Jest akt oskarżenia przeciwko duchownemu, który miał molestować nieletnich

Krzysztof S., 46-letni ksiądz, który jest oskarżony m.in o wykorzystywanie seksualne małoletnich i posiadanie treści pornograficznych z udziałem dzieci, stanie przed sądem. Duchowny usłyszał cztery zarzuty. Grozi mu do 12 lat pozbawienia wolności. Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach poinformował, że śledztwo w tej sprawie się zakończyło, a do Sądu Rejonowego w Kielcach został skierowany akt oskarżenia. Duchownemu przedstawiono cztery zarzuty. W dwóch przypadkach chodziło m.in. o seksualne wykorzystanie małoletnich poniżej 15. roku życia w zamian za udzielenie im korzyści majątkowej. Trzeci zarzut związany jest z posiadaniem przez 46-latka treści pornograficznych m.in. z udziałem małoletnich. Natomiast czwarty związany jest z „uzyskaniem dostępu i utrwaleniem treści pornograficznych z udziałem małoletniego”.

Zarzuty dotyczą zdarzeń, które miały miejsce w latach 2017-2020 na terenie województw małopolskiego, świętokrzyskiego i śląskiego. Krzysztof S. przyznał się tylko do posiadania pornografii dziecięcej, w początkowym etapie śledztwa składał wyjaśnienia – dodał Prokopowicz.

Śledztwo w tej sprawie prokuratura prowadziła od jesieni ubiegłego roku. 13 czerwca mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Kielce-Wschód, gdzie przedstawiono mu zarzuty. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

USA: Sekcja zwłok George’a Floyda wykazała, że był zakażony koronawirusem. Przyczyną śmierci był atak serca wywołany duszeniem

0Sekcja zwłok George’a Floyda, której wyniki zostały udostępnione za zgodą rodziny, wykazała, że był on zakażony koronawirusem, a przyczyną śmierci był atak serca wywołany duszeniem przez policjanta – informuje dziś magazyn „Time”. Z sekcji wynika także, że Floyd nie miał symptomów wywoływanej przez koronawirusa choroby, COVID-19. Nie stwierdzono też śladów chorób współistniejących – napisał tygodnik.

Szeryf hrabstwa San Diego Bill Gore oznajmił, że po tragicznej śmierci Floyda zakazał swym pracownikom stosowania tzw. chwytu duszącego podczas zatrzymywania osób podejrzanych lub niebezpiecznych – podaje telewizja NBC.

46-letni Floyd zmarł podczas próby aresztowania go za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Policjant de facto udusił go, przygniatając do ziemi i klękając na jego szyi. Jak podaje NBC, policjant wciskał kolano w szyję Floyda przez 8 minut i 46 sekund. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać. Zabicie Floyda wywołało protesty w Ameryce. Fala demonstracji, w większości pokojowych, ale przeradzających się czasem w agresję i akty wandalizmu, ogarnęła wszystkie duże miasta w USA.

Niezależna autopsja George’a Floyda. Przyczyną zgonu uduszenie

Niezależna autopsja wykazała, że przyczyną śmierci George’a Floyda było uduszenie wywołane przez „stały nacisk” – podał dziś podczas konferencji prasowej prawnik rodziny zmarłego Ben Crump. Crump powiedział, że wyniki sekcji zwłok pokazują, że George Floyd zmarł na miejscu, a karetka, która zabrała go z miejsca zdarzenia, „była jego karawanem”.

– Nie ma żadnego innego powodu jego śmierci – powiedział dr Michael Baden, jeden z niezależnych ekspertów dokonujących autopsji. – Policjanci mają fałszywe przekonanie, że jeśli ktoś może mówić, to znaczy, że może oddychać. To nie jest prawda – dodał.

Wcześniej wstępne wyniki oficjalnej autopsji nie wykazały jakoby Floyd zmarł w wyniku uduszenia, ale w wyniku połączenia kilku czynników – skrępowania, które pogłębiło występujące u niego schorzenia związane z sercem, w tym chorobę wieńcową, jak również możliwą obecność w organizmie substancji odurzających. Prawnicy rodziny Floyda od razu zapowiedzieli, że na ich zlecenie zostanie wykonana niezależna sekcja zwłok.

– Gdyby policja z Minnesoty wprowadziła wcześniej obiecane zmiany dotyczące stosowanych chwytów duszących, George teraz by żył – zaznaczył prawnik rodziny Floyda na konferencji prasowej.
Źródło info i foto: onet.pl

USA: Prokuratura zaostrza zarzuty ws. zabójstwa George’a Floyda. Oskarżono trzech pozostałych funkcjonariuszy

Prokuratura z Minnesoty postawiła dodatkowe zarzuty policjantowi oskarżonemu o spowodowanie śmierci George’a Floyda. W stan oskarżenia postawiono także trzech innych policjantów z Minneapolis, którzy brali udział w aresztowaniu 46-letniego Afroamerykanina. Śmierć Floyda wywołała falę protestów w całych Stanach Zjednoczonych.

Policjant Derek Chauvin, który przez dziewięć minut klęczał na szyi George’a Floyda, co doprowadziło do jego śmierci, początkowo został oskarżony o zabójstwo trzeciego stopnia. To oznacza spowodowania śmierci niekoniecznie z zamiarem odebrania życia, ale w wyniku rażącego lekceważenia ludzkiego życia. Groziło mu za to 25 lat więzienia.

W środę prokurator generalny Minnesoty Keith Ellison poinformował o podniesieniu poziomu zarzutów do morderstwa drugiego stopnia. Według stanowego prawa zakłada ono intencję sprawcy spowodowania śmierci albo doprowadzenie do niej w trakcie innego poważnego przestępstwa. Zarzut ten wiąże się z karą do 40 lat więzienia.

– Zgromadziliśmy wszystkie materiały dowodowe, przeanalizowaliśmy prawo kryminalne i postawiliśmy zarzuty, które są oparte na faktach i prawie – tłumaczył Ellison, który wyraził przekonanie, że uda się doprowadzić do skazania policjanta. Jedną z kwestii podnoszonych przez uczestników protestów w USA jest to, że w wielu przypadkach policjanci są uniewinniani w takich sprawach i pozostają bezkarni pomimo zabijania niestanowiących zagrożenia osób.

W zatrzymaniu Floyda brało udział w sumie czterech policjantów, w tym Chauvin. Prokurator poinformował, że pozostałym trzem funkcjonariuszom postawiono zarzuty współudziału w zabójstwie drugiego stopnia.

Wszyscy czterej policjanci zostali zwolnieni ze służby po tym, jak szerokim echem obiło się nagranie pokazujące zatrzymanie i śmierć czarnoskórego mężczyzny. Wszyscy zostali aresztowani – podaje nbcnews.com.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Żona policjanta, który udusił George’a Floyda, chce rozwodu

Starcia w USA nie słabną. Masowe protesty objęły już 140 miast. Tymczasem żona policjanta, który udusił George’a Floyda zażądała rozwodu. Nie chce nosić jego nazwiska. Do sieci wyciekła treść pozwu rozwodowego. Zamieszki i protesty rozpoczęły się w Minneapolis po śmierci 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda. Podczas zatrzymania mężczyzna wdał się w dyskusję z policjantami, a jeden z nich przydusił go kolanem do ziemi. Mimo że 46-latek mówił, że nie może oddychać, funkcjonariusz nie zwolnił uścisku. Gdy na miejsce przyjechała karetka, stwierdzono, że zatrzymany nie żyje.

Policjant, który go udusił, to Derek Chauvin. Został już usunięty ze służby. Usłyszał też dwa zarzuty o zabójstwo trzeciego stopnia. Teraz może stracić też żonę. Jak informują amerykańskie media, kobieta chce rozwodu.

Do sieci wyciekły informacje o treści pozwu rozwodowego. Wynika z nich, że Kellie May Chauvin oczekuje sprawiedliwego podziału majątku. Chce prawa do ich mieszkania w Windermere na Florydzie. Przede wszystkim zależy jej jednak, by już nie nosić jego nazwiska. Jak informuje CNN, rozstała się ze swoim mężem 28 maja, dzień przed postawieniem mu zarzutów o morderstwo. Para jest małżeństwem niemal 10 lat.

Żona nie chce też otrzymywać alimentów. Jest niezależna finansowo. Pracuje jako pośrednik w obrocie nieruchomościami.

Nie złożyła publicznego oświadczenia, ale wiadomo, że przekazała kondolencje rodzinie zmarłego George’a Floyda. Chce zapewnienia jej i jej bliskim bezpieczeństwa.

Zamieszki w USA. Zginęło pięć osób

W trakcie tłumienia protestów w USA śmierć poniosło już pięć osób. Jak czytamy na stronie usatoday.com, w Louisville w stanie Kentucky zginął popularny ciemnoskóry właściciel restauracji YaYa’s BBQ David McAtee. Stało się to w momencie, gdy policja i Gwardia Narodowa użyły broni w kierunku demonstrantów. Władze tłumaczą, że funkcjonariusze odpowiedzieli na ostrzał w ich stronę.

Restauracja McAtee znajdowała się przy parkingu Dino’s Food Mart, na którym miała miejsce strzelanina. Burmistrz Greg Fischer powiedział w poniedziałek po południu, że szef policji w Louisville został po tym zdarzeniu odwołany, a dwóch policjantów znalazło się na przymusowym urlopie. W trakcie działań bowiem nie mieli włączonych kamerek przy mundurach.

Prócz McAtee dwie osoby zginęły w Indianapolis, jedna w Detroit i jedna w Minneapolis.
Źródło info i foto: wp.pl

USA: Na policjanta, który udusił George’a Floyda wcześniej było 18 skarg. Opublikowano transkrypcję zgłoszenia

Na policjanta, który w poniedziałek udusił kolanem 46-letniego George’a Floyda składane były skargi. Z 18 tylko dwie zostały rozpatrzone i zakończyły się upomnieniem funkcjonariusza. W czwartek wieczorem policja opublikowała transkrypcję zgłoszenia od obsługi sklepu spożywczego, w którym Floyd miał użyć sfałszowanego czeku. Wynika z niej, że mężczyzna był pijany i nie miał nad sobą kontroli.

W poniedziałek policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu spożywczego, która podejrzewała, że jeden z klientów użył sfałszowanego czeku, aby zapłacić za zakupy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zobaczyli mężczyznę pasującego do opisu podejrzanego i kazali mu wysiąść z samochodu. Według policji stawiał on „fizyczny opór”. Idąc do radiowozu, mężczyzna upadł na ziemię, a jeden z policjantów przygniótł kolanem jego szyję. 46-letni George Floyd przestał oddychać.

Jak podaje CNN, na oficera policji, który udusił Floyda, wcześniej złożono 18 skarg. Na razie nie wiadomo czego dotyczyły, ale jedynie dwie z nich zostały rozpatrzone i skończyły się upomnieniem. Derek Chauvin wraz z trzema towarzyszącymi mu podczas interwencji funkcjonariuszami został zwolniony z pracy.

W czwartek wieczorem policja opublikowała transkrypcję zgłoszenia na numer alarmowy, które doprowadziło do przyjazdu funkcjonariuszy do sklepu spożywczego. Zamieściło ją m.in. CBS News. W czasie rozmowy z dyspozytorem padły słowa o „czarnym, wysokim facecie”, który miał być „strasznie pijany” i „nie mieć nad sobą kontroli”.

Zamieszki po śmierci Floyda

Śmierć George’a Floyda wywołała zamieszki w całym kraju. W Minneapolis setki ludzi zgromadziły się pod posterunkami policji. Niektórzy protestujący przynieśli banery, inni rzucali kamieniami. Policja odpowiedziała m.in. gazem łzawiącym, a gubernator stanu Minnesota, Tim Walz skierował do pomocy oddziały Gwardii Narodowej.

Wcześniej prokurator okręgowy Michael Freeman informując dziennikarzy o tej sprawie, powiedział, że musi zapoznać się ze wszystkimi dowodami przed wniesieniem zarzutów i zaapelował do protestujących, aby byli cierpliwi, bo śledztwo wymaga czasu.

„Błagam ludzi, aby zachowali spokój i pozwolili nam przeprowadzić to dochodzenie. Naszym najwyższym priorytetem jest sprawiedliwość” – powiedziała prokuratorka generalna Erica MacDonald.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wisznice: Ksiądz oskarżony o znęcanie się nad uczniami

Poniżanie, wyzywanie i bicie uczniów szkoły podstawowej – prokuratura zarzuca to 46-letniemu księdzu z parafii w gminie Wisznice. Po trwającym prawie rok śledztwie jest akt oskarżenia. Duchownemu grozi do pięciu lat więzienia.

Ksiądz miał znęcać się nad uczniami szkoły podstawowej. Mowa o 46-letnim Dariuszu R., proboszczu jednej z parafii w gminie Wisznice, wobec którego prokuratura wystosowała akt oskarżenia.

O sprawie informuje lokalny portal dziennikwschodni.pl. Jak podaje, prokuraturę powiadomił szpital po tym, jak uczeń trafił do placówki medycznej z powodu reakcji na stres. Śledztwo trwało niemal rok. Duchowny nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Jednak zdaniem prokuratury Dariusz R. znęcał się psychicznie i fizycznie nad 12-latkiem. Miał go ośmieszać, poniżać i wyzywać.

– Stosował wobec małoletniego przemoc fizyczną polegającą na uderzeniu go plastikowym przedmiotem po rękach, chwytaniu za szyję, przytrzymywaniu głowy i uderzeniu otwartą dłonią w twarz – przekazała portalowi prokurator Urszula Szymańska. To nie wszystko. Ksiądz miał też uderzyć innego ucznia – podręcznikiem do nauki religii.

Duchowny nie jest już katechetą w szkole. Sąd zakazał mu pracy z dziećmi i zbliżania się do pokrzywdzonych. W 2019 r. został objęty dozorem policji, na tymczasowy areszt sąd się nie zgodził. Ksiądz wciąż jest z kolei proboszczem jednej z parafii w gminie Wisznice.

Kuria Siedlecka nie została oficjalnie powiadomiona o akcie oskarżenia. – Diecezja Siedlecka w odniesieniu do wiernych świeckich, jak i duchownych w swoich działaniach nie opiera się na pogłoskach, ale na oficjalnych dokumentach. A dokumentem najważniejszym będzie wyrok sądowy, ponieważ nawet sformułowany akt oskarżenia nie zawsze prowadzi do skazania. Dopiero po procesie sądowym, z ewentualną apelacją można będzie danego człowieka nazywać winnym i stosować wobec niego środki karno-dyscyplinujące – stwierdził ks. Jacek Wł. Świątek, rzecznik prasowy kurii.
Źródło info i foto: wp.pl

46-letni Tomasz S. zabił partnerkę. Spodziewała się bliźniąt

46-letni Tomasz S. z Gdyni był najbardziej poszukiwaną osobą w Polsce. 24 marca chwycił za nóż i zabił o 10 lat młodszą partnerkę. Później na dwa tygodnie ślad po nim zaginął. Arleta była w ciąży bliźniaczej, ale według prawa mężczyzna będzie odpowiadał za zabicie tylko jednej osoby.

Tomasz S. ma 46 lat. Pochodzi z Gdyni. Z zawodu jest cykliniarzem. Zawsze żył na uboczu. Nigdy nie miał konfliktów z prawem, ale kilka tygodni temu stał się najbardziej poszukiwanym zbiegiem w Polsce.

– „Miałam z nim największy problem. Na skrzynce pocztowej napisał mi k****, wrzucał mi śmieci do skrzynki pocztowej, pod piwnicą mi na przykład wysypał worek ziemniaków, rozbił jajka… takie rzeczy” – opowiada sąsiadka Tomasza S.

Półtora roku temu Tomasz poznał o prawie 10 lat młodszą Arletę. Pracowała jako kasjerka w jednym z pobliskich sklepów. Zaiskrzyło. W grudniu zeszłego roku okazało się, że kobieta jest w ciąży. Arleta i Tomasz zamieszkali więc razem w jednym z wieżowców w Rumi.

– Nie chcę rozmawiać, bo nie wiem co się stało i nie będę nikogo oczerniać, ani nic mówić. Nie mam zielonego pojęcia, co się stało, naprawdę. Wszystko co wiedziałam, powiedziałam policji – mówi znajoma zamordowanej Arlety i Tomasza S.

– Zazdrość, zemsta, poczucie krzywdy, złość, rozżalenie – to wszystko się wpisuje w emocjonalny motyw dokonania tego czynu. W tym przypadku szłabym w kierunku diagnozy zaburzeń osobowości – ocenia Justyna Poznańska, psycholog śledcza.

Jest 24 marca tego roku. Rodzice pani Arlety przez cały dzień nie mogą się do niej dodzwonić. Boją się, że kobieta źle się poczuła. Zaniepokojeni jadą do jej mieszkania. Drzwi są zamknięte. Aby wejść, używają zapasowych kluczy. Chwilę później, zaczyna się horror.

– Była przykryta dwoma poduszkami. Tata ją dotknął… za nogi, mówi, że jest zimna, że się nie rusza. Z tego co się orientuję, to użył noża. Miała rany kłute serca i płuc – wspomina Mariusz Kass, brat Arlety.

– Ile osób zabił, to jest pytanie natury etycznej, natomiast mając na uwadze literę prawa, zarzuca mu się zabójstwo tej kobiety. Faktem jest, że była w ciąży – informuje Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

– To był chłopczyk i dziewczynka – dodaje Mariusz Kass, brat Arlety.

Tomasz S. ukrywał się przez dwa tygodnie. Prokuratura wydała za nim list gończy. Mężczyzna został schwytany w Kołbaskowie – przy przejściu granicznym z Niemcami. Na początku przyznał się do zabójstwa. Potem jednak zmienił zdanie. Dziś twierdzi, że jest niewinny i odmawia składania wyjaśnień.
Źródło info i foto: interwencja.polsatnews.pl

Poszukiwany 46-letni Tomasz Sienkiewicz. Zabił kobietę w ciąży

46-letni mężczyzna poszukiwany jest listem gończym w sprawie zabójstwa kobiety, która była w czwartym miesiącu bliźniaczej ciąży. Podejrzanemu Tomaszowi Sienkiewiczowi grozi dożywotnie pozbawienie wolności. Podejrzewany o zabójstwo mężczyzna do tej pory nie został złapany. Prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa i wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie. Na stronie policji pojawił się także list gończy z rysopisem i zdjęciem podejrzanego.

Tomasz Sienkiewicz poszukiwany listem gończym w sprawie morderstwa 37-letniej kobiety

Tomasz Sienkiewicz jest średniej budowy ciała, waży ponad 90 kilogramów i ma około 190 cm wzrostu. Ma krótkie, proste włosy koloru ciemny blond oraz jasne oczy. Ma 46 lat. Do morderstwa doszło w mieszkaniu kobiety w Rumi w województwie pomorskim. Mężczyzna miał zadać jej kilka ciosów nożem.

Dziennikarze „Faktu” dotarli do brata zamordowanej kobiety. Według mężczyzny kobieta poznała Tomasza Sienkiewicza niespełna dwa lata temu. Rodzina zamordowanej nie miała o jej partnerze dobrego zdania – mężczyzna dużo pił, jednak nie przejawiał żadnej agresji względem 37-latki.

– Arleta nosiła pod sercem dwoje dzieciaczków, chłopczyka i dziewczynkę. Bardzo się cieszyła na ich narodziny, to miały być jej pierwsze, długo wyczekiwane dzieciątka – powiedział brat zamordowanej. Po zabójstwie mężczyzna miał zabrać z domu tylko swojego psa. – Mam nadzieję, że policja znajdzie go żywego, bo chciałbym, żeby odpowiedział przed sądem za to, co zrobił – dodaje.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ciała dwóch Ukraińców w beztlenowej chłodni. Prokuratura prowadzi śledztwo

Fot. Damian Klamka/East News Nowy Sacz 23.08.2019. n/z tasma policyjna

Prokuratura Rejonowa w Rawie Mazowieckiej wyjaśnia okoliczności śmierci dwóch obywateli Ukrainy w wieku 28 i 46 lat, których ciała odnaleziono w beztlenowej chłodni do przechowywania owoców w miejscowości Sadkowice (Łódzkie).

Jak przekazała we wtorek sierż. sztab. Agata Krawczyk z Komendy Powiatowej Policji w Rawie Mazowieckiej, w niedzielę około godziny 11.00 dyżurny rawskiej komendy został powiadomiony o odnalezieniu zwłok dwóch mężczyzn na terenie przechowalni owoców w Sadkowicach.

Informację przekazał właściciel przechowalni, który wcześniej ujawnił ciała obywateli Ukrainy w wieku 28 i 46 lat w pozbawionej tlenu komorze chłodniczej.

Prokuratura prowadzi śledztwo

– Obaj obywatele Ukrainy mieszkali na terenie posesji, gdzie doszło do zdarzenia, jednak nie ustalono jeszcze, w jakich okolicznościach znaleźli się w chłodni, która jest pomieszczeniem o kontrolowanej, beztlenowej atmosferze.
Zwłoki zostały wyniesione na zewnątrz przez strażaków i dopiero później zbadane przez lekarza, który potwierdził zgon. Następnie do swoich czynności przystąpili policjanci, którzy zabezpieczyli miejsce, przesłuchali świadków i o zdarzeniu poinformowali Ambasadę Ukrainy.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Rawie Mazowieckiej.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Lubartów: Zatrzymano 26-latka, który śmiertelnie potrącił rowerzystę. Zwłoki leżały w rowie

Funkcjonariusze z Lubartowa (województwo lubelskie) zatrzymali kierowcę, który we wtorkowy poranek śmiertelnie potrącił jadącego na rowerze mężczyznę. 26-latek sam zgłosił się na policję.

Mężczyzna uciekł z miejsca wypadku. Do tragicznego zdarzenia doszło około 6.00. Policję z Lubartowa o leżących w przydrożnym rowie zwłokach poinformował jadący kierowca, który je zauważył. 46-letni rowerzysta nie wykazywał oznak życia. Po przybyciu na miejsce ratownicy medyczni stwierdzili zgon. Mężczyzna posiadał na ciele liczne obrażenia.

Kierowca samochodu nie udzielił pomocy poszkodowanemu. Policjanci ustalili wstępnie, że ofiara została potrącona kilka godzin przed znalezieniem jej zwłok w rowie, a sprawca wypadku uciekł. Niedaleko ciała mężczyzny znaleziono złamany w pół rower.
Źródło info i foto: o2.pl