Posts Tagged “19-letni”

Zakończyła się rozprawa apelacyjna w sprawie zbrodni w Rakowiskach pod Białą Podlaską. Jeszcze dziś Sąd Apelacyjny w Lublinie ma wydać prawomocny wyrok – informuje reporter RMF FM Krzysztof Kot. W grudniu ub. roku 18-letni Kamil N. i 19-letnia Zuzanna M. zostali skazani na kary po 25 lat więzienia za zabójstwo rodziców chłopaka w grudniu 2014 r. w Rakowiskach. W grudniu sąd orzekł również, że Kamil N. i Zuzanna M. o warunkowe zwolnienie mogą się starać po odbyciu 20 lat kary. Jak donosi nasz dziennikarz, Kamil N. i Zuzanna M. nie zostali dziś doprowadzeni do sądu.

Obrońcy kwestionowali opinie biegłych psychologów, z których wynikało, że Kamil N. i Zuzanna M. są trwale zdemoralizowani. Utrzymywali, że oboje są młodociani i nie można ich skazywać na tak wysoką karę.

Jak relacjonuje Krzysztof Kot, obrońcy wzajemnie też próbowali przerzucać winę za zbrodnię między Kamilem N. i Zuzanną M. Z kolei prokurator domagała się dożywocia dla obojga. Argumentowała, że okazanie skruchy, pozytywne opinie środowiskowe, czy przyznanie się do winy to linia obrony, zupełnie oczywista w takiej sytuacji.

Ogłoszenie wyroku ma nastąpić około godz. 14.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Łomży prosi o pomoc w odnalezieniu 19-letniego Mateusza Szabłowskiego. Chłopak wyszedł z domu 8 marca, koło godz. 10 i do tej pory nie nawiązał żadnego kontaktu z rodziną. Mateusz Szabłowski wyszedł z domu ok. godziny 10 i prawdopodobnie wyjechał do miejscowości Mikołajki w województwie warmińsko-mazurskim. DO tej pory nie wrócił do domu i nie nawiązał żadnego kontaktu z rodziną.

W dniu zaginięcia był ubrany w brązową kurtkę, czarny szal typu komin, ciemne jeansowe spodnie, sportowe niebieskie buty z zielonymi paskami.

Rysopis zaginionego:

Wzrost 184 cm, szczupłej budowy ciała, twarz trójkątna, włosy proste, uczesane na bok w prawą stronę. Oczy niebieskie, nos lekko skrzywiony.

Znaki szczególne: na lewym nadgarstku tatuaż – symbol klucza wiolinowego.

Policja prosi wszystkie osoby, które widziały zaginionego lub mogą pomóc w ustaleniu miejsca jego pobytu o kontakt osobisty z Komendą Miejską Policji w Łomży przy ul. Wojska Polskiego 9, bądź telefoniczny pod numerem /86/ 474 12 43 lub z najbliższą jednostką Policji telefon 997, komórkowy 112.
Żródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Krakowska policja zatrzymała 19-latka podejrzanego o pedofilię. Mężczyzna miał wyszukiwać w internecie zdjęcia 12 i 13-latek z okolic Krakowa, składać im w sieci niedwuznaczne propozycje i wysyłać im swoje nagie zdjęcia. Odpowie za prezentowanie treści pornograficznych i składanie propozycji obcowania płciowego małoletnim.

Sprawę zgłosił na policję internauta, twierdząc, że namierzył w sieci pedofila. Chcąc sprawdzić swoje podejrzenia, udawał 13-latkę i nawiązał romans z mężczyzną z okolic Wieliczki. W odpowiedzi dostał nagie zdjęcia i propozycję spotkania w celach seksualnych. Wtedy do akcji wkroczyła policja.

Propozycje seksualne miał składać 19-latek. Policja zabezpieczyła jego telefon i sprzęt komputerowy. Zostanie on przesłany do analizy pod kątem ujawnienia treści pedofilskich. Mężczyzna usłyszał już zarzuty prezentowania treści pornograficznych i składania propozycji obcowania płciowego małoletnim, poniżej 15. roku życia.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwóch Izraelczyków zostało w sobotę zasztyletowanych w rejonie Starego Miasta w Jerozolimie. Palestyński napastnik zranił też ciężko kobietę i lżej dziecko – poinformowała policja. Napastnik zginął od kul policji. Do ataku przyznała się organizacja “Islamski Dżihad”.

“Terrorysta zbliżył się do grupy Żydów, wyciągnął nóż i zaczął zadawać ciosy” – powiedział rzecznik policji Micky Rosenfeld.

Według innych relacji, napastnik, którego policja zidentyfikowała jako 19-letniego Al Bireha z Ramalli na Zachodnim Brzegu, zabrał jednej z ofiar pistolet i otworzył ogień do policjantów i znajdujących się w pobliżu turystów. Zginął podczas strzelaniny. Był to już kolejny z całej serii ataków na izraelskich cywilów. W ostatnim okresie napięcie i liczba aktów przemocy we Wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu znacznie wzrosły. Nie osiągnęły jeszcze intensywności z okresu ostatniego powstanie palestyńskiego, czyli “intifady”, ale władze izraelskie obawiają się dalszej eskalacji.

W niedzielę premier Benjamin Netanjahu ma zwołać naradę z szefami sił bezpieczeństwa w celu oceny sytuacji a w poniedziałek ma się odbyć specjalne posiedzenie gabinetu poświęcone tej sprawie. Palestyńczycy chcą we Wschodniej Jerozolimie, na Zachodnim Brzegu i w Strefie Gazy, czyli na terenach, które Izrael zajął w rezultacie wojny z 1967 r., założyć własne państwo. Izrael wyklucza taką możliwość, zgadzając się jedynie na ewentualne rozszerzenie autonomii. Rozmowy pokojowe załamały się w 2014 r.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »

Ma dopiero 19 lat i mógłby za tydzień, jak wielu jego rówieśników, rozpoczynać studia. Ale on inaczej widział swoją przyszłość. Chciał być bogaty szybko i bez wysiłku. Zaplanował więc zbrodnię. Dokładnie się do niej przygotował i zabił – twierdzi prokurator, który właśnie postawił Piotra M. przed szczecińskim sądem za zabójstwo własnego brata.

Rodzice Piotra M. byli majętni, dorobili się na handlu. Kilka lat temu zmarli i została mu po nich willa na Gumieńcach, reprezentacyjnej dzielnicy Szczecina. Mieszkał w niej z dziadkiem, a wolne pokoje wynajmował studentom i z tego się utrzymywał. Piotrowi M. kością w gardle stały roszczenia przyrodniego brata. Choć Tadeusz (†38 l.) odwiedzał go rzadko i Piotr noclegu nigdy mu nie odmówił, do rodzinnej idylli było im raczej daleko. Podczas każdej wizyty starszy brat wracał do sprawy podziału majątku i domagał się od Piotra pieniędzy. Rościł sobie prawo do części domu, ale był gotów przystać na to, by Piotr go spłacił. Piotr jednak miał już inne plany. Ostatni raz widzieli się w kwietniu 2014 r. Gdy Tadeusz nie pokazał się do jesieni, zaniepokojony dziadek zawiadomił policję o jego zaginięciu. Śledczy, dowiedziawszy się o spadkowym sporze między braćmi, od razu wzięli Piotra M. pod baczną obserwację. Przesłuchali wielu świadków, zbierali poszlaki i dowody. Po ten koronny – ciało Tadeusza – zjawili się październikowego poranka 2014 r.

Przeszukali dom od piwnicy aż po strych – bez skutku. Potem przyszła kolej na ogród. Tam pod cienką warstwą ziemi odkryli betonową mogiłę. Przebieg tragicznej nocy, którą odtworzył prokurator, budzi przerażenie. Piotr M. zaprosił brata do domu, ale nie miał zamiaru się z nim dogadać. Przygotował nóż i gdy Tadeusz się odwrócił, zadał mu kilka ciosów. Ofiara padła bez życia, a zabójca zawlókł ciało na strych i ukrył w zamrażarce. Potem przez kilka dni w tajemnicy kopał w ogrodzie głęboki dół. Gdy był już gotów – wrzucił doń ciało brata i zalał cementem.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Najpierw skuter zniknął z ulicy Iwickiej. Później jednoślady ginęły spod bloków przy Bartyckiej, Racławickiej i Chełmskiej.

Policjanci szybko połączyli kradzieże skuterów z jednego osiedla i ustalili, że sprawcą wszystkich jest Kamil H. 19-letni mieszkaniec Ząbek został schwytany na własnym podwórku i natychmiast trafił na komisariat. Podczas przesłuchania przyznał się do czterech kradzieży na Sielcach. Mężczyzna tłumaczył funkcjonariuszom, że każda kradzież skutera była spowodowana tym, że miał daleko do domu, a chciał się jak najszybciej do niego dostać. Po wykorzystaniu jednośladu porzucał je w różnych miejscach. Jeden z nich trafił do Wisły, bo Kamil H. szedł na imprezę pod mostem Poniatowskiego i nie miał co zrobić z pojazdem. 19-latek odpowie teraz przed sądem.
Żródło info i foto: se.pl

Comments Brak komentarzy »

Kradzież nie popłaca. Przekonało się o tym dwóch złodziei, którzy od kilku miesięcy kradli rowery na Mokotowie. 21-letni Maciej S. i 19-letni Kamil S. wpadli dzięki czujności ochroniarza ze strzeżonego osiedla przy Wyględowskiej.

Zachowanie przestępców wzbudziło podejrzenia stróża. Mężczyźni chodzili od miejsca do miejsca rozglądając się za potencjalnym łupem. Ochroniarz postanowił wezwać policję. Na widok mundurowych złodzieje rzucili się do ucieczki. Przestępcy mieli pecha. Jeden z nich, Maciej S. zgubił bowiem plecak, w którym oprócz nożyc do cięcia metalu znajdował się dowód osobisty. Po kilku minutach poszukiwań funkcjonariusze zatrzymali 21-latka na ulicy Żwirki i Wigury. Kilka godzin później na komendę trafił też jego kolega Kamil S. Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że złodzieje mają na swoim koncie jeszcze inne kradzieże. Wcześniej ich łupem padły rowery z Chełmskiej oraz al. Niepodległości. Za kradzież obu mężczyznom grozi 5 lat więzienia.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

19-letni gwiazdor mediów społecznościowych został oskarżony o usiłowanie gwałtu na 16-latce. Do internetu wyciekło nagranie, na którym widać jak Carter Reynolds zmusza swoją byłą dziewczynę do seksu oralnego. 19-letni Carter Reynolds, to znany na całym świecie gwiazdor mediów społecznościowych. Reynolds zdobył sławę dzięki krótkim filmikom zamieszczanym w serwisie Vine oraz na YouTube. Jego fanami są głównie nastolatkowie – spędzający całe dnie na Instagramie czy Facebooku.

Na początku tygodnia do internetu wyciekł filmik, przez który Carter może mieć spore problemu. Na nagraniu widać jak półnagi 19-latek próbuje zmusić do seksu oralnego swoją byłą dziewczynę – 16-letnią Maggie Lindemann. Dziewczyna mówi, że nie może tego zrobić, bo nie czuje się z tym komfortowo. Reynolds odpowiada jej – “Zachowuj się, jakbym nie filmował” – kiedy dziewczyna po raz kolejny mówi, że tego nie zrobi, chłopak pyta czy ma zgasić światło. Nagranie urywa się po kilkunastu sekundach.

Film wywołał oburzenie wśród internautów. W opinii większości Carter dopuścił się poważnego przestępstwa seksualnego. Nastolatek może nawet trafić do więzienia – teksańskie prawo (zarówno Carter jak i Lindemann mieszkają w Teksasie – przyp. red.) traktuje zmuszanie osoby nieletniej do akty seksualnego jako gwałt.

A co na to Reynolds? Gwiazdor napisał na swoim profilu, że wcale nie zmuszał 16-latki do seksu – “Spotykaliśmy się wtedy. Była moją dziewczyną, a nie jakąś fanką czy jednorazową przygodą. Pary cały czas robią takie rzeczy” – tłumaczył się Carter. Żródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Patryk K., który przyznał się do śmiertelnego pobicia dwuletniego syna swojej konkubiny – dwuletniego Marcela z Włocławka – zmienił zeznania. Teraz utrzymuje, że w momencie zdarzenia nie było go w domu – informuje radio RMF FM. Radiostacja podkreśla, że zmiana zeznań 19-latka może wynikać z potencjalnej zmiany kwalifikacji czynu – prokuratura może oskarżyć mężczyznę o zabójstwo.

W lutym 22-miesięczny Marcel trafił nieprzytomny do szpitala po wezwaniu 19-letniego konkubenta matki chłopca, który tłumaczył, że dziecko wyślizgnęło mu się z rąk podczas zmiany pieluchy. Lekarze zaalarmowali policję, gdyż uznali, że dziecko nie ucierpiało w wypadku, lecz mogło dojść do pobicia.

Chłopiec na krótko trafił do szpitala we Włocławku, ale z powodu ciężkich obrażeń przetransportowano go śmigłowcem na oddział intensywnej terapii w Toruniu. Tam chłopiec zmarł.
Żródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarzuty są bardzo poważne: funkcjonariusz policji federalnej znęcał się rzekomo nad uchodźcami, po czym chełpił się swoimi wyczynami przez WhatsApp. Prokuratura w Hanowerze wszczęła przeciwko niemu śledztwo. Śledztwo prowadzone jest w sprawie podejrzenia o uszkodzenie ciała przez funkcjonariusza służby publicznej, poinformował prokurator w Hanowerze. Według informacji rozgłośni Norddeutscher Rundfunk (NDR) do znęcania się nad uchodźcami doszło w ubiegłym roku. Jednym z poszkodowanych ma być 19-letni uchodźca z Afganistanu, duszony przez policjanta i wleczony po podłodze za kajdanki na nogach.

W innym przypadku istnieje podejrzenie, że także 19-letni Marokańczyk był poniżany w swojej celi. M.in. miał być zmuszany do zjedzenia zepsutej wieprzowiny.

Dowodem krótkie wiadomości i zdjęcia

Incydenty te miały się zdarzyć w posterunku policji federalnej koło dworca głównego w Hanowerze. Jako dowód NDR przytacza wiadomości i zdjęcia wysłane przez podejrzanego przez WhatsApp. O uchodźcy z Afganistanu napisał: “Załatwiłem go. Tego Afgańczyka. Z zakazem wjazdu. Włożyłem mu palce do nosa. I dusiłem. Było wesoło. Za kajdanki wlokłem go przez posterunek. Fajnie było”.

Na jednym ze zdjęć w komórce policjanta maltretowany Marokańczyk leży w nienaturalnej pozycji w pomieszczeniu wyłożonym białymi kafelkami – jego twarz jest wyraźnie skrzywiona z bólu, ręce są skute kajdankami. Trzymany jest najwyraźniej przez co najmniej dwóch policjantów. Treść krótkiej wiadomości wysłanej przez WhatsApp: “To Marokańczyk. (…) XY (bezpośredni przełożony podejrzanego policjanta – przyp. DW) powiedział, że słyszał go z góry, kiedy kwiczał jak świnia. Potem ten bękart zżarł resztki zepsutej wieprzowiny z lodówki”.

Liczba ofiar jeszcze nieznana

Według naczelnego prokuratora Hanoweru Thomasa Klinge poniżanie przebywających w areszcie uchodźców zarzuciło funkcjonariuszowi dwóch świadków. – Co się dokładnie działo, nie wiemy – przyznał Klinge.

Nieznana jest też do tej pory liczba ewentualnych ofiar i ich tożsamość. Na zlecenie prokuratury przeszukane zostały zarówno posterunek w Hanowerze, jak i mieszkanie podejrzanego funkcjonariusza. Skonfiskowany został przy tym materiał dowodowy.

- Ze względu na powagę zarzutów sprawa jest priorytetowa – powiedział NDR Thomasa Klinge. Dyrekcja policji w Hanowerze nie skomentowała zarzutów, tłumacząc to dobrem śledztwa. Rzeczniczka policji zaznaczyła jednak, że policja jest “żywo zainteresowana dogłębnym wyjaśnieniem sprawy”.

Wyjaśnienia wymaga też pytanie, czy znęcanie się nad znajdującymi się pod nadzorem policji uchodźcami mogło ujść uwadze innych funkcjonariuszy tego posterunku – w wiadomości wysłanej przez aplikację WhatsApp pojawiło się nazwisko przełożonego. Ponadto buty widoczne na jednym z opublikowanych zdjęć dowodzą, że zostało ono zrobione przez inną osobę. Przy maltretowaniu młodych uchodźców musiał być zatem co najmniej jeszcze jeden funkcjonariusz.

“Trzeba ujawnić to bagno”

Podejrzenie o rasistowskie ekscesy na posterunku w Hanowerze organizacja obrony praw człowieka Pro Asyl nazwała “szokującym w swoim wymiarze rasizmem i poniżaniem ludzi”. Günter Burkhardt z Pro Asyl zażądał rozszerzenia śledztwa na innych funkcjonariuszy, którzy musieli przecież wiedzieć, co się dzieje na ich posterunku.

- Trzeba ujawnić całe to bagno – domaga się obrońca praw człowieka. Bezczynność “współwiedzących w mundurach” Burkhardt określił jako “skandal w skandalu”. Opinia publiczna musi się dowiedzieć, kto, kiedy i co wiedział. – Rodzi się pytanie, czy i w jakim stopniu w hierarchicznie zorganizowanej policji zajścia znane były przełożonym – stwierdził Günter Burkhardt.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »