Radom: Trzy osoby aresztowane w związku z porwaniem 9-letniego chłopca

Trzy osoby zostały zatrzymane w związku z uprowadzeniem w Radomiu dziewięcioletniego chłopca. Dziecko było w tym czasie pod opieką partnerki ojca. Do aresztu trafił 20-latek, który uprowadził chłopca, a wobec pomagającego mu mężczyzny i matki dziecka sąd zastosował dozory policyjne. Jak poinformowała w piątek 22 maja rzeczniczka mazowieckiej policji podisnp. Katarzyna Kucharska, do zdarzenia doszło w sobotę wieczorem w jednym z domów w Radomiu.

20-latek wszedł do mieszkania przez balkon. Zaatakował kobietę, która tam przebywała, groził jej i użył broni gazowej, po czym uprowadził dziecko. Kobieta, będąca partnerką ojca dziecka, natychmiast powiadomiła o zajściu oficera dyżurnego radomskiej policji. „Krótko po tym, gdy mężczyzna szedł z chłopcem, został zatrzymany przez policjantów. 20-latek trafił do policyjnej celi, a dziecko wróciło do domu” – przekazała Kucharska.

Policjanci zatrzymali również 38-latka, który pomagał w uprowadzeniu dziecka oraz 39-letnią matkę chłopca, która najprawdopodobniej w ten sposób chciała odzyskać dziecko. Jak wynika z policyjnych ustaleń, trwa postępowanie o ustalenie prawa opieki nad małoletnim.

20-letni mieszkaniec powiatu grójeckiego został doprowadzony do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty m.in. uprowadzenia małoletniego, pozbawienia wolności, uszkodzenia ciała. Sąd przychylił się do wniosku śledczych i zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt na czas trzech miesięcy.

Wobec pozostałych osób, które miały związek z tym przestępstwem, zastosowano policyjne dozory. 39-letnia kobieta odpowie za podżeganie do przestępstwa, a 38-latek za pomocnictwo.
Źródło info i foto: interia.pl

Saudyjczyk otworzył ogień w bazie wojskowej USA. Przełom w śledztwie

FBI włamało się do smartfona należącego do saudyjskiego napastnika, który w zeszłym roku przeprowadził atak w bazie amerykańskiej marynarki wojennej na Florydzie. Znaleziono dowody na powiązania mężczyzny z terrorystami z Al-Kaidy – poinformował w poniedziałek prokurator generalny USA William Barr.

W grudniu 2019 roku 21-letni oficer saudyjskiego lotnictwa Mohammed al-Szamrani zastrzelił trzy osoby i ranił osiem innych w bazie lotnictwa marynarki wojennej USA na Florydzie. Napastnik, który odbywał szkolenie w Naval Air Station Pensacola, zginął po wymianie ognia z dwoma policjantami. Po tragedii Stany Zjednoczone wydaliły z kraju 21 saudyjskich kadetów.

Prokurator generalny zmienia zdanie

Miesiąc po ataku prokurator generalny USA William Barr ocenił, że nie był on „aktem terroru”. W poniedziałek przyznał jednak jednak, że Federalne Biuro Śledcze (FBI) znalazło dowody na powiązania napastnika z Al-Kaidą. Jak przekazał, śledczym udało się złamać blokadę w iPhone’ie należącym do Saudyjczyka, co okazało się przełomowe dla prowadzonego dochodzenia. – Informacje z telefonu okazały się bezcenne – powiedział prokurator generalny na telekonferencji prasowej.

Na początku roku Barr oskarżył firmę Apple o to, że nie zgodziła się pomóc FBI w odblokowaniu dwóch telefonów komórkowych sprawcy. Firma zaprzeczyła tym zarzutom.

„Brutalne zwieńczenie kilku lat przygotowań”

Jak przypomina agencja Reutera, przed dokonaniem zamachu w amerykańskiej bazie Mohammed al-Szamrani wielokrotnie krytykował militarne zaangażowanie USA na świecie i cytował w mediach społecznościowych nieżyjącego przywódcę Al-Kaidy Osamę Bin Ladena. W lutym Al-Kaida Półwyspu Arabskiego (AQAP) udostępniła nagranie audio, w którym przyznała się do zorganizowania ataku, jednak terroryści nie dostarczyli na to wówczas żadnych dowodów.

– Dowody, które udało nam się zdobyć, wskazują, że atak w Pensacoli był tak naprawdę brutalnym zwieńczeniem kilku lat przygotowań – powiedział dyrektor FBI Christopher Wray. Dodał, że napastnik „zradykalizował się” przed 2015 rokiem, a więc co najmniej cztery lata przed dokonaniem zamachu.

Departament Sprawiedliwości poinformował, że Saudyjczyk podczas pobytu w USA odwiedził nowojorski pomnik poświęcony ofiarom ataków z 11 września 2001 roku, dokonanych przez saudyjskich terrorystów z Al-Kaidy. Dwie godziny przed otwarciem ognia w amerykańskiej bazie wojskowej opublikował w mediach społecznościowych antyamerykańskie i antyizraelskie wpisy, nawołujące do dżihadu – przekazał resort.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Trzej obywatele Indii aresztowani za handel nielegalnymi farmaceutykami

Kilkanaście tysięcy opakowań wyrobów farmaceutycznych, niedopuszczonych do obrotu, zabezpieczyli policjanci z Otwocka, zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej oraz korupcji wspólnie z policjantami z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Stołecznej Policji. W sprawie zatrzymano trzech obywateli Indii w wieku 24, 26 i 30 lat. Wszyscy usłyszeli już zarzut współudziału w nielegalnym obrocie hurtowych ilości produktów leczniczych bez wymaganego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. Podejrzanym grożą kary do 2 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z otwockiego referatu zajmującego się zwalczaniem przestępczości gospodarczej wspólnie z policjantami ze stołecznego Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową, pracowali przy sprawie dotyczącej wprowadzania do obrotu leków bez tzw. wymaganego dopuszczenia i zezwolenia.

W wyniku pracy operacyjnej policjanci ustalili, że nielegalnym procedrem trudnią się obywatele Indii, a wprowadzane do obrotu farmaceutyki są przechowywane w mieszkaniach i magazynach na terenie Warszawy.

Kiedy policjanci namierzyli miejsca, w których znajdują się leki, przeprowadzono wspólną realizację. Dokładnie zaplanowana i przeprowadzona akcja całkowicie zaskoczyła trudniących się tym „biznesem” obywateli Indii.

Policjanci przeszukali namierzone wcześniej pomieszczenia, odnajdując w nich farmaceutyki, głównie leki na potencję, psychotropowe oraz odchudzające. Zabezpieczono kilkanaście tysięcy opakowań o średniej rynkowej wartości ponad 1 miliona złotych.

Zatrzymano trzech obywateli Indii w wieku 24, 26 i 30 lat. Wszyscy trafili do policyjnego aresztu. Do sprawy włączył się prokurator oraz dochodzeniowcy, na co dzień zajmujący się prowadzeniem spraw gospodarczych.

Realizując kolejne czynności, policjanci ustalili w Mazowieckim Inspektoracie Farmaceutycznym, że zabezpieczone przez nich lekarstwa, nie były dopuszczone do obrotu.

Zebrany przez śledczych materiał dowodowy, pozwolił na przedstawienie wszystkim podejrzanym zarzutów współudziału w hurtowym obrocie produktami leczniczymi bez wymaganego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu. Dodatkowo 24-latek usłyszał zarzut posiadania marihuany.

Podejrzanym grożą teraz kary do 2 lat pozbawienia wolności za nielegalny „biznes”.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA zatrzymali 3 osoby. Chodzi o łapówkę za pozytywne wyniki kontroli skarbowej

Agenci CBA zatrzymali na „gorącym uczynku” trzy osoby w sprawie łapówki w zamian za pozytywne wyniki kontroli skarbowej – poinformował w poniedziałek portal TVP Info. Zatrzymani to przedsiębiorca, jego syn i pośrednik. Fakt zatrzymania potwierdził w rozmowie z portalem tvp.info rzecznik CBA Temistokles Brodowski. Czynności w tej sprawie wykonywali agenci z delegatury w Warszawie.

Jak wyjaśnił Brodowski, zatrzymani to przedsiębiorca, jego syn oraz pośrednik powołujący się na wpływy w Urzędzie Celno-Skarbowym. Zostali zatrzymani w Warszawie, chwilę po przekazaniu drugiej transzy korzyści majątkowej w wysokości 40 tys. zł – wyjaśnił.

Według śledczych łapówka miała stanowić gratyfikację w zamian za pozytywne zakończeniem kontroli celno-skarbowej firm związanych z zatrzymanym przedsiębiorcą. Powołujący się na wpływy w urzędzie, zobowiązał się przekazać właściwemu naczelnikowi urzędu korzyść majątkową w łącznej kwocie 300 tys. zł.

Po zatrzymaniu przeszukano miejsca zamieszkania oraz podmioty powiązano z przedsiębiorcą. Zgromadzone w sprawie materiały trafiły do Prokuratury Okręgowej w Warszawie – wskazał Brodowski.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Wielka Brytania: Zwłoki Polaka przy przepompowni ścieków. 3 osoby zatrzymane

Brytyjska policja zatrzymała trzy osoby w sprawie morderstwa 46-letniego Polaka na terenie Bostonu. Zwłoki mężczyzny zostały znalezione 12 stycznia, obok przepompowni ścieków. Dwie z zatrzymanych osób usłyszały już zarzut zabójstwa. Sprawcy są również Polakami.

Do wstrząsającej zbrodni na naszym rodaku doszło 12 stycznia, w Bostonie (Anglia). Jak poinformowała telewizja BBC, tego dnia przy brzegu duktu wodnego – znajdującego się obok przepompowni ścieków – znaleziono zwłoki mężczyzny. Brytyjska policja szybko ustaliła, że zmarły to 46-letni Polak. 46-latek mieszkał na przedmieściach Bostonu.

Mężczyzna najprawdopodobniej został dotkliwie pobity

Na jego ciele odkryto liczne rany, które świadczyły o brutalnym pobiciu. Zwłoki mężczyzny natomiast zostały wrzucone do zbiornika wodnego.

Trzy dni później, dokładnie 15 stycznia, bostońscy policjanci zatrzymali trzy osoby, które usłyszały zarzuty w tej sprawie – to 26-letni Adam K., 26-letnia Justyna Ś. i 33-letni Adam M. Dwie pierwsze osoby usłyszały zarzut zabójstwa, natomiast Adam M. stanie przed sądem za składanie fałszywych zeznań.

„To był trudny czas dla wielu mieszkańców Bostonu i, oczywiście, dla bliskich ofiary” – KARL WHIFFEN, LINCOLNSHIRE POLICE

Karl Whiffen z policji w Lincolnshire zwrócił się również do mieszkańców miasta.

„Dlatego bardzo chciałbym podziękować za pomoc lokalnej społeczności w śledztwie” – KARL WHIFFEN, LINCOLNSHIRE POLICE
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kolejne trzy osoby ws. korupcji w instytucjach państwowych

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kolejne trzy osoby w śledztwie dotyczącym korupcji i powoływania się na wpływy oraz korupcji w instytucjach państwowych, samorządowych i innych w woj. małopolskim. Wcześniej w tej sprawie zarzuty usłyszało 21 osób, m.in. były senator Stanisław Kogut – podało CBA w środę na stronie internetowej.

Trzy osoby zatrzymane przez funkcjonariuszy z krakowskiej delegatury biura są powiązane obecnie, kub były powiązane w przeszłości, z jedną z warszawskich spółek – podało CBA. Według śledczych, zatrzymani złożyli obietnicę udzielenia korzyści majątkowej o wysokości 1 mln zł za zakup gruntów, na których miało zostać wybudowane Centrum Autyzmu.

W śledztwie ustalono, że zatrzymani mieli udzielić korzyści majątkowej w formie darowizny na rzecz wskazanych fundacji, bądź też złożyli obietnicę „gratyfikacji”, w zamian za podjęcie się pośrednictwa byłego senatora w załatwieniu korzystnego dla tej spółki rozstrzygnięcia przetargu.

Całe śledztwo dotyczy podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu spraw w zamian za korzyści majątkowe przy powoływaniu się na wpływy w instytucjach państwowych, samorządowych i innych województwa małopolskiego oraz udzielania korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne.

CBA podało, że zatrzymane osoby zostaną przewiezione do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie usłyszą zarzuty.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Są prokuratorskie zarzuty dla osób, które wywołały zamieszki pod komisariatem w Koninie

Trzy osoby usłyszały zarzuty prokuratorskie po zamieszkach do jakich doszło pod komisariatem w Koninie. To wszystko ma związek ze śmiertelnym postrzeleniem 21-latka, do którego doszło w ubiegły czwartek.

W niedzielę w Koninie było bardzo nerwowo. Do tego stopnia, że pod komisariatem policji doszło do zamieszek. Funkcjonariusze zatrzymali łącznie siedem osób (w tym czterech nieletnich). Trzy osoby usłyszały zarzuty prokuratorskie.

PAP poinformowała, że dwóch zatrzymanych usłyszało zarzuty czynnej napaści na policjanta. Mieli oni bowiem kopać i znieważać funkcjonariuszy. Przyznali się do popełnionego czynu i tłumaczyli, że działali pod wpływem wzburzenia. – Mówili też o tym, że częściowo ich działanie spowodowane było tym, że byli pod wpływem alkoholu – powiedziała prokurator Małgorzata Kudła.

Śledczy wystąpili do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec podejrzanych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy, m. in. w związku z grożącą im wysoką karą. Tej dwójce grozi nawet 10 lat więzienia.

Trzeci z zatrzymanych mężczyzn będzie odpowiadać za szarpanie policjanta za kamizelkę taktyczną. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Funkcjonariusze CBŚP i KAS zatrzymali 3 osoby ws. prania pieniędzy

Funkcjonariusze CBŚP i dolnośląskiej KAS zatrzymali trzy osoby i zabezpieczyli ponad 160 tys. zł. Podejrzani usłyszeli zarzuty m.in. prania pieniędzy. Zostali aresztowani. Akcja odbyła się w ramach śledztwa, w którym zatrzymano już 17 osób i łącznie przedstawiono 64 zarzuty.

W ramach rozpracowywania zorganizowanej grupy przestępczej policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji Zarządu we Wrocławiu i funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu, zatrzymali trzy osoby. Według śledczych, członkowie tej grupy zajmowali się oszustwami, praniem pieniędzy i wyłudzeniem podatku VAT. Jeden z zatrzymanych mężczyzn jest podejrzany o kierowanie grupą i nadzorowanie przestępczego procederu.

Duże straty Skarbu Państwa

Z ustaleń funkcjonariuszy Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu i policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji wynika, że członkowie grupy łamali prawo w zakresie wyłudzenia nienależnego zwrotu podatku od towarów i usług poprzez organizowanie fikcyjnego łańcucha transakcji w obrocie śrutą sojową, powodując straty Skarbu Państwa. Pieniądze pozyskiwane z przestępstw, lokowano w innych interesach. Funkcjonariusze dolnośląskiej KAS oszacowali, że członkowie grupy mogli „wyprać” ponad 37 mln zł.

Z ustaleń śledztwa wynika, że każdy z zatrzymanych w minionym tygodniu miał określoną rolę w grupie. Jacek B. ps. „Lelek”, według śledczych, był „głową zarządu” grupy oraz osobą, która prawdopodobnie finansowała cały proceder. Kamil B. miał czuwać nad sprawną działalnością grupy, natomiast Tomasz D. miał zapewniać bezpieczeństwo pozostałym członkom grupy oraz załatwiał wszelkie sprawy „wierzytelności”.

Podczas przeszukań miejsc zamieszkania i użytkowania podejrzanych zabezpieczono pieniądze w kwocie ponad 160 tys. zł oraz mienie ruchome na kwotę około 25 tys. zł.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, przedstawił zatrzymanym zarzuty dotyczące nie tylko udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, ale także prania pieniędzy oraz o charakterze karno-skarbowym. Na podstawie zebranego materiału dowodowego Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy wobec wszystkich zatrzymanych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby za wyłudzenia VAT o wartości 1,5 mln zł

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała trzy osoby podejrzewane o udział w grupie przestępczej wyłudzającej VAT przy handlu wodą smakową i artykułami spożywczymi oraz granulatami tworzyw sztucznych. Szacowana wartość wyłudzeń to 1,5 mln zł.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że agenci z katowickiej delegatury ABW zatrzymali trzy osoby w woj. śląskim i wielkopolskim. Osoby te zatrzymano 25 września i 8 października.

To kolejne zatrzymania w związku ze śledztwem, które nadzoruje Prokuratura Regionalna w Katowicach – zaznaczył Żaryn. Dotychczas zarzuty postawiono 14 osobom.

Według ustaleń śledczych grupa miała międzynarodowy charakter, działała na terenie Polski, Czech i Słowacji w latach 2014-16, miała wystawiać poświadczające nieprawdę, nierzetelne faktury VAT. Transakcje miały charakter pozorny lub fikcyjny i odbywały się z wykorzystaniem kontrolowanych przez podejrzanych tzw. firm „słupów”. Firmy nie odprowadzały podatku VAT i wyłudzały zwrot tego podatku.

Dział Prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że grupa miała dokonać oszustw podatkowych dotyczących podatku VAT od przeprowadzonych transakcji na kwotę ponad 12 mln zł, a członkowie grupy mieli również prać pieniądze pochodzące z przestępstw. Tylko w nielegalnych działaniach w związku z pozorowanym handlem wodą smakową działalność grupy doprowadziła do nienależnego zwrotu VAT na blisko 1,5 mln zł.

Zatrzymanym prokurator przedstawił zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy, popełnienia oszustw podatkowych i wyłudzenia podatku VAT. Za takie przestępstwa grozi do 10 lat więzienia. Prokurator zastosował wobec trójki zatrzymanych przez ABW dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe od 10 tys. do 40 tys. zł.

– Śledztwo ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania – powiedział Żaryn.
Źródło info i foto: TVP.info

Gdańsk: Areszty dla trzech członków gangów wyprowadzających leki z Polski

Gdański sąd podjął w czwartek decyzję o tymczasowym aresztowaniu trzech osób podejrzanych o wyprowadzanie z Polski leków i sprzedaż ich – po dużo wyższych cenach, za granicą. W piątek sąd rozważy siedem kolejnych wniosków aresztowych.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku, policja i funkcjonariusze ABW zatrzymali 16 osób, które należały do dwóch grup przestępczych zajmujących się wyprowadzaniem z Polski leków i ich sprzedażą po dużo wyższych cenach za granicą.

O sukcesie organów ścigania działających przeciw „mafii lekowej” poinformowali w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro i szefowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska.

Sześciu podejrzanych przyznało się do winy

W czwartek wieczorem Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku powiedział, że tego dnia zakończono rozpoczęte dzień wcześniej stawianie zatrzymanym zarzutów. Były one związane z „kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w niej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami”.

Signerski poinformował, że sześciu podejrzanych przyznało się do udziału w przestępstwie i opisało, jak wyglądał proceder stosowany przez grupy. Wobec tych osób zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju oraz dozorów policji.

Dodał, że 10 kolejnych osób nie przyznało się do popełnienia przestępstw. Część z nich odmówiła złożenia wyjaśnień, a ci, którzy to zrobili zaprzeczali udziałowi w bezprawnym procederze. Signerski wyjaśnił, że w przypadku tych osób prokuratura postanowiła o skierowaniu do sądu wniosków o ich tymczasowe aresztowanie.

Trzy takie wnioski zostały rozpatrzone przez sąd do czwartkowego wieczora: sąd przychylił się do wniosków prokuratury. Pozostałych siedem wniosków dotyczących tymczasowego aresztowania zostanie rozpatrzonych przez gdański sąd w piątek.

Wśród zatrzymanych byli lekarz i prawnicy

Ziobro poinformował, że zatrzymano 16 osób, w tym „osoby, które odgrywały kierownicze role w zorganizowanych grupach przestępczych zajmujących się dystrybucją leków w sposób przestępny poprzez stwarzanie realnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia polskich pacjentów”. Ziobro wyjaśnił, że przestępcy mieli – wykorzystując tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji leków, wywozić za granicę leki, często rzadkie, trudno dostępne dla polskich pacjentów.

Rutkowska-Szmydyńska wyjaśniła, że zatrzymania odbyły się w środę, a dokonali ich funkcjonariusze z gdańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, miejscowej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej. Dodała, że zatrzymani, to członkowie dwóch zorganizowanych grup przestępczych zajmujący się nielegalną dystrybucją leków. Wyjaśniła, że wśród zatrzymanych są m.in. lekarz, dwóch adwokatów, którzy mieli doradzać przestępcom, oraz farmaceuci.

Prokurator powiedziała, że jednocześnie z zatrzymaniami w kilkudziesięciu miejscach w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim, odbyły się przeszukania, w których brali udział m.in. inspektorzy farmaceutyczni i pomorski wojewódzki konsultant apteczny. Zaznaczyła, że w prowadzonej w różnych miejscach akcji brało udział ponad 300 funkcjonariuszy.

Zakładali fikcyjne ośrodki zdrowia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że jedna z rozbitych grup zakładała fikcyjne niepubliczne ośrodki zdrowia, które nie prowadziły działalności, ale zamawiały leki – rzekomo na własne potrzeby. Potem medykamenty były przekazywane drugiej grupie, która je sprzedawała poza Polską, m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii, za ceny wielokrotnie wyższe niż obowiązujące w naszym kraju.

Dodała, że z ustaleń śledczych wynika, iż przez półtora roku – od stycznia 2018 r. do lipca 2019 r. – grupy wyprowadziły za granicę leki warte co najmniej 15 mln zł. Były to leki stosowane m.in. w terapii onkologicznej, leczeniu kardiologicznym lub poprzeszczepowym. – Skutkiem tego było to, że na polskim rynku tych leków brakowało i z całą pewnością utrudniało to prowadzenie terapii osób z poważnymi schorzeniami zdrowotnymi – powiedziała prokurator.

Może grozić im do 20 lat więzienia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w środę w prokuraturze rozpoczęły się przesłuchania i stawianie zarzutów zatrzymanym i były kontynuowane w czwartek. Podejrzani usłyszeli zarzuty związane z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób, a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami.

Prokurator wyjaśniła, że osobom, które kierowały grupami, może grozić nawet 20 lat więzienia – takie łączne kary przewiduje kodeks karny za popełnienie zarzuconych im przestępstw.

Dodała, że w przypadku części podejrzanych prokuratura skierowała do sądu wnioski o tymczasowe areszty. Niektóre z tych wniosków mają być rozpatrzone przez w czwartek, a pozostałe w piątek.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się w lipcu ubiegłego roku. Przeszukano wtedy kilkadziesiąt nieruchomości w Trójmieście i okolicy oraz w Toruniu. Zabezpieczono m.in. dokumentację finansowo-księgową i dużą ilość leków. W czwartek Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że było to około 60 tys. opakowań medykamentów które miały trafić za granicę i tam zostać sprzedane po wyższych niż w Polsce cenach. Dodałą, że leki te były przechowywane w niewłaściwy sposób, m.in. nie trzymano w lodówkach specyfików, które powinny być w nich przechowywane.

„Kary w takich sprawach będą bardzo surowe”

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w lipcu ub.r. postawiono zarzuty czterem osobom, w sumie więc w śledztwie podejrzanych jest 20 osób.

– Wnioski co do kar w takich sprawach będą bardzo surowe. Będziemy chcieli, aby one oscylował w granicach górnych zagrożeń – podkreślił minister Ziobro. Dodał, że „społeczna szkodliwość tych przestępstw, które były popełniane, zagrożenie dla tysięcy ludzi i ta nonszalancja przestępców, uzasadnia bardzo wysokie kary”. One muszą też pełnić tą funkcję odstraszającą innych od popełnienia tego rodzaju czynów – podkreślił.

– Musimy dać jasny sygnał przestępcom, że po prostu to się nie opłaca. To musi być taki sam przekaz jak w przypadku przestępstw VAT-owskich – powiedział minister. Jego zdaniem, „wcześniej tego rodzaju sprawy traktowano w sposób niezwykle łagodny, z pewną wyrozumiałością”, „stosowano możliwie najłagodniejsze kwalifikacje prawne”. – My zmieniliśmy to w sposób zasadniczy – dodał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl