Gangster Jakub K. ps. „Kuba” oskarżony o usiłowanie zabójstwa policjanta i gangstera

Usiłowanie zabójstwa znanego koszalińskiego zapaśnika, dwukrotne strzelanie do policjantów, napady metodą „na policjanta” i porwanie znanego trójmiejskiego adwokata – to najpoważniejsze z 17 zarzutów ciążących na Jakubie K. ps. Kuba. Gangster i 13 jego kompanów zostali oskarżeni o ponad 60 przestępstw. – „Kuba” jest najgroźniejszy z nich wszystkich. Powiedział kiedyś kompanom, że woli zginąć niż wrócić ponownie do więzienia – mówi oficer CBŚP, który zajmował się „Kubą” i jego towarzyszami.

Luty 2017 r. W bloku przy ul. Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu, policjanci, wezwani do awantury, chcą wylegitymować mężczyznę, który prawdopodobnie wyszedł z działającej w budynku, agencji towarzyskiej. Ten wyrywa się, zbiega po schodach i wybiega z budynku sięgając jednocześnie po broń. Strzela co najmniej ośmiokrotnie do policjanta, który go goni. Jedna z kul o włos minęła głowę funkcjonariusza. Policjanci też otwierają ogień do napastnika, ale temu udaje się uciec. Media obiega informacja o strzelaninie, jednak śledczy nie ujawniają czy wiedzą coś o strzelcu. Według oficjalnej wersji ustalają tożsamość napastnika.

Tymczasem policjanci i prokuratorzy „pezetów” wiedzą, że strzelał 40-letni (wówczas) Jakub K. ps. Kuba. Dekadę wcześniej mężczyzna był jedną z ważniejszych postaci w gangu Rafała S. ps. Szkatuła. Z ustaleń warszawskich śledczych wynika, że był odpowiedzialny m.in. za broń grupy. Uczestniczył także w kluczowych „rozkminkach”, czyli spotkaniach zwaśnionych grup przestępczych. W pierwszej dekadzie XXI wieku, „Kuba” miał także być odpowiedzialny za zbieranie pieniędzy od nadzorców przydrożnych prostytutek na trasach: Marki – Wyszków, Kołbiel – Góra Kalwaria i trasie na Łódź.

„Kuba” jest poszukiwany listem gończym wydanym przez Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej m.in. za przestępstwa narkotykowe. Ale gangstera szukają także śledczy z „pezetów” z Gdańska. Chodzi o głośną sprawę uprowadzenia znanego trójmiejskiego adwokata w 2015 r.

Palec mecenasa

29 czerwca 2015 r., mec. Krzysztof K. jechał audi a8 do swojej kancelarii. Nagle drogę zajechała mu skoda superb z policyjnym „kogutem” na dachu i wyświetlaczem „policja”. Z samochodu wyszło dwóch mężczyzn w mundurach i kamizelkach z napisem CBŚP. Adwokat mówił, że był przekonany, że to rutynowa kontrola drogowa. Szybko okazało się, że bardzo się mylił.

Jeden z „funkcjonariuszy” uderzył specjalnym młotem w szybę od strony kierowcy audi. Następnie grożąc bronią, napastnicy błyskawicznie wyciągnęli mecenasa i wrzucili do skody. Wcześniej zdążyli zabrać mu portfel i wszystkie wartościowe przedmioty, jakie miał przy sobie. W sumie ich łupem padło ok. 10 tys. zł.

Porywacze jeździli z zakładnikiem po Polsce, odwiedzając m.in. Ciechanów, Ostródę, Cedry Wielkie. Co jakiś czas zmieniali samochody. Policja wiedziała już o porwaniu, ale dzięki czujności przestępców, nie mogła trafić na ich ślad. W końcu, w nocy z 29 na 30 czerwca, napastnicy zdecydowali się uwolnić Krzysztofa K. Zanim go jednak wypuścili, grozili mu obcięciem palca, a nawet śmiercią, jeżeli w ciągu tygodnia nie przekaże im miliona złotych. Nie wiadomo czy ich żądanie zostało spełnione.

Po porwaniu mecenasa K. powołano specjalną grupę śledczą, która miała złapać porywaczy. Wiadomo było, że adwokata porwało sześciu fałszywych policjantów. Jednym z nich był Jakub K. ps. Kuba. Poszukiwaniami gangsterów zajęli się funkcjonariusze CBŚP. Śledztwem zajął się Pomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

Bez litości

Gdy śledczy szukali sprawców uprowadzenia adwokata, w sierpniu 2015 r. w Koszalinie doszło do zamachu na 54-letniego Andrzeja R., byłego reprezentanta Polski w zapasach. Mężczyzna został kilkakrotnie postrzelony. Sprawcy mieli otworzyć ogień z samochodu terenowego stojącego w pobliżu posesji byłego sportowca. R. został postrzelony w nogi i dłonie i w ciężkim stanie trafił do szpitala.

Wówczas wiązano sprawę z wojną o prymat na lokalnym rynku handlu narkotykami. Andrzej R. miał bowiem po zakończeniu kariery sportowej wziąć się za gangsterkę. Razem z innym byłym sportowcem, mieli stworzyć „gang zapaśników” odpowiedzialny za wymuszanie haraczy, rozboje i handel narkotykami w Koszalinie. Andrzej R. miał zostać skazany na 5,5 roku więzienia

Z najnowszych ustaleń śledczych z gdańska wynika, że sprawcami zamachu mieli być Jakub K. i Maciej B. – Mężczyźni pojechali do Koszalina i tam kilkakrotnie postrzelili Andrzeja R., przed jego domem. Pokrzywdzony doznał licznych rozległych obrażeń bezpośrednio zagrażających życiu. Przeżył, tylko i wyłącznie dzięki szybkiej interwencji lekarskiej, jednak doznał ciężkiego, trwałego kalectwa – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Bitwa

Między rokiem 2015 a 2017, Jakub K. miał zajmować się m.in. handlem narkotykami. Po próbie zatrzymania go w lutym 2017 r. w Warszawie, zniknął. Był bardzo ostrożny. Na spotkania umawiał się w miejscu publicznym. Tak by policjanci bali się doprowadzić do konfrontacji. Jego byli kompani powiedzieli śledczym, że „Kuba” to „prawdziwy desperados”. – Powiedział, że woli zginąć niż wrócić do więzienia. Że w razie próby zatrzymania woli zginąć, nie da się wziąć żywcem. „Kuba” miał zawsze nosić przy sobie odbezpieczoną broń – opowiada jeden z policjantów.

Polowaniem na „Kubę” zajęli się „Łowcy cieni”, funkcjonariusze specjalnej grupy pościgowej CBŚP. Gangster był ostatnim przebywającym na wolności, uczestnikiem porwania adwokata z 2015 r. Policjanci ustalili, że 26 września 2017 r., spotka się ze swoim znajomym w Inowrocławiu. Podczas próby zatrzymania Jakuba K. doszło do gwałtownej strzelaniny. Gangster widząc policjantów pierwszy otworzył ogień. Miał przy sobie dwa pistolety. „Łowcy” odpowiedzieli ogniem. „Kuba” biegł w kierunku swojego samochodu, w którym jak się później okazało, trzymał karabinek automatyczny i zapas amunicji. Nie dotarł do auta, ponieważ staranował go jeden z funkcjonariuszy. Uciekinier zdołał jednak ranić jednego z policjantów, nim sam padł ranny.

Policja zabezpieczyła KIA ceed należącą do gangstera. – Samochód był wyposażony w używane przez policję sygnały świetlne, modulator sygnałów dźwiękowych oraz w radiostację umożliwiającą prowadzenie nasłuchu na policyjnej częstotliwości. W bagażniku auta znaleziono m.in. ponad 800 sztuk amunicji, karabinek automatyczny wz. 58 V, maczetę, 18 różnych tablic rejestracyjnych, policyjną lampę sygnałową koloru niebieskiego, podrobioną odznakę policyjną, granat dymny, paralizator i fałszywe dokumenty z podobizną K. – poinformowała Prokuratura Krajowa.

Jakubowi K. grozi nawet dożywocie. Jego kompanom, biorącym udział w rozbojach do 15 lat więzienia. Akt oskarżenia przeciwko bandzie trafił do Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Źródło info i foto: TVP.info

USA: Nowe zarzuty postawione założycielowi WikiLeaks

Departament Sprawiedliwości USA postawił założycielowi WikiLeaks 17 zarzutów ujawnienia tajemnicy państwowej i narażenia bezpieczeństwa narodowego. USA domagają się ekstradycji Juliana Assange’a z Wielkiej Brytanii.

Najnowsze zarzuty dotyczą przejęcia przez Assange’a tajnych danych i bezprawnej ich publikacji. Już w zeszłym miesiącu oskarżono go o konspirację z amerykańską analityk wywiadu Chelsea Manning w celu zdobycia dostępu do tajnych danych Pentagonu. Manning wykradła dane i przekazała je WikiLeaks.

Problemy z prawem założyciela portalu WikiLeaks trwają już od wielu lat. Głośny był jego pobyt w ambasadzie Ekwadoru w Londynie, gdzie ukrywał się przed brytyjską policją, która chciała go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 r. Wezwanie to dotyczyło wydanego przez Szwecję międzynarodowego nakazu aresztowania w związku z oskarżeniami o molestowanie seksualne i gwałt.

16 sierpnia 2012 r. ekwadorski minister spraw zagranicznych, Ricardo Patiño, poinformował o przyznaniu Assange’owi azylu politycznego. 12 grudnia 2017 r. Assange otrzymał obywatelstwo ekwadorskie.Jednak 11 kwietnia 2019 prezydent Ekwadoru, Lenín Moreno wycofał decyzję o azylu dla Assange’a. Prezydent oskarżył Assange’a o to, że podczas pobytu w ambasadzie „wtrącał się w wewnętrzne sprawy innych państw”. Zaraz po uchyleniu azylu Assange’a aresztowała brytyjska policja.
Źródło info i foto: onet.pl

Nowe zarzuty dot. molestowania pacjentek dla lekarza z Gdańska

​17 nowych zarzutów, dotyczących wykorzystania seksualnego, postawiła chirurgowi onkologowi, 65-letniemu Markowi Ł., Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. Czyny te miał popełnić wobec 12 pacjentek. Podejrzany nie przyznał się do winy. Jak poinformowała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Tatiana Paszkiewicz, prokuratura zastosowała wobec Marka Ł. jako dodatkowy środek zapobiegawczy zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

Decyzja o uzupełnieniu zarzutów to efekt kolejnych wnioskowanych przez prokuratora nadzorującego śledztwo przesłuchań pokrzywdzonych, realizowanych przed sądem, w obecności biegłego psychologa. Jednocześnie kontynuowane są przesłuchania świadków – osób z kręgu pacjentek podejrzanego – celem wytypowania ewentualnych kolejnych pokrzywdzonych – wyjaśniła Paszkiewicz.

Zaznaczyła, że na bieżąco, gdy zachodzą podstawy, prokuratura kieruje również wnioski do sądu o przeprowadzenie przesłuchania wytypowanych osób. Aktualnie do sądu zostało złożonych dziewięć takich wniosków – dodała. Markowi Ł. Zarzuca się 48 przestępstw

Markowi Ł. łącznie zarzuca się 48 przestępstw, polegających na doprowadzeniu 37 pokrzywdzonych pacjentek, w tym małoletniej poniżej 15 lat, do tzw. innych czynności seksualnych podczas badań onkologicznych.

Do przestępstw miało dochodzić między 2005 a 2015 rokiem, ale większość z nich ma przypadać na lata 2013-2015. Zdaniem śledczych, ofiarami chirurga onkologa były głównie pacjentki jednej z publicznych poradni onkologicznych w Gdańsku.

Wobec podejrzanego, decyzją sądu – po tym, jak nie został uwzględniony wniosek prokuratury o areszt – jako środki zapobiegawcze zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. zł oraz dozór policji. Następnie, sąd odwoławczy, po złożeniu zażalenia przez prokuraturę, zawiesił Marka Ł. w wykonywaniu zawodu lekarza na czas trwania postępowania.

Jednocześnie prokuratura zastosowała dwa dodatkowe środki zapobiegawcze wobec Marka Ł.: zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi.

Lekarzowi grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ogólnopolska akcja Policji przeciwko pedofilom

13 kwietnia 2016 roku miała miejsce ogólnopolska operacja Policji o krypt. „GLAS”, wymierzona w użytkowników Internetu, którzy sprowadzali i rozpowszechniali materiały z pornografią dziecięcą. Podczas działań zatrzymano 15 osób. To kolejne „uderzenie” Polskiej Policji, wymierzone w przestępczość pedofilską.

Powyższe działania Policji to efekt międzynarodowej współpracy polskich i niemieckich służb. W 2015 roku niemiecka Policja, monitorując Internet pod kątem rozpowszechniania pornografii z udziałem dzieci, wpadła na trop użytkowników z całego świata, którzy wymieniali się plikami o treściach pedofilskiej. Wśród tych osób byli również użytkownicy z Polski. Informacje te poprzez Biuro Interpolu w Wiesbaden trafiły do Komendy Głównej Policji.

Sprawą natychmiast zajęli się eksperci z Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. Zaangażowani w przedmiotową operację zostali również funkcjonariusze z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością Biura Służby Kryminalnej KGP, którzy ustalili, iż w przestępczym procederze brali udział użytkownicy z terenu całej Polski. Z uwagi na dużą skalę, a także charakter przestępczości oraz liczbę ustalonych użytkowników, wzorem doświadczeń z poprzednich operacji w dniu 13 kwietnia 2016 roku przeprowadzono skoordynowane działania policyjne na szczeblu ogólnokrajowym o krypt. „GLAS”.

W wyznaczonym dniu na terenie szesnastu województw przeprowadzono działania, skutkiem ich było podjęcie czynności procesowych wobec 50 osób. Już w trakcie pierwszych czynności 18 z nich przyznało się do winy tj. do sprowadzania i rozpowszechniania pornografii dziecięcej. W co najmniej trzech przypadkach rozważane jest wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie. Na poczet przyszłych kar zajęto pieniądze w kwocie kilku tysięcy złotych. W sumie zatrzymano 15 osób, a 13 osobom przedstawiono łącznie 17 zarzutów.

Funkcjonariusze Policji przeprowadzili przeszukania w 50 miejscach (domy, mieszkania, siedziby firm, itd.) w wyniku czego zabezpieczyli bardzo dużą ilość sprzętu komputerowego oraz nośników danych. Łącznie zabezpieczono: 82 komputery (PC, laptopy i tablety), 60 dysków twardych, 87 pendrivów i kart pamięci oraz ponad 4205 płyt CD/DVD.

Podjęte przez policjantów czynności pozwoliły na zabezpieczenie znacznej ilości zdjęć oraz filmów z pornografia dziecięcą, która mogła trafić do Internetu. Materiał, który będzie poddany badaniu przez biegłych ekspertów, to ponad 44 000 GB danych, które mogą zawierać treści pornograficzne z udziałem dzieci. Zatrzymano 15 osób. 13 osobom przedstawiono 17 zarzutów.

Sprawy mają charakter rozwojowy, po opinii biegłych z zakresu informatyki kolejne osoby mogą usłyszeć zarzuty za rozpowszechnianie, sprowadzanie i posiadanie pornografii dziecięcej tj. z art. 202 § 3 i 4a kk, które to przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 12. Sprawdzane będą również wątki tego, czy osoby zatrzymane nie współpracowały z innymi pedofilami z terenu Polski oraz innych krajów. Jest to kolejna operacja Polskiej Policji wymierzona w ten proceder i już druga w tym roku.
Żródło info i foto: Policja.pl

Robert Bales usłyszał 17 formalnych zarzutów morderstwa

Siedemnaście formalnych zarzutów morderstwa postawiła wojskowa prokuratura amerykańskiemu sierżantowi Robertowi Balesowi, oskarżonemu o zabójstwo cywilów w Afganistanie. Początkowe doniesienia mówiły o 16 śmiertelnych ofiarach Balesa, ale w formalnym oskarżeniu wniesionym w piątek do sądu wojskowego mowa jest o 17 zabitych. Bales odpowie też za usiłowanie zabójstwa sześciu osób. Grozi mu kara śmierci. Dramat miał miejsce 11 marca w wiosce w prowincji Kandahar. Masakra wywołała szok w Stanach Zjednoczonych, odbiła się szerokim echem na świecie i zaostrzyła napięcia między wojskami USA i NATO w Afganistanie a miejscową ludnością i rządem prezydenta Hamida Karzaja. Zażądał on wycofania międzynarodowych wojsk z afgańskich wiosek. Adwokat Balesa, John H. Browne, utrzymywał w zeszłym tygodniu, że nie ma właściwie dowodów na to, co zrobił jego klient, i że on sam nic nie pamięta. Żołnierz jednak oddał się po zabójstwie w ręce władz wojskowych. Żródło info i foto: RMF24.pl

17 zarzutów zabójstwa postawionych Robertowi Balesowi

Aż 17 zarzutów zabójstwa zostanie postawionych amerykańskiemu żołnierzowi Robertowi Balesowi, który zastrzelił 11 marca w prowincji Kandahar, na południu Afganistanu, kilkunastu cywilów – poinformował w czwartek anonimowo przedstawiciel armii USA. Wcześniejsze doniesienia mówiły o tym, że Bales zabił 16 afgańskich cywilów, w tym dziewięcioro dzieci i trzy kobiety. Masakra wywołała nowy, głęboki kryzys w stosunkach amerykańsko-afgańskich. 38-letni sierżant sztabowy, weteran czterech misji zagranicznych, przebywa obecnie w wojskowym areszcie w Fort Leavenworth, w stanie Kansas. Jest tam przetrzymywany po przewiezieniu go z Afganistanu do USA. Agencja Reutera nie była w stanie skontaktować się z adwokatem Balesa, Johnem Henrym Browne. Żródło info i foto: TVP.info

W Nowym Jorku najgroźniejszy polski gangster usłyszał 17 zarzutów

Co najmniej 300 mln dolarów zarobił na narkotykach, praniu brudnych pieniędzy i oszustwach Ricardo Fanchini vel Ryszard Kozina – najgroźniejszy polski gangster, podejrzewany o zlecenie zabójstwa Marka Papały. Serwis internetowy tvp.info dotarł do aktu oskarżenia, który brooklyńska prokuratura wysłała w jego sprawie do sądu w Nowym Jorku. Proces Fanchiniego, który wpadł w ręce brytyjskiej policji przed rokiem, toczy się przed sądem w Brooklynie w USA. Polskiemu mafiozo, uważanemu za łącznika między włoską i rosyjską mafią, postawiono 17 zarzutów dotyczących aż 30 przestępstw. Grozi mu dożywocie.
Zródlo info: wp.pl