Zatrzymanie Sławomira Nowaka. Areszt wobec Aleksandra D.

Warszawski sąd zdecydował w czwartek o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec Aleksandra D. zatrzymanego w śledztwie prowadzonym przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. W środę Aleksander D. usłyszał zarzut złożenia mu obietnicy udzielenia korzyści majątkowej znacznej wartości.

Aleksander D. został zatrzymany we wtorek jako czwarta osoba w śledztwie przeciwko byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi (zgodził się na ujawnienie danych i wizerunku), podejrzanemu o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji.

„Chodzi o kwotę ponad 700 tysięcy złotych”

Następnego dnia D. usłyszał zarzut o charakterze korupcyjnym. – Aleksander D. usłyszał zarzut złożenia Sławomirowi N., pełniącemu wówczas funkcję szefa ukraińskiej państwowej agencji drogowej Ukrawtodor, obietnicy udzielenia korzyści majątkowej znacznej wartości – podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz. Dodała, że chodzi o kwotę ponad 700 tysięcy złotych. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Jak przekazała w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej, Aleksander D. od 2016 do 2018 roku reprezentował polską spółkę zajmującą się zarządzaniem projektami infrastrukturalnymi. Spółka ta była zainteresowana świadczeniem usług na Ukrainie.

Z informacji przekazanych przez śledczych wynika, że Sławomir Nowak miał wpływać na wybór oferty dotyczącej inwestycji drogowych złożonej przez spółkę Aleksandra D. W zamian Aleksander D. miał udzielić Sławomirowi Nowakowi korzyść majątkową w wysokości 10 procent wartości kontraktu opiewającego na 1 mln 650 tys. euro. W czwartek warszawski sąd zdecydował o zastosowaniu tymczasowego trzymiesięcznego aresztu wobec Aleksandra D.

Sławomir Nowak aresztowany na trzy miesiące

Sławomir Nowak został zatrzymany przez CBA 20 lipca w związku z podejrzeniem korupcji, kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i prania brudnych pieniędzy. Wraz z nim zatrzymano w Polsce dwie osoby: byłego dowódcę jednostki Grom Dariusza Z. oraz biznesmena Jacka P. Zarzuty, jakie postawiła Nowakowi prokuratura, dotyczą okresu od października 2016 roku do września 2019 roku, kiedy był szefem ukraińskiej agencji drogowej Ukrawtodor.

Dariuszowi Z. i Jackowi P. postawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy oraz przyjmowania korzyści majątkowych.

Dwa dni później sąd zdecydował o aresztowaniu Nowaka i P. na trzy miesiące. Adwokat Nowaka Antoni Kania-Sieniawski poinformował o złożeniu zażalenia na areszt. W stosunku do Dariusza Z. podjęto decyzję o warunkowym aresztowaniu. Jeśli wpłaci on milion złotych – będzie mógł wyjść na wolność. 29 lipca prokuratura złożyła do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa zażalenie na zastosowanie takiego poręczenia majątkowego.

Śledztwo prowadzone jest jednocześnie przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i Prokuraturę Okręgową w Warszawie, oraz Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną w Kijowie i Narodowe Antykorupcyjne Biuro Ukrainy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Handlowali półproduktami do produkcji metamfetaminy. Adwokat i były policjant wśród zatrzymanych

Przez pięć lat mieli wytwarzać półprodukty potrzebne do produkcji metamfetaminy i wywozić je do Czech. Za zarobione w ten sposób pieniądze kupowali nieruchomości, luksusowe auta i motocykle. W sprawie zatrzymano dziewięć osób, w tym mającego kierować zorganizowaną grupą przestępczą adwokata oraz byłego policjanta. Przy zatrzymanych zabezpieczono 13 milionów złotych w gotówce.

W trakcie działań przeprowadzonych na terenie województwa dolnośląskiego przeszukano kilkanaście miejsc zamieszkanych i użytkowanych przez podejrzanych. Wówczas znaleziono i zabezpieczono ponad 13 milionów złotych w gotówce, które ukryte były w jednym z mieszkań w walizkach, torbach podróżnych i pudełkach. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono także mienie ruchome należące do podejrzanych warte ponad 300 tys. zł.

Zatrzymani mają usłyszeć zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej dokonującej przestępstw określonych w Ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii, wewnątrzwspólnotowego obrotu prekursorami służącymi do produkcji metamfetaminy oraz tzw. prania brudnych pieniędzy.

Mieli wykorzystywać hurtownię farmaceutyczną

Rozpracowywana przez policjantów CBŚP grupa działała głównie w województwie dolnośląskim. Jak podała Prokuratura Krajowa, członkowie grupy, wykorzystując hurtownię farmaceutyczną, kupowali w innej, legalnie działającej hurtowni farmaceutycznej ogromne ilości produktów leczniczych zawierających substancje pozwalające na wytwarzanie metamfetaminy.

– Następnie członkowie grupy wyłuskiwali tabletki z blistrów i sprzedawali je jako prekursory grupom przestępczym działającym w Polsce i w Czechach. Nielegalny towar trafiał na teren niemal całego kraju oraz do Czech, gdzie była produkowana matamfetamina – informuje Iwona Jurkiewicz z CBŚP.

Według prokuratury grupa działała w latach 2014-2018. Pieniądze uzyskane z procederu jej członkowie inwestowali m.in. w zakup nieruchomości, luksusowych samochodów i motocykli. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu wspólnie z poznańskim zarządem CBŚP.

Po przedstawieniu zarzutów śledczy zdecydują o zastosowaniu wobec zatrzymanych środków zapobiegawczych. „Podejrzanym, którzy usłyszą zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności. Pozostałym kary do 5 lat pozbawienia wolności” – podała Prokuratura Krajowa.

Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Śledztwo ws. SKOK Wołomin. CBA zatrzymało kolejną osobę

Zatrzymanie miało związek ze śledztwem dotyczącym nadzoru nad SKOK Wołomin. Jak poinformowało Centralne Biuro Antykorupcyjne, przedsiębiorca jest już kolejną osobą zatrzymaną w związku z tą sprawą. Chodzi m.in. o powoływanie się na wpływy w instytucji państwowej. Postępowanie obejmuje lata 2012-2014 r.

„Po zakończeniu czynności procesowych mężczyzna trafi do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie, gdzie usłyszy zarzuty” – czytamy w komunikacie.

Dotychczas w śledztwie zatrzymano 10 osób, w tym byłych wysokich urzędników Komisji Nadzoru Finansowego oraz znanego trójmiejskiego adwokata Marcina Dubienieckiego i b. wiceministra skarbu Przemysława Morysiaka. Obaj usłyszeli zarzut płatnej protekcji.

Dubieniecki (wyraził zgodę na publikację danych osobowych i wizerunku) został w połowie grudnia ubiegłego roku aresztowany na dwa miesiące. W stosunku do drugiego zatrzymanego (dwa dni wcześniej niż Dubieniecki) byłego podsekretarza stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa w latach 2004-05 Przemysława Morysiaka (także zgodził się na podawanie danych i publikację wizerunku), szczeciński Sąd Rejonowy Prawobrzeże i Zachód nie zdecydował o areszcie ani o środkach zapobiegawczych.

– Zarzut dla jednego i drugiego z podejrzanych związany jest z przyjęciem określonej korzyści majątkowej w związku z powoływaniem się na wpływy w Komisji Nadzoru Finansowego w zamian za nieustanowienie zarządcy komisarycznego SKOK w Wołominie oraz wyrażenie przez KNF zgody na powołanie na prezesa tej instytucji wskazaną przez podejrzanych osobę – wyjaśnił w wówczas w rozmowie z dziennikarzami prok. Adam Gołuch z Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.

W głównym wątku śledztwa w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin CBA zatrzymało przed ponad rokiem byłe kierownictwo Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. Andrzeja Jakubiaka i Wojciecha Kwaśniaka, oraz pięcioro innych byłych urzędników Komisji. Szczecińska prokuratura zarzuciła im, że działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego ponad 58 mln zł w SKOK Wołomin. Prokuratura wówczas nie wniosła o areszt.
Źródło info i foto: onet.pl

Adwokat Marcin Dubieniecki trafi do aresztu. Jest decyzja szczecińskiego sądu

Sąd Rejonowy w Szczecinie zdecydował w środę o dalszych losach Marcina Dubienieckiego. Były mąż Marty Kaczyńskiej spędzi najbliższe dwa miesiące w areszcie. Drugi zatrzymany w tej sprawie, były wiceminister skarbu Przemysław Morysiak nie został aresztowany.

Chodzi o tzw. aferę w SKOK Wołomin. Zarówno Marcin Dubieniecki jak i Przemysław Morysiak usłyszeli zarzut płatnej protekcji, powoływania się na wpływy w instytucji państwowej i przyjmowania korzyści majątkowej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy. Mężczyznom może grozić nawet do ośmiu lat więzienia.

Trzecim zatrzymanym w tej sprawie jest warszawski biznesmen Krzysztof B., który usłyszał zarzut wręczania korzyści majątkowej. Wobec niego sąd zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym poręczenie majątkowe i dozór policji.

Marcin Dubieniecki i Przemysław Morysiak wyrazili zgody na publikowanie ich nazwisk i wizerunków.
Źródło info i foto: se.pl

Pół miliona złotych za płatną protekcję? Wśród zatrzymanych były mąż Marty Kaczyńskiej

Pół miliona złotych łapówki mieli przyjąć od jednego z biznesmenów znany adwokat Marcin D. oraz były wiceminister skarbu Przemysław M. – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. W poniedziałek wszyscy trzej mężczyźni zostali zatrzymani przez CBA w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w nadzorze nad SKOK Wołomin. W zamian za łapówkę adwokat oraz były urzędnik rządowy mieli – zapewniając o swoich wpływach w różnych instytucjach państwowych – załatwiać, żeby do władz SKOK Wołomin trafiła wskazana przez biznesmena osoba.

Miała ona gwarantować dalsze udzielanie kredytów na „słupy”, w czasie gdy było już wiadomo o kłopotach finansowych SKOK-u. Po południu będzie wiadomo, czy prokuratura złoży wnioski o areszt dla podejrzanych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Adwokat Marcin D. zatrzymany ws. śledztwa związanego z aferą SKOK Wołomin

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali znanego trójmiejskiego mecenasa Marcina D. – dowiedział się portal tvn24.pl. W śledztwie badane są nieprawidłowości w nadzorze nad SKOK Wołomin, w tym „powoływanie się na wpływy w instytucji państwowej”.

Oprócz mecenasa Marcina D., zatrzymane zostały dwie inne osoby, w tym wieloletni urzędnik ministerstwa skarbu państwa i ministerstwa finansów Przemysław M. Oficjalny komunikat służby antykorupcyjnej jest bardzo lakoniczny: – Potwierdzam, że nasi funkcjonariusze z delegatur w Szczecinie i Warszawie zatrzymali trzy osoby, w tym trójmiejskiego adwokata. Śledztwo jest prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie – mówi Temistokles Brodowski, rzecznik CBA.

Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w SKOK Wołomin

Wiadomo, że śledztwo dotyczy nieprawidłowości w nadzorze nad SKOK Wołomin. Upadek tej kasy pochłonął ponad 2,2 miliarda złotych z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, który wypłaca pieniądze poszkodowanym klientom. W różnych śledztwach związanych z tym spektakularnym upadkiem zarzuty usłyszało już kilkaset osób. Sam SKOK Wołomin powstał we wrześniu 1999 roku i błyskawicznie się rozwijał, dochodząc do ponad setki oddziałów w 10 województwach, 80 tysięcy klientów i trzech miliardów aktywów w 2010 roku. Od 2011 roku rozpoczęły się śledztwa dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu tej drugiej co do wielkości kasy w imperium SKOK-ów, na czele których stał senator PiS Grzegorz Bierecki. Samą wołomińską kasą kierował m.in. były oficer WSI i bohater raportu z likwidacji WSI Piotr P. Nie przeszkadzało to mu w silnych relacjach z licznymi prawicowymi politykami. Według prokuratury to właśnie ze SKOK Wołomin wyszło polecenie ciężkiego pobicia wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego, która zaczęła kontrolować finanse kasy.

Zatrzymani Marcin D. i Przemysław M.

Adwokat Marcin D. został aresztowany w 2015 roku i za kratkami spędził 14 miesięcy w związku z zarzutami dotyczącymi wyłudzenia kilkunastu milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Jak wynika z CV zatrzymanego Przemysława M., pracował on m.in. w ministerstwie finansów, w Komisji Nadzoru Finansowego i Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, gdzie w latach 2006 i 2007 był członkiem zarządu.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Nowe zatrzymania CBA ws. śledztwa dotyczącego nadzoru nad SKOK Wołomin. Wśród zatrzymanych znany adwokat

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w poniedziałek trzy osoby w nowym wątku śledztwa w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin. Wśród zatrzymanych są adwokat z Trójmiasta i Warszawy, b. podsekretarz stanu w ministerstwie skarbu państwa w latach 2004-05 oraz przedstawiciel jednej z warszawskich firm – wynika z informacji PAP.

Trwają przeszukania

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski potwierdził w poniedziałek, że funkcjonariusze z dwu delegatur CBA szczecińskiej i krakowskiej dokonali zatrzymań trzech osób. – Prowadzone wspólnie z Prokuraturą Regionalną w Szczecinie postępowanie dotyczy nadzoru nad SKOK Wołomin w latach 2012-14 r. – w tym powoływania się na wpływy w instytucji państwowej – powiedział Brodowski.

Podał, że czynności z zatrzymanymi odbywają się w Gdyni, Szczecinie i pod Warszawą. – Obecnie prowadzone są przeszukania, po ich zakończeniu zatrzymane przez nas osoby zostaną przewiezione do szczecińskiej prokuratury – wyjaśnił. – Mają tam usłyszeć zarzuty w tym nowym śledztwie CBA, które będzie się rozwijało – dodał naczelnik.

Główny wątek

W głównym wątku śledztwa w sprawie nadzoru nad SKOK Wołomin, przed rokiem CBA zatrzymało byłe kierownictwo Komisji Nadzoru Finansowego, m.in. Andrzeja Jakubiaka i Wojciecha Kwaśniaka, oraz pięcioro innych byłych urzędników Komisji.

Szczecińska prokuratura zarzuciła im, że działali na szkodę interesu publicznego, dopuszczając do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł w SKOK Wołomin. Prokuratura wówczas nie wniosła o areszt.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Olecko: Zabójstwo 9-miesięcznej dziewczynki. „Fakt” ujawnia linię obrony

„Fakt” ujawnia, jaka może być linia obrony adwokata, który broni matki 9-miesięcznej Blanki. Rodzice dziewczynki, Anna W. i Grzegorz W., są oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, znęcanie się nad dzieckiem i wykorzystanie seksualne.

Według „Faktu” w sprawie śmierci 9-miesięcznej Blanki pojawił się nowy wątek. Adwokat matki Adam Ramotowski rozważa wersję wydarzeń, w której „tajemniczy mężczyzna” miał zabrać do siebie dziewczynkę na noc.

Zabójstwo 9-miesięcznej Blanki. W zbrodnię zamieszana trzecia osoba?

Z relacji świadków wynika, że około 50-letni mężczyzna, poruszający się białym autem na suwalskich numerach rejestracyjnych był częstym gościem w domu Anny W. Pojawiły się też nieoficjalne informacje, że mógł on zabrać do siebie dziecko na noc. Taki scenariusz rozważa mec. Adam Ramotowski.

Odpowiedzi na pytanie, czy faktycznie w zabójstwie Blanki brał udział „trzeci sprawca”, dadzą badania DNA. – Na badania DNA czeka się około dwóch tygodni, na toksykologię miesiąc. Będę rozmawiał z moją klientką, żeby ustalić przebieg wydarzeń. Jeśli brała w nim udział osoba trzecia, będę jej szukał – zadeklarował w rozmowie z „Faktem”.

Zabójstwo dziecka z Olecka. Rodzice z zarzutami

Do zdarzenia doszło w piątek 21 czerwca w Olecku. 9-miesięczna Blanka miała zostać kilkukrotnie uderzona tępym narzędziem. Zarzuty w tej sprawie postawiono rodzicom dziewczynki. Podejrzani są o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, długotrwałe znęcanie się oraz wykorzystanie seksualne.

Jak się okazało, pod koniec ubiegłego roku dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej, jednak w marcu sąd zdecydował o zwróceniu dziecka rodzicom.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Wyznaczony mecenas zrezygnował z obrony Jakuba A.

Na wniosek prokuratury w Świdnicy przyznano 22-letniemu Jakubowi A. obrońcę z urzędu. Podejrzany o zabójstwo Kristiny z Mrowin mężczyzna miał być reprezentowany przez mec. Sebastiana Kujacza. Ale adwokat złożył wniosek o wyłączenie go z postępowania.

Mec. Sebastain Kujacz złożył wniosek o zwolnienie go z obrony podejrzanego o zabójstwo 10-latki. – Złożyłem taki wniosek ze względu na moją znajomość z rodziną ofiary – powiedział w rozmowie z portalem polsatnews.pl adwokat. Do tej pory Jakub A. nie chciał korzystać z pomocy obrońcy – zapewnił w rozmowie z portalem onet.pl prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

– Zaraz po zatrzymaniu Jakuba A. został z tej czynności sporządzony protokół. W tym protokole poucza się zatrzymanego, że o zatrzymaniu może zawiadomić inne osoby i ma prawo do kontaktu z adwokatem, jeżeli takiego kontaktu żąda – zaznaczył.
Źródło info i foto: wp.pl

Sąd wyznaczył podejrzanemu o zabójstwo 10-letniej Kristiny obrońcę z urzędu

Ani podczas przesłuchania w prokuraturze, ani później podczas wizji lokalnej, podejrzany o zabójstwo 10-letniej Kristiny nie skorzystał z przysługującego mu prawa do obecności adwokata. Dziś na wniosek prokuratury świdnicki sąd wyznaczył 22-letniemu Jakubowi A. obrońcę z urzędu. Został nim mec. Sebastian Kujacz.

– Zaraz po zatrzymaniu Jakuba A. został z tej czynności sporządzony protokół. W tym protokole poucza się zatrzymanego, że o zatrzymaniu może zawiadomić inne osoby i ma prawo do kontaktu z adwokatem, jeżeli takiego kontaktu żąda – mówi Onetowi prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. – Z protokołu podpisanego przez Jakuba A. wynika, że nie żądał on kontaktu z adwokatem – dodaje.

Podobnie było przed przystąpieniem do wizji lokalnej. – Przy każdej czynności, o czym Jakub A. został pouczony, mógł żądać udziału adwokata. Wszystkie czynności były filmowane. To fakt, że były one wykonywane w porze wieczorowej i nocnej. Przed każdą czynnością 22-latek był jednak pytany, czy chce wziąć udział w tej czynności oraz czy czuje się na siłach. Zrobiliśmy to specjalnie dla czystości procesowej, żeby nikt nam niczego nie mógł zarzucić – podkreśla prok. Tomasz Orepuk.

Jak dotąd Jakub A. nie miał adwokata. Sytuacja zmieniła się dziś. Na wniosek prokuratury, sąd ustanowił 22-latkowi obrońcę z urzędu, z listy miejscowych adwokatów. Został nim mec. Sebastian Kujacz. Fakt ten potwierdziła Onetowi rzeczniczka świdnickiego sądu. – Wniosek został dziś rozpoznany – mówi sędzia Marzena Rusin-Gielniewska.

Zabójstwo Kristiny

Do zabójstwa 10-letniej Kristiny doszło 13 czerwca. Dziewczynka wyszła ze szkoły ok. godz. 13. Do domu w Mrowinach oddalonego o niecały kilometr od szkoły jednak nie dotarła. Gdy zaniepokojona matka zgłosiła jej zaginięcie, rozpoczęły się poszukiwania. Kilka godzin później – w lesie koło Żarowa sześć kilometrów od domu – ciało dziewczynki znalazła spacerująca z psem kobieta. Po raz ostatni dziewczynka żywa była widziana 200 metrów od domu. W sobotę Kristina została pochowana na cmentarzu komunalnym w Żarowie.

Jakub A. podejrzany o dokonanie zabójstwa usłyszał dwa zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem połączony ze znieważeniem zwłok oraz zarzut podżegania innej osoby do współudziału w zbrodni. Do obu zarzutów mężczyzna się przyznał. Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące i odizolowany od reszty więźniów. W najbliższych dniach Jakuba A. zbada dwóch biegłych lekarzy psychiatrów.

Z ustaleń śledczych wynika, że 22-latek już w maju proponował zabicie dziewczynki komuś innemu. Nieoficjalnie mówi się, że zlecenie na Kristinę opiewało na kwotę 10 tys. zł. Gdy jego propozycja została odrzucona, postanowił sam pozbyć się dziecka. Wszystko wskazuje na to, że mężczyźnie, któremu A. proponował udział w zbrodni, śledczy także nie przedstawią żadnych zarzutów.

Z nieoficjalnych wciąż informacji wynika, że Jakub A. kochał się w matce Kristiny, z którą ma być spokrewniony. 10-latka miała natomiast stać na drodze do jego szczęścia z kobietą, bo go nie lubiła.
Źródło info i foto: onet.pl