Wielka Brytania: 25-letni Paweł R. przyznał się do 9 zarzutów

Przed brytyjskim sądem odbyła się rozprawa z udziałem 25-letniego Pawła R. , który pracował jako rzeźnik w Hull. Początkowo śledczy podejrzewali, że Polak ma związek z zaginięciem 21-letniej Libby Squire, jednak 25-latek nie usłyszał w tej sprawie żadnych zarzutów. Na jaw wyszły jednak inne występki Polaka. Prokuratura oskarżyła go, m.in. o masturbowanie się na ulicy oraz kradzież zabawek erotycznych. Mężczyzna przyznał się do 9 zarzutów.

Mieszkającego z rodziną w Hull Pawła R., aresztowano ponieważ to on prawdopodobnie jako ostatni widział 21-letnią Libby Squire w nocy z 31 stycznia na 1 lutego br. Szczątki 21-latki odnaleziono po trwających siedem tygodni poszukiwaniach. Wyłowiono je z ujścia rzeki Humber, niedaleko portu w Grimsby. Śledczy ze względu na dobro śledztwa nie ujawnili jednak, jak zginęła kobieta.

Według doniesień brytyjskiej prasy studentka religioznawstwa i filozofii zaginęła po imprezie z przyjaciółmi. Z powodu upojenia alkoholowego, nie wpuszczono jej do klubu, dlatego postanowiła wrócić do domu. Ostatnią osobą, która miała ją widzieć był Paweł R.

Po aresztowaniu Polaka, jego siostra ujawniła „Daily Telegraph”, że brat faktycznie widział tej nocy Libby. Dziewczyna miała stać na ulicy i płakać. Zaniepokoił się i postanowił jej pomóc, proponując podwiezienie. Następnie wpisał adres Libby do nawigacji. Nie wiadomo, co stało się później.

W lutym nie znaleziono wystarczających dowodów na oskarżenia Pawła R. o uprowadzanie 21-latki. Na jaw wyszły jednak inne występki Polaka. Początkowo 25-latek usłyszał aż 13 zarzutów niezwiązanych ze sprawą Libby Squire, jednak prokuratura uznała, że nie jest w interesie publicznym osądzanie 25-latka za cztery z nich i ostatecznie Polak odpowiada za 9 przewinień – informuje HullLive.

Według prokuratury w grudniu 2017 r. Paweł R. włamał się do jednego z domów i ukradł trzy wibratory. Podczas kolejnego włamania, w styczniu tego roku, ukradł zabawki erotyczne, prezerwatywy, zdjęcia, ubrania i elektronikę. Polak miał się też dwukrotnie masturbować na ulicy w styczniu ubiegłego roku.

Podczas poniedziałkowej rozprawy w sądzie w Sheffield Paweł R. przyznał się do dziewięciu zarzutów, w tym do czterech przypadków podglądactwa, dwóch przypadków nieobyczajnego zachowania oraz do trzech włamań – informuje mirror.co.uk.

Paweł R. przebywa w areszcie od początku lutego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Maroko: Prokuratura zażądała kary śmierci dla trzech zabójców Skandynawek

Marokańska prokuratura zażądała w czwartek kary śmierci dla trzech spośród 24 oskarżonych w sprawie zabójstwa dwóch turystek ze Skandynawii z grudnia 2018 r. Morderstwa dokonano w imię Państwa Islamskiego (IS). Najwyższego wymiaru kary prokuratura domaga się dla 25-letniego Abdesamada Edżdżuda, uznawanego za szefa grupy, oraz dla dwóch zradykalizowanych Marokańczyków 27-letniego Junesa Uzijada i 33-letniego Raszida Afattiego.

Dwaj pierwsi przyznali się do zamordowania 24-letniej Louisy Vesterager Jespersen z Danii i 28-letniej Maren Ueland z Norwegii, podczas gdy Afatti mówił, że nagrał film z całego zdarzenia.

Pozostali oskarżeni w tym samym procesie, w wieku od 20 to 51 lat, usłyszeli zarzuty tworzenia grupy w celu popełniania aktów terroru, propagowania terroryzmu czy naruszania porządku publicznego. Prokuratura domaga się dla nich kar od 15 lat więzienia do dożywocia.

„Krwiożercze bestie”

Jak wynika z aktu oskarżenia, grupa mężczyzn przed zamordowaniem turystek popełniła wiele innych aktów terroru wymierzonych w różne cele. Podkreślono ponadto, że tylko trzy spośród wszystkich oskarżonych osób nie przyznało się do popierania dżihadystycznego IS.

Zabójców kobiet nazwano „krwiożerczymi bestiami”.

Trzej mężczyźni, wobec których zażądano kary śmierci, mówili przed sądem, że wcześniej próbowali dołączyć do IS. Gdy im się to nie udało, „zdecydowali prowadzić dżihad” na własną rękę. Na kilka dni przed zdarzeniem złożyli na nagraniu wideo przysięgę wierności IS. Państwo Islamskie oficjalnie nie wzięło na siebie odpowiedzialności za ten zamach.

Zwłoki Dunki i Norweżki znaleziono 17 grudnia na terenie Atlasu Wysokiego niedaleko wsi Imlil, ok. 60 km na południe od Marrakeszu. Tam, w odludnym miejscu turystki rozbiły namiot. Obu odcięto głowy. Gdy media obiegła informacja o morderstwie turystek, w internecie zaczęła krążyć petycja, w której domagano się kary śmierci dla ich zabójców.

Marokański wymiar sprawiedliwości wciąż wydaje wyroki kary śmierci, jednak od 1993 r. obowiązuje moratorium na ich wykonywanie; temat zlikwidowania kary śmierci jest w tym kraju obecny w debacie publicznej, a nowa konstytucja z 2011 roku wyraźnie mówi o „prawie do życia”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Trwają poszukiwania zaginionego studenta pochodzącego z Japonii

Krakowska policja prosi o pomoc w poszukiwaniach mężczyzny o nazwisku Akitaka Tsuzuki. Pochodzący z Japonii student Akademii Muzycznej zaginął dwa tygodnie temu. Od tego czasu nie ma z nim kontaktu. Krakowska policja wydała komunikat o akcji poszukiwawczej Akitaki Tzusukiego. 25-letni Japończyk studiujący na tamtejszej Akademii Muzycznej ostatni raz widziany był w miejscu swojego zamieszkania, tzn. w akademiku na ul. Przemyskiej 17.

Według policyjnego rysopisu mężczyzna ma ok. 160 cm wzrostu, 25 lat, proste i krótkie włosy koloru czarnego, ciemne oczy i mały nos. Jest dość krępej budowy i nosi okulary korekcyjne w grubych czarnych oprawkach. 

Informację na ten temat opublikował też profil „Zaginieni przed laty” na Facebooku. „Nie odbiera telefonu, ani nie odpisuje na wiadomości. Nie był też w żaden sposób aktywny w internecie. Niestety nie mamy informacji jak był ubrany w dniu zaginięcia, ponieważ wyszedł z akademika pod nieobecność współlokatora. Wiemy natomiast, ze na ok 160-170 cm wzrostu, ma ze sobą telefon komórkowy (ładowarka została w akademiku) oraz prawdopodobnie paszport. Może mieć na sobie długą ciemną kurtkę/płaszcz. Zaginięcie zostało zgłoszone na policje oraz do Ambasady Japońskiej w Polsce” – czytamy we wpisie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nożownik zaatakował w niemieckim szpitalu. Ranna ciężarna Polka

25-letnia ciężarna Polka została ciężko raniona nożem w szpitalu w Bad Kreuznach w niemieckiej Nadrenii-Palatynacie, co spowodowało zgon jej nienarodzonego dziecka – poinformowała w sobotę prokuratura w Moguncji. Kobieta musiała być w trybie pilnym operowana; jej stan jest obecnie stabilny.

Domniemany sprawca, ubiegający się o azyl 25-letni Afgańczyk, próbował zbiec, ale policja schwytała go na dworcu kolejowym w Bad Kreuznach. Obecnie przebywa w areszcie, postawiono mu zarzuty m.in. usiłowania zabójstwa i dokonania ciężkiego uszkodzenia ciała.

Między Polką a nim doszło najpierw do sprzeczki, a potem Afgańczyk kilkakrotnie pchnął swą ofiarę nożem. Dalszych szczegółów, w tym motywów czynu, policja i prokuratura na razie nie ujawniły. Niemiecka agencja dpa nie podała narodowości poszkodowanej. O tym, że chodzi o Polkę, poinformowały inne niemieckie media.
Źródło info i foto: onet.pl

Nożownik z Manchesteru trafił pod obserwacją psychiatrów

25-letni mężczyzna aresztowany za przeprowadzenie ataku nożem 31 grudnia na stacji kolejowej Victoria w Manchesterze został zatrzymany w ramach brytyjskiej ustawy o zdrowiu psychicznym. Agencja Reutera wskazuje, że sprawdzanie podłoża terrorystycznego tego ataku dalej trwa.

„Śledztwo w sprawie zwalczania terroryzmu jest w toku, nic nie wskazuje na zaangażowanie innych osób w ten atak, ale potwierdzenie tego pozostaje głównym priorytetem dochodzenia” – podała policja w oświadczeniu.

Do ataku doszło w noc sylwestrową na dworcu kolejowym Victoria w Manchesterze. Napastnik ugodził nożem trzy osoby. Kobieta i mężczyzna z ranami kłutymi zostali przewiezieni do szpitala. Obrażenia na skutek pchnięcia nożem odniósł także policjant.

Napastnik miał podczas ataku wzywać Allaha.

22 maja 2017 roku doszło do ataku w Manchesterze, gdzie po koncercie amerykańskiej piosenkarki Ariany Grande zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w pobliżu wejścia do hali. 22 osoby zginęły, a ponad 120 zostało rannych. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: TVP.info

Kanada: Zamachowiec z Toronto nienawidził kobiet. Wychwalał mordercę z Isla Vista

Mężczyzna, który dokonał masowego zabójstwa w Toronto, uważał, że kobiety są winne jego niepowodzeń i wychwalał napastnika, który w 2014 roku – kierowany podobnymi pobudkami – zabił 6 osób. W poniedziałek 25-letni Alek Minassian wjechał wynajętą furgonetką w przechodniów na ulicy w Toronto. Zginęło 10 osób, a ranił 15. Został zatrzymany przez policję.

„Rebelia inceli”

Minassian tuż przed atakiem opublikował na Facebooku post, w którym nawiązał do działającej na portalu Reddit grupy „incel” , której nazwa jest skrótem od określenia „mimowolny celibat” (ang. involuntary celibate). Mizoginistyczna grupa zrzeszała młodych mężczyzn, którzy mieli kłopoty z nawiązaniem relacji z kobietami i to je obwiniali za swoje niepowodzenia. W ubiegłym roku Reddit zamknął grupę ze względu na pojawiające się tam przemocowe zachowania. 

„Rebelia Inceli się rozpoczęła! Obalimy wszystkich Chads i Stacys. Chwała Najwyższemu Gentelmanowi Elliotowi Rodgerowi” – pisał Minassian. „Chads i Stacys” to slangowe określenia na osoby, które nie mają problemów z nawiązywaniu relacji międzyludzkich. 

Wspomniany w poście Elliot Rodger to 23-letni seryjny zabójca, który w 2014 roku w miejscowości Isla Vista zamordował 6 studentów kalifornijskiego uniwersytetu i 14 ranił. Otoczony przez policję popełnił samobójstwo.

Rodger krótko przed popełnieniem zbrodni zamieścił w sieci nagranie, w którym informował, że „dziewczyny nigdy nie czuły do niego pociągu”, przez co „był zmuszony wieść egzystencję samotności, odrzucenia i niespełnionych pragnień”. W „dniu odwetu” zamierzał zaś „zarżnąć każdą zepsutą, wypchaną blond dz***ę, którą spotka w żeńskim klubie uniwersyteckim. – Skoro nie mogę was mieć, dziewczyny, zniszczę was… – mówił.

„Nieszkodliwy dziwak”

Media dotarły do osób, które chodziły do szkoły z napastnikiem. Większość z nich nazywa go „społecznie nieprzystosowanym” i podejrzewa, że mógł cierpieć z powodu zaburzeń psychicznych. Jednocześnie byli koledzy twierdzą, że Minassian był „nieszkodliwy”. Jedna z osób była zdziwiona, że mężczyzna miał prawo jazdy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Toronto: Furgonetka wjechała w tłum ludzi. 10 osób nie żyje

Policja z Toronto informuje, że biały van wjechał w grupę pieszych. 10 osób nie żyje, kolejne 15 jest rannych. Kierowca uciekł, ale po około 30 minutach od wezwania na miejsce służb został aresztowany. Szef policji w Toronto Mark Saunders poinformował, że zatrzymany to 25-letni Alek Minassian. CNN podaje, że mężczyzna był znany policji.

Zaraz po zdarzeniu służby zamknęły obszar ruchliwego skrzyżowania Yonge Street and Finch Avenue. Zamknięte były też okoliczne stacje metra.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Sprawa śmierci Igora Stachowiaka. Kto uniknął konsekwencji?

Choć stracili stanowiska w związku ze sprawą śmierci Igora Stachowiaka (†25 l.), nie ponieśli żadnych konsekwencji. Piątka komendantów dolnośląskiej policji uciekła na emerytury, biorąc wysokie odprawy. Do kilku tysięcy złotych policyjnych świadczeń co miesiąc dokładają pensje, które teraz otrzymują.

Po tym, gdy sprawa skatowania mieszkańca Wrocławia ujrzała światło dzienne, wysocy oficerowie woleli uciec ze służby. Dzięki temu uniknęli postępowań dyscyplinarnych, których konsekwencje mogą być dotkliwe – np. pozbawienie praw emerytalnych lub zawiadomienia do prokuratury.

„W cywilu” znaleźli zatrudnienie w prywatnych firmach, miejskich spółkach lub założyli własną działalność gospodarczą. Fakt ustalił, że Jerzy K. (50 l.), były szef komisariatu, na którym doszło do tragedii, pracuje teraz w firmie produkującej meble. W rozmowie z naszą ekipą stwierdził, że wie wiele o sprawie śmierci Stachowiaka, ale… nie powie. – Nie mam sobie nic do zarzucenia. Media zniszczyły mi życie – wykrzyczał, grożąc nam procesem sądowym.

O swojej niewinności przekonywał także Krzysztof N. (47 l.), były zastępca komendanta wojewódzkiego. Przez dwa miesiące pracował jako wiceprezes miejskiej spółki w Strzegomiu (woj. dolnośląskie).

Po naszej publikacji, w połowie stycznia 2018 r., zrezygnował ze stanowiska. Trzeci z komendantów – Arkadiusz G. (47 l.), były szef policji na Dolnym Śląsku, otworzył w rodzinnej miejscowości w Wielkopolsce firmę zajmującą się szkoleniami BHP. W prywatnym biznesie zatrudnienie znalazł także były komendant miejski Arkadiusz M. Ustaliliśmy, że jest pracownikiem wrocławskiej firmy transportowej.

Jedynie Dariusz K., odwołany z szefostwa miejskiej policji, wybrał spokojną emeryturę we rodzinnym domu na wsi niedaleko Sycowa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Brutalny napad na 30-latka w Starachowicach. Zatrzymano jednego z poszukiwanych

Pięciu mężczyzn napadło na 30-latka w Starachowicach. Policja zatrzymała w tej sprawie jedną osobę. Wczoraj na ulicy Bocznej pięciu mężczyzn miało pobić, grozić bronią, a następnie oddać kilka strzałów w kierunku napadniętego. W sprawie zatrzymano 25-letniego mężczyznę. W jego mieszkaniu znaleziono wiatrówkę. On sam jednak nie przyznaje się do winy.

Policja wciąż szuka pozostałych napastników.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gdynia: 14-letnia dziewczynka molestowana przez dwóch Algierczyków

Sąd Rejonowy w Gdyni wyłączył w czwartek jawność procesu dwóch obywateli Algierii, oskarżonych o molestowanie w lipcu 2017 r. 14-latki z niepełnosprawnością intelektualną. Mężczyźni w wieku 24 i 25 lat odbywali w Gdyni szkolenie żeglarskie. O wyłączenie jawności z uwagi na ochronę dóbr osobistych pokrzywdzonej wnioskowała prokurator. Proces Algierczyków rozpoczął się miesiąc temu. Odbyły się do tej pory cztery rozprawy.

Obrońca Roman Olszewski powiedział dziennikarzom, że oskarżeni nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. W rozprawach przed gdyńskim sądem uczestniczy tłumacz języka arabskiego. Adwokat dodał, że na kolejnych rozprawach mają zeznawać jako świadek matka pokrzywdzonej oraz koleżanka nastolatki.

Akt oskarżenia do sądu w tej sprawie wpłynął we wrześniu ub. roku.

Ammarowi M. i Ahmedowi B. Prokuratura Rejonowa w Gdyni zarzuciła, że 30 lipca ub. roku, „wykorzystując bezradność pokrzywdzonej oraz niezdolność że zrozumienia ich zachowania, wspólnie i w porozumieniu doprowadzili ją do obcowania płciowego oraz do poddania się innej czynności seksualnej”.

Cudzoziemcy, którym prokuratura zarzuciła wykorzystanie 14-latki, przebywali w Gdyni na szkoleniu, podczas którego w jednej z gdyńskich stoczni uczyli się obsługi jednostki pływającej, budowanej na potrzeby Wyższej Szkoły Morskiej Algierii. Do przestępstwa miało dojść w okolicach boiska szkolnego, z którego obywatele Algierii korzystali podczas pobytu w Gdyni.

Oskarżonym grozi kara od 2 do 12 lat więzienia. Od sierpnia 2017 r. Algierczycy przebywają w areszcie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl