Warszawscy policjanci zatrzymali poszukiwanego listem gończym. Ukrywał się 4 lata

Mężczyznę przez 4 lata poszukiwanego listem gończym zatrzymali stołeczni policjanci. W akcji w powiecie płockim na Mazowszu udział wzięli funkcjonariusze z wydziału kontrterrorystycznego. Poszukiwany 46-latek nie wrócił z orzeczonej przez sąd przerwy w odbywaniu kary do więzienia, gdzie odsiadywał wyrok 23 lat pozbawienia wolności za udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz produkcję narkotyków. Policjanci ustalili, że ukrywa się w jednym z domów koło Płocka. Były podejrzenia, że ma broń, dlatego do zatrzymania zaangażowano kontrterrorystów.

Przy mężczyźnie znaleziono pistolet maszynowy scorpion. Oprócz tego w domu miał środki odurzające i sfałszowane polskie i słowackie dokumenty. 46-latek usłyszał kolejne zarzuty – dotyczą one nielegalnego posiadania broni i amunicji, posiadania i posługiwania się podrobionymi dokumentami oraz posiadania znacznej ilości substancji psychotropowych. Za wymienione przestępstwa grozi mu 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Białystok: Rozbito nielegalny serwis z filmami. Straty dystrybutorów są ogromne

24-letni białostoczanin przez cztery lata prowadził witrynę internetową, nielegalnie udostępniającą filmy i seriale. Większość użytkowników płaciła za dostęp do treści. Straty dystrybutorów filmowych policja szacuje na ponad 3 mln zł.

O zatrzymaniu właściciela i jedynego administratora tej strony internetowej poinformował w piątek zespół prasowy podlaskiej policji. W mieszkaniu tego mężczyzny został zabezpieczony sprzęt komputerowy, kopie serwerów, portfele sprzętowe kryptowalut, do tego 42 tys. zł w gotówce. Kolejnych prawie 180 tys. zł zablokowano na jego rachunkach bankowych.

Jak powiedział PAP szef nadzorującej to śledztwo Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ prok. Maciej Płoński, zarzut dotyczy działalności w okresie od września 2015 roku do początku października 2019 roku, polegającej na rozpowszechnianiu, bez stosownych uprawnień, ponad 10 tys. utworów audiowizualnych.

Śledczy zarzucają 24-latkowi, że stworzył i skonfigurował program komputerowy, za pomocą którego pobierał pliki z filmami z zewnętrznych serwisów hostingowych, po czym umieszczał je na wykupionych przez niego serwerach i rozpowszechniał, oferując użytkownikom swego portalu (przez te lata działającemu pod kilkoma nazwami) możliwość odtwarzania tych filmów w zamian za uiszczenie opłaty.

– Z aktualnych ustaleń wynika, że ze strony korzystało ok. 300 tys. użytkowników, z czego zdecydowana większość miała tzw. dostęp premium. Polegało to na tym, że co miesiąc wpłacali ustalone opłaty za korzystanie z tej strony – powiedział TVP Info prok. Płoński. Jak dodał , mężczyzna „spowodował tym straty nie mniejsze niż 3 mln 75 tys. zł na szkodę podmiotów, do których należały prawa autorskie do tych utworów”.

Prok. Płońki wskazał że przedmiotem śledztwa będzie m.in. to, ile na nielegalnej działalności 24-latek zarobił.24-latek przyznał się do zarzucanego mu czynu i rozpoczął współpracę z organami ścigania.

Wobec podejrzanego zastosowane zostało wysokie zabezpieczenie majątkowe. Przy takim zarzucie z ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych – gdy sprawca uczynił sobie z przestępczego procederu stałe źródło dochodu – grozi do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: TVP.info

Kalifornia: Milioner zabił swoją żonę. Ukrywał się 4 lata

Milioner z południowej Kalifornii oskarżony o zabójstwo swojej żony został schwytany w ubiegłą niedzielę po czterech latach ukrywania się! Trzeba przyznać, że władze bardzo ułatwiły mu ucieczkę. Urodzony w Wielkiej Brytanii naturalizowany Amerykanin opróżnił wszystkie konta i zniknął, gdy sąd wypuścił go z aresztu za kaucją.

Prokuratura okręgowa hrabstwa Orange (stan Kalifornia, USA) poinformowała, że milioner Peter Chadwick został aresztowany. Inwestor na rynku nieruchomości w Newport Beach, został oskarżony o uduszenie żony w 2012 roku. Tuż po zbrodni został aresztowany, ale potem wypuszczony za kaucją w wysokości miliona dolarów. W 2015 r. nie pojawił się na sądowej rozprawie. Został więc wpisany na listę 15 najbardziej poszukiwanych zbiegów. Został schwytany dopiero w ubiegłą niedzielę.

Chadwick zadzwonił pod numer alarmowy 911 dzień po tym, jak jego żona Quee Choo Chadwick zniknęła z domu. Twierdził, że kobieta została zamordowana przez „złotą rączkę”, który porwał także jego. Milioner szybko jednak stał się podejrzanym, gdy tydzień później w koszu na śmieci na przedmieściach San Diego znaleziono zwłoki kobiety.

Milioner urodził się w Wielkiej Brytanii i w 1991 r. został naturalizowanym obywatelem USA. Władze poinformowały, że w momencie zwolnienia za kaucją zatrzymano zarówno jego paszport amerykański, jak i brytyjski. Dopiero kiedy zaginął, zorientowano się, że wypłacił grube miliony ze swoich rachunków bankowych. W mieszkaniu mężczyzny znaleziono też poradniki dotyczące zmiany tożsamości.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dżihadystka z trójką dzieci zatrzymana tuż po powrocie do Niemiec

Ostatnie 4 lata 31-letnia Carla S. spędziła w tzw. Państwie Islamskim w Syrii. Została zatrzymana tuż po powrocie do Niemiec.

Carla S. wiedziała, co się szykuje, dlatego wylądowawszy na lotnisku w Stuttgarcie wcale nie była zaskoczona. 31-letnia Niemka z Zagłębia Ruhry przed czterema laty wraz z partnerem i trojgiem dzieci dobrowolnie przyłączyła się do tzw. Państwa Islamskiego w Syrii.

Dziś żałuje wyjazdu

W wyniku potajemnie zorganizowanej akcji została obecnie przewieziona przez Turcję do Niemiec. Na lotnisku w Stuttgarcie czekali już na nią policjanci z nakazem aresztowania w ręku. Na lotnisko przybyła także jej matka, babcia trojga wnuków. Policjanci pozwolili obydwu kobietom w spokoju porozmawiać – jak opowiadał adwokat Carli S. Mahmut Erdem w rozmowie z aencją DPA, który angażował się na rzecz powrotu młodej kobiety i innych Niemców z Syrii. Carla została zatrzymana przez niemiecką policję pod zarzutem uprowadzenia dzieci, ponieważ odseparowała ona dzieci od ich ojca żyjącego w Niemczech.

Carla S. w roku 2015 wraz ze swoim ówczesnym partnerem, dżihadystą i trojgiem swoich dzieci wyjechała do Syrii. Jedno z dzieci zmarło w Syrii – jak donosi agencja DPA. W roku 2017 urodziła ona tam następne dziecko, którego ojcem był jeszcze inny mężczyzna – wyjaśnia adwokat Erdem. Kobieta mieszkała między innymi w Racce. W tym okresie została zatrzymana przez syryjską armię i osadzona w obozie. Przez niemiecki MSZ adwokat i jej matka zabiegali o powrót do Niemiec. Dzieci Carli S. są obecnie w wieku od 2 do 10 lat. Jak podkreśla adwokat, kobieta żałuję obecnie, że swego czasu wyjechała do Syrii i domaga się, żeby umożliwić także powrót innych osób do Niemiec, przede wszystkim kobiet z dziećmi. – Nie można dzieci pozostawić w takiej sytuacji – twierdzi adwokat.

Rząd się nie kwapi

Niemiecki rząd w ostatnim czasie sprowadził do Niemiec kilkoro dzieci osób, które są więzione w Iraku, a które były w szeregach tzw. Państwa Islamskiego. Dzieci przekazane zostały krewnym w RFN. Jak poinformował MSZ, obecnie jeszcze ośmiu obywateli niemieckich jest więzionych w Iraku, po tym jak zostały one skazane za przynależność do terrorystycznej organizacji IS. Jest wśród nich między innymi Levent Oe. skazany przez sąd w Bagdadzie na karę śmierci. Wyjechał on do Iraku w roku 2013; w jego sprawie złożone zostało odwołanie od wyroku. Także w przypadku innych procesów przeciwko niemieckim członkom IS nie ma jeszcze prawomocnych wyroków.
Źródło info i foto: wp.pl

4-latka zgwałcona w szpitalu w Indiach?

Policja w Indiach poinformowała w niedzielę, że bada doniesienia, jakoby czteroletnia dziewczynka została zgwałcona przez kilku mężczyzn podczas pobytu w szpitalu w stanie Uttar Pradeś na północy kraju. Jak przekazał przedstawiciel lokalnej policji Mahesh Srivastava, dziewczynka powiedziała swojej babce, że została zgwałcona przez pracownika szpitala i czterech innych mężczyzn, gdy przebywała sama na oddziale intensywnej terapii w sobotę wieczorem.

Czterolatka przebywała w szpitalu od kilku dni, ponieważ została ugryziona przez węża.

Według Srivastavy jeden z podejrzanych został ujęty, a pozostali są poszukiwani.

Opinia publiczna w Indiach jest wstrząśnięta serią napaści seksualnych od 2012 roku, kiedy to studentka została zgwałcona, a następnie zamordowana w autobusie w Delhi. Atak ten zszokował kraj, w którym powszechna przemoc wobec kobiet była od dawna po cichu akceptowana – wskazuje agencja AP. Chociaż rząd wydał szereg rozporządzeń zwiększających karę za gwałt na dorosłej osobie do 20 lat więzienia, w Indiach co kilka tygodni dochodzi do kolejnej brutalnej napaści na tle seksualnym.

W połowie kwietnia rząd zdecydował o wprowadzeniu kary śmierci dla gwałcicieli dzieci poniżej 12. roku życia. Nastąpiło to po protestach i wzburzeniu, jakie zapanowało w Indiach po gwałcie na 8-letniej dziewczynce i jej zamordowaniu. Zaostrzono też minimalne kary za gwałt.
Źródło info i foto: interia.pl

Australia: 7-letnia dziewczynka zaginęła 4 lata temu. Poszukiwania zakończyły się sukcesem

Siedmioletnia dziewczynka, po której zaginął ślad cztery lata temu, została odnaleziona przez australijską policję. Oficjalnie nie podano, gdzie przebywało dziecko – informuje serwis news.com.au.

Layla Leisha z Queensland w 2014 r. nie wróciła do matki po tygodniowej wizycie u swojego ojca. Australijskie media poinformowały, że sąd rodzinny zdecydował w tym przypadku na bezprecedensowe posunięcie. W informacji publicznej były podane dane osobowe 7-latki.

Trwające cztery lata poszukiwania wreszcie zakończyły się sukcesem. 11-letnia Layla została odnaleziona. Australijska Policja Federalna nie zdradziła, gdzie przebywała dziewczynka. Ze wstępnych ustaleń australijskich mediów wynika, że dziecko mogło w tym czasie być z ojcem.

W akcję poszukiwawczą zaangażował się ekspert Col Chapman, który zajmuje się sprawami zaginionymi dziećmi. W ostatnim czasie współpracował z bliskimi dziecka. – Nie chodziła do szkoły, ledwo potrafi czytać i pisać. Istnieją poważne obawy o jej zdrowie i bezpieczeństwo – powiedział Chapman w rozmowie z „The Morning Bulletin”.

Rodzice dziecka są po rozwodzie. Według jej ojca dziewczynka była molestowana przez krąg pedofilów, w którego skład wchodzili m.in. policjanci i masoni.
Źródło info i foto: onet.pl

Po 4 latach porywacze zdradzili, gdzie ukryli zwłoki biznesmena

Znaleziono ciało porwanego cztery lata temu krakowskiego biznesmena Zbigniewa Przewrockiego – dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. To druga ofiara grupy porywaczy, których kilkanaście dni temu zatrzymali krakowscy policjanci. Ten sam mężczyzna i ta sama kobieta uprowadzili na początku tego roku 10-letniego chłopca. Jemu na szczęście nic się nie stało. Został uwolniony po zapłaceniu okupu.

Teraz porywacze wskazali miejsce, gdzie ukrywali zwłoki biznesmena. Mężczyzna został uprowadzony w 2013 roku. Pomimo prowadzonych przez rodzinę negocjacji z porywaczami w sprawie przekazania okupu, 76-latek nigdy nie wrócił do domu. Przestępcy w pewnym momencie zerwali z kontakt z bliskimi przedsiębiorcy.

Według ustaleń śledczych, biznesmena porwano w czerwcu tuż po Wiankach w 2013 roku. Mężczyzna późnym wieczorem wracał do swojego domu w centrum Krakowa, przy ul. Garncarskiej. Wtedy porywacze wciągnęli go do samochodu i uprowadzili.

Jak się dowiedzieliśmy, biznesmen został włożony do specjalnej przygotowanej skrzyni. Nie wiadomo, dlaczego zmarł – to dopiero wyjaśni sekcja zwłok. Porywcze twierdzą, że nie chcieli go zabić, a śmierć mężczyzny była przypadkowa.

Ciało znaleziono wczoraj na terenie leśnych nieużytków w Krakowie. Zwłoki były w znacznym stopniu rozkładu. Jak podkreśla rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń, trudno teraz wnioskować o przyczynach śmierci tej osoby. Policja czeka teraz na wyniki sekcji zwłok i wyniki badań genetycznych, które mają potwierdzić, czy to rzeczywiście ciało biznesmena.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Piekary Śląskie: 4 lata mieszkała ze zwłokami

Zwłoki mężczyzny znaleziono w jednym z mieszkań w Piekarach Śląskich. 75-letnia lokatorka powiedziała policjantom, że to jej znajomy, który nie żyje od czterech lat. Tłumaczyła, że obawiała się kosztów pogrzebu i związanych z tym formalności, dlatego przykryła zwłoki kocem i zostawiła na wersalce. Makabrycznego odkrycia dokonała we wtorek pasierbica kobiety, która przyszła posprzątać w mieszkaniu. Okoliczności śmierci mężczyzny wyjaśniają teraz policjanci oraz piekarska prokuratura.

– Wiadomo, że zgon nastąpił w listopadzie 2013 roku, a zmarły był znajomym kobiety. Ciało, które znalazła pasierbica, jest w stanie daleko posuniętego rozkładu, dlatego identyfikacja meżczyzny nie jest na razie możliwa – powiedział polsatnews.pl st. sierż. Dariusz Dobrzański, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Piekarach Śląskich.

Policjanci będą teraz ustalać, czy do śmierci mężczyzny mogły przyczynić się osoby trzecie.

Nie było niepokojących sygnałów

– Na razie nic na to nie wskazuje. Lokatorka zeznała, że postanowiła pozostawić ciało w mieszkaniu, bo bała się, że nie będzie jej stać na pogrzeb. Nie wiedziała też, jak załatwić formalności, które są związane z pochówkiem – powiedział st. sierż. Dobrzański. Budynek, w którym dokonano makabrycznego odkrycia, to kamienica. Policja nie miała wcześniej żadnych sygnałów na temat niepokojącego zapachu, który wydzielały rozkładające się zwłoki.

– Będziemy także ustalać, jak to możliwe, że przez cztery lata nikt nie zorientował się, że w mieszkaniu znajduje się ciało. Sprawdzane będzie również to, czy w ciągu tego czasu nie było żadnych zgłoszeń dotyczących zaginięcia zmarłego – powiedział rzecznik piekarskiej policji.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rafał Sz. ps. „Hrabia” zatrzymany po 4 latach poszukiwań

Poszukiwany od czterech lat Rafał Sz., ps. Hrabia, członek kibolskiej bojówki „Teddy Boys 95”, został zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii i przetransportowany do Polski – dowiedział się portal tvp.info. Mężczyzna usłyszał zarzuty handlu narkotykami i trafił do aresztu. Jego zatrzymanie może być kluczowe dla apelacji w sprawie lidera kibiców Legii Piotra C., uniewinnionego przez sąd od zarzutu kupna amfetaminy.

Poszukiwany od czterech lat Rafał Sz. ps. Hrabia, członek kibolskiej bojówki „Teddy Boys 95”, został zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii i przetransportowany do Polski – dowiedział się portal tvp.info. Mężczyzna usłyszał zarzuty handlu narkotykami i trafił do aresztu. Jego zatrzymanie może być kluczowe dla apelacji w sprawie lidera kibiców Legii Piotra C., uniewinnionego przez sąd od zarzutu kupna amfetaminy.

Rafał Sz. ps. Hrabia uniknął zatrzymania, gdy policja uderzyła w kwietniu 2011 r. w handlarzy narkotyków powiązanych z Legią Warszawa i Olimpią Elbląg. To wtedy został zatrzymany Marek H. ps. Hanior, członek bojówki „Teddy Boys 95” i jednocześnie najsprawniejszy handlarz narkotykami w gangu „Szkatuły”. „Hanior” poszedł na współpracę z prokuraturą i został świadkiem koronnym. Wsypał nie tylko wspólników z półświatka, ale także opowiedział o swojej działalności w grupie TB 95.

Za sprawą zeznań „Haniora” 28 maja 2012 r. w czasie wielkiej obławy policja zatrzymała 45 osób, m.in. członków gangu „Szkatuły” i bojówkarzy warszawskiej Legii. „Hrabia” uniknął i tego zatrzymania, ponieważ razem z kilkoma innymi „tedkami” ukrywał się już na terenie Wielkiej Brytanii.

Kluczowy świadek

„Hrabia” był poszukiwany przez cztery lata. Wydano za nim Europejski Nakaz Aresztowania. Po zatrzymaniu w okolicach Londynu został przetransportowany do Polski. Usłyszał zarzuty handlu narkotykami, głównie amfetamina i marihuaną. Nie przyznał się do zarzutów. Rafał Sz. może być jednak kluczowym świadkiem w sprawie Piotra C. ps. Staruch, lidera kibiców stołecznej Legii. W grudniu 2012 r. stołeczna Prokuratura Apelacyjna oskarżyła C. o kupno kilograma amfetaminy w maju 2010 r. „Staruch” odpowiada także za „przygotowania do wprowadzenia do obrotu” 5 kg amfetaminy. Zarzuty obciążające „Starucha” oparte są tylko na zeznaniach „Haniora”.

Piotr C. trafił do aresztu na osiem miesięcy. Od początku przekonywał o swojej niewinności. Obrona wskazywała, że zeznania „Haniora” są nieweryfikowalne, bo nie przesłuchano właśnie „Hrabiego”. A to Sz. miał wg słów świadka koronnego przekazać „Staruchowi” kilogram amfetaminy. Przed rokiem Piotr C. został uniewinniony od zarzutów. Prokuratura wniosła jednak apelacje. Jej kluczowym elementem może być osobowa Rafała Sz.

Grupa gangsterów i kiboli

Zorganizowana grupa przestępcza, której filarem był Rafał S. „Szkatuła”, została doszczętnie rozbita przez CBŚ w latach 2008-2012. Sam „Szkatuła” wpadł w zasadzkę policjantów w maju 2011 r. W sumie zatrzymano ponad 100 osób związanych z tym gangiem. Duża ich część, w tym i sam boss, została już osądzona i skazana.

Gang zarabiał miliony na handlu narkotykami. Był doskonale zorganizowany. Co dwa tygodnie członkowie grupy zmieniali swoje telefony komórkowe, wyrzucając karty SIM i same aparaty. Za nieprzestrzeganie tych zasad bezpieczeństwa można było zostać nawet pobitym. Normą były jednak wysokie kary pieniężne. Grupa miała także kilka arsenałów. W jednym z nich ukryto np. dwa Kałasznikowy, dwa pistolety Uzi, 10 pistoletów i kilka granatów. Broń była zabezpieczeniem podczas rozkminek, czyli spotkań z konkurencyjnymi bandami.
Żródło info i foto: TVP.info

USA: Polityk przyznał, że gwałcił 4-latkę.

Co ustaliła prokuratura?

Wszystko zaczęło się, gdy dziewczynka miała 4 lata, napaści powtarzały się przez okres 3 lat. Dziewczynka w końcu powiedziała o wszystkim żonie mężczyzny. – Zrobiłem to – miał wtedy powiedzieć były burmistrz. Keenan zgłosił się też do zakładu psychiatrycznego, bo miał myśli samobójcze. Powiedział pracownikowi socjalnemu o napaściach, ale stwierdził, że to dziewczynka go sprowokowała.

Gdzie pracował Richard Keenan?

Mężczyzna był burmistrzem, pracował w radzie miejskiej, był również kuratorem sądowym. „The Independent” twierdzi, że Keenan miał podkreślać, iż „zawierzył swoje życie Jezusowi”.
Żródło info i foto: Gazeta.pl