Posts Tagged “30-latek”

Zabił 20-latkę i ukrył jej ciało w wersalce w mieszkaniu na Teofilowie. Artur W. przyznał się do zbrodni. Prokuratura Rejonowa Łódź – Bałuty skierowała do Sądu Okręgowego w Łodzi akt oskarżenia przeciwko 30 – letniemu Arturowi W., oskarżając go o brutalne zabójstwo 20 – letniej mieszkanki Zduńskiej Woli, z którą od kilku tygodni pozostawał w związku. Oskarżonemu grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: expressilustrowany.pl

Comments Brak komentarzy »

Trzy lata więzienia grożą 30-latkowi z Sosnowca za napaść na ratowników medycznych i uniemożliwienie udzielenia pomocy choremu, do którego wezwano karetkę. Ze statystyk pogotowia wynika, że do tego typu incydentów, gdzie ofiarami są ratownicy, dochodzi coraz częściej.

O ataku na ratowników, do którego doszło wieczorem przed blokiem mieszkalnym w sosnowieckiej dzielnicy Pogoń, poinformował w sobotę zespół prasowy śląskiej policji. Pogotowie zostało wezwane do potrzebującego pomocy mężczyzny.

Na miejsce pojechał zespół ratownictwa medycznego, jednak zanim ratownicy dotarli do chorego, przed blokiem zostali zatrzymani przez nietrzeźwego i agresywnego mężczyznę, który stanął przed karetką i uniemożliwiał przejazd. Pobudzony 30-latek, poproszony o zejście z drogi, zaczął wyzywać obsługę karetki, szarpać ratownika i kopać samochód.

Napadnięci ratownicy wezwali drugą załogę, by udzieliła pomocy oczekującemu na ich przyjazd pacjentowi, a sami powiadomili policję. Na miejsce przyjechał patrol, który zatrzymał napastnika. Badanie trzeźwości wykazało w jego organizmie blisko 1,5 promila alkoholu. 30-latek spędził noc w areszcie, a rano usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego.

Choć ratownik medyczny w świetle prawa jest funkcjonariuszem publicznym i za naruszenie jego nietykalności można trafić do więzienia na 3 lata, statystyki wskazują, iż w woj. śląskim liczba ataków na interweniujących pracowników pogotowia stale rośnie. Według danych Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, w 2015 r. doszło do co najmniej czterech takich przypadków, w roku 2016 było już 17 takich zdarzeń, a w ubiegłym roku odnotowano ich około 20.

Także w tym roku doszło do ataków na ratowników. Np. w lipcu 30-letni nietrzeźwy mężczyzna zaatakował ratowników medycznych niosących pomoc jego partnerce w Jastrzębiu-Zdroju. Napastnik wyzywał sanitariuszy, szarpał ich i groził im śmiercią. Nie reagował na polecenia interweniujących policjantów, twierdząc, że “nie podda się bez walki”.

Dyrektor największej struktury pogotowia ratunkowego w Polsce – Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach – Artur Borowicz wspominał wówczas przypadki obrzucania kamieniami karetek jadących na sygnale, niszczenia sprzętu niosącym pomoc ratownikom czy ich opluwania. Podkreślał, że takich zachowań nie można pozostawić bez kary. “Ratownik musi się czuć bezpiecznie, gdy udziela pomocy drugiemu człowiekowi” – mówił dyrektor.

Jesienią 2017 roku kilkudziesięciu ratowników z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach podczas specjalnego szkolenia uczyło się, jak postępować z agresywnymi pacjentami lub osobami z ich otoczenia – rad udzielał im policyjny ekspert. Podkreślano, że każdy atak na ratownika trzeba zgłaszać na policję.

Wojewódzkie Pogotowie Ratunkowe w Katowicach jest największą strukturą pogotowia w Polsce. Obsługuje obszar zamieszkany przez prawie 3 mln osób.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Poszukiwany przez władze belgijskie seryjny gwałciciel został aresztowany w Szczecinie – poinformował portal Europolu. Władze belgijskie wystąpiły o jego ekstradycję. W 2015 roku sąd w Brugii skazał tego przestępcę na 25 lat więzienia.

Podczas aresztowania, do którego doszło w ubiegłym tygodniu, 30-latek miał przy sobie fałszywe dokumenty rumuńskie, belgijskie oraz greckie. Polscy policjanci zidentyfikowali go jako zbiega ściganego przez belgijskie służby. Pomocna w tym okazała się strona internetowa Europe’s Most Wanted.

Mężczyzna pochodzący z Armenii został skazany w 2015 roku na 25 lat więzienia przez sąd w Brugii. Belgijskie media podają, że Hayk T. zgwałcił pięć kobiet w Ostendzie w latach 2011-2012. Groził im także bronią oraz był sprawcą licznych innych napaści. Uciekł za granicę, a miejsce jego pobytu do ubiegłego tygodnia nie było znane.

Belgijscy policjanci zostali poinformowani o sprawie przez swoich polskich kolegów. Po porównaniu odcisków palców przestępcy potwierdzono tożsamość mężczyzny. Władze Belgii złożyły wniosek o ekstradycję przestępcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Komenda Miejska Policji w Lublinie zatrzymała 30-latka, który mazdą przewoził ponad 2 kg marihuany. Mieszkaniec pow. puławskiego w domu miał też sprzęt, dzięki któremu mógł uprawiać konopie indyjskie. 2,5 kg marihuany znaleźli funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, którzy zatrzymali 30-latka z powiatu puławskiego. Ponad 2 kg konopi indyjskich mężczyzna przewoził w bagażniku swojego samochodu.

Marihuana w bagażniku mazdy

Na trop mężczyzny policjanci z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KMP w Lublinie wpadli kilka dni temu. Wspólnie z funkcjonariuszami CBŚP zatrzymali mazdę 30-latka w miejscowości pod Puławami. W trakcie przeszukania pojazdu na tylnym siedzeniu policja znalazła tekturowe pudełko z brunatnym suszem. W schowanej w bagażniku walizce funkcjonariusze odkryli foliowe pakunki z konopiami indyjskimi.

Puławy. Sprzęt do hodowli konopi indyjskich w domu

KMP w Lublinie postanowiła przeszukać dom rodzinny 30-latka. W środku odnaleziono kolejne 200 g suszu marihuany, a także specjalistyczne urządzenia – namioty, lampy i nawozy, które mógł wykorzystywać mężczyzna.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

30-latek zaatakował siekierą przypadkowego przechodnia w Pajęcznie (Łódzkie). Zranił w szyję 48-letniego mieszkańca tej miejscowości. Napastnika powstrzymali inni przechodnie. Mężczyzna będzie odpowiadał za usiłowanie zabójstwa. W środę około godziny 16 na ulicy Częstochowskiej w Pajęcznie 30-letni mężczyzna rzucił się z siekierą ma przypadkowo napotkanego przechodnia. Zadał mu kilka ciosów w kark oraz w rękę. Przed kolejnymi powstrzymali go świadkowie zdarzenia.

Agresywny napastnik przestał wprawdzie zadawać ciosy mężczyźnie, ale siekierą uszkodził cztery witryny sklepowe.

Napastnik emocjonalnie pobudzony

Został zatrzymany przez policjantów dzięki rysopisowi podanemu przez świadków napaści. Podejrzewany był emocjonalnie pobudzony, trzymał w ręku uniesioną ku górze siekierę i wykrzykiwał niezrozumiałe słowa. Został obezwładniony przez policjantów i doprowadzony do jednostki. W chwili zdarzenia 30-letni agresor był trzeźwy.

Pokrzywdzony 48-letni mieszkaniec Pajęczna trafił do szpitala. Jego życiu i zdrowiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo.

Grozi mu nawet dożywocie

Za usiłowanie zabójstwa 30-latkowi grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat więzienia lub nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

30-latek mógł oszukać nawet kilkudziesięciu hurtowników na terenie niemal całego kraju. Wpadł w policyjną zasadzkę w Opolu. Zatrzymany na „gorącym uczynku” mężczyzna, na podstawie sfałszowanego potwierdzenia przelewu bankowego, próbował wyłudzić towar. Straty wynikające z jego przestępczej działalności mogą sięgać nawet 100 000 złotych. Grozi mu teraz kara do 8 lat więzienia. Policjanci zabezpieczyli dodatkowo mienie mężczyzny na poczet przyszłych kar. Sprawa ta ma charakter rozwojowy.

Cyberkryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu natrafili na trop oszusta wyłudzającego towary z hurtowni elektrycznych. Policjanci dokładnie przyjrzeli się jego działalności oraz metodzie wprowadzania innych firm w błąd. Ustalili oni, że mężczyzna ten najpierw telefonicznie sprawdza, która z hurtowni wyda towar na podstawie samego potwierdzenia przelewu. Później fałszował bankowe dokumenty, które okazywał pracownikom firm i pobierał towar.

Na podstawie zebranych informacji kryminalni wytypowali miejsce, gdzie oszust może znów spróbować wyłudzić towar. Przygotowali więc na terenie jednej z hurtowni w Opolu zasadzkę. Podejrzewany mężczyzna podjechał tam citroenem z przełożonymi, francuskimi tablicami rejestracyjnymi. Tam – zupełnie zaskoczony – został przez policjantów zatrzymany. Okazało się, że mężczyzną tym jest 30-letni mieszkaniec Małopolski.

Policjanci przeszukali jego miejsce zamieszkania i pracy. Odzyskali część wyłudzonego sprzętu do hurtowników oraz zajęli jego mienie na poczet przyszłych kar. 30-latek do tej pory usłyszał 2 zarzuty związane z oszustwami i posłużeniem się fałszywymi dokumentami. Dotyczą one wyłącznie zdarzeń z samej Opolszczyzny. Jednak śledczy z Komendy Miejskiej Policji w Opolu podejrzewają, że mężczyzna działał na terenie kilku województw. Mógł on oszukać nawet kilkadziesiąt hurtowni na blisko 100 000 złotych. Za takie przestępstwa grozi mu kara nawet do 8 lat więzienia. Sąd może orzec również zadośćuczynienie dla pokrzywdzonych. Sprawa ta ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

W poniedziałek około godz. 18.00 wieś obiegła informacja o tragedii, do jakiej doszło w jednym z domów wielorodzinnych. Jak udało nam się nieoficjalnie ustalić, 30-letni syn najpierw rzucił się z nożem na swoją matkę, a następnie odebrał sobie życie.

Choć policja ogranicza się na razie jedynie do informacji o tym, że w jednym z domów w Murowie trwają prace prokuratora i ekipy policyjnej, to udało się nam nieoficjalnie dowiedzieć, że doszło tam do tragedii.

– W domu była kłótnia i w pewnym momencie chłopak sięgnął po nóż, a po chwili rzucił się na swoją matkę – mówi nam człowiek znający kulisy tragedii.

Ciężko ranna kobieta przeżyła, ale w stanie ciężkim została przetransportowana do jednego z opolskich szpitali. Po ataku mężczyzna odebrał sobie życie. Według naszych ustaleń, w domu często dochodziło do awantur i policyjnych interwencji.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja w Szczecinie zatrzymała 30-letniego mężczyznę, który najprawdopodobniej miał związek z wydarzeniami nieopodal jeziora Głębokie, gdzie zaatakowana nożem została kobieta. Ofiara miała rany kłute klatki piersiowej oraz szyi i mimo pomocy ratowników zmarła w karetce. Policja nie ujawnia szczegółów zdarzenia.

Policja początkowo otrzymała zgłoszenie o kobiecie biegającej z nożem w okolicach ul. Zegadłowicza przy jeziorze Głębokie. Na miejscu okazało się jednak, że kobieta padła ofiarą nożownika. Miała rany kłute klatki piersiowej oraz szyi. Po kilku chwilach do rannej kobiety przyjechała karetka pogotowia. Mimo udzielonej pomocy kobieta zmarła.

Policja potwierdza, że prowadzi postępowanie pod nadzorem prokuratury, jednak nie udziela żadnych szczegółowych informacji na temat zdarzenia.

- Na tym etapie jest za wcześnie, by mówić o szczegółach. Całość jest nadzorowana przez prokuraturę. – informuje asp. sztab. Anna Gembala z KWP Szczecin.

Funkcjonariusze zatrzymali ok. 30-letniego mężczyznę, który najprawdopodobniej ma związek ze zdarzeniem. Jak dotąd nie ma informacji, czy kobieta była przypadkową ofiarą nożownika, czy do ataku doszło z konkretnych motywów. Na miejscu trwa intensywne śledztwo policji pod nadzorem prokuratora.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

W Lund na południu Szwecji zatrzymano w piątek nad ranem 30-letniego mężczyznę podejrzanego o przygotowywanie ataku terrorystycznego – podała szwedzka policja.

Według gazety „Aftonbladet” posiadający szwedzkie obywatelstwo mężczyzna został ujęty w pociągu z Malmoe do Sztokholmu. Podejrzany o przygotowywanie ataku miał przy sobie fragmenty Koranu oraz szkice domu towarowego Ahlens w Uppsali. W sklep tej sieci uderzył przed rokiem skradzioną ciężarówką sprawca zamachu terrorystycznego w Sztokholmie.

Prowadzący sprawę prokurator Lars Morand odmówił komentarza. Szwedzkie służby specjalne SAPO poinformowały, że zatrzymanie w Lund nie ma związku z aresztowaniem w czwartek trzech mężczyzn w wieku od 29 do 45 lat – dwóch Uzbeków i jednego Kirgiza – także podejrzanych o przygotowywanie zamachu terrorystycznego. Mężczyźni zostali zatrzymani w poniedziałek w Akalla na północno-zachodnich przedmieściach Sztokholmu oraz w Stroemsund na północy Szwecji, gdzie zabezpieczono podejrzane puszki z chemikaliami.
Źródło info i foto: niezalezna.pl

Comments Brak komentarzy »

Była “przetrzymywana w bardzo trudnych warunkach” i “brutalnie traktowana”. Komendant główny policji oświadczył, iż udało się uwolnić Polkę, która kilka dni temu została porwana w Republice Południowej Afryki. Przestępcy żądali dwóch milionów euro okupu. Zgodnie z relacją Jarosława Szymczyka, Polka poznała przez internet około 30-letniego mieszkańca RPA i na jego zaproszenie pojechała do tego kraju. Straciła wolność natychmiast po znalezieniu się na miejscu.

Skrępowana, szantażowana

Sygnał o porwaniu przekazał 11 kwietnia syn kobiety, który otrzymał pocztą elektroniczną informację o porwaniu 56-latki i żądaniu okupu.

- Ta informacja trafiła niezwłocznie do Centralnego Biura Śledczego Policji, uruchomiono współpracę z innymi służbami w naszym kraju, ale przede wszystkim uruchomiono współpracę międzynarodową poprzez Interpol, Europol, a także zaangażowanie bezpośrednie policji brytyjskiej i FBI. Z pomocą tych wszystkich instytucji staraliśmy się dotrzeć do policji w RPA i podjąć szybkie i skuteczne działania zmierzające do uwolnienia naszej obywatelki – mówił nadinsp. Jarosław Szymczyk.

Jak zaznaczył, w efekcie kontaktu nawiązanego z przedstawicielami RPA podjęto decyzję o wysłaniu do tego państwa dwóch policjantów CBŚP, którzy podjęli “bezpośrednią współpracę z tamtejszą policją”. – Po dwóch dniach udało się uwolnić naszą obywatelkę i ustalić osoby, które dokonały jej porwania, uprowadzenia i żądały okupu – dodał. Według niego, porwana Polka “była przetrzymywana w bardzo trudnych warunkach” i “bardzo brutalnie traktowana”. – Była skrępowana, przystawiano jej pistolet do głowy, zmuszając do wykonywania telefonów do syna i żądano przyspieszenia transakcji finansowej – doprecyzował komendant główny policji. Kobieta wróciła do Polski w poniedziałek.

“Niebezpieczeństwo było ogromne”

Jak zauważył, wagę sprawy pokazuje to, że rocznie w RPA “dochodzi do około 10 tysięcy uprowadzeń dla okupu” i “w wielu przypadkach osoby uprowadzone do tej pory nie zostały odnalezione”. – Niebezpieczeństwo było ogromne, ale cieszymy się niezmiernie, że (…) nasza rodaczka jest już w Polsce, jest bezpieczna wśród swoich bliskich – podkreślił Szymczyk.

Rzecznik Komendanta Głównego Policji mł.insp. Mariusz Ciarka poinformował, że CBŚP przy tej sprawie współpracowała z Biurem do Walki z Cyberprzestępczością KGP, które wspierało działania zmierzające do ustalenia adresu osób kontaktujących się z synem porwanej. Powiedział też, że policjanci CBŚP, którzy zostali wysłani do RPA, specjalizują się w sprawach dotyczących porwań.

- Dwa dni wystarczyły, aby ustalić porywaczy – dodał. Jak mówił, w “sensie procesowym reszta sprawy należy do wymiaru sprawiedliwości RPA”. – Dla nas najważniejsze było to, aby nasza rodaczka wróciła do Polski zdrowa i bezpieczna – podkreślił.

Ciarka nie chciał podać szczegółów operacji. – Nigdy nie ujawniamy, jak wygląda kuchnia operacyjna. Chodzi o to, żeby nie pokazać procedur działania policjantów – wyjaśnił. Pytany, czy policjanci CBŚP brali udział w uwolnieniu Polki, Ciarka odpowiedział: – Nie możemy tego ujawnić. Ci policjanci jeszcze przebywają na terenie RPA. W najbliższym czasie powrócą do Polski.

- Od wielu lat polska policja kładzie przede wszystkim nacisk, aby najpierw odzyskać osobę porwaną. By wkraczać w niektóre miejsca, dokonywać czynności w tym momencie, kiedy wiemy, że obywatel, którego porwano, jest bezpieczny, tak, aby nie narażać jego zdrowia i życia. To muszą być bardzo dobrze przemyślane decyzje, bo błędna decyzja może narazić życie porwanej osoby – dodał rzecznik prasowy KGP.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »