Morderstwo w bloku na Ursynowie. Zwłoki 23-latka znalezione w łazience

Szokujące morderstwo w bloku na warszawskim Ursynowie. W łazience znaleziono zakrwawione zwłoki 23-letniego mężczyzny. Prokuratura postawiła zarzuty jego koledze. Do zabójstwa miało dojść podczas kłótni. W nocy z piątku na sobotę lokatorzy bloku przy ulicy Koncertowej na warszawskim Ursynowie zauważyli na klatce schodowej ślady krwi. Na miejsce wezwano policję.

Po dotarciu na miejsce funkcjonariusze podążali za śladami krwi, które prowadziły do jednego z mieszkań. Tam, w łazience, znaleziono zakrwawione zwłoki 23-letniego mężczyzny. Ciało leżało oparte o wannę.

– Na miejscu zdarzenia przeprowadzono oględziny z udziałem prokuratora i lekarza medycyny sądowej. Zabezpieczono ślady – informuje TVN24 Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Krótko po ujawnieniu zwłok policjanci zatrzymali Zbigniewa P. (25 l.), kolegę 23-latka, z którym wynajmował mieszkanie.

Jak ustalili śledczy, feralnej nocy mężczyźni mieli się pokłócić o kobietę. Początkowa przepychanka słowna przeszła w rękoczyny. Ostatecznie Zbigniew P. miał wyjąć nóż i godzić nim kilkakrotnie 23-latka. Sekcja zwłok wykazała, że młody mężczyzna zginął od ciosów w głowę, plecy i szyję.

– Prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut zabójstwa pokrzywdzonego. Mężczyzna przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Sąd aresztował go już na trzy miesiące – informuje Łapczyński.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Prokuratura bada sprawę zabójstwa na prywatnej strzelnicy

Prokuratura i policja wyjaśniają okoliczności zabójstwa 42-latki, która z mężem prowadziła prywatną strzelnicę w Nietoperku niedaleko Międzyrzecza (woj. lubuskie). Podejrzewany 23-latek jest w rękach policji – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim Roman Witkowski. Do tragedii doszło w piątek przed południem na prywatnej strzelnicy.

Kiedy policja przyjechała na miejsce, sprawca był już zatrzymany, najprawdopodobniej przez męża ofiary. Postrzeloną 42-latkę reanimowali ratownicy z pogotowia, ale jej życia nie udało się uratować.

„Na miejscu pracują prokuratorzy i policjanci. Sprawa jest prowadzona pod kątem zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Sprawca prawdopodobnie usiłował również oddać strzał w kierunku męża ofiary. Prawdopodobnie posługiwał się bronią wypożyczoną na tej strzelnicy” – powiedział Witkowski.
Źródło info i foto: interia.pl

Śląska policja poszukuje 40-letniego nożownika

Śląska policja poszukuje około 40-letniego nożownika. Napastnik w niedzielę rano w Raciborzu (woj. śląskie) w pobliżu jednego z lokali kilkukrotnie dźgnął nożem 23-letniego mieszkańca miasta.

Wstrząsające sceny rozegrały się w niedzielę nad ranem w pobliżu jednego z klubów przy ulicy Reymonta w Raciborzu (woj. śląskie). Z ustaleń policji wynika, że pomiędzy 23-letnim mieszkańcem Raciborza a około 40-letnim mężczyzną doszło do sprzeczki, która przybrała dramatyczny obrót.

W pewnym momencie starszy mężczyzna kilkakrotnie dźgnął nożem 23-latka. Raciborzanin z ranami przedramienia, barku i podbrzusza trafił do szpitala. Rany były na tyle poważne, że poszkodowany musiał być operowany. Z informacji policji wynika, że jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Mężczyzna nie mógł jeszcze zostać przesłuchany.

Napastnik uciekł. Wiadomo, że jest wysoki i dobrze zbudowany. Policja poszukuje mężczyzny na terenie województwa śląskiego oraz w sąsiednich powiatach województwa opolskiego. Jak podał kom. Mirosław Szymański z K, postępowanie jest prowadzone w kierunku usiłowania zabójstwa.

Funkcjonariusze już zabezpieczyli nagrania monitoringu i przesłuchują świadków.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Strzelanina w Radlinie. 23-latek postrzelił 37-letniego mężczyznę

Policjanci z Radlina zatrzymali 23-latka, który postrzelił 37-letniego mężczyznę. Te dramatyczne sceny rozegrały się po tym, jak 37-latek zwrócił uwagę kierowcom na zbyt szybką i agresywną jazdę. Wtedy pasażer jednego z samochodów sięgnął po śrutową broń pneumatyczną i zaczął strzelać. Mężczyzna z ranami postrzałowymi trafił do szpitala.
Źródło info i foto: nowiny.pl

Zabójstwo w Siedlcach. Zatrzymano Łukasza W. z Nowego Sącza. Schwytano go we Francji

Podejrzany o zabójstwo 35-letniego Marcina K. został zatrzymany we Francji. Łukasz W., 23-letni mieszkaniec Nowego Sącza, którego szukała polska policja i prywatny detektyw, napadł na francuskiego policjanta i został aresztowany. To przełom w śledztwie w sprawie śmiertelnego pobicia 35-letniego Marcina K. z Siedlec. Przypomnijmy, sądeczanin Łukasz W. jako ostatni mógł mieć kontakt z 35-latkiem, który został śmiertelnie pobity. Został zarejestrowany na kamerach sklepowego i miejskiego monitoringu, a policja zdecydowała się udostępnić jego wizerunek w mediach.

– Mogę już potwierdzić, osoba o personaliach naszego podejrzanego została zatrzymana we Francji w związku z napadem na funkcjonariusza policji. Szczegółów postępowania nie znamy – informuje Katarzyna Wąsak z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach. Prokurator wydał postanowienie o postawieniu dwóch zarzutów Łukaszowi W. tj. zabójstwa dokonanego w związku z rozbojem i oszustwo.

Prokurator sporządził już wniosek do sądu o zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci aresztu tymczasowego na jeden miesiąc. Następny w kolejności będzie wniosek o zastosowanie Europejskiego Nakazu Aresztowania i transport podejrzanego do Polski.
Źródło info i foto: gazetakrakowska.pl

23-latek podpalił bezdomnego w Tarnowskich Górach

23-latek z Tarnowskich Gór, który w miniony piątek oblał spirytusem i podpalił bezdomnego mężczyznę, odpowie za usiłowanie jego zabójstwa. Poszkodowany z rozległymi oparzeniami trafił do szpitala; jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca został aresztowany.

O zdarzeniu, do którego doszło w miniony piątek na poddaszu kamienicy przy ul. Strzeleckiej w Tarnowskich Górach, poinformowała w poniedziałek miejscowa policja. Sąd wydał decyzję o aresztowaniu podejrzanego 23-latka na trzy miesiące. Za usiłowanie zabójstwa grozi mu nawet dożywocie.

Policjanci ustalili, że 41-letni bezdomny nocował na poddaszu kamienicy, której lokatorem był 23-latek. Dzień przed incydentem młody człowiek zwrócił mężczyźnie uwagę, żeby nie nocował na strychu i opuścił budynek. Gdy następnego dnia znów zastał bezdomnego na poddaszu, wrócił do mieszkania po spirytus, oblał nim ubranie śpiącego i podpalił. Potem pojechał do pracy.

– Gdy bezdomny zorientował się, że jego ubrania się palą, czym prędzej je zdjął i wybiegł na zewnątrz, gdzie przechodzące osoby udzieliły mu pomocy. Na miejsce wezwano straż pożarną i służby medyczne. Ofiara, z rozległymi oparzeniami lewej strony ciała, trafiła pod opiekę lekarzy – podała tarnogórska policja.

Policjanci szybko ustalili, że prawdopodobnym sprawcą podpalania może być lokator budynku. Jeszcze tego samego dnia wieczorem zatrzymali 23-latka w jego pracy. Podejrzany oświadczył, że chciał jedynie wystraszyć bezdomnego, by ten nie wracał na poddasze; nie przyznał się do usiłowania zabójstwa.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

23-latek zatrzymany za posiadanie materiałów pornograficznych z udziałem dzieci

Szczecińscy policjanci namierzyli i zatrzymali podejrzanego o posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem dzieci. Obecnie mężczyzna jest aresztowany. Grozi mu do 8 lat więzienia. Funkcjonariusze z Wydziału Dochodzeniowo – Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie wpadli na trop mężczyzny w trakcie pracy nad inną sprawą. Ich zaangażowanie i wnikliwe ustalenia operacyjne doprowadziły do wytypowania osoby, która posiadała i rozpowszechniała pornografię dziecięcą.

Dzięki zebranemu materiałowi dowodowemu możliwe było zatrzymanie 23-latka. Policjanci w trakcie przeszukania jego mieszkania zabezpieczyli trzy laptopy, na których mogły znajdować się nielegalne pliki. Przy udziale biegłego przeprowadzona została wstępna analiza zabezpieczonego sprzętu. Na jednym z laptopów ujawniono pedofilskie treści.

Prokurator prowadzący postępowanie postawił 23-latkowi zarzut dotyczący sprowadzenia zdjęć i filmów pedofilskich w celu dalszego ich rozpowszechniania i skierował do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd po zapoznaniu się ze sprawą zadecydował o aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ataki nożowników w Wiedniu

Prawdopodobnie nie ma związku między dwoma atakami z użyciem noża, do których doszło w środę wieczorem w Wiedniu – poinformowała policja. W sumie w obu atakach ciężko ranne zostały cztery osoby, w tym troje członków austriackiej rodziny. W czwartek zatrzymano 23-letniego mężczyznę podejrzanego o dokonanie jednego z tych ataków. Pierwszy atak miał miejsce przed japońską restauracją przy handlowej ulicy Praterstrasse, w pobliżu stacji metra.

Jak poinformował agencję AFP rzecznik wiedeńskiej policji Patrick Maierhofer, napastnik ranił nożem, według świadków scyzorykiem, parę Austriaków w wieku 67 i 56 lat oraz ich 17-letnią córkę. Ofiary doznały ciężkich obrażeń zagrażających ich życiu i obecnie przebywają w szpitalu.

Motyw tego ataku, jak podkreślił Maierhofer, nie jest znany. Napastnik zbiegł. Według portalu Oe24 przed restauracją najpierw doszło do kłótni i przepychanek między kilkoma osobami, a następnie do ataku z użyciem noża.

Niedługo po tym zdarzeniu w tej samej okolicy nożem został zaatakowany i poważnie raniony 20-letni mężczyzna pochodzący z Czeczenii. „Aresztowaliśmy Afgańczyka, podejrzanego o ten atak” – poinformował w środę późnym wieczorem rzecznik wiedeńskiej policji.

Podkreślił, że raczej nie ma związku między tymi atakami, ale wyjaśnia to jeszcze policja.

Zatrzymanie 23-latka

Austriacka policja poinformowała w czwartek o zatrzymaniu 23-letniego mężczyzny podejrzanego o atak z użyciem noża w Wiedniu. Rzecznik policji Patrick Maierhofer oświadczył, że podejrzany został zatrzymany krótko po tym, jak 20-letni mężczyzna z Czeczenii został w środę wieczorem ugodzony nożem i przewieziony do szpitala z ranami zagrażającymi życiu.
Źródło info i foto: interia.pl

Dziś przesłuchanie 23-latka, który pijany potrącił na pasach dwie kobiety. Jedna z nich nie żyje

Dzisiaj ma zostać przesłuchany 23-latek zatrzymany w związku z tragicznym wypadkiem w Ostrowcu Świętokrzyskim. Poprzedniej nocy auto potrąciło na oznakowanym przejściu dla pieszych dwie kobiety wracające z pasterki: 75-latka zmarła w szpitalu, 58-latka ma poważne obrażenia. Na dzisiaj śledczy zaplanowali również oględziny samochodu, którym – według policji – mógł jechać sprawca wypadku.

Funkcjonariusze muszą przede wszystkim ustalić, czy zatrzymany 23-latek prowadził auto w momencie wypadku, a gdyby się to potwierdziło – czy był wówczas pijany.

Przypomnijmy, że sprawca wypadku uciekł z miejsca wydarzeń, natomiast ponad dwie godziny później 23-latek sam zgłosił się na policję – ale w zupełnie innej sprawie. Jest właścicielem mazdy – właśnie taki samochód potrącił kobiety na pasach – ale wypierał się, że prowadził w nocy auto. Twierdził, że samochód mu skradziono.

W momencie zatrzymania 23-latek miał w organizmie ponad promil alkoholu. Gdyby więc potwierdziło się, że to on uderzył autem w kobiety, konieczne będzie ustalenie, czy był w tym momencie nietrzeźwy.

Bardzo ważne będą oględziny samochodu, którym mógł jechać sprawca wypadku.

Tego auta policjanci szukali kilka godzin: ostatecznie odnaleźli je w Przyborowie, wsi położonej kilka kilometrów od Ostrowca Świętokrzyskiego. Śledczy deklarowali wcześniej ponadto, że przed przesłuchaniem 23-latka i ewentualnym postawieniem mu zarzutów chcą przesłuchać kilkunastu świadków.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Pijany 23-latek wjechał w ludzi po pasterce w Ostrowcu Świętokrzyskim

Tragiczny wypadek na przejściu dla pieszych w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pijany kierowca potrącił mazdą dwie kobiety, które wracały z pasterki. Jedna z rannych zmarła w szpitalu.

– Po godz. 1 na bardzo dobrze oznakowane przejście dla pieszych weszły dwie starsze kobiety, które wracały z kościoła do domu. Uderzyła w nie osobowa mazda – powiedziała TVN24 kom. Ewa Libuda z policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Obie ranne kobiety trafiły do szpitala. – Niestety 75-latki nie udało się uratować. Kobieta w wieku 58 lat ma poważne obrażenia – dodała policjantka.

– Kierowca uciekł. Dwie godziny po wypadku zgłosił się do nas 23-latek, który stwierdził, że to on prowadził mazdę. Po zbadaniu trzeźwości okazało się, że ma ok. promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyjaśniamy okoliczności tej tragedii – powiedziała rzeczniczka.
Źródło info i foto: wp.pl