Artur M. za podpalenie domu byłej partnerki trafi za kratki na 15 lat

Artur M. (26 l.) ze Skomielnej Białej (woj. małopolskie) nie mógł pogodzić się z tym, że rzuciła go ukochana Karolina Ż. (24 l.). W odwecie podpalił dom, w którym mieszkała z rodziną. Za to, co zrobił, trafi do więzienia na długie lata.

Para poznała się w warsztacie samochodowym, który prowadził ojciec Karoliny. Zakochani zaczęli się spotykać. Urodził im się synek. Wszystko zniszczyły narkotyki. Artur miał z nimi problem. Z tego powodu partnerka go zostawiła i wróciła do rodziców. Porzucony mężczyzna nie mógł pogodzić się z jej odejściem.

Dwa lata temu, w kwietniu, podjechał taksówką pod dom, w którym mieszkała Karolina, 2-letni wówczas synek pary, rodzice kobiety i jej rodzeństwo. Łącznie siedem osób. Artur podpalił drewniany taras. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na inne pomieszczenia. To cud, że nikt nie zginął. Domownicy w porę się obudzili i zdołali uciec z płonącego budynku.

Rankiem Artur M. znów pojawił się w okolicy. – Zabiję wszystkich, z którymi się spotykała lub spotyka – powiedział do ciotki Karoliny.

Podpalacza zatrzymała policja. Sąd pierwszej instancji za usiłowanie zabójstwa 7 osób skazał go na 15 lat więzienia. Oskarżony odwołał się jednak od wyroku. Niedawno sąd apelacyjny podjął decyzję o podtrzymaniu kary.

– Zapamiętaj dobrze datę mojego wyjścia z więzienia – krzyknął do byłej partnerki Artur, gdy policjanci zakuwali go w kajdanki.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Gwiazdor Harry Styles obrabowany. Zaatakował go mężczyzna z nożem

Były wokalista One Direction Harry Styles został obrabowany w Walentynki – podaje „The Telegraph”. Choć cała sytuacja wyglądała groźnie, bowiem napastnik był uzbrojony w nóż, piosenkarz wyszedł z tego bez szwanku.

Z doniesień brytyjskich mediów wynika, że Harry Styles spędzał walentynkowy wieczór z przyjaciółmi. W pewnym momencie piosenkarz został napadnięty przez uzbrojonego w nóż napastnika. Złodziej zmusił go do oddania mu pieniędzy. Jak podaje „Mirror”, do zdarzenia doszło w pobliżu Hampstead Heath w Londynie. 26-letni muzyk nie został ranny, ale atak miał wywołać u niego szok.

Fakt, że w walentynkową noc doszło do napadu z użyciem noża, potwierdził Scotland Yard. Nie podano jednak tożsamości ofiary. „Zgłoszono, że mężczyzna po 20-tce zbliżył się do innego mężczyzny i groził mu nożem. Ofiara nie została ranna, choć obrabowano ją” – czytamy w oświadczeniu służb.

„The Telegraph” przypomina, że to nie pierwszy raz, gdy były wokalista One Direction znalazł się w niebezpiecznej sytuacji. W minionym roku za stalkowanie Harry’ego Stylesa skazany został 26-letni bezdomny mężczyzna. Pablo Tarazaga-Orero dostał zakaz zbliżania się do muzyka na mniej niż 250 metrów po tym jak nękał Stylesa i spał przez kilka miesięcy pod jego domem.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Tajlandia: Krzysztof Rutkowski szuka zaginionego Polaka

Poszukiwany to mieszkaniec Ełku – 26-letni Mateusz Juszkiewicz. W towarzystwie innych turystów, mężczyzna oraz jego 23-letnia dziewczyna, która pochodzi z Tajlandii, wybrali się na wycieczkę kajakową. Do tej pory nie wrócili z wyprawy. Para zaginęła w sobotę 7 grudnia 2019 roku. Brała udział w wyprawie kajakowej z plaży Ya Nui na wyspie Phuket w Tajlandii.

„Około godziny 18 warunki na morzu podczas opływania wyspy w pobliżu plaży pogorszyły się na tak złe, że brat z towarzyszącą mu dziewczyną nie mieli możliwości sterowania kajakiem. Prąd był za silny i ściągał ich na pełne morze” – czytamy w informacji zamieszczonej na facebookowym profilu Krzysztofa Rutkowskiego.

Na początku był jeszcze z nimi kontakt

Para miała zadzwonić do znajomych, towarzyszących im podczas wyprawy po Azji, by zawiadomić ich, że potrzebują pomocy.

„Znajomi w kajaku im najbliższym też mieli podobne problemy. Zostali pociągnięci przez przepływającą łódkę i dociągnięci do brzegu” – czytamy.

Ludzie, gdy tylko znaleźli się na plaży, zawiadomili osoby pracujące w wypożyczalni o tym, że Mateusz i jego towarzyszka mają problem z powrotem. Wysłano za nimi łódkę, niestety 26-latek i jego dziewczyna nie zostali odnalezieni.

Mówili, że „czekają na pomoc, że jest pięknie”

Warkan, bo tak ma na imię zaginiona kobieta, jest Tajką, więc nie mogła mieć problemu z tym, by porozumieć się z ratownikami. Kiedy jeszcze przebywali w kajaku, mieli wykonać ostatni telefon.

„Rozmawiali jeszcze ze spokojem z przyjaciółmi, że czekają na pomoc, że jest pięknie” – poinformował Rutkowski.

To był ostatni kontakt z zaginionymi. Kolejne próby połączenia się z Polakiem i Tajką nie przynosiły skutków.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Londyn: Dwóch mężczyzn zgwałciło kobietę w klubie. Jest wyrok

Dwóch mężczyzn w wieku 25 i 26 lat zostało skazanych przez sąd w Londynie za zgwałcenie kobiety w klubie nocnym. Gwałt został nagrany telefonem komórkowym przez jednego z Włochów. 25-letniego Ferdinando Orlando i 26-letniego Lorenzo Costanzo zostali skazani na 7,5 roku więzienia – informuje BBC. 

Do gwałtu doszło w klubie nocnym Toy Room Club Soho w centrum Londynu. Przestępstwo zostało zarejestrowane przez kamery przemysłowe. Na nagraniach opublikowanych przez londyńską policję metropolitalną widać dwóch mężczyzn, którzy prowadzą swoją ofiarę do pokoju dla pracowników klubu. 

Sąd w Londynie zwrócił uwagę na wyjątkową brutalność 25 i 26-latka. Ofiara gwałtu zeznała, że pamięta uczucie „niesamowitego bólu”. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie przeszła operację. 

Sędzia Giles Curtis-Raleigh ujawnił, że kobieta doznała uszczerbku na zdrowiu psychicznym, a w szpitalu zdiagnozowano u niej zespół stresu pourazowego.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

26-latek zatrzymany z dużą ilością narkotyków

Najbliższe trzy miesiące w areszcie spędzi 26-letni mieszkaniec gminy Łagów, który został zatrzymany przez policjantów z Rakowa. W zajmowanych przez niego pomieszczeniach funkcjonariusze znaleźli 1836 g amfetaminy, blisko 550 g marihuany oraz 289 tabletek ecstasy. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.

Mundurowi z rakowskiego komisariatu od jakiegoś czasu przyglądali się działalności jednego z mieszkańców gminy Łagów. Policjanci podejrzewali, że notowany w przeszłości za narkotyki mężczyzna, nadal ma konflikt z prawem.

– Aby sprawdzić swoje przypuszczenia, kryminalni złożyli 26-latkowi wizytę. I szybko okazało się, że podejrzenia funkcjonariuszy były niezwykle trafne – informuje sierż. szt. Karol Macek, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kielcach. – Stróże prawa z Komisariatu Policji w Rakowie, w trakcie przeszukania pomieszczeń natrafili na foliowe worki, wypełnione zabronionymi substancjami. Policjanci zabezpieczyli łącznie 1836 g białego proszku, który po badaniu okazał się amfetaminą. Przejęte zostało również blisko 550 g marihuany oraz 289 tabletek, zakwalifikowanych jako ecstasy – dodaje.

26-latek trafił do policyjnego aresztu. Śledczy z komisariatu w Rakowie ustalili, że mężczyzna najprawdopodobniej trudnił się rozprowadzaniem narkotyków.

– Decyzją ostrowieckiego sądu 26-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu do 10 lat więzienia – podkreśla sierż. szt. Karol Macek.
Źródło info i foto: onet.pl

FBI zatrzymało 26-latka. Planował zdetonować bombę na wiecu w Los Angeles

W wyniku tajnej operacji FBI aresztowało weterana wojny w Afganistanie, który planował zdetonować bombę na wiecu białych nacjonalistów w Los Angeles – poinformowała w poniedziałek prokuratura federalna. Miała to być zemsta za ataki na meczety w Nowej Zelandii.

26-letni Mark Steven Domingo, były żołnierz piechoty morskiej USA, weteran wojny w Afganistanie, który przeszedł na islam, został aresztowany w piątek po otrzymaniu od zakonspirowanego informatora Federalnego Biura Śledczego (FBI) bomby domowej roboty. Prokuratura zapewniła, że ładunek nie był uzbrojony i w żadnym momencie nie stanowił zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego.

Wcześniej Domingo wielokrotnie spotykał się z działającym pod przykryciem informatorem FBI. Podczas tych spotkań mówił o swym poparciu dla radykalnych form islamu, w tym dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie. Deklarował także, że chce zostać „męczennikiem” za swą wiarę.

Zemsta za ataki w Christchurch

Według FBI Domingo rozważał m.in. zdetonowanie bomby na molo w Santa Monica. Ostatecznie celem jego ataku miał być zaplanowany na niedzielę na przedmieściach Los Angeles wiec zwolenników skrajnej prawicy. Domingo – jak twierdzi prokuratura federalna – chciał zabić jak najwięcej ludzi. Zamach miał być zemstą za ataki na meczety w nowozelandzkim mieście Christchurch w marcu tego roku. Zginęło w nich 50 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych.

Domingo postawiono zarzut wspierania terroryzmu. Grozi mu do 15 lat więzienia.

W sobotę, w strzelaninie w synagodze Chabad-Lubawicz w Poway w pobliżu San Diego na południu Kalifornii, zginęła jedna osoba, a trzy zostały ranne. Sprawcą jest 19-letni John T. Earnest, biały mężczyzna z San Diego. Miesiąc wcześniej był on przesłuchiwany w sprawie podpalenia meczetu, ale został wypuszczony wobec braku przesłanek wskazujących, że miał w tym udział.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Szczecin: W kinie pełnym dzieci szaleniec zabił człowieka. Obezwładnił go żołnierz

Mając do wyboru lepienie pierogów czy też pójście z córeczką Alicją do kina wybrałem to drugie – wyznaje żołnierz, szer. Tomasz Wolak (33 l.). – W życiu bym nie pomyślał że seans dla dzieci zmieni się w horror – mówi. Dzielny żołnierz był jedną z osób, które obezwładniły 26-letniego Michela F.. Ten szaleniec zadźgał nożem 30-latka, a drugiego zranił

Nie wiadomo, ile jeszcze osób zdołałby zaatakować, gdyby nie akcja odważnych ludzi. Tragedia rozegrała się przed świętami w szczecińskim centrum handlowym „Galaxy” krótko po tym, jak na sali kinowej, gdzie było około 80-rodziców z dziećmi, zgasło światło. Wtedy zazdrosny o swojego byłego partnera porzucony kochanek zaatakował go nożem. Najpierw zadał mu kilka ciosów, po czym rzucił się na jego towarzysza.

Widząc to żołnierz Tomasz Wolak zostawił 5-letnią córeczkę pod opieką siedzącej obok starszej kobiety, a sam rzucił się na ratunek. – Gdy podbiegłem, dwóch innych mężczyzn szarpało się już na podłodze z tym nożownikiem. Ja najpierw przygniotłem mu głowę kolanem do podłogi i starałem się wyrwać mu z ręki kuchenny nóż. Niestety, tak mocno zacisnął palce na rękojeści, że nie dałem rady, wtedy udało mi się wbić ostrze w podłogę i je złamać – wspomina.

Gdy nożownik został obezwładniony dzielny żołnierz zaczął udzielać pomocy ciężko rannemu mężczyźnie. Niestety, nie udało się go uratować.

Wojsko doceniło bohaterską postawę szeregowego. Tomasz Wolak z 12. Brygady Zmechanizowanej został nagrodzony przez dowódcę wyróżnieniem ze zdjęciem na tle sztandaru i miał okazje stojąc wraz z kadrą na trybunie przyjąć defiladę swoich kolegów.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zaginął 26-letni Paweł Tula

Przed świętami zaginął 26-letni Paweł Tula. Od tej pory rodzina nie ma z nim kontaktu. Policja prosi o pomoc w odnalezieniu mężczyzny. Zaginiony wyszedł z domu 22 grudnia 2018 r. roku około godz. 17.00. W dniu zaginięcia był ubrany w niebieskie dżinsy, ciemną bluzę i czarną sportową kurtkę z kapturem.

Mężczyzna nie zabrał ze sobą portfela z dokumentami. Dzień później na ul. Tynieckiej znaleziono jego rzeczy osobiste. Szedł tamtędy w dniu zaginięcia, co uchwyciły kamery monitoringu. Tam ślad się urywa – podaje „Gazeta Krakowska”.

Według informacji gazety, Paweł Tula prawdopodobnie nadal ma przy sobie telefon komórkowy (granatowego Samsunga A7), z którego ostatni sygnał wykryto na ul. Konfederackiej.

Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje o zaginionym, proszone są o kontakt z III Komisariatem Policji w Krakowie pod nr tel. 12 61 52 912 lub 12 61 57 180, albo pod nr: 997 albo 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Zabił matkę i córkę na przejściu dla pieszych. 26-latek trafił do aresztu i usłyszał zarzuty

To był makabryczny widok. Matka i córka leżały około 50 metrów od przejścia dla pieszych. To tam rozpędzone BMW kierowane przez 26-latka je potrąciło. 52-latka i 18-latka nie miały żadnych szans. Sprawca tłumaczył, że za późno je zauważył. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany i usłyszał zarzuty. Grozi mu od pół roku do ośmiu lat więzienia.

W sobotę, 29 grudnia, około godziny 19 na ulicy Grudziądzkiej w Toruniu doszło do tragicznego wypadku. W przechodzące przez oznakowane przejście dla pieszych kobiety uderzyło BMW kierowane przez 26-letniego Filipa K. Uderzenie było na tyle silne, że 52-letnia kobieta i jej 18-letnia córka zostały odnalezione około 50 metrów dalej. Poszkodowane zmarły niedługo po przewiezieniu do szpitala.

Kierowca został zatrzymany. 26-letni torunianin był trzeźwy, ale z uwagi na „przeszłość kryminalną” – jak podał TVN24 – pobrano mu krew do dalszych badań toksykologicznych. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że mężczyzna mógł jechać ze znaczną prędkością.

Filip K. usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Podejrzany przyznał się do winy. Wyjaśnił, że zbyt późno zauważył przechodzące kobiety i nie zdążył ich ominąć. Mężczyźnie grozi od pół roku do ośmiu lat więzienia. 26-latek został tymczasowo aresztowany na dwa miesiące.

Policjanci apelują do wszystkich osób, które były świadkami tego zdarzenia lub mogą pomóc w tej sprawie o pilny kontakt z Komendą Miejską Policji w Toruniu lub pod numerami telefonów: 56 641 23 69, 56 641 2609 lub 56 641 2607.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łódź: 26-latek śmiertelnie potrącił kobietę i uciekł. Został zatrzymany

Policja zatrzymała 26-letniego kierowcę, który w poniedziałek rano w Łodzi śmiertelnie potrącił kobietę. Tuż po zdarzeniu mężczyzna uciekł z miejsca wypadku. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia – poinformowała PAP Marzanna Boratyńska w łódzkiej policji. Dodała, że w chwili zatrzymania mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie.

Do wypadku doszło na al. Rydza-Śmigłego, przy skrzyżowaniu z ul. Tymienieckiego. Kierujący jechał w kierunku centrum Łodzi. Na skrzyżowaniu z ul. Tymienieckiego potrącił 61-letnią kobietę. Według policji ofiara prawdopodobnie przechodziła w miejscu, gdzie było stare, ale już nieczynne przejście dla pieszych.

Tuż po zdarzeniu kierowca uciekł z miejsca wypadku. Został zatrzymany po kilku godzinach.

Trwają czynności wyjaśniające.
Źródło info i foto: interia.pl