Zarzuty dla grupy handlującej dopalaczami. Nie żyją 4 osoby

Są zarzuty dla członków grupy handlującej dopalaczami, po zażyciu których w Zawierciu i okolicach zmarły cztery osoby. Śląski Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej zakończył śledztwo przeciwko grupie. Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, dwie młode kobiety i dwaj młodzi mężczyźni są podejrzani – poza sprzedażą znacznej ilości dopalaczy – także o nieumyślne spowodowanie śmierci, sprowadzenie niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia przez wiele osób, a także o narażenie na śmierć lub ciężki uszczerbek na zdrowiu.

Mogą trafić za to do więzienia na 10 lat.

W czasie śledztwa ustalono, że użycie dopalaczy rozprowadzanych przez tę grupę nie tylko doprowadziło do śmierci 4 osób, ale kolejnych osiem trafiło po ich zażyciu do szpitali.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Działali na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. CBA zatrzymało 4 osoby

CBA zatrzymało cztery osoby, które miały działać na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. Wysokość szacowanej szkody – mówi portalowi tvp.info rzecznik CBA – przekracza 87 mln zł. Jak mówi Temistokles Brodowski, zatrzymań dokonali agenci ze Szczecina, w ramach śledztwa prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, które dotyczy m.in. oszustwa na szkodę Zakładów Chemicznych Police S.A. na kwotę ponad 87 mln zł przy zawarciu i wykonywaniu umowy sprzedaży akcji senegalskiej spółki African Investment Group S.A.

W związku ze sprawą Biuro zatrzymało cztery osoby związane są z działalnością „wrocławskiej firmy handlowo-inwestycyjnej, która zbywała akcje African Investment Group S.A. na rzecz ZCH Police S.A”.

– Wśród zatrzymanych znaleźli się były prezes zarządu spółki oraz jej trzej udziałowcy – powiedział.

– W toku prowadzonych czynności zgromadzono obszerny materiał dowodowy wskazujący na podejrzenie popełnienia oszustwa przy transakcji związanej z zakupem akcji African Investment Group S.A. Wszystko wskazuje na to, że m. in. zawyżono wartość spółki na potrzeby dokonanej transakcji – dodał Brodowski.

Wszyscy zatrzymani trafią do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, gdzie zostaną im przedstawione zarzuty.
Źródło info i foto: TVP.info

Miami: Szokujące nagrania z strzelaniny na autostradzie

Cztery osoby zginęły w strzelaninie, do której doszło po porwaniu ciężarówki z kierowcą firmy UPS i wcześniejszej próbie rabunku w sklepie jubilerskim na przedmieściach Miami w amerykańskim stanie Floryda – poinformowali w czwartek przedstawiciele FBI i miejscowej policji. W wymianie ognia zginęło dwóch ściganych przez policję złodziei i dwie inne osoby.

Incydent rozpoczął się od próby rabunku sklepu jubilerskiego w Coral Gables, na przedmieściach Miami. Właściciel sklepu użył broni przeciwko złodziejom. Po nieudanym napadzie przestępcy uprowadzili ciężarówkę firmy UPS, biorąc jako zakładnika kierowcę.

„Bezsensowny akt przemocy”

Policyjny pościg za napastnikami zakończył się ostrzelaniem samochodu w Miramar, ok. 20 mil na północ od Miami. Strzały oddano, kiedy ciężarówka utknęła w korku na autostradzie międzystanowej nr 75. W mediach społecznościowych pojawiły się wstrząsające nagrania ze strzelaniny. Widać, że pociski latały nad autostradą między przerażonymi kierowcami.

Zastrzelonych zostało dwóch złodziei, a także kierowca ciężarówki UPS i postronna osoba – powiedział szef policji w Coral Gables, Ed Hudak. Jak sprecyzował, nie jest jasne, czy zakładnik i przypadkowa osoba zostali zastrzeleni przez złodziei, czy przez policję.

W rozmowie z agencją Reutera przedstawiciel firmy UPS określił zdarzenie jako „bezsensowny akt przemocy”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Akcja Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Lublinie. Zatrzymano 4 osoby

CBA zatrzymało czterech mieszkańców Lublina, którzy załatwili pozwolenie na budowę wieżowca przy ul. Zana w Lublinie w zamian za korzyść majątkową w wysokości 1 mln zł – poinformowało w środę Centralne Biuro Antykorupcyjne. Jak podało CBA, osoby te działały w porozumieniu i powoływały się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, m.in. w Urzędzie Miasta Lublina.

„Jak ustalili funkcjonariusze CBA, mężczyźni podjęli się załatwienia pozwolenia na budowę i wymaganych prawem zgód w związku z budową wieżowca przy ul. Zana w Lublinie w zamian za korzyść majątkową w wysokości 1 mln zł” – poinformowało CBA.

Trzech z podejrzanych mężczyzn spotkało się we wtorek po południu w celu podpisania umowy umożliwiającej przeprowadzenie inwestycji. W kosztach umowy została ujęta wcześniej uzgodniona kwota korzyści majątkowej. Agenci CBA zatrzymali ich w chwili podpisywania umowy. Czwarta osoba została zatrzymana w miejscu zamieszkania.

CBA w środę przedstawi dokumenty w sprawie Prokuraturze Okręgowej w Warszawie.
Źródło info i foto: interia.pl

Kolejna strzelanina w Kalifornii. Nie żyją 4 osoby

Cztery osoby zginęły, a sześć zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w niedzielę wieczorem podczas przyjęcia w mieście Fresno w Kalifornii – poinformowała policja. Do strzelaniny doszło około 18.00 miejscowego czasu, w południowo-wschodniej części miasta.

Porucznik Bill Dooley z lokalnej policji powiedział, że trwają poszukiwania podejrzanych, którzy prawdopodobnie zakradli się na podwórko, gdzie mieszkająca tam rodzina i jej znajomi zebrali się przed wspólnym oglądaniem meczu, i otworzyli ogień.
Źródło info i foto: TVP.info

Atak nożownika w Hongkongu. Ranne 4 osoby

Nożownik ranił cztery osoby podczas kolejnego antyrządowego protestu w jednym z centrów handlowych w Hongkongu. Do zdarzenia doszło najprawdopodobniej na tle sporu politycznego – wskazują lokalne media.

Łącznie rannych zostało sześć osób: cztery poszkodowane przez nożownika, napastnik, którego pobił wściekły tłum, i mężczyzna, który próbował go ochronić – pisze gazeta „South China Morning Post”. Według miejscowego nadawcy RTHK wśród rannych jest prodemokratyczny przedstawiciel lokalnych władz Andrew Chiu Ka-yin, któremu odgryziono kawałek ucha.

Nożownik został aresztowany. Funkcjonariusze do rozpędzenia zgromadzonych użyli gazu łzawiącego.

„SCMP”, powołując się na słowa jednej z poszkodowanych, pisze, że napastnik wyjął nóż po kłótni. Według portalu Hong Kong Free Press mówił on po mandaryńsku i deklarował poparcie dla władz w Pekinie.

Do zdarzenia doszło w centrum handlowym Cityplaza, gdzie pokojowy początkowo protest, w ramach którego skandowano prodemokratyczne hasła i utworzono ludzki łańcuch, przerodził się w zamieszki. Policja zatrzymała kilka osób i poinformowała, że uczestnicy akcji zdemolowali jedną z restauracji.

Reuters relacjonuje, że jeden z mężczyzn był bity kijami przez protestujących, inny leżał w kałuży krwi na chodniku.

Do przepychanek i aktów wandalizmu doszło też w innych centrach handlowych w Nowych Terytoriach, w północnej części regionu. W jednym z centrów handlowych protestujący zablokowali wejście do galerii przy pomocy kabli i parasolek. Associated Press informuje, że w internecie wzywano do udziału w akcjach protestu w siedmiu miejscach.

To już 22. z rzędu weekend niepokojów w Hongkongu. Agencja Reutera ocenia, że do najpoważniejszych od miesięcy aktów przemocy doszło 2 listopada. Tego dnia protestujący zaatakowali miejscowy oddział chińskiej państwowej agencji prasowej Xinhua. W wydanym w niedzielę oświadczeniu agencja podkreśliła, że stanowczo potępia „barbarzyńskie działania tłumów”, które zdewastowały i podpaliły lobby redakcji. Stowarzyszenie Dziennikarzy Hongkongu również potępiło „wszelkie akty sabotażu przeciwko mediom” i wezwało do zakończenia przemocy wobec przedstawicieli tej branży.

W niedzielę biuro szefowej rządu Hongkongu Carrie Lam, która obecnie przebywa w Szanghaju, poinformowało, że we wtorek uda się ona do Pekinu, gdzie w środę będzie rozmawiać m.in. z wicepremierem Chin Hanem Zhengiem.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Słowacja: Jest akt oskarżenia ws. zabójstwa Jana Kuciaka i jego narzeczonej

Słowacka prokuratura poinformowała, że przekazała sądowi akt oskarżenia wobec czterech osób, uznanych przez nią za współsprawców zabójstwa dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej. 27-letniego Kuciaka i 27-letnią Kusznirovą zastrzelono pod koniec lutego 2018 roku w ich domu w miejscowości Velka Macza na południowym zachodzie Słowacji.

Przed śmiercią Jan Kuciak pracował w Ringier Axel Sringer nad materiałami na temat aktywności włoskiej mafii na Słowacji i jej powiązaniach z osobami z otoczenia ówczesnego premiera Roberta Fico.

Zabójstwo dwojga młodych ludzi wywołało masowe demonstracje uliczne na rzecz uzdrowienia życia publicznego. Polityczny kryzys doprowadził do ustąpienia Fico, objęcia urzędu premiera przez Petera Pellegriniego oraz rekonstrukcji rządu w ramach dotychczasowej koalicji.

Według rzeczniczki prokuratury, oskarżonymi są przedsiębiorca Marian Koczner, który zlecił zabójstwo i zapłacił za nie co najmniej 70 tys. euro, a także pośrednicząca w przekazaniu pieniędzy Alena Zsuzsova i dwaj bezpośredni wykonawcy zbrodni – były policyjny śledczy Tomasz Szabo i były żołnierz Miroslav Marczek. Wszystkim im grozi w razie skazania kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności.

Natomiast oskarżony Zoltan Andrusko, który osobiście wynajął Szabo i Marczeka, zawarł w ubiegłym tygodniu ugodę z prokuratorem, co daje mu duże szanse na łagodniejsze potraktowanie przez sąd.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Chicago: Emeryt zastrzelił 4 sąsiadów

Cztery osoby zginęły, a jedna jest w stanie krytycznym – po tym jak emerytowany robotnik budowlany wszedł do mieszkania sąsiadów w Chicago i zaczął do nich strzelać. Do zabójstwa doszło w bloku przy West Irving Park Road w dzielnicy Northwest Side. Lokalna policja oświadczyła, że 67-letni mężczyzna zaatakował swoje ofiary, gdy jadły obiad.

– Wszedł do mieszkania sąsiadów, przy stole siedziały wówczas cztery osoby. Z nieznanych powodów otworzył ogień i wszystkich zabił – oświadczył zastępca komendanta policji w Chicago Anthony Riccio.

Media relacjonują, że emeryt wszedł następnie po schodach na górę i postrzelił kobietę. Ranna trafiła do szpitala w stanie krytycznym. Policja zatrzymała napastnika i zabezpieczyła broń. 67-latek trafił do aresztu. Mieszkańcy bloku, w którym doszło do tragedii, zeznały, że zabójca znał swoje ofiary i że dochodziło między nimi do zatargów. Emeryt miał też mieć wcześniej „ataki gniewu”.
Źródło info i foto: TVP.info

Kim był sprawca ataku na policjantów w Paryżu?

Francja jest wstrząśnięta atakiem nożownika w komendzie głównej policji w Paryżu. Napastnik zabił cztery osoby, piątą ciężko ranił. Wciąż nie są jasne motywy jego działania. Rozważana jest wersja, że mógł to być zamach terrorystyczny. Francuskie media informują, że mężczyzna przeszedł na islam. Napastnik jest piątą śmiertelną ofiarą tragicznych wydarzeń w Paryżu. Co o nim wiadomo? Mickaël H., miał 45 lat, pochodził z Martyniki. Był zatrudniony jako specjalista w dziedzinie konserwacji komputerów w wydziale wywiadu paryskiej komendy, która specjalizuje się w walce z terroryzmem.

Mickaël H. był niepełnosprawny – nie słyszał. Jego koledzy twierdzą, że nigdy nie było z nim problemów, był spokojny, opanowany.

– Wszyscy są zaskoczeni – stwierdził jeden z jego znajomych, który widział się z napastnikiem zaledwie kilka minut przed atakiem.

Według informacji portalu leparisien.fr Mickaël H. mieszkał od kilka lat w miejscowości Gonesse, odległej o ok. 30 km od centrum Paryża. W czwartkowe popołudnie w jego mieszkaniu pojawili się policjanci. Zatrzymali jego żonę. – To była cicha para – opowiada sąsiad, który dodaje, że partnerka napastnika również była niesłysząca.

Według kilku źródeł Mickaëla H. miał przejść kilka miesięcy temu na islam – religię swojej żony. Ta informacja jest obecnie weryfikowana. Jak na razie jednak nic nie wskazuje, by mężczyzna uległ radykalizacji.

Sąsiedzi pary twierdzą, że nigdy nie zauważyli żadnych oznak religijności u małżonków. – To bardzo miła para, prawdziwa mieszanka Martyniki i Maghrebu – stwierdził jeden z sąsiadów.

Małżeństwo ma dwójkę dzieci w wieku 9 i 3 lat.

Według jednego ze znajomych Mickaëla H. powodem jego ataku był raczej długotrwały konflikt z przełożoną. Z doniesień francuskiego korespondenta „The Telegraph” wynika, że to właśnie ona była jego pierwszą ofiarą.
Źródło info i foto: wp.pl

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała cztery osoby z grupy wyłudzającej VAT

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała cztery osoby z międzynarodowej grupy przestępczej wyłudzającej VAT i piorącej pieniądze z tych przestępstw – dowiedziała się PAP. Sąd aresztował jednego z zatrzymanych przez ABW. Biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych potwierdziło informację PAP zaznaczając, że zatrzymań dokonali agenci z katowickiej delegatury ABW w ubiegłym tygodniu – między 27 a 29 sierpnia.

ABW ustaliła, że działania w ramach rozbitej grupy przestępczej prowadziły podmioty polskie, a także rosyjska spółka zarejestrowana w Obwodzie Kaliningradzkim oraz podmiot z Czech, zarejestrowany przez Mołdawianina.

Zatrzymani przez ABW to podejrzewany o założenie i kierowanie grupą oraz przedstawiciele polskiej i rosyjskiej spółki. Według śledczych prali pieniądze m.in. z wyłudzenia nienależnego zwrotu VAT – ponad 18 mln zł.

Czwarty zatrzymany – prokurent czeskiej spółki – podejrzewany jest o udział w fikcyjnym obrocie towarami służącym do wyłudzenia VAT na ponad 5 mln zł.

Biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych podało, że na wniosek Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie trafili zatrzymani sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt wobec jednego z czterech zatrzymanych, ale nie uwzględnił wniosku o aresztowanie drugiego. Prokurator wobec trzeciej osoby zastosował środki wolnościowe, a czwarty, ze względu na stan zdrowia został zwolniony bez wykonania czynności z jego udziałem.

Zatrzymanym przez ABW grozi kara pozbawienia wolności do lat 15.

Śledztwo zostało wszczęte na podstawie materiałów wyłączonych ze sprawy zatrzymanemu b. naczelnikowi Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu Marcinowi K. i innym urzędnikom skarbówki.

Śledztwo ABW nadal rozwija się i niewykluczone są kolejne zatrzymania – wynika z informacji przekazanych przez biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl