23-latek zabił lekarza. To miała być próba?

Był maj 2018 roku. W Olsztynie znaleziono ciało lekarza. Ofiara miała rany postrzałowe. Po blisko dwóch miesiącach zatrzymano podejrzanego o zabójstwo 23-letniego mieszkańca miasta. Jak podał portal olsztyn.wm.pl, młody mężczyzna w ten sposób miał przygotowywać się do masakry na większą skalę, a zabicie lekarza było próbą.

Tragedia wydarzyła się pod koniec maja 2018 roku w Olsztynie. W parku przy ulicy Głowackiego dokonano makabrycznego odkrycia. Pracownica pobliskiego basenu natknęła się na zwłoki 89-letniego, emerytowanego lekarza. Ofiara miała dwie rany postrzałowe głowy.

Po blisko dwóch miesiącach mrówczej pracy śledczych udało się zatrzymać podejrzanego o tę zbrodnię 23-letniego mieszkańca Olsztyna. – Podczas przeszukania mieszkania funkcjonariusze zabezpieczyli broń, amunicję oraz czarny proch. Specjalistyczne badania laboratoryjne potwierdziły, że to właśnie z niej zginął 89-letni mężczyzna – podała wówczas olsztyńska policja. Mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa z użyciem broni palnej. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu. Wiadomo, że w przeszłości nie był karany.

Młody mężczyzna nadal przebywa w areszcie. 23-latek został poddany obserwacji psychiatrycznej – potwierdził Fakt24 Krzysztof Stodolny, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Do sądu ma niebawem trafić akt oskarżenia w tej sprawie.

Dlaczego 23-latek zabił lekarza? Jak podał portal olsztyn.wm.pl, to zbrodni miało dojść przed urodzinami sprawcy i miała to być dla niego próba. Z nieoficjalnych informacji lokalnego serwisu wynika, że olsztynian „chciał zobaczyć, jak to będzie zabić człowieka, bo planował masakrę na dużo większą skalę”, do której miało dojść 2 sierpnia. Tego dnia – jak czytamy na portalu olsztyn.wm.pl – 23-latek chciał wyjść na ulice i strzelać do kogo popadnie. Tych doniesień nie skomentował rzecznik olsztyńskiej prokuratury.
Źródło info i foto: Fakt.pl

89-latek skazany za molestowanie prawnuczki

Na karę roku i trzech miesięcy pozbawienia wolności skazał w poniedziałek Sąd Okręgowy w Opolu 89-letniego Edwarda K. oskarżonego o molestowanie kilkuletniej prawnuczki. Wyrok nie jest prawomocny.

Według ustaleń śledztwa oskarżony zaczął zachowywać się nieodpowiednio wobec swojej prawnuczki pięć lat temu, kiedy poszkodowana miała cztery lata. Początkowo dziewczynka nie rozumiała zachowań pradziadka, jednak z czasem zaczęła go unikać. O swoich przeżyciach opowiedziała koleżankom w szkole, a sprawą zajął się prokurator.

Zdaniem oskarżenia, zeznania pokrzywdzonej były wiarygodne i potwierdzone jej zachowaniem i problemami emocjonalnymi. W przyjętej przez sąd opinii biegłych, oskarżony działał w warunkach ograniczonej poczytalności. W uzasadnieniu wyroku sąd wskazał także na wiek podsądnego oraz jego dotychczasową niekaralność.

Oprócz kary pozbawienia wolności sąd zakazał Edwardowi K. kontaktu z pokrzywdzoną i zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 10 metrów.
Źródło info i foto: interia.pl

B.B. King mógł zostać otruty? Jest śledztwo

Amerykański wokalista, gitarzysta i kompozytor zmarł 14 maja w Las Vegas. Po dwóch tygodniach od jego śmierci biuro koronera stanu Nevada poinformowało o wszczęciu dochodzenia. 89-letni król bluesa na początku kwietnia znalazł się w szpitalu z powodu odwodnienia organizmu. Przyczyną była cukrzyca, na którą chorował od lat. Miesiąc później poinformował na swoim profilu na Facebooku, że przebywa w domu pod stałą opieką medyczną. Dwa tygodnie później zmarł we śnie.

Początkowo policja nie miała wątpliwości, co do śmierci króla bluesa. Zaplanowano uroczystości pogrzebowe. Miały odbyć się w najbliższych dniach w Memphis w stanie Tennessee. Jednak niespodziewanie media poinformowały, że córki artysty – Karen Williams i Patty King – uważają, że ich ojciec został otruty przez swojego menedżera Laverne Toneya i jego asystenta.

„Sądzę, że mój ojciec został otruty”, „nieznane substancje były mu aplikowane, żeby doprowadzić do jego przedwczesnej śmierci” – napisały obie córki w oddzielnych oświadczeniach. Dodały też, że domagają się wszczęcia oficjalnego śledztwa w tej sprawie.

Laverne Toney, menedżer muzyka, który jest również wykonawcą jego testamentu, odrzuca oskarżenia, mówiąc, że córki gitarzysty „od początku formułują wobec niego takie zarzuty”. W poniedziałek wieczorem biuro koronera hrabstwa Clark, w którym położone jest Las Vegas, poinformowało na Twitterze, że ciało muzyka zostało poddane autopsji. Według lokalnych mediów uroczystości pogrzebowe zostały przełożone ze względu na oczekiwanie wyników sekcji zwłok.

Po niezliczonych występach w latach 40. i 50. w barach i podrzędnych lokalach dla czarnoskórych kariera B.B. Kinga nabrała tempa w latach 60. wraz z pierwszym wielkim przebojem „The Thrill Is Gone”. Zasłynął tym, że wyprowadził bluesa z knajpek dla Afroamerykanów wprost do muzycznego mainstreamu, inspirując całe pokolenie gitarzystów rockowych i bluesowych, od Erica Claptona po Stevie’ego Ray Vaughana.

W 2003 roku magazyn muzyczny „Rolling Stone” umieścił go na trzecim miejscu 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów, zaraz za Jimim Hendriksem i Duane’em Allmanem. W swojej karierze B.B. King występował ponad 10 tysięcy razy, nagrał około stu albumów, zdobył 15 nagród Grammy, a 30 razy był do nich nominowany.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Jan Jilek skazany po 61 latach

Czeski sąd skazał byłego agenta komunistycznej bezpieki na dwa lata więzienia w zawieszeniu za przestępstwo sprzed 61 lat, polegające na prześladowaniu rolników w 1952 r. podczas kolektywizacji. 89-letni Jan Jilek był w latach 50. dowódcą powiatowego Korpusu Bezpieczeństwa Narodowego (czeski odpowiednik Służby Bezpieczeństwa). Brał udział w wywłaszczaniu chłopów we wsi Sobiechleby w okolicach Przerowa na Morawach. Kolektywizacji towarzyszyła intensywna agitacja. Część chłopów oddawała kołchozom swoje grunty dobrowolnie. Wielu jednak zostało do tego zmuszonych. Kolektywizacja odbywała się pod hasłem: „Po zaoraniu miedz na polach przyjdzie czas na zaoranie miedz w głowach i sercach ludzi”. Jak w uzasadnieniu wyroku zwrócili uwagę sędziowie, Jilek „popełnił szczególnie poważne przestępstwo, ponieważ jako osoba urzędowa dążył do wyrządzenia szkody innej osobie ze względu na jej przekonania polityczne”. Żródło info i foto: Gazeta.pl

John Demjaniuk znów przed sądem

Oskarżony o udział w eksterminacji Żydów John Demjaniuk może zostać skazany bez udowodnienia mu konkretnego czynu – ocenił śledczy Thomas Walther z Centrali Ścigania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu. Śledczy zeznawał przed sądem w Monachium, gdzie wznowiono proces 89-letniego Demjaniuka, domniemanego strażnika w hitlerowskim obozie zagłady w Sobiborze. Żródło info i foto: TVP.info

John Demjaniuk stanie dziś przed sądem

Jeden z ostatnich wielkich procesów o zbrodnie dokonane w czasie II wojny światowej rozpoczyna się dziś w Monachium. Prawie 65 lat po wojnie przed sądem staje 89-letni John Demjaniuk oskarżony o pomoc w zamordowaniu 27.900 Żydów w hitlerowskim obozie koncentracyjnym Sobibór, gdzie służył jako strażnik w 1943 r – podaje TVP.info
Monachijski sąd zaplanował 35 dni procesowych do maja 2010 r. Biegli lekarze orzekli, że ciężko chory Demjaniuk może brać udział w rozprawach, ale nie dłużej niż przez dwie 90-minutowe sesje dziennie. W roli oskarżycieli posiłkowych wystąpi 35 osób, w większości holenderskich Żydów, którzy stracili krewnych w Sobiborze. To więcej niż w jakimkolwiek innym dotychczasowym procesie o zbrodnie Holokaustu. Żródło info i foto: TVP.info

„Iwan Groźny” wrócił do aresztu

Były strażnik hitlerowskich obozów koncentracyjnych John Demjaniuk deportowany przed dwoma tygodniami z USA do Niemiec po trzech dniach w szpitalu wrócił wczoraj do aresztu. 89-letni Demjaniuk nazywany „Iwanem Groźnym” oskarżony o udział w mordowaniu tysięcy Żydów w Sobiborze cierpi m.in. na artretyzm – pisze Wyborcza.pl
Adwokaci chcą wykazać, że jest zbyt chory, by wytrzymać proces.
Żródło info: Wyborcza.pl

John Demjaniuk pozostanie w więzieniu

Stan zdrowia oskarżanego o udział w zagładzie Żydów Johna Demjaniuka pozwala na to, by pozostawał on w więzieniu – taką opinię przekazali w środę lekarze monachijskiego zakładu karnego Stadelheim. We wtorek Demjaniuk, zwany też „Iwanem Groźnym”, został przywieziony do Niemiec – informuje tvn24.pl
– „Jego stan jest dobry – nieadekwatny do wieku, lecz lepszy, niż można spodziewać się u 89-latka” – te słowa lekarza więziennego Jochena Menzla przywołuje agencja dpa. Lekarz zaznaczył, że w tak podeszłym wieku stan zdrowia może zmienić się bardzo szybko. Opinia ta nie oznacza jednak, że 89-letni mężczyzna będzie mógł stanąć przed sądem. Orzeczenie lekarskie w tej sprawie oczekiwane jest dopiero za kilka dni, po gruntownych badaniach deportowanego we wtorek z USA do Niemiec Demjaniuka.
Żródło info: tvn24.pl

„Iwan Groźny” przyleciał do Niemiec

Jeden z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich, John Demjaniuk został dziś rano wydalony z USA do Niemiec. Tu stanie przed sądem za zbrodnie popełnione podczas wojny w okupowanej przez Niemców Polsce – informuję Wyborcza.pl
89-letni Demjaniuk wylądował na lotnisku w Monachium tuż po 9 rano. W najbliższych godzinach zostanie formalnie aresztowany przez władze niemieckie. Postawionych mu zostanie 29 tys. zarzutów morderstwa.
Demjaniuk od czterech lat walczył przed amerykańskimi sądami o odroczenie wydalenia. Wcześniej sąd odebrał mu obywatelstwo amerykańskie twierdząc, że emigrując do Stanów Zjednoczonych ukrył on fakt pracy jako strażnik w obozach koncentracyjnych. Prawnikom Demjaniuka latami udawało się skutecznie powstrzymywać kolejne polecenia wydalenia go z kraju.
Żródło info: Wyborcza.pl