Pijany dwulatek trafił do szpitala w Bełchatowie. Miał we krwi prawie 2 promile alkoholu

Dwuletni chłopiec trafił do szpitala mając 1,8 promila alkoholu we krwi. Był pod opieką dziadka i wujka. Matka dziecka opisała w jaki sposób doszło do tej sytuacji.

We wtorek 13 listopada 2018 roku do jednego ze szpitali w Bełchatowie zostało przywiezione dziecko. – Trafiło do nas dziecko, które na izbę przyjęć przywiozła matka. Chłopczyk zataczał się i miał problemy ze świadomością – poinformowała Katarzyna Babczyńska, rzecznik prasowy bełchatowskiego szpitala. Dziecko było pijane. Miało we krwi 1,8 promila alkoholu.

Matka chłopca opisała w jaki sposób doszło do tej sytuacji. Opowiadała, że wraz ze swoją matką pojechała do lekarza. Dzieckiem mieli się zająć podczas jej nieobecności dziadek i wujek. Kiedy dziadek obsługiwał klientów w sklepie, chłopiec poszedł do wujka, którego niestety nie spotkał. Wtedy dziecko zainteresowało się butelką z wódką, którą prawdopodobnie pozostawił jeden z klientów. Po chwili dziadek poczuł od wnuka silny zapach alkoholu.

Chłopiec w jednym z bełchatowskich szpitali spędził noc podłączony do kroplówki. Odczuwał silne pragnienie. Jego stan był na tyle dobry, że następnego dnia opuścił placówkę.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Prowadził auto mając 2 promile

Janusz K. (37 l.) za nic ma sobie sądowe zakazy. 10 listopada około północy wybrał się swoim oplem na przejażdżkę ul. Królewską w Milanówku.

Jego niezgrabny tor jazdy zwrócił uwagę policji. Gdy tylko uchylił okno w samochodzie, grodziscy policjanci wyczuli silną woń alkoholu. Okazało się, że kierowca ma 1,8 promila alkoholu we krwi. Nie dość, że funkcjonariusze odkryli, że mężczyzna stracił prawo jazdy 7 lat temu, to okazało się, że ciąży na nim sześć zakazów prowadzenia pojazdów wydanych przez sąd. Cztery z nich nadal były aktywne. Wszystkie Janusz K. otrzymał za jazdę pod wpływem alkoholu. Tym razem zakaz będzie dożywotni. Do niego dojdzie grzywna 10 tys. zł.
Żródło info i foto: se.pl

Pijany śmiertelnie potrącił 73-latkę i próbował uciec z miejsca wypadku

73-latka została śmiertelnie potrącona w Łodzi podczas spaceru z córką i wnuczką. Kierowca, który w nią uderzył chciał uciec. Zatrzymali go świadkowie, kiedy próbował zaparkować samochód. Miał 1,8 promila alkoholu w organizmie. Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 20:30 na ul. Sternfelda w Łodzi. – „61-letni kierowca zjechał na pobocze i potrącił 73-letnią pieszą, która spacerowała z córką i 7-letnią wnuczką. Kierowca próbował uciec z miejsca zdarzenia” – informuje tvn24.pl Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Prokurator informuje, że kierowca został zatrzymany przez świadków, kiedy próbował zaparkować swój samochód kilkadziesiąt metrów dalej od miejsca, gdzie doszło do wypadku. Żródło info i foto: tvn24.pl

Ksiądz podejrzewany o potrącenie kobiety przyszedł pijany na komendę

Policjanci z Łowicza zatrzymali 66-letniego księdza podejrzewanego o spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu, po tym jak stawił się w tamtejszej komendzie mając 1,8 promila alkoholu w organizmie. Duchowny prawdopodobnie zostanie przesłuchany dopiero w sobotę. Do wypadku doszło w czwartek na ul. 3 Maja w Łowiczu. 66-letni ksiądz kierujący samochodem kia ceed stracił panowanie nad autem i uderzył w idącą pasem dla pieszych w pobliżu przejazdu kolejowego 41-letnią kobietę; auto uszkodziło też uliczną latarnię. Poszkodowana trafiła do szpitala; według policji nie odniosła poważnych obrażeń. Badanie alkomatem wykazało, że kierujący autem był pijany; miał niemal 2 promile alkoholu w organizmie. Policja zatrzymała mu prawo jazdy, a w piątek miał on stawić się w miejscowej komendzie. Żródło info i foto: onet.pl

Pod Augustowem zlikwidowano fabrykę marihuany

Trzech Polaków urządziło sobie profesjonalną plantację marihuany w halach opuszczonej fabryki pod Augustowem. Strażnicy graniczni znaleźli na miejscu ponad 250 sadzonek narkotyku. Towar był warty 250 tysięcy złotych. Polaków namierzyli funkcjonariusze Nadbużańskiego i Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej i CBŚ. W halach starej Spółdzielni Produkcyjnej pod Augustowem trzech mężczyzn stworzyło sobie prawdziwą plantację, suszarnię i magazyn do produkcji środków odurzających – opisuje Dziennik.pl
Oprócz 160 sadzonek konopi indyjskich w doniczkach, 86 doniczek sadzonek z obciętymi już liśćmi i pół kilograma suszu na miejscu znaleziono też karabin i alkohol, a dokładnie ponad 200 pięciolitrowych baniaków wypełnionych po brzegi wysokoprocentowym alkoholem. Jeden z zatrzymanych jest podejrzany o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i organizowanie innym osobom przekroczenia granicy wbrew przepisom.
Żródło info: Dziennik.pl

Pijany 23-latek aresztowany za zabójstwo na biwaku

23-letni mieszkaniec Białegostoku trafił do aresztu w związku z zabójstwem na Podlasiu. W majowy weekend zginął tam mieszkaniec Krakowa. Białostoczanin został aresztowany na trzy miesiące. Jest podejrzany o zabójstwo 20-latka z Krakowa. Mężczyzna zginął w nocy z soboty na niedzielę na jednym z pól biwakowych koło Augustowa. Na biwaku bawiło się wtedy kilkanaście osób. Większość z nich się znała. Młodzi mężczyźni – jeden z Białegostoku, a drugi z Krakowa -pokłócili się. Doszło między nimi do szarpaniny. 23-letni białostoczanin wyciągnął nóż i dźgnął nim chłopaka z Krakowa – opisuje Dziennik.pl Mimo godzinnej reanimacji mężczyzna zmarł. Białostoczanin został zatrzymany przez policję. Był pijany, miał prawie 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Został mu przedstawiony zarzut zabójstwa. Podejrzany nie przyznał się do winy.
Żródło info: Dziennik.pl