Olecko: Zabójstwo 9-miesięcznej dziewczynki. „Fakt” ujawnia linię obrony

„Fakt” ujawnia, jaka może być linia obrony adwokata, który broni matki 9-miesięcznej Blanki. Rodzice dziewczynki, Anna W. i Grzegorz W., są oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, znęcanie się nad dzieckiem i wykorzystanie seksualne.

Według „Faktu” w sprawie śmierci 9-miesięcznej Blanki pojawił się nowy wątek. Adwokat matki Adam Ramotowski rozważa wersję wydarzeń, w której „tajemniczy mężczyzna” miał zabrać do siebie dziewczynkę na noc.

Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki. W zbrodnię zamieszana trzecia osoba?

Z relacji świadków wynika, że około 50-letni mężczyzna, poruszający się białym autem na suwalskich numerach rejestracyjnych był częstym gościem w domu Anny W. Pojawiły się też nieoficjalne informacje, że mógł on zabrać do siebie dziecko na noc. Taki scenariusz rozważa mec. Adam Ramotowski.

Odpowiedzi na pytanie, czy faktycznie w zabójstwie Blanki brał udział „trzeci sprawca”, dadzą badania DNA. – Na badania DNA czeka się około dwóch tygodni, na toksykologię miesiąc. Będę rozmawiał z moją klientką, żeby ustalić przebieg wydarzeń. Jeśli brała w nim udział osoba trzecia, będę jej szukał – zadeklarował w rozmowie z „Faktem”.

Zabójstwo dziecka z Olecka. Rodzice z zarzutami

Do zdarzenia doszło w piątek 21 czerwca w Olecku. 9-miesięczna Blanka miała zostać kilkukrotnie uderzona tępym narzędziem. Zarzuty w tej sprawie postawiono rodzicom dziewczynki. Podejrzani są o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, długotrwałe znęcanie się oraz wykorzystanie seksualne.

Jak się okazało, pod koniec ubiegłego roku dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej, jednak w marcu sąd zdecydował o zwróceniu dziecka rodzicom.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wyznaczony mecenas zrezygnował z obrony Jakuba A.

Na wniosek prokuratury w Świdnicy przyznano 22-letniemu Jakubowi A. obrońcę z urzędu. Podejrzany o zabójstwo Kristiny z Mrowin mężczyzna miał być reprezentowany przez mec. Sebastiana Kujacza. Ale adwokat złożył wniosek o wyłączenie go z postępowania.

Mec. Sebastain Kujacz złożył wniosek o zwolnienie go z obrony podejrzanego o zabójstwo 10-latki. – Złożyłem taki wniosek ze względu na moją znajomość z rodziną ofiary – powiedział w rozmowie z portalem polsatnews.pl adwokat. Do tej pory Jakub A. nie chciał korzystać z pomocy obrońcy – zapewnił w rozmowie z portalem onet.pl prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

– Zaraz po zatrzymaniu Jakuba A. został z tej czynności sporządzony protokół. W tym protokole poucza się zatrzymanego, że o zatrzymaniu może zawiadomić inne osoby i ma prawo do kontaktu z adwokatem, jeżeli takiego kontaktu żąda – zaznaczył.
Źródło info i foto: wp.pl

Sąd wyznaczył podejrzanemu o zabójstwo 10-letniej Kristiny obrońcę z urzędu

Ani podczas przesłuchania w prokuraturze, ani później podczas wizji lokalnej, podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny nie skorzystał z przysługującego mu prawa do obecności adwokata. Dziś na wniosek prokuratury świdnicki sąd wyznaczył 22-letniemu Jakubowi A. obrońcę z urzędu. Został nim mec. Sebastian Kujacz.

– Zaraz po zatrzymaniu Jakuba A. został z tej czynności sporządzony protokół. W tym protokole poucza się zatrzymanego, że o zatrzymaniu może zawiadomić inne osoby i ma prawo do kontaktu z adwokatem, jeżeli takiego kontaktu żąda – mówi Onetowi prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. – Z protokołu podpisanego przez Jakuba A. wynika, że nie żądał on kontaktu z adwokatem – dodaje.

Podobnie było przed przystąpieniem do wizji lokalnej. – Przy każdej czynności, o czym Jakub A. został pouczony, mógł żądać udziału adwokata. Wszystkie czynności były filmowane. To fakt, że były one wykonywane w porze wieczorowej i nocnej. Przed każdą czynnością 22-latek był jednak pytany, czy chce wziąć udział w tej czynności oraz czy czuje się na siłach. Zrobiliśmy to specjalnie dla czystości procesowej, żeby nikt nam niczego nie mógł zarzucić – podkreśla prok. Tomasz Orepuk.

Jak dotąd Jakub A. nie miał adwokata. Sytuacja zmieniła się dziś. Na wniosek prokuratury, sąd ustanowił 22-latkowi obrońcę z urzędu, z listy miejscowych adwokatów. Został nim mec. Sebastian Kujacz. Fakt ten potwierdziła Onetowi rzeczniczka świdnickiego sądu. – Wniosek został dziś rozpoznany – mówi sędzia Marzena Rusin-Gielniewska.

Zabójstwo Kristiny

Do zabójstwa 10-letniej Kristiny doszło 13 czerwca. Dziewczynka wyszła ze szkoły ok. godz. 13. Do domu w Mrowinach oddalonego o niecały kilometr od szkoły jednak nie dotarła. Gdy zaniepokojona matka zgłosiła jej zaginięcie, rozpoczęły się poszukiwania. Kilka godzin później – w lesie koło Żarowa sześć kilometrów od domu – ciało dziewczynki znalazła spacerująca z psem kobieta. Po raz ostatni dziewczynka żywa była widziana 200 metrów od domu. W sobotę Kristina została pochowana na cmentarzu komunalnym w Żarowie.

Jakub A. podejrzany o dokonanie zabójstwa usłyszał dwa zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem połączony ze znieważeniem zwłok oraz zarzut podżegania innej osoby do współudziału w zbrodni. Do obu zarzutów mężczyzna się przyznał. Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i odizolowany od reszty więźniów. W najbliższych dniach Jakuba A. zbada dwóch biegłych lekarzy psychiatrów.

Z ustaleń śledczych wynika, że 22-latek już w maju proponował zabicie dziewczynki komuś innemu. Nieoficjalnie mówi się, że zlecenie na Kristinę opiewało na kwotę 10 tys. zł. Gdy jego propozycja została odrzucona, postanowił sam pozbyć się dziecka. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźnie, któremu A. proponował udział w zbrodni, śledczy także nie przedstawią żadnych zarzutów.

Z nieoficjalnych wciąż informacji wynika, że Jakub A. kochał się w matce Kristiny, z którą ma być spokrewniony. 10-latka miała natomiast stać na drodze do jego szczęścia z kobietą, bo go nie lubiła.
Źródło info i foto: onet.pl

Lubelski adwokat Mirosław P. odpowie za znęcanie się nad żoną. Sięgał po siekierę

Sensacyjne doniesienia z Lublina. Adwokat Mirosław P. odpowie za znęcanie się nad żoną. Jak ustalili śledczy, mężczyzna sięgał po siekierę. Grozi mu do 5 lat więzienia. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, Mirosław P. został zatrzymany przez policję we wtorek podczas awantury z żoną, do której doszło w jej miejscu pracy.

Adwokat usłyszał zarzut dotyczący psychicznego i fizycznego znęcania się nad żoną. Jak ustalili śledczy, Mirosław P. dręczył kobietę od lipca ubiegłego roku.

– Mirosław P. przy użyciu siekiery utrudniał żonie sen, popychał, szarpał za ubranie i rozrywał je, rzucał przedmiotami – wylicza Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie cytowana przez „Dziennik Wschodni”.

Do takiej sytuacji miało dojść w nocy z 3 na 4 stycznia w domu małżonków. Mirosław P. miał być pod wpływem alkoholu. Mężczyzna został przesłuchany, nie przyznaje się do winy. W czwartek sąd ma podjąć decyzję ws. tymczasowego aresztu dla adwokata. Grozi mu do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Adwokat Miłosza S. o szczegółach zatrzymania swojego klienta

Obrońca Miłosza S., twórcy koszalińskiego escape roomu, w którym zginęło pięć nastolatek, w rozmowie z Fakt24 ujawnił szczegóły zatrzymania swojego klienta. – Sam udał się na policję, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w jego lokalu – zdradza nam Wiesław Breliński.

W piątkowy wieczór w pożarze koszalińskiego escape roomu zginęło pięć nastolatek. Miłosz S., właściciel lokalu, usłyszał już zarzut umyślnego stworzenia niebezpieczeństwa wybuchu pożaru w escape roomie i nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pięciu osób. Tymczasem jego obrońca Wiesław Breliński rzuca szersze światło na okoliczności zatrzymania mężczyzny.

Jak powiedział adwokat w rozmowie z Fakt24, mężczyzna sam zgłosił się na policję, aby dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w jego lokalu. – Mój klient na co dzień mieszka w Poznaniu. O tragedii w escape roomie dowiedział się z mediów – mówi nam Breliński. – Udał się na komisariat, aby dowiedzieć się, co się stało. Stamtąd, na wniosek prokuratury, został przewieziony do Koszalina – dodaje.

Adwokat Miłosza S. dodaje, że jego klient miał „krystaliczną opinię”. – Nigdy nie był karany, nawet mandatów nie miał – podkreśla.

Zapytany o to, czy obawia się, że stan swojego klienta w areszcie, przekazał nam, że złożył prośbę do administracji Aresztu Śledczego w Koszalinie o przedsięwzięcie dodatkowych środków ostrożności. Jak wytłumaczył, wynika to z przepisów wewnętrznych, bo jeśli okaże się, że jego klientowi ochrona rzeczywiście będzie potrzebna, konieczny jest formalny wniosek o jej przydzielenie. Dlatego został on zawczasu złożony.

W niedzielę Miłosz S. został przesłuchany przez koszalińską prokuraturę. 28-latek trafił na trzy miesiące do aresztu. Za zarzucany mu czyn grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Przełom w sprawie Amber Gold?

Nigdy nie udało się przesłuchać go prokuraturze, ABW, a nawet komisji śledczej. Adwokat Łukasz D. umiejętnie chował się za statusem obrońcy Marcina P., twórcy piramidy Amber Gold. Zarzuty wreszcie udało mu się postawić przez… samochód. Jak pisze „Rzeczpospolita”, 9 listopada postawiła zarzuty gdańskiemu adwokatowi Łukaszowi D, byłemu dyrektorowi zarządzającemu OLT Express Jarosławowi F., a także twórcy piramidy finansowej Finroyal Andrzejowi K.

Za przełomowe można uznać zarzuty dla prawnika, który jest najbliższym współpracownikiem Marcina P. od samego początku jego działalności. To on wyciągnął późniejszego twórcę Amber Gold z więzienia w 2006 r. przed końcem kary i umożliwił mu budowę przestępczego biznesu.

Łukasz D. pracował w spółkach grupy Amber Gold i był bezpośrednio zaangażowany we wszystkie nielegalne działania Marcina P. Mimo to nigdy nie został nawet przesłuchany przez ABW i prokuraturę. Nie poradziła sobie z nim nawet sejmowa komisja śledcza.

Prawnik skutecznie wykorzystał status obrońcy Marcina P., który umożliwiał mu odmawianie składania zeznań z uwagi na tajemnicę adwokacką.

Łódzka Prokuratura Regionalna, która bada, co się stało z milionami wyprowadzanymi z Amber Gold, znalazła jednak sposób na Łukasza D. Wykazała, że adwokat przejął od Amber Gold luksusowe BMW X5 na podstawie fikcyjnej umowy.

Auto miało być zapłatą za szkolenie zarządu Amber Gold, którego prawnik jednak w rzeczywistości nie przeprowadził. Obrończyni Łukasza D. zapewnia, że zarzuty prokuratury są absurdalne i jej klient nie przyznaje się do winy.
Źródło info i foto: Money.pl

Oskarżeni w aferze reprywatyzacyjnej Jakub R. i jego matka wyjdą z aresztu za kaucją

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł w czwartek, że areszt wobec głównych oskarżonych w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną Jakuba R. i jego matki Aliny D. będzie mógł zostać uchylony po wpłaceniu kaucji – poinformował PAP obrońca Jakuba R. adwokat Artur Pietryka.

W sierpniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przedłużył Alinie D. i Jakubowi R. areszt do 21 października. Przebywają oni w areszcie od ponad półtora roku. Na początku października do warszawskiego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko D. i R. oraz siedmiu innym osobom. Pietryka przekazał PAP, że w warszawskim sądzie okręgowym odbyło się w czwartek posiedzenie niejawne „w przedmiocie rozstrzygnięcia o dalszym stosowaniu aresztu wobec Jakuba R. i jego matki”.

Adwokat dodał, że decyzją sądu były urzędnik Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym ratuszu Jakub R. będzie mógł wyjść z aresztu po wpłaceniu do 16 listopada 2 mln zł poręczenia majątkowego. Natomiast kwota kaucji wobec jego matki wynosi 500 tys. zł. „Zamiast aresztu obowiązuje wtedy poręczenie majątkowe i inne środki nieizolacyjnie, typu dozór policji, zakaz opuszczania kraju zatrzymanie paszportu” – dodał mecenas Pietryka.

Obrońca przekazał też, że oskarżeni nadal przebywają w areszcie; nie poinformował, czy zamierzają oni wpłacić kaucje.

Jakub R. przebywa w areszcie pod zarzutem m.in. przyjęcia ponad 30 mln zł między innymi w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki. Natomiast jego matce Alinie D. prokuratura zarzuciła, że wspólnie i w porozumieniu z synem brała udział w oszustwie dot. m.in. reprywatyzacji działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki.

D. miała też – zdaniem prokuratury – wspólnie i w porozumieniu z Jakubem R. oraz adwokatem Robertem N. brać udział w oszustwie dotyczącym wydania decyzji administracyjnych dot. 11 innych nieruchomości położonych w Warszawie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Prawnicy w Serbii strajkują po zamordowaniu adwokata Dragoslava Ognjanovicia

Tygodniowy strajk w proteście przeciw morderstwu, którego ofiarą padł znany adwokat Dragoslav Ognjanović, ogłosili wczoraj serbscy prawnicy. Ognjanović należał m.in. do zespołu obrońców b. prezydenta Slobodana Miloszevicia podczas procesu przed trybunałem haskim.

Ofiara wojny gangów?

Ognjanović, uważany za wybitnego adwokata, występował w procesach znanych postaci serbskiego świata przestępczego, a belgradzkie media określiły jego zabójstwo jako „kolejną egzekucję w stylu mafijnym”, do jakich dochodzi w związku z wojną między gangami przestępczymi w Serbii i sąsiedniej Czarnogórze.

Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić oświadczył wczoraj, że policja natrafiła już w toku dochodzenia na „pewne poszlaki”.

Vuczić zapowiedział, że państwo serbskie energiczniej zabierze się za zwalczanie przestępczości zorganizowanej. – Walka klanów przestępczych na rynku narkotykowym – oświadczył – jest zjawiskiem, któremu państwo nie zawaha się położyć kresu i skoro trzeba uczyni to brutalnymi środkami – podał kanał serbskiej telewizji N1.

Serbskie Stowarzyszenie Prawników w wydanym wczoraj oświadczeniu stwierdza, że kolejne zabójstwo ich kolegi „pokazuje, w jak niebezpiecznych warunkach serbscy obrońcy prawa muszą wypełniać swe obowiązki zawodowe „.

„Najnowsze zabójstwo z serii zbrodni, które pozostały niewykryte, zmusza nas do wezwania serbskich władz, aby uczyniły wszystko co w ich mocy w celu wykrycia mordercy” – czytamy w oświadczeniu.
Źródło info i foto: onet.pl

Serbia: Dragoslav Ognjanović został zamordowany

Dragoslav Ognjanović – znany serbski adwokat – został zastrzelony przed wejściem do swojego apartamentu w dzielnicy Nowy Belgrad. Prawnik w przeszłości pracował w zespole broniącym przed trybunałem ONZ Slobodana Milosevicia oskarżonego o zbrodnie wojenne – podaje Reuters.

W wyniku ataku, który miał miejsce wczoraj w stolicy Serbii, ranny został również 26-letni syn adwokata. Informacje te potwierdził serbski minister spraw wewnętrznych.

Ognjanović ma na swoim koncie również pracę dla wielu osobistości lokalnego półświatka. W ciągu ostatnich dwóch lat w Belgradzie zginęło co najmniej kilka ważnych person na co dzień powiązanych ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Policja ocenia, że jest to wynik trwającej „podziemnej wojny”, której stawką jest władza nad rynkiem narkotykowym.
Źródło info i foto: onet.pl

Agenci CBA zatrzymali znanego adwokata z Krakowa

Adwokat Mariusz N. z Krakowa, zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, został zawieszony w wykonywaniu zawodu i musi wpłacić poręczenie majątkowe – dowiedziała się w poniedziałek PAP w źródłach zbliżonych do śledztwa. N. został zatrzymany przez CBA w środę tuż po tym, jak wyszedł z jednej z rozpraw, w której był stroną postępowania. Adwokat w operacji specjalnej CBA miał przyjąć łapówkę i powoływać się na wpływy w krakowskich sądach.

N. został zatrzymany przez CBA w środę tuż po tym, jak wyszedł z jednej z rozpraw, w której był stroną postępowania. Adwokat w operacji specjalnej CBA miał przyjąć łapówkę i powoływać się na wpływy w krakowskich sądach.

N. po przedstawieniu zarzutów i zapoznaniu się z materiałami zgromadzonymi w śledztwie, miał przyznać się do winy i złożyć wyjaśnienia – wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Nie wniesiono o areszt, zastosowano wszystkie wolnościowe środki zapobiegające uchylaniu się od dalszego postępowania – zawieszenie w wykonywaniu zawodu, 50 tys. poręczenia majątkowego, dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz zakaz zbliżania się do określonych osób – dowiedziała się PAP.

W czwartek Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura powiedział PAP, że krakowskiego adwokata agenci z wrocławskiej delegatury Biura zatrzymali po jakimś czasie od akcji specjalnej z jego udziałem. Wyjaśnił, że akcja specjalna została przeprowadzona, ponieważ mężczyzna powoływał się na wpływy w sądownictwie. Obiecał prezesowi jednej ze spółek zmianę decyzji sądu w sprawie upadłości likwidacyjnej na układową w zamian za łapówkę – powiedział Brodowski. Agenci po wręczeniu N. 25 tys. zł łapówki czekali i sprawdzali, czy adwokat w istocie podejmie jakieś działania na korzyść tej firmy – okazało się jednak, że nic takiego nie zrobił – mówił PAP, nie ujawniając personaliów prawnika.

Śledztwo CBA nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Krakowie.
Źródło info i foto: interia.pl