowej. Zginął na miejscu.

Ciało nastolatka znaleziono na klatce schodowej. Podejrzanego udało się zatrzymać w poniedziałek po południu. Po zabójstwie miał jakby nigdy nic pójść do szkoły.

Adrian W. usłyszał zarzut zabójstwa w Prokuraturze Rejonowej w Kołobrzegu. Przyznał się do winy i szczegółowo opisał dzień, w którym doszło do zbrodni. Śledczy ustalili, że młody mężczyzna zabił z premedytacją swojego przyjaciela Sebastiana J.

– On już poszedł jako zdeklarowany co do tego, że zrobi krzywdę koledze. Zaopatrzył się w nóż, poszedł z tym nożem – powiedział w TVP3 Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Kołobrzeg. „Błahe motywy zbrodni”

Adrian W. tłumaczy, że zabił, bo czuł żal do Sebastiana J. Traktował go jak przyjaciela, a ten nie chciał się z nim spotykać. Nastolatkowie przyjaźnili się od kilku lat, ale 16-letni Sebastian niedawno zmienił środowisku, w którym się obracał. To spowodowało między nimi konflikt.

Jak pisała Wirtualna Polska, Sebastian J. mógł zostać zamordowany z zazdrości. Miała to być zazdrość o pełną, kochającą się rodzinę, nowych kolegów, z którymi Sebastian J. spędzał dużo czasu oraz dziewczynę, która była wcześniej partnerką Adriana W. – mówiła nam znajoma obu mężczyzn.

Zdaniem prokuratury, motywy, które podaje 17-latek, wydają się błahe, dlatego śledczy będą je weryfikować. Adriana W. będą badali biegli – psycholog i psychiatra. Prokuratorzy przeanalizują też zapisy rozmów, jakie młodzi mężczyźni prowadzili za pomocą komunikatorów internetowych i SMS-ów.
Źródło info i foto: wp.pl

Kołobrzeg: 17-latek z zarzutem zabójstwa 16-letniego Sebastiana J.

Zarzut zabójstwa 16-letniego Sebastiana J. z Kołobrzegu postawiła prokuratura w środę 17-letniemu Adrianowi W. Według ustaleń śledczych młody mężczyzna ostrym narzędziem zadał swojej ofierze sześć ciosów. W toku przesłuchania podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu. Adrian W. podejrzewany o zabójstwo 16-letniego Sebastiana J. na przesłuchanie do Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu został doprowadzony przez policję w środę po godz. 8 rano. Przesłuchanie zostało zakończone.

„Przesłuchany w charakterze podejrzanego usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do popełnienia czynu. Złożył obszerne wyjaśnienia” – powiedziała w środę PAP prokurator rejonowa w Kołobrzegu Barbara Stolińska-Filipczak.

Prokurator poinformowała, iż Adrian W. opisał zdarzenie, jego przebieg. Natomiast nie był w stanie racjonalnie wyjaśnić motywów popełnionego czynu. Podczas przesłuchania potwierdził, że znał Sebastiana J.

Odpowie jak dorosły

Za zabójstwo Adrian W. ma odpowiadać jak dorosły, z tym, że maksymalny wymiar kary, który mu grozi, to 25 lat pozbawienia wolności.

17-latek został zatrzymany przez policję w poniedziałek po południu, kilka godzin po zabójstwie, niedaleko szkoły zawodowej, do której uczęszcza i której uczniem był też zamordowany Sebastian J. Adrian W. i jego ofiara znali się jeszcze z podstawówki. Według znajomych obu, do niedawna mieli się przyjaźnić.

W śledztwie, jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski, zabezpieczona została m.in. korespondencja sms-owa między nastolatkami. Wskazał, że możliwe, iż śledczy będą musieli też dotrzeć do zapisu rozmów z komunikatorów internetowych. Przeprowadzone zostaną badania genetyczne, m.in. odzieży Adriana W., by ustalić, czy jest na niej DNA jego ofiary.

Zakrwawionego 16-latka znaleziono w poniedziałek rano na klatce schodowej bloku przy ul. Rybackiej w Kołobrzegu, w którym mieszkał. Wezwano pogotowie. Na ratunek było za późno. Lekarz stwierdził zgon. Sebastian J. miał sześć ran kłutych m.in. w szyję i klatkę piersiową. Zlecona sekcja zwłok wykaże, która z nich spowodowała śmierć chłopca. Sebastian J. miał tego dnia jechać na praktyki szkolne do Karlina.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany 17-letni Jakub Winkler. Uciekł z domu dziecka

Jakub Winkler zaginął. 17-latek samowolnie opuścił placówkę opiekuńczo-wychowawczą w Górze Włodowskiej. Do chwili obecnej nie powrócił i nie nawiązał kontaktu z opiekunami.

Jakub Winkler jest poszukiwany. 17-nastolatek wieczorem 19 sierpnia 2019 roku opuścił Ośrodek Pomocy Dziecku i Rodzinie w Górze Włodowskiej nie informując o tym opiekunów. Zabrał ze sobą torbę turystyczną z rzeczami osobistymi. Jego telefon komórkowy jest nieaktywny.

Chłopak ma 176 cm wzrostu, niebieskie oczy, krótkie włosy wygolone z jednej strony i farbowane na kolor burgund. Jest szczupły.

17-letni Jakub Winkler w dniu ucieczki mógł być ubrany w czarną koszulkę z krótkim rękawem, jeansowe spodenki, czarne adidasy. Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionego proszone są o pilny kontakt z zawierciańskimi policjantami telefon 32 67 38 255 lub z najbliższą jednostką policji tel. 112. Informacje można przekazać także drogą elektroniczną na adres e-mail:kryminalny@zawiercie.ka.policja.gov.pl
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

17-letni nożownik z zarzutami. Zaatakował pielęgniarkę w szpitalu

17-letni Krystian B. usłyszał w piątek zarzut usiłowania zabójstwa kobiety. Nastolatek był pacjentem Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu. W środę zaatakował pielęgniarkę, zadając jej trzy ciosy nożem. Kobieta w stanie ciężkim została przewieziona do kliniki chirurgii serca. Jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. W piątek 17-letni Krystian B., mieszkaniec Strzegomia, został przewieziony do Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Śródmieścia.

– 17- latek usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa Doroty W., pielęgniarki jednego z wrocławskich szpitali. Przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie Krystiana B. na trzy miesiące – poinformowała Justyna Pilarczyk, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Jak dodała, mężczyźnie grozi kara do 25 lat więzienia.

Atak w szpitalu

Jak informuje prokuratura, Krystian B. od 14 maja tego roku był pacjentem oddziału chorób zakaźnych szpitala klinicznego we Wrocławiu. Miało to być związane z powikłaniami po zażyciu nieznanej substancji. Możliwe, że chodzi o dopalacze. Do ataku na pielęgniarkę doszło w środę wieczorem. Kobieta podała mu leki i odwróciła się. Wtedy nastolatek zadał jej trzy ciosy nożem w plecy w okolice łopatek. Nastolatek rzucił nóż i uciekł ze szpitala. Zatrzymany został następnego dnia o godz. 10.00 na jednym z podwórek w Śródmieściu

– Dorota W. w wyniku doznała obrażeń ciała w postaci trzech ran kłutych między łopatkami z kanałami drążącymi do obu jam otrzewnowych oraz krwawieniem do jam opłucnowych – poinformowała prokurator Pilarczyk. Kobieta miała ponadto odmę opłucnową i złamane żebro. Zdaniem prokuratury, obrażenia te stanowią ciężki uszczerbek na zdrowiu i zagrażały jej życiu.
Źródło info i foto: wp.pl

Wrocław: Zatrzymano nożownika, który zaatakował w szpitalu

W środę późnym wieczorem na dziecięcym oddziale szpitala przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu podczas obchodu sal i podawania leków, jeden z pacjentów zaatakował nożem pielęgniarkę. Zadał jej trzy ciosy nożem, a następnie uciekł. Dzięki szybkiej pomocy medycznej kobieta przeżyła. Po godz. 10 wrocławska policja zatrzymała nożownika.

– Wiadomo, że młody mężczyzna został przewieziony na Chałbińskiego ze szpitala przy ul. Borowskiej. Prawdopodobnie trafił tam jeszcze z innego szpitala. Te szczegóły są w tej chwili ustalane. Zaatakowana pielęgniarka otrzymała trzy ciosy nożem. Natychmiast udzielono jej pomocy, jest już po operacji, a jej stan jest stabilny – mówi portalowi GazetaWroclawska.pl szefowa prokuratury Rejonowej Śródmieście Karolina Stocka – Mycek. Pielęgniarka była operowana w szpitalu przy ul. Borowskiej. Dariusz Rajski z policji zapewnia, że życiu kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo.

Atak nożownika nagrany został przez szpitalny monitoring. Pacjent zaatakował na dziecięcym oddziale chorób zakaźnych. W każdej sali jest tam zamontowana kamera. Na nagraniu widać jak pielęgniarka daje pacjentowi lekarstwa i odwraca się do wyjścia. W tym momencie młody człowiek zrywa się z łóżka i zadaje ciosy nożem w plecy. To był nóż, który miał kilkunastocentymetrowe ostrze. Nie wiadomo jak to się stało, że napastnik miał przy sobie nóż.

– Ofiarą jest pielęgniarka z dwudziestoletnim stażem. Jest w ciężkim ale stabilnym stanie. Rozmawiałam z nią. Chyba jeszcze do niej nie dotarło co się stało – mówi Violetta Magiera, zastępca dyrektora do spraw pielęgniarstwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.

Policja dziś rano zatrzymała nożownika. – To siedemnastoletni Krystian B., mieszkaniec Strzegomia – mówi Dariusz Rajski z wrocławskiej policji. Został zatrzymany około godz. 10 na jednym z podwórek na Śródmieściu. Teraz jest przesłuchiwany.

Jak nieoficjalnie ustalił portal GazetaWroclawska.pl, nożownik trafił do szpitala z powodu powikłań po zażyciu nieznanej substancji chemicznej. Mogły to być dopalacze.

– Pacjent ten używał środków psychoaktywnych, ale w momencie napaści nie był pod ich wpływem – powiedział portalowi GazetaWroclawska.pl dr Bogusław Beck, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu.

Zatrzymany młodzieniec – choć nie skończył jeszcze 18 lat – będzie odpowiadał jak dorosły. Można się spodziewać, że usłyszy zarzut usiłowania zabójstwa. Grozi mu maksymalnie 25 lat więzienia. Prawo zabrania karania na dożywocie osób nieletnich i młodocianych.
Źródło info i foto: gazetawroclawska.pl

Atak nożownika w jednym z wrocławskich szpitali. Trwają poszukiwania napastnika

Wrocławska policja poszukuje nastolatka, który w środę późnym wieczorem zaatakował nożem pielęgniarkę w szpitalu dziecięcym przy ul. Chałubińskiego. Jak informuje „Gazeta Wrocławska”, w środę późnym wieczorem, w czasie obchodu sal, jeden z pacjentów zadał trzy ciosy nożem pielęgniarce i uciekł.

– Wiadomo, ze młody mężczyzna został przewieziony na Chałbińskiego ze szpitala przy ul. Borowskiej. Prawdopodobnie trafił tam jeszcze z innego szpitala. Te szczegóły są w tej chwili ustalane. Zaatakowana pielęgniarka otrzymała trzy ciosy nożem. Natychmiast udzielono jej pomocy, jest już po operacji, a jej stan jest stabilny – powiedziała cytowana przez dziennik szefowa prokuratury Rejonowej Śródmieście Karolina Stocka-Mycek.

Według RMF FM napastnik to 17-letni Krystian B. Policja poszukuje nożownika i zakwalifikowała atak jako próbę zabójstwa. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono nóż i monitoring.
Źródło info i foto: rp.pl

Zaginął 17-letni Jakub Nowak

„Kochany Synu, wiemy że teraz myślisz, iż nie chcemy dla Ciebie dobrze, ale od momentu kiedy się urodziłeś byłeś naszym oczkiem w głowie, częścią naszego serca i tak jest do dziś.” – piszą w poruszającym liście zrozpaczeni rodzice 17-letniego Jakuba Nowaka ze Szczecina. Nastolatek wyszedł z domu 30 marca i wszelki ślad po nim zaginął. Policja i rodzina proszą o pomoc w jego odnalezieniu.

Rozpaczliwy list rodziców zaginionego Jakuba został opublikowany na facebookowym profilu „Zaginieni przed laty”.

„Kochany Synu, wiemy że teraz myślisz, iż nie chcemy dla Ciebie dobrze, ale od momentu kiedy się urodziłeś byłeś naszym oczkiem w głowie, częścią naszego serca i tak jest do dziś.

Nigdy nie chcieliśmy sprawić Ci przykrości,chociaż czasem byliśmy surowi to tylko dlatego że chcieliśmy twojego dobra. Możesz wybrać własna drogę ale chcemy być jej częścią. Uczniowie i szkoła wszyscy Ci zaufali, wybrali Cię do samorządu. To bardzo ważne i odpowiedzialne stanowisko bo przecież Ty jesteś odpowiedzialny!Pokaż,że nie ma problemów z których nie da się wyjść, że można walczyć i naprawiać własne błędy. Pokaż że nigdy się nie poddajesz!

Nie ważne co się stało, co się stanie teraz lub w przyszłości….pamiętaj że każdego dnia będziemy przy Twoim boku.

Wszyscy na Ciebie czekamy i bardzo Cię Kochamy. Błagamy Cię wróć do domu albo chociaż zadzwoń ( 510 195 123 ) chcemy usłyszeć Twój głos, chcemy wiedzieć, że jesteś cały i zdrowy.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Las Vegas: 17-latek przegrał w rosyjską ruletkę. Zatrzymano kolegów ofiary

17-letni Amerykanin Matthew Minkler zginął podczas gry w rosyjską ruletkę. Jego ciało znaleziono w opuszczonym domu w Henderson na przedmieściach Las Vegas. W związku ze sprawą policja zatrzymała dwóch innych nastolatków. Policja oświadczyła, że 16-letni Jaiden Caruso może mieć przedstawiony zarzut morderstwa z użyciem broni, a 17-letni Kody Harlan – pomocnictwa oraz niszczenia dowodów. Zatrzymani mają być traktowani jak dorośli. W Nevadzie za morderstwo grozi nawet kara śmierci.

Policja przyznaje, że uczestników morderczej gry zatrzymano przez przypadek. Śledztwo w sprawie zabójstwa wszczęto po tym, jak funkcjonariuszy wezwano do wypadku. Na jednym ze skrzyżowań rozbiło się auto, które przejechało na czerwonym świetle. Z mercedesa, który wcześniej skradziono, uciekli nastolatkowie. Szybko zostali namierzeni.

Podczas przesłuchania w telefonie jednego z chłopców odkryto film przedstawiający ciało w kałuży krwi. Opowiedział on wówczas o rosyjskiej ruletce i śmierci kolegi. Ustalono również, że jeden z zatrzymanych ukradł ofierze portfel z 300 dolarami, za które kupił sobie buty i narkotyki.

Śledczy ustalili, że ciało ofiary, która zginęła w kuchni na piętrze, zniesiono na dół i ukryto w szafie.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Ofiara zabójcy z Santa Fe przeczuwała, że 17-latek szykuje atak

Jedna z ofiar sprawcy strzelaniny w szkole w Santa Fe, gdzie zginęło 10 osób, już dwa tygodnie wcześniej mówiła, że może dojść do zbrodni. Dziewczyna bała się, że 17-letni Dimitrios Pagourtzis zabije ją. Mówiła rodzicom, że jeśli do tego dojdzie, to „będzie go nawiedzać do końca życia”.

16-letnia Shana Fisher dwa tygodnie przed swoją śmiercią powiedziała rodzicom o swoich obawach. Mówiła, że on (Dimitrios Pagourtzis) przyjdzie i ją zabije – opowiada ojciec nastolatki Timothy Thomas w rozmowie z „Daily Mail”.

Sam jej powiedział, że ją zabije. Przez długi czas żył z tą myślą w swojej głowie – wspomina. Shana powiedziała, że jeśli przyjdzie do szkoły z bronią i ją zabije, to będzie nawiedzać go do końca jego życia – dodaje.

Matka dziewczyny z kolei wspomina, jak 17-letni Pagourtzis zalecał się do jej córki przez cztery miesiące. Fisher w końcu nie wytrzymała i na tydzień przed strzelaniną powiedziała mu przy całej klasie, by zostawił ją w spokoju.

Wiem, że ją prześladował i prosił, by z nim poszła na randkę. Ciągle mu odmawiała. Po pierwsze dlatego, że miał rzekomo mieć dziewczynę, a po drugie ona nic do niego nie czuła – mówił ojciec Fisher. Co za osoba uważa, że najlepszą reakcją na odmowę jest zabicie jej i klasy pełnej ludzi? – pyta rodzic.

Rodzice zastanawiają się, jak to jest możliwe, że nauczyciele z Santa Fe nie zauważyli niczego niepokojącego. Jeśli są na tyle mądrzy, by uczyć nasze dzieci, to powinni być na tyle mądrzy, by zobaczyć, że coś jest nie w porządku z niektórymi osobami – mówi Thomas.

Służby twierdzą jednak, że nic w zachowaniu Pagourtzisa nie wskazywało na agresywne i niepokojące zachowanie. Inni uczniowie mówią natomiast, że 17-latek był zawsze „dziwnym samotnikiem” i „nigdy nie był w pełni normalny”.

Do krwawego ataku doszło 18 maja w szkole w Santa Fe, niewielkiej miejscowości nieopodal Houston. Uzbrojony 17-latek wtargnął do klasy i rozpoczął atak. Zginęło 10 osób, w tym ośmioro uczniów, a wielu innych zostało rannych. Pagourtzis został zatrzymany przez policję.
Źródło info i foto: RMF24.pl