Wieliczka: 20-latek zatrzymany w związku z rasistowskim atakiem na Kongijczyka

20-latek, którego zatrzymano w związku z rasistowskim atakiem na obywatela Konga oraz pobiciem 45-latka, który stanął w jego obronie, usłyszał zarzuty. Grozi mu do dwóch lat więzienia. W czwartek policjanci zatrzymali 20-latka podejrzanego o pobicie nauczyciela, który w stanął w obronie czarnoskórego mężczyzny. Do zdarzenia doszło we wtorek na przystanku autobusowym w Wieliczce.

20-latkowi grozi do dwóch lat więzienia

Jak informuje mł. insp. Sebastian Gleń z małopolskiej policji, w piątek w wielickiej komendzie 20-latkowi postawiono zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych – do czego się nie przyznał, a także naruszenia czynności narządu ciała poniżej siedmiu dni oraz gróźb karalnych pozbawienia życia kierowanych pod adresem 45-letniego mieszkańca Wieliczki – do czego się przyznał.

Podejrzany 20-latek został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Grozi mu kara do dwóch lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ustalono tożsamość mężczyzny odnalezionego w Belgii

Służby ustaliły tożsamość mężczyzny, który został na początku maja znaleziony w Belgii – dowiedziała się nieoficjalnie korespondentka Polsat News Dorota Bawołek. 45-latek nie znał swojej tożsamości, mówił tylko po polsku. 45-letni mężczyzna został znaleziony 7 maja w Tielt – niewielkim miasteczku w północno-zachodniej Belgii liczącym około 19 tys. mieszkańców. Prawdopodobnie mężczyzna może cierpieć na amnezję. Nie potrafił podać swojej tożsamości, nie pamięta jak się znalazł w Tielt i co robił wcześniej w Belgii. Kontakt belgijskich śledczych z mężczyzną był utrudniony, gdyż mówi on tylko po polsku.

Jak nieoficjalnie ustaliła Dorota Bawołek tożsamość mężczyzny została już potwierdzona i nadal przebywa on w Belgii. Z kolei miejscowa policja poinformowała, że współpracuje z polską ambasadą w tej sprawie. Na facebookowej grupie „Zaginieni przed laty”, gdzie udostępniane są informacje o osobach zaginionych, poinformowano, że mężczyzna to mieszkaniec miejscowości pod Poznaniem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Belgia: Odnaleziono mężczyznę, który nic nie pamięta. Mówi tylko po polsku. Prośba o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości 45-latka znalezionego ponad dwa tygodnie temu w belgijskim Tielt. Mężczyzna nie wie, kim jest i mówi wyłącznie po polsku. W czwartek 7 maja w miasteczku Tielt w północno-zachodniej Belgii odnaleziono 45-letniego mężczyznę – informuje belgijska policja federalna. Najprawdopodobniej cierpi on na amnezję, nie potrafi powiedzieć, kim jest i co robił w mieście. Mężczyzna mówi wyłącznie po polsku, przez co kontakt śledczych z nim jest utrudniony.

Policja prosi o pomoc

Belgijska policja poszukuje osób, które pomogą ustalić tożsamość mężczyzny. 45-latek ma 170 cm wzrostu, normalną budowę ciała, siwe włosy i brodę. W dniu znalezienia miał na sobie niebieskie dżinsy, jasnoniebieską koszulkę i niebieskie buty budowlane.

Rozpoznajesz tego człowieka? Śledczy proszą o kontakt za pośrednictwem darmowej infolinii: 0800 30300 lub maila: avisderecherche@police.belgium.eu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Po pół roku odnaleziono 17-letnią Wiktorię M. Wynajęła mieszkanie z 45-latkiem

Policja z Piaseczna odnalazła zaginioną 17-letnią Wiktorię M., która 19 listopada wyszła do szkoły i nie wróciła do domu. Nastolatka została umieszczona w policyjnej izbie dziecka, skąd trafi do młodzieżowego ośrodka wychowawczego. W sprawie zatrzymano 45-letniego mężczyznę.

