Strzelanina w centrum handlowym w Toronto. Policja szuka napastników

W jednym z największych centrów handlowych w Kanadzie doszło do strzelaniny. Policja w Toronto szuka dwóch podejrzanych w wieku 20 lat. Do strzelaniny w centrum handlowym Yorkdale w Toronto doszło wczoraj po południu. Padły co najmniej dwa strzały.

Strzelanina w Kanadzie. Ewakuowano centrum handlowe

Według doniesień zachodnich mediów w strzelaninie starły się dwie kilkuosobowe grupy. Policja w związku ze zdarzeniem poszukuje dwóch 20-latków.

„Podczas kłótni między dwiema grupami liczącymi co najmniej po trzy osoby padły dwa strzały” – poinformował Rob Johnson z policji w Toronto. W wyniku strzelaniny nikt nie ucierpiał.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Poszukiwany od 20 lat za zabójstwo 11-latka często przyjeżdzał do Polski i brał udział w obozach harcerskich

Od kilku dni w całej Europie trwały intensywne poszukiwania 55-letniego Holendra podejrzanego o zamordowanie w 1998 roku 11-letniego chłopca. Śledczym dopiero po 20 latach udało się wpaść na trop zabójcy. W niedzielę Jos B. został zatrzymany niedaleko Barcelony. Wcześniej – jak się okazuje – bardzo często przyjeżdżał do Polski. W jakim celu? Jak ustalił Fakt24.pl, 55-latek brał udział w obozach harcerskich i uczył młodzież technik przetrwania…

Od kilku dni 55-letni Jos B. był poszukiwany listem gończym w całej Europie. Mężczyzna jest podejrzany o zabójstwo 11-letniego chłopca w sierpniu 1998 roku. Nicky Verstappen zniknął w nocy podczas letniego obozu w rezerwacie przyrody Brunssumerheide, w pobliżu granicy niemieckiej. Jego ciało znaleziono następnego wieczora, blisko obozowiska. Śledczy ustalili, że chłopiec przed śmiercią został wykorzystany seksualnie.

Pomimo intensywnego śledztwa, holenderskiej policji nigdy nie udało się złapać zabójcy 11-latka. W pewnym momencie kryminalni podejrzewali nawet, że Nicky padł ofiarą tej samej osoby, która stała za zniknięciem Maddie McCann. Pochodząca z Wielkiej Brytanii dziewczynka została uprowadzona z hotelowego pokoju w 2007 roku podczas wakacji w Portugalii. Ta sprawa do tej pory spędza sen z powiek brytyjskiej policji.

W sprawie 11-latka z Holandii niedawno nastąpił przełom. Według portalu ad.nl, na początku tego roku policja zaapelowała do ponad 20 tys. mężczyzn, aby oddali próbki DNA. Jos B., który w chwili zabójstwa miał 35 lat, nie znalazł się wśród ochotników. To wzbudziło podejrzenia policji, tym bardziej, że mężczyzna był wcześniej przesłuchiwany w sprawie jako świadek. Ostatecznie holenderscy i francuscy śledczy znaleźli ślady biologiczne mężczyzny w jego domku letniskowym w rejonie francuskich gór Wogezy. Okazało się, że są zgodne ze śladami DNA znalezionymi na miejscu przestępstwa. 12 czerwca br. za 55-latkiem wydano ogólnoeuropejski nakaz aresztowania.

W niedzielę kryminalni z Holandii poinformowali, że Jos B. został zatrzymany niedaleko Barcelony. W najbliższych dniach 55-latek ma zostać przekazany holenderskiej policji.

To jednak nie wszystko. Jak ustalił Fakt24.pl, Jos B. wielokrotnie przyjeżdżał do Polski, by uczestniczyć w obozach harcerskich. Tę informację potwierdziła nam Martyna Kownacka, rzeczniczka prasowa ZHP. W jakim charakterze Jos B. uczestniczył w obozach?

– Prowadził zajęcia dotyczące survivalu i bushcraftu. Nigdy nie był wychowawcą lub opiekunem na wyjazdach organizowanych przez ZHP oraz nigdy nie pełnił żadnych funkcji w naszych strukturach. W przypadku zajęć prowadzonych przez Josa B. odbywały się one w obecności i pod nadzorem instruktora sprawującego opiekę nad harcerzami – mówi w rozmowie z Fakt24.pl Martyna Kownacka.

Według rzeczniczki, Holender ostatni raz brał udział w obozie harcerskim w Polsce w ubiegłe wakacje. – Jedno z lokalnych środowisk harcerskich utrzymywało długoletni kontakt z Josem B. – dodaje Martyna Kownacka.

Rzeczniczka ZHP podkreśla, że zachowanie 55-latka nigdy nie budziło żadnych podejrzeń otoczenia. Nie było też pod jego adresem żadnych skarg ze strony dzieci, bądź rodziców. Jednak po doniesieniach medialnych na temat podejrzeń wobec Josa B. o sprawie powiadomiono polskie organy ścigania.

– Skontaktowaliśmy się z policją już w piątek. Dzisiaj w Krakowie doszło do spotkania w tej sprawie – mówi rzeczniczka ZHP.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Holandia: Po 20 latach udało się zatrzymać zabójcę 11-letniego Nickiego. Udawał zaginionego, zatrzymano go w Hiszpanii

Potrzebnych było 20 lat i tysiące badań DNA, by zatrzymać podejrzanego o zabicie 11-letniego Nickiego Verstappena. Ostatecznie w zatrzymaniu pomogła informacja od przypadkowej osoby, która rozpoznała podejrzanego.

55-letni Jos B. został aresztowany przez hiszpańską policję i czeka na ekstradycję do Holandii. Mężczyzna jest podejrzewany o zabicie 11-letniego Nickiego Verstappena. Do morderstwa doszło w 1998 roku, ale sprawcę udało się zidentyfikować i odnaleźć dopiero teraz.

Holenderska policja informuje, że do zatrzymania doprowadziła informacja od przypadkowego świadka, który zobaczył wizerunek 55-latka w mediach i rozpoznał go. Mężczyzna przebywał w Hiszpanii i po otrzymaniu informacji tamtejsza policja dokonała zatrzymania. Jednak aby to było możliwe, potrzebna była długa praca śledcza holenderskich funkcjonariuszy i największe w historii kraju śledztwo z użyciem badań DNA – opisuje „The Guardian”.

14 tys. próbek DNA

Nicky Verstappen zaginął 9 sierpnia 1998 roku, niemal dokładnie 20 lat temu. Przebywał na obozie letniskowym w pobliżu granicy Holandii z Niemcami. Kolejnego wieczoru w pobliżu obozu znaleziono jego ciało.

Przez lata nie udało się ustalić sprawcy, jednak na na ubraniach ofiary odnaleziono ślady DNA, które mogły do niego należeć. Początkowo badano małe grupy osób. Jednak w 2017 roku zmieniono metodę poszukiwań. Śledczy chcieli odnaleźć sprawcę, trafiając na spokrewnioną z nim osobę. Zaproszono do badania DNA 22 tysiące mężczyzn, którzy mieszkali w rejonie, gdzie doszło do morderstwa. Ponad 14 tys. z nich oddało próbki.

Tymczasem po tym badaniu Jos B. wyjechał do Francji, a później został zgłoszony jako zaginiony przez rodzinę. Po jego „zaginięciu” policja przebadała próbki DNA z jego domu i okazały się one w 100 proc. zgodne z próbką z ubrań zabitego 11-latka – podaje BBC. 22 sierpnia policja podała jego dane i wizerunek i zaapelowała o informacje od świadków. Pojawiły się dziesiątki zgłoszeń – w tym to, które okazało się prawdziwe.

55-latek nie przyznaje się do winy. Do jego obrony zgłosił się już prawnik, który zaznacza, że na ciele 11-latka znaleziono też ślady DNA innych osób.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Trwają poszukiwania 20-letniego Filipa

Rodzina i policja poszukuje 20-letniego Filipa Siuzdak z Leżajska. Zaginiony ostatni raz widziany był 8 sierpnia. Wyszedł z domu i do tej pory nie skontaktował się z najbliższymi. Jak poinformowała rodzina, Filip Siuzdak ma 20 lat. W środę 8 sierpnia około godz. 21:30 wyszedł z domu w Leżajsku. Do dzisiaj nie nawiązał z nikim kontaktu.

W dniu zaginięcia Filip był ubrany w krótkie spodenki dresowe i szarą koszulkę z długim rękawem, zapinaną pod szyją. Na nogach miał czarne buty marki New Balance. Filip ma 180 cm wzrostu.

Osoby posiadające jakiekolwiek informacje na temat zaginionego proszone są o kontakt z rodzicami Filipa: Luiza Wysocka – 600 348 917 Jan Siuzdak – 504 844 642. Można tez dzwonić do najbliższej jednostki policji pod numerami: 112 lub 997.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Kolejny areszt w sprawie zabójstwa rapera XXXTentacion

Policja poinformowała właśnie o zatrzymaniu drugiego podejrzanego o zabójstwo XXXTentacion. Przypomnijmy, że raper został zastrzelony 18 czerwca na Florydzie. Miał 20 lat. Policja z Florydy potwierdziła zatrzymanie drugiej osoby podejrzanej o morderstwo XXXTentacion. Służby aresztowały 22-letniego Michaela Boatwrighta. Okazuje się, że mężczyzna trafił do aresztu za posiadanie narkotyków, a dopiero później powiązano go ze sprawą zabójstwa rapera.

Przypomnijmy, że dwa dni po śmierci XXXTentacion funkcjonariusze zatrzymali pierwszego podejrzanego — 22-letniego Dedricka D. Williamsa. Policjanci potwierdzili także, że pojawił się trzeci podejrzany. Służby próbują zlokalizować i przesłuchać niejakiego Roberta Allena, który może być powiązany ze sprawą.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Australia: Ginekolog przez ponad 20 lat okaleczał pacjentki

Australijski ginekolog Emil Gayed z Nowej Południowej Walii stanie przed sądem za okaleczenie pacjentek i wykonywanie niepotrzebnych operacji – informuje „The Guardian”. Cały czas zgłaszają się kolejne poszkodowane. Na razie jest ich kilkadziesiąt.

Ginekolog Emil Gayed z Australii okaleczał pacjentki, a także przeprowadzał im niepotrzebne operacje. Proceder trwał ponad dwadzieścia lat – informuje „Guardian”. Australijskie służby wszczęły śledztwo w sprawie ginekologa.

Australia: Dr Emil Gayed przez lata okaleczał pacjentki

Australijskie służby uruchomiły specjalne linie telefoniczne w każdym szpitalu, w którym w przeszłości pracował Gayed. Dzięki temu zgłosiło się kilkadziesiąt poszkodowanych pacjentek, które po leczeniu u Gayeda cierpiały na poważne infekcje lub u których przeprowadził niepotrzebne operacje.

Gayed pracował m.in. w szpitalu w położonym 300 km na północ od Sydney mieście Taree. Śledczy przyjrzą się teraz także czterem innym placówkom, w których kiedyś pracował, by ustalić skalę jego zbrodniczej działalności.

Śledztwo jest rozległe – dotyczy lat 1994-2016. Gayedowi grozi dożywotni zakaz wykonywania zawodu lekarza oraz liczne procesy.

Obecnie Emil Gayed dostał trzyletni zakaz wykonywania zawodu.

Przestępstwa dr Emila Gayeda

Emil Gayed wyciął jednej z pacjentek macicę, mimo że wystarczyłaby terapia lekami przeciwbólowymi i leżenie w łóżku. Śledztwo wykazało, że kobieta nigdy nie wyraziła zgody na taki zabieg. Śledczy ustalili, że Gayed innej pacjentce niepotrzebnie usunął prawy jajowód, który był kompletnie zdrowy.

U kolejnej wykonał zabieg ablacji endometrium, która polega na chirurgicznym zniszczeniu wyściółki macicy. Nie zauważył, że była w ciąży. Zabieg był nie tylko niepotrzebny, ale mógł także poważnie uszkodzić płód. Gayed, zamiast zgodnie z procedurami powiadomić o błędzie dyrekcję szpitala, zapłacił kobiecie, by pojechała do kliniki w Sydney na przeprowadzenie zabiegu aborcji. Pacjentka była wtedy w 20 tygodniu ciąży.

W ręce Emila Gayeda 10 lat temu wpadła też Vicki Cheadle. Osiem miesięcy po zabiegu okazało się, że jej macica jest wypełniona zainfekowaną krwią, bo Gayed zamknął jej szyjkę macicy. Kobieta wymagała natychmiastowej operacji, w wyniku której straciła jeden z jajowodów. Lekarz, który uratował jej życie, powiedział, że Gayed leczył ją nieprawidłowo i uświadomił, że mogła umrzeć, gdyby trafiła do szpitala chwilę później.

20-letnia Christy Smith zgłosiła się do Gayeda w lipcu 2002 roku. Zszył jej krocze po nacięciu, które powstało podczas porodu. Kiedy kilka miesięcy później poszła na kontrolę do innego ginekologa, poskarżyła się, że od czasu porodu nie jest w stanie uprawiać seksu. Po przeprowadzeniu badania okazało się, że Gayed zaszył jej prawie całą pochwę. Ginekolożka nie była nawet w stanie pobrać rozmazu do cytologii. Smith musiała poddać się operacji, która naprawiła błąd Gayeda.

Jedna z pacjentek dr Emila Gayeda, która była chora na raka, miała mniej szczęścia. Zmarła krótko po niepotrzebnej operacji. Gayed nie zastosował u niej leczenia, które mogło ocalić jej życie.

Dr Emil Gayed był ostatnio widziany kilka tygodni temu

Gayed otrzymał dyplom lekarza na egipskim uniwersytecie Ain Shams. Następnie uczył się w jednej z australijskich szkół, Australian College of Obstetricians and Gynaecologists.

Jak informuje „Guardian”, Gayed był ostatnio widziany w Sydney, gdy zamykał swoje biura w prywatnych klinikach. Dziennikarze australijskiego wydania gazety rozmawiali z jego żoną, która powiedziała, że mąż nie będzie komentował tej sprawy. Sąsiedzi Gayeda powiedzieli, że nie widzieli go od kilku tygodni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Znany raper zamordowany w swoim aucie

Nie żyje Jahseh Dwayne Onfroy, amerykański raper występujący pod pseudonimem XXXTentacion. Mężczyzna został zastrzelony w Miami na Florydzie. Miał 20 lat. W poniedziałek śmierć poniósł również inny amerykański raper Jimmy Wopo. 21-latek zginął w strzelaninie w Pittsburghu. Policję wezwali świadkowie, którzy poinformowali, że mężczyzna za kierownicą bmw i8 nie wykazuje znaków życia. Onfroy trafił do szpitala, gdzie lekarze potwierdzili zgon.

Lokalne media informują, że artysta pojechał kupować motocykle w rejonie Deerfield Beach. Ktoś do niego podszedł i ostrzelał. Świadkowie mówili o wielu strzałach. Na nagraniach wideo, które trafiły do internetu widać nieprzytomnego artystę.

Policja wszczęła dochodzenie ws. śmierci Onfroya.

Raper miał bogatą kartotekę policyjną. Był zatrzymywany w związku z wieloma przestępstwami, m.in. przemocy domowej wobec swojej ciężarnej dziewczyny. Wkrótce miał się rozpocząć proces w tej sprawie. Sąd zgodził się, żeby mężczyzna nie trafił do aresztu, dzięki czemu mógł wyjechać na trasę koncertową.

W marcu wyszedł najnowszy album XXXTentaciona – „?”, który zadebiutował na pierwszym miejscu listy Billboard 200. Karierę muzyczną rozpoczął po wyjściu z zakładu poprawczego. W oddzielnym incydencie zginął w poniedziałek inny amerykański wykonawca muzyki rap. 21-letni Travon Smart występujący pod pseudonimem Jimmy Wopo poniósł śmierć podczas podwójnej strzelaniny w Pittsburghu. „Straciłem dziś brata. To najgorsze uczucie z możliwych” – napisał na Facebooku menedżer artysty Taylor Maglin. „Jimmy był stworzony do wielkości i chciał jak najlepiej dla swojej rodziny, przyjaciół i lokalnej społeczności” – podkreślił.

Wopo był uważany za nadzieję na odrodzenie lokalnej sceny rapowej w Pittsburghu. Jego największy przebój „Elm Street” obejrzało w serwisie YouTube ponad 6 mln osób.
Źródło info i foto: TVP.info

Argentyna: Uwolniono 42-letnią kobietę. Przez 20 lat była więziona przez ojca i brata

Była naga, przykuta do łóżka. Tak spędziła ostatnie 20 lat. Argentyńska policja uwolniła 42-letnią Marisę Almiron, która przez dwie dekady była więziona przez rodzinę w domu w Venado Tuerto – podaje RMF FM. Marina Almiron została 20 lat temu przykuta łańcuchem do łóżka przez własnego ojca. Powód był absurdalny – rodzicowi nie spodobał się jej chłopak.

12 lat temu ojciec Mariny zmarł. Jej gehenna jednak się nie skończyła. W domu nadal więził ją brat, Mario. Pięcioro rodzeństwa kobiety wiedziało o tym, przez co przechodzi. Nikt jej jednak nie pomógł.

Ostatecznie policję zawiadomił sąsiad rodziny. „Mój dom zmienił się w piekło, cały czas słyszałem wrzaski tej kobiet. Bardzo cierpiała” – mówił mężczyzna. Twierdził, że wcześniej wielokrotnie zgłaszał tę sprawę policji, jednak jego zgłoszenia były ignorowane.

Gdy policjanci weszli do pomieszczenia, w którym więziona była kobieta, ich oczom ukazał się przerażający widok. Kobieta leżała przykuta łańcuchem do łóżka. Była naga, we własnych odchodach, skrajnie wychudzona. Brat kobiety twierdził, że przykuł kobietę łańcuchem do łóżka, bo była niebezpieczna i miała problemy psychiczne. Jak dotąd mężczyzna nie został aresztowany.
Źródło info i foto: interia.pl

Czy można było uniknąć wydania niesłusznego wyroku w przypadku Tomasza Komendy?

Jak doszło do tego, że 18 lat temu niewinny człowiek został skazany za gwałt i zabójstwo? – Wymagając od śledczych sprzed 20 lat precyzji technologii, jaką mamy do dyspozycji dzisiaj, stawiamy im wymagania niczym z amerykańskich filmów policyjnych – mówi policyjny ekspert Dariusz Loranty.

Sprawa wygląda tak: Tomasz Komenda został skazany za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi. Po 18 latach grupa policjantów i prokuratorów ustaliła, że jest niewinny. – Mamy pełne przekonanie, że Tomasz Komenda. nie ma żadnego związku z tą zbrodnią – mówił „Gazecie Wyborczej” Robert Tomankiewicz, naczelnik dolnośląskiego wydziału Prokuratury Krajowej.

Media wyliczają błędy, zaniechania i niedopatrzenia śledczych i policji. To na podstawie zgromadzonych przez nich dowodów sąd wydał wyrok skazujący. Teraz człowiek ze złamanym życiem po 18 latach wychodzi na wolność, ale na wiele pytań brak jeszcze odpowiedzi. W tym na kluczowe: czy 18 lat temu możliwe było wydanie innego wyroku?
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Rozwiązano zagadkę zabójstwa 8-letniej Johanny Bohnacker

Policja aresztowała człowieka oskarżonego o zabójstwo 8-letniej Niemki – Johanny Bohnacker. Mieszkająca w Ranstadt-Bobenhausen dziewczynka, zaginęła w 1999 roku. Jej ciało znaleziono rok później. Morderca porzucił zwłoki w lesie Alsfeld-Lingelbach, został ujęty po osiemnastu latach. Sprawa zabójstwa 8-letniej Johanny Bohnacker od lat emocjonuje niemiecką opinię publiczną. Wiadomo, że dziewczynka została przed śmiercią zgwałcona.

W trakcie trwającego prawie 20 lat śledztwa, policja sprawdziła dziesiątki wątków oraz przesłuchała 1500 osób. W końcu funkcjonariusze ustalili, że sprawca poruszał się samochodem Volkswagen Jetta. Dokładnie taki sam pojazd w tym czasie posiadał 41-letni mężczyzna, którego oskarżono o zgwałcenie i zabicie 8-latki.

Policja nie ujawnia kim jest sprawca. W oficjalnym komunikacie podano jedynie jego wiek. Nie wiadomo, czy znał Johannę, a także czy znajdował się na liście podejrzanych.
Źródło info i foto: Fakt.pl