USA: 2-letnia dziewczynka pozostawiona w aucie. Temperatura sięgnęła 80 stopni

Dwuletnia dziewczynka zmarła po tym, jak przez siedem godzin była uwięziona nagrzanym samochodzie. „Daily Mail” podał, że temperatura w aucie dobiła do 80 stopni Celsjusza, a zapięte w foteliku dziecko nie miało szans się wydostać. Lokalne media uchwyciły poruszającą scenę, gdy matka dziewczynki przytula się do policjanta po tym, jak przekazano jej, że córka nie żyje. „Jej udręczone krzyki i płacz było słychać w okolicy” – napisał „Daily Mail”. „Ten dźwięk był druzgocący” – powiedziała sąsiadka.

Około godziny 14 we wtorek do domu w Somerset w stanie New Jersey zapukali policjanci, którzy mieli do przekazania tragiczne wieści. Dwuletnia córka mieszkającej tam pary przez siedem godzin była uwięziona w samochodzie, który nagrzał się do 80 stopni Celsjusza.

Nieprzytomną dziewczynkę na tylnym siedzeniu hondy civic zauważył sąsiad – mężczyzna wyciągnął dziecko z auta i wykonał resuscytację krążeniowo-oddechową – ta niestety nie przyniosła efektu.
Źródło info i foto: interia.pl

Szabda: Ciało 2-latki w łóżeczku. Ojciec z zarzutem zabójstwa

33-letni Bartosz H. usłyszał zarzut zabójstwa dwuletniej córki oraz zarzuty narażenia na utratę zdrowia i życia pozostałych domowników. Ciało dziewczynki leżące w łóżeczku w stanie rozkładu odkryła ekipa remontowa w domu w Szabdzie w Kujawsko-Pomorskiem. 23 czerwca prokuraturę powiadomiono o ujawnieniu zwłok około dwuletniego dziecka w jednym z domów w miejscowości Szabda w pow. brodnickim. Ojciec dziecka Bartosz H. usłyszał zarzuty zabójstwa. Dziewczynka zmarła, zdaniem śledczych, między 10 a 20 czerwca. 

– Ponadto, zarzucono mu narażenie na utratę życia lub uszczerbku na zdrowiu piątki swoich dzieci, wówczas, kiedy jeszcze wszystkie żyły. Następnie o narażenie tychże dzieci na te same skutki, tylko że teraz chodzi o czwórkę tych dzieci, poprzez kontakt z bakteriami chorobotwórczymi, które toczyły zwłoki Mai. Prokurator przedstawił również zarzut znieważenia zwłok – przekazał Andrzej Kukawski z Prokuratury Okręgowej w Toruniu. 

Dodał, że „ostatni z zarzutów to narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo syna Bartosza H., z którym przebywał w Warszawie”. Mężczyzna w chwili zatrzymania był nietrzeźwy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Londyn: Zwłoki 2-letniej dziewczynki znalezione w wiadrze

A police cordon at the scene on Pield Heath Road, Uxbridge, west London, where a 33-year-old man was found Monday evening with a life-threatening abdominal injury after he was shot with a crossbow.

Ciało 2-letniej dziewczynki znaleziono na terenie jednej z posesji we wschodnim Londynie. Zwłoki znajdowały się w wiadrze budowlanym. W sobotę jej rodzina zgłosiła jej zaginięcie. Policja metropolitalna otrzymała zgłoszenie w sobotę około godziny 16 czasu lokalnego, że zaginęła 2-letnia dziewczynka z domu w Dagenham (dzielnica we wschodnim Londynie). Śledczy natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Zarządzono blokady na ulicach w okolicy domu, gdzie mieszka rodzina zaginionej. W akcję zaangażowano co najmniej 30 funkcjonariuszy, którzy przeczesywali okoliczne domy.

Dopiero policyjny pies, podczas dokładnego przeczesywania domu rodzinnego, dokonał makabrycznego odkrycia. Jak podał dziennik „Daily Mail”, w wiadrze na odpady budowlane znaleziono ciało 2-latki. Podjęta przez ratowników reanimacja nie pomogła i stwierdzono zgon dziecka. Według Sky News ciało znaleziono godzinę po zgłoszeniu zaginięcia.

Przyczyny śmierci dziecka nie są znane, jednak jeden z policjantów miał przekazać sąsiadom, że doszło do utonięcia dziewczynki. Shorifa Begum, która sąsiaduje z miejscem znalezienia zwłok, powiedziała „Daily Mail, że w niedzielę matka dziewczynki na pytanie o poszukiwania zaginionej odpowiedziała, że 2-latka nie żyje. – Zabrała mnie do swojego ogrodu i powiedziała, że była w czarnym wiadrze – powiedziała. Dodała, że w zbiorniku znajdowała się woda.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Rusza proces 21-latki z Chodzieży. Udusiła 2-letniego syna, z partnerem znęcali się nad dzieckiem

Przed sądem w Poznaniu rozpocznie się dziś proces 21-latki z Chodzieży (wielkopolskie), która odpowie za zabójstwo swojego dwuletniego syna. Do makabry doszło ponad rok temu, chłopiec miał zostać uduszony kołdrą. Kobiecie i jej partnerowi śledczy zarzucili także znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem. Kobiecie grozi dożywocie, jej partnerowi do 10 lat więzienia.

Wraca sprawa zabójstwa 2-latka w Chodzieży. Do zdarzenia doszło w nocy z 12 na 13 marca ubiegłego roku w wielkopolskiej miejscowości. Ratownicy pogotowia ratunkowego powiadomili policję o martwym dwulatku znalezionym w jednym z mieszkań.

Dramat rozgrywał się jednak od wielu miesięcy. Dziecko było niedożywione, brudne, umazane kałem. Według śledczych, oskarżona 21-letnia Anita W. udusiła małego chłopca kołdrą. Chodzieska policja podała, że rodzina nie miała założonej niebieskiej karty.

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, poważne sygnały o problemach w rodzinie z małym dzieckiem pojawiały się jednak wcześniej, bo pół roku przed tragedią. „W październiku 2019 roku dwuletni Marcel trafił do szpitala w Chodzieży ze złamaną nogą. Lekarze zawiadomili organy ścigania o podejrzeniu stosowania przemocy wobec dziecka” – czytamy. W sprawie niewiele się jednak działo, służby wymieniały się korespondencją.

Młodej matce z Chodzieży za zabójstwo synka grozi dożywocie, a jej konkubentowi, którego oskarża się o znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem, do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Przedszkolanka skazana za znęcanie się nad dziećmi. Zabiła 2-latkę

Sąd w Moenchengladbach w kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia skazał w piątek 25-letnią Sandrę M. na dożywocie za zabicie dwuletniego dziecka w przedszkolu, w którym pracowała – poinformowała agencja Reutera. Sędziowie uznali, że w kwietniu ubiegłego roku w Viersen Sandra M. naciskała na klatkę piersiową dwuletniej Grety, uniemożliwiając jej oddychanie. Dziewczynka zmarła w szpitalu dwa tygodnie później.

Podczas rozprawy sąd przesłuchał inne dzieci, które twierdziły, że były maltretowane fizycznie przez kobietę. 25-latka, obywatelka Niemiec, była wcześniej zwalniana z pracy w innych przedszkolach.

Będzie odwołanie

Sandra M. twierdziła, że jest niewinna, a jej prawnicy powiedzieli, że planują odwołać się od wyroku. Zgodnie z niemieckim prawem może ubiegać się o przedterminowe zwolnienie po 15 latach.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Sydney: Niedożywiona 2-letnia dziewczynka na diecie wegańskiej. Rodzice winni

Dwoje australijskich rodziców zostało uznanych za winnych doprowadzenia swej niespełna dwuletniej córki do niedożywienia z powodu stosowania u niej diety wegańskiej – pisze portal BBC News. Usłyszeli wyrok 18 miesięcy więzienia, który zamieniono na prace społeczne. Sąd w Sydney w swojej czwartkowej decyzji uznał, że para tych około 30-letnich rodziców stosowała wobec swojego dziecka „absolutnie nieodpowiednią” dietę. „Dziecko było poważnie niedożywione, miało niedowagę, było za niskie oraz opóźnione w rozwoju” w stosunku do wieku.

Rodzice karmili córkę m.in. produktami owsianymi, ziemniakami, tostami i ryżem. Dziewczynkę, która dziś ma trzy lata, zabrano od rodziców w marcu 2018 roku, gdy jej matka zadzwoniła po pomoc, ponieważ córeczka była w złym stanie.

Jak informuje agencja Australian Associated Press, odkryto wówczas, że dziewczynka jest poważnie niedożywiona. Mając 19 miesięcy, wyglądała jak trzymiesięczne niemowlę, miała niebieskie usta, zimne dłonie i stopy, niski poziom cukru we krwi i słabe mięśnie.

Cytowany przez BBC opiekun dziewczynki, który zajmował się nią po odebraniu dziecka rodzicom, podkreślił, że pod względem rozwoju była ona „daleko za innymi dziećmi” w jej wieku. „Nie umiała siadać, nie umiała powiedzieć żadnego słowa, nie umiała sama jeść, nie umiała bawić się zabawkami, (…) nie umiała się całkowicie przekręcić” – relacjonował.

Rodzice przyznali się do winy

Wydająca wyrok w sprawie sędzia Sarah Huggett mówiła, że rodzice „początkowo nie byli w stanie zaakceptować faktu, że stan ich córki spowodowany był niedożywieniem”. Zauważyła też, że para ta – która ma jeszcze dwoje zdrowych dzieci – „nie jest bardzo młoda czy niewykształcona”. Choć Hugget zauważyła, że matka cierpiała wówczas na depresję, podkreśliła też, że wcześniej „coraz bardziej obsesyjnie przywiązywała się” do swoich przekonań, w tym diety wegańskiej. Jednocześnie sędzia skrytykowała ojca, że „nie zrobił nic”, by poprawić stan zdrowia córki.

„Odpowiedzialnością każdego rodzica jest, by zapewnił, że dieta, którą wybiera dla swojego dziecka, (…) jest zrównoważona i zawiera wystarczającą ilość podstawowych substancji odżywczych koniecznych do optymalnego rozwoju” – zaznaczyła sędzia.

Rodzice przyznali się do winy, uznając, że nie zaopiekowali się swoim dzieckiem odpowiednio i spowodowali poważne szkody dla jego zdrowia.
Źródło info i foto: interia.pl

Matka i konkubent aresztowani. Pobita 2-latka w szpitalu

Policjanci i pracownice pomocy społecznej, którzy zostali wezwani przez mieszkańców jednego z lubelskich osiedli, zobaczyli na miejscu posiniaczoną dwulatkę. Lekarze potwierdzili pobicie. Za znęcanie się nad dzieckiem ze szczególnym okrucieństwem 26-letniemu konkubentowi matki dziewczynki grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec niego 3-miesięczny areszt.

Pracownice Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej dowiedziały się o domniemaniu przemocy od osoby, która dostrzegła na twarzy dwuletniego dziecka obrażenia. W piątek, wraz z policjantami, weszły do mieszkania na terenie lubelskiej dzielnicy Czuby. Na ciele dziewczynki zobaczyły ślady obrażeń. Dziecko trafiło do szpitala. Lekarze po zdiagnozowaniu obrażeń postanowili umieścić je na oddziale szpitala.

Chęć opieki nad dziewczynką zgłosił dziadek, ojciec jej matki. Sąd zdecyduje, czy dziecko trafi do niego.

Policjanci zatrzymali 21-letnią matkę dziewczynki oraz jej 26-letniego konkubenta. Mężczyzna w prokuraturze usłyszał zarzut znęcania się nad dwulatką ze szczególnym okrucieństwem. Został też doprowadzony przez policjantów do sądu z wnioskiem o tymczasowy areszt. Sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec podejrzanego 3 miesiące aresztu. Mężczyźnie grozi teraz do 10 lat pozbawienia wolności.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że kobieta pochodzi z województwa świętokrzyskiego. W lutym br. wprowadziła się z dzieckiem do mieszkania w Lublinie, gdzie zamieszkiwała z konkubentem. Pod tym adresem nie było wcześniej żadnych interwencji.

Część sąsiadów przyznała, że słyszała krzyki kierowane do dziecka oraz jego płacz. Wszystkie okoliczności w tej sprawie – zapewnia na stronie internetowej policja – są szczegółowo wyjaśniane pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Lublin–Południe, która prowadzi śledztwo.

Policja apeluje: „Jeżeli przypuszczamy, że dziecko jest dręczone, skontaktujmy się z dzielnicowym, który zapozna się z sytuacją w rodzinie”.
Źródło info i foto: TVP.info

Pobita 2-latka w Gorzowie Wielkopolskim. Opiekunowie byli pijani

2-letnia dziewczynka trafiła w nocy ze środy na czwartek do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim. Dziecko najprawdopodobniej zostało pobite. Jej matka i konkubent zostali zatrzymani. Obecnie przebywają w areszcie. W chwili zatrzymania byli pijani. Dziecko ma rozległe obrażenia głowy. Jeszcze w nocy 2-latka była operowana. Jest w stanie ciężkim.

Policja na razie ustala, jak doszło do tragedii. Matka dziecka i jej konkubent w chwili zatrzymania byli pijani. Mężczyzna miał ponad promil alkoholu we krwi, matka ponad ćwierć promila. Policja czeka z przesłuchaniem aż wytrzeźwieją. Rodzina w ciągu ostatnich 6 miesięcy wielokrotnie zmieniała miejsce zamieszkania. Teraz śledczy sprawdzają, kiedy doszło do urazów dziecka i czy nie brały w tym udziały inne osoby.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nie żyje dwuletnia dziewczynka, trafiła do szpitala w Pile ze śladami pobicia

Nie żyje dwulatka, która – ze śladami pobicia – trafiła we wtorek do szpitala w Pile. Sprawą zajmuje się prokuratura. Dziecko przywieziono do szpitala we wtorek rano. Dziewczynka była nieprzytomna. Podczas badania na jej głowie stwierdzono kilka krwiaków: za uchem, koło żuchwy i najbardziej rozległy w okolicy skroniowo-ciemieniowej. Kilka krwiaków dziewczynka miała także na ciele.

Tomografia komputerowa wykazała złamanie czaszki, dziecko trafiło na stół operacyjny. Niestety, w trakcie zabiegu dziewczynka zmarła. Z informacji lokalnego portalu faktypilskie.pl wynika, że dziecko źle się czuło od trzech dni. Nieoficjalnie dziennikarze ustalili też, że dziewczynka trafiła do szpitala nie po raz pierwszy. Dziecko miało być w szpitalu także kilka miesięcy temu – również z oznakami pobicia.

Sprawą zajmuje się prokuratura. – W środę około godz. 15 odbędzie sekcja zwłok dziecka – powiedziała polsatnews.pl mł. asp. Magdalena Marchwant z pilskiej policji. Źródło info i foto: wp.pl

Odnaleziono ciało 2-latka porwanego przez aligatora w parku Disney World

2-latek został zaatakowany przez aligatora na terenie parku rozrywki Disney World na Florydzie. 5-osobowa rodzina z Nebraski spędzała czas na plaży przy hotelu, a maluch brodził w wodzie jeziora Seven Seas Lagoon. Według pierwszych ustaleń nie wchodził głęboko, bawił się przy brzegu. Właśnie wtedy został zaatakowany i odciągnięty przez aligatora w nieznanym kierunku. Po 15 godzinach poszukiwań chłopiec został uznany za zmarłego. Jak podaje CNN, przedstawiciele służb uznali, że dziecko „z całą pewnością” nie żyje. Niedługo potem ratownicy odnaleźli ciało dziecka – poinformowała agencja Reutera.

Poszukiwania utrudniał fakt, że znajdujące się w parku jezioro jest połączone szeregiem kanałów z innymi akwenami – obszar, na którym mógł ukryć się aligator, był więc ogromny. Od razu po tragedii zamknięto wszystkie plaże w parku. Świadkowie zdarzenia zwracają jednak uwagę, że w wodzie nie kąpał się nikt inny – wokół jeziora jest wiele widocznych znaków zakazujących pływania. – To jest Floryda. Aligator nie jest czymś niespotykanym – podkreślają.
Żródło info i foto: Gazeta.pl