Ciało noworodka znalezione w koszu na bieliznę

Prokuratura Rejonowa w Siedlcach wyjaśni, co stało się w mieszkaniu 20-letniej mieszkanki miasta. W ubiegłą sobotę kobieta po domowym porodzie zgłosiła się do miejscowego szpitala z krwotokiem. W tym samym czasie członek rodziny pacjentki znalazł noworodka w koszu na bieliznę i zaalarmował służby. Przybyłym na miejsce ratownikom medycznym udało się przywrócić funkcje życiowe maluchowi. Dziecko zostało przetransportowane helikopterem do szpitala.

Zdarzenie miało miejsce 7 września. Tego dnia, około godziny 15 kobieta trafiła do szpitala z krwotokiem z dróg rodnych. – Lekarz szybko zorientował się, że 20-latka niedawno musiała urodzić. W tym samym czasie członek rodziny znalazł dziecko w koszu na bieliznę w mieszkaniu bloku wielorodzinnego i wezwał służby ratunkowe – relacjonuje podinspektor Katarzyna Kucharska, oficer prasowa Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu.

Przybyły na miejsce zdarzenia patrol policji zastał już noworodka zaopatrzonego medycznie przez ratowników z karetki pogotowia. Na miejsce zadysponowano również helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał niemowlę do szpitala w Warszawie.

Jak dodaje, rzeczniczka radomskiego KWP, obecnie trwa kompletowanie materiału dowodowego, który niebawem zostanie przekazany prokuraturze. Matka dziecka ciągle przebywa w szpitalu. – Będziemy wyjaśniać wszystkie okoliczności tego zdarzenia – informuje prokurator Katarzyna Wąsak z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach.
Źródło info i foto: slowopodlasia.pl

Hiszpania: Zbiorowy gwałt na 20-letniej turystce z Norwegii

Pięciu obywateli Francji zostało zatrzymanych w związku z podejrzeniem dokonania zbiorowego gwałtu na 20-letniej turystce z Norwegii w hiszpańskim kurorcie Benidorm. Ofiara wraz z koleżanką poznała swoich oprawców przez internet, a następnie spotkała się z nimi w ich wynajętym mieszkaniu. Tam mężczyźni mieli zbiorowo zgwałcić 20-latkę.

Pięciu młodych Francuzów zostało aresztowanych w środę w Hiszpanii pod zarzutem zgwałcenia 20-letniej turystki z Norwegii w kurorcie Benidorm, poinformowała hiszpańska Gwardia Cywilna.

Młoda kobieta powiedziała śledczym, że Francuzi skontaktowali się z nią przez media społecznościowe. Następnie 20-latka i jej przyjaciółka spotkały się z mężczyznami w ich wynajętym apartamencie. W pewnym momencie kobieta została z nimi sama. Wówczas Francuzi mieli dokonać zbiorowego gwałtu na 20-latce.

Następnego dnia ofiara zgłosiła się do szpitala. O sprawie powiadomiono policję, która szybko zidentyfikowała podejrzanych. Mężczyźni zostali zatrzymani.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łódź: Jest wyrok w sprawie brutalnego zabójstwa 20-latki

W piątek Sąd Okręgowy w Łodzi na karę dożywotniego więzienia skazał 31-letniego Artura W., oskarżonego o brutalne zabójstwo 20-letniej kobiety. Ukryte w wersalce ciało ofiary znaleziono dopiero po dziewięciu dniach.

O wyroku poinformował sędzia Paweł Sydor, rzecznik Sądu Okręgowego w Łodzi. Na wniosek pełnomocnika siostry i brata zamordowanej kobiety, proces w tej sprawie toczył się z wyłączeniem jawności. Wyrok jest nieprawomocny. Skazanemu przysługuje prawo do apelacji.

Zwłoki skrępowane sznurem

Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Łodzi, zgłoszenie o zaginięciu kobiety wpłynęło do policji 17 sierpnia 2017 roku. Złożyła je rodzina 20-latki ze Zduńskiej Woli; kobieta dwa dni wcześniej wraz ze swoim 2,5-letnim synem wyjechała do Łodzi w towarzystwie poznanego niedawno starszego o 9 lat partnera – Artura W. Następnego dnia mężczyzna odwiózł dziecko do rodziny 20-latki, twierdząc, że kobieta została w Łodzi, ponieważ źle się poczuła. Później kontakt z nim się urwał.

Policja znalazła ciało kobiety dopiero 26 sierpnia – w mieszkaniu wynajmowanym przez Artura W. na łódzkim osiedlu Teofilów. Skrępowane sznurem zwłoki, będące już w stanie zaawansowanego rozkładu, były ukryte w wersalce. Sekcja wykazała, że przyczyną śmierci było uduszenie.

Awantura i szarpanina

Sprawa zabójstwa 20-latki została objęta nadzorem przez komendanta głównego policji. Prokuratura wydała list gończy za Arturem W. Po kilku dniach został on zatrzymany w Koszalinie.

Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu zabójstwa. Wyjaśnił, że pomiędzy nim a 20-latką doszło do awantury i szarpaniny, w trakcie której zaczął dusić pokrzywdzoną. Kiedy kobieta przestała dawać oznaki życia, ukrył jej ciało w wersalce. Po pewnym czasie, aby mieć pewność, że ofiara nie żyje, zakleił jej usta taśmą, związał nogi, a na głowę założył worek foliowy i związał go sznurkiem. Włożył ciało do pojemnika na pościel, przykrył je kołdrą i zamknął w wersalce.

Na wersalce umieścił drugą kanapę. Następnie pojechał z synem kobiety do Zduńskiej Woli, gdzie mieszkała siostra ofiary i przekazał jej dziecko mówiąc, że 20-latka nie jest w stanie zająć się chłopcem z uwagi na dolegliwości, po czym wyjechał z miasta. Od tego momentu ukrywał się w różnych miastach na terenie Polski.

W toku śledztwa podejrzanego poddano obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli stwierdzili, że w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu był on poczytalny. Mężczyzna był już wcześniej karany, m.in. za gwałt i uszkodzenie ciała. Wyroki skazujące zapadły w Wielkiej Brytanii i Niemczech.
Źródło info i foto: interia.pl

Jest areszt dla podejrzanych o porwanie 20-latki

Jest tymczasowy areszt dla pięciorga osób, podejrzanych o udział w porwaniu 20-letniej kobiety – tak zdecydował Sąd Rejonowy w Płońsku w Mazowieckiem na wniosek tamtejszej prokuratury.

Według ustaleń śledztwa, sprawcy uprowadzenia przez trzy dni w dwóch różnych mieszkaniach więzili kobietę, pochodzącą z jednej z miejscowości na terenie powiatu płońskiego. Zamierzali sprzedać porwaną do domu publicznego.

W sprawie uprowadzenia 20-latki zatrzymano trzech mężczyzn i dwie kobiety w wieku od 18 do 40 lat, w tym byłego partnera ofiary – wszyscy pochodzą z Płońska i okolic. Zatrzymanym płońska Prokuratura Rejonowa przedstawiła zarzuty pozbawienia wolności ze szczególnym okrucieństwem i usiłowania handlu ludźmi. Jeden z zatrzymanych usłyszał także zarzut podwójnego gwałtu.

Sąd zastosował tymczasowe aresztowanie wobec wszystkich pięciu osób, wobec trzech mężczyzn na trzy miesiące, a wobec dwóch kobiet na miesiąc – powiedział wiceprezes Sądu Rejonowego w Płońsku sędzia Dariusz Kondzielewski.

Jak informowała wcześniej prokurator rejonowa w Płońsku Ewa Ambroziak, 20-letnia kobieta, mieszkanka jednej z gmin powiatu płońskiego, została porwana ze swojego domu – przetrzymywano ją w dwóch miejscach przez trzy dni.

Kobieta była dwukrotnie gwałcona. Usiłowano ją też sprzedać do domu publicznego. Sprawcy uprowadzenia wykonali w tym celu fotografie nagiej kobiety, która miała być przekazana komuś w Wołominie – mówiła prokurator Ambroziak.

Kobieta, która po uprowadzeniu była poszukiwana przez rodzinę, uwolniła się, gdy jeden ze sprawców zasnął po wypiciu alkoholu. Trwają poszukiwania innych osób, które mogą mieć związek z uprowadzeniem 20-latki. Według śledczych, nie są wykluczone kolejne zatrzymania w sprawie.

Z dotychczasowych ustaleń śledztwa prowadzonego przez płońską Prokuraturę Rejonową wynika, że głównym motywem uprowadzenia było wymuszenie na kobiecie podania kontaktu do jej obecnego partnera, wskazania miejsca jego pobytu, ponieważ sprawcy mieli z nim zatarg – kobieta nie chciała tego uczynić. Była bita, grożono jej.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mołdawianie okradali konta Polaków przez aplikację. Do ataków wykorzystali specjalnego wirusa

Konta bankowe nawet kilkuset osób mogły zostać okradzione przez dwoje obywateli Mołdawii, zatrzymanych przez policjantów z Biura do Walki z Cyberprzestępczością Komendy Głównej – dowiedział się reporter RMF FM. 20-latka i 50-latek włamywali się na internetowe rachunki i jednorazowo pobierali około 20 tysięcy złotych. Para dostawała się na konta za pomocą wirusa w jednej z bezpłatnych telefonicznych aplikacji. Ten wirus wymuszał aktualizację systemu operacyjnego.

Gdy właściciel komórki zatwierdził aktualizację, oszustom udawało się uzyskiwać PIN i hasło dostępu do bankowości mobilnej. Dodatkowo program przechwytywał smsy autoryzacyjne do internetowego konta.

Policjanci ustalili też, że aplikacja po użyciu przywracała telefon do ustawień fabrycznych i zacierała ślady przestępstwa. Wirus przekierowywał przelewy na konta założone przez zatrzymanych Mołdawian, którzy wypłacali sobie gotówkę.

Do tej pory funkcjonariusze udowodnili tylko w Warszawie kilkadziesiąt takich przestępstw. Policja apeluje o kontakt osoby, które w taki sposób zostały oszukane. Mogą wysyłać e-mail do Biura do Walki z Cyberprzestępczością KGP na adres: cyber-kgp@policja.gov.pl.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Nocny pościg ulicami Gdańska

Sceny jak z filmu działy się w nocy w Gdańsku. Pijany 20-latek próbował uciekać autem przed policją. Nocny pościg zakończył się stłuczką. Zdarzenie miało miejsce w środku nocy w Gdańsku. Po 3.00 na Podwalu Grodzkim patrol policji zauważył samochód, który jechał zygzakiem.

Kierowca opla nie chciał zatrzymać się jednak do kontroli. Jechał z pasażerem. Nie reagował na na sygnały policjantów. Jak informuje Radio Gdańsk prowadzący opla zaczął uciekać w stronę Wrzeszcza. Pościg trwał do ulicy Hallera, gdzie auto zjechało z drogi i uderzyło w samochód zaparkowany na poboczu. To nie ostudziło jednak jeszcze zapału kierowcy. Próbował wycofać i uciekać dalej. Uderzył w radiowóz. Policjanci wykorzystali okazję, dobiegli do ściganego opla i wyjęli kluczyki ze stacyjki.

Okazało się, że samochodem kierował 20-latek z Gdańska. Grozi mu teraz 5 lat więzienia. Pasażerem był 25-letni kolega.
Źródło info i foto: wp.pl

20-latek przyłożył 14-latce broń i zmusił, by poszła z nim do mieszkania

​Prokuratura Rejonowa w Suwałkach (Podlaskie) postawiła zarzut stosowania gróźb i przemocy wobec 14-latki z Suwałk młodemu mężczyźnie, który przyłożył jej pistolet do brzucha i zmusił, by poszła z nim do mieszkania. Do zdarzenia doszło w niedzielę wieczorem. Dziewczyna wyszła na spacer z psem. Podszedł do niej 20-latek, który przyłożył jej do brzucha broń i kazał iść do swego mieszkania. Mężczyznę wystraszyli przechodnie.

Jak poinformowano w Prokuraturze Rejonowej w Suwałkach, mężczyzna został zatrzymany. Napastnik nie chciał otworzyć policji drzwi, więc funkcjonariusze wyważyli je. Przy mężczyźnie znaleźli pistolet śrutowy. Okazało się, że 20-latek pochodzi z Sejn i wynajmuje mieszkanie w Suwałkach.

Prokuratura postawiła mu zarzut stosowania gróźb i przemocy wobec 14-latki oraz zmuszenia jej do określonego działania. Jednak dwa dni później 20-latek wyszedł na wolność. Jak poinformowała prokuratura, zastosowano wobec niego środki wolnościowe, m.in. dozór policyjny i zakaz zbliżania się do poszkodowanej.

Matka dziewczyny interweniowała w prokuraturze, gdyż 20-latek mieszka obok w bloku. Kobieta powiedziała PAP, że boi się o bezpieczeństwo swojej córki i jest zdziwiona, że w tej sytuacji nie została poinformowana o zwolnieniu napastnika.

Jak poinformowała PAP prokurator rejonowa w Suwałkach Izabela Sadowska-Rejterada, w czwartek sąd przesłucha poszkodowaną i odbędzie się okazanie sprawcy. Początkowo dziwczynka poszkodowana miała być przesłuchana w następnym tygodniu, ale termin został przyśpieszony.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ciało noworodka zakopane w ogródku w Kłobuczynie

Ciało noworodka odkryto w przydomowym ogródku w Kłobuczynie koło Głogowa w Dolnośląskiem. Śledczy zatrzymali 20-latkę, która jest matką dziecka. To, że nie jest już w ciąży, a w domu nie widać dziecka, zauważył dzielnicowy.

– Policjant zwracał uwagę na tę rodzinę, bo już wcześniej przez problemy z alkoholem kobiecie sąd odebrał dwójkę dzieci. Kiedy dzielnicowy w poniedziałek zobaczył, że Anna R. nie jest w ciąży, nabrał podejrzeń – relacjonuje w rozmowie z Wirtualną Polską podinsp. Bogdan Kaleta, rzecznik prasowy głogowskiej policji.

Kobieta nie potrafiła wyjaśnić, co stało się z noworodkiem.

– Zlecono badania, po których lekarz stwierdził, że poród nastąpił ok. dwóch tygodni wcześniej. Udało nam się ustalić, że stało się to 12 września w domu rodziców 20-latki. Podczas porodu obecna była też matka Anny R. – mówi nam Barbara Izbiańska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Głogowie.
Źródło info i foto: wp.pl

Niemcy: Zatrzymano trzech Polaków w związku z zabójstwem 20-latka w Kwidzynie

Trzech Polaków zostało zatrzymanych w Niemczech w sprawie zabójstwa 20-latka w Kwidzynie na Pomorzu – policja i prokuratura potwierdziły nieoficjalne informacje naszego reportera. Do morderstwa doszło ponad 2 tygodnie temu. Mężczyzna został postrzelony na ulicy, a zmarł kilka godzin później w szpitalu. Zatrzymani w Niemczech to mieszkańcy powiatu kwidzyńskiego. Mają od 24 do 29 lat. Jedna z osób jest podejrzewana o zabójstwo, a dwie kolejne między innymi o jej ukrywanie i utrudnienie śledztwa w tej sprawie.

Zatrzymania dokonali niemieccy antyterroryści. Według informacji naszego reportera, poszukiwani ukrywali się w lesie w pobliżu miejscowości Blasien. W ustaleniu ich pobytu pomogła praca operacyjna policjantów z komendy wojewódzkiej w Gdańsku oraz współpraca międzynarodowa.

W związku z tym, że za zatrzymanymi był wydany Europejski Nakaz Aresztowania, to na razie pozostaną w Niemczech. To tam zostaną im przedstawione zarzuty opisane wcześniej w nakazie. Tam również zostaną formalnie aresztowani. Dopiero po zakończeniu tego etapu będą mogli formalnie zostać przekazani do Polski.
W sprawie było już kilka zatrzymań, prokuratura stawiała nawet zarzuty zabójstwa

Przypomnijmy, że w sprawie zabójstwa w Kwidzynie wcześniej było już kilka zatrzymań, a prokuratura stawiała nawet zarzuty zabójstwa. Co ciekawe, tylko jedna z trzech osób, które usłyszały najcięższy zarzut nadal jest w areszcie. Pozostałe dwie osoby zostały zwolnione dosłownie kilka dni po aresztowaniu. O to, na jakiej więc podstawie prokurator przedstawił im zarzut zabójstwa, nasz reporter będzie pytał w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Kwidzyn: Zarzuty dla zatrzymanych po morderstwie 20-latka

Jak informuje RMF24 trójka z pięciu podejrzanych będzie sądzona za zabójstwo. Prokuratura nie wyklucza, że zatrzymani działali w porozumieniu. W niedzielę do sądu skierowane zostaną wnioski o tymczasowy areszt dla trójki osób – poinformowała RMF24. W piątek w pomorskim Kwidzynie 20-letni mężczyzna został postrzelony w klatkę piersiową. Rannego przewieziono do szpitala. Mimo udzielanej pomocy mężczyzny nie udało się uratować.

RMF24 poinformowało, że zdarzenia mogło dotyczyć porachunków pseudokibiców.
Żródło info i foto: TVP.info