Posts Tagged “32-letni”

Policjanci CBŚP zabezpieczyli jedenaście kilogramów amfetaminy, która trafiła do Polski z Holandii. O jej przemyt podejrzany jest 32-letni Kamil K., któremu w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie przedstawiono zarzut wewnątrzwspólnotowego przemytu znacznej ilości narkotyków. O jego dalszym losie zadecyduje sąd, ale zgodnie z ustawą grozić mu może nawet 15 lat więzienia.

Policjanci z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że mężczyzna na stałe przebywający w Holandii, przyjeżdżał do Polski okazjonalnie. Jego ostatnia wizyta w Lublinie zakończyła się zatrzymaniem. Z ustaleń policjantów wynikało, że tym razem celem przyjazdu 32-latka może być sprzedaż prawie 11 kilogramów amfetaminy. Według śledczych narkotyki zostały przemycone z Holandii. Amfetamina ukryta była w walizce podróżnej, a ta schowana w bagażniku bmw, użytkowanym przez zatrzymanego. Narkotyki podzielone były w pięć kilogramowych paczek i jedną sześciokilogramową. W wynajmowanym przez niego lokalu, policjanci także znaleźli i zabezpieczyli marihuanę.

Mężczyzna nie spodziewał się wizyty funkcjonariuszy i był całkowicie zaskoczony policyjnymi odznakami. Po zatrzymaniu Kamil K. został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Lublinie, gdzie przedstawiono mu zarzut wewnątrzwspólnotowego przemytu znacznej ilości narkotyków, tj. art. 55 ust. 3 Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. o przeciwdziałaniu narkomanii. Tego typu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 15 lat. Na wniosek prokuratury Sąd Rejonowy w Lublinie podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu 32-latka na trzy miesiące.

Śledztwo prowadzą policjanci z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

W jeziorze Ertveldplas, na terenie miasta Den Bosch, wędkarze znaleźli ciało mężczyzny. Lokalnej policji udało się zidentyfikować zwłoki – to pochodzący z Kędzierzyna-Koźla 32-letni Marcin Naus, który od dłuższego czasu przebywał w Holandii. Funkcjonariusze sądzą, że został zamordowany. Teraz proszą o pomoc w śledztwie. Jak informują lokalne holenderskie media, wędkarze zauważyli zwłoki w poniedziałek 26 marca. Ciało znajdowało się w wodzie od dłuższego czasu, dlatego identyfikacja była utrudniona.

Jednak policjantom udało się ustalić, kim jest denat. “Znaleziony w Ertveldplas mężczyzna, to 32-letni Marcin Naus, Polak, który od dłuższego czasu przebywał w Holandii, prowadząc włóczęgowski styl życia. Jego śmierć jest wnikliwie badana przez zespół śledczy. W związku z tym poszukujemy informacji” – czytamy w komunikacie holenderskiej policji.

Policja prosi o informacje

Funkcjonariusze przypuszczają, że mężczyzna został zamordowany. Wskazywać na to mają wyniki sekcji zwłok, która została przeprowadzona w środę.

“Prowadzimy śledztwo dotyczące okoliczności śmierci Marcina. Zakładamy, że Marcin stracił życie w wyniku przestępstwa. Przeprowadziliśmy m.in. obszerny wywiad środowiskowy w okolicach Ertveldplas i rozmawialiśmy z osobami z jego bezpośredniego otoczenia. Z pierwszych ustaleń wynika, że Marcin po raz ostatni był widziany 30 stycznia br. w Den Bosch” – informuje policja. Mężczyzna często był widywany w centrum miasta.

Śledczym najbardziej zależy, aby skontaktować się z ludźmi, którzy widzieli Polaka po 30 stycznia. Ale osoby, które widziały go wcześniej, lub mogą posiadać jakiekolwiek informacje na jego temat, również proszone są o zgłaszanie się na policję. Nawet pozornie mało istotne informacje mogą okazać się dla nas bardzo ważne – zaznaczają funkcjonariusze. Informacje dotyczące Marcina Nausa można przekazać lokalnej policji pod holenderskim numerem telefonu 0900-8844. Jest również możliwość anonimowego zgłoszenia pod numerem 0800-7000. Rodzina Marcina Nausa została już poinformowana o sprawie. Den Bosch to blisko 150-tysięczne miasto na południe od Amsterdamu, jego oficjalna nazwa to ’s-Hertogenbosch.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Policja zatrzymała 32-letniego krakowianina, który za pomocą ukrytej kamery nagrywał przebierające się na podkrakowskim basenie dzieci. Mężczyznę wytropił pracownik firmy ochroniarskiej. Najprawdopodobniej pedofil nie poprzestał na jednej pływalni.

Policję zaalarmował właściciel firmy ochraniarskiej obsługującej jedną z podkrakowskich pływalni. Jego pracownik na zapisie monitoringu zauważył, że do dziecięcej przebieralni wszedł mężczyzna. W ręku miał materiałowy worek, który skierował w stronę przebierających się osób. Ochroniarze uznali, że mogła to być ukryta kamera.

Szybko ustalono dane mężczyzny i przeszukano jego mieszkanie. Policja zabezpieczyła telefony komórkowe, płyty CD i inne dyski. Potwierdzono również, że w worku znajdowała się kamera.

Mężczyźnie postawiono zarzuty utrwalania pornografii. 32-latek przyznał się do winy. Prawdopodobnie działał również na terenie innych krakowskich pływalni.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

W centrum Melbourne w Australii kierowca białego SUV-a celowo wjechał w tłum ludzi, raniąc 19 osób. Pięć z nich jest w stanie krytycznym. Policja aresztowała kierowcę i jeszcze jedną osobę w związku z atakiem. Do zdarzenia doszło ok. godz. 16.30 lokalnego czasu (6.30 czasu polskiego). Biały SUV wjechał w tłum ludzi na Flinders Street, ruchliwej ulicy w centrum drugiego największego miasta Australii.

Rannych zostało 19 osób, z czego pięć jest w stanie krytycznym. Wśród poszkodowanych jest dziecko w wieku przedszkolnym, które trafiło do szpitala z poważnymi obrażeniami głowy.

Policja aresztowała sprawę. Nie wiadomo jeszcze, czym się kierował

Jak podał australijski dziennik “Herald Sun”, policja aresztowała sprawcę ataku, jedyną osobę, która znajdowała się w samochodzie. To 32-letni Saeed Noori, mężczyzna o korzeniach afgańsko-australijskich. Był notowany przez policję w związku z używaniem narkotyków i problemami psychicznymi.

Policja podała, że działał rozmyślnie, ale jego motywacje są na razie nieznane, podobnie jak nie ma dowodów na terrorystyczne podłoże ataku.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Policjanci zatrzymali napastnika, który w piątek zaatakował w Stalowej Woli 29-letniego mężczyznę. Ten, w stanie ciężkim, trafił do szpitala – informuje RMF. Początkowo mówiło się o drugim rannym – 32-letnim mężczyźnie, który doznał urazów twarzy. Okazał się nim jednak sam napastnik.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że między mężczyznami doszło do awantury na tle towarzyskim. Nożownik trafił do policyjnego aresztu. Przypomnijmy, że niedawno doszło do innego brutalnego ataku w Stalowej Woli. 20 października 27-letni Konrad K. zaatakował dwoma nożami klientów galerii handlowej “VIVO!”. Wówczas jedna osoba zginęła, a osiem zostało rannych.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Dwóch Polaków w wieku 32 i 39 lat aresztowano w środę za kradzieże rowerów w Holandii. Grupa działała od kilku miesięcy w rejonie Hagi i Rotterdamu. Tygodniowo kradli i wysyłali do Polski nawet 50 rowerów drogich marek i rowerów elektrycznych. Za każdy z nich dostawali w Polsce po ok. 450 euro. Holenderski serwis AD.nl określił, że działali z “niemiecką precyzją”. Złodziei zgubiła właśnie precyzja. Policja zauważyła systematyczność wysyłek rowerów i dlatego w środę przed godz. 11:30 przeprowadziła nalot na jeden budynków przemysłowych w Hadze.

Furgonetka wyładowana rowerami po dach

Na miejscu aresztowano dwóch Polaków. Kilka osób w tej sprawie aresztowano również w Schiedam, gdzie policja zarekwirowała m.in. furgonetkę po dach wyładowaną rowerami. Polska policja, współpracując z holenderskimi funkcjonariuszami, dokonała w środę rewizje w dwóch domach w Polsce. Po przeszukaniach znaleziono cztery rowery, które pochodziły z kradzieży w Holandii.

“To nie są zwykli złodzieje rowerów”

- To nie są zwykli złodzieje rowerów, kradzieże to jest ich zawód – stwierdził Bobby Markus, rzecznik holenderskiej policji

Śledczy nie wykluczają kolejnych aresztowań. Złodzieje dokonywali kradzieży w całej Holandii, od Katwijk po Westland i od Rotterdamu po Scheveningen.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

32-letni syn posłanki PO jadąc przez Szczawno-Zdrój swoim zachowaniem wzbudził podejrzenie policjantów drogówki. Został zatrzymany do kontroli, w wyniku której funkcjonariusze znaleźli przy nim niedopalonego skręta z konopi indyjskich.

Maciej M. miał “zachowywać się irracjonalnie” – jak opisali funkcjonariusze. Pomimo tego, że było już ciemno, jechał z wyłączonymi światłami. Policjanci po zatrzymaniu wyczuli wydobywające się z wnętrza samochodu zapach marihuany. Stało się to podstawą do szczegółowej rewizji 32-latka, przy którym ostatecznie znaleziono niedopalonego skręta z konopi indyjskich (0,75g).

Zatrzymanemu pobrano krew do analizy, która ma wykazać, czy prowadził pod wpływem używki. Policjanci przeszukali także mieszkanie syna posłanki PO, gdzie znaleźli białą substancję, która okazała się być amfetaminą. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania narkotyków, za co grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

Patryk Jaki zleca kontrolę w kluczborskim więzieniu po śmierci 32-letniego funkcjonariusza. Mężczyzna zaginął po imprezie z kolegami z pracy. Jego ciało wyłowiono z Odry. Ciało Łukasza M. zostało wyłowione z Młynówki, starego koryta Odry, 22 września. Był kierownikiem działu ewidencji w zakładzie karnym w Kluczborku, mężem, ojcem trójki dzieci.

Mężczyzna dwa dni wcześniej bawił się w jednej z restauracji na rynku w Opolu. Towarzyszyli mu koledzy z pracy, w tym szef i wiceszef kluczborskiego więzienia.
Ślad po nim zaginął

Gdy Łukasz M. wyszedł z lokalu, zadzwonił do rodziny z informacją, że wraca do domu, po czym ślad po nim zaginął. Rodzina zaalarmowała policję i prasę. W ogłoszeniu na jednym z lokalnych portali czytamy: „Był ubrany w ciemne spodnie, ciemną sztruksową marynarkę oraz niebieską koszulę w kratkę. Ma ok. 190 cm wzrostu i okulary z czarną oprawką”. Ciało mężczyzny odnaleziono dwa dni później.

Sprawę bada prokuratura. Do tej pory nie udało się ustalić przyczyny zgonu. – Postępowanie prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – powiedział „Super Expressowi” Aleksander Łasocha, szef opolskiej prokuratury rejonowej.
Reakcja ministerstwa

Na polecenie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego dyrektor Służby Więziennej rozpoczął kontrolę w kluczborskim zakładzie karnym. Dyrektor i jego zastępca zostali zwolnieni i wszczęto wobec nich postępowanie dyscyplinarne.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Zarzuty m.in. zabójstwa oraz jazdy pod wpływem środków odurzających postawiono mężczyźnie, który w poniedziałek wjechał samochodem w pizzerię w miasteczku na wschód od Paryża. Zginęła wówczas 12-letnia dziewczynka, a 13 osób zostało rannych. Mężczyzna powiedział śledczym, że nosił się z zamiarem popełnienia samobójstwa.

Biegły z zakresu psychiatrii uznał, że 32-letni David Patterson był poczytalny, gdy taranował samochodem marki BMW pizzerię w małej miejscowości Sept-Sorts, leżącej ok. 55 km od stolicy Francji. Prokurator z pobliskiego Meaux, Dominique Laurens, powiedziała, że stając przed sędzią śledczym mężczyzna nie potrafił wytłumaczyć tego, co zrobił. Dodała, że psychiatra orzekł, że choć badanie Pattersona wykazało u niego umiarkowaną depresję, to może odpowiadać karnie za swoje czyny.

Inny prokurator, Eric de Valroger, powiedział, że niespójne wypowiedzi Pattersona nie pozwalają na razie na ustalenie motywu, jakim się kierował. Dodał, że w organizmie zatrzymanego wykryto ślady środków odurzających, a on sam powiedział w śledztwie, że dużo ich zażywa.

W środę rano wciąż hospitalizowanych było sześć osób poszkodowanych w tragedii. Wśród nich jest 44-letnia kobieta, która walczy o życie. Już krótko po zdarzeniu władze wykluczyły, by miało ono charakter terrorystyczny. Według sąsiadki sprawcy, z którą rozmawiała AFP, Patterson od dłuższego czasu nie mógł znaleźć pracy. Jak podała w poniedziałek prokuratura, mężczyzna powiedział śledczym, że nosił się z zamiarem popełnienia samobójstwa. Kilka dni temu miał podjąć już taką próbę.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Okoliczności śmierci 32-letniego mężczyzny i jego o rok starszej partnerki wyjaśnia prokuratura i policja z Tych w województwie śląskim. Niewykluczone, ze było to tzw. rozszerzone samobójstwo. Ciało 32-latka policjanci znaleźli na torach kolejowych, a zwłoki kobiety we wspólnym mieszkaniu pary. Jak mówi rzecznik tyskiej policji Barbara Kołodziejczyk, wyniki oględzin wskazują, że do śmierci kobiety doprowadziły osoby trzecie.

Wyniki sekcji zwłok będą znane najprawdopodobniej w poniedziałek. Jedną z badanych wersji jest tzw. samobójstwo rozszerzone. Dwójka dzieci została dzień wcześniej odprowadzona przez ojca do dziadków.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Comments Brak komentarzy »