Emerytowany proboszcz zatrzymany. Usłyszał zarzuty molestowania 14 dzieci

16 zarzutów dotyczących seksualnego molestowania nieletnich usłyszał 62-letni ksiądz – emerytowany proboszcz parafii w Godowie koło Wodzisławia Śląskiego. W środę prokuratura skierowała do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego.

O sprawie jako pierwszy napisał w środę po południu portal „Gazety Wyborczej” w Katowicach. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach Joanna Smorczewska potwierdziła PAP postawienie księdzu zarzutów, zapowiadając, że komunikat prokuratury w tej sprawie zostanie wydany w czwartek, kiedy sąd podejmie decyzję dotyczą aresztowania podejrzanego, o co wnioskuje prokuratura.

Według „GW”, zarzuty dotyczą lat 2001-2004, kiedy ksiądz był proboszczem parafii św. Józefa Robotnika w Godowie. Miał się wówczas dopuszczać molestowania nieletnich – ministrantów i dziewczynek z kościelnego chóru. Pokrzywdzonych w tej sprawie jest 14 osób.

Śledztwo – jak napisała gazeta – wszczęto z inicjatywy kurii archidiecezjalnej w Katowicach. 62-letni Kazimierz G., mieszkający obecnie w Katowicach, nie przyznał się do winy. Zatrzymali go na polecenie prokuratury policjanci z komendy w Wodzisławiu Śląskim.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Poszukiwany Marek Ślugaj. Podejrzewany jest o zabójstwo i usiłowanie zabójstwa

Wielkopolscy policjanci poszukują Marka Ślugaja. Mężczyzna jest podejrzewany o zabójstwo mężczyzny, a także usiłowanie zabójstwa kobiety. Osoby, które w ostatnim czasie widziały mężczyznę, lub mają jakiekolwiek informacje o miejscu jego pobytu, proszone są o pilny kontakt z Policją. Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu wyznaczył nagrodę za pomoc w ustaleniu miejsca, gdzie może się ukrywać poszukiwany mężczyzna.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji we Wrześni poszukują 62-letniego Marka Ślugaja. Mężczyzna mieszkający we Wrześni jest podejrzewany o zabójstwo mężczyzny, do którego doszło 27 listopada br. w Ksawerowie oraz o usiłowanie zabójstwa kobiety w dniu 26 listopada br. we Wrześni.

Marek Ślugaj może poruszać się rowerem miejskim z charakterystycznym mocno wystającym „rogiem” przy kierownicy z prawej strony oraz z plastikową skrzynką na bagażniku. Gdy był ostatnio widziany, ubrany był w jasne spodnie, czarną czapkę, czarną kurtkę oraz grube, czarne rękawice na dłoniach.

Policjanci prowadzący śledztwo proszą o kontakt wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny. Funkcjonariusze czekają na każdą wiadomość pod całodobowymi numerami telefonu: 61-84-131-11, 61-437-52-00, bądź pod numerem alarmowym 112.

Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu wyznaczył nagrodę za pomoc w ustaleniu miejsca, gdzie może się ukrywać poszukiwany mężczyzna.
Źródło info i foto: Policja.pl

Gotowy akt oskarżenia przeciwko 62-letniemu obywatelowi Ukrainy, który zabił 49-latka

Jest akt oskarżenia przeciwko 62-letniemu obywatelowi Ukrainy, któremu zarzucono dokonanie zabójstwa 49 – letniego mężczyzny, również obywatela Ukrainy. Do zdarzenia doszło 1 listopada 2017 roku na ulicy Trakt Świętego Wojciecha w Gdańsku. Świadkowie zauważyli trzech mężczyzn biegających po wale przeciwpowodziowym. Z relacji świadków wynikało, że jeden z mężczyzn uciekał przed drugim, natomiast trzeci próbował ich rozdzielić. Gdy wbiegli na jezdnię, uciekający mężczyzna, trzymając się za brzuch, upadł. Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia. Trzeci z mężczyzn poprosił świadków o wezwanie pogotowia oraz Policji.

Próba udzielenia pomocy medycznej przez przybyły na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego nie powiodła się. Mężczyzna zmarł. Na jego ciele ujawniono rany kłute pleców, klatki piersiowej oraz brzucha. Z uzyskanej w toku postępowania opinii sądowo-lekarskiej wynikało, że bezpośrednią przyczyną zgonu był masywny krwotok wewnętrzny.

Ustalono tożsamość osób uczestniczących w zdarzeniu. Byli to obywatele Ukrainy. Przed zdarzeniem brali udział w spotkaniu towarzyskim, w trakcie którego doszło do kłótni pomiędzy pokrzywdzonym, a mężczyzną, który go gonił. Mężczyzna ten został zatrzymany 2 listopada 2017 roku na przejściu granicznym w Medyce. W oparciu o zebrany materiał dowodowy prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia przestępstwa. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do jego popełnienia. Złożył wyjaśnienia. Na wniosek prokuratora Sąd tymczasowo aresztował mężczyznę.

Zarzucone oskarżonemu przestępstwo jest zbrodnią zagrożoną karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.

Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu w kwietniu 2018 roku.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Dyrektor przedszkola w Wejherowie oskarżony o molestowanie

Dyrektor przedszkola w Wejherowie podejrzany o molestowanie seksualne swoich pracownic. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał pięć zarzutów. Ten koszmar miał trwać cztery lata. 62-letni mężczyzna jest dyrektorem jednego z niepublicznych przedszkoli w Wejherowie. Usłyszał dwa zarzuty usiłowania zgwałcenia i trzy wykorzystania zależności oraz doprowadzenia do tak zwanej innej czynności seksualnej – informuje Radio Gdańsk.

Policję zawiadomiła pół roku temu jedna z przedszkolanek. W trakcie śledztwa okazało się, że pokrzywdzonych jest więcej.

Do zajść miało dochodzić w latach 2013- 2017.
Źródło info i foto: wp.pl

Luiza K. zabiła nożem 62-letniego sąsiada

Nie kryła swojej orientacji seksualnej, fascynacji śmiercią, krwią, szatanem. W małym Podebłociu (woj. mazowieckie) ludzie ustępowali jej z drogi. Niestety, Wiesław P. (?62 l.) nie zdążył tego zrobić. Nastolatka spotkała go przypadkowo, kiedy wracała z imprezy. Doszło do krótkiej wymiany zdań. Dziewczyna rzuciła się na niego z nożem, zadała kilkanaście ciosów.

Do zdarzenia doszło wieczorem 5 lutego bieżącego roku. Na drodze w pobliżu wsi kierowca osobowego auta potrącił sarnę. Poprosił przechodzącego akurat Wiesława P., aby przypilnował zwierzęcia, a on pojedzie po leśniczego i wezwie policję. Kiedy 62-latek został sam, pojawiła się Luiza K. Wracała z imprezy w sąsiedniej miejscowości. Pijana nastolatka zaczepiła Wiesława P. Co było dalej? Możliwe, że mężczyzna rzucił coś o lesbijskich skłonnościach dziewczyny. Wiedzieli o tym wszyscy w wiosce, bo sama o tym opowiadała. W internacie jednego z nałęczowskich liceów, w którym mieszkała, Luiza K. zakochała się w koleżance. A kiedy została odtrącona, zaciągnęła ją do ubikacji i groziła nożem.

Nóż wyciągnęła także w czasie spotkania z Wiesławem P. Przystawiła mu ostrze do szyi. Doszło do szarpaniny, podczas której oboje się przewrócili. Wtedy Luiza K. zaczęła dźgać mężczyznę, gdzie popadnie. Zadała kilkanaście ciosów w klatkę piersiową i szyję. Później uciekła, a zakrwawione ubranie i nóż wyrzuciła w lesie. Policjanci zatrzymali ją szybko, kiedy jechała do znajomych do Radomia.

Teraz Luiza K. zasłania się niepamięcią. – Przypominam sobie tylko, że ktoś się na mnie przewrócił i jakąś twarz nad sobą. Nic więcej nie wiem – tłumaczyła w Sądzie Okręgowym w Siedlcach, gdzie ruszył proces, podczas którego odpowie za zabójstwo sąsiada. Grozi jej dożywocie.

– Baliśmy się jej, bo łaziła z nożem i niszczyła wszystko, co związane z religią. Ukradła i podarła księdzu Biblię, jeździła rowerem po grobach, wynosiła święte figurki z kapliczek – opisuje Henryk C. (63 l.), mieszkaniec Podebłocia.
Żródło info i foto: se.pl

Akcja CBŚP na prywatnej posesji. Działka pełna broni i materiałów wybuchowych

Pistolety, karabin, proch strzelniczy, trotyl, setki naboi – prawdziwy arsenał zgromadził na swojej posesji 62-letni mieszkaniec województwa lubelskiego. Odkryli go funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji, wraz ze strażnikami granicznymi. Nielegalne materiały zabezpieczono, a mężczyzna został zatrzymany. Grozi mu osiem lat więzienia.

Informację o posesji pełnej broni i materiałów wybuchowych uzyskali policjanci CBŚP z Chełma, współdziałając z funkcjonariuszami Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Nielegalny arsenał miał znajdować się na jednej z nieruchomości w Janowie Lubelskim. Policjanci, wraz z pirotechnikami z jednostki antyterrorystycznej z Lublina, urządzili „nalot”.

– Funkcjonariusze przeszukali całą posesję. Znaleźli m.in. pistolety, strzelbę, ponad 750 naboi różnego kalibru, karabin pneumatyczny, proch strzelniczy, sprasowany trotyl, elementy broni długiej i pistoletów. 62-letni Waldemar W., właściciel posesji, ukrył to wszystko w różnych jej miejscach, przede wszystkim w pomieszczeniach gospodarczych przy domu – mówi Onetowi komisarz Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

– Wspólnie z biegłymi z zakresu chemii i balistyki, funkcjonariusze zabezpieczyli znalezione, zmagazynowane materiały wybuchowe i broń. Ładunki zostały zneutralizowane na poligonie w Sitańcu – informuje Agnieszka Hamelusz.

Waldemar W. został zatrzymany. Mężczyzna usłyszał zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji. Grozi za to do ośmiu lat więzienia. Sąd Rejonowy w Zamościu aresztował go tymczasowo na trzy miesiące. Jak podkreślają funkcjonariusze, sprawa ma charakter rozwojowy. Śledztwo trwa. Nadzór nad postępowaniem sprawuje Prokuratura Okręgowa w Zamościu. Śledczy sprawdzają m.in., skąd 62-latek miał te wszystkie materiały wybuchowe i broń oraz czy planował je w jakiś sposób użyć.
Żródło info i foto: onet.pl

Czeski europoseł próbował wyłudzić 350 mln euro. Został zatrzymany w Szwajcarii

Szwajcarska policja zatrzymała czeskiego europosła z frakcji komunistycznej Miloslava Ransdorfa oraz trzech obywateli Słowacji za próbę wyłudzenia z jednego ze szwajcarskich banków 350 mln euro – podał dzisiaj Reuters, powołując się na czeskie i słowackie władze. Media podały, że w czwartek czterech mężczyzn próbowało wypłacić pieniądze z jednego z banków w Zurychu, ale dokumenty, jakie przedstawili, nie odpowiadały zapisom bankowym i dlatego wzbudziły wątpliwości.

Wczoraj rzeczniczka MSZ w Pradze Michaela Lagronova potwierdziła, że do zatrzymania w Zurychu doszło, ale następnie europoseł został zwolniony. Nie podała żadnych szczegółów sprawy. 62-letni Ransdorf jest znawcą marksizmu i byłym wykładowcą filozofii, a takie wybitnym poliglotą – zna kilkanaście języków obcych. W Parlamencie Europejskim zasiada od 2004 r., gdy Czechy wraz z Polską i innymi krajami byłego bloku wschodniego weszły do Unii Europejskiej.
Żródło info i foto: onet.pl

Afera łapówkarska w Ministerstwie Sprawiedliwości?

O płatną protekcję oskarżyła lubelska prokuratura trzy osoby – m.in. byłą pracownicę Ministerstwa Sprawiedliwości, Ewę K. Oskarżonym grozi kara do 8 lat więzienia. Nie przyznają się do winy. – Akt oskarżenia w tej sprawie został skierowany do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska.

Oskarżeni to 52-letnia Ewa K., b. główny specjalista w Wydziale Audytu i Kontroli Ministerstwa Sprawiedliwości, 62-letni Kazimierz K., mieszkaniec Hrubieszowa (Lubelskie) pracownik biurowy Kancelarii Komornika Sądowego oraz 58-letni Jerzy O. emeryt, mieszkaniec Warszawy. Są oni obecnie aresztowani.

Za co ta łapówka?

Według aktu oskarżenia, od listopada 2013 r. do 11 marca 2015 r. w Lublinie i Warszawie, działając wspólnie i w porozumieniu, podjęli się pośrednictwa w powołaniu przez ministra sprawiedliwości ustalonej osoby na stanowisko komornika oraz pozytywne rozpatrzenie jej odwołania od uchwały komisji egzaminacyjnej o niezdanym egzaminie radcowskim.

W zamian za to mieli wspólnie przyjąć łącznie 80 tys. zł – 50 tys. zł za obietnicę pozytywnego rozpatrzenia odwołania od niezdanego egzaminu radcowskiego, a kolejne 30 tys. zł mieli otrzymać po powołaniu tej osoby na stanowisko komornika.

Dwoje nie przyznaje się do winy

Ewa K. i Jerzy O. nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Kazimierz K. przyznał się i złożył wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy. – Prokurator zamieścił w akcie oskarżenia wniosek o wymierzenie mu kary roku pozbawienia wolności oraz 2 tys. zł grzywny – dodała rzeczniczka.

Kolejne oskarżone

Tym samym aktem oskarżenia objęto jeszcze dwie pracownice Ministerstwa Sprawiedliwości z Biura Informacyjnego Krajowego Rejestru Karnego – Urszulę T. i Annę K.

Prokurator zarzuca obu kobietom przekroczenie uprawnień poprzez bezpodstawne i nielegalne przekazywanie Ewie K. informacji nt. figurowania lub nie w Rejestrze Karnym określonych osób. Nie przyznały się do winy, a ze złożonych wyjaśnień wynika, że nie pamiętają okoliczności przywoływanych przez prokuratora. Za przestępstwo zarzucane obu kobietom grozi kara do 3 lat więzienia.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Sao Paulo: bezdomny mężczyzna uratował kobietę z rąk uzbrojonego napastnika

Dramat rozgrywał się na schodach katedry w brazylijskim Sao Paulo. Mężczyzna szarpał i wygrażał bronią kobiecie z zakrwawioną głową. Policjanci próbowali negocjować z napastnikiem, gdy nagle na schody wbiegł bezdomny i wyswobodził ofiarę. Na placu przed katedrą stał już spory tłum, a policja wyczekiwała na odpowiedni moment, by interweniować.

Wtedy 62-letni Francisco Erasmo Rodrigues de Lima rzucił się na napastnika. Zrobił to dokładnie w chwili, gdy ten wyciągał pistolet. Gdy de Lima odepchnął napastnika, kobieta rzuciła się do ucieczki. 49-letni Luiz Antonio da Silva szybko odzyskał równowagę, ułożył pistolet w dłoni i wystrzelił z bliska do bezdomnego. Oglądając nagranie, można odnieść wrażenie, że spudłował, ponieważ de Lima nadal próbuje wyrwać napastnikowi broń. Po chwili policja zaczyna strzelać, bezdomny odchodzi w stronę drzwi katedry i osuwa się na ziemię.

Da Silva, który niemal połowę życia spędził w więzieniu, zginął od kul policjantów. Porwaną opatrzono na miejscu, nie odniosła poważnych obrażeń. Skąd zakładniczka i jej oprawca wzięli się na schodach katedry? Tego nie wiadomo. – Weszli do środka i spędzili w katedrze jakiś czas. Wyglądali, jakby się kłócili. Kobieta chciała wyjść, ale napastnik złapał ją za ramię. Potem wyszli i ją zaatakował – relacjonował ochroniarz świątyni.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Oskarżył ojca po 18 latach

Po 18 latach syn pedofila doniósł na swojego ojca. Oskarżony dziś 62-latek, w przeszłości był już skazany za molestowanie córki. Oskarżony o molestowanie ojciec nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że to zemsta syna za sprawy finansowe. Psycholog uznał jednak, że zeznania mężczyzny są spontaniczne i wiarygodne. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu. Już wcześniej był skazany za molestowanie córki. Odsiedział 17 miesięcy. Tym razem 62-letniemu mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. To był ostatni dzwonek na zgłoszenie przestępstwa. Za 3 lata przestępstwo przedawniłoby się. Sprawą zajmie się sąd w Legnicy.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl