Policjant obezwładnił 19-letniego nożownika

W niedzielę, w małej miejscowości pod Myślenicami 19-letni mężczyzna ranił nożem policjanta, który w czasie wolnym pomagał ojcu w prowadzeniu rodzinnego sklepiku. Ranny funkcjonariusz obezwładnił napastnika, choć ten miał przy sobie cztery noże i toporek.

Do zdarzenia doszło około godz. 21.40, niedługo po tym, jak sierż. szt. Paweł Hajdas (na co dzień policjant KWP w Krakowie) zastąpił swojego ojca za ladą rodzinnego sklepiku. Zmęczony całodniową sprzedażą 67-letni właściciel poprosił syna, by ten w dniu wolnym od służby przejął jego obowiązki w sklepie i zamknął lokal o godz. 22.00. Znając dalszy przebieg zdarzeń, można zaryzykować stwierdzenie, że prawdopodobnie to uratowało mu życie.

Niedługo przed zamknięciem, do sklepu wszedł znany policjantowi z widzenia 19-latek. Funkcjonariusz zaniepokoił się, gdy młody mężczyzna poprosił o sprzedaż m.in. kilkudziesięciu paczek papierosów i kilku butelek alkoholu wysokoprocentowego. Gdy policjant odwrócił się plecami do 19-latka i sięgał po towar, ten dźgnął go nożem powyżej łopatki. Siła uderzenia sprawiła, że ostrze zagłębiło się na kilka centymetrów w ciało. Funkcjonariusz nie zdając sobie jeszcze sprawy, że został raniony nożem, odwrócił się w stronę napastnika i wyrwał mu ostrze. Powalony na ziemię 19-latek wyciągnął drugi nóż, ale i tym razem policjant rozbroił napastnika.

W trakcie szamotaniny, z mieszkania mieszczącego się na piętrze, przybiegli członkowie rodziny policjanta. Widząc całą sytuację, natychmiast zadzwonili na policję. Funkcjonariusze z Myślenic na miejscu pojawili się już po kilku minutach. Przejęli obezwładnionego mężczyznę i zabezpieczyli znalezione przy nim niebezpieczne przedmioty, tj. cztery noże i mały toporek. W trakcie zatrzymania napastnik stwierdził, że planując rozbój, nie spodziewał się za ladą syna właściciela. Policyjni technicy przeprowadzili oględziny miejsca.

Sierż. szt. Paweł Hajdas z raną kłutą trafił do szpitala. Jego obrażenia nie zagrażają życiu ani zdrowiu. Zatrzymany mężczyzna odpowie za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, za co grozi mu kara od 3 do 12 lat więzienia (art. 280 par. 2 KK). Dziś zapadnie decyzja dotycząca środków zapobiegawczych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nastolatek próbował wyłudzić od seniorki 100 tys. zł. Zatrzymano go na gorącym uczynku

Podejrzanie zachowującego się młodego mężczyznę wypatrzył w tłumie policjant. 19-latek czekał na swoją ofiarę, 81-letnią kobietę, która była gotowa przekazać mu oszczędności swojego życia. Oszust usłyszał już zarzut i decyzją sądu trafił na trzy miesiące do aresztu tymczasowego. Grozi mu nawet do ośmiu lat więzienia.

19-latek użył popularnej wśród oszustów metody „na policjanta”. Zadzwonił do 81-letniej kobiety i podał się za funkcjonariusza. Ostrzegł seniorkę, że oszuści chcą przejąć jej oszczędności, a następnie nakłonił do wypłaty wszystkich pieniędzy. Kobieta miała później przekazać wszystko „policjantowi”. Na szczęście kiedy seniorka udała się do banku, a oszust czekał w pobliżu na pieniądze, wypatrzył go prawdziwy policjant.

Mundurowych zaalarmował jeden z pracowników banku. Oszust został wypatrzony w tłumie przechodniów w centrum Zielonej Góry. Zwrócił na siebie uwagę podejrzanym zachowaniem. Jak się okazało, to właśnie on próbował przejąć oszczędności 81-latki.

Zatrzymany mężczyzna to 19-letni mieszkaniec woj. podkarpackiego. – Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania oszustwa. Policjanci sprawdzają, czy 19-latek nie ma na swoim koncie innych podobnych przestępstw – informuje podinsp. Małgorzata Stanisławska z zielonogórskiej policji.

Oszustowi grozi od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Arizona:19-latek przemycał w spodniach tabletki fentanylu

Rutynowa kontrola imigracyjna agentów Border Patrol w Arizonie zakończyła się przechwyceniem narkotyków. Przemycał je nie imigrant, a obywatel Stanów Zjednoczonych.

Agenci Border Patrol zatrzymali do kontroli busa na Interstate 19 Immigration Checkpoint w Amado, ok. 30 mil od granicy z Meksykiem. Podczas rutynowej rozmowy z pasażerami zauważyli, że jeden z nich zachowuje się niespokojnie. Poprosili go, by wysiadł. Po wylegitymowaniu okazało się, że to 19-letni obywatel amerykański. Agenci postanowili go przeszukać. Instynkt ich nie mylił. 19-latek miał w spodniach tabletki fentanylu. Były przyklejone taśmą do ud. Testy potwierdziły, że zawartość przemycanych narkotyków wynosiła w sumie 243 g. A zaledwie 2 mg potrafią być zabójcze.

Prezydent Donald Trump (74 l.) zapowiedział ostrą walkę z przemytnikami groźnych narkotyków między Ameryką a Meksykiem. Przeznaczył na to 1.8 mld dol. Fentanyl to syntetyczny opioid, 50 razy silniejszy niż heroina. W 2017 r. przedawkowanie tego narkotyku było odpowiedzialne za 39 proc. z 70 tys. przypadków śmiertelnych przedawkowań.
Źródło info i foto: se.pl

Turek: 19-latek usłyszał zarzut zabójstwa brata

19-letni Maciej J., który miał śmiertelnie ranić nożem swojego brata, usłyszał zarzut zabójstwa. Dziś zapadnie także decyzja o tymczasowym aresztowaniu nastolatka. W czasie przesłuchania nastolatek nie przyznał się do winy i nie złożył wyjaśnień. Wcześniej sekcja zwłok potwierdziła, że 9-latek zmarł od ran zadanych nożem.

– Czynności prowadzone wobec Macieja J. się zakończyły. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa za co grozi od 8 lat do dożywocia. Decyzja o tymczasowym areszcie zapadanie dzisiaj – powiedział reporter Polsat News Marcin Wojciechowski.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koninie Aleksandra Marańda powiedziała, że Maciejowi J. został przedstawiony zarzut zabójstwa swojego młodszego brata Adama. – Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień – powiedziała. Dodała, że prokuratura złoży w czwartek wniosek do sądu o tymczasowe aresztowanie Macieja J. na trzy miesiące.

„Śmierć nagła i gwałtowna”

Wstępne wyniki sekcji zwłok przeprowadzonej w środę potwierdzają, że 9-letni Adaś został najprawdopodobniej zakłuty zabezpieczonym przez śledczych nożem kuchennym i zmarł „śmiercią nagłą i gwałtowną”. Do awantury doszło około południa w Sylwestra w bloku na Osiedlu Wyzwolenia w Turku. 19-letni Maciej J. miał wpaść w szał i zabić dziecko. Prokuratura nie podała jednak oficjalnie motywu zabójstwa.

Prokurator prowadzący śledztwo ma podjąć decyzję o zasadności tymczasowego aresztowania. Prokuratura musi podjąć tę decyzję do godzin południowych w czwartek, gdy upływa termin 48-godzinnego zatrzymania.

Jakie były przyczyny zabójstwa w Turku?

– Wbrew doniesieniom mediów prokurator nie ustalił, jaka była przyczyna zabójstwa – poinformowała w środę prokurator Aleksandra Marańda, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koninie.

Media poinformowały, że między braćmi miało dojść do kłótni o grę komputerową.

– 31 grudnia około godziny 12:45 dyżurny komendy powiatowej policji w Turku został poinformowany o awanturze domowej, która według zgłaszającego miała miejsce w jednym z bloków na osiedlu wyzwolenia w Turku. Na miejsce od razu zadysponowano patrol z wydziału prewencji, który po dotarciu na wskazany adres w jednym z pokoi ujawnił zwłoki dziecka. Później okazało się, że są to zwłoki 9-letniego Adasia – powiedziała prokurator Marańda.

Według niej dzwoniła „osoba mieszkająca w bloku”.

Bezskuteczna reanimacja defibrylatorem

Wezwany na miejsce zespół pogotowia ratunkowego podjął niezwłocznie czynności reanimacyjne – poinformowała prokurator. Jednak po podłączeniu defibrylatora okazało się, że serce chłopca nie podjęło pracy. Został stwierdzony jego zgon.

– Już podczas tych pierwszych czynności na ciele dziecka ujawniono rany kłute – powiedziała prokurator Marańda.

Przez wiele godzin trwały oględziny miejsca zdarzenia. Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza policji, prokurator i biegły z zakresu medycyny sądowej. Śledczy podczas przeszukania lokalu znaleźli nóż kuchenny z rękojeścią, na którym były ślady „przypominające świeżą krew”.

Podejrzewany i ofiara byli mieszkaniu

– Podczas przeprowadzonych na miejscu oględzin biegły ujawnił co najmniej kilka ran kłutych – podała prok. Marańda. Biegły uznał także wstępnie, że rany te mgły zostać zadane zabezpieczonym nożem.

– Według Biegłego dziecko zmarło śmiercią nagłą, gwałtowną, wskutek odniesionych obrażeń – podała rzeczniczka prokuratury.

Prokuratura poinformowała, że podejrzanego o zabójstwo dziecka 19-letniego Macieja J. znaleziono w domu. W chwili tragedii w mieszkaniu, w którym doszło do zabójstwa miały przebywać matka i babcia braci. Maciej J. został zatrzymany. Policja ustaliła, że nie był pod wpływem alkoholu, ale prokurator podjął decyzję o pobraniu krwi, aby ustalić, czy w chwili zdarzenia był pod wpływem substancji odurzających.

Prokuratura Rejonowa w Turku wszczęła już śledztwo w sprawie zabójstwa.

19-letniemu Maciejowi J. grozi dożywocie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zbrodnia w Turku. 19-letni Maciej J. usłyszy zarzuty zabójstwa 9-letniego brata

Zarzut zabójstwa usłyszy zatrzymany wczoraj w wielkopolskim Turku 19-letni Maciej J. Mężczyzna miał zadać kilka ciosów nożem swojemu dziesięć lat młodszemu bratu. Według nieoficjalnych ustaleń reportera RMF FM Mateusza Chłystuna, rodzeństwo miało pokłócić się o dostęp do komputera. Starszy brat w trakcie awantury sięgnął po nóż i pchnął nim kilka razy chłopca. Mimo próby reanimacji dziecko zmarło. W chwili tragedii w mieszkaniu, w którym doszło do zabójstwa miały przebywać matka i babcia rodzeństwa.

19-latek ma zostać przesłuchany w ciągu kilku lub kilkunastu najbliższych godzin. Po odebraniu tych wyjaśnień prokurator podejmie decyzję co do rodzaju i zasadności zastosowanego środka zapobiegawczego – mówi prokurator Aleksandra Marańda z prokuratury okręgowej w Koninie.

Badanie alkomatem chwilę po zatrzymaniu wykazało, że 19-latek był trzeźwy. Do badań pobrano też jego krew, by wykluczyć ewentualną obecność w jego organizmie np. narkotyków.

Policję na miejsce wezwał wczoraj jeden z sąsiadów, który informował o awanturze domowej. Po dotarciu na miejsce policjanci znaleźli ciało dziecka z widocznymi ranami kłutymi. Śledczym udało się zabezpieczyć potencjalne narzędzie zbrodni.

W czasie tych wszystkich czynności doszło do odnalezienia i zabezpieczenia noża kuchennego z rękojeścią, na którym znajdowały się krwawe ślady – dodaje prokurator Marańda.

Maciejowi J. za zabójstwo brata może grozić od 8 lat więzienia do dożywocia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

19-latek zabił nożem 9-letniego brata

Tragedia w Turku. Nie żyje 9-latek. Miał zginąć od ran zadanych nożem przez 19-letniego brata. Rodzeństwo pokłóciło się o dostęp do komputera – ustalono nieoficjalnie. – Doszło do tragedii, w której śmierć poniósł 9-letni chłopiec. Na miejscu przeprowadzane są oględziny w celu zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa. Pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza pod nadzorem prokuratora – powiedziała w rozmowie z portalem turek.net.pl rzeczniczka prokuratury w Koninie.

Z nieoficjalnych ustaleń RMF FM wynika, że wśród rodzeństwa mieszkającego w Turku doszło do kłótni. 19-latek i 9-latek sprzeczali się o dostęp do komputera. Podczas awantury starszy brat miał sięgnąć o nóż i pchnąć nim dziecko. Chłopiec zmarł mimo reanimacji.
Źródło info i foto: wp.pl

19-latek, który rzucił się z nożem na policjantów z zarzutem usiłowania zabójstwa

Prokurator rozszerzył zarzuty stawiane 19-latkowi, który w sobotę nożem zaatakował policjantów w Bytomiu. Według policji doszło do napaści na funkcjonariuszy. Prokurator uznał, że było to też usiłowanie zabójstwa i taki zarzut postawił dziś podejrzanemu. Mężczyzna miał również zażywać środki psychoaktywne. Mężczyzna przyznał się tylko do tego, że posługiwał się nożem. Odpiera natomiast zarzut, że chciał zabić dwóch policjantów. Jak usłyszał od prokuratora reporter RMF FM, taki zarzut postawiono 19-latkowi na podstawie zebranych dowodów.

Śledczy cały czas czekają na wyniki badań krwi mężczyzny. W czasie dzisiejszego przesłuchania miał powiedzieć, że przed całym zajściem zażywał środki psychoaktywne i palił marihuanę.

Prokurator już skierował do sądu wniosek o tymczasowy areszt dla 19-latka.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bytom: 19-latek rzucił się z nożem na policjantów. Został postrzelony

19-letni mężczyzna został w sobotę postrzelony podczas interwencji domowej w Bytomiu (Śląskie). Był agresywny, uzbrojony w nóż i nie reagował na polecenia policji – poinformowała w niedzielę PAP podkomisarz Anna Lenkiewicz.

Dodała, że policję wezwała kobieta z rodziny 19-latka. Do chwili przybycia funkcjonariuszy rodzina opuściła już mieszkanie. Policjanci zastali tam pobudzonego, agresywnego mężczyznę z nożem w ręku. Nie reagował on na wezwania do odłożenia noża, nie pomogły też środki przymusu bezpośredniego. Policjanci użyli więc broni.

19-latek z niegroźną raną postrzałową nogi trafił do szpitala. Po opatrzeniu rany i pobraniu krwi do badań na obecność alkoholu i środków odurzających został przewieziony do policyjnej izby zatrzymań. W poniedziałek stanie przed prokuratorem.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

A$AP Rocky skazany

Oskarżony o pobicie 19-latka raper Rakim Mayers, znany szerzej jako A$AP Rocky, został w środę uznany przez szwedzki sąd za winnego zarzucanych mu czynów, lecz wymierzenie kary więzienia warunkowo zawiesił. Raper musi natomiast wypłacić ofierze odszkodowanie. Pochodzący z Nowego Jorku A$AP Rocky został zatrzymany przez policję na początku lipca po występie na festiwalu w Sztokholmie. Według prokuratury wraz z dwoma kolegami brutalnie napadł w centrum szwedzkiej stolicy na 19-latka, atakując go między innymi szklaną butelką.

Oskarżeni nie przyznali się do winy. A$AP Rocky przyznał w sądzie, że wraz z kolegami dopuścili się przemocy, ale – w jego przekonaniu – działał w samoobronie po tym, jak nastolatek miał zaatakować jednego z ochroniarzy muzyka. Raper spędził w areszcie niemal miesiąc. Na początku sierpnia został zwolniony i od tamtej pory oczekiwał na wyrok w Stanach Zjednoczonych. Ten zapadł w środę.

Sąd: A$AP Rocky winny

Sąd uznał, że Rakim Mayersi i jego dwaj koledzy są winni pobicia 19-latka, ale warunkowo zawiesił wymierzenie kary pozbawienia wolności. Sąd uznał też, że oskarżeni nie byli w sytuacji, w której mieliby prawo do samoobrony, a ich atak nosił znamiona napaści. Skazał ich na zapłacenie 12,5 tys. koron (1,2 tys. euro) mężczyźnie. Podczas ogłaszania wyroku na sali sądowej nie było rapera ani dwójki pozostałych oskarżonych.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kraków: Złodzieje z Polski ukradli Ukraińcowi 24 tys. złotych

56-letni Ukrainiec zatrzymał się za potrzebą na jednej ze stacji benzynowych w Krakowie. Pech chciał, że mężczyzna zostawił w toalecie saszetkę ze sporą sumą pieniędzy. W środku znajdowała się równowartość ok. 24 tys. złotych w dolarach i euro. Oprócz gotówki w środku był także portfel Ukraińca i jego dokumenty. Kiedy mężczyzna wrócił na stację po zgubę, pieniądze zniknęły.

Tuż po Ukraińcu z tej samej toalety skorzystał taksówkarz, który znalazł saszetkę z pieniędzmi i postanowił oddać ją 21-letniemu kasjerowi. Mężczyzna przy taksówkarzu wyjął z portfela kartę i przeczytał dane osobowe właściciela – obywatela Ukrainy. Podziękował taksówkarzowi i zapewnił, że właściciel na pewno zgłosi się po zgubę.

Niedługo potem chytry kasjer znów sięgnął do saszetki. Kiedy zorientował się, że jest tam ogromna suma pieniędzy, opowiedział o wszystkim swojej 40-letniej koleżance z pracy. Oboje postanowili przywłaszczyć sobie pieniądze.

21-latek spakował gotówkę do kieszeni i zadzwonił do kolegi, żeby ten przyjechał na stację i pomógł mu je przechować.

Niedługo potem na krakowską stację benzynową wrócił zmartwiony Ukrainiec. Najpierw sprawdził, czy saszetka nie została w toalecie. Potem poprosił o pomoc kasjera. 21-latek oddał mężczyźnie zgubę, ale bez gotówki w środku. Kiedy Ukrainiec zapytał, co się stało z pieniędzmi, usłyszał, że może zabrał je inny klient stacji.

Wtedy 56-latek postanowił zawiadomić policję. Mundurowi z Krakowa, którzy dotarli na miejsce, przeanalizowali monitoring i szybko wywnioskowali kto stoi za kradzieżą.

Jak poinformował Sebastian Gleń – rzecznik małopolskiej policji, 21-letni kasjer i jego 40-letnia koleżanka z pracy usłyszeli zarzuty przywłaszczenia pieniędzy. 19-letni kolega kasjera odpowie za pomoc w ukrywaniu gotówki.
Źródło info i foto: Fakt.pl