Jest wyrok ws. zgwałcenia i zabicia 15-latki z Miłoszyc. Ireneusz M. oraz Norbert B. skazani

Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał wyrok w sprawie głośnej zbrodni w Miłoszycach. Oskarżeni o gwałt i zabójstwo 15-latki Ireneusz M. oraz Norbert B. zostali skazani na 25 lat więzienia i pozbawieni praw publicznych na 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny. W sprawie wcześniej niesłusznie skazano Tomasza Komendę, który w więzieniu spędził 18 lat. Mężczyzna został uniewinniony.

Prokuratura za brutalny gwałt i zabójstwo 15-letniej dziewczyny żądała dla Ireneusza M. kary dożywocia. Drugiemu z oskarżonych mężczyzn – Norbertowi B. groził natomiast wyrok w wysokości 25 lat pozbawienia wolości.

Sąd okręgowy we Wrocławiu skazał obu mężczyzn na 25 lat więzienia, a także pozbawił ich praw publicznych na 10 lat. Wyrok nie jest prawomocny. Wrocławski sąd uznał, że obaj oskarżeni są winni gwałtu ze szczególnym okrucieństwem, w wyniku którego 15-letnia Małgosia zamarła.

„Wina i okoliczności popełnienia czynu przez oskarżonych nie budzą wątpliwości” – powiedział przewodniczący składu sędziowskiego sędzia Marek Poteralski.

Sędzia uznał ze za skazaniem, oprócz zeznań świadków, bezwzględnie przemawia materiał DNA znaleziony na ubraniu i ciele zgwałconej dziewczyny. Przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości podkreślił, że w tej sprawie udział brały także inne niezidentyfikowane do tej pory osoby.

Podczas odczytywania wyroku, rodzice Małgosi stali z wyciągniętymi rękami. Zaciśnięte pięści kierowali na skazanych. Zaraz po wyroku na sali sądowej od razu zatrzymany został Norbert B., który do tej pory odpowiadał z tzw. wolnej stopy. Mężczyzna nie stawiał oporu.

Ogłoszeniu wyroku przysłuchiwał się także brat Tomasza Komendy.

Do zbrodni doszło w 1996 roku, podczas sylwestrowej zabawy w wiejskiej świetlicy w Miłoszycach koło Wrocławia w województwie dolnośląskim. Według opinii śledczych mężczyźni mieli podać 15-latce środki odurzające, upić ją, a później zgwałcić. Po dokonanej zbrodni sprawcy zostawili dziewczynę na mrozie. Nastolatka zmarła na skutek wyziębienia organizmu i odniesionych ran.

Tomasz Komenda niewinny

W sprawie niesłusznie skazano Tomasza Komendę na 25 lat więzienia. Mężczyzna odsiadywał wyrok w Zakładzie Karnym w Strzelinie. W 2018 roku został przez sąd penitencjarny przy Sądzie Okręgowym we Wrocławiu warunkowo zwolniony z odbywania kar. Komenda wyszedł na wolność po 18 latach.

Prokuratura, na podstawie nowych materiałów dowodowych w sprawie, uznała, że mężczyzna nie popełnił zbrodni, za którą został skazany. Ostatecznie Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę, uchylając wcześniejszy prawomocny wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo i zgwałcenie 15-latki.

Sędzia wskazał, że w krótkim czasie po popełnieniu zbrodni, pojawiły się wskazówki dotyczące potencjalnego sprawcy zbrodni, ale „czynności podjęte wówczas nie doprowadziły do postawienia mu zarzutów”.

Po latach okazało się, że ta wskazana już na początku stycznia 1997 r. osoba, wedle wniosku o wznowienie postępowania, jest w tej chwili osobą podejrzana w tej sprawie – zaznaczył sędzia Andrzej Tomczyk.

Już wówczas było duże prawdopodobieństwo oskarżenia o tę zbrodnię osoby, która niedawno stała się podejrzana. Tak jednak się w tej sprawie nie stało – dodał przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości. Wskazał ponadto, że ekspertyzy śladów z miejsca zbrodni, a także badania DNA włosów znalezionych w pozostawionej na miejscu przestępstwa czapce, wykluczyły Tomasza Komendę.

Decyzję Sądu Najwyższego skomentował w 2018 roku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

„Choć tych utraconych lat życia panu Komendzie nikt nie zwróci, to przynajmniej to orzeczenie przywraca mu poczucie godności jako człowiekowi niewinnemu, człowiekowi niesłusznie skazanemu za okrutną zbrodnię – zabójstwo, gwałt na dziewczynce – którą popełnił inny sprawca” – przyznał Zbigniew Ziobro

Komenda walczy o odszkodowanie

Tomasz Komenda razem ze swoim pełnomocnikiem prof. Zbigniewem Ćwiąkalskim w 2019 roku złożyli do wrocławskiego sądu pozew o zadośćuczynienie i odszkodowanie w wysokości ponad 18 mln zł za niesłuszne skazanie na 25 lat więzienia.

„Nie da się porównać krzywdy Tomasza Komendy z tymi sprawami, w których do tej pory przyznawane było zadośćuczynienie. Ktoś, kto jest skazany za zabójstwo dziecka, w więzieniach jest traktowany drastycznie” – przyznał mecenas Ćwiąkalski. Sprawa nadal jest w toku.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Znaleziony po 20 latach

Carlos Sanchez, hiszpański lekarz zniknął w 1996 roku. W 2010 roku uznano go za zmarłego. Odnalazł się przypadkiem po prawie 20 latach. Do odkrycia doszło w Toskanii pod koniec września. Grzybiarze natknęli się na ukryte w lesie obozowisko. Jak podaje dziennik El Pais, spotkali tam mężczyznę, który przedstawił się jako Carlos Sanchez. Carlos twierdził, że jest lekarzem z Sewilli. Powiedział, że jest pustelnikiem i mieszka w lesie od prawie 20 lat. Na dowód pokazał grzybiarzom dokumenty i pozwolił im je sfotografować. Poprosił też, aby nie zdradzali nikomu miejsca jego pobytu.

Rodzice: cieszymy się, że żyje

Grzybiarze skontaktowali się jednak z władzami we Włoszech i w Hiszpanii. Te pod koniec października zdołały przekazać wiadomość rodzinie Sancheza. Rodzice pustelnika natychmiast polecieli do Włoch. Jednak Carlos zniknął ponownie. Nie został po nim ślad. Jak podaje Corriere della Sierra, od 15 dni nikt go nie widział, a lokalne władze kontynuują poszukiwania.

– Ważne, że Carlos jest żywy – powiedziała jego matka – Szanujemy jego decyzję, ale nie spoczniemy nim znowu go zobaczymy. Choćby na pół godziny – zadeklarowała w dzienniku El Pais.

Zbierał śmieci i pił deszczówkę

Carlos Sanchez żył w własnoręcznie zrobionym schronieniu w lesie na wybrzeżu Toskanii. Pustelnik zbierał wyrzucane przez morze śmieci. Jego kryjówka znajdowała się około godziny od plaży, w okolicy miasteczka Follonica. Zbierał deszczówkę w puste puszki. Nie wiadomo jednak, skąd brał jedzenie.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Marc Dutroux chce warunkowego zwolnienia

Sąd w Brukseli rozpatrzy dziś wniosek o warunkowe zwolnienie pedofila-mordercy Marca Dutroux. Mężczyzna aresztowany w 1996 roku, został skazany na dożywocie w 2004 za zamordowanie dwóch dziewczynek, torturowanie i zagłodzenie kolejnych dwóch, porwania i wielokrotne gwałty. Decyzji sądu należy się spodziewać w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Zdecydowana większość belgijskich mediów przewiduje, że wniosek seryjnego pedofila-mordercy zostanie odrzucony. Wcześniej zarówno prokuratura, jak i władze belgijskiego więzienia, w którym Dutroux odsiaduje wyrok, wydały negatywną opinię. Ale sam fakt, że ta sprawa powraca, już wywołuje wielkie emocje. Oburzeni są Belgowie, a rodzice zamordowanych dziewczynek nazywają wniosek Dutroux prowokacją. Żródło info i foto: TVP.info

38-letni George Ochoa został stracony

W stanie Oklahoma wykonano we wtorek (czasu lokalnego) wyrok śmierci na 38-letnim mężczyźnie, skazanym w 1996 roku na śmierć za zamordowanie małżeństwa w obecności dwójki dzieci. O egzekucji powiadomiły władze więzienne. Była szóstym od początku roku wykonanym wyrokiem śmierci w Oklahomie i 41. w całych Stanach Zjednoczonych. Skazany, George Ochoa, wyczerpał możliwości apelacji. W poniedziałek sąd odrzucił ostatecznie jego wniosek o zawieszenie wykonania kary. Więzień twierdził, że jest niewinny. Na procesie w 1996 roku sąd uznał, że trzy lata wcześniej Ochoa zastrzelił 38-letniego Francisco Moralesa i jego 35-letnią żonę, oddając kilkanaście strzałów do każdej z ofiar. Ochoa działał ze wspólnikiem, 18-latkiem, skazanym na dożywocie. W chwili strzelaniny w domu były dzieci i jedno z nich rozpoznało sprawców. Żródło info i foto: TVP.info

Poszukiwany od 15 lat Krzysztof K. jest już w Polsce

Zakończona została właśnie procedura ekstradycyjna w stosunku do Krzysztofa K. Mężczyzna poszukiwany od 1996 r. przez Policję m.in. na podstawie Międzynarodowego Listu Gończego i Europejskiego Nakazu Aresztowania za udział w zorganizowanej grupie przestępczej trudniącej się przemytem samochodów, został przewieziony samolotem ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Podejrzany wpadł w ręce amerykańskiej Policji w sierpniu 2010 r. W kraju czeka go proces. Zatrzymany odpowie przed sądem za przestępstwa z przeszłości. Żródło info i foto: Policja.pl