17-letnia Wiktoria zaginęła we wtorek 19 listopada. Dziewczyna wyszła rano do szkoły przy ul. Mirkowskiej w Konstancinie-Jeziornie, ale już do niej nie dotarła. Nie zabrała ze sobą żadnych rzeczy, które mogłyby wskazywać na chęć ucieczki.

„Wiktoria reaguje na imię Zuzia, bo tak mówiono na nią w domu. Ma około 160 cm wzrostu. Prawdopodobnie porusza się z Michałem M. Ma on także około 160 cm i około 50 lat. Oboje często farbują włosy. Zuzia nie wzięła ze sobą żadnych podstawowych rzeczy z domu, które mogłyby wskazywać, że ucieczka była planowana” – pisali bliscy zaginionej w grudniu 2019 roku.

Jak podaje portal piasecznonews.pl, babcia 17-latki zastanawiała się nad wynajęciem detektywa, który pomógłby w ustaleniu miejsca pobytu wnuczki. Na szczęście dziewczyna się odnalazła.

„17-letnią Wiktorię odnaleźli kryminalni z Piaseczna na terenie Warszawy” – poinformował Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Była w towarzystwie dorosłego mężczyzny.
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Warszawa/Warszawa.-Piaseczno.-Policja-odnalazla-17-letnia-Wiktorie-z-Lesznowoli

Wiktoria miała poznać Michała M. w wieku 16 lat, w ostatniej klasie gimnazjum. Jak informuje Super Express, dziewczyna odwiedzała jego córki. Mężczyzna omotał 17-latkę do tego stopnia, że znikała z lekcji, aby się z nim spotkać.

Rok temu M. miał tak upić nastolatkę, że trafiła do szpitala z 3 promilami alkoholu we krwi. Policjanci zastali dziewczynę w jego łóżku. Mimo tego wydarzenia dziewczyna nie zerwała kontaktu z M., a w listopadzie słuch o niej zaginął.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginął 45-letni Arkadiusz Kańczucki

Wydział Kryminalny Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim (woj. łódzkie) od 7 lutego 2020 r. prowadzi poszukiwania Arkadiusza Kańczuckiego. Mężczyzna wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Jak podaje policja, zaginiony 45-latek, w dniu 6 lutego wyjechał z miejsca zamieszkania samochodem marki Seat Altea na tomaszowskich tablicach rejestracyjnych. Do chwili obecnej nie nawiązał kontaktu rodzinną i osobami z najbliższego otoczenia, a jego aktualne miejsce pobytu nie jest znane.

W tym dniu ubrany był w czerwony T-shirt z krótkim rękawem, czarne spodnie dresowe i czarną ocieplaną polarową bluzę. RYSOPIS ZAGINIONEGO: wzrost 177 cm, waga ok. 104 kg, sylwetka otyła, włosy ciemne – lekko szpakowate, oczy koloru piwnego.

Osoby mogące mieć jakąkolwiek wiedzę na temat miejsca pobytu mężczyzny lub o jego aktualnych losach, proszone są o kontakt w tej sprawie z policjantami Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Mazowieckim ul. Wandy Panfil 44, telefonicznie dzwoniąc pod numer: Sekretariat Wydziału Kryminalnego w godz. 08:00 -15:00 (kier. 44) 726 10 67, Powiatowe Stanowisko Kierowania – Zespół Dyżurnych (całodobowo) tel. (kier. 44) 726 10 00 lub pod numer alarmowy 112.
Źródło info i foto: se.pl

45-latek rzucił się z siekierą na policjantów

Groźny incydent w australijskim mieście Erina w stanie Nowa Południowa Walia. Policjantów interweniujących w jednym z domów próbował powstrzymać mężczyzna uzbrojony w siekierę. Padły strzały. Do incydentu doszło w piątek wieczorem. Patrol policji został wezwany w sprawie awantury sąsiedzkiej. Gdy dwaj funkcjonariusze przybyli na miejsce i chcieli wejść do jednego z domów, w którym dodatkowo się paliło, drogę zagrodził im mężczyzna z siekierą.

Gospodarz zachowywał się niebezpiecznie i jeden z funkcjonariuszy oddał w jego kierunku trzy strzały. Dwie kule dosięgły celu. Mężczyzna zmarł na miejscu.

Zastępca komisarza lokalnej policji Max Mitchell oświadczył, że 45-latek, do którego domu wezwano patrol, miał bogatą kartotekę kryminalną. Był podejrzany o przestępstwa narkotykowe, miał też problemy natury psychicznej. Mitchell ocenił, że mundurowi nie mieli wyjścia i musieli użyć broni. – Mogę sobie tylko wyobrazić, co czuli, gdy przyszli do tego domu, by pomóc mieszkańcom, a musieli zmierzyć się z osobą z siekierą przyjmującą wrogą pozycję. Nie mieli wyboru, musieli w ten sposób wkroczyć do akcji – przekonywał.

Dochodzenie w sprawie zdarzenia wszczął wydział zabójstw lokalnej policji.
Źródło info i foto: TVP.info

„Łowcy głów” schwytali lidera pseudokibiców i członka gangu

„Łowcy głów” z katowickiej komendy wojewódzkiej namierzyli dwóch mężczyzn ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. W Będzinie „wpadł” 33-letni były lider pseudokibiców jednego z sosnowieckich klubów piłkarskich, poszukiwany za handel narkotykami. Z kolei 45-latek poszukiwany za liczne kradzieże samochodowe został zatrzymany w Niemczech przez miejscowych stróżów prawa, którzy otrzymali informacje o miejscu jego pobytu od „łowców głów”.

Policjanci z Zespołu Poszukiwań Celowych Sekcji do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Wydziału Kryminalnego KWP w Katowicach namierzyli dwóch mężczyzn, którzy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości. Jeden z poszukiwanych został zatrzymany przez „łowców głów”. Drugi z przestępców ukrywał się w Niemczech. I on jest już w rękach stróżów prawa.

„Łowcy głów” ustalili kryjówkę 33-letniego byłego lidera pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich z Sosnowca. Mężczyzna był poszukiwany listem gończym wydanym przez Sąd Okręgowy w Przemyślu celem odbycia kary 5 lat pozbawienia wolności za handel narkotykami oraz nakazem doprowadzenia do Aresztu Śledczego wydanym przez Sąd Rejonowy w Katowicach. Poszukiwany ukrywał się w Będzinie w wynajętym domu na jednym z osiedli. Były zawodnik MMA, gdy zorientował się, że policja znajduje się wewnątrz budynku, próbował wyskoczyć przez balkon. Jednak gdy zobaczył otoczony budynek, zrezygnował z ucieczki i został zatrzymany. 33-latek trafił już do aresztu śledczego.

Drugi z zatrzymanych przestępców ukrywał się w Niemczech. 45-letni były członek grupy przestępczej w latach 2004-2007 trudnił się kradzieżami pojazdów w Siemianowicach Śląskich, Tarnowskich Górach, Katowicach, Dąbrowie Górniczej, Tychach, Sosnowcu, Mysłowicach i innych miastach na terenie całego kraju. Sądy w Katowicach, Łodzi, Bielsku-Białej i Będzinie wydały za nim listy gończe. Ponadto mężczyzna był poszukiwany na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania wydanych przez Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej oraz w Piotrkowie Trybunalskim. 45-latek był również poszukiwany za handel znacznymi ilościami środków odurzających oraz uprawę marihuany. Śląscy „łowcy głów” w trakcie prowadzonej sprawy ustalili, że mężczyzna od kilku lat nie zamieszkuje w kraju i może przebywać na terenie Niemiec, gdzie posługuje się danymi osobowymi innej osoby oraz nadal może zajmować się przestępstwami. Informacje o miejscu jego ukrywania się niezwłocznie przekazano stronie niemieckiej, która przeprowadziła skuteczne zatrzymanie. Wobec mężczyzny zastosowano areszt ekstradycyjny, a sprawę wydania poszukiwanego prowadzi Prokuratora Generalna w Düsseldorfie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Jest wyrok dla Tomasza N., który zgwałcił siostrę

Wyrok 2 lat i 3 miesięcy więzienia usłyszał 45-latek z woj. lubelskiego za zgwałcenie własnej siostry. Tomasz N. był już wcześniej karany. Wyrok nie jest prawomocny – podaje kurierlubelski.pl. Mężczyzna nie przyznaje się do winy.

Sąd zgodził się jednak z prokuratorami, którzy oskarżyli o zgwałcenie we wrześniu 2017 r. siostry – Katarzyny R. Jak przypomina lubelski serwis, do napaści doszło w mieszkaniu kobiety po imprezie z alkoholem.

Wcześniej jednak oboje byli w pubie, bo siostra chciała zrobić Tomaszowi N. imprezę niespodziankę. Kiedy wrócili do domu, 45-latek wykorzystał kobietę seksualnie. Śledczy zarzucili mu także, że po tym, gdy sprawa wyszła na jaw, groził siostrze i pobił ją.
Źródło info i foto: wp.pl

Oszust poszukiwany ENA wpadł na Podlasiu

Policjanci z Białegostoku wytropili i doprowadzili do zatrzymania oszusta stojącego na czele grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze metodą „na wnuczka”. Kilka milionów złotych wyłudzonych od seniorów na terenie Polski, założenie i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, pranie brudnych pieniędzy, to zarzuty jakie usłyszał zatrzymany na terenie Wielkiej Brytanii 45-latek. Pod koniec września polscy policjanci sprowadzili go do Polski. Poszukiwany trzema Europejskimi Nakazami

Aresztowania mężczyzna usłyszał tu ponad 100 zarzutów. Za wszystkie zarzucane mu czyny będzie odpowiadał przed sądem.
Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku zajmujący się poszukiwaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości i organami ścigania, wytropili i doprowadzili do zatrzymania mężczyzny, który jak wynika z ustaleń śledczych założył i kierował zorganizowaną grupą przestępczą wyłudzającą pieniądze od seniorów metodą „na wnuczka”. Poszukiwany 45-latek wyjechał z Polski w 2014 roku i swoją działalność przestępczą prowadził z Wielkiej Brytanii. To z tamtego miejsca kierował zorganizowaną grupą przestępczą, którą sukcesywnie rozbudowywał. 45-latek werbował do niej coraz to nowych członków, którzy zajmowali się między innymi odbieraniem pieniędzy od oszukanych seniorów na terenie Polski. Z kolei on sam, dzwonił do osób starszych prosząc o ich pomoc finansową czy to podszywając się pod członków rodziny danych rozmówców, czy podając się za funkcjonariuszy prowadzących działania w celu zatrzymania grupy oszustów. Przy każdej wersji mężczyzna używał różnych opowieści, w tym najbardziej popularną – wypadku drogowego.

Przekazywane przez niego historie okazywały się na tyle prawdziwe dla osób które odbierały telefon, że rozmówcy oddawali oszustom oszczędności całego życia. Łupem grupy przestępczej jednorazowo padały oszczędności życia seniorów w wysokości nawet kilkuset tysięcy złotych. Bandyci nie gardzili też mniejszymi, kilkutysięcznymi wpłatami, które trafiały ostatecznie do rąk przebywającego na terytorium Wielkiej Brytanii 45-latka. To z pochodzących od swoich ofiar pieniędzy mężczyzna opłacał wszystkich zwerbowanych przez siebie przestępców. Oszustwami popełnianymi na terenie województwa podlaskiego metodą „na wnuczka”, zajęli się kryminalni i śledczy. To ustalenia kryminalnych z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, nazywanych „poszukiwaczami”, doprowadziły do zlokalizowania na terenie Wielkiej Brytanii oszusta stojącego na czele tej zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkie szczegółowe informacje, zostały przekazane brytyjskim policjantom za pośrednictwem Komendy Głównej Policji.

To oni ostatecznie, dysponując szczegółowymi danymi zdobytymi przez „poszukiwaczy”, zatrzymali pod koniec sierpnia 2017 roku 45-latka, który wracał późnym wieczorem do domu i nie spodziewał się takiego zakończenia dnia. Pod koniec ubiegłego miesiąca mężczyzna został przetransportowany do Polski i obecnie przebywa w areszcie. Stojący na czele zorganizowanej grupy przestępczej 45-latek usłyszał już ponad 100 zarzutów, które przedstawił mu prokurator z Prokuratury Rejonowej w Bielsku Podlaskim. Oskarżony nie przyznał się do nich i odmówił składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatruty nowiczokiem 45-latek rozmawiał ze śledczymi

Szpital rejonowy w Salisbury poinformował, że zatruty nowiczokiem 45-letni Charlie Rowley nie jest już w stanie krytycznym i dochodzi do siebie. Mężczyzna rozmawiał także krótko ze śledczymi. W oświadczeniu podpisanym przez przełożoną pielęgniarek Lornę Wilkinson zaznaczono, że Rowley „ma jeszcze daleko do wyzdrowienia, ale zaobserwowany do tej pory postęp daje powody do optymizmu”.

Jego partnerka, 44-letnia Dawn Sturgess, która również zatruła się nowiczokiem, zmarła w niedzielę.

Wcześniej Scotland Yard, czyli Metropolitalna Policja Londynu, która odpowiada także za koordynację działań antyterrorystycznych na terenie całej Wielkiej Brytanii, poinformowała, że śledczy odbyli „krótką rozmowę” z poszkodowanym, gdy po dziewięciu dniach od hospitalizacji odzyskał przytomność.

Jak dodano, planowane są kolejne przesłuchania mężczyzny; policjanci będą próbowali ustalić, gdzie i w jakich okolicznościach para weszła w kontakt z produkowanym przez Rosję nowiczokiem. Jednocześnie zapewniono, że „wszelkie kontakty funkcjonariuszy z Charliem będą się odbywać w ścisłej konsultacji ze szpitalem i jego lekarzami”.

Podczas wtorkowego spotkania z mieszkańcami Amesbury, gdzie zatruta para mieszkała, szef operacji antyterrorystycznych Scotland Yardu Neil Basu powiedział, że incydent ten mógł być powiązany z dokonaną w marcu w Salisbury próbą otrucia nowiczokiem rosyjskiego byłego podwójnego agenta Siergieja Skripala i jego córki Julii.

– Byłbym bardzo uradowany, mogąc powiedzieć, że zidentyfikowaliśmy i schwytaliśmy sprawców oraz nabraliśmy pewności, iż w całym (hrabstwie) Wiltshire nie ma już ani śladu po środku paralityczno-drgawkowym. Ale brutalna rzeczywistość jest taka, że teraz nie mogę przedstawić państwu żadnych zapewnień ani gwarancji – zadeklarował.

– To bardzo rzadka substancja, zakazana przez wspólnotę międzynarodową i jest, delikatnie mówiąc, nieprawdopodobne, by oba incydenty w tym samym niewielkim angielskim hrabstwie nie miały ze sobą żadnego związku. Dlatego naukowcy z Laboratorium Nauki i Techniki Obronnej w Porton Down (koło Salisbury) będą wytrwale pracować dla ustalenia, czy w obu incydentach użyto środków paralityczno-drgawkowych tego samego rodzaju – zaznaczył.

Jak jednocześnie zastrzegł, „może być tak, że nigdy nie będziemy w stanie definitywnie potwierdzić takiego związku”.

Basu ujawnił, że jego podwładni rozważają hipotezę, iż Sturgess i Rowley znaleźli pojemnik z nowiczokiem, który w szczelnie zamkniętym naczyniu może zachować toksyczną skuteczność przez 50 lat. Dodał, że śledczy „nie mają pojęcia”, jak taki pojemnik mógłby wyglądać.

– Brutalnym faktem jest to, że nie wiemy, gdzie go znaleźli. Mam nadzieję, że Charlie wydobrzeje, a wtedy zdoła z nami porozmawiać i być może udzielić pewnych wyjaśnień, które znacznie usprawniłyby nasze poszukiwania – powiedział Basu.

W reakcji na marcowy atak na Skripalów doszło do największej serii wydaleń rosyjskich dyplomatów z krajów Europy Zachodniej od czasu zakończenia zimnej wojny.
Źródło info i foto: TVP.info