Agenci CBA zatrzymali kolejne dwie osoby w związku z aferą reprywatyzacyjną

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało kolejne dwie osoby w sprawie dotyczącej nieprawidłowości przy reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Zatrzymani przez agentów CBA to jeden ze stołecznych urzędników oraz osoba działająca w branży nieruchomości.

Naczelnik wydziału komunikacji społecznej Biura Temistokles Brodowski powiedział we wtorek, że funkcjonariusze warszawskiej delegatury CBA po zakończeniu czynności z zatrzymanymi przekażą ich do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu.

Mają tam usłyszeć zarzuty korupcyjne w śledztwie dotyczącym przestępstw związanych z reprywatyzacją nieruchomości w Warszawie. Obecnie agenci warszawskiej delegatury CBA prowadzą pod nadzorem prokuratury około 70 śledztw, które dotyczą blisko 200 nieruchomości – podał Brodowski.

Zaznaczył, że 30 grudnia 2019 r. wrocławska prokuratura regionalna skierowała do sądu już siódmy akt oskarżania w związku z tym wielowątkowym postępowaniem.
Źródło info i foto: interia.pl

Jutro kolejny akt oskarżenia w związku z aferą reprywatyzacyjną. Dotyczy 13 osób

We wtorek prokuratura skieruje do sądu kolejny akt oskarżenia w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną w Warszawie – poinformował w poniedziałek prokurator generalny Zbigniew Ziobro. Jak zaznaczył, akt oskarżenia obejmuje 13 osób i dotyczy 13 nieruchomości.

Z informacji przekazanej przez prokuraturę wynika, że w zapowiadanym akie oskarżenia zarzucono oskarżonym popełnienie 37 przestępstw, w tym korupcji. Z ustaleń śledczych wynika, że urzędnicy warszawskiego ratusza przyjęli łapówki w kwocie ponad 2 mln zł, a szkoda wyrządzona w związku z przestępczym procederem przekracza 90 mln zł.

Podczas konferencji prasowej Zbigniew Ziobro, przekazał, że „jutro (wtorek – PAP) wpływa do sądu kolejny akt oskarżenia w sprawie nieruchomości warszawskich i oszustw związanych z działalnością grup przestępczych, które grabiły Warszawę z nieruchomości”.

Z kolei prokurator Michał Ostrowski podkreślił, że akt oskarżenia, który zostanie skierowany do sądu przez Prokuraturę Regionalną we Wrocławiu we wtorek, będzie już siódmym aktem oskarżenia w zakresie tzw. afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. „Akt oskarżenia dotyczy 13 oskarżonych. Łącznie zarzucono im 37 przestępstw, w tym przestępstw korupcyjnych, gdzie kwota korzyści majątkowych przyjętych przez urzędników Urzędu m. st. Warszawy przekracza dwa miliony zł” – zaznaczył prok. Ostrowski.

Jak dodał, łączna szkoda wyrządzona w zakresie tego aktu oskarżenia przekracza 90 mln zł.

Prokurator przekazał przy tym, że w ramach tego aktu oskarżenia oskarżonych zostanie sześciu urzędników warszawskiego ratusza, czterech radców prawnych, jeden notariusz i dwóch handlarzy roszczeń.

– Kolejny akt oskarżenia wobec 13 osób w związku z reprywatyzacją w Warszawie to dowód na patologię, jaka miała miejsce w urzędzie miasta; za błędnymi decyzjami często szły wręczane korzyści majątkowe, łącznie mówimy o ponad 45 mln zł – powiedział wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

Kaleta, który jest też przewodniczącym komisji weryfikacyjnej, powiedział podczas konferencji we wtorek, że zapowiedziany akt oskarżenia wobec 13 osób w związku z reprywatyzacją „to kolejny dowód na to, jaka patologia miała miejsce w urzędzie m.st. Warszawy”.

Zaznaczył, że komisja weryfikacyjna zajmowała się wieloma adresami, które są objęte aktem oskarżenia. „Wskazywaliśmy na szereg wątpliwości towarzyszących wydawaniu decyzji reprywatyzacyjnych, również oskarżeni w tej sprawie zeznawali przed komisją i w wielu sprawach komisja poczyniła szereg ustaleń, we współpracy z prokuraturą udało się zbudować pełny obraz tej patologii” – powiedział Kaleta.

Mówił, że za błędnymi decyzjami reprywatyzacyjnymi „bardzo często szły wręczane korzyści majątkowe urzędnikom m.st. Warszawy w niebagatelnych kwotach”. „Łącznie mówimy o korzyściach majątkowych obecnie powyżej 45 mln zł” – powiedział Kaleta.

Przypomniał, że we wtorek zaproponuje komisji weryfikacyjnej treść raportu z ponad dwuletniej pracy.
Źródło info i foto: gazetaprawna.pl

Prokurator domaga się wyroku więzienia i grzywny dla Marka M. w sprawie reprywatyzacyjnej

Półtora roku pozbawienia wolności i 50 tys. zł grzywny domaga się prokurator dla Marka M., znanego handlarza roszczeń do stołecznych nieruchomości, oskarżonego o usiłowanie oszustwa w związku z reprywatyzacją kamienicy w Warszawie.

W czwartek przed warszawskim sądem okręgowym odbyła się druga rozprawa w tym procesie. Marek M. jest oskarżony o usiłowanie wyłudzenia prawa do zarządzania nieruchomością przy ul. Targowej 66 i wprowadzenie w błąd sądu poprzez „zatajenie informacji o śmierci współwłaścicielki (Fanny Ajzensztadt – PAP) tej nieruchomości oraz złożenie nieprawdziwego oświadczenia o jej bezskutecznym poszukiwaniu”.

Prokurator Anna Szumowska podczas mowy końcowej złożyła wniosek o uznanie oskarżonego za winnego, skazanie go na półtora roku pozbawienia wolności i 50 tys. zł grzywny.

„Nie ma wątpliwości, że oskarżony dopuścił się zarzucanego mu czynu. Składając wnioski o rozszerzenie kurateli, celem reprezentowania nieznanej z miejscu pobytu spadkobierczyni, jako kurator miał on wiedzę i świadomość tego, że osoba ta nie żyje” – powiedziała prokurator.

Jak mówiła – Marek M., składając wniosek o ustanowienie kurateli, wprowadził organy wymiaru sprawiedliwośco w błąd poprzez zatajenie informacji o śmierci spadkobierczyni.

Przed sądem mowę końcową wygłosił również oskarżyciel posiłkowy mec. Bartosz Przeciechowski. Podkreślił, że M. był kuratorem osoby, której nie można było znaleźć, i nie podjął żadnych czynności, aby wyjaśnić, co się z tą osobą dzieje.

Mecenas dodał, że oskarżony posiadał wiedzę, iż spadkobierczyni, której był kuratorem, może nie żyć nie, i „nie uczynił nic, aby to zweryfikować”.

Obrońca oskarżonego mec. Anna Jarosz wniosła o jego uniewinnienie. Zdaniem Jarosz oskarżony nie kierował się złą wolą przy działaniach, które podejmował jako kurator.

„Tam, gdzie pojawia się temat reprywatyzacji, odzyskiwania nieruchomości i pojawia się nazwisko M., to z urzędu przypisywana jest mu zła wola i wina” – powiedziała. Dodała, że gdy M. dowiedział się, że w aktach Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN) „zalega akt agonu rzekomo pani Ajzensztadt, od razu przystąpił do wyjaśniania tego”.

Jarosz powiedziała, że oskarżony nie działał w celu przejęcia w zarząd i administrowania kamienicą, aby czerpać z niej zyski. „Jak słusznie wskazywał (podczas rozprawy – PAP) M., nie miał tytułu do pobierania ewentualnych zysków po Fanny Ajzensztadt” – zaznaczyła Jarosz.
Źródło info i foto: interia.pl

Oskarżeni w aferze reprywatyzacyjnej Jakub R. i jego matka wyjdą z aresztu za kaucją

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł w czwartek, że areszt wobec głównych oskarżonych w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną Jakuba R. i jego matki Aliny D. będzie mógł zostać uchylony po wpłaceniu kaucji – poinformował PAP obrońca Jakuba R. adwokat Artur Pietryka.

W sierpniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu przedłużył Alinie D. i Jakubowi R. areszt do 21 października. Przebywają oni w areszcie od ponad półtora roku. Na początku października do warszawskiego sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko D. i R. oraz siedmiu innym osobom. Pietryka przekazał PAP, że w warszawskim sądzie okręgowym odbyło się w czwartek posiedzenie niejawne „w przedmiocie rozstrzygnięcia o dalszym stosowaniu aresztu wobec Jakuba R. i jego matki”.

Adwokat dodał, że decyzją sądu były urzędnik Biura Gospodarki Nieruchomościami w stołecznym ratuszu Jakub R. będzie mógł wyjść z aresztu po wpłaceniu do 16 listopada 2 mln zł poręczenia majątkowego. Natomiast kwota kaucji wobec jego matki wynosi 500 tys. zł. „Zamiast aresztu obowiązuje wtedy poręczenie majątkowe i inne środki nieizolacyjnie, typu dozór policji, zakaz opuszczania kraju zatrzymanie paszportu” – dodał mecenas Pietryka.

Obrońca przekazał też, że oskarżeni nadal przebywają w areszcie; nie poinformował, czy zamierzają oni wpłacić kaucje.

Jakub R. przebywa w areszcie pod zarzutem m.in. przyjęcia ponad 30 mln zł między innymi w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki. Natomiast jego matce Alinie D. prokuratura zarzuciła, że wspólnie i w porozumieniu z synem brała udział w oszustwie dot. m.in. reprywatyzacji działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki.

D. miała też – zdaniem prokuratury – wspólnie i w porozumieniu z Jakubem R. oraz adwokatem Robertem N. brać udział w oszustwie dotyczącym wydania decyzji administracyjnych dot. 11 innych nieruchomości położonych w Warszawie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Handlarz roszczeń Marek M. z zarzutami

Prokuratorzy z wrocławskiej Prokuratury Regionalnej postawili zarzuty Markowi M., znanemu handlarzowi roszczeń do stołecznych nieruchomości. Marek M. jest podejrzany ws. nieprawidłowości przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Dynasy 4, Opoczyńskiej 4B oraz tzw. Folwarku Służewiec.

O przedstawieniu Markowi M. zarzutów poinformował PAP prokurator regionalny Piotr Kowalczyk. Jak dodał, treść zarzutów jest zgodna z tym, co we wtorek w komunikacie podała Prokuratura Krajowa.

„M. podejrzany jest o przywłaszczenie praw majątkowych dotyczących nieruchomości położonej w Warszawie przy ul. Opoczyńskiej 4B oraz nieruchomości Folwark Służewiec o łącznej wartości nie mniejszej niż 11 mln 500 tys. zł oraz oszustwo na szkodę dwóch pokrzywdzonych w związku z nabyciem praw i roszczeń do nieruchomości położonej przy ul. Dynasy 4, na kwotę łączną nie mniejszą niż 1 mln 100 tys. zł na szkodę każdej z pokrzywdzonych” – podała PK.

Prok. Kowalczyk powiedział PAP, że przesłuchanie M. nadal trwa. „Po jego zakończeniu prokurator pojmie decyzje o środkach zapobiegawczych” – przekazał. Jak dodał, Marek M. składa wyjaśnienia.

M. został we wtorek zatrzymany w Warszawie przez CBA. Do wrocławskiej prokuratury dowieziono go w środę.
Źródło info i foto: interia.pl

Śledztwo ws. reprywatyzacji. Jakub R. zostaje w areszcie

Wrocławski Sąd Apelacyjny uwzględnił w środę zażalenie prokuratury na zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego wobec b. wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza Jakuba R. Oznacza to, że R. nie będzie mógł wyjść z aresztu po wpłaceniu kaucji. R. to jeden z główny podejrzanych w śledztwie dot. warszawskich reprywatyzacji.

O orzeczeniu sądu poinformował dziennikarzy po posiedzeniu prokurator Krzysztof Sztur z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. „Sąd zmienił postanowienie sądu pierwszej instancji w ten sposób, że uchylił zastrzeżenie o zmianie tymczasowego aresztowania wobec Jakuba R. na poręczenie majątkowe” – powiedział prokurator. Oznacza to, że R. pozostanie w areszcie co najmniej do lipca tego roku.

Jeden z głównych podejrzanych

W połowie kwietnia Sąd Apelacyjny przedłużył R., który jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym warszawskich reprywatyzacji, areszt na trzy miesiące. Zastrzegł jednak, że będzie mógł go opuścić, jeśli do 20 maja wpłaci 2 mln zł kaucji. Tę decyzję zaskarżyła prokuratura, a sąd na jej wniosek wstrzymał postanowienie o zastosowaniu tzw. aresztu kaucyjnego do czas rozpatrzenia zażalenia na zastosowanie tego środka zapobiegawczego. W środę sąd zdecydował, że R. nie opuści aresztu po wpłaceniu kaucji.

Jakub R. w latach 2006-2013 był wiceszefem Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN) stołecznego ratusza. W końcu stycznia 2017 r. został zatrzymany przez CBA w śledztwie dotyczącym reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie. Jakub R. usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia ponad 30 milionów złotych między innymi w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki.

R. przebywa w areszcie od lutego ubiegłego roku.

Kolejne zatrzymania w związku z aferą reprywatyzacyjną

Na polecenie prokuratora policja zatrzymała we wtorek rano dwie osoby w związku z nieprawidłowościami przy reprywatyzacji nieruchomości przy ul. Skaryszewskiej 11 w Warszawie – poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik. Zatrzymani zostali: Tomasz Sz., który w 2015 roku uzyskał prawo użytkowania wieczystego do tej nieruchomości oraz radca prawny Przemysław S., który w toku postępowania był kuratorem rzekomo nieobecnych trzech osób. Aktualnie trwają przeszukania w miejscach zamieszkania zatrzymanych.

Po doprowadzeniu zatrzymanych do Prokuratury Okręgowej Warszawa – Praga w Warszawie prokurator ogłosi im zarzuty. Będą one dotyczyły oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości przy reprywatyzacji nieruchomości położonej przy ulicy Skaryszewskiej 11 w Warszawie. Łączna szkoda, jaką poniósł na skutek przestępstwa Skarb Państwa oraz spadkobiercy, wyniosła ponad 745 tysięcy złotych.

Przestępstwo zarzucane podejrzanym zagrożone jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Jak zapowiedziała, szersze informacje na temat tego postępowania i zarzutów stawianych podejrzanym zostaną przedstawione w godzinach późniejszych, po wykonaniu czynności procesowych z ich udziałem.

Komisja weryfikacyjna zajmowała się sprawą Skaryszewskiej 11 na rozprawie 30 stycznia br. Decyzją z końca 2015 r. ratusz ustanowił prawo użytkowania wieczystego do tej nieruchomości na rzecz nowego właściciela, który po odzyskaniu nieruchomości sprzedał ją prywatnej firmie.
Źródło info i foto: interia.pl

Afera reprywatyzacyjna. Jakub R. zostaje w areszcie

Wrocławski Sąd Administracyjny uwzględnił wniosek prokuratury i wstrzymał wykonanie postanowienia o zastosowaniu tzw. aresztu kaucyjnego wobec byłego wiceszefa Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza Jakuba R. Wcześniej sąd zdecydował, że podejrzany m. in. o przyjęcie 30 mln zł łapówki będzie mógł opuścić areszt po wpłaceniu 2 mln zł kaucji.

W czwartek Sąd Apelacyjny przedłużył Jakubowi R., który jest jeden z głównych podejrzanych w śledztwie dot. warszawskich reprywatyzacji, areszt na trzy miesiące. Zastrzegł jednak, że będzie mógł go opuścić jeśli do 20 maja, wpłaci 2 mln zł kaucji.

Rzeczniczka Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu prok. Katarzyna Bylicka wyjaśniła, że prokurator zaskarżył postanowienie sądu o zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego wobec podejrzanego.

– Złożył też wniosek o wstrzymanie tego postanowienia do momentu rozpatrzenia zażalenia na zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego. Sąd pozytywnie rozpatrzył wniosek o wstrzymanie postanowienia. Oznacza to, że Jakub R. nie opuści aresztu do czasu rozpatrzenia zażalenia na zastosowanie tzw. aresztu kaucyjnego – powiedziała prok. Bylicka.

Jakub R., w latach 2006-13 był wicedyrektorem Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza. Był wśród osób zatrzymanych w styczniu 2017 r. przez CBA w śledztwie dot. reprywatyzacji nieruchomości w Warszawie. Jakub R. usłyszał zarzuty m.in. przyjęcia ponad 30 mln zł w związku z nieuczciwą reprywatyzacją działki na Placu Defilad, tuż przy Pałacu Kultury i Nauki.
Źródło info i foto: TVP.info

Nowe zatrzymania w sprawie reprywatyzacji

Trzy kolejne osoby zostały zatrzymane w sprawie warszawskiej reprywatyzacji. To była urzędniczka Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena K., były dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej Grzegorz M. i biznesmen Janusz P.

Cała trójka była zaangażowana w głośny zwrot działki na placu Defilad (dawna Chmielna 70), który zdetonował tzw. aferę reprywatyzacyjną. To oni w 2012 roku przejęli od miasta cenny grunt. Pomagał im Robert N., znany mecenas, który obecnie przebywa w areszcie we Wrocławiu.

„Usłyszą zarzuty”

Jak powiedziała rzeczniczka Prokuratury Krajowej Ewa Bialik, zatrzymań dokonano na polecenie Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu w związku między innymi z reprywatyzacją Chmielnej 70.

– Trwają przeszukania pomieszczeń osób zatrzymanych, między innymi kancelarii adwokackich. Po ich zakończeniu zostaną one przewiezione do wrocławskiej prokuratury. Tam będą przesłuchane i usłyszą zarzuty popełnienia przestępstw o charakterze korupcyjnym i oszustwa na szkodę spadkobierców nieruchomości, którzy stracili ponad 13 milionów złotych – powiedziała Bialik.

Jak dodała, w związku z tą sprawą z aresztu śledczego do prokuratury zostali również doprowadzeni były zastępca Dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami urzędu miasta stołecznego Warszawy Jakub R. i jego matka, adwokat Alina D.

21 zatrzymanych

Zatrzymań dokonali funkcjonariusze CBA. W sumie w sprawie reprywatyzacji nieruchomości warszawskich zatrzymano już 21 osób.

Marzena K. nazywana była „najbogatszą urzędniczką w Polsce”. Pracowała w resorcie sprawiedliwości. Była właścicielką kilku nieruchomości odzyskanych w ramach reprywatyzacji. Żądała też od miasta wypłaty odszkodowań. W sumie, jak informowaliśmy na tvnwarszawa.pl, żądała od ratusza około 40 milionów złotych.

W październiku ubiegłego roku, Marzena K. usłyszała zarzut podania nieprawdy w oświadczeniu majątkowym.
Źródło info i foto: tvnwarszawa.tvn24.pl

Afera reprywatyzacyjna w stolicy. Miasto szło na rękę handlarzom roszczeń

Miasto szło na rękę handlarzom roszczeń, którzy mimo braku praw do nieruchomości otrzymywali zapewnienia od urzędników, że ich sprawa zostanie załatwiona – ustalił portal Onet.pl. Dokumenty, o których informuje Onet.pl – według dziennikarzy portalu – podważają wersję o ratowaniu elitarnego gimnazjum przy Twardej 8/12 przed tzw. handlarzami roszczeń.

„Całość tych dokumentów podważa zarówno zeznania Marcina Bajko przed Komisją Weryfikacyjną, jak i linię obrony władz Warszawy o ratowaniu stołecznego gimnazjum przed tzw. handlarzami roszczeń” – pisze Onet.

Chodzi o reprywatyzację nieruchomości przy ul. Twardej 8/12. Stoi tam gimnazjum, z którego w ubiegłym roku uczniowie musieli się wyprowadzić, gdyż znaleźli się spadkobiercy gruntów przy Twardej. Wszystko działo się w atmosferze protestów niezadowolonych rodziców i ich dzieci.

Jak informuje Onet.pl, z dokumentów wynika, że ówczesny burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski już 5 marca 2013 roku w piśmie do dyrektora BGN informował, że podjął działania zmierzające do przeniesienia szkoły z końcem sierpnia 2014 roku. „Uprzejmie informuję, że w związku z planowanym zwrotem następcom prawnym byłych właścicieli nieruchomości przy ul. Twardej 8/12, na której usytuowane jest Gimnazjum Dwujęzyczne nr 42 podjąłem działania zmierzające do przeniesienia do dnia 31 sierpnia 2014 siedziby szkoły do innej lokalizacji” – pisał Bartelski.

Burmistrz: dołożę starań, by termin został dotrzymany
Z kolei w piśmie z 20 maja 2013 roku cytowanym przez Onet, burmistrz Śródmieścia w korespondencji z mecenasem Andrzejem M. pisał tak: „W odpowiedzi na pismo z dnia 29 kwietnia 2013 r. uprzejmie informuję, że działania zmierzające do przeniesienia siedziby Gimnazjum nr 42 przy ul. Twardej 8/12 w Warszawie do innej siedziby są obecnie w toku. Jednocześnie informuję, że dołożę starań, aby termin przeniesienia szkoły do dnia 31 sierpnia 2014 r został dotrzymany”.

„Oba te dokumenty pokazują jasno, że już wiosną 2013 roku zapadła nieformalna decyzja o przeniesieniu szkoły, pomimo iż Maciej M. dysponował wówczas roszczeniem w wysokości 3/22 do gruntu przy ul. Twardej 10, bez praw do pozostałych działek, na której znajdowało się gimnazjum. Więcej, ustanowienie prawa użytkowania wieczystego działki dla M. nastąpiło dopiero po roku od cytowanej korespondencji” – czytamy na Onet.pl.

„Nie zrobiłem nic złego”

Wojciech Bartelski twierdzi, że powodem podjęcia przez niego działań zmierzających do szybkiego przeniesienia gimnazjum miało być przekonanie, że roszczeniem objęty jest cały teren, na którym stoi szkoła. Jak informuje Onet.pl, dopytany przez portal o cytowane pisma, powiedział: – Nie zrobiłem nic złego. To nie była żadna służalczość, lecz chciałem, aby ta przeprowadzka stała się jak najszybciej, skoro są już te roszczenia. Można mnie krytykować za tę decyzję, ale będę się bronił przed robieniem ze mnie złodzieja – dodał.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl