Austria: Przez 25 lat szpiegował dla Rosji. Oficer z zarzutami

Prokuratura w Salzburgu poinformowała w piątek, że skierowała do tamtejszego sądu krajowego akt oskarżenia przeciwko emerytowanemu pułkownikowi sił zbrojnych Austrii, który miał przez co najmniej 25 lat współpracować z rosyjskim wywiadem wojskowym. 71-letniemu oficerowi zarzuca się działalność szpiegowską na szkodę Austrii, zdradę tajemnic państwowych i świadome ujawnienie tajemnic wojskowych. Trwające wiele miesięcy śledztwo w tej sprawie prowadził salzburski Krajowy Urząd Ochrony Konstytucji i Zwalczania Terroryzmu.

Według dotychczasowych ustaleń, pierwsze kontakty z ówczesnym sowieckim, a obecnie rosyjskim wojskowym Głównym Zarządem Wywiadowczym (GRU) oskarżony nawiązał w 1987 roku w trakcie pełnienia misji zagranicznej. Od roku 1993 przekazywał Rosjanom informacje na temat austriackiej armii, dotyczące przede wszystkim systemów uzbrojenia oraz zadań operacyjnych wojsk lądowych i lotnictwa.

Zdaniem prokuratury, działalność ta odbywała się w ramach „ustrukturyzowanej państwowej sieci agenturalnej” i była kontynuowana także po przejściu oskarżonego na emeryturę. Od swych mocodawców otrzymał on tytułem wynagrodzenia łącznie kilkaset tysięcy euro. Śledztwo przeciwko jego rosyjskiemu oficerowi prowadzącemu jeszcze się nie zakończyło – informuje komunikat prokuratury.
Źródło info i foto: interia.pl

Brazylia: Polski ksiądz zamordowany podczas napadu rabunkowego

Polski kapłan, 71-letni ksiądz Kazimierz Wojno, został zamordowany podczas napadu rabunkowego na kościół w stolicy Brazylii, Brasilii – poinformowała brazylijska policja. Według policyjnego komunikatu grupa sześciu mężczyzn wtargnęła do siedziby parafii Naszej Pani od Zdrowia w willowej dzielnicy Brasilii i związała duchownego oraz świeckiego pracownika parafii. Potem napastnicy zaczęli kraść naczynia liturgiczne i inne przedmioty, które znaleźli we wnętrzu świątyni.

Świecki pracownik, mimo zadanych mu ran, zdołał uciec i zaalarmować policję. Gdy na miejsce napadu przybyli policjanci, ksiądz Wojno już nie żył. Ciało zamordowanego znaleźli opodal kościoła, w miejscu, gdzie prowadzone były roboty budowlane. Ksiądz Wojno miał ręce i nogi skrępowane drutem, który przywiązany był również do szyi.

Archidiecezja Brasilii wydała komunikat w sprawie śmierci księdza, wzywając do modłów za jego duszę. Znany był wśród parafian jako „ojciec Casimiro”. Służbie kapłańskiej poświęcił 46 lat życia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Były pracownik starostwa z 30 zarzutami korupcyjnymi

Policjanci z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Zamościu prowadzili śledztwo przeciwko byłemu już pracownikowi Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim. 71-letni Zygmunt Ż. usłyszał łącznie ponad 30 zarzutów o charakterze korupcyjnym. Mężczyzna w zamian za wręczone korzyści majątkowe gromadził i przygotowywał do zatwierdzenia dokumentację budowlaną, co skutkowało wydaniem pozwolenia na budowę. Grozi mu teraz do 8 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte w kwietniu ubiegłego roku przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu, na podstawie materiałów operacyjnych funkcjonariuszy z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie. Śledztwo dotyczy czynów korupcyjnych byłego pracownika Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim.

W trakcie prowadzonego śledztwa policjanci wspólnie z prokuraturą ustalili, że podejrzany w celu osiągnięcia korzyści majątkowych tworzył fikcyjne dokumenty związane z procesem uzyskania decyzji o pozwoleniu na budowę. W tej sprawie policjanci przesłuchali i rozpytali ponad 130 osób. Żmudna i ciężka praca policjantów z Wydziału dw. z Korupcją KWP w Lublinie pozwoliła przedstawić zatrzymanemu, 71-letniemu mężczyźnie 32 zarzuty korupcyjne.

Jak ustalono, mężczyzna pełniąc funkcję pracownika Wydziału Architektoniczno – Budowlanego Starostwa Powiatowego w Janowie Lubelskim w okresie od 2000 r. do lipca 2008 r. dopuścił się szeregu naruszeń prawa. 71-letni Zygmunt Ż. usłyszał w Prokuraturze Okręgowej w Zamościu 32 zarzuty. Przedstawione zarzuty dotyczą wykonywania przez niego obowiązków służbowych. Mężczyzna tworzył fikcyjne dokumenty niezbędne do uzyskania decyzji o pozwolenie na budowę, a następnie przygotowywał dokumentację do zatwierdzenia. W zamian przyjmował łapówki w kwotach od 200 do nawet 4 tys. zł. Jak ustalili policjanci, łączna suma łapówek jaką przyjął były już pracownik starostwa, wynosi co najmniej 22 tys. zł.

Teraz 71-latkowi grozi kara nawet do 8 lat pozbawienia wolności.Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano zabójcę 71-latka

Zwłoki 71-letniego mężczyzny znaleziono w jego mieszkaniu w Brzesku (woj. małopolskie) 3 września. Wstępna obdukcja ciała wskazała, że został zamordowany. Policja zatrzymała wczoraj sprawcę. Okazał się nim 19-latek. Makabrycznego odkrycia dokonała córka ofiary. Kobieta przyszła odwiedzić samotnie mieszkającego ojca. Mężczyzna nie żył od kilku dni. Jego ciało miało liczne rany cięte zadane ostrym narzędziem, najprawdopodobniej nożem.

Policyjni technicy zwrócili uwagę, że mieszkanie nosiło ślady penetracji, co wskazywałoby na motyw rabunkowy napadu (mężczyzna miał opinię majętnego). Ale po dokładnych oględzinach okazało się, że z mieszkania nie zginęło nic wartościowego. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Krakowie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Brzesku rozpoczęli zbieranie i analizowanie dowodów w tej sprawie. W efekcie udało im się ustalić sprawcę zabójstwa. Okazał się nim 19-letni krewny zamordowanego mężczyzny.

28 sierpnia chłopak przyszedł do mieszkania starszego mężczyzny, aby pożyczyć od niego pieniądze. Chłopak miał zasądzoną grzywnę w wysokości 1400 złotych za jazdę po spożyciu alkoholu. Pomiędzy mężczyznami doszło do ostrej wymiany zdań, a sprawca zadał starszemu panu kilka ciosów kuchennym nożem. Z mieszkania zabrał jedynie drobną kwotę pieniędzy i dwie paczki papierosów. 19-latek usłyszał już zarzut zabójstwa. Podejrzany przyznał się do stawianego mu zarzutu i szczegółowo opisał całe zdarzenie. Sąd zastosował wobec niego areszt tymczasowy na trzy miesiące.
Żródło info i foto: wp.pl

Zabójcy komandosa na ławie oskarżonych

Trzem brutalnym mordercom – wśród których był 16-letni chłopak i 71-letni mężczyzna – nie wystarczyło zakatowanie na śmierć byłego komandosa Sebastiana Kulika († 27 l.) z Opoczna. Gdy jego ciało nie chciało się zmieścić do studzienki kanalizacyjnej, zbezcześcili je jeszcze, obcinając mu nogi! Później przez dwa miesiące okłamywali rodzinę szukającą Sebastiana. Teraz wszyscy trafią do więzienia. Sąd skazał Włodzimierza B. (71 l.) i Romana J. (42 l.) na 25 lat więzienia. 5 lat wymierzył Michałowi L. (16 l.). Do zbrodni doszło w styczniu 2012 r. w Opocznie. Pewnego dnia były komandos dosłownie rozpłynął się w powietrzu. – „Przy obiedzie powiedział mi, że następnego dnia wyjeżdża do pracy do Warszawy. Zajmował się kładzeniem kostki brukowej. Jechał tam, gdzie było zajęcie. Nie niepokoiłam się” – mówiła „Faktowi” Małgorzata Kulik (47 l.), matka Sebastiana. Żródło info i foto: Fakt.pl

Były policjant zabił w kinie

Emerytowany policjant zabił 43-letniego mężczyznę za to, że ten pisał SMS-y w kinie! Podczas strzelaniny ranna została także żona 43-latka, która osłoniła swojego męża własnym ciałem. Były oficer, 71-letni Curtis Reeves wiele razy prosił mężczyznę siedzącego tuż przed nim, by ten przestał wysyłać SMS-y. 43-letni Chad Oulson miał z kolei tłumaczyć policjantowi, że musi skontaktować się ze swoją trzyletnią córką. Policjant nie mógł zaakceptować takich wyjaśnień i zwyczajnie zastrzelił Oulsona. Podczas strzelaniny ranna została także żona Oulsona, która osłoniła go własnym ciałem. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żródło info i foto: Fakt.pl

Zaginął 71-letni Zbigniew Dadasiewicz

3 listopada 2013 roku w Gdańsku (Pomorskie) zaginął Zbigniew Dadasiewicz. Ma 71 lat, 163 cm wzrostu, szare oczy i siwe, zaczesane do góry włosy. W dniu zaginięcia ubrany był w brązową, ortalionową czapkę z daszkiem, ciemnozieloną kurtkę na zamek oraz czarne spodnie. Na nogach miał brązowe buty. Może potrzebować pilnej pomocy medycznej! Ktokolwiek widział Zbigniewa Dadasiewicza lub ma jakiekolwiek informacje o jego losie proszony jest o kontakt z ITAKĄ – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod całodobowymi numerami: 801 24 70 70 oraz 22 654 70 70. Żródło info i foto: rp.pl

Tajemnicze zabójstwo kobiety w stolicy

Prokuratura bada sprawę tajemniczego zabójstwa 63-letniej kobiety, której ciało z wieloma ranami kłutymi znaleziono w jej domu w stołecznym Imielinie. Wiadomo, że kobieta chciała wynająć dom i miała pokazać go potencjalnym lokatorom. W lutym na południu Warszawy doszło do podobnego zabójstwa. W ubiegłą środę kobieta umówiła się na pokazanie domu z potencjalnymi najemcami. Ponieważ rodzina zaniepokoiła się jej zniknięciem, policja wszczęła poszukiwania. Ciało zaginionej znaleziono w jej domu w piątek. Była skrępowana, morderca zadał jej kilkanaście ciosów nożem. W lutym w podobny sposób na Sadybie zginął 71-letni lekarz. Również on pokazywał dom potencjalnym kupcom. Obie sprawy łączy sposób działania sprawcy i rejon Warszawy. Również fakt, że z obu domów nic nie zginęło, wskazuje na to, że zabić mogła ta sama osoba. Żródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 71-letni Paweł Hoffmann

5 lipca 2013 roku w Chełmnie (Kujawsko-pomorskie) zaginął Paweł Hoffmann. Ma 71 lat, 181 cm wzrostu i brązowe oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w ciemnoniebieskie dżinsy, sportowe buty, czarną bluzę z kapturem zapinaną na zamek i kurtkę przeciwdeszczową. Ktokolwiek widział Pawła Hoffmanna lub ma jakiekolwiek informacje o jego losie proszony jest o kontakt z ITAKĄ – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych pod całodobowymi numerami: 801 24 70 70 oraz 22 654 70 70. Żródło info i foto: rp.pl

Policja szuka sprawców napadów na taksówkarzy

W marcu w okolicach Wodzisławia Śląskiego dwukrotnie doszło do napadów na miejscowych taksówkarzy. W obu przypadkach kierowców zastraszyli i okradli dwaj mężczyźni. Rozboje, których ofiarą padli taksówkarze w wieku 64 i 71 lat, zbulwersowały lokalną społeczność. Ofiarą pierwszego rozboju padł 71-latek, który swoją taksówką zabrał dwóch mężczyzn z dworca PKS w Wodzisławiu Śląskim. Klienci zamówili kurs do Rydułtów, ale będąc na miejscu poprosili, by zawieźć ich pod inny adres. Wtedy pasażer siedzący z tyłu obezwładnił kierowcę, a jego kompan wyłączył silnik i okradł taksówkarza. Łupem bandytów padło 700 zł i telefon komórkowy. Innym razem dwóch mężczyzn – być może byli to ci sami przestępcy – wsiadło do taksówki w Wodzisławiu Śląskim przy ul. Jana Pawła II. Po drodze zaatakowali 64-letniego kierowcę, zabrali mu 150 zł, dokumenty i kluczyki od samochodu. Żródło info i foto: PolskaLokalna.pl