32-latek zaatakował babcię maczetą

Policja w Darłowie potwierdza, że doszło do zatrzymania 32-letniego mieszkańca tego miasta. Miał on zaatakować maczetą swoją babcię po tym, jak odmówiła przekazania mu pieniędzy, których żądał. Do zdarzenia, o którym donosi „Dziennik Bałtycki”, doszło w piątek w jednym z mieszkań w Darłowie (woj. zachodniopomorskie). 32-latek miał zażądać od swojej babci 20 zł, a gdy tak nie wyraziła zgody, wrócił z maczetą w ręku i uderzył ją w twarz. 

– Mogę potwierdzić, że został zatrzymany 32-latek podejrzewany o dokonanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu u dwóch osób – powiedziała w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” mł. asp. Kinga Warczak, rzecznik prasowy powiatowego komendanta policji w Sławnie.

Według informacji „DB”, 74-latka doznała dotkliwych obrażeń, w wyniku których trafiła do szpitala. Cudem udało jej się przeżyć. W całym zdarzeniu brała również udział żona 32-latka, która także została ranna.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo 32-latka w Kostrzynie nad Odrą. Trzej Bułgarzy z zarzutami

Zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa przedstawiła prokuratura trzem Bułgarom podejrzanym o zaatakowanie nożami dwojga swoich rodaków w Kostrzynie nad Odrą (Lubuskie). W wyniku ataku został zabity 32-latek, a jego partnerka ciężko poraniona – poinformował w środę rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy.

Zgodnie z zarzutami przedstawionymi podejrzanym w wieku od 28 do 49 lat grozi nawet dożywocie. Mężczyźni odmówili składania wyjaśnień i nie przyznali się do winy. Do sądu został skierowany wniosek o tymczasowe aresztowanie całej trójki. Nadal trwa ustalanie motywu zabójstwa – powiedział prokurator Dariusz Domarecki z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp.

Do zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 maja br. przed jedną z kamienic przy ul. Jana Pawła II w Kostrzynie nad Odrą. Podjechały przed nią dwa samochody, z których wysiadła grupa mężczyzn uzbrojonych w noże i zaatakowała wychodzących z budynku Bułgarów – mężczyznę i kobietę. Po krótkiej szamotaninie napastnicy uciekli.

Wezwani na miejsce policjanci próbowali reanimować 32-latka, któremu zadano kilkanaście ran kłutych, ale okazały się one śmiertelne. Jego 26-letnia partnerka z kilkoma ranami zadanymi nożem trafiła do szpitala w Kostrzynie.

Na podstawie ustaleń i informacji od polskich policjantów, 23 maja Bułgarów zatrzymała we Francji tamtejsza Straż Graniczna. Mężczyźni chcieli wyjechać do Wielkiej Brytanii. Wcześniej został za nimi wydany Europejski Nakaz Aresztowania.

Po zakończeniu niezbędnych procedur w miniony piątek podejrzani konwojem lotniczym przelecieli do naszego kraju, a we wtorek zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wlkp., gdzie usłyszeli zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zarzut usiłowania zabójstwa dla nożownika z Buska-Zdroju. Grozi mu dożywocie

Mężczyzna, który wczoraj zaatakował policjantów w Busku-Zdroju, usłyszał zarzuty. Rzecznik prokuratury okręgowej w Kielcach prokurator Daniel Prokopowicz powiedział, że 32-latkowi postawiono zarzuty między innymi usiłowania zabójstwa funkcjonariusza policji, dokonania czynnej napaści na funkcjonariusza i znieważenia funkcjonariusza.

Policjant został raniony nożem podczas interwencji przed supermarketem w centrum miasta. Wczoraj przed południem dyżurny otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie, który miał grozić nożem klientom sklepu. Na miejsce pojechał policyjny patrol. Przed sklepem funkcjonariusze wylegitymowali 37-letniego mieszkańca Kielc, który odpowiadał opisowi mężczyzny z nożem. W trakcie legitymowania mężczyzny ze sklepu wyszedł drugi.

Busko-Zdrój. Prokuratura postawiła zarzut radnemu, który zaatakował policjantów

„Później okazało się, że to był 32-letni mieszkaniec Buska-Zdroju. Ten drugi mężczyzna zaczął najpierw atakować słownie policjantów, zaczął im ubliżać, a następnie wszczął z nimi awanturę. Policjant zaczął go obezwładniać i został dwukrotnie raniony nożem w plecy. Na szczęście te obrażenia okazały się niezagrażające życiu, policjant był hospitalizowany, a, po udzieleniu pierwszej pomocy, opuścił szpital” – powiedział oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku-Zdroju Tomasz Piwowarski. „Decyzja w przedmiocie środków zapobiegawczych zapadnie w najbliższych godzinach. Łukaszowi Sz. grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności” – informuje kielecka prokuratura. 32-latkowi postawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy usiłowania zabójstwa funkcjonariusza policji i czynnej napaści na niego, drugi znieważenia innego funkcjonariusza podczas i w związku z wykonywanymi przez niego czynnościami służbowymi.

Podejrzany nie przyznał się do winy i skorzystał z prawa do odmowy składania zeznań. Drugiemu z podejrzanych 37-letniemu Łukaszowi W., który groził ekspedientce w sklepie, grozi kara trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policjant raniony nożem podczas interwencji

Funkcjonariusz policji został ugodzony nożem w plecy podczas dramatycznych wydarzeń w sklepie w Busku-Zdroju (woj. świętokrzyskie) – informuje RMF FM. Policja została wezwana do markety przy ul. Poprzecznej w Busku Zdroju. Tam dwóch mężczyzn awanturowało się, a jeden z nich groził nożem klientce. Gdy służby dotarły na miejsce, doszło do szamotaniny. Napastnik zaatakował nożem policjanta, zadał mu kilka ciosów w plecy.

32-latka i 37-latka udało się obezwładnić dzięki pomocy klientów i przechodniów, a policjanta przewieziono do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Mężczyzny prawdopodobnie byli pod wpływem środków odurzających. Reporter RMF FM dowiedział się nieoficjalnie, że jednym z napastników jest radny Buska-Zdroju.
Źródło info i foto: kielce.onet.pl

Trwają poszukiwania nożowników, którzy zaatakowali parę Bułgarów w Kostrzynie nad Odrą

Gorzowska policja poszukuje sprawców brutalnego napadu na parę Bułgarów w Kostrzynie nad Odrą w woj. lubuskim. Napastnicy zadali 32-latkowi i jego 26-letniej partnerce po kilkanaście ciosów nożem. Mężczyzna zmarł na miejscu, kobieta walczy o życie w szpitalu. Do napadu doszło w nocy z wtorku na środę.

Śledczy zabezpieczyli narzędzia, którymi zadawano ciosy. Przesłuchali kilku świadków, którzy widzieli grupę napastników i dwa samochody, którymi odjechali.

Policja zakłada, że napad nie był przypadkowy. Doszło do niego przed blokiem, w którym mieszkała para. Napastnicy czekali na swoje ofiary przed klatką i zaatakowali w momencie, gdy dwójka Bułgarów wyszła z budynku.

Sprawę prowadzą policjanci kryminalni z Gorzowa Wielkopolskiego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Ciało wyłowione z Odry to zaginiony Dariusz Góral?

Pełnomocnik rodziny wstępnie potwierdził, że ciało wyłowione z Odry to zaginiony pod koniec marca Dariusz Góral. Taką informację podały ochotnicze grupy poszukiwawcze, które brały udział w akcji.

Dariusz Góral zaginął 26 marca w okolicach rynku we Wrocławiu, po spotkaniu z służbowym. 32-latek wraz z kolegami był widziany w kilku barach, a około godziny 23.00 pożegnał się ze znajomymi i z Placu Solnego miał udać się pieszo do oddalonego o 2,5 kilometra domu. Chwilę wcześniej napisał żonie, że było spokojnie. Ostatni raz telefon mężczyzny logował się około 3.00 w nocy w pobliżu ul. Oławskiej, 600-700 metrów od Placu Solnego, nieopodal Fosy Miejskiej.

W ubiegły czwartek żona mężczyzny zorganizowała konferencję, podczas której zwróciła się do męża: Jeżeli gdziekolwiek, Darek, mnie widzisz, czy gdziekolwiek słyszysz, proszę cię, wróć. My wszyscy na ciebie czekamy, ja, twoi rodzice, rodzina, znajomi, a przede wszystkim dzieci, które za tobą tęsknią, kochają cię – powiedziała.

Oprócz policji i straży pożarnej, Górala poszukiwało wielu ochotników, m.in. grupa poszukiwawcza z Ostrowa. To ona podała, że poszukiwania w niedzielę dobiegły końca – ciało mężczyzny zostało wyłowione z Odry. Informację o tym, że wyłowiony mężczyzna to Dariusz Góral wstępnie potwierdził mecenas Radosz Pawlikowski, pełnomocnik rodziny.

Ciało – jak informuje wroclaw.wyborcza.pl – wypłynęło około 15.00 w pobliżu Wyspy Piasek, gdzie przechadzało się wielu wrocławian i turystów. Jeden z przechodniów zawiadomił służby. Ciało zostało zabrane na sekcję zwłok do Zakładu Medycyny Sądowej. W poniedziałek zostanie okazane rodzinie i wówczas będzie można oficjalnie potwierdzić tożsamość.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gdańsk: Zatrzymany 32-latek podejrzany o spalenie 20 altan

Na kilkadziesiąt tys. zł. oszacowany straty związane ze spłonięciem 20 altan w Gdańsku. Policja zatrzymała mężczyznę podejrzewanego o ich podpalenie. Ukrywał się przed funkcjonariuszami w zaroślach. W nocy z soboty na niedzielę doszło do kolejnych podpaleń altan. Tuż po otrzymaniu zgłoszenia policyjni wywiadowcy ruszyli w teren, by znaleźć osobę, która to zrobiła. Ok. godz. 2 w nocy znaleźli mężczyznę, który ukrywał się w zaroślach.

Funkcjonariusze znaleźli przy nim m.in. zapalniczkę, łom, nożyce do cięcia metali. Zatrzymany 32-latek trafił do policyjnego aresztu. Policjanci podejrzewają, że jest odpowiedzialny za podpalenie 20 altan. Funkcjonariusze rozpracowywali podpalacza od 26 listopada.
Źródło info i foto: wp.pl

Kierowca próbował przejechać policjanta. Był ścigany listem gończym

Poszukiwany listem gończym mężczyzna podczas próby zatrzymania we Wrocławiu, potrącił samochodem policjanta. 32-latek został jednak zatrzymany. Doszło do tego w mieszkaniu, w którym próbował się ukryć. Policjanci próbowali zatrzymać do kontroli na jednym z wrocławskich osiedli – samochód – którym jechał mężczyzna poszukiwany listem gończym. Mężczyzna ten, widząc funkcjonariuszy, zareagował bardzo nerwowo i agresywnie. Nie zatrzymał się i zaczął uciekać, potrącając przy tym policjanta – opowiada Krzysztof Zaporowski z dolnośląskiej policji. Funkcjonariusz użył broni. Kierowca jednak się nie zatrzymał.

Funkcjonariuszom udało się odnaleźć auto, którym jechał 32-latek. Potem, mężczyznę odnaleziono w mieszkaniu, w którym próbował się ukryć. Był poszukiwany listem gończym.

Za czynną napaść na policjanta i niezatrzymanie się do kontroli grozi mu teraz do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Chiny: Sprawca pożaru w barze karaoke skazany na śmierć

Sąd w Qingyuanie w prowincji Guangdong na południu Chin skazał na karę śmieci Liu Chunlu. 32-latek jest sprawcą pożaru w barze karaoke, gdzie w kwietniu zginęło 18 osób, a trzy zostały ranne.

Wydany we wtorek wyrok dożywotnio pozbawia również Liu praw politycznych – podał kantoński dziennik „Nanfang Dushi Bao”. W czasie procesu ustalono, że motywem działania sprawcy była chęć zemsty po odrzuceniu jego zalotów przez jedną z kelnerek pracujących w lokalu. Dodatkowo zirytować miało go to, że jeden z klientów baru przeszkodził mu w negocjacjach handlowych z innym gościem lokalu, w wyniku czego planowana przez niego transakcja nie doszła do skutku.

W rezultacie pożaru śmierć poniosło 18 osób, które udusiły się dymem; jedna osoba została ciężko ranna, a dwie inne odniosły lekkie obrażenia. Następnego ranka policja aresztowała Liu pod zarzutem podpalenia.

Bary KTV to w Chinach bardzo popularna forma rozrywki. Klienci przeważnie wynajmują w nich prywatne pokoje, w których wspólnie ze znajomymi piją alkohol i śpiewają piosenki.
Źródło info i foto: interia.pl

Przed sądem za atak na Ukraińca

„Wyp*** z Polski, Ukraińcu jeb***!” – miał krzyczeć 32-latek, który uderzył obcokrajowca na Nadodrzu. – Nabluzgałem i poszedłem dalej – zeznał w poniedziałek w sądzie.

We Wrocławiu rozpoczął się proces Mariusza G., 32-letniego wrocławianina, który na co dzień pracuje w Holandii. Prokuratura twierdzi, że to on w nocy z 3 na 4 marca tego roku zaatakował obywatela Ukrainy ze względu na jego przynależność narodową.

Siergiej K. ma 34 lata. Do Wrocławia przyjechał przed czterema laty na studia. Został zaatakowany na Nadodrzu, gdzie mieszka od dwóch lat. Opowiada, że feralnego dnia zwrócił uwagę wandalom dewastującym drzwi do klatki schodowej. – Przypinałem swój rower. Nagle usłyszałem uderzenie w drzwi. Jedno, drugie, trzecie.
Źródło info i foto: wyborcza.pl