Pacjent z podejrzeniem koronawirusa zaatakował nożem załogę karetki. Trwają poszukiwania sprawcy

Osiem ciosów nożem w klatkę piersiową zadał ratownikowi z karetki pogotowia pacjent z podejrzeniem koronawirusa. Mężczyzna odbywał kwarantannę. Z powodu problemów psychicznych pogotowie wiozło go właśnie do szpitala. Zaatakował na podlegnickim odcinku autostrady A4.

W nocy z wtorku na środę ratownicy medyczni z Kłodzka transportowali pacjenta do oddziału psychiatrycznego zakaźnego.

– Około godz. 2 w karetce znajdującej się na 73. kilometrze autostrady A4 rozegrał się dramat. Ratownik medyczny został zaatakowany nożem przez pacjenta. Karetka zatrzymała się na zjeździe z autostrady. Pacjent po zadaniu około ośmiu ciosów w klatkę piersiową zbiegł z karetki o czym powiadomiono policję – informuje Zespół Ratownictwa Medycznego w Chojnowie.

Policja musiała zamknąć autostradę. Na miejsce został wysłany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Ranny ratownik medyczny został przewieziony do szpitala w Bolesławcu, gdzie został operowany.
– Piotrek czuje się dobrze – dodają ratownicy.

Trwają poszukiwania pacjenta.
Źródło info i foto: gazetawroclawska.pl

Toruń: Marcin K. skazany za zabójstwo żony. Zadał kobiecie 8 ciosów nożem

Sąd Okręgowy w Toruniu skazał w czwartek Marcina K., który w maju 2018 roku w Golubiu-Dobrzyniu zabił swoją żonę, na 16 lat więzienia. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po 12 latach. Wyrok jest nieprawomocny.

Do zabójstwa doszło w kamienicy przy ul. Katarzyńskiej w Golubiu-Dobrzyniu (Kujawsko-pomorskie). Marcin K. zadał żonie osiem ciosów nożem – w twarz, szyję, ramiona i klatkę piersiową. Małżeństwem byli zaledwie 10 miesięcy. Mężczyzna przyznał się do winy.

Prokurator domagał się 25 lat

Sąd uzasadniając wyrok wskazał, że okoliczności tego zdarzenia nie budzą wątpliwości. Wymierzył oskarżonemu karę 15 lat pozbawienia wolności za zabójstwo, roku pozbawienia wolności za naruszenie nietykalności cielesnej żony i roku pozbawienia wolności za kierowanie gróźb karalnych wobec siostry pokrzywdzonej. Sąd zadecydował, że łączna kara więzienia będzie wynosiła 16 lat.

Sędzia Zbigniew Lewczyk podkreślił, że okolicznościami obciążającymi w przypadku tej zbrodni są m.in. popełnienie czynu w stanie upojenia alkoholowego, podstępne zwabienie żony do mieszkania, a także wcześniejsze naruszanie nietykalności cielesnej żony i wszczynanie awantur. Wśród okoliczności łagodzących wymienił wcześniejszą niekaralność mężczyzny oraz przyznanie się do winy

Prokurator Anna Raś-Gręzicka powiedziała dziennikarzom, że nie podjęła jeszcze decyzji o apelacji. Prokuratura domagała się kary 25 lat więzienia dla Marcina K.

„To było tragiczne zdarzenie”

– Strony mają siedem dni na decyzję czy wnieść o pisemne uzasadnienie. Proszę dać nam czas. Dobrze, że w zakresie okoliczności faktycznych sąd podzielił wszelkie tezy z aktu oskarżenia. W zakresie wymiaru kary i jej adekwatności – będziemy jeszcze podejmowali decyzję. Wnosiliśmy o karę 25 lat więzienia biorąc pod uwagę te okoliczności obciążające, które wymienił dziś sąd bez nacisku na te łagodzące – powiedziała Raś-Gręzicka.

Obrońca oskarżonego Mariusz Lewandowski wskazał, że raczej będzie w tej sprawie apelował.

– Moje wątpliwości budzi uznanie, że działania mojego klienta były zaplanowane. Stoimy na stanowisku, że było to tragiczne zdarzenie, ale nagłe, gwałtowne i spowodowane dużymi emocjami – podkreślił Lewandowski.

Obrońca wnosił przed sądem o karę 10 lat więzienia dla oskarżonego.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przemyśl: Ruszył proces 36-letniej Brazylijki. Miała zabić nożem siedzącego na jej kolanach synka

36-letnia Brazylijka oskarżona o zabójstwo dwuletniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie stanęła przed Sądem Okręgowym w Przemyślu, gdzie w środę rozpoczął się jej proces. Kobiecie grozi nawet dożywocie. Ze względu na dobro rodziny dziecka oraz charakter sprawy sąd wyłączył jawność procesu. Podobny wniosek złożył obrońca oskarżonej, zaś prokurator i oskarżyciel posiłkowy (mąż kobiety i ojciec dziecka – Piotr P.) wraz z pełnomocnikiem nie sprzeciwiali się temu.

Z tych samych powodów także prokuratura nie udziela szczegółowych informacji dotyczących zarzutu.

8 ciosów nożem

Jak wykazało śledztwo Andrea Cristina P., od kilku lat mieszkająca w Polsce, zadała 2-letniemu synkowi Wiktorowi osiem ciosów nożem w klatkę piersiową. Przyczynę śmierci chłopczyka wykazała sekcja zwłok. Na podstawie kształtu ran ustalono, że synek prawdopodobnie siedział na kolanach matki, gdy ta zadawała mu ciosy. Chłopiec zmarł na skutek masywnego krwotoku wewnętrznego.

Początkowo kobiecie prokuratura zarzuciła zabójstwo swojego synka. Później jednak zmieniono zarzut na zabójstwo z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jak mówiła wówczas zastępca prokuratora okręgowego w Przemyślu prok. Beata Starzecka, na zmianę zarzutu pozwoliła analiza zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego.

Wobec zmiany zarzutu kobiecie grozi wyższa kara. Kodeks karny mówi, że kto zabija człowieka w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12 (wcześniejszy zarzut zagrożony jest karą nie mniejszą niż 8 lat pozbawienia wolności), albo kara 25 lat lub dożywocie.

Zdaniem biegłych kobieta jest poczytalna i może odpowiadać przed sądem za swoje czyny. Zespół biegłych: dwóch psychiatrów i psycholog wydał opinię po trwającej cztery tygodnie obserwacji psychiatrycznej Andrei Cristiny P. przeprowadzonej w warunkach zamkniętych. Zgodę na obserwację wydał sąd.

Do zabójstwa dziecka doszło w lutym 2018 roku. Oboje – matka i dziecko trafili do szpitala po pożarze domu w Śliwnicy w pow. przemyskim. Pożar prawdopodobnie zainicjowała matka chłopczyka. Wiktor miał rany kłute klatki piersiowej. Dziecko zmarło w szpitalu. Rany miała również matka, które – jak ustalono – zadała je sobie sama. Przyczynę śmierci Wiktora wykazała sekcja zwłok.

Policja na miejscu zabezpieczyła kilka noży, wśród nich narzędzie zbrodni.
Źródło info i foto: RMF24.pl