Poćwiartowane zwłoki kobiety znalezione w Skwierzynie

01.29.2018 Zielona Gora Swiatla sygnaly policyjne na radiowozie fot. Piotr Jedzura/REPORTER

Najprawdopodobniej do brutalnego morderstwa doszło w Skwierzynie w woj. Lubuskim – dowiedziało się Radio ZET. Policja znalazła poćwiartowane zwłoki 64-letniej kobiety. Makabryczne odkrycie w Skwierzynie. Jak przekazała reporterka Radia ZET, policjanci znaleźli poćwiartowane zwłoki kobiety. 

– Na miejscu był jej konkubent, był pijany- taką informacje dostaliśmy na Czerwony Telefon Radia ZET.

O zaginięciu 64-latki poinformowała zaniepokojona pracownica ośrodka pomocy społecznej. Nie miała z nią kontaktu od dłuższego czasu. Policja pojechała do mieszkania, gdzie zastała pijanego konkubenta kobiety. Miał 2 promile alkoholu we krwi, składał sprzeczne zeznania.

Nadkomisarz Marcin Maludy z Lubuskiej Policji potwierdził, że funkcjonariusze odkryli ciało w jednym z pomieszczeń gospodarczych. Policjanci nie mogli potwierdzić, że była to poszukiwana kobieta, z uwagi na poćwiartowanie zwłok. Szczątki zostały przekazane do badań, które mają dać odpowiedz czy doszło do brutalnej zbrodni czy do zbezczeszczenia ciała.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe fakty w sprawie brutalnego ataku na Polki w Londynie

Mężczyzna, który w niedzielę w Londynie zaatakował młotkiem dwie Polki, został formalnie oskarżony o próbę morderstwa. Obie kobiety, 64-letnia matka i 30-letnia córka, znajdują się w stanie ciężkim w szpitalu. Mają dotkliwe rany głowy. Kilka godzin po ataku policja aresztowała młodego mężczyznę. Joe Xuereb ma 27 lat. Mieszkał w pobliżu jednej z zaatakowanych kobiet – Anny G., do której z Polski w odwiedziny przyjechała matka.

Kobiety nie znały swego napastnika. Wszystko wskazuje na to, że był to atak przypadkowy. Według rodziny oskarżonego mężczyzna cierpi na problemy psychiczne. W przeszłości nadużywał marihuany, a 8 lat temu został ubezwłasnowolniony i osadzony w szpitalu. Powinien codziennie zażywać lekarstwa.

Według świadków zdarzenia, mężczyzna uderzał młotkiem w głowy kobiet, po czym spokojnie odjechał z miejsca napaści na rowerze. Został zidentyfikowany w okolicy przez sąsiadkę Polek, która powiadomiła policję. Po aresztowaniu, został przesłuchany. Nie wiadomo, jakimi kierował się motywami. Niewykluczone, że był to atak szaleńca.

Mężczyzna pojawi się dziś w sądzie. Prawdopodobnie tylko po to, by potwierdzić swoją tożsamość. Odczytany zostanie mu formalny akt oskarżenia. 30-letnia Anna G. przeszła wielogodzinną operację czaszki. Pracuje w City, finansowej dzielnicy Londynu. W Eltham, gdzie doszło do ataku, mieszka od dwóch lat.

„Jest kochana, nikt nie miał powodów, by ją skrzywdzić” – powiedziała „The Sun” siostra i córka zaatakowanych kobiet.
Źródło info i foto: interia.pl

Londyn: Brutalny atak na dwie Polki

Brytyjska policja właśnie poinformowała, że ofiarami brutalnego ataku w Eltham w Londynie przy Adderley Gardens są dwie Polki. 30-letnia Ania G. oraz jej 64-letnia matka, która przyleciała do niej z Polski w odwiedziny.

Napastnik, który zaatakował dwie Polki na ulicy w Eltham, jest najprawdopodobniej niepoczytalny, a kobiety były jego przypadkowymi ofiarami. Do ataku doszło w niedzielę po południu, jednak dopiero teraz policja podała tożsamość ofiar 27-letniego Joe Xuereb’a. Mężczyzna został aresztowany pod zarzutem usiłowania morderstwa. Obie kobiety nie znały napastnika i przebywają obecnie w stanie ciężkim w szpitalu w południowym Londynie, gdzie walczą o życie.

Policja poinformowała, że młotek, którym zostały pobite dwie Polki, został znaleziony na miejscu ataku. Xuereb był widziany przez jednego z kierowców, który go śledził dopóki nie zatrzymała go policja przy Old Farm Avenue.

30-letnia Polka, która jest jedną z ofiar ataku, pracuje w firmie S&P Global. Jej pracodawcy wydali oświadczenie: „Jesteśmy w ogromnym szoku z powodu tego, bezsensownego ataku na jedną z naszych pracownic, Anię Gos oraz jej matkę. Myślami jesteśmy z nimi oraz ich rodziną i przyjaciółmi”.
Źródło info i foto: polishexpress.co.uk

Elbląg: Wnuk przyznał się do zabójstwa 64-letniej babci

Morderstwo na Jaśminowej. 64-letnia kobieta zginęła od ciosu zadanego nożem w szyję. Policja zatrzymała 26-letniego Daniela Z. Wnuk przyznał się do morderstwa babci. Nakłoniły go do tego „głosy”, które słyszał w głowie… Policjanci kryminalni z Elbląga zatrzymali dzisiaj 26-letniego mężczyznę podejrzanego o zabicie swojej 64-letniej babci. Funkcjonariusze zatrzymali go już po trzech godzinach pracy. Mężczyzna przyznał się policjantom do zabójstwa. Powiedział, że nakłoniły go do tego głosy, które słyszał w głowie. Wcześniej leczył się psychiatrycznie.

Do zdarzenia doszło przed godziną 11. na ulicy Jaśminowej w Elblągu. O całym zdarzeniu policjantów powiadomił sąsiad zmarłej kobiety. Mężczyzna najpierw usłyszał krzyki dobiegające zza ściany, a później wbiegł do mieszkania i dokonał makabrycznego odkrycia. 64-letnia kobieta nie dawała oznak życia, miała ranę ciętą szyi. Na miejsce została wezwana karetka pogotowia. Niestety lekarz stwierdził już tylko zgon. Zaraz po zgłoszeniu na miejscu pojawili się policyjni technicy, prokurator i biegły z zakresu medycyny.

W tym samym czasie policjanci operacyjni szukali 26-letniego mężczyzny, który był wnuczkiem zmarłej kobiety i z nią mieszkał. Po trzech godzinach pracy Daniel Z. został zatrzymany na osiedlu Zawada w Elblągu. Był zaskoczony ale nie stawiał oporu. W rozmowie z policjantami był chaotyczny. Przyznał się do zabójstwa babki. Powiedział, że zrobił to z powodu „głosów, jakie słyszał w głowie”. Jak ustalili wcześniej policjanci leczył się psychiatrycznie. Był także karany za niszczenie mienia, bójki, kradzieże. Teraz z pewnością o jego poczytalności wypowie się lekarz psychiatra.
Żródło info i foto: expresselblag.pl

List gończy za babcią, która uprowadziła 3-letniego Oliwiera

Łomżyńscy policjanci szukają 64-letniej mieszkanki Łomży. Kobieta poszukiwana jest na podstawie listu gończego wydanego przez Prokuraturę Rejonową w Łomży. Wszystko wskazuje na to, że uprowadziła ona swojego kilkuletniego wnuczka Oliwiera i jest już za granicą. Poszukiwana to Hanna Elżbieta Chądzyńska. Ma 64 lata. Jest zameldowana w Łomży. Ma 158 cm wzrostu, jest średniej budowy ciała, ma oczy niebieskie, włosy krótkie, proste, farbowane na blond, uszy przyległe, nos prosty, wargi wąskie.

Jest poszukiwana na podstawie listu gończego wydanego przez Prokuraturę Rejonową w Łomży. Policja prosi o kontakt wszystkie osoby, które mogą pomóc w ustaleniu miejsca pobytu poszukiwanej. Najlepiej skontaktować się z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Łomży pod numerem telefonu 86 474 12 43 lub z najbliższą jednostką policji – telefon 997 lub 112.

Wszystkie osoby, które pomagają kobiecie w ukrywaniu się, mogą ponieść odpowiedzialność karną. Hanna Chądzyńska ma zarzut uprowadzenia i przetrzymywania dziecka. Jest nim 3-letni Oliwier, wnuk kobiety. Jego rodzice rozwodzą się i zgodnie z decyzją sądu w czasie postępowania rozwodowego dziecko powinno być z matką.

Poszukiwaną listem gończym babcią jest kobieta, która domagała się wysokiego odszkodowania od skarbu państwa. Jako noworodek – przez zaniedbanie szpitalnego personelu – trafiła do nie swojej rodziny. Zajęła miejsce jednej z rozdzielonych bliźniaczek.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 64-letnia Hanna Marianna Król

19 czerwca 2012 roku w Mławie zaginęła Hanna Marianna Król. Ma 64 lata, 154 cm wzrostu i szare oczy. W dniu zaginięcia ubrana była w zieloną bluzę polarową z kapturem, spodnie brązowe na kant i brązowe półbuty. Ktokolwiek widział Hannę Mariannę Król lub ma jakiekolwiek informacje o jej losie proszony jest o kontakt z ITAKĄ – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod całodobowymi numerami telefonu: 0 801 24 70 70 oraz 22 654 70 70. Można również napisać w tej sprawie do ITAKI: itaka@zaginieni.pl. Żródło info i foto: rp.pl

Zwłoki kobiety pod schodami

Makabrycznego odkrycia dokonali policjanci na jednej z posesji w Lubartowie (woj. lubelskie). Pod schodami odnaleźli zakopane zwłoki kobiety. Do przerażającego odkrycia doszło wczoraj na jednej z posesji w Lubartowie. Policjanci, którzy zajmują się poszukiwaniem zaginionej we wrześniu 64 – latki, ustalili, że na terenie, na którym mieszkała, mogą być ukryte ludzkie zwłoki. Weszli na podwórko z psem tropiącym. Zwierze wskazało miejsce pod schodami domu. To właśnie tam policjanci odkryli zakopane zwłoki kobiety. Wszystko wskazuje na to, że jest to właśnie ciało poszukiwanej 64-latki. Żródło info i foto: Fakt.pl

Syn przetrzymywał matkę w piwnicy

Przez rok 64-letnia pani Kazimiera musiała mieszkać w piwnicy. Jej własny syn wygonił ją z domu. Sąsiedzi wiedzieli o wszystkim, jednak nikt nie reagował. Sprawa wyszła na jaw przypadkiem, podczas wizyty policji w mieszkaniu pani Kazimiery. Syn trafił do więzienia, jednak gdyby nie policja, pani Kazimiera musiałaby mieszkać w piwnicy do tej pory… W piwnicy pani Kazimiera żyła przez ponad rok, bo syn wygonił ją z jej mieszkania i przepił rodzinny dobytek. Matka jednocześnie boi się i broni syna. Zapytana, czy ma do syna pretensje, mówi, że właściwie jedyne co ma mu za złe to, że sprzedał jej meble. – „Ja mieszkałam w piwnicy, a on do pracy chodził” – podkreśliła. Kobiecie pomogła przypadkowa interwencja policjantów. Zatrzymali 35-latka za kradzież. W radiowozie „pochwalił się”, jak traktuje matkę. Żródło info i foto: TVP.info

Krzysztof K. zatrzymany. Podejrzany jest o zabójstwo matki

Policjanci z Nowej Soli zatrzymali 20-letniego Krzysztofa K., po tym jak w jednym z mieszkań w Nowej Soli ujawniono zwłoki kobiety. Młody człowiek – syn 64-latki – jest najprawdopodobniej odpowiedzialny za śmierć matki. Wczoraj, około godziny 19., policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli poinformowani zostali przez dyspozytorkę pogotowia o odnalezieniu ciała starszej kobiety. 64-letnia mieszkanka Nowej Soli znaleziona została we własnym mieszkaniu. Na szyi nieżyjącej kobiety odkryto rany. Krzysztof K. noc spędził w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu zostanie przesłuchany. Motywy jego działania zostaną wyjaśnione w prowadzonym pod nadzorem Prokuratury w Nowej Soli postępowaniu. Żródło info i foto: Policja.pl

Wznowiono proces Aung San Suu Kyi

W Rangunie po tygodniowej przerwie ma zostać wznowiony proces przywódczyni birmańskiej opozycji pani Aung San Suu Kyi. 64-letnia laureatka Pokojowej Nagrody Nobla oskarżona została przez wojskowe władze Birmy o naruszenie warunków aresztu domowego. Noblistka w ciągu ostatnich 19 lat aż 13 spędziła w izolacji. Obecnie odpowiada za wtargnięcie do jej domu amerykańskiego turysty, z których – jak podkreśla – nawet się nie spotkała. Kobiecie grozi nawet do 5 lat pozbawienia wolności, co oznacza iż nie będzie mogła uczestniczyć w planowanych przez juntę w roku przyszłym wyborach parlamentarnych – podaje Gazeta.pl
W ubiegłym tygodniu birmańskie władze nie zezwoliły na spotkanie Aung San Suu Kyi z przybyłym do kraju sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki Munem. Ban podczas dwudniowej wizyty w Rangunie zabiegał o uwolnienie opozycjonistki, dwukrotnie spotykając się z szefem junty Than Shwe. Żródło info i foto: Gazeta.pl