Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała cztery osoby z grupy wyłudzającej VAT

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała cztery osoby z międzynarodowej grupy przestępczej wyłudzającej VAT i piorącej pieniądze z tych przestępstw – dowiedziała się PAP. Sąd aresztował jednego z zatrzymanych przez ABW. Biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych potwierdziło informację PAP zaznaczając, że zatrzymań dokonali agenci z katowickiej delegatury ABW w ubiegłym tygodniu – między 27 a 29 sierpnia.

ABW ustaliła, że działania w ramach rozbitej grupy przestępczej prowadziły podmioty polskie, a także rosyjska spółka zarejestrowana w Obwodzie Kaliningradzkim oraz podmiot z Czech, zarejestrowany przez Mołdawianina.

Zatrzymani przez ABW to podejrzewany o założenie i kierowanie grupą oraz przedstawiciele polskiej i rosyjskiej spółki. Według śledczych prali pieniądze m.in. z wyłudzenia nienależnego zwrotu VAT – ponad 18 mln zł.

Czwarty zatrzymany – prokurent czeskiej spółki – podejrzewany jest o udział w fikcyjnym obrocie towarami służącym do wyłudzenia VAT na ponad 5 mln zł.

Biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych podało, że na wniosek Prokuratury Regionalnej w Katowicach, gdzie trafili zatrzymani sąd zgodził się na trzymiesięczny areszt wobec jednego z czterech zatrzymanych, ale nie uwzględnił wniosku o aresztowanie drugiego. Prokurator wobec trzeciej osoby zastosował środki wolnościowe, a czwarty, ze względu na stan zdrowia został zwolniony bez wykonania czynności z jego udziałem.

Zatrzymanym przez ABW grozi kara pozbawienia wolności do lat 15.

Śledztwo zostało wszczęte na podstawie materiałów wyłączonych ze sprawy zatrzymanemu b. naczelnikowi Pierwszego Śląskiego Urzędu Skarbowego w Sosnowcu Marcinowi K. i innym urzędnikom skarbówki.

Śledztwo ABW nadal rozwija się i niewykluczone są kolejne zatrzymania – wynika z informacji przekazanych przez biuro prasowe ministra koordynatora służb specjalnych.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Grupa przestępcza przemyciła ok. 600 cudzoziemców. Zarzuty dla czterech osób

Ponad sześciuset cudzoziemców z Bliskiego Wschodu, środkowej Azji i północnej Afryki nielegalnie trafiło do Polski z pomocą grupy przestępczej, w którą kolejny raz uderzyło Centralne Buro Śledcze Policji. Zatrzymano i postawiono zarzuty czterem osobom uczestniczącym w tym procederze.

Członkowie gangu ułatwiali cudzoziemcom pobyt na terenie naszego kraju wbrew przepisom ustawy o cudzoziemcach, m.in. poprzez organizowanie dokumentów pozwalających na ubieganie się o udzielenie przez właściwego wojewodę zezwolenia na pobyt czasowy i pracę. Osoby te również reprezentowały cudzoziemców w prowadzonych postępowaniach administracyjnych. Według śledczych, dzięki działaniom grupy ponad 600 cudzoziemców m.in.: obywateli Pakistanu, Syrii, Algierii, Iraku, Egiptu, Libii, Iranu czy Indii, mogło przebywać na terenie naszego kraju wbrew przepisom. Wstępne wyliczenia wskazują, że członkowie grupy mogli zarobić blisko 920 tysięcy euro.

W ostatnich dniach w Warszawie oraz jej najbliższej okolicy, ale także na północy Mazowsza policjanci CBŚP wspólnie ze Strażą Graniczną przeprowadzili działania, podczas których zatrzymano cztery osoby podejrzane m.in. o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której członkowie ułatwiali legalizację pobytu cudzoziemcom na terenie Polski. To już kolejne uderzenie w tę grupę. Pierwsze działania przeprowadzono w marcu br., kiedy to zatrzymano 16 osób, w tym 13 Polaków i 3 obywateli Ukrainy.

Śledztwo prowadzone jest od wielu miesięcy przez policjantów z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Olsztynie wspólnie z funkcjonariuszami z Placówki Straży Granicznej w Bydgoszczy, a nadzorowane jest przez Podlaski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku.

W kwietniu i maju przeprowadzono następne działania zatrzymując podejrzanych i zabezpieczając materiał dowodowy. W sprawie występuje już 28 podejrzanych, którym łącznie przedstawiono 248 zarzutów. Służby zabezpieczyły majątek podejrzanych w wysokości ok 2 mln zł.

Sprawa ma charakter rozwojowy, niewykluczone są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bydgoszcz: Agresywni pseudokibice zatrzymani. Zniszczyli 13 aut

Policjanci z bydgoskich Wyżyn zatrzymali cztery osoby podejrzane o uszkodzenie mienia. Mężczyźni zdewastowali 13 samochodów, przęsło ogrodzenia oraz pojemniki na śmieci. Przestępstwa te mają charakter chuligański. Do zdarzenia doszło w minioną sobotę wieczorem w pobliżu ulicy Śliwińskiego w Bydgoszczy. Wówczas dyżurny z bydgoskich Wyżyn otrzymał zgłoszenie o zakłócaniu spokoju przez grupę młodych osób. Na miejsce został skierowany patrol. Tam funkcjonariusze wylegitymowali trzy osoby.

W trakcie interwencji mundurowi usłyszeli od strony ulicy Bohaterów Westerplatte hałasy i odgłosy tłuczonego szkła. Funkcjonariusze poszli to sprawdzić. Przy „orliku” zauważyli grupę agresywnych osób, które krzyczały i próbowały wyłamać płot. Następnie grupa rozdzieliła się.

Mundurowi pobiegli za większą grupą, która szła w kierunku ulicy Śliwińskiego. Tam agresorzy zaczęli kopać i wyłamywać lusterka w zaparkowanych pojazdach. Na widok policjantów zaczęli uciekać przez teren zielony w stronę lasu, który prowadzi przez skarpę do ulicy Toruńskiej.

Po krótkim pieszym pościgu mundurowi zatrzymali dwóch agresywnych mężczyzn. Do pomocy przyjechały następne patrole. W trakcie sprawdzania okolicznych ulic, w ręce funkcjonariuszy wpadły kolejne dwie osoby.

– Wszystkie zatrzymane osoby miały emblematy jednego z bydgoskich klubów piłkarskich. 34, 28, 23 i 20-latek trafili do policyjnego aresztu. Pierwsze dwie zatrzymane osoby są doskonale znane bydgoskim policjantom. 34 i 28-latek są ściśle powiązani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z bydgoskich klubów piłkarskich. Obaj notowani – mówi Przemysław Słomski z KWP w Bydgoszczy.

Dalej sprawą zajęli się śledczy z bydgoskich Wyżyn. Kryminalni ustalili, że sprawcy uszkodzili łącznie 13 pojazdów, a także płot oraz pojemniki na śmieci. Funkcjonariusze dotarli do prawie wszystkich pokrzywdzonych i przyjęli od nich zawiadomienia.
Źródło info i foto: se.pl

Agenci CBA zatrzymali ich na gorącym uczynku. Wystawiali fikcyjne faktury VAT

Agenci z poznańskiej Delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali cztery osoby – z czego trzy na gorącym uczynku – zamieszane w proceder handlu fikcyjnymi fakturami VAT. Za wystawienie dokumentów na ponad 10 mln zł mężczyźni chcieli ponad 1,4 mln zł łapówki. Proponowali też umowę fikcyjnej pożyczki, oczekując za nią kolejne 1,5 mln zł prowizji.

– Zatrzymania to efekt operacji specjalnej. Czterech przedsiębiorców z terenu województwa wielkopolskiego zaoferowało wystawienie i sprzedaż fikcyjnych faktur – powiedział portalowi tvp.info rzecznik CBA Temistokles Brodowski.

Jak dodał, podejrzani proponowali także zawarcie poświadczającej nieprawdę umowy pożyczki na kwotę 12 mln zł.

– Fikcyjna umowa miała na celu wprowadzenie do obrotu gospodarczego pieniędzy pochodzących z popełniania przestępstw, głównie z wyłudzeń podatku VAT – opisuje Brodowski.

Agenci CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych i pomieszczenia firmy, a także biura rachunkowe. Tam zabezpieczono dokumentację, nośniki danych i dane elektroniczne związane z działalnością przestępczą zatrzymanych. Jak dodał rzecznik Biura, zatrzymani trafią do prokuratury krajowej w Poznaniu, gdzie usłyszą zarzuty.
Źródło info i foto: TVP.info

Krwawe walki w Izraelu. Zabito 4 Palestyńczyków, w tym kobietę w ciąży

W sobotnich nalotach izraelskiego lotnictwa życie straciły 4 osoby, w tym kobieta w ciąży i 14-miesięczna dziewczynka. W regionie dochodzi do kolejnych starć. Palestyńskie służby informują o zabitych i rannych. To efekt sobotniej wymiany ognia, w której Izrael zaatakował palestyńskie cele, a bojownicy odpowiedzieli 250 pociskami rakietowymi.

Efekt? Po stronie palestyńskiej nie żyją 4 osoby. Poza kobietą i dzieckiem ofiary to dwóch mężczyzn. Jak informują media, jeden z nich to bojownik Hamasu.

Z kolei Izraelowi udało się zneutralizować większość lecących w ich kierunku pocisków. Te, które spadły na ziemię, uderzały głównie w niezamieszkane tereny. Lekko ranne zostały 2 osoby (mężczyzna w Aszkelonie i starsza kobieta w Kirjat Gat). Do ostrzału rakietowego Izraela przyznał się Islamski Dżihad, dodając, że to odpowiedź na przemoc, do jakiej doszło w piątek. Wówczas również życie straciło 4 Palestyńczyków.

Palestyński „Wielki Marsz Powrotu”

Przypomnijmy, że protesty w Strefie Gazy trwają od marca 2018 roku. Są one określane przez uczestników jako „Wielki Marsz Powrotu”. Zginęło w nich już co najmniej 273 Palestyńczyków, zastrzelonych przez izraelskie siły bezpieczeństwa i wojsko. W wyniku jednego z takich protestów w ostatnich dniach doszło do starć. Życie straciło 4 Palestyńczyków którzy odpowiedzieli ogniem.

Izraelskie służby podawały w sobotę, że przechwyciły w sumie około 50 rakiet wystrzelonych w ich kierunku.
Źródło info i foto: wp.pl

Skierniewice: Wpadli z 2 kilogramami narkotyków

Kryminalni ze Skierniewic zabezpieczyli ponad 2 kilogramy środków odurzających i zatrzymali 4 osoby związane z przestępczością narkotykową. Trzy spośród zatrzymanych osób zostały tymczasowo aresztowane.

31 października 2018 roku w miejscowości Ruda koło Skierniewic kryminalni zatrzymali do kontroli suzuki swift. Z wcześniejszych ustaleń policjantów wynikało, że znajdujące się w nim osoby mogły posiadać przy sobie narkotyki. Podczas kontroli uwagę funkcjonariuszy zwrócił charakterystyczny zapach, przypominający marihuanę. Dwaj 23-letni mężczyźni pochodzący z terenu powiatu skierniewickiego zostali zatrzymani. Policjanci kontynuowali czynności procesowe między innymi przeszukując miejsca przebywania i samochody, których używali zatrzymani.

Jedno z przeszukań na terenie Łodzi doprowadziło do zatrzymania partnerki jednego z mężczyzn – 22-letniej łodzianki, która posiadała przy sobie narkotyki. Podczas kolejnego przeszukania miejsca zamieszkania i pomieszczeń gospodarczych użytkowanych przez jednego z zatrzymanych, policjanci znaleźli kartonowe pudło, a w nim 8 torebek marihuany, przedmiot przypominający broń palną oraz inne przedmioty. Łącznie zabezpieczono ponad 2 kg marihuany.

Policjanci ustalili, że mężczyźni prawdopodobnie uprawiali konopie w szklarni na terenie wynajmowanej posesji. Niewykluczone, że zabezpieczona marihuana pochodziła właśnie z tej uprawy. Sprawa została objęta śledztwem przez skierniewicką prokuraturę.

