USA: 14-latek zamordował całą swoją rodzinę

Rodzinna tragedia w amerykańskim Elkmont wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi. 14-letni chłopiec zastrzelił tam pięciu członków swojej rodziny. Nastolatek przyznał się do zbrodni. Motywy jego działania wciąż nie są znane.

Do dramatu doszło w poniedziałek późnym wieczorem w Elkmont w stanie Alabama. 14-letni chłopiec zabił swojego ojca, macochę i przyrodnie rodzeństwo: 5-latkę i dwóch chłopców w wieku 6 lat i 6 miesięcy. Wiadomo, że trzy osoby zginęły na miejscu, a kolejne dwie zmarły w szpitalu. Jak poinformowały we wtorek po południu lokalne służby, wszyscy zostali postrzeleni. Broń, którą posłużył się 14-latek, została znaleziona na poboczu drogi.

14-latek przyznał się do zabójstwa rodziny

O zbrodni policję poinformował sam zatrzymany nastolatek. Początkowo utrzymywał, że gdy usłyszał strzały, był w piwnicy. Do morderstwa przyznał się podczas późniejszego przesłuchania. Na ten moment motywy chłopca nie są znane. 14-latek wkrótce usłyszy zarzuty. Przed sądem będzie odpowiadał prawdopodobnie jako osoba dorosła.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Niemka będąca członkinią IS oskarżona o zabójstwo

27-letnia Niemka, która przeszła na islam, stanęła przed sądem w Monachium. Jest oskarżona o to, że jako członkini Państwa Islamskiego (IS) w Iraku dopuściła do tego, że pięcioletnia jezydka, którą trzymała jako niewolnicę, zmarła z pragnienia.

Akt oskarżenia zarzuca Jennifer W. zabójstwo przez zaniechanie udzielenia pomocy, zbrodnię wojenną i członkostwo w organizacji terrorystycznej. Jeśli zostanie uznana za winną, może jej grozić kara dożywotniego więzienia.

Jennifer W. miała biernie przypatrywać się, jak dziecko umierało, przykute łańcuchem przed domem i pozbawione wody. Miała to być kara za zmoczenie pościeli.

Matka ofiary występuje jako oskarżycielka posiłkowa. Jej prawniczką jest Amal Clooney, żona amerykańskiego aktora George’a Clooneya, specjalizująca się w prawie międzynarodowym i w sprawach dotyczących praw człowieka.

Clooney w oświadczeniu wyraziła nadzieję, że sprawa Jennifer W. będzie bodźcem do pociągania do odpowiedzialności kolejnych członków IS powracających do swoich krajów.

Według prokuratury Jennifer W. przedostała się do Iraku w 2014 r., by przyłączyć się do Państwa Islamskiego. W 2015 r. jako członkini „policji moralnościowej” patrolowała parki w Faludży i Mosulu, pilnując, by kobiety przestrzegały rygorystycznych nakazów dotyczących ubioru i zachowania. Latem 2015 r. kupiła wraz z mężem małą jezydkę i jej matkę jako niewolnice.
Źródło info i foto: TVP.info

To nie jest pierwszy raz, gdy zniknęła 5-latka z Rumi?

Sprawa 5-latki, która wczoraj zaginęła w Rumi na Pomorzu, może trafić do prokuratury – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM Kuba Kaługa. Policja sprawdza, czy dziecko nie zostało narażone na niebezpieczeństwo. Wczorajsze zaginięcie było wprawdzie pierwszym oficjalnie zgłoszonym na policję, ale są sygnały, że był to już kolejny raz, gdy 5-latka zniknęła. Chodzić może nawet o cztery inne tego typu incydenty. Z informacji naszego reportera wynika, że dziewczynka, przez nikogo niezauważona, kilka razy samodzielnie opuszczała przydomowe podwórko. Niekiedy miała wracać do domu sama, czasem zaś mieli ją przyprowadzać sąsiedzi.

Policja weryfikuje obecnie wszystkie te informacje.

5-latka zaginęła wczoraj rano, wcześniej bawiła się sama na podwórku przy domu. Kiedy zniknęła, przez ponad 5 godzin szukało jej kilkudziesięciu policjantów. Tuż po godzinie 15 przekazano informację, że dziecko odnalazło się dwa kilometry od domu, na dworcu w Rumi. Wszystko wskazuje na to, że 5-latka sama pokonała ten dystans. Samotnym dzieckiem zainteresowała się kobieta, która przechodziła akurat przez dworzec. Najpierw próbowała rozmawiać z dziewczynką, a po chwili zadzwoniła na policję. Patrol przyjechał na miejsce razem z matką 5-latki.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 5-latka. Trwają poszukiwania

Policjanci z pomorskiej Rumi przez ponad 5 godzin szukali 5-letniej Zofii, która zaginęła przed południem. Najprawdopodobniej dziewczynka sama wyszła z podwórka przy ul. Waryńskiego. Dziewczynka przed zaginięciem bawiła się na podwórku.

Matka 5-letniej Zosi najpierw szukała jej na własną rękę, 2 godziny później zgłosiła zaginięcie policji. 5-latki szukało kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Jej zdjęcie i rysopis otrzymały wszystkie patrole w okolicy.
Tuż po godzinie 15 przekazano informację, że dziecko się odnalazło.
Żródło info i foto: KOZACZEK.pl

5-latka potrącona przez kierowcę w Mazańcowicach

Kierowca, który wczoraj w Mazańcowicach na Podbeskidziu potrącił 5-letnią dziewczynkę, najprawdopodobniej usłyszy zarzut spowodowania wypadku drogowego, w którym zostało ranne dziecko. Siostra dziewczynki, która też przechodziła przez drogę, na szczęście uniknęła potrącenia. Wczoraj 5-latka i jej 13-letnia siostra przechodziły przez remontowaną ulicę, w pobliżu skrzyżowania. 5-latka miała ze sobą rower.

Nie ma tam przejścia dla pieszych, jednak w tym miejscu nie ma zakazu przechodzenia przez drogę. Kiedy 5-latka schodziła już z jezdni uderzył w nią samochód osobowy z przyczepą. Dziecko jest w szpitalu, ma złamaną podstawę czaszki oraz urazy wewnętrzne. Policja wstępnie ustaliła, że kierowca, który był trzeźwy, mógł jechać za szybko i nie zdążył zahamować. Sprawę wypadku, która jest w tej chwili pod nadzorem prokuratury, wyjaśniają policjanci z Bielska-Białej.
Żródło info i foto: RMF24.pl

5-latka osiem godzin błąkała się po lesie

5-letnia dziewczynka prawie osiem godzin błąkała się po lesie w okolicach wsi pod Jelenią Górą. Znalazła ją kobieta, która akurat przechodziła droga wzdłuż lasu. Dziecko było wyziębione, brudne i przestraszone. Dziewczynką – jak informuje nasza dziennikarka Barbara Zielińska – zajęli się lekarze ze szpitala w Jeleniej Górze; umyli i nakarmili dziecko. 5-latka jest zdrowa, choć mocno zaniedbana – na ciele dziewczynki znaleziono ślady po pogryzieniu przez psa. W szpitalu zostanie kilka dni. Matkę dziewczynki znaleźli policjanci – miała prawie 4 promile alkoholu we krwi. Żródło info i foto: RMF24.pl