Lublin: Nowe zatrzymania w śledztwie przeciwko „Masie”

Osiem kolejnych osób zostało zatrzymanych w sprawie przeciwko Jarosławowi Ł. ps. ”Masa” – poinformowała Prokuratura Krajowa. Podejrzani usłyszeli m.in. zarzuty korupcyjne i dotyczące płatnej protekcji.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie. „Masa” oraz 15 innych osób usłyszało zarzuty. Jarosław Ł. został zatrzymany w maju ubiegłego roku. Wśród podejrzanych byli wówczas Zbigniew G., naczelnik wydziału wywiadu kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi oraz przedsiębiorca z Łodzi Wojciech Z.

O kolejnych zatrzymaniach poinformował PAP dział prasowy Prokuratury Krajowej. Realizacja odbyła się w połowie ubiegłego tygodnia.

– Po przeprowadzeniu czynności na terenie województw mazowieckiego, łódzkiego, wielkopolskiego i podlaskiego zatrzymano osiem osób, w tym Wojciecha Z. Oraz Zbigniewa G. – podała prokuratura.

– Prokurator przedstawił zatrzymanym zarzuty m.in. popełnienia czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, płatnej protekcji, wyłudzeń odszkodowań komunikacyjnych, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem innych – poinformowała PK. Przedmiotem przestępstw korupcyjnych miały być głównie alkohol, środki anaboliczne, leki, zegarki, pióra i produkty grzewcze.
Źródło info i foto: onet.pl

Zatrzymani za pranie brudnych pieniędzy

Policjanci wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie rozbili grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są o pranie pieniędzy. Obecnie zatrzymano kolejną, ósmą osobę podejrzaną o udział w tym procederze.

Policjanci wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Krakowie od 2017 r. prowadzą śledztwo w sprawie wyłudzania podatku VAT oraz prania pieniędzy przez grupę przestępczą z Małopolski oraz z województwa pomorskiego. Do tej pory zatrzymano 8 osób w wieku od 20 do 45 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty prania pieniędzy (art. 299 KK ) i decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani.

Z wiedzy zgromadzonej przez śledczych w prowadzonym postępowaniu wynikało, że grupa prowadziła przestępczy proceder polegający na wyłudzaniu zwrotów naliczonego podatku VAT w związku z pozornymi transakcjami wewnątrzwspólnotowego nabycia i dostawy różnego rodzaju towarów. Przestępcy wyszukiwali „słupy”, na które zakładano firmy mające tylko z nazwy zajmować się handlem w branży spożywczej. Firmy te wystawiały fikcyjne faktury, a towar w postaci cukierków, kawy czy środków kosmetycznych był przewożony (sprawcy posiadali firmę transportową) po kilkanaście razy do poszczególnych jednostek prowadzących działalność handlową i tym samym wyłudzano nienależny podatek VAT. Członkowie grupy posiadali internetowy dostęp do rachunków bankowych tych firm i realizowali transfery finansowe pieniędzy pomiędzy poszczególnymi podmiotami gospodarczymi. Należności z wyłudzonego VAT-u wypłacali natomiast kartą w bankomacie. Straty Skarbu Państwa z tytułu nienależnie wypłaconego podatku VAT są obecnie liczone, ale mogą sięgać nawet 100 mln złotych.

Pieniądze pochodzące z przestępstwa lokowane były w nieruchomościach, luksusowych rezydencjach, jachtach, samochodach czy quadach.

16 listopada br. w wyniku realizacji materiałów procesowych w tym śledztwie policjanci zatrzymali poszukiwanego przez prokuraturę regionalną 44-letniego mężczyznę, mieszkańca województwa pomorskiego, który był kolejnym członkiem grupy. Sprawca poszukiwany zarządzeniem prokuratorskim ukrywał się od maja br. poza granicami kraju. 16 listopada br. został zatrzymany na stacji paliw przy autostradzie A2 w województwie wielkopolskim, gdy zmierzał w kierunku przejścia granicznego.

On również, jak pozostali podejrzani, usłyszał zarzuty prania pieniędzy ( art.299 KK ) i został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.
Źródło info i foto: Policja.pl

Ściągali nielegalnie śmieci z Niemiec do Polski. Zarzuty dla 8 osób

Prokuratura Okręgowa w Tarnowie przedstawiła 8 osobom zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej nielegalnie sprowadzającej śmieci z Niemiec do Polski. Trafiały one na wysypiska m.in. w Zgierzu. Podejrzani mieli na tym zarobić 1,2 mln złotych.

Prok. Arkadiusz Jaraszek z Prokuratury Krajowej poinformował PAP w czwartek, że przestępcy mogli wwieźć do Polski około 180 ciężarówek pełnych śmieci, czyli nawet 4 tysiące ton nielegalnych odpadów pochodzących z Niemiec.

Śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej prowadzi Prokuratura Okręgowa w Tarnowie, bo właśnie z tamtej okolicy pochodzili nieuczciwi przedsiębiorcy. Według ustaleń śledczych proceder odbywał się „pod pozorem legalności”. Firma, która oficjalnie odbierała odpady komunalne w Niemczech, na podstawie zawartych umów miała poddawać je recyklingowi. Te jednak trafiały bezpośrednio do Polski – na wysypisko na terenie dawnego zakładu Boruta w Zgierzu, do wsi Sarbia i do Bzowa – na podstawie sfałszowanej dokumentacji. Wynikało z niej, że są to odpady o kodzie „19 12-04”, czyli sortowane tworzywa sztuczne, a kontrole przeprowadzane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska wykazały, że są to śmieci o kodzie „19 12-12”, czyli zmieszane odpady komunalne.

Ustalenia te pozwoliły na zatrzymanie w ostatnim tygodniu 8 osób związanych ze śmieciowym procederem. Jak poinformowała kom. Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji, do zatrzymań doszło w woj. mazowieckim, wielkopolskim, śląskim i małopolskim. Siedmiu z ośmiu podejrzanych usłyszało zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej sprowadzającej śmieci, a czterem z nich, że „uczyniły sobie z tego procederu stałe źródło dochodu”.

Za przyjęcie odpadów do Polski podejrzani mieli otrzymywać nawet 75 euro za tonę, a dowody wskazują, że łącznie mogli na tym zarobić około 1,2 mln złotych.

Kom. Jurkiewicz podała, że na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie należące do podejrzanych na łączną kwotę niemal miliona złotych.

W prowadzonym od 2016 roku przez tarnowską prokuraturę śledztwie w sumie status podejrzanych ma 20 osób. Pierwszych zatrzymań dokonano na początku postępowania w woj. świętokrzyskim. Zatrzymano wtedy 6 osób nielegalnie składujących odpady w Tokarni.

Jak podaje prok. Jaraszek, postępowanie ma charakter „wielowątkowy i wciąż rozwojowy”. Niewykluczone, że niebawem kolejne osoby usłyszą zarzuty.

Wątek składowiska w Zgierzu jest także przedmiotem śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Łodzi i – jak informował we wrześniu prok. Krzysztof Kopania – prezes spółki organizującej transporty odpadów na teren dawnego zakładu Boruta w Zgierzu usłyszał zarzuty przywożenia odpadów z zagranicy wbrew przepisom. Śmieci przywożono bez wymaganych dokumentów, podawano niewłaściwe kody sprowadzanych odpadów. Prokurator zawiesił 48-letniego prezesa w wykonywaniu funkcji i zakazał mu prowadzenia działalności związanej z odpadami.

Podejrzany nie przyznał się do winy. W ramach śledztwa badane są także okoliczności pożaru, do którego doszło pod koniec maja na zgierskim składowisku. Ogień objął około 1,5 ha. Przez tydzień walczyło z nim ponad tysiąc strażaków. W akcji uczestniczyli też wojskowi strażacy z Leźnicy Wielkiej i żołnierze z Centralnego Ośrodka Analizy Skażeń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Szczecin: 8 osób okradło magazyn na ponad 2,8 mln złotych

Osiem osób okradło jeden ze szczecińskich (województwo zachodniopomorskie) magazynów, wynosząc z niego towar wart ponad 2,8 miliona złotych. Jak ustalili śledczy, z przestępcami współpracował jeden z pracowników okradzionej spółki – mężczyzna piastował w niej stanowisko kierownicze. Złodziejom grozi 10 lat więzienia. Jeden z przestępców usłyszał jeszcze dodatkowy zarzut, dotyczący przestępstw narkotykowych.

Do bulwersującego przestępstwa doszło w październiku 2017 roku. Siedem osób dokonało włamania, posługując się w tym celu dopasowanym kluczem do drzwi pomieszczeń socjalnych. – Następnie wyłączyli system alarmowego i zasilanie elektryczne, po czym zabrali mienie wielkiej wartości w postaci alkoholu, baterii, zapalniczek, prezerwatyw oraz papierosów różnych marek na łączną kwotę 2 823 106,31 zł – informuje Prokuratura Okręgowa w Szczecinie.

W trakcie śledztwa okazało się, że sprawcy byli nie tylko bardzo dobrze przygotowani do skoku (mieli m.in. specjalistyczne środki techniczne i kilka środków transportu), to jeszcze w ich szeregach była osoba, zajmująca stanowisko kierownicze w szczecińskiej strukturze pokrzywdzonej spółki.

– Wszyscy sprawcy zostali tymczasowo aresztowani. Pięciu spośród ośmiu podejrzanych było w przeszłości karanych sądownie – informuje szczecińska prokuratura. Za zarzucane im czyny grozi kara pozbawienia wolności roku do 10 lat. Paserowi, któremu zarzucono również m. in. przestępstwo narkotykowe, grozi kara pozbawienia wolności od 3 do 15 lat.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Stołeczni policjanci rozbili grupę handlującą narkotykami

Stołeczna policja zatrzymała 8 osób podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej handlującej narkotykami w okolicach Piaseczna. Przestępcy byli wyjątkowo brutalni, zastraszali klientów i konkurencję. Postrzelili Marka K. ps.”Muł”, ówczesnego szefa mafii z Piaseczna.

Policjanci w wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji miesiącami pracowali nad rozpracowaniem grupy, która działała na terenie Góry Kalwarii i powiatu piaseczyńskiego. Zbierali informacje na temat sposobu działania przestępców, ustalali role poszczególnych członków, a także miejsca kryjówek i magazyny, w których przechowywano narkotyki.

– Grupa była ściśle zhierarchizowana. Zarząd nie miał bezpośredniego kontaktu z dilerami. W grupie działali także ludzie kierujący dostawami narkotyków i tacy, którzy ochraniali rynek narkotykowy na terenie gminy. Do grupy należeli także młodzi ludzie, pełniący rolę tzw. żołnierzy – powiedział asp. sztab. Mariusz Mrozek z KSP.

Według policji, „żołnierze” zajmowali się ściąganiem długów, a groźbami i siłą wywierali wpływ na „nieposłusznych” i na klientów. Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, przestępcy niezadowoleni ze współpracy z jednym z dilerów, pojechali do szkoły w której uczył się jego brat i zastraszyli nastolatka. Mieli grozić, że jeśli brat nie odda pieniędzy, zakopią chłopca w lesie. Innej osobie podpalili samochód, kolejną straszyli maczetami.

Mówił, że „coś go uderzyło w nogę”, a z rany wyciągnięto pocisk

Wiosną mieli próbować nastraszyć Marka K. ps.”Muł”, który na początku minionej dekady był szefem mafii z Piaseczna. Jego grupa przez lata kontrolowała handel narkotykami oraz dokonywała wymuszeń na południu Warszawy. „Muł” był wielokrotnie karany i jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP ze źródeł zbliżónych do policji, obecnie miał utrudniać nowo powstałej grupie „przejęcie” okolicy.

– Pokrzywdzony zgłosił się do szpitala w Piasecznie podając, że coś uderzyło go w nogę, gdy szedł na ryby. Jego wersja była nieprawdopodobna, bo z rany wyciągnięto pocisk. Później podawał kolejne wersje, które nie odpowiadały obrażeniom. Okoliczności przestępstwa ustalono bez jego pomocy – mówi prok. Łukasz Łapczyński z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo.

Grupę rozbito pod koniec czerwca. Wydział narkotykowy KSP, przy wsparciu policjantów z tzw.”terroru”, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Biura Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji zatrzymali 8 osób. Byli to głównie „żołnierze”, w wieku 21-28 lat.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zamach samobójczy w Kabulu. Zginęło 8 osób

Co najmniej osiem osób zginęło w poniedziałkowym zamachu samobójczym w Kabulu na członków Rady Ulemów Afganistanu – poinformowały lokalne władze. Do potężnego wybuchu miało dojść, gdy muzułmańscy uczeni w zakresie prawa i teologii wychodzili z posiedzenia. Jak zaznaczają przedstawiciele służb bezpieczeństwa, liczba ofiar śmiertelnych może wzrosnąć.

Podczas zebrania Rada Ulemów Afganistanu wydała fatwę zakazującą ataków samobójczych, określając je jako sprzeczne z islamem. Na razie żadna organizacja nie przyznała się do przeprowadzenia zamachu. W Afganistanie regularnie dochodzi do ataków samobójczych przeprowadzonych przez talibów lub bojowników Państwa Islamskiego (IS).
Źródło info i foto: interia.pl

Zatrzymani z bronią i znaczną ilością narkotyków

Kluczborscy policjanci zatrzymali 8 osób związanych z przestępczością narkotykową. Wszyscy są podejrzani o wprowadzanie do obrotu nielegalnych substancji. Tylko jeden z nich mógł sprzedać nawet 3 kilogramy narkotyków o czarnorynkowej wartości blisko 100 000 złotych. Kryminalni w jego domu oprócz marihuany i haszyszu znaleźli broń palną i amunicję. Do tej sprawy sąd tymczasowo aresztował już 2 osoby. Śledczy nie wykluczają dalszych zatrzymań.

Kryminalni z kluczborskiej komendy zajmujący się na co dzień walką z narkobiznesem, rozpracowywali grupę osób powiązanych z taką przestępczością. Wszyscy to mieszkańcy powiatu. Zdaniem śledczych, przez ostatnie kilka miesięcy mieli wprowadzić do obrotu znaczne ilości marihuany i jej pochodnych.

Zatrzymane osoby to 8 mężczyzn w wieku od 20 do 36 lat. W domu 32-latka kryminalni znaleźli blisko 200 gramów narkotyków oraz broń palną z amunicją. Jak się okazało, mężczyzna ten nie miał na nią pozwolenia. Natomiast badanie narkotesterem wykazało, że zabezpieczone substancje to marihuana oraz haszysz. W odnalezieniu tych narkotyków pomógł policyjny pies służbowy, wykorzystany podczas przeszukania.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z przestępczością narkotykową. Dwóch z nich decyzją sądu zostało tymczasowo aresztowanych na trzy miesiące. Podejrzanym grożą teraz kary wieloletniego pozbawienia wolności. Sprawa ma charakter rozwojowy, a policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Starcia z policją w Rio de Janerio

Osiem osób zginęło wskutek starć policji z przestępcami w faweli Rocinha, na południu Rio de Janeiro – poinformowały lokalne władze. Do starć doszło w czasie, gdy funkcjonariusze patrolowali tę największą dzielnicę biedy w drugim co do wielkości mieście Brazylii. Jak informuje policja, po zajściach policja skonfiskowała siedem pistoletów i dwa granaty. Krewni ofiar poinformowali, że ich bliscy nie mieli żadnych związków z handlarzami narkotykowymi działającymi w tym rejonie. Ojciec jednej z ofiar – dziewiętnastoletniego Matheusa da Silvy Duarte de Oliveiry, powiedział lokalnej prasie, że syn brał udział w zabawie, gdy doszło do starć.

Ponad stutysięczna dzielnica Rocinha jest największą fawelą w Brazylii. Od września ubiegłego roku dochodzi tam do regularnych konfrontacji między gangami narkotykowymi. Stawką jest przejęcie kontroli nad biznesem narkotykowym na tym obszarze.
Źródło info i foto: onet.pl

Wielka Brytania: Ryszard M. winny śmierci 8 osób. Prowadził ciężarówkę po alkoholu

Polski kierowca, Ryszard M., został uznany winnym spowodowania śmierci ośmiu osób w sierpniu na autostradzie M1, w pobliżu Newport Pagnell w Buckinghamshire. Polak prowadził ciężarówkę pod wpływem alkoholu, przekroczył limit dwukrotnie.

Śledztwo wykazało, że Ryszard M. zatrzymał pojazd na środku jezdni na 12 minut. W wyniku zderzenia jeszcze jednej ciężarówki i busa zginęło osiem osób, a cztery zostały ciężko ranne. Siedem osób spośród ośmiu ofiar śmiertelnych było członkami jednej, indyjskiej rodziny, która podróżowała busem.

Oprócz M. z Evesham (Worcestershire) podejrzanym o sprawstwo jest drugi kierowca, Brytyjczyk, 53-letni David Wagstaff ze Stoke-on-Trent, który nie był pod wpływem alkoholu. Sąd zastanawia się, jakie przedstawić mu zarzuty.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano fałszywych funkcjonariuszy CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało osiem osób, które ze spółek Skarbu Państwa wyłudziły co najmniej kilka milionów złotych. Zatrzymani powoływali się na wpływy lub podawali się za funkcjonariuszy m.in. CBA, ABW, SKW i instytucji skarbowych.

– Zatrzymań w Warszawie i podwarszawskich miejscowościach dokonali funkcjonariusze katowickiej delegatury CBA – powiedział Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej Biura.

Kaczorek podał, że chodzi o powoływanie się na wpływy m.in. w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym oraz ministerstwach.

Działając w zorganizowanej grupie przestępczej, zatrzymani uwiarygadniali te wpływy, m.in. podając się za agentów służb, w celu wyłudzenia kilkuset tysięcy złotych, m.in. ze spółek Skarbu Państwa.

Wśród zatrzymanych jest zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Służby specjalne” Tomasza Sz. Informacje potwierdził zastępca koordynatora ds. służb specjalnych Maciej Wąsik.

– Czynności w tej sprawie trwają pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Katowicach – powiedział Kaczorek, zaznaczając, że nie może w tej chwili podać więcej informacji. Pytany, jakiego czasu dotyczy działalność, powiedział, że chodzi o okres od 2015 r. do końca 2017 r.
Źródło info i foto: TVP.info