Węgierska policja zatrzymała 28-letniego Polaka. Próbował przemycić 10 Syryjczyków

Węgierska policja aresztowała obywatela Polski podejrzanego o próbę przemytu dziesięciu Syryjczyków poza granice kraju – poinformowała komenda policji w Veszprem na zachodzie Węgier. 28-letni podejrzany jechał w kierunku Austrii pojazdem z polskimi tablicami rejestracyjnymi, gdy został zatrzymany przez policję niedaleko miejscowości Varpalota, w zachodniej części Węgier, w sobotę krótko po godz. 21 – przekazała policja w oświadczeniu cytowanym przez agencję MTI.

W samochodzie było 10 pasażerów, którzy twierdzili, że są obywatelami Syrii. Nie byli jednak w stanie przedstawić żadnych dokumentów potwierdzających ich status prawny. Zostali odeskortowani z powrotem do węgierskiej granicy.
,br> Policja przesłuchała kierowcę i zastosowała wobec niego areszt tymczasowy w związku z podejrzeniem przemytu ludzi.

Zatrzymania dokonali funkcjonariusze z Veszprem z pomocą Narodowego Biura Śledczego (NNI) i policji w komitacie Fejer.
Źródło info i foto: TVP.info

Warszawa: Dzieci trafiły do szpitala. 28-letni konkubent matki zatrzymany

Policjanci z warszawskiej Woli zatrzymali 28-latka podejrzanego o narażenie na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia dzieci swojej konkubiny w wieku 16 miesięcy i 3 lat. Mężczyzna uderzał je powodując obrażenia ciała i głowy – powiedziała rzeczniczka wolskiej policji kom. Marta Sulowska.

Jak poinformowała rzeczniczka wolskich policjantów, zgłoszenie o pobitych dzieciach funkcjonariusze otrzymali kilka dni temu od jednego ze stołecznych szpitali. „Według zgłoszenia, na jednym z oddziałów przebywało dwoje dzieci w wieku 16 miesięcy i 3 lat z obrażeniami ciała i głowy, które mogły powstać w wyniku działania osób trzecich” – przekazała policjantka.

Był wcześniej notowany

Wskazała, że policjanci, którzy zajęli się tą sprawą ustalili, że w chwili zdarzenia dziećmi opiekował się konkubent matki. – Jeszcze tego samego dnia mężczyzna został zatrzymany. W trakcie przeszukania policjanci ujawnili przy mężczyźnie środki odurzające w postaci marihuany – podkreśliła.

Zatrzymany 28-latek trafił do policyjnej celi. Podczas przesłuchania okazało się, że mężczyzna był wcześniej notowany za prowadzenie pojazdu będąc w stanie nietrzeźwości oraz za posiadanie narkotyków.

– O całym zdarzeniu został również powiadomiony sąd rodzinny i opiekuńczy. Po zgromadzeniu materiału dowodowego podejrzanemu zostały przedstawione zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu małoletnich, co skutkowało naruszeniem czynności ciała i rozstrojem zdrowia poniżej siedmiu dni – tłumaczyła.

Dodała, że decyzją sądu 28-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Świdnica: 28-latek odkręcił gaz, doszło do wybuchu. Usłyszał zarzut

Zarzut umyślnego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu znacznych rozmiarów postawiła świdnicka prokuratura 28-letniemu mężczyźnie, który, zdaniem śledczych, doprowadził do wybuchu gazu w kamienicy przy ul. Wyspiańskiego w Świdnicy.

Do eksplozji w jednym z mieszkań dwukondygnacyjnej kamienicy przy ul. Wyspiańskiego w Świdnicy doszło w ubiegłą niedzielę 6 września. W wyniku wybuchu osunęła się jedna ze ścian budynku. W eksplozji ranna została jedna osoba. To 28-letni mężczyzna, który z oparzeniami pierwszego i drugiego stopnia trafił do szpitala.

Prokurator Rejonowy w Świdnicy Marek Rusin powiedział, że śledczy po dokonaniu oględzin budynku zebrali dowody, które świadczą o tym, że wybuch gazu nie był nieszczęśliwym wypadkiem, ale celowym działaniem. Prokurator wskazał, że podejrzanym w tej sprawie jest mężczyzna, który został ranny w wyniku eksplozji.

– W sobotę został on wypisany ze szpitala; po czym został zatrzymany i postawiono mu zarzut celowego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu znacznych rozmiarów w postaci gwałtownego wyzwolenia się energii, czyli wybuchu gazu – powiedział prok. Rusin.

Według ustaleń śledztwa, mężczyzna odkręcił wężyk doprowadzający gaz ziemny do kuchenki oraz otworzył butlę z gazem kupioną dwa dni wcześniej. – W konsekwencji doszło do wybuchu – powiedział prokurator.

28-latek nie przyznał się do zarzutu, a prokuratura ze względu na dobro śledztwa nie ujawnia treści złożonych przez niego wyjaśnień. Decyzją sądu mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Prokurator Rusin powiedział PAP, że jednym z najbardziej prawdopodobnych motywów działania 28-latka była próba samobójcza. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Znaleziono ciało 28-latka, który zaginął w trakcie protestów na Białorusi. Zwłoki odkryto w lesie

„Kolejny zaginiony białoruski protestujący, Mikita Kryucou, został znaleziony martwy w lesie w dzielnicy Partyzańskiej w Mińsku, ze śladami pobicia” – poinformował w sobotę wieczorem na Twitterze białoruski dziennikarz Franak Viacorka. 28-latek zaginął 12 sierpnia w trakcie protestów. Jak informowała „Nasza Niwa”, telefon mężczyzny logował się po zaginięciu w Centrum Neurologii i Neurochirurgii w Mińsku. Tam jednak 28-latka nie odnaleziono. Ostatecznie okazało się, że mężczyzna nie żyje.

„28-letniego Mikitę Kryucoua znaleziono martwym w lesie. Ciało ma ślady pobicia” – informuje również na Twitterze dziennikarz Andrzej Poczobut.

Przed kilkoma dniami znaleziono ciało 29-letniego Konstantina Szyszmakowa, dyrektora Wojskowego Muzeum Historycznego. Był członkiem lokalnej komisji wyborczej podczas białoruskich wyborów prezydenckich. Miał odmówić podpisania protokołu ze sfałszowanymi wynikami głosowania.

Protesty na Białorusi

Około pięciu tysięcy osób, jak szacują dziennikarze, uczestniczyło w wieczornym sobotnim wiecu białoruskiej opozycji na centralnym Placu Niepodległości w Mińsku. Wiec zakończył się odśpiewaniem piosenki „Mury” Jacka Kaczmarskiego.

Na manifestacji, tak jak i na poprzednich, powiewały historyczne biało-czerwono-białe flagi Białorusi i pojawiły się transparenty z hasłami żądającymi odejścia prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wcześniej, w pobliżu centralnego bazaru Kamarouka, ustawiły się kobiety w „łańcuchu solidarności”, który miał około kilometra. Mniejsze akcje protestu odbyły się w innych białoruskich miastach: Grodnie, Brześciu i Bobrujsku. Na niedzielę białoruska opozycja zapowiada zorganizowanie w stolicy wielkiego „Marszu nowej Białorusi”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja z Glasgow potwierdza tożsamość sprawcy piątkowego ataku. To 28-latek z Sudanu

Szkocka policja poinformowała w sobotę późnym wieczorem, że sprawcą piątkowego ataku w Glasgow był 28-letni mężczyzna pochodzący z Sudanu. Śledczy uważają, że atak ten nie miał podłoża terrorystycznego. Do zdarzenia doszło w piątek wczesnym popołudniem w hotelu Park Inn w centrum Glasgow, gdzie na czas epidemii zakwaterowano uchodźców i azylantów. Sprawca, który był azylantem, zaatakował nożem i ranił sześć osób, w tym nieuzbrojonego policjanta przybyłego na miejsce – po czym został zastrzelony przez policję.

Policja potwierdziła, że napastnik miał problemy psychiczne. Poinformowała, że nadal sprawdza, jakie były dokładnie okoliczności tego zdarzenia, a także użycia broni przez policję.

Jak podała wcześniej w sobotę stacja Sky News, mężczyzna, który przybył do Wielkiej Brytanii przed sześcioma miesiącami, od pewnego czasu zachowywał się irracjonalnie. Skarżył się na warunki panujące w hotelu oraz jedzenie, a także groził innym tam mieszkającym. Inni Sudańczycy informowali, że się go boją.

Według źródeł tej stacji w wieczór przed atakiem część zakwaterowanych w hotelu wyraziła swoje zaniepokojenie stanem psychicznym Sudańczyka, co zostało przekazane urzędnikowi zajmującemu się sprawami imigracyjnymi, a ten późnym wieczorem zadzwonił do recepcji powiedzieć pracownikom o tych obawach. Zaś w piątek krótko przed atakiem urzędnik rozmawiał telefonicznie z późniejszym sprawcą.

Szkocka policja poinformowała także, że wszystkie osoby ranne w ataku nadal przebywają w szpitalu, jednak ich stan jest stabilny.
Źródło info i foto: interia.pl

Łęg: 28-latek nie zatrzymał się do kontroli, potrącił policjanta i uciekł

Policjanci z Oławy na Dolnym Śląsku zatrzymali 28-latka podejrzanego o potrącenie policjanta z drogówki. Chwilę wcześniej kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Potrącony funkcjonariusz pełnił służbę w Łęgu. Przeprowadzał rutynowe kontrole samochodów. Jednym z nich miał być osobowy volkswagen. Policjant dał znak kierowcy do zatrzymania się.

– Mężczyzna podjechał do mundurowego, lecz nie zjechał autem na wskazane miejsce, tylko z impetem ruszył, potrącając funkcjonariusza – informuje Alicja Jędo, oficer prasowy oławskiej policji.

Policjant trafił do szpitala

Do rannego policjanta wezwano pogotowie. Trafił do szpitala z obrażeniami nie zagrażającymi życiu. Jego koledzy natomiast szybko zlokalizowali domniemanego sprawcę zdarzenia.

– Okazał się nim 28-letni mieszkaniec powiatu wrocławskiego. Został on doprowadzony do oławskiej komendy, gdzie osadzono go w policyjnym areszcie – podaje Jędo.

Szczegóły zdarzenia nadal są ustalane, ale zebrane dowody pozwoliły już na przedstawienie mężczyźnie zarzutu stosowania przemocy w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego do zaniechania prawnej czynności służbowej. Grozi mu za to do trzech lat więzienia. Sprawa trafi do sądu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Pijany 28-latek zaatakował młotkiem dwie kobiety. Jedna z nich nie żyje. Nowe szczegóły brutalnej zbrodni

Ten koszmar rozegrał się rankiem 6 marca w Brzydowie pod Ostródą (woj. warmińsko-mazurskie). Pijany 28-latek wtargnął do domu sąsiadek: 43-letniej matki i 20-letniej córki. Najpierw zaatakował młotkiem i nożem starszą, a potem młodszą, która pospieszyła z pomocą matce. 43-latka zmarła, a jej córka trafiła do szpitala. Prokuratura ujawniła nowe informacje dotyczące tej krwawej zbrodni.

Kobiety napadnięto w ich domu w Brzydowie pod Ostródą. Jak podała „Gazeta Ostródzka” 28-latek mieszkał w tej samej wsi. Znał obie kobiety, ale nie utrzymywał z nimi kontaktu. Bliscy wykluczyli, by chodziło o zawód miłosny.

43-latka i jej córka mieszkały same. Budynek obok ich domu, zajmował brat zamordowanej. W chwili tragedii był w pracy. Pogotowie i policję wezwali pozostali członkowie rodziny.

28-latek zaatakował około godziny 7. Wtargnął do środka i rzucił się na starszą kobietę. Katował ją młotkiem i dźgał nożem. Kiedy córka usłyszała krzyki matki, pobiegła jej na pomóc. Próbowała powstrzymać mordercę, przez co sama została ranna. Jej stan był tak ciężki, że musiano ją reanimować. Zdołała jednak wskazać sprawcę.

Nie trwało długo, a podejrzany wpadł w ręce policji. Ponieważ był pijany (miał około 2,5 promila), nie można go było przesłuchać. Po wytrzeźwieniu przyznał się do winy. Sąd zdecyduje czy trafi do aresztu. Śledczy nie podają, jakie były motywy napaści i zabójstwa.
Źródło info i foto: Fakt.pl

28-latek wtargnął do domu w Brzydowie, zamordował kobietę i ranił jej córkę

Brutalny atak w Warmińsko-Mazurskiem. 28-latek wtargnął do jednego z domów i zaatakował młotkiem oraz nożem dwie kobiety. Do zbrodni doszło w miejscowości Brzydowo koło Ostródy. Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Piotr Bułakowski, około godz. 7 rano do jednego z domów wtargnął 28-letni mężczyzna i zaatakował dwie kobiety.

43-latka została raniona młotkiem i nożem. Kobieta zginęła na miejscu. Ciężko ranna została jej 20-letnia córka, która otrzymała ciosy nożem w klatkę piersiową i udo. Została zabrana helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

28-latek zbiegł z miejsca zdarzenia, ale po krótkim pościgu został zatrzymany przez policję. Według nieoficjalnych informacji, 28-latek jest pijany i dopiero jak wytrzeźwieje zostanie przesłuchany.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Gniezno: 28-latek z zarzutem oszustwa i znieważenia zwłok

Zarzuty oszustwa i znieważenia zwłok usłyszał 28-latek z Gniezna. Mężczyzna ukrył zwłoki swojego ojca w piwnicy i przez dwa miesiące pobierał jego zasiłek.

– Biegli ze względu na stan rozkładu zwłok nie potrafili określić bezpośredniej przyczyny zgonu, jednocześnie jednak nie ujawnili śladów wskazujących na działanie osób trzecich – powiedziała prok. Małgorzata Rezulak-Kustosz z Prokuratury Rejonowej w Gnieźnie.

W piątek policja pojawiła się w jednym z mieszkań w Gnieźnie. Sąsiadów zaniepokoił nieprzyjemny zapach wydobywający się z przynależącej do niego piwnicy. Na miejscu znaleziono rozkładające się zwłoki.

Funkcjonariusze na miejscu zastali 28-latka. Mężczyzna przyznał, że ukrył ciało ojca, który kilka miesięcy temu zamieszkał z nim. – W trakcie wyjaśnień podejrzany wskazał również, że pobierał w okresie stycznia i lutego tego roku zasiłek przyznany ojcu. W związku z tym prokurator uzupełnił zarzut o wyłudzenie zasiłków – dodała prok. Rezylak-Kustosz.

Mężczyzna miał przenieść zwłoki ojca do piwnicy trzy dni po jego śmierci. 28-latek nie może opuszczać kraju, ma dozór policyjny. Grozi mu do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Krosno: Zatrzymano wandala, który zniszczył 8 aut

Policja zatrzymała 28-latka z Krosna (Podkarpacie), podejrzanego o uszkodzenie ośmiu samochodów. Podejrzewają go też o uszkodzenie drzwi wejściowych do bloku i do windy. Zgłoszenie trafiło do krośnieńskich policjantów w sobotę rano. Uszkodzono samochód zaparkowany na przyblokowym parkingu przy ul. Mickiewicza.

– Pojazd miał rozbitą szybę, a w jego wnętrzu znajdowały się fragmenty płyty chodnikowej. Na zniszczonej karoserii widoczne były odciski ubłoconych butów – opisuje Paweł Buczyński, rzecznik prasowy krośnieńskiej policji.

Szybko okazało się, że uszkodzonych samochodów jest więcej. W siedmiu pojazdach zaparkowanych przy ul. Wojska Polskiego ktoś oberwał boczne lusterka.
Źródło info i foto: tvn24.pl