Trzy zatrzymane osoby usłyszały prokuratorskie zarzuty. 22-letnia łodzianka usłyszała zarzut posiadania substancji odurzających, 23-letni mieszkaniec powiatu skierniewickiego odpowie między innymi za posiadanie znacznej ilości substancji odurzających i uprawiania znacznej ilości środków odurzających, z kolei drugi 23-latek usłyszał zarzuty posiadania i uprawiania środków odurzających. Tego samego dnia sąd postanowił o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące obu mężczyzn.

Policjanci nadal pracowali nad tą sprawą. 5 listopada 2018 roku zatrzymany został jeszcze jeden mężczyzna, który również usłyszał zarzuty związane z uprawą i posiadaniem znacznych ilości marihuany. 6 listopada 2018 roku, postanowieniem sądu, 25-letni skierniewiczanin został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Za posianie środków odurzających grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności, natomiast za ich uprawę grozi nawet do 8 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Agenci CBA zatrzymali oficera sił zbrojnych

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziś cztery osoby pod zarzutem działania na niekorzyść Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce pod Warszawą. Jeden z podejrzanych jest oficerem sił zbrojnych. Szacowane straty Instytutu to 13 mln zł.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził zatrzymanie oficera i trzech biznesmenów przez agentów z warszawskiej delegatury Biura. Podpułkownika zatrzymano w Szczecinie, a biznesmenów w Warszawie – powiedział PAP Kaczorek.

– Funkcjonariusze CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych i miejsce pracy oficera w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia – zaznaczył.

Według śledczych grupa zarobiła od 2010 do 2018 r. 13 mln zł przez to, że Instytut przepłacał za dostawy elektroniki.

Zatrzymani to ppłk. Sławomir S. zajmujący stanowisko kierownika jednego z zakładów WITU, jego żona Izabela C.-S., prowadząca działalność gospodarczą i uczestnicząca w tym procederze oraz Robert K. i Oksana R. osoby również działające w tej grupie – podał dział prasowy Prokuratury Krajowej.
Wydział ds. wojskowych przesłucha podejrzanych

Śledczy ustalili, że oficer – działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami – miał według śledczych stworzyć łańcuch firm, które dostarczały w ramach zamówień publicznych elementy niezbędne do produkcji oraz serwisowania systemu szkolenia strzeleckiego „Śnieżnik” za cenę kilkunastokrotnie przewyższającą ich faktyczną wartość.

– Zamiast ok. 300 zł za dostępny na wolnym rynku element radiowy Instytut płacił ok. 4000 zł – powiedział Kaczorek.

Zatrzymany wojskowy odpowiadał w WITU m.in. za zamówienia publiczne elementów do systemu „Śnieżnik”, miał wpływ na zakupy podzespołów i jest kierownikiem jednego z zakładów w instytucie.

– Zatrzymani trafią do nadzorującego śledztwo wydziału do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie zostaną im postawione zarzuty – zaznaczył Kaczorek. Dział prasowy Prokuratury Krajowej potwierdził w przekazanym komunikacie te informacje i oprócz inicjałów zatrzymanych podał, że będą to zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i oszustwa na szkodę WITU.
Możliwe kolejne zatrzymania

„Proceder polegał na nabywaniu części elektronicznych, a następnie przy wykorzystaniu stworzonego łańcucha firm (w tym, co najmniej dwóch utworzonych wyłącznie w tym celu), które były kolejnymi nabywcami podzespołów i tym samym, w sposób sztuczny zawyżali jego wartość. Ostatnia z firm uczestnicząca w łańcuchu, stawała do przetargu organizowanego przez WITU i przetarg ten, jako jedyny oferent wygrywała” – podała prokuratura.

Kaczorek podał, że „Śnieżnik” to system służący do szkolenia żołnierzy na stanowiskach ogniowych, do oceny celowania z broni strzeleckiej – do prowadzenia treningów na strzelnicach, w terenie, lub w pomieszczeniach. Jest stosowany także do szkolenia strzelców śmigłowców, strzelców wyborowych czy obsługi moździerzy.

Według prokuratury śledztwo jest rozwojowe, i nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: onet.pl

Teksas: Sprzeczka na przyjęciu urodzinowym dziecka zakończona strzelaniną

Tragiczny finał przyjęcia urodzinowego rocznego dziecka w miejscowości Taft w południowym Teksasie. Początkowo błaha sprzeczka zakończyła się strzelaniną. Zginęły 4 osoby, 5 jest rannych. Jak relacjonuje policja, podczas przyjęcia urodzinowego rocznego dziecka na podwórku przed domem między grupą mężczyzn doszło do sprzeczki. W pewnym momencie awantura przerodziła się w strzelaninę. Zginęło 4 mężczyzn – 62-latek i jego trzech wnuków – w wieku od 20 do 25 lat.

W momencie strzelaniny dzieci uczestniczące w przyjęciu przebywały w domu. Żadnemu z nich nic się nie stało. Policja nie poinformowała, jaki był powód sprzeczki. W związku z tą sprawą zatrzymano 20-letniego mężczyznę – znajomego zastrzelonych mężczyzn.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Rytualny mord w Brazylii. Sataniści zabili 4 osoby

Brazylijska policja zakończyła śledztwo w makabrycznej sprawie. Dwóch mężczyzn zostało oskarżonych o rytualne morderstwa. Trzeci morderca popełnił samobójstwo tuż przed aresztowaniem. Rozpoczyna się proces dwóch satanistów, którzy mordowali swoje ofiary w opuszczonym domu w wiosce Iguatu w północno-wschodniej Brazylii – informuje „Daily Mail”.

Z czaszki jednej z ofiar zbudowali ołtarz.Zabili przynajmniej cztery osoby. Zapraszali je na „imprezy”, podczas których ofiary były bite, podpalane i dźgane nożami. Dobijali je strzałem w szyję. Makabryczny rytuał obejmował również picie krwi zamordowanych.

Uważali się za pechowców i chcieli zmienić swój los. Psychopaci chcieli przywołać szatana i zaskarbić sobie jego względy poprzez rytualne morderstwa. Makabryczne praktyki miały mieć bardzo przyziemny efekt, np. poprzez picie krwi zamordowanej kobiety chcieli sobie zapewnić powodzenie u płci przeciwnej.

„Byli przekonani, że ich działania pomogą im wygrać miliony dolarów na loterii, dać im nieograniczoną władzę nad ludźmi i względy każdej kobiety, którą zapragną” – wyjaśnił policjant zajmujący się sprawą.
Źródło info i foto: o2.pl

Indonezja: Handlowali dziećmi przez Instagram

W Indonezji zatrzymano cztery osoby podejrzane o handel dziećmi – podaje CNN. Zdjęcia z ofertami sprzedaży były udostępniane na Instagramie. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia ciężarnych kobiet, fotografie z badań USG oraz noworodków z zamazanymi twarzami. W ofercie „agencji opieki społecznej” uwzględniono m.in. informacje o wieku dzieci i ich lokalizacji. Konto na Instagramie obserwowało ponad 700 użytkowników.

Jak podaje indonezyjska policja cytowana przez portal CNN, zainteresowani nielegalną, odpłatną adopcją otrzymywali kontaktowy numer telefonu przez aplikację WhatsApp.

Władze uniemożliwiły sprzedaż jednego dziecka, ale wciąż trwają poszukiwania co najmniej jednego, innego noworodka.

Osoby podejrzane o handel dziećmi pisały w internecie, że ich agencja zajmuje się „rozwiązywaniem rodzinnych problemów”.

Jedna z kobiet, która chciała oddać swoje 11-miesięczne dziecko, została zidentyfikowana jako 22-latka. Jej dane osobowe są zastrzeżone. Matka próbowała sprzedać potomka za 15 mln rupii indonezyjskich, czyli ok. tysiąc dolarów. Pośrednicy mieli otrzymać łącznie ok. 500 dolarów.

Mimo że żaden z wpisów nie mówi wprost o kupnie bądź sprzedaży dzieci, funkcjonariusze nie mają wątpliwości, że chodziło o handel ludźmi.

Zatrzymanym grozi do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl