Strzelanina w kręgielni w Rockford, nie żyją 3 osoby

Mężczyzna otworzył w sobotę wieczorem ogień w kręgielni w Rockford, w stanie Illinois, zabijając trzy osoby i raniąc trzy kolejne. Został zatrzymany – poinformował szef miejscowej policji Dan O’Shea. Do strzelaniny doszło w kręgielni Don Carter Lanes, w Rockford położonym w odległości ok. 130 km na północny zachód od Chicago. Nie wiadomo co było przyczyną incydentu, ani jakie były motywy działania sprawcy. Zdaniem policji był to odosobniony incydent o charakterze kryminalnym.

O’Shea nie ujawnił żadnych informacji o – jak to określił – „osobie zainteresowanej”, ani personaliów ofiar. Powiedział jedynie, że żaden z policjantów podczas zatrzymania podejrzanego prawdopodobnie nie użył broni.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Trzy osoby zginęły w strzelaninie we francuskiej miejscowości Ollioules

Trzy osoby zginęły a jedna została ranna w strzelaninie, która w niedzielę wieczorem miała miejsce we francuskiej miejscowości Ollioules w departamencie Var. Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia.

– Dwaj młodzi ludzie, którzy zginęli od kul, byli znani naszej policji – powiedział mer Ollioules Robert Beneventi, który wyjaśnił, że trzecią ofiarą śmiertelną jest przypadkowa kobieta, która była pasażerem skutera, przejeżdżającego w pobliżu strzelaniny. Ranny jest kierowca pojazdu.

Policja na razie nie podała żadnych okoliczności zdarzenia. Nie wiadomo ilu było napastników i jaka broń została przez nich użyta.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rosja: Trzy ofiary wybuchu samochodu w Magnitogorsku

Trzy osoby zginęły we wtorek wieczorem w wyniku wybuchu samochodu w centrum Magnitogorska, niedaleko od miejsca, gdzie w poniedziałek doszło do wybuchu i zawalenia się budynku mieszkalnego. Według mediów katastrofa mogła być wynikiem zamachu.

Oficjalnie władze lokalne podały, że prawdopodobną przyczyną wybuchu taksówki-busa był wybuch butli gazowych, które znajdowały się w aucie.

„Operacja zatrzymania terrorystów”

Holenderski serwis Terreur Nieuws zamieścił na Twitterze nagranie, twierdząc, że jest to film z eksplozji samochodu w Magnitogorsku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Belgia: Atak nożownika w restauracji. 3 osoby nie żyją

Wstrząsające doniesienia napłynęły z Belgii. Zagraniczne media donoszą, że w restauracji w Moresnet-Chapelle doszło do ataku nożownika. Najprawdopodobniej trzy osoby nie żyją, w tym dwie kobiety, a kilka osób zostało rannych. Na miejscu pracują policjanci. Ściągnięto też karetki i helikoptery. Okoliczności tragedii nie są jasne.

Dantejskie sceny rozegrały się w środę, 22 sierpnia około godziny 17. Nożownik wtargnął do restauracji w Moresnet-Chapelle w Belgii i zaatakował znajdujących się w niej gości. – Jakaś kobieta została dźgnięta – powiedział świadek tragedii. Jak podał portal rtbf.be, ofiary śmiertelne to dwie kobiety i najprawdopodobniej sam napastnik.

Media belgijskie sugerują, że mężczyzna, który wtargnął do lokalu, był jeszcze do niedawna związany z córką właścicieli lokalu. Zaatakował, bo być może w ten sposób chciał się rozprawić z byłą kochanką? Zagadką pozostaje, dlaczego napastnik ranił śmiertelnie też inne osoby, które ok. godz. 17. przebywały w restauracji w Moresnet-Chapelle?
Źródło info i foto: Fakt.pl

USA: Masowa strzelanina w Nowym Orleanie

Przynajmniej 7 osób zostało rannych, a 3 nie żyją po strzelaninie przed klubem jazzowym Jazz Daiquiris & Lounge. Napastnicy otworzyli ogień do tłumu. Strzelanina wydarzyła się o godzinie 20.30 czasu lokalnego, czyli w momencie, gdy przed lokalem na wejście czekało kilkadziesiąt osób.

Ludzie zaczęli uciekać w panice. Troje z rannych osób zabrano do szpitala karetką. Pozostałych opatrzono na miejscu strzelaniny. Policja podkreśla, że okolice klubu Jazz Daiquiris & Lounge to miejsce, gdzie już wcześniej dochodziło do strzelanin.
Źródło info i foto: o2.pl

Tajlandia: Zamach bombowy w mieście Jala

Co najmniej trzy osoby zginęły, a około 20 zostało rannych w zamachu bombowym na targu w mieście Jala w południowej Tajlandii, zamieszkanej w większości przez muzułmanów – poinformował przedstawiciel miejscowych władz. Dwie ofiary śmiertelne to wyznawcy buddyzmu, a jedna to muzułmanin. Bomba była umieszczona na motocyklu zaparkowanym na targu Pimolchai w centrum Jali w prowincji o tej samej nazwie – podała agencja EFE.

„To pierwszy większy atak w centrum tego miasta od dwóch lat” – poinformował przedstawiciel policji. Według AFP, która powołuje się na źródła szpitalne, w ataku lekko ranne zostały 24 osoby i wszystkie są buddystami.

Jala, obok Narathiwat i Pattani, jest jedną z trzech południowych prowincji, gdzie większość mieszkańców wyznaje islam. Zbrojne ugrupowania muzułmańskie dążą do oderwania tych terenów od reszty kraju. Często dochodzi tam do ataków z użyciem bomb czy broni lekkiej, pomimo obowiązującego stanu nadzwyczajnego i rozmieszczenia 40 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

Islamscy rebelianci z południa nie należą do globalnego ruchu dżihadu, lecz buntują się przeciwko dyskryminacji Malajów oraz muzułmanów w zamieszkanej głównie przez buddystów Tajlandii. Domagają się utworzenia państwa islamskiego, w którego skład wchodziłyby wspomniane trzy prowincje. Przed aneksją południa przez Tajlandię przed około 100 laty region ten był autonomicznym sułtanatem.

Od stycznia 2004 roku w wyniku islamskiej rebelii na południu Tajlandii zginęło ponad 6700 osób – wynika z danych organizacji Deep South Watch.
Źródło info i foto: onet.pl

USA: Samochód wjechał w tłum ludzi w mieście Charlottesville

Trzy osoby nie żyją, a kilkanaście jest rannych w Charlottesville w stanie Wirginia. W trakcie starć pomiędzy białymi nacjonalistami oraz ich przeciwnikami samochód wjechał w ludzi. Trzy osoby poniosły śmierć podczas protestów białych nacjonalistów w Charlosttesville w amerykańskim stanie Wirginia. Pierwszą ofiarą była 32-letnia kobieta. Zginęła, gdy w tłum kontrmanifestantów wjechał rozpędzony samochód. Rannych zostało 19 osób.

Stan wyjątkowy w Charlosttesville

Doszło też do wypadku policyjnego helikoptera, w którym straciło życie dwóch funkcjonariuszy: 41-latek i 48-letni pilot. Lecieli na pomoc w związku z sytuacją w Charlosttesville. Jak wyglądał wypadek z udziałem auta? Według świadków srebrny sedan wjechał w tłum z dużą prędkością, po czym wycofał i uderzył ponownie.

Podejrzany o atak jest 20-letni mieszkaniec Ohio, który próbował uciec ale został aresztowany. Wcześniej gubernator stanu Wirginia ogłosił stan nadzwyczajny w mieście w związku ze starciami wrogich sobie grup. Policja nakazała wszystkim protestującym rozejście się.

Starcia w obronie pomnika gen. Lee

Demonstranci określający siebie mianem białych nacjonalistów zapowiedzieli manifestację w w proteście przeciwko planom usunięcia z lokalnego parku pomnika generała Konfederacji Roberta Lee. Zgromadzenie pod hasłem „Zjednoczyć prawicę” przedstawiali jako demonstrację w obronie praw białych Amerykanów.

W nocy przeszli oni przez miasto z pochodniami skandując hasło „Nie zastąpicie nas”. Gdy rano powrócili na ulice Charlottesville, spotkali się z kontrmanifestantami. Po drugiej stronie stanęli między innymi lewicowi aktywiści i czarnoskórzy członkowie ruchu Black Lives Matter. Podczas starć z udziałem kilkuset osób z obu grup poszły w ruch pięści, kije, gaz pieprzowy w sprayu i plastikowe butelki.

Część protestujących nacjonalistów miała na głowach hełmy, w rękach trzymali plastikowe tarcze. Policja aresztowała kilku uczestników starć, kilka osób odniosło obrażenia.

Na podstawie decyzji gubernatora stanu władze miasta zdelegalizowały zgromadzenie białych nacjonalistów, które miało się odbyć pod pomnikiem generała Lee i nakazały rozejście się kontrmanifestantom.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina na plaży w Meksyku

Trzy osoby zginęły w strzelaninie na plaży w San Jose del Cabo, na północnym zachodzie Meksyku. Policja informuje także o dwóch osobach rannych. Gdy doszło do strzelaniny, na plaży znajdowało się wielu turystów. Wybuchła panika, ludzie w popłochu uciekli, szukając schronienia. Policja nie ujawnia tożsamości ofiar. Na razie nie udało się zatrzymać sprawcy lub sprawców strzelaniny.
Źródło info i foto: interia.pl

Strzelanina w szpitalu w Nowym Jorku. Nie żyją 3 osoby

Do dwóch osób wzrósł bilans śmiertelnych ofiar strzelaniny w nowojorskim szpitalu w dzielnicy Bronx. Drugą ofiarą ataku jest lekarka. Policja poinformowała, że zginął także sprawca, który popełnił samobójstwo. Sześć osób zostało rannych.

Przed godziną 15:00 czasu lokalnego uzbrojony mężczyzna wszedł do Bronx Lebanon Hospital – wynika ze wstępnych informacji. Ubrany był w biały lekarski fartuch, pod którym miał ukryty półautomatyczny karabin M16. Napastnik wjechał windą na 16. piętro, gdzie wyjął broń i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Następnie przemieścił się na 17. piętro.

Wśród personelu i pacjentów szpitala wybuchła panika. Ludzie barykadowali się w pomieszczeniach szpitalnych. Budynek szpitala i okoliczny ulice zablokowała policja, która wezwała osoby postronne do natychmiastowego opuszczenia tego rejonu. Na miejsce przybyli też strażacy.

Sprawca ataku był lekarzem

Napastnik został zidentyfikowany jako dr Henry Bello, specjalista w dziedzinie medycyny rodzinnej. Był byłym pracownikiem, który zrezygnował z pracy w tym szpitalu w 2015 r., uprzedzając wręczenie mu wypowiedzenia. Miał być oskarżany o molestowanie seksualne wielu kobiet, w tym pracownic placówki. Motywy jego działania nie są znane.

Burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio złożył kondolencje bliskim zmarłej lekarki. Powiedział też, że strzelanina nie była aktem terrorystycznym, lecz „odosobnionym incydentem”. Atak był „strasznym wydarzeniem w miejscu, które ludzie kojarzą z opieką” – powiedział de Blasio na konferencji prasowej. Burmistrz podkreślił szybką reakcję służb – zarówno policji, jak i straży pożarnej, która szybko ugasiła pożar, który wybuchł w szpitalu.

Stan bezpieczeństwa pozostawiał wiele do życzenia

Według jednego ze świadków, Gary Trimble’a, którego narzeczona pracuje w tym szpitalu, stan bezpieczeństwa w placówce pozostawiał wiele do życzenia. – Mogłem wejść przez tylne drzwi za jakimś pracownikiem i poruszać się swobodnie. Sądzę, że każdy szpital powinien mieć policjanta przy każdym wejściu – powiedział Trimble. Szpital Bronx-Lebanon jest placówką prywatną działającą już od 120 lat.

Chciał popełnić samobójstwo

Policja poinformowała później, że sprawca odebrał sobie życie. Próbował podpalić się i zmarł w rezultacie odniesionych obrażeń. Obok niego znaleziono zastrzeloną kobietę. Napastnik ranił sześć kolejnych osób, w tym trzech lekarzy. Szef nowojorskiej policji James O’Neill poinformował, że pięć osób zostało poważnie rannych, szósta odniosła niegroźne rany nóg.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak na centrum handlowe w Kolumbii

W wyniku eksplozji, do jakiej doszło w sobotę w centrum handlowym „Andino” w reprezentacyjnej części Bogoty, zginęły 3 osoby, a 9 odniosło rany – podały władze. Ładunek wybuchowy umieszczono w toalecie na 2. piętrze „Andino”. Centrum zostało ewakuowane. Ludzie znajdujący się w kinie oraz w galerii „Andino” zostali ewakuowani. Policja przeszukuje okolicę.

Wśród ofiar 23-letnia Francuzka
 
Burmistrz Bogoty, Enrique Penalosa poinformował za pośrednictwem Twittera, że ofiarą ataku była 23-letnia Francuzka, Julie Huyhn, która pracowała na rzecz organizacji charytatywnej, pomagającej najbiedniejszym Kolumbijczykom i miała za kilka dni wrócić do Europy. Tożsamość dwóch pozostałych ofiar nie została ujawniona. Wiadomo jedynie, że osoby te zmarły po przewiezieniu do szpitala.
 
Penalosa potępił na Twitterze „tchórzliwy zamach terrorystyczny”. Zapewnił, że władze otoczyły opieką matkę Julie Huyhn, która również znajduje się obecnie w Bogocie.
 
Początkowo informowano o jednej ofierze zamachu. Zgodnie z informacjami napływającymi od korespondentów z Bogoty ulice wokół centrum handlowego „Andino” wypełnione są wozami policji i karetkami pogotowia. Policja stara się ustalić, kto stał za sobotnim zamachem – pisze agencja Reutera.

Kolejny zamach
 
Mimo znaczącej poprawy warunków bezpieczeństwa w Kolumbii po podpisaniu w listopadzie ubiegłego roku przez przedstawicieli władz oraz lewicowej partyzantki FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) porozumienia pokojowego, w kraju dochodzi wciąż dochodzi do zamachów. Associated Press przypomina, że w lutym miała miejsce silna eksplozja w Bogocie, która pociągnęła za sobą śmierć funkcjonariusza policji. Tuzin policjantów oraz dziesięciu cywili zostało wtedy rannych.
 
Za tamten zamach odpowiada Narodowa Armia Wyzwolenia (ELN) – przypomina Reuters.
 
Narodowa Armia Wyzwolenia (ELN), podobnie jak FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii), prowadzi nieprzerwanie swą działalność wywrotową od czasu rewolty ludowej w 1964 r. W przeciwieństwie do FARC ta lewicowa organizacja partyzancka, łącząca uwielbienie dla Che Guevary z postulatami teologii wyzwolenia, choć zaaprobowała porozumienie pokojowe podpisane w Hawanie, a wynegocjowane przez rząd i FARC, to nie zgodziła się, aby jej bojownicy oddali uzbrojenie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl