Kraków: Złodzieje z Polski ukradli Ukraińcowi 24 tys. złotych

56-letni Ukrainiec zatrzymał się za potrzebą na jednej ze stacji benzynowych w Krakowie. Pech chciał, że mężczyzna zostawił w toalecie saszetkę ze sporą sumą pieniędzy. W środku znajdowała się równowartość ok. 24 tys. złotych w dolarach i euro. Oprócz gotówki w środku był także portfel Ukraińca i jego dokumenty. Kiedy mężczyzna wrócił na stację po zgubę, pieniądze zniknęły.

Tuż po Ukraińcu z tej samej toalety skorzystał taksówkarz, który znalazł saszetkę z pieniędzmi i postanowił oddać ją 21-letniemu kasjerowi. Mężczyzna przy taksówkarzu wyjął z portfela kartę i przeczytał dane osobowe właściciela – obywatela Ukrainy. Podziękował taksówkarzowi i zapewnił, że właściciel na pewno zgłosi się po zgubę.

Niedługo potem chytry kasjer znów sięgnął do saszetki. Kiedy zorientował się, że jest tam ogromna suma pieniędzy, opowiedział o wszystkim swojej 40-letniej koleżance z pracy. Oboje postanowili przywłaszczyć sobie pieniądze.

21-latek spakował gotówkę do kieszeni i zadzwonił do kolegi, żeby ten przyjechał na stację i pomógł mu je przechować.

Niedługo potem na krakowską stację benzynową wrócił zmartwiony Ukrainiec. Najpierw sprawdził, czy saszetka nie została w toalecie. Potem poprosił o pomoc kasjera. 21-latek oddał mężczyźnie zgubę, ale bez gotówki w środku. Kiedy Ukrainiec zapytał, co się stało z pieniędzmi, usłyszał, że może zabrał je inny klient stacji.

Wtedy 56-latek postanowił zawiadomić policję. Mundurowi z Krakowa, którzy dotarli na miejsce, przeanalizowali monitoring i szybko wywnioskowali kto stoi za kradzieżą.

Jak poinformował Sebastian Gleń – rzecznik małopolskiej policji, 21-letni kasjer i jego 40-letnia koleżanka z pracy usłyszeli zarzuty przywłaszczenia pieniędzy. 19-letni kolega kasjera odpowie za pomoc w ukrywaniu gotówki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Kalifornia: 19-letni sprawca strzelaniny w synagodze Chabad-Lubawicz działał sam

19-letni mężczyzna, który w sobotę strzelał w synagodze Chabad-Lubawicz w Poway, 32 km na północ od San Diego, działał sam, bez pomocy jakiejkolwiek zorganizowanej grupy – poinformowały w niedzielę lokalne władze. W wyniku strzelaniny jedna osoba zmarła, a trzy są ranne.

Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego. Miesiąc temu był on przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek, że miał z tym coś wspólnego.

Strzelanina w Poway wydarzyła się dokładnie w sześć miesięcy po ataku na synagodę w Pittsburghu. Jej sprawca, 46-letni Robert Bowers, „wtargnął wtedy do synagogi w Pittsburghu, krzycząc „wszyscy Żydzi muszą zginąć”, po czym otworzył ogień do wiernych zgromadzonych w świątyni na modlitwie z okazji szabasu.

Zginęło 11 osób, w większości w starszym wieku, a sześć, w tym czterej policjanci, zostało rannych. Bowers był aktywnym uczestnikiem forum dyskusyjnego na antysemickim portalu skrajnej prawicy.

Sobotnia strzelanina wywołała szok wśród mieszkańców Poway, którzy wybrali tę lokalizację ze względu na spokój i bezpieczeństwo. Do ataku doszło podczas najważniejszego i najstarszego święta żydowskiego cyklu rocznego – Święta Przaśników, obchodzonego na pamiątkę oswobodzenia Izraelitów z niewoli egipskiej – przypominają media.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójstwo dziennikarki w Londonderry. Zatrzymano dwóch nastolatków

Północnoirlandzka policja zatrzymała dwóch nastoletnich mężczyzn podejrzanych o zabicie dziennikarki Lyry McKee w Derry. Przypuszcza się, że domniemani sprawcy mają związki z „Nową IRA”.

Jak podała policja, 18- i 19-latek zostali przetransportani na przesłuchanie.

Do śmierci McKee doszło w czwartek w nocy podczas zamieszek w Derry, jednym z tradycyjnych centrów działalności republikańskich terrorystów w Irlandii Północnej. Wybuchł po tym, jak policja przeprowadziła nalot na dom mężczyzny podejrzanego o przynależność do Nowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Domniemani członkowie organizacji zaczęli rzucać w radiowozy kamieniami i koktajlami mołotowa. W pewnym momencie otworzyli też w stronę policji ogień.

Pociski ugodziły 29-letnią dziennikarkę, która przyjechała na miejsce zdarzenia by relacjonować zamieszki. McKee była uznawana za wschodzącą gwiazdę dziennikarstwa śledczego na wyspie.
Źródło info i foto: wp.pl

Nowe ustalenia w sprawie zaginięcia 19-letniego Michała Rosiaka

Pojawiły się kolejne doniesienia w sprawie zaginionego Michała Rosiaka, studenta Politechniki Poznańskiej. Jak ustalili dziennikarze „Gazety Wyborczej”, z telefonu 19-latka wysłano zdjęcie na Snapchacie. Chłopaka nagrały także kamery autobusu. Mija dokładnie tydzień, od kiedy 19-letni student zniknął bez śladu.

Zanim kamery miejskiego monitoringu i przejeżdżającego autobusu zarejestrowały po raz ostatni studenta Politechniki Poznańskiej Michała Rosiaka, chłopak bawił się w jednym z nocnych klubów na terenie Starego Miasta. Wyszedł z niego krótko przed pierwszą w nocy i ruszył w stronę dworca kolejowego Poznań Garbary.

Co widać na nagraniach z kamer?

Na nagraniach z monitoringu widać, że zaginiony student idzie samotnie, spokojnie, z nikim nie rozmawia. Nikt go nie gonił, nikt go nie zaczepiał, on się nie zataczał. Po prostu szedł – informował rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.

Wtedy jeszcze nie był znany zapis nagrania z kamery nocnego autobusu linii 248, który mijał przystanek „Szelągowska”, na którym w piątek nad ranem przypadkowa osoba znalazła telefon studenta.

Na zapisie wideo z autobusu widać wyłącznie Michała Rosiaka siedzącego na przystanku. Kamera zarejestrowała go o godzinie 1:36. 19-latek nie wsiadł do środka, mimo że „248” to jedyny autobus kursujący przez Szelągowską o tej godzinie. Z autobusu nikt też nie wysiadał.

Kiedy pojazd po ponad godzinie przejeżdżał tamtędy po raz kolejny, Michała nie było już na przystanku.

Zdjęcie wysłane z telefonu Michała

Jak ustalili dziennikarze poznańskiej „Gazety Wyborczej”, o godzinie 2:41 z telefonu 19-letniego studenta wysłano zdjęcie w aplikacji Snapchat. Była to jednak wyłącznie ciemna plama.

Policja zakłada, że jego autorem był zaginiony chłopak, bo do tej godziny jego telefon nie zmienił położenia. Na tym jednak trop się urywa. Śledczy starają się więc odpowiedzieć na pytanie, co działo się ze studentem między 2:41 a 3:06, kiedy autobus „248 ponownie” zatrzymał się na „Szelągowskiej”.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Brutalne pobicie 19-latka w Rudzie Śląskiej. Poszukiwani sprawcy

Policja szuka sprawców brutalnego pobicia, do którego doszło w poniedziałek w Rudzie Śląskiej. Ofiara to 19-letni mężczyzna; trafił do szpitala w ciężkim stanie. Sprawcami prawdopodobnie byli pseudokibice Ruchu Chorzów.

Młody mężczyzna został zaatakowany na ul. Kunickiego, kiedy szedł w kierunku mieszkania. Świadkowie zdarzenia twierdzą, że napastnicy mieli założone kominiarki, na których znajdowały się emblematy Ruchu Chorzów.

Poszkodowany w ciężkim stanie trafił do szpitala, miał uszkodzoną śledzionę.

– Mężczyzna przeszedł operację. Czekamy, aż stan 19-latka będzie na tyle dobry, że będzie mógł złożyć zeznania – powiedział st. asp. Arkadiusz Ciozak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.

Policjanci szukają czterech sprawców ataku. Osoby, które mają informacje na ich temat, mogą skontaktować się z Komendą Miejską Policji w Rudzie Śląskiej, dzwoniąc pod numer 32 244 92 00. Można też poinformować policję za pośrednictwem formularza „Powiadom nas” na stronie internetowej komendy w Rudzie Śląskiej. Policja gwarantuje anonimowość.
Źródło info i foto: TVP.info

Areszt dla 19-latka, który pobił i podpalił 36-letnią konkubinę

Na trzy miesiące do aresztu trafi 19-latek z powiatu piotrkowskiego, który pobił i podpalił swoją 36-letnią konkubinę. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Jak podała aspirant Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, do zdarzenia doszło 9 sierpnia na terenie posesji w małej miejscowości w gminie Aleksandrów. 19-letni właściciel nieruchomości był tego dnia nietrzeźwy i znęcał się nad swoją 36-letnią konkubiną – bił ją i kopał po całym ciele. W pewnej chwili wyciągnął za włosy swoją ofiarę na podwórko, polał górną część ciała kobiety benzyną i rzucił w nią zapałką.

Poszkodowana była tak zastraszona, że nie skorzystała z pomocy lekarskiej, nie powiadomiła też policji, która dowiedziała się o zdarzeniu dopiero po dwóch tygodniach. Według rzeczniczki piotrkowskiej KMP, ciężko ranna 36-latka początkowo podawała różne wersje zdarzenia, jednak zabezpieczone na miejscu dowody, ślady i ostateczne zeznania pokrzywdzonej, a także opinia biegłego lekarza dały rzeczywisty obraz zdarzenia.

Mężczyzna został zatrzymany 22 sierpnia; usłyszał prokuratorskie zarzuty usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek Prokuratora Rejonowego w Opocznie sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Łódzkie: 19-latek pobił i podpalił swoją partnerkę. Mężczyzna usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem

Na trzy miesiące do aresztu trafi 19-latek z powiatu piotrkowskiego w województwie łódzkim, który pobił i podpalił swoją 36-letnią partnerkę. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Do dramatycznych wydarzeń doszło 9 sierpnia na terenie posesji w małej miejscowości w gminie Aleksandrów w Łódzkiem. Jak podała Ilona Sidorko z Komendy Miejskiej Policji w Piotrkowie Trybunalskim, 19-letni właściciel nieruchomości był tego dnia nietrzeźwy i znęcał się nad swoją 36-letnią partnerką. Bił ją i kopał po całym ciele. W pewnej chwili wyciągnął za włosy swoją ofiarę na podwórko, polał górną część ciała kobiety benzyną i rzucił w nią zapałką.

Poszkodowana była tak zastraszona, że nie skorzystała z pomocy lekarskiej, nie powiadomiła też policji, która dowiedziała się o zdarzeniu dopiero po dwóch tygodniach. Według rzeczniczki piotrkowskiej KMP, ciężko ranna 36-latka początkowo podawała różne wersje zdarzenia. Zabezpieczone na miejscu dowody, ślady i ostateczne zeznania pokrzywdzonej, a także opinia biegłego lekarza dały rzeczywisty obraz zdarzenia.

Mężczyzna został zatrzymany 22 sierpnia. Usłyszał prokuratorskie zarzuty usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Na wniosek Prokuratora Rejonowego w Opocznie sąd zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pruszków. Poszukiwany 19-latek, który rzucił się z nożem na kolegę, bo…zobaczył w nim demona

Twierdził, że jest aniołem, a chłopak jego koleżanki demonem, prze którym musi ją chronić. Policja z Pruszkowa poszukuje 19-latka, który zaatakował noże swojego znajomego. O sprawie informuje „Super Express”. Wydarzenia rozegrały się w jednej z pruszkowskich kamienic, w mieszkaniu 16-letiej Natalii. Był tam również jej chłopak Damian oraz kilkoro znajomych.

Wyjął nóż i zaczął krzyczeć

W pewnym momencie do drzwi zapukał 19-letni Krystian, przyjaciel Damiana, który tego dnia nie był jednak zaproszony na imprezę. Świadkowie twierdzą, że od początku swojej obecności w mieszkaniu, zachowywał się dziwnie.

– Nagle wyjął nóż i rzucił się na Damiana. Zadawał mu ciosy na oślep. Krzyczał, że jest aniołem, który musi zabić demona. Że dzięki temu ochroni Natalię – relacjonował w rozmowie z „SE” kolega zaatakowanego. Gdy próbowali go powstrzymać, ten uciekł przez okno, zastawiając swoją ofiarę we krwi.

Policja szuka napastnika

– Cztery godziny wcześniej widział się z Natalią i Damianem. Włączył im piosenkę „Anioły i Demony”. Pytał czy rozumieją przesłanie. Kiedy zadawał ciosy nożem, krzyczał, że jest tym aniołem i zabije jeszcze dwie inne osoby – dodał rozmówca gazety.

Policjanci przybyli ja miejsce zdarzenia przebadali alkomatem wszystkich jego uczestników – wszyscy byli trzeźwi. Poszkodowany natomiast trafił do szpitala. Jego stan określany jest jako ciężki, ale stabilny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalny atak na Polaków w Edynburgu

Szkocka policja poinformowała w poniedziałek o motywowanym nienawiścią na tle narodowościowym ataku na dwóch Polaków, do którego doszło w sobotę w Edynburgu. Grupa nastolatków dotkliwie pobiła 19-letniego mężczyznę, w wyniku czego trafił do szpitala.

Zgodnie z oświadczeniem policji, do zajścia doszło w sobotę wieczorem w dzielnicy Davidson’s Mains na północnym zachodzie szkockiej stolicy. Dwóch Polaków w wieku 19 i 20 lat wysiadło wraz ze swoją 20-letnią znajomą z autobusu, gdy zaczepiła ich grupa około dziesięciu nastolatków.

Nastolatkowie wyzywali obu mężczyzn ze względu na ich narodowość, po czym doszło do starcia. W trakcie konfrontacji 19-letni Polak został uderzony od tyłu, po czym upadł na ziemię i otrzymał kolejne ciosy. Stwierdzono u niego m.in. poważne obrażenia twarzy; wymagał leczenia szpitalnego.

Policja wciąż próbuje ustalić, kto był sprawcą ataku.

Posterunkowy Gavin Howat z lokalnej komendy policji podkreślił, że „oprócz poważnej napaści ofiara i jego przyjaciel stali się przedmiotem ataku (na tle narodowościowym)”. „Nie będziemy tolerowali takich przestępstw” – zapewnił.
„Polacy mogą znowu stać się celem aktów nienawiści”

W ubiegły czwartek brytyjski Inspektorat Policji, Straży Pożarnej i Służb Ratowniczych Jej Królewskiej Mości (HMICFRS) ostrzegł przed możliwym wzrostem liczby przestępstw motywowanych nienawiścią w okresie przed wyjściem Wielkiej Brytanii z UE oraz po nim.

W raporcie HMICFRS ostrzegł, że funkcjonariusze „błędnie klasyfikowali przypadki incydentów i przestępstw popełnianych z nienawiści”, a także nie zbierali wystarczających danych dotyczących ofiar i powodów, dla których były atakowane oraz nie zapewniali dodatkowego wsparcia, np. psychologicznego.

W rozmowie z PAP te obawy podzieliła Barbara Drozdowicz ze wspierającej Polaków organizacji pomocowej East European Resource Centre (EERC). „Jest to prawdopodobne w związku z tym, ile przypadków ataku na Polaków odnotowaliśmy wokół referendum w sprawie brexitu. Polacy mogą znowu stać się celem aktów nienawiści, które ujawniają ukrywane resentymenty i napięcia przeciwko imigrantom” – ostrzegła. Jak dodała, „wciąż brakuje programów i mechanizmów, które pomógłby ochronić polską społeczność”.

Przestępstwa i incydenty motywowane nienawiścią na tle narodowościowym, rasowym, religijnym, orientacji seksualnej i niepełnosprawności powinno się zgłaszać bezpośrednio policji. EERC prowadzi jednak również działającą w godzinach 9.30-17 polskojęzyczną infolinię dla osób, które były ofiarami przestępstw z nienawiści, która jest dostępna pod numerami 020 8741 1288 i 0800 121 4226.
Źródło info i foto: interia.pl

19-latek wjechał w pieszych w Koryczanach. Nie żyje 13-latka. Druga nastolatka ranna

​13-letnia dziewczynka zginęła, a jej rówieśniczka została ranna w wyniku wypadku, do którego doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek w miejscowości Koryczany w powiecie zawierciańskim (Śląskie). Kierowane przez 19-latka auto wjechało tam w grupę idących poboczem pieszych.

Mimo reanimacji prowadzonej najpierw przez kierowcę, a później przez policjantów, dziewczynki nie udało się uratować. Druga potrącona przez samochód 13-latka została przetransportowana do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obrażenia odniósł także 42-letni mężczyzna – relacjonowała st. sierż. Marta Wnuk z zawierciańskiej policji.

Do wypadku doszło po 1.30 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Sześcioro pieszych, wśród nich dzieci, szło poboczem drogi prowadzącej z Koryczan do Żarnowca. Prawdopodobnie wracali z pikniku, który w niedzielę odbywał się w Koryczanach. Szli prawidłowo, lewą stroną drogi. Na pieszych najechał opel astra, również jadący w kierunku Żarnowca.

Samochodem kierował 19-latek, a pasażerami auta byli czterej inni młodzi ludzie. Kierowca był trzeźwy, wstępne badania nie potwierdziły też, by był pod wpływem środków odurzających – zweryfikują to badania krwi. W poniedziałek rano nadal trwały policyjne czynności z udziałem sprawcy wypadku – formalnie nie jest on zatrzymany. Przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśniają policja i prokuratura.
Źródło info i foto: RMF24.pl