Zaginął 19-letni Michał Rosiak

Policjanci z Poznania szukają 19-letniego Michała Rosiaka. Michał pochodzi z Turku, ale obecnie mieszka w stolicy Wielkopolski. Jest studentem Politechniki Poznańskiej. Ostatni raz był widziany w nocy z czwartku na piątek. Michał bawił się w czwartkowy wieczór w klubie Euphoria w Poznaniu. Jego przyjaciele informują, że 19-latek zaginął około 1:00 w nocy.

Jak podaje wielkopolska policja, chłopak wracał ze Starego Rynku w Poznaniu do domu na Nowym Mieście. Do tej pory tam nie dotarł. Nie ma z nim kontaktu.

Michał jest szczupły i wysoki, ma 188 cm wzrostu. W chwili zaginięcia był ubrany w czarną polówkę, czarne spodnie i długą czarną kurtkę z białym napisem „New Balance”. Osoby, które mogą pomóc w poszukiwaniu Michała proszone są o kontakt z policją pod numerami telefonów 61 841 23 11 lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Po 19 latach śledczy odkryli, że Daniel M. zamordował żonę. Zamurował jej ciało w piwnicy

43-letni Daniel M. jest oskarżony o zabójstwo swojej byłej żony Angeliki. Jej ciało, zamurowane w piwnicy domu w Debrznie (Pomorskie), znaleziono po 19 latach od zaginięcia. We wtorek ruszył proces w sprawie zabójstwa. Rodzina Angeliki Jakubowskiej z Debrzna (powiat człuchowski) jest pewna, że były mąż kobiety zabił ją, a ciało ukrył pod ceglaną podłogą w piwnicy domu. Prokuratorzy są podobnego zdania. Postawili 43-latkowi zarzuty zabójstwo byłej żony. Ich zdaniem do zbrodni miało dojść 2 października 1998 roku.

– Daniel M., mąż, najprawdopodobniej udusił ją kablem elektrycznym. Następnie zwłoki swojej żony umieścił w torbie podróżnej, którą zakopał w piwnicy, a na miejscu ukrycia zwłok wylał posadzkę – mówi nam Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Mężczyźnie grozi dożywocie. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Mówił: zostawiła mnie i uciekła za granicę

Angelika miała wówczas 20 lat. Wraz z Danielem mieli córeczkę – Magdalenę. Dziewczyna przez 19 lat wierzyła ojcu, że jej matka uciekła z domu i pozostawiła ją, gdy była rocznym dzieckiem. – Dużo płakałam przez mamę. Wieczorami nie mogłam zasnąć. Dwa razy mi się śniła, że odjeżdżała autem, nie mogłam jej dogonić – powiedziała Magdalena Jakubowska dziennikarzom Uwagi TVN.

Gdy Magdalena Jakubowska dorastała, dowiedziała się, że mama wyszła z domu i pojechała do teściowej do Piły. I wtedy ślad po niej zaginął – taką wersję przedstawiał jej ojciec.

– Z tego, co mi powiedział, to po prostu go zostawiła – mówi o relacji ojca z tamtych wydarzeń Magdalena Jakubowska. Przyznała, że uwierzyła w tę wersję. Sąsiadom i znajomym mówił, że wyjechała za granicę, uciekła od niego. Aby uprawdopodobnić tę wersję miał zgłosić zaginięcie żony i wystąpić do sądu z pozwem o rozwód z jednoczesnym wnioskiem o zasądzenie alimentów od Angeliki na rzecz ich małoletniej córki.

Daniel M. wychowywał córkę przez sześć lat. Później oddał ją pod opiekę swoim rodzicom i rozpoczął życie w nowych związkach.

Znaleźli ją po 19 latach

W kwietniu 2017 roku gdańscy policjanci z tak zwanej komórki Archiwum X dokonali makabrycznego odkrycia. Pod ceglaną podłogą, w piwnicy domu w Debrznie, w którym teraz mieszkała zupełnie inna rodzina, znaleziono zwłoki kobiety.

– W sprawie poszukiwawczej było sprawdzanych bardzo wiele wątków, natomiast nie posiadaliśmy materiału dowodowego, który uprawdopodobniłby, że doszło tutaj do przestępstwa – relacjonuje policjant, z którym rozmawiał reporter „Uwagi!”. Jak dodaje, piwnica, w której funkcjonariusze natrafili na zwłoki, nie była wytypowana przypadkowo. – Dokładne miejsce zostało ustalone dzięki pomocy biegłych i użyciu georadaru – mówi.

Szczątki są w takim rozkładzie, że śledczy – aby potwierdzić, że znaleziono Angelikę – musieli wykonać badania DNA. Próbki do identyfikacji pobrali właśnie od 20-letniej Magdy. Potwierdziły, że odnalezione ciało należy do jej matki.

– Zawsze wierzyłam, że ona się znajdzie. Że nawet gdyby nie chciała ze mną rozmawiać, to i tak chciałabym ją zobaczyć – powiedziała Uwadze! Magdalena Jakubowska.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Areszt dla 19-latka, który pobił i podpalił 36-letnią konkubinę

Na trzy miesiące do aresztu trafi 19-latek z powiatu piotrkowskiego, który pobił i podpalił swoją 36-letnią konkubinę. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Jak podała aspirant Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, do zdarzenia doszło 9 sierpnia na terenie posesji w małej miejscowości w gminie Aleksandrów. 19-letni właściciel nieruchomości był tego dnia nietrzeźwy i znęcał się nad swoją 36-letnią konkubiną – bił ją i kopał po całym ciele. W pewnej chwili wyciągnął za włosy swoją ofiarę na podwórko, polał górną część ciała kobiety benzyną i rzucił w nią zapałką.

Poszkodowana była tak zastraszona, że nie skorzystała z pomocy lekarskiej, nie powiadomiła też policji, która dowiedziała się o zdarzeniu dopiero po dwóch tygodniach. Według rzeczniczki piotrkowskiej KMP, ciężko ranna 36-latka początkowo podawała różne wersje zdarzenia, jednak zabezpieczone na miejscu dowody, ślady i ostateczne zeznania pokrzywdzonej, a także opinia biegłego lekarza dały rzeczywisty obraz zdarzenia.

Mężczyzna został zatrzymany 22 sierpnia; usłyszał prokuratorskie zarzuty usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek Prokuratora Rejonowego w Opocznie sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Państwo Islamskie ścięło jednego z porwanych druzów

Państwo Islamskie (IS) ścięło głowę jednego z porwanych druzów, który był w grupie porwanych w ubiegłym miesiącu druzów w syryjskiej muhafazie as-Suwajda. Chłopak miał 19 lat – podały w niedzielę syryjskie media i organizacje pozarzadowe. Student został zdekapitowany w czwartek po uprowadzeniu wraz z ponad 30 osobami, w większości kobietami i dziećmi, z zamieszkanej głównie przez druzów muhafazy.

W serii zamachów terrorystycznych zorganizowanych przez Państwo Islamskie w lipcu zginęło tam wówczas co najmniej 246 cywilów. Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka dżihadyści domagają się wymiany porwanych ludzi na jeńców IS znajdujących się w rękach armii syryjskiej (SAA).

Druzowie to mniejszość religijna powstała w XI w. i wywodząca się z ismaelickiej gałęzi szyizmu. Synkretyczność tej religii naraża jej wyznawców, którzy odgrywają również ważną rolę polityczną w Izraelu i Libanie, na ataki ze strony radykałów sunnickich. W Syrii populację druzów ocenia się na około 800 tys. osób (3,2 proc. syryjskiej populacji).
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

19-latek z Polski staranował radiowóz w Holandii

19-letni Polak został zatrzymany przez policję z Holandii. Mężczyzna wcześniej staranował radiowóz na autostradzie A1. Funkcjonariusze podejrzewali, że może być pijany, jednak okazało się, że wszystko spowodowane było przemęczeniem: od 11 godzin prowadził auto.

Policja w środę rano została skierowana na autostradę A1 niedaleko miejscowości Eemnes w Holandii. Patrol wysłano tam po zgłoszeniach dotyczących dziwnie jadącego samochodu dostawczego, który co jakiś czas przejeżdżał linię autostrady – pojawiło się podejrzenie, że kierowca auta może być pijany.

W tamtym rejonie już pojawiły się korki (A1 to autostrada, którą można dotrzeć do Amsterdamu), a auta poruszały się z niewielką prędkością. Gdy policjanci z Eemnes namierzyli samochód dostawczy, próbowali zatrzymać auto. Kierowca jednak nie reagował na ich sygnały i ostatecznie staranował radiowóz. Własnie mała prędkość sprawiła, że nikomu nic się nie stało.

19-letni Polak zatrzymany w Holandii

Jak podaje holenderska policja, kierowcą samochodu był 19-letni Polak. Funkcjonariusze z Eemnes opisują, że od razu został zabrany na komisariat, gdzie sprawdzono go pod kątem obecności narkotyków bądź alkoholu w organizmie. Okazało się, że Polak był trzeźwy, badanie na narkotyki także wyszło negatywnie.

Dopiero po policyjnej kontroli wyszło na jaw, że 19-latek był po prostu wyczerpany, ponieważ od 11 godzin prowadził auto. Stąd też jego dziwne zachowanie na autostradzie, najprawdopodobniej przysypiał za kółkiem. Młody Polak został zatrzymany przez holenderską policję i odpowie za spowodowanie utrudnień i niebezpieczeństwa na drodze.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano dziewięć kolejnych osób w związku z zabójstwem Iwony Cygan

Dziewięć kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie zabójstwa Iwony Cygan sprzed prawie 19 lat – poinformował prok. Piotr Krupiński, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie. Prok. Krupiński potwierdził w ten sposób informacje PAP uzyskane z wiarygodnego nieoficjalnego źródła. Ze względu na dobro postępowania prok. Krupiński nie podał żadnych bliższych szczegółów.

Sprawa dotyczy zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina, do którego doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku. Ciało znalazł następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Z sekcji zwłok wynikało, że dziewczyna została uduszona, chociaż sprawcy upozorowali napaść seksualną.

Głównym podejrzanym o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem jest 46-letni Paweł K., pseud. „Młody Klapa”, sprowadzony 11 maja z Austrii na podstawie ekstradycji do Polski.

Według prokuratury, Paweł K. 13 i 14 sierpnia 1998 roku, korzystając z pomocy dwóch osób, zadał w Szczucinie swojej ofierze liczne ciosy twardym narzędziem, a następnie wywiózł ją w okolice wałów przeciwpowodziowych w Łęce Szczucińskiej i – brutalnie krępując – doprowadził do śmierci. Ciało ofiary znalazł następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Z sekcji zwłok wynikało, że dziewczyna została uduszona.

Podczas przesłuchania w prokuraturze Paweł K. nie przyznał się do zarzutu i skorzystał z prawa do odmowy wyjaśnień, nie chciał także odpowiadać na pytania. Prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o dalsze stosowanie aresztu do 9 sierpnia. Sąd przychylił się do tego wniosku.

Przed laty śledztwo w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy. Obecnie postępowanie wznowiono i kontynuuje je zamiejscowy krakowski wydział Prokuratury Krajowej wraz z policjantami ze specjalnej grupy, zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat – Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Po przełamaniu przez śledczych „zmowy milczenia”, w grudniu ubiegłego roku w sprawie ustalono dziewięć podejrzanych osób. Oprócz Pawła K. podejrzanym jest także jego ojciec Józef K. Usłyszał on zarzuty pomocnictwa w zabójstwie ze szczególnym okrucieństwem i został aresztowany. Kolejni podejrzani to sześciu byłych i obecnych funkcjonariuszy policji oraz koleżanka zamordowanej Renata Renata G.D. Jeden z policjantów dobrowolnie poddał się karze i został skazany na karę 11 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata; uzyskał także „akt przebaczenia” od rodziny ofiary.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 19-latek z Lidzbarka Warmińskiego

Policjanci z Lidzbarka Warmińskiego (woj. warmińsko-mazurskie) poszukują 19-letniego Marcina Majka. Chłopak wyszedł z domu w piątek, 17 marca, i do chwili obecnej nie powrócił do miejsca zamieszkania.

Marcin Majek, 19-letni mieszkaniec Lidzbarka Warmińskiego, wyszedł z domu 17 marca około godz. 11.00. Wieczorem, około godz. 20.00, skontaktował się telefonicznie z rodziną informując, że wraca do domu. Od tamtej pory jednak nie pojawił się w domu, ani nie rozmawiał z bliskimi.

Chłopak w dniu zaginięcia był ubrany w ciemne dżinsy z niebieskimi wstawkami, czarną kurtkę z kapturem i ciemne buty sportowe z niebieskimi elementami.

Marcin Majek ma około 165 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała i ma krótkie brązowe włosy.

Wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu zaginionego 19-latka, bądź mają jakiekolwiek informacje dotyczące jego zaginięcia, proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem telefonu 89 767 72 00 lub z najbliższą jednostką policji pod numerem 997 lub 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Abu al-Kair al Masri zlikwidowany w Syrii. Był poszukiwany od 19 lat

Amerykańskie źródła wywiadowcze potwierdziły, że przy użyciu kierowanego pocisku rakietowego udało się zlikwidować w niedzielę wysokiego rangą dowódcę Al-Kaidy, jednego ze sprawców ataku na WTC w Nowym Jorku we wrześniu 2001 r., Abu al-Kaira al-Masriego. Poszukiwany od 19 lat, zastępca obecnego przywódcy Al-Kaidy, Ajmana Al-Zawahiriego, został zlikwidowany w niedzielę w prowincji Idlib, na północy Syrii. W samochód, którym jechał, został wystrzelony śmigłowcowy pocisk typu „wystrzel i zapomnij”, AGM-114 Hellfire. Al-Masri zginął na miejscu.

59-letni Abu al-Kair al-Masri, właściwe nazwisko: Abdullah Muhammad Rajab Abd al-Rahman, był Egipcjaninem, stąd jego przydomek „al-Masri”. Był też zięciem Osamy bin Ladena.

Amerykański wywiad wiązał al-Masriego, osobę nr 2 w strukturach Al-Kaidy, z atakiem na WTC w Nowym Jorku 11 września 2001 r. Bezpośrednio po tym akcie terroru, al-Rahman schronił się w Iranie, gdzie pozostawał w areszcie domowym. W 2015 r. pozwolono mu jednak wyjechać z tego kraju w ramach wymiany za irańskiego dyplomatę uwięzionego przez Al-Kaidę w Jemenie.

Abu al-Kair al-Masri udał się wówczas do Syrii, gdzie włączył się do struktur frontu Al-Nusra blisko współpracującego z Al-Kaidą. Zgodnie z informacjami podanymi przez stację CNN wywiad USA przypisuje al-Rahmanowi (al-Masriemu) nie tylko zaplanowanie ataków w Nowym Jorku w 2001 r., ale również opracowanie scenariuszy ataków na ambasady USA w Kenii i w Tanzanii w 1998 r.

Ataki na WTC i Pentagon

2973 ofiar śmiertelnych, ponad sześć tysięcy rannych – to bilans ataku na World Trade Center oraz Pentagon, do których doszło 15 lat temu. Terroryści uprowadzili i rozbili cztery samoloty pasażerskie. Dwa z nich uderzyły w kompleks biurowców zlokalizowany w sercu Manhattanu. Trzecia maszyna spadła na Pentagon. Czwarta, która miała prawdopodobnie uderzyć w Kapitol lub Biały Dom, dzięki bohaterskiemu zachowaniu pasażerów, rozbiła się na polach w Shanksville w stanie Pensylwania. Od domniemanego celu dzieliło ją zaledwie kilkanaście minut lotu.

– Wszystko to spadło na nas jednego dnia. Gdy zapadła noc, świat był już inny. Świat, w którym to właśnie wolność była celem ataku – mówił George W. Bush, przemawiając przed połączonymi izbami amerykańskiego Kongresu, niewiele ponad tydzień po ataku z 11 września 2001 roku.
Źródło info i foto: onet.pl

12 gwałcicieli skazanych w Wielkiej Brytanii

Sąd w Bradford skazał 12 mężczyzn na kary do 20 lat więzienia za seksualne wykorzystywanie nastolatki w latach 2011-2012. Dziewczynkę zmuszano do seksu m.in. na cmentarzu w miejscowości Keighley w północnej Anglii. Ogłaszając wyroki sędzia Roger Thomas wskazał, że dziewczynkę wykorzystywano seksualnie w „okrutny i bezlitosny sposób”. Pewnego razu zgwałciło ją kolejno pięciu mężczyzn. Najmłodszy ze skazanych ma 19 lat, najstarszy 63.

Przywódca bandy uciekł z kraju

Jeden z tych mężczyzn, skazany na 18 lat więzienia za gwałt, został również uznany za winnego zgwałcenia innej dziewczynki w 2009 roku. Z kolei skazanemu na 20 lat więzienia kara została wymierzona także za 12 przestępstw na tle seksualnym; dopuścił się ich wobec dwóch dziewczynek i został uznany za winnego w osobnym procesie.

Inny ze skazanych, któremu wymierzono karę 17 lat więzienia, odsiaduje obecnie wyrok 8 lat za zgwałcenie kobiety w parku w Keighley i próbę porwania 10-letniej dziewczynki. „Daily Mail” informuje w wydaniu internetowym, że herszt tej bandy gwałcicieli uciekł z W. Brytanii i prawdopodobnie mieszka w Bangladeszu.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła Beata Byczk

19-letnia dziewczyna zaginęła w Gdańsku. Beata Byczk ostatni raz była widziana przedwczoraj około 14.00 przy ulicy Kochanowskiego we Wrzeszczu. Od tego czasu ślad po niej zaginął. Zaginiona ma około 175 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, waży około 60 kg, jest brunetką, ma włosy proste do ramion i niebieskie oczy. Nosi okulary z grubą czarną oprawką. W dniu zaginięcia ubrana była w czarną zimową kurtkę z kapturem, czarne jeansy i czarne sportowe buty. Dodatkowo miała ze sobą czarną torbę na ramię i srebrny zegarek na bransolecie z dużą analogową tarczą i cekinami na obwodzie.

Jeśli ktokolwiek wie, co dzieje się z 19-letnią Beata Byczk proszony jest o kontakt z policją.
Żródło info i foto: wp.pl