Rozbito międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych

Międzynarodowy gang przemytników sterydów anabolicznych pochodzących z Chin został rozbity w Europie Wschodniej – poinformowała francuska żandarmeria, która uczestniczyła w operacji. Według opublikowanego komunikatu, cytowanego przez agencję AFP, międzynarodowa operacja przeciwko przemytnikom była prowadzona od 18 lutego na terenie Słowacji, Polski i Ukrainy.

Była ona ukoronowaniem trwającego ponad dwa lata śledztwa zainicjowanego przez żandarmerię z rejonu Tuluzy, gdzie przestępcy zaopatrywali sklepy sprzedające między innymi tak zwane odżywki, czyli dodatki do diety.

Komunikat głosi, że podczas operacji z udziałem służb wymienionych państw, zatrzymano 25 podejrzanych, w tym 21 Słowaków, 2 Ukraińców i 2 Polaków. Przestępcom skonfiskowano ponad 2 miliony euro pochodzące z działalności przestępczej.

Zabronione przez prawo sterydy anaboliczne były sprowadzane w hurtowych ilościach z Chin i rozprowadzane w całej Europie ze Słowacji, gdzie mieściła się „centrala” gangu. Substancje oparte na sterydach, powodujące szybki przyrost tkanki mięśniowej, są używane między innymi przez sportowców.
Źródło info i foto: TVP.info

Polacy ponownie zaatakowani w brytyjskim Harlow

2 Polaków zostało dziś zaatakowanych w Harlow na wschodzie Anglii, gdzie kilka dni wcześniej na skutek podobnej napaści zginął inny polski obywatel. Policja bada incydent jako potencjalnie motywowany nienawiścią na tle narodowościowym.

Do ataku doszło ledwie kilkanaście godzin po tym, jak ulicami Harlow przeszedł liczący ponad 700 uczestników marsz milczenia upamiętniający zabitego Polaka.

Według komunikatu policji hrabstwa Essex do pobicia doszło w niedzielę nad ranem ok. godz. 3.30 (4.30 czasu polskiego) przed popularnym pubem. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że grupa czterech lub pięciu mężczyzn pobiła dwóch trzydziestokilkuletnich Polaków, którzy następnie trafili do szpitala – jeden ze złamanym nosem, drugi z rozciętym łukiem brwiowym. Obaj zostali wypisani po kilku godzinach.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Somalia: Polacy zginęli w zamachu?

W mediach pojawiła się informacja, że w poniedziałkowym zamachu terrorystycznym w stolicy Somalii, Mogadiszu, mogło zginąć dwóch Polaków. – Na razie są to informacje nieoficjalne. Czekamy na jej potwierdzenie – powiedział w TVN24 Marek Biernacki. Sprawę weryfikuje także MSZ. Koordynator służb specjalnych dodał, że wśród ofiar może być osoba posiadająca polskie obywatelstwo i działająca w fundacji pomagającej Somalijczykom. „Voice of America” pisze, że zginęło dwóch Polaków pochodzenia somalijskiego i pakistańskiego.

Do zamachu doszło w pobliżu pałacu prezydenckiego w Mogadiszu. Zginęło 11 osób. Zamachowcy do ataku wykorzystali samochód-pułapkę. Wśród ofiar byli m.in. żołnierze, ale także osoby cywilne, które znajdowały się w pobliżu miejsca eksplozji. Jak podkreślił Biernacki w rozmowie z TVN24, do ataku doszło po spotkaniu delegacji ONZ z somalijskimi politykami. Nieoficjalnie, jedną z ofiar jest Abdulcadir Gabeire Farah – pierwszy Afrykańczyk, który uzyskał w Polsce status uchodźcy. Miał polskie obywatelstwo i zamierzał wystartować w wyborach prezydenckich w tym kraju. Czekamy na oficjalne stanowisko somalijskiej strony – dodał w TVN24 Biernacki.

Do zamachu przyznali się już bojownicy z Al-Szabab. Powiązani z Al-Kaidą islamiści kontrolują znaczne obszary na południu i w środkowej części Somalii, gdzie stosują prawo szariatu. Od wielu lat na terytorium kraju przeprowadzają też zamachy terrorystyczne. Powiązani z Al-Kaidą islamiści z Al-Szabab kontrolują znaczne obszary na południu i w środkowej części Somalii, gdzie stosują prawo szariatu. Od wielu lat na terytorium kraju przeprowadzają też zamachy terrorystyczne.
Żródło info i foto: onet.pl

Terroryści z Tunezji powiązani z Al-Kaidą

W środę w Tunezji rozegrał się dramat! Terroryści wpadli do muzeum Bardo i zaczęli strzelać. W sumie zginęło 22 osoby, w tym 19 zagranicznych turystów. Jak podał minister MSZ Grzegorz Schetyna zginąć miało dwóch Polaków, dwóch jest zaginionych. W czasie akcji policyjnej zabitych zostało dwóch zamachowców, ale istnieje podejrzenie, że mogło być ich więcej. Kto stoi za atakiem terrorystycznym w Tunezji? Jaka organizacja?

Atak terrorystyczny, do jakiego doszło w Tunezji to prawdziwie krwawa masakra. Zginęło ponad 20 osób, a 44 jest rannych. Nie wiadomo kto mógł strzelać do zebranych w muzeum Bardo ludzi, ale podejrzewa się, że to terroryści z Państwa Islamskiego. Dlaczego? Wielu członków ISIS, którzy przebywają w Syrii, czy Iraku pochodzi z Tunezji. Jak się okazuje, nawet 4 tys. Tunezyjczyków może być w szeregach tej terrorystycznej organizacji jako walczący w Libii, a 3 tys. w Syrii i Iraku. Po walkach jakie prowadzą Tunezyjczycy w szeregach ISIS, wracają do kraju. Szacuje się, że może ich być nawet 1000, podaje natemat.pl. Są oni tym większym zagrożeniem, że mogą wyjeżdżać do europejskich państwa. Sam Tunezja nie wie, co robić z wracającymi do kraju dżihadystami.

Możliwe, że terroryści, którzy zaatakowali w tunezyjskie muzeum, mogą mieć coś wspólnego z Al-Kaidą! Informowały o tym lokalne media. To właśnie Al-Kaida, której przywódcą był Osama bin Laden w 2002 roku odpowiedzialność za zamach na synagogę z wyspy Dżerba. Był to równie straszny i podobnych rozmiarów atak, do tego z muzeum. Zginęło wówczas 21 osób. Kolejna groźna organizacja z Tunezji to Ansar al-Szara, jak donosiły lokalne media powiązane z Al-Kaidą. Działająca najpierw jako organizacja charytatywna, jedna z biegiem czasu zmieniła swoje działania. To Ansar al-Szara została uznana przez władze Tunezji za terrorystów. Jest ona uważana za konkurencję dla Państwa Islamskiego, które działa w Libii. Przypomnijmy, w środowym napadzie zginęło 22 osoby, w tym dwóch Polaków.
Żródło info i foto: se.pl

W zamachu zginęło 2 Polaków, dwóch jest zaginionych

21 osób, w tym 17 cudzoziemców zginęło w zamachu terrorystycznym na muzeum Bardo w Tunisie. Wśród ofiar jest dwóch obywateli Polski, Hiszpanie, Niemcy, Tunezyjczycy i Włosi. Dwaj napastnicy zostali zabici, pozostali wciąż są poszukiwani. Minister Spraw Zagranicznych poinformował, że według najnowszych informacji w zamachu w Tunisie zginęło dwóch Polaków, dwie osoby są zaginione, a dziewięcioro Polaków zostało rannych.

– Liczba zabitych, ofiar zamachu wczorajszego, ciągle się zmienia. Jeśli chodzi o polskie ofiary to z tych potwierdzonych możemy dzisiaj z całą stanowczością – bo rozmawiałem i z ambasadorem i z konsulem jeszcze dzisiaj rano, nad ranem – to są dwie osoby, które zginęły, dwie osoby które są zaginione i dziewięć osób, które przebywają w szpitalach, są ranne – powiedział Schetyna.

– Około południa do budynku parlamentu weszło dwóch terrorystów przebranych za policjantów lub żołnierzy

– Po krótkiej strzelaninie, w której zginęła jedna osoba, napastnicy wybiegli z budynku, kierując się do pobliskiego muzeum Bardo i otworzyli ogień

– Według premiera Essida, wśród ofiar śmiertelnych było 5 Japończyków, 4 Włochów, 2 Kolumbijczyków, 2 Hiszpanów, 1 Australijczyk, 1 Polak i 1 Francuz. Tożsamości jednej osoby, która zginęła jeszcze nie ustalono.

– W budynku było około 100 turystów, w tym grupa 36 Polaków, trzech z nich jest rannych, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo

– Po ataku terroryści wzięli zakładników, przez kilkadziesiąt minut nie było wiadomo, co się z nimi stało. Tunezyjskie władze poinformowały już, że dwóch napastników zostało zlikwidowanych

– Według premiera Tunezji dwóch lub trzech napastników zamieszanych w atak wciąż może być na wolności
Żródło info i foto: Newsweek.pl

To ciało zaginionej 22-letniej Joanny

Badanie DNA jednego z dwóch ciał wyłowionych z morza w Bułgarii wykazało, że należy ono do Polki, 22-letniej studentki Joanny – poinformowała konsul Katarzyna Deda w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Dziewczyny i jej kolega zaginęli 6 września w Złotych Piaskach. Dwoje Polaków – 22-letnia Joanna i 25-letni Maksymilian Marek zaginęli po wyjściu z dyskoteki w bułgarskich Złotych Piaskach, gdzie spędzali wakacje razem z dwójką przyjaciół. Ich znajomi wrócili wcześniej do hotelu, a Joanna i Maksymilian zostali na imprezie dłużej. Po jakimś czasie wyszli z dyskoteki i skierowali się w stronę plaży. Ostatni raz widziano ich ok. 2 w nocy.

Badania drugiego ciała

W ubiegłym tygodniu z morza wyłowiono dwa ciała, analiza DNA potwierdziła dziś, że zmarła dziewczyna to Polka, Joanna. Wg ustaleń śledczych przyczyną jej śmierci było utonięcie. – „Przeprowadzona autopsja nie wykazała obrażeń, ani udziału osób trzecich” – potwierdza w rozmowie z nami konsul Deda. Zaznacza też, że zgodnie z bułgarskim prawem przy każdym zgonie z przyczyn innych niż naturalne – zgodnie z procedurą rutynowo prowadzi się też postępowanie sprawdzające, czy nie doszło do morderstwa. – „W tym wypadku wykluczono jednak taką okoliczność” – zapewnia nas polska dyplomatka. Nadal trwają testy DNA drugiego ciała. Zwłoki były od siebie oddalone o 120 km, dlatego nie wiadomo, czy należą do Maksymiliana Marka. Przy obu ciałach znaleziono pomarańczowe bransoletki, co może świadczyć o tym, że mieszkali w tym samym hotelu.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Meksykańscy marynarze pobici na gdyńskiej plaży

Do bójki z udziałem kilkudziesięciu kiboli Ruchu Chorzów doszło na śródmiejskiej plaży w Gdyni. Według relacji świadków pseudokibice zaatakowali meksykańskich marynarzy. Jedna osoba przebywa na obserwacji w szpitalu. Policja zatrzymała trzy osoby – dwóch Polaków i jednego Meksykanina. Świadkowie twierdzą, że obcokrajowcy byli kopani i ganiani po plaży, a na ich głowach rozbijano butelki. Na plaży było nawet 400-500 pseudokibiców w niebieskich koszulkach – donosi Radio Gdańsk. Żródło info i foto: TVP.info

Polacy przemycali na jachcie kokainę

Dwóch Polaków przemycało na jachcie 400 kilogramów kokainy o czarnorynkowej wartości 160 milionów złotych. Płynęli z Karaibów. Zatrzymano ich na południowym wybrzeżu Anglii. Dzięki współpracy polskiego CBŚ oraz służb angielskich i francuskich udało się rozpracować, namierzyć i zatrzymać przemytników kokainy. Zostali zatrzymani na gorącym uczynku w brytyjskim mieście Portsmouth. Polski jacht morski z polską załogą skontrolowała angielska straż przybrzeżna. Będą odpowiadać przed brytyjskim sądem. Na jachcie znaleziono 400 kilogramów kokainy wartej na czarnym rynku 160 milionów złotych. Narkotyki były ukryte w specjalnie do tego celu przygotowanych skrytkach w konstrukcji jachtu. Żródło info i foto: RMF24.pl

Podkładali bomby w sklepach IKEA. Byli kompletnie zaskoczeni zatrzymaniem

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego zatrzymali dwóch 39-letnich Polaków podejrzanych o podkładanie od maja do września tego roku bomb w hipermarketach IKEA w kilku europejskich krajach. – „Przy mężczyznach zabezpieczono liczne dowody przestępstwa, które jednoznacznie wskazują na winę zatrzymanych” – powiedział w TVN24 Komendant Główny Policji Andrzej Matejuk.
Do podkładania ładunków wybuchowych i eksplozji dochodziło pomiędzy 30 maja a 2 września br. Improwizowane ładunki wybuchowe niewielkiej mocy eksplodowały w centrach IKEA w Belgii, Holandii, Francji, Niemczech i Czechach; na szczęście nikt nie został ranny. Po podłożeniu ostatniej z bomb – w Pradze – sprawcy zażądali od firmy okupu w wysokości 6 mln euro, a w razie zwłoki w wypłaceniu pieniędzy – zagrozili kolejnymi wybuchami. Żródło info i foto: tvn24.pl

Genialny pomysł polskich złodziei

Katalońska policja zatrzymała dwóch Polaków oskarżonych o okradanie turystów podróżujących autobusem z lotniska w Gironie do stacji w Barcelonie. Policja określiła metody zatrzymanych, jako nowatorskie. Lokalna policja zatrzymała 29-letniego Krzysztofa Grzegorza M. i 31-letniego Jarosława K. Ich styl kradzieży nazwano „nowatorskim” i „dotychczas nie spotkanym”. Jeden z mężczyzn kupował na lotnisku w Gironie bilet autobusowy do Barcelony, a następnie kładł do obszernego bagażnika autobusowego swoją dużych rozmiarów walizkę, obok walizek innych pasażerów. W walizce ukrywał się wspólnik. Policja ze zdumieniem stwierdziła, ze Polak, mierzący 1,78 m wciskał się do walizki o wielkości 90 X 50 cm. Żródło info i foto: Dziennik.pl