Jest akt oskarżenia w jednym z wątków „afery podkarpackiej”

Jest akt oskarżenia w jednym z wątków afery podkarpackiej. Chodzi o nieprawidłowości związane ze sprzedażą elektrociepłowni w Przeworsku. Przed sądem w tej sprawie ma stanąć 15 osób. Oskarżeni mają odpowiadać przede wszystkim za spowodowanie szkody w jednej z państwowych spółek energetycznych. Mowa o 22 mln zł. Chodzi o sprzedaż po zawyżonej cenie przeworskiej elektrociepłowni właśnie tej firmie. Na ławie oskarżonych ma zasiąść m.in. kilka osób z ówczesnych władz państwowej spółki.

Reszta zarzutów dotyczy m.in. wyłudzenia kredytu, prania brudnych pieniędzy czy wręczania miliona euro łapówki.

W sumie w akcie oskarżenia podejrzanym zarzucono 43 przestępstwa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wystartował proces ws. afery podkarpackiej

Przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się w czwartek proces oskarżonych o korupcję i płatną protekcję w tzw. aferze podkarpackiej Mariana D. – szefa firmy paliwowej Maante z Leżajska oraz b. wiceministra infrastruktury i rozwoju w rządzie PO, posła tej partii Zbigniewa R.

Oskarżeni nie przyznali się do winy. Proces toczy się z wyłączeniem jawności. Sąd zakazał publikacji nazwisk i wizerunków podsądnych.

Marian D. usłyszał w sumie 12 zarzutów dotyczących głównie wręczania łapówek w postaci sztabek złota, gotówki i drogich alkoholi. Prokuratura przyjęła, że D. poprzez wręczanie łapówek m.in. prokuratorom z Podkarpacia chciał uniknąć płacenia podatków. W akcie oskarżenia odczytano, że D. wręczał znaczne kwoty pieniężne byłemu dyrektorowi Lasów Państwowych w Krośnie w zamian za korzystną zamianę działek. Właściciel firmy paliwowej miał korumpować także byłą szefową rzeszowskiej prokuratury apelacyjnej Annę H., której sfinansował m.in. zakup samochodu i remont domu.

Były poseł PO Zbigniew R. został oskarżony o podjęcie się załatwienia spraw z korzyścią dla szefa firmy paliwowej z Leżajska, w zamian za łapówki w kwocie 120 tys. zł i drogie alkohole. R. powołując się na wpływy miał pomóc w zamianie działek firmy Maante z Lasami Państwowymi. Były poseł i wiceminister z PO został także oskarżony o załatwienie na polecenie bliskiej biznesmenowi D. nominacji sędziowskiej i delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Poseł R. – zasiadający wówczas w radzie nadzorczej Banku Gospodarstwa Krajowego – jest też oskarżony o to, że w zamian za łapówki, podjął się załatwienia kredytu dla firmy Maante na 70 mln zł. W prowadzonym przez prokuraturę śledztwie, oprócz urzędników wysokiego szczebla przewijają się też rzeszowscy prokuratorzy oraz była szefa rzeszowskiej delegatury UOP. Zarzuty usłyszeli również inni przedsiębiorcy związani ze spółką paliwową Maante.

W lipcu 2014 r. CBA dokonało przeszukań pod kontem przyjęcia korzyści majątkowych m.in. gabinetu, służbowego samochodu i pomieszczeń użytkowanych przez Zbigniewa R. oraz drugiego podejrzanego, ówczesnego szefa klubu PSL Jana Burego.

W związku z aferą podkarpacką w lipcu ubiegłego roku na ławie oskarżonych zasiedli były dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward B. oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej i były proboszcz katedry polowej Wojska Polskiego ks. płk Robert M. W sprawie tych dwóch oskarżonych wyrok ma zapaść w przyszłą środę. Akt oskarżenia obejmował jeszcze jednego duchownego – Jana C. – jednak ten zmarł przed rozpoczęciem procesu.

Inne wątki afery podkarpackiej bada Prokuratura Apelacyjna w Katowicach. Zarzuty w tej sprawie usłyszała m.in. była szefowa prokuratury apelacyjnej w Rzeszowie Anna H., której śledczy zarzucają przyjęcie korzyści majątkowych, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, a także przekroczenie uprawnień. H. została dyscyplinarnie usunięta z prokuratury.

W listopadzie 2015 roku katowicka prokuratura postawiła też sześć zarzutów korupcyjnych byłemu posłowi PSL Janowi Buremu. Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. Według prokuratury nakłaniał on pracowników NIK do przekroczenia uprawnień i manipulowania wynikami konkursów w Izbie. Bury nie przyznaje się do żadnego z tych przestępstw. W wątku dotyczącym NIK prokuratura postawiła także zarzuty prezesowi Izby Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, który także odrzuca zarzuty.
Żródło info i foto: Dziennik.pl

Zbigniew N. zatrzymany przez CBA

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało we wtorek b. prokuratora, doradcę kilku ministrów sprawiedliwości Zbigniewa N. – potwierdził nieoficjalne informacje PAP Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. Zatrzymanie związane jest ze sprawą tzw. afery podkarpackiej.

„Funkcjonariusze katowickiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali w Rzeszowie Zbigniewa N. doradcę ministrów sprawiedliwości, prokuratora w stanie spoczynku, związanego ze sprawą afery podkarpackiej” – powiedział PAP Kaczorek.

Zaznaczył, że po przeprowadzeniu wstępnych czynności, zatrzymany zostanie przewieziony do katowickiej prokuratury, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. „Trwają czynności na miejscu, dlatego nie udzielamy więcej informacji w tej sprawie” – powiedział.

Śląski wydział Prokuratury Krajowej chce przedstawić temu prokuratorowi, b. szefowi Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie, zarzuty korupcyjne w jednym z wątków tzw. afery podkarpackiej. We wtorek prokuratorski sąd dyscyplinarny II instancji zgodził się na jego zatrzymanie i aresztowanie. Sąd ten utrzymał w mocy orzeczenie I instancji sądu dyscyplinarnego dla prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym, z 2 września. N. – który jest prokuratorem w stanie spoczynku – odwołał się od tej decyzji i we wtorek rozpoznano jego odwołanie.

Zgoda sądu dyscyplinarnego na zatrzymanie i areszt otwiera prokuraturze możliwość wystąpienia do sądu o zastosowanie takiego aresztowania. Już wcześniej w osobnym postępowaniu sąd dyscyplinarny prawomocnie uchylił immunitet Zbigniewowi N.

Jak we wrześniu informowali przedstawiciele śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, Zbigniewowi N. zamierzają przedstawić cztery zarzuty o charakterze korupcyjnym: powoływanie się na wpływy w instytucjach. Łączna kwota łapówek, które miał za to przyjąć N., to prawie 500 tys. zł. Śledczy odmawiają podania dodatkowych szczegółów do czasu przedstawienia zarzutów.

W tym samym wątku afery podkarpackiej śląski wydział PK przedstawił już zarzuty b. prokurator apelacyjnej z Rzeszowa Anny H. Miało to miejsce w czerwcu, od tego czasu podejrzana jest w areszcie. Anna H. jest podejrzana o cztery przestępstwa, za które może grozić kara do ośmiu lat więzienia.

Chodzi o przyjmowanie korzyści majątkowych w związku z zajmowaną funkcją, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych oraz przedłożenie fałszywego zaświadczenia w celu uzyskania pożyczki, a także przekroczenie uprawnień i wpływanie na przebieg konkursu ogłoszonego w prokuraturze.

Podejrzana miała przyjąć od przedsiębiorcy z Leżajska korzyści majątkowe w kwocie ponad 170 tys. zł – w tym w postaci drogiego alkoholu i usług budowlanych – w zamian za podjęcie się załatwienia spraw w instytucjach państwowych. H. miała się dopuścić tych czynów między kwietniem 2009 r. a lipcem 2014 r. Prokuratorzy podają, że podstawą zarzutów są zeznania świadków, wyjaśnienia innych podejrzanych, a także treść zarejestrowanych rozmów telefonicznych.

Anna H., która na prokuratora apelacyjnego w Rzeszowie została powołana w grudniu 2007 r., w czerwcu 2016 r. została prawomocnie wydalona z zawodu prokuratorskiego.

W listopadzie zeszłego roku katowicka prokuratura, która bada część wątków afery podkarpackiej, postawiła sześć zarzutów korupcyjnych b. posłowi PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu przyjmował on wysokie korzyści majątkowe od co najmniej dwóch osób – które usłyszały już wcześniej zarzuty wręczania tych łapówek – za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych.

Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. W tym wątku PK chce przedstawić także zarzuty przekroczenia uprawnień prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. W czerwcu 2016 r. skierowała do Sejmu wniosek o uchylenie mu immunitetu. To już druga próba uchylenia immunitetu Kwiatkowskiemu. W sprawie pierwszego wniosku Sejm poprzedniej kadencji nie zajął stanowiska.

Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r. po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. Postępowanie ma jednak znacznie szerszy zakres. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie.
Żródło info i foto: rp.pl