Posts Tagged “40-latek”

Dzięki intensywnej pracy operacyjnej lubuskich policjantów możliwe było ustalenie i zatrzymanie 40-letniego mężczyzny, który w swoim mieszkaniu posiadał 10 kg marihuany o czarnorynkowej wartości 0,5 mln zł. Policjanci zabezpieczyli ponadto niemal 90 tys. zł oraz 7 tys. euro. Sprawa jest rozwojowa. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Wspólne wysiłki policjantów z Wydziału Kryminalnego KPP w Strzelcach Kraj. wspieranych kolegami zwalczającymi przestępczość narkotykową z KWP w Gorzowie Wlkp. doprowadziły do wytypowania osoby, która mogła posiadać znaczne ilości narkotyków. W poniedziałek /30 lipca/ wspólne działania policjantów zaowocowały zatrzymaniem 40-letniego mieszkańca gminy Dobiegniew. Informacje będące skutkiem wnikliwej pracy operacyjnej oraz jej dokładnej analizy okazały się precyzyjne. W mieszkaniu 40-latka kryminalni znaleźli ukryte w specjalnie skonstruowanych schowkach łącznie 10 kg marihuany. Szacuje się, że czarnorynkowa wartość tego narkotyku może wynosić nawet 0,5 mln zł. Ponadto policjanci zabezpieczyli pieniądze w kwocie 87 tys zł oraz 7 tys. euro.

Dodatkowo ustalają do kogo miały trafić narkotyki i czy wcześniej były już sprzedawane przez zatrzymanego. Sprawa jest rozwojowa. Zatem jeszcze wiele czynności przed policjantami. Niemniej zgromadzony dotychczas materiał dowodowy pozwolił na wystąpienie z wnioskiem o areszt. Sąd zdecydował o tym, że 40-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Sprawę prowadzą policjanci ze Strzelec Krajeńskich pod nadzorem Prokuratury Rejonowej.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Pijany 40-latek z woj. świętokrzyskiego najpierw zaatakował, a później obłapiał ekspedientkę w Opolu. Po kilkunastu minutach został zatrzymany. Mężczyźnie za usiłowanie gwałtu grozi do 12 lat więzienia. Opisywana przez policję z Opola sprawa wydarzyła się w ostatni wtorek, 3 lipca. Przed 7 rano do jednego ze sklepów w centrum Opola wszedł mężczyzna w średnim wieku. Wcześniej pojawiał się tam kilka razy, jednak wychodził nie sprawiając kłopotów.

Za ostatnim razem mężczyzna zaatakował 27-letnią ekspedientkę i zaczął ją obłapiać. Gdy kobieta zaczęła krzyczeć, zareagowali przechodnie, którzy zaalarmowali policjantów o sytuacji i spłoszyli napastnika.

40-letni napastnik z Opola był pijany

Kilkanaście minut później policjanci odnaleźli i zatrzymali napastnika. Okazał się nim 40-latek z województwa świętokrzyskiego. W momencie zatrzymania miał w organizmie blisko 2 promile alkoholu. 40-latek usłyszał zarzut usiłowania doprowadzenia przemocą do obcowania płciowego, za co grozi do 12 lat więzienia. Mężczyzna przyznał się do popełnionego przestępstwa.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Comments Brak komentarzy »

Najbliższe 2 miesiące spędzi w areszcie 40-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej. Tak zadecydował wczoraj bialski sąd, na wniosek policji i prokuratury. Mężczyzna podejrzany jest o uprawę konopi indyjskich. W trakcie prowadzonych czynności policjanci zabezpieczyli sprzęt służący do uprawy oraz marihuanę, z której można byłoby uzyskać ponad 2500 porcji dilerskich.

W czwartek kryminalni z Komisariatu Policji w Terespolu weszli na teren jednej z posesji w gminie Piszczac. Z posiadanych przez nich informacji wynikało, że w niezamieszkałym budynku na terenie siedliska, znajduje się nielegalna uprawa konopi.

W trakcie przeszukania posesji policjanci potwierdzili tę informację. Funkcjonariusze ujawnili specjalistyczny sprzęt służący do hodowli konopi indyjskich m.in. lampy zapewniające odpowiednie oświetlanie uprawy, transformatory oraz odpowietrzniki. Zabezpieczyli również marihuanę, z której można byłoby uzyskać ponad 2500 porcji dilerskich tego narkotyku. Do sprawy zatrzymany został właściciel posesji, 40-letni mieszkaniec Białej Podlaskiej.

Wczoraj Sąd Rejonowy w Białej Podlaskiej, na wniosek policji i prokuratury, zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Za posiadanie marihuany i uprawę mogącą dostarczyć znacznych ilości środków odurzających grozi mu kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Comments Brak komentarzy »

Łódzka policja szuka sprawcy zabójstwa 40-letniego mężczyzny. Leżał martwy w lombardzie, na jego ciele znajdowały się liczne rany kłute. Każdy kto posiada informacje, które mogą okazać się cenne dla śledztwa proszony jest o kontakt. Zakrwawione ciało mężczyzny znalazła w środę po południu sąsiadka. To właśnie ona zadzwoniła po pogotowie oraz poinformowała matkę zmarłego 40-latka.

- Ratownicy medyczni wezwani na miejsce mogli tylko stwierdzić zgon – informuje tvn24.pl Krzysztof Kopania z łódzkiej prokuratury. Na ciele mężczyzny stwierdzono liczne rany kłute, które znajdowały się na klatce piersiowej oraz karku. Do późnych godzin nocnych trwały oględziny w lombardzie.

W czwartek ma odbyć się sekcja zwłok 40-latka. Biegli mają ustalić, która rana była śmiertelna oraz jak doszło do zabójstwa. – Na tym etapie nie mogę podawać szczegółów – powiedział Krzysztof Kopania pytany o to, czy w lombardzie były ślady świadczące o tym, że doszło do walki między ofiarą a mordercą.
Źródło info i foto: wp.pl

Comments Brak komentarzy »

40-letni mieszkaniec Końskich (województwo świętokrzyskie) trafił do szpitala z obrażeniami, które mogły powstać po wybuchu petardy. Gdy okazało się, że mężczyzna interesuje się militariami, policjanci postanowili przeszukać jego mieszkanie i piwnicę. Odkryto tam proch, ładunki wybuchowe i środki chemiczne. Mieszkańców bloku ewakuowano, a pobliską drogę krajową nr 42 zablokowano. Jak dowiedział się Fakt24, 40-latek został zatrzymany i jest właśnie przesłuchiwany przez policje.

Policjanci z Końskich przypadkowo trafili na trop ładunków wybuchowych. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia z lokalnego szpitala. – Około godziny 14.00 otrzymaliśmy informację, że do szpitala trafił 40-letni mężczyzna z urazem dłoni, powstałym prawdopodobnie na skutek wybuchu petardy. Policjanci udali się na miejsce, gdzie dowiedzieli się, że mężczyzna interesuje się militariami. Z tego powodu postanowiono przeszukać należące do niego pomieszczenia. W piwnicy i mieszkaniu ujawniono proch i pociski, prawdopodobnie niewybuchy, oraz różne substancje chemiczne – mówi w rozmowie z Fakt24 starszy sierżant Piotr Przygodzki z koneckiej komendy.

Po identyfikacji zagrożenia, natychmiast podjęto decyzję o ewakuacji 90 osób znajdujących się w budynku przy ulicy Zamkowej. Jak dowiedział się Fakt24, część z nich znalazła schronienie u rodzin, a pozostali zostali umieszczeni w Szkole Podstawowej nr 2 w Końskich. Budynek i jego okolice zostały zabezpieczone. W efekcie zablokowano drogę krajową numer 42. Na razie nie wiadomo, kiedy droga zostanie odblokowana.

- Na miejscu wciąż pracują m.in. pirotechnicy z Kielc, będą zabezpieczać te przedmioty sprawdzą, co to są za przedmioty – wyjaśnia Przygodzki. 40-letni mężczyzna został zatrzymany i obecnie jest przesłuchiwany.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Comments Brak komentarzy »

Na ponad rok więzienia został skazany Polak przyłapany na przemycie do Wielkiej Brytanii 14 tys. papierosów. 40-latka zatrzymali celnicy na lotnisku Sheffield w Doncaster. Do zdarzenia doszło w lutym tego roku. Wojciech Greda podczas podróży z Gdańska, w bagażu próbował przemycić 14 tys. sztuk polskich papierosów. Sąd w Sheffield wycenił wartość kontrabandy na 3,8 tys. funtów.

Polak miał już na swoim koncie trzy policyjne ostrzeżenia. Podczas zwolnienia warunkowego, w marcu, został złapany w Manchesterze na próbie przewiezienia 800 papierosów. Podróżująca wraz z nim narzeczona posiadała z kolei 7,2 tys. sztuk.

- Powiedział, że zabrał do swojego kraju £2,5 tys., z zamiarem kupienia papierosów. Przyznał, że regularnie podróżował do Polski – zeznał oskarżyciel.

Ojciec dwójki dzieci przyznał się do pięciu prób wwiezienia do Wielkiej Brytanii wyrobów tytoniowych. Mężczyzna tłumaczył, że przywoził je dla siebie i narzeczonej. Obrońca Gredy argumentował, że 40-latek i jego partnerka wypalają po paczce dziennie. Większość papierosów zużywali zatem sami, a niewielką nadwyżkę sprzedawali znajomym. Sędzia skazał zamieszkałego w Stoke-on-Trent mężczyznę na 15 miesięcy więzienia.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyznę podejrzanego o wykorzystywanie seksualne, produkcję filmów i zdjęć pornograficznych z udziałem własnego dziecka, a także rozpowszechnianie ich w internecie zatrzymali polscy i rumuńscy policjanci – dowiedziała się PAP w Komendzie Głównej Policji. Sprawa ma charakter rozwojowy, policja zapowiada zatrzymania kolejnych podejrzanych o przestępstwa pedofilskie.

40–letni mężczyzna był kompletnie zaskoczony zatrzymaniem i początkowo wszystkiemu zaprzeczał. – W świetle przedstawionych mu dowodów jego pedofilskiej działalności ostatecznie przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Policjanci ponadto uzyskali informacje na temat kolejnych sprawców seksualnego wykorzystania dzieci, z którymi utrzymywał on kontakty przez internet. Ich zatrzymanie i postawienie przez obliczem wymiaru sprawiedliwości jest tylko kwestią czasu – poinformował rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Mariusz Ciarka.

W trakcie przeszukania mieszkania policjanci zabezpieczyli szereg nośników informatycznych należących do podejrzanego. Już po wstępnej analizie ustalono, że są tam duże ilości materiałów z pornografią dziecięcą, jaką podejrzany uzyskiwał z internetu od innych pedofilów – część z tych treści ma bardzo drastyczny charakter, włącznie z filmami i zdjęciami przedstawiającymi gwałty na dzieciach.

22 marca 2017 r. w Prokuraturze Rejonowej podejrzany usłyszał już dwa zarzuty związane z wielokrotnym wykorzystywaniem seksualnym małoletniego, produkcją, rozpowszechnianiem i posiadaniem pornografii dziecięcej, jak również znęcaniem się nad najbliższymi członkami rodziny. Na wniosek prokuratury sąd aresztował podejrzanego na 3 miesiące.

- Zatrzymanie to kontynuacja sprawy związanej z zatrzymaniem i aresztowaniem 17 lutego 2017 r. w Bukareszcie obywatela polskiego mieszkającego na stałe w Rumunii, podejrzanego o posiadanie i udostępnianie w internecie materiałów o treści pedofilskiej – powiedział Ciarka.

Wobec tamtego mężczyzny w ramach współpracy polsko–rumuńskiej, koordynowanej przez przedstawiciela Europolu, zebrano materiał dowodowy świadczący o tym, że posiadał i rozpowszechniał w internecie bardzo duże ilości materiałów z pornografią dziecięcą. W trakcie czynności policjanci uzyskali informacje o pedofilskiej działalności szeregu kolejnych osób, w tym także o podejrzanym z Polski, mającym wykorzystywać seksualnie dziecko.

Sprawdzeniem tych informacji zajęli się policjanci Wydziału do Walki z Handlem Ludźmi Biura Kryminalnego KGP we współpracy z policją rumuńską. W sprawę od początku zaangażowani byli również śledczy z wojewódzkich komend policji w Radomiu i w Łodzi, a także Prokuratura Rejonowa, która nadzoruje śledztwo. Z uwagi na dobro pokrzywdzonego oraz dobro śledztwa policja i prokuratura nie udzielają więcej informacji w tej sprawie.

Z najnowszego raportu MSWiA dotyczącego bezpieczeństwa w Polsce za 2015 r. wynika, że liczba popełnianych za pośrednictwem internetu przestępstw związanych z pedofilią w ostatnich latach rośnie. W 2010 roku policja prowadziła 34 takie postępowania, a w 2015 r. było ich już ponad 280 – wynika z danych Komendy Głównej Policji. Od kilku lat KGP prowadzi specjalną infolinię – 664 974 934 – dla osób, które są świadkami lub padły ofiarą handlu ludźmi. Policjantom można też w ten sposób przekazywać informację o przypadkach pedofilii.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

​30 ran postrzałowych miał mężczyzna więziony przez blisko 2 miesiące przez dwóch mieszkańców Starogardu Gdańskiego na Pomorzu. Policja zatrzymała już oprawców – 40-latka i 23-latka. Jak dowiedział się nieoficjalnie dziennikarz RMF FM Kuba Kaługa, zatrzymani mężczyźni zrobili z bezdomnego swojego niewolnika.

45-letni bezdomny pochodzi z okolic Starogardu Gdańskiego. Miał, jak sam relacjonował, usługiwać mężczyznom. Kiedy się przeciwstawiał albo chciał opuścić ich mieszkanie, był bity i poniżany. Mężczyźni, jak dowiedział się od policjantów nasz reporter, zrobili sobie z bezdomnego żywą tarczę. W mieszkaniu strzelali do niego z wiatrówki z małej odległości. Mężczyzna miał ponad 30 ran od śrutu, głównie na rękach i nogach. W takim stanie trafił na pogotowie.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Prokuratorzy amerykańskiego stanu Montanta zdecydowali się nie odwoływać od wyroku, na mocy którego 40-letni mężczyzna spędzi 60 dni w więzieniu za gwałt na swojej 12-letniej córce. Gwałciciel przyznał się do zarzucanego mu czynu i teoretycznie powinien dostać automatyczną karę 25 lat więzienia. Sędzia skorzystał jednak z prawnej furtki, wywołując falę oburzenia.

Prokuratorzy badali możliwość zaskarżenia wyroku od czasu jego wydania w listopadzie. Ostatecznie stwierdzili jednak, że nie ma to sensu, bo został wydany zgodnie z przepisami. – Nie znaleźliśmy żadnych podstaw prawnych do odwołania – powiedział Eric Sell, rzecznik prokuratury generalnej stanu Montana.

Okoliczności łagodzące

Tym samym wyrok staje się ostateczny. Sędzia John McKeon skazał 40-letniego mężczyznę, który sam przyznał się do gwałtu na 12-letniej córce, na 60 dni więzienia, dozór policyjny i leczenie. Co do zasady prawo stanu Montana mówi, że za gwałt na nieletnim w wieku lat 12 lub mniej należy się automatycznie kara 25 lat więzienia. Wyrok wywołał duże poruszenie i lawinę krytyki pod adresem sędziego. Między innymi pojawiły się głośne apele o usunięcie go z urzędu, choć i tak miał w listopadzie odejść na emeryturę. Wydając taki a nie inny wyrok sędzia skorzystał z furtki, pozwalającej złagodzić wyrok, jeśli oskarżony według ekspertów ma większe szanse resocjalizacji poza więzieniem niż w nim.

40-latek, oprócz współpracy z psychologiem i lokalnym oficerem policji, ma też zakaz posiadania broni i pornografii. Nie może też korzystać z internetu bez zgody prowadzącego go psychologa oraz policjanta. Naruszenie tych zasad ma grozić “znacznym czasem w więzieniu stanowym”. Sędzia powoływał się też na przyznane się oskarżonego do winy, oraz listy od matki oraz babki 12-latki, proszących o wyrozumiałość dla mężczyzny. Niezależnie od warunków wymierzonej kary, wyrok jest wysoce kontrowersyjny. Stanowi politycy zapowiedzieli taką zmianę prawa, aby w przyszłości podobne nie były możliwe.
Żródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Mężczyzna zatrzymany w Piekarach Śląskich w związku z podejrzeniem próby ataku na prezydenta został zwolniony do domu. Nie usłyszał żadnych zarzutów – informuje Radio ZET. Prokuratura uznała, że mężczyzna nie jest groźny, jest osobą głęboko religijną, a nóż przydaje mu się podczas częstych wędrówek po lesie. Na kartce, którą miał przy sobie, wypisane były pytania do prezydenta Andrzeja Dudy. Śledczy jednoznacznie stwierdzili, że nie miał on żadnych złych zamiarów wobec głowy państwa.

Wczoraj po południu funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu zatrzymali w Piekarach Śląskich mężczyznę, który zachowywał się podejrzanie i uznano, że może on chcieć zaatakować prezydenta. Do zatrzymania doszło jeszcze przed przyjazdem do miasta Andrzeja Dudy.

40-letni Aleksander C. miał przy sobie nóż myśliwski i strzykawkę. Przed zatrzymaniem, funkcjonariusze policji i BOR obserwowali mężczyznę przez półgodziny. Podejrzany w pewnym momencie schował się w prezbiterium bazyliki w Piekarach Śląskich i jak opisują służby, zachowywał się dziwnie i nerwowo. Przez całą noc trwały czynności śledcze związane z zatrzymaniem 40-latka, które wykazały, że mężczyzna nie stanowi zagrożenia.
Żródło info i foto: dorzeczy.pl

Comments Brak komentarzy »