Policjanci zatrzymali 26-latka poszukiwanego ENA. Mężczyzna miał śmiertelnie potrącić 2 osoby

Policja zatrzymała 26-latka, za którym wydano europejski nakaz aresztowania. Mężczyzna jest podejrzewany o spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby. Ukrywał się przez kilka lat. Blisko 5 lat temu na terenie gminy Radzanowo w województwie mazowieckim doszło do tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginęły 2 osoby.

Policjanci w związku ze sprawą poszukiwali 26-latka. Mężczyzna był podejrzewany o prowadzenie auta pod wpływem alkoholu. Zbiegł z kraju i ukrywał się w Europie. Policji udało się wpaść na jego trop. Ustalono, że 26-latek wrócił do Polski. W czwartek rano został zatrzymany w Płocku. Mężzyzna został przewieziony do zakładu karnego. Przed nim „dalsze czynności procesowe i wyrok sądu” – informuje policja.
Źródło info i foto: wp.pl

Rot am See w Niemczech. 26-latek zastrzelił sześć osób, oszczędził dzieci

W miejscowości Rot am See na północnym wschodzie niemieckiej Badenii-Wirtembergii doszło w piątek do strzelaniny, w której zginęło sześć osób. Dwie są ciężko ranne – poinformowała policja. Sprawca, 26-letni Niemiec, został ujęty. Wszystkie ofiary pochodziły z tej samej rodziny. Wśród zabitych jest trzech mężczyzn i trzy kobiety. Sprawca, który posługiwał się bronią maszynową, oszczędził dwoje dzieci w wieku 12 i 14 lat.

Jedna z ciężko rannych osób jest w stanie krytycznym.

Według mediów, wstępne ustalenia wskazują, że motywem działania sprawcy były sprawy uczuciowe. Policja nie potwierdza jednak tych doniesień.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

17-latek zaatakował nożem w noc sylwestrową. Usłyszał zarzuty

Zarzuty bójki z użyciem noża i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszał 17-latek, który wraz z kolegami miał zaatakować w noc sylwestrową 26-latka. Do zdarzenia doszło w Jastrowiu (województwo wielkopolskie). Poszkodowany mężczyzna jest w ciężkim stanie.

Pan Mateusz został zaatakowany nożem przed jednym z bloków w Jastrowiu, gdzie wraz z rodziną bawił się na zabawie sylwestrowej. Do ataku doszło kilkanaście minut po północy, po pokazie fajerwerków. Wcześniej miał zwrócić uwagę nastolatkom, by nie rzucali petard, w miejscu, gdzie stał stał z rodziną.

„Było mu zimno, nie mógł oddychać”

– Został zaatakowany przez nastolatków nożami, znienacka, z tyłu. Ma kilkanaście ran ciętych i kłutych na udach, klatce piersiowej, głowie – mówi Krzysztof Koźlak, brat ofiary.

26-letni Mateusz cały czas leży w szpitalu. Jego stan określany jest jako ciężki, ale stabilny. Jego brat nie ma wątpliwości – gdyby nie pomoc jego kolegi, mógłby tego ataku nie przeżyć. – Był ratownikiem medycznym i zaczął mu udzielać pierwszej pomocy. Mateusz mówił, że mu zimno, że nie może oddychać – opisuje Krzysztof Koźlak.

Zatrzymani to nastolatkowie

Podejrzanych o napaść na Mateusza zatrzymała policja. To trzech 17-latków i jeden 14-latek.

– Jeden z 17-latków usłyszał zarzuty bójki z użyciem noża i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu – mówi Michał Smętkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Grozi mu za to nawet 15 lat więzienia. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy, złożył jednak zeznania. Śledczym potwierdził, że pokłócił się z 26-latkiem. Twierdził jednak, że nie pamięta, by używał noża. Prokurator złożył wniosek o jego tymczasowe aresztowanie, do którego przychylił się sąd. Najbliższe trzy miesiące spędzi za kratkami. Pozostali uczestnicy napaści usłyszeli zarzuty udziału w bójce. Dla 14-latka sprawa zakończy się w sądzie dla nieletnich. Wobec dwóch innych 17-latków zastosowano dozór policji.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ojciec zostawił 3-letnią córkę w oknie życia. Mężczyzna jest poszukiwany przez policję

Trwają poszukiwania 26-latka z Katowic. Mężczyzna wyszedł na spacer z trzyletnią córką, po czym zostawił ją w oknie życie. Matka dziewczynki o niczym nie wiedziała. Matka trzylatki była w pracy, kiedy ojciec zabrał dziewczynkę na spacer, po czym zostawił dziecko w oknie życia w katowickiej dzielnicy Bogucice w Domu Prowincjalnym Sióstr św. Jadwigi. Mężczyzna jest poszukiwany.

Jak podaje portal wyborcza.pl, do zdarzenia doszło w czwartek. Dziecko zostało przewiezione do szpitala na badania. Na szczęście jego zdrowiu nic nie zagrażało.

Dziewczynka powiedziała policji, jak się nazywa. Funkcjonariusze skontaktowali się z matką trzylatki. Ojciec nie mieszkał z dziewczynką i jej matką, ale miał pełnię praw rodzicielskich i regularnie zabierał córkę na spacery. 26-latek nie ma stałego miejsca zamieszkania.
Źródło info i foto: wp.pl

Zabrze: Areszt dla desperata, który groził wysadzeniem kamienicy

Jest tymczasowy areszt dla desperata z Zabrza. Mężczyzna groził wysadzeniem w powietrze kamienicy, w której mieszka. Według specjalistów zagrożenie eksplozją było bardzo realne.

Niewykluczone, że wcześniej doszło do konfliktu rodzinnego. Wiadomo również, że w przeszłości mężczyzna leczył się psychiatrycznie. Policję wezwała jego matka. W tym czasie 26-letni mężczyzna biegał już z 11-kilogramową butlą gazową po klatce schodowej i krzyczał, że wszystkich wysadzi w powietrze.

Butla była już odkręcona i cały czas ulatniał się z niej gaz.

Na szczęście policjantom udało się obezwładnić desperata. Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wybuchu i pożaru oraz kierowania gróźb karalnych. Ale nie przyznał się do winy.

26-latek trafił do szpitala psychiatrycznego. Ale kiedy w innej placówce medycznej zmieniano mu opatrunki, uciekł. Po krótkich poszukiwaniach policjanci zatrzymali go ponownie, a do sądu trafił wniosek o tymczasowy areszt.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo w pralni w Gorzowie Wielkopolskim. Napastnik zastrzelony podczas obławy

Do dramatu doszło w środę po południu w pralni przy ul. Owczej w Gorzowie Wielkopolskim. Do środka wszedł 26-letni mężczyzna, który zastrzelił młodą kobietę i uciekł – ustaliła reporterka Polsat News Dorota Wleklik. Według nieoficjalnych informacji, Paweł R. został zastrzelony podczas obławy na terenie Niemiec.

– Czekamy na oficjalne stanowisko w tej sprawie. Z przekazanych nam informacji wynika, że mężczyzna został zatrzymany do kontroli drogowej niedaleko Berlina i kiedy wysiadał z auta sięgnął po broń. Wówczas jeden z niemieckich funkcjonariuszy strzelił do niego. W wyniku postrzału 26-latek zmarł – powiedział Maludy.

Dodał, że prowadzący sprawę czekają na przekazanie przez stronę niemiecką dokładnych informacji na temat przebiegu tego zdarzenia.

„Wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił”

Z relacji świadków wynika, że przed godz. 13 sprawca wszedł, wymierzył z pistoletu i strzelił w jedną z pracownic, a następnie uciekł – poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

– Przebieg zabójstwa wskazuje na to, że było to działanie z premedytacją, wymierzone w konkretną osobę. Świadkami sytuacji byli pozostali pracownicy pralni. Postrzelonej kobiety nie udało się uratować – powiedział Maludy.

Według informacji reporterki Polsat News Doroty Wleklik, kobieta miała 26 lat i była narodowości ukraińskiej. Motywem działania sprawcy miał być zawód miłosny.

– W terenie pracują kryminalni. Osoby będące świadkami tragedii zostaną objęte opieką psychologiczną – zaznaczył Maludy.

Obława

Policja szybko wytypowała podejrzewanego o dokonanie zabójstwa i ruszyła za nim obława. Informacja o jego poszukiwaniach trafiła do wszystkich jednostek w regionie i w ościennych województwach.

– Kryminalni powiadomili również niemiecką policję, gdyż poszukiwany mógł próbować uciec do tego kraju. Po kilku godzinach dotarła do nich (polskich funkcjonariuszy) informacja o zastrzeleniu mężczyzny podczas próby jego zatrzymania niedaleko stolicy Niemiec – powiedział Maludy.

Celował w policjantów

Brandenburska policja poinformowała na Twitterze, że męźczyzna, który poruszał się samochodem marki Mazda, został zatrzymany przez mundurowych na autostradzie A10 o godz. 15.30. Auto miało polskie tablice rejestracyjne i widniało jako poszukiwane w związku z przestępstwem dokonanym w Polsce. Po tym, jak mężczyzna wycelował broń w policjantów, został przez nich śmiertelnie postrzelony. Jak zaznacza policja, nadal trwają czynności w celu potwierdzenia tożsamości mężczyzny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Poszukiwany 26-latek poszukiwany za napad w Niemczech zatrzymany w Wałbrzychu

dav

Wałbrzyscy policjanci zatrzymali 26-letniego mężczyznę, którzy był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania m.in. za włamanie do sklepu jubilerskiego w Niemczech. Został zatrzymany, gdy przechodził w niedozwolonym miejscu przez jezdnię.

Jak poinformowała w poniedziałek PAP rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu nadkom. Magdalena Korościk, 26-latek został zatrzymany przez policjantów z wydziału ruch drogowego. Przechodził przez jezdnię w niedozwolonym miejscu.

„Po sprawdzeniu w policyjnej bazie danych sprawcy wykroczenia okazało się, że 26-letni mieszkaniec Wałbrzycha poszukiwany jest przez Interpol i wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania” – przekazała Korościk.

Mieszkaniec Wałbrzycha jest podejrzewany o przestępstwa popełniane w Niemczech, w tym włamanie do sklepu jubilerskich, gdzie straty wyniosły prawie 140 tys. euro.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Policyjny pościg za pijanym 26-latkiem na Dolnym Śląsku. Pościg zakończył się na dachu budynku

Na dachu budynku gospodarczego zakończył się policyjny pościg za 26-latkiem w Jedlinie-Zdrój (województwo dolnośląskie). Mężczyzna kierował samochodem pod wpływem alkoholu i narkotyków, nie miał też prawa jazdy i był poszukiwany za inne przestępstwa. Policjanci z Dolnego Śląska informują, że pościg za 26-letnim kierowcą rozpoczął się w Jedlinie-Zdroju (dolnośląskie) we wtorek około godziny 7:40. Mężczyzna nie chciał się zatrzymać do kontroli, gdy funkcjonariusze zauważyli, że przemiesza się z niesprawnym tłumikiem. Zamiast się zatrzymać, mężczyzna gwałtownie przyspieszył i rozpoczął ucieczkę.

Dolny Śląsk. Policyjny pościg zakończył się na dachu budynku gospodarczego

26-latek uciekał przed policyjnym radiowozem przez około trzy kilometry, by ostatecznie wjechać na teren jednej z posesji. Kiedy droga wewnętrzna się skończyła, swoją podróż zakończył na… dachu budynku gospodarczego. Tam został zatrzymany przez policjantów.

Po wylegitymowaniu okazało się, że mężczyzna nie ma uprawnień do kierowania pojazdami. Po zatrzymaniu uwagę policjantów zwróciła jego bełkotliwa mowa i poszerzone źrenice. Ostatecznie mężczyzna sam przyznał się, że jest pod wpływem narkotyków. Policjanci znaleźli też przy nim dwa woreczki z metamfetaminą.

To nie był koniec kłopotów 26-latka. Mężczyzna posiadał już wydane przez Sąd Rejonowy w Wałbrzychu w 2018 i 2019 roku dwa aktywne zakazy kierowania pojazdami i był poszukiwany celem osadzenia w zakładzie karnym – relacjonuje policja.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Lubartów: Zatrzymano 26-latka, który śmiertelnie potrącił rowerzystę. Zwłoki leżały w rowie

Funkcjonariusze z Lubartowa (województwo lubelskie) zatrzymali kierowcę, który we wtorkowy poranek śmiertelnie potrącił jadącego na rowerze mężczyznę. 26-latek sam zgłosił się na policję.

Mężczyzna uciekł z miejsca wypadku. Do tragicznego zdarzenia doszło około 6.00. Policję z Lubartowa o leżących w przydrożnym rowie zwłokach poinformował jadący kierowca, który je zauważył. 46-letni rowerzysta nie wykazywał oznak życia. Po przybyciu na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili zgon. Mężczyzna posiadał na ciele liczne obrażenia.

Kierowca samochodu nie udzielił pomocy poszkodowanemu. Policjanci ustalili wstępnie, że ofiara została potrącona kilka godzin przed znalezieniem jej zwłok w rowie, a sprawca wypadku uciekł. Niedaleko ciała mężczyzny znaleziono złamany w pół rower.
Źródło info i foto: o2.pl

Marki: 26-letni mężczyzna skatował trzymiesięczne dziecko

Policja z podwarszawskich Marek zatrzymała 26-latka podejrzanego o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad swoim trzymiesięcznym dzieckiem – podaje Onet. Niemowlak z poważnymi ranami głowy i twarzy trafiło do szpitala. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Niemowlę z poważnymi ranami głowy i twarzy trafiło do szpitala. Według wstępnej diagnozy, obrażenia ciała mogły skutkować śmiercią dziecka.

– Ze wstępnych oględzin wynikało, że obrażenia twarzy i głowy dziecka mogły powstać w wyniku pobicia – powiedział Onetowi asp. sztab. Tomasz Sitek z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie. Dziecko było uderzone w głowę wielokrotnie.

Policjanci natychmiast udali się do mieszkania rodziców chłopca. W środku zastali 26-letniego ojca dziecka. Był pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało blisko 1,7 promila alkoholu w jego organizmie. Mężczyzna został zatrzymany.

Niemowlę zostało wypisane ze szpitala. Jego życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Decyzją sądu dziecko trafiło do rodziny zastępczej.

26-latkowi grozi 25 lat więzienia, a nawet dożywocie

– Zebrane w sprawie materiały trafiły do prokuratury i sądu rodzinnego w Wołominie. Opinia biegłego sądowego oraz ustalenia, jakie przeprowadzili śledczy, pozwoliły na przedstawienie 26-letniemu ojcu chłopca zarzutów znęcania się fizycznego ze szczególnym okrucieństwem nad swoim dzieckiem oraz usiłowania jego zabójstwa – wyjaśnia asp. sztab. Tomasz Sitek.

Mężczyźnie grozi do 25 lat więzienia, a nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl