Atlanta: Były policjant z 11 zarzutami. Strzelał do uciekającego Afroamerykanina

Zwolniony z pracy funkcjonariusz policji z Atlanty, który oddał trzy strzały w kierunku uciekającego Afroamerykanina Raysharda Brooksa, usłyszał 11 zarzutów. Towarzyszący mu w czasie tragicznie zakończonej interwencji policjant został łagodniej potraktowany, zgodził się bowiem zeznawać przeciwko koledze.

O zarzutach dla Garretta Rolfe’a, byłego już funkcjonariusza policji w Atlancie (stan Georgia), który pięć dni temu strzelał do uciekającego Raysharda Brooksa, poinformował na środowej konferencji prasowej Paul Howard, prokurator okręgowy w hrabstwie Fulton. Dwie kule trafiły 27-letniego mężczyznę w plecy, a jedna w pojazd, w którym znajdowały się trzy osoby. – Po oddaniu strzałów Garrett Rolfe nie udzielił mężczyźnie pierwszej pomocy, tylko powiedział „mam go”, a następnie kopnął Brooksa, gdy ten walczył o życie – relacjonował Howard.

Inaczej sytuację oceniają obrońcy policjanta. W oświadczeniu wskazano, że Rolfe oddał strzały po tym, jak Brooks użył paralizatora, który wyrwał funkcjonariuszom podczas szamotaniny. Policjant miał „obawiać się o bezpieczeństwo swoje i osób postronnych”. Według jego obrońców, bardzo szybko wezwał służby ratunkowe do postrzelonego mężczyzny.

Jeśli Rolfe zostanie uznany za winnego, może mu grozić nawet kara śmierci.

Devin Brosnan, drugi z biorących udział w interwencji policjantów, usłyszał dwa zarzuty. Zdecydował się zeznawać przeciwko koledze.

Bliscy Brooksa uważają, że policjanci zamiast strzelać z broni palnej powinni kontynuować pościg za 27-latkiem. – Poczułam wielki ból, gdy usłyszałam przez co przeszedł – powiedziała wdowa po Brooksie, Tomika Miller. – Zbliża się Dzień Ojca i jedyne, co mogę teraz zrobić, to myśleć, co by się działo, gdyby mój mąż dalej żył – dodała.

Śmierć i protesty

Pięć dni temu 27-letni Brooks zasnął w samochodzie na podjeździe drive-thru restauracji Wendy’s. Jej pracownicy wezwali policję, ponieważ auto blokowało innych klientów. Podejrzewali, że mężczyzna jest pod wpływem alkoholu. Jak poinformował Howard, po przyjeździe policji Brooks początkowo zachowywał się spokojnie. Interwencja trwała ponad 40 minut, a sytuacja stawała się coraz bardziej napięta. Mężczyzna zaczął stawiać opór, gdy policjanci chcieli założyć mu kajdanki. Doszło do szamotaniny.

W związku ze śmiercią Brooksa w sobotę po zmroku w Atlancie wybuchły zamieszki. Restauracja, przy której go zastrzelono, stanęła w ogniu. Lokal palił się przez ponad 45 minut, zanim na miejsce przyjechała straż pożarna. Inni demonstranci zablokowali główną autostradę w mieście.

Tego samego dnia burmistrz Keisha Lance Bottoms przekazała, że ​​przyjęła rezygnację szefowej policji Eriki Shields. – Oczywiście możemy debatować na temat tego, czy użycie tej śmiercionośnej siły było konieczne, czy nie. W mojej ocenie nic nie usprawiedliwia policjantów, którzy użyli broni w czasie tej interwencji. Z tego powodu zażądałam dymisji szefowej policji w Atlancie – powiedziała burmistrz.

Do śmierci Brooksa doszło po trwających już ponad dwa tygodnie demonstracjach wywołanych po śmierci George’a Floyda – 46-letniego Afroamerykanina, który 25 maja zmarł w Minneapolis po tym, gdy policjant przydusił go kolanem podczas interwencji. Protesty w tej sprawie przetoczyły się przez całe Stany Zjednoczone i wiele krajów na świecie.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Jest oskarżany o współudział w zabójstwie George’a Floyda. Jeden z byłych policjantów wyszedł z aresztu za kaucją

37-letni Thomas Lane, jeden z czterech były policjantów, którzy zostali oskarżeni o przyczynienie się do śmierci 46-letniego Afroamerykanina George’a Floyda w Minneapolis, został w środę wypuszczony z aresztu za kaucją – informuje agencja Reutera.

George Floyd, 46-letni Afroamerykanin zmarł 25 maja w Minneapolis, gdy w czasie zatrzymania za domniemaną próbę zapłacenia w sklepie fałszywym 20-dolarowym banknotem, jeden z policjantów przygniótł go do ziemi i przez prawie dziewięć minut klęczał na jego szyi. Floyd nie był uzbrojony. Na wideo słychać, jak mówił, że nie może oddychać. Pojawienie się w sieci tego nagrania wywołało demonstracje i zamieszki, które ogarnęły całą Amerykę. Protesty organizowane są też w innych krajach.

Czterech policjantów z Minneapolis: Derek Chauvin, Thomas Lane, J. Alexander Kueng oraz Tou Thao, po opublikowaniu wideo zostało wydalonych ze służby. Kilka dni później cała czwórka usłyszała zarzuty w związku ze śmiercią Floyda. Głównym oskarżonym w sprawie jest 44-letni Chauvin. To on w czasie zatrzymania Floyda uciskał jego szyję kolanem, nie reagując, gdy zatrzymany mówił o problemach z oddychaniem. Został oskarżony o morderstwo drugiego stopnia, co oznacza morderstwo, wobec którego istnieją dowody, że zostało dokonane ze świadomością konsekwencji czynu, ale nie było planowane.

Thomas Lane miał pomagać w przytrzymywaniu leżącego na ziemi Floyda. W związku z tym 37-latkowi w środę 3 czerwca postawiono dwa zarzuty, w tym współudziału oraz podżegania do popełnienia morderstwa drugiego stopnia, za co został aresztowany.

Prawnik Lane’a, Earl Gray, twierdzi, że jego klient próbował pomóc Floydowi i „robił wszystko, co jako policjant nowicjusz, wydawało mu się, że powinien robić”. Podkreślił, że tamtego dnia 37-letni policjant był dopiero na swoim czwartym patrolu w karierze. Dodał, że mężczyzna był szkolony przez Chauvina i podlegał jego zwierzchnictwu. – Co miał zrobić mój klient, jeśli nie postępować zgodnie z tym, co rozkazał mu jego oficer szkoleniowy? – pytał Gray podczas rozprawy sądowej.

W środę agencja Reutera, powołując się na akta biura szeryfa, podała, że Lane, który przebywał w zakładzie karnym w hrabstwie Hennepin w stanie Minnesota został zwolniony za kaucją w wysokości 750 tysięcy dolarów.

Policjant od roku

Thomas Lane dołączył do policji jako kadet w lutym 2019 roku. Od początku służby nie wpłynęła na niego żadna skarga. Z danych Lane’a wynika, że po uzyskaniu tytułu licencjata kryminologii w 2016 roku na Uniwersytecie Minnesoty, pracował w biurze kuratora nieletnich w hrabstwie Hennepin. Przed studiami podejmował pracę barmana i asystenta sklepowego.

W dokumentach zwrócono uwagę, że Lane jako wolontariusz miał pomagać w nauce dzieciom z somalijskiej mniejszości mieszkającej w jednej z dzielnic Minneapolis.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zamieszki w Goeteborgu po antyrasistowskiej manifestacji

30 samochodów podpalono w nocy w Goeteborgu na zachodzie Szwecji po manifestacji przeciw rasizmowi. Została ona zorganizowana w związku ze śmiercią Afroamerykanina George’a Floyda, który zmarł w Minneapolis w USA po brutalnej policyjnej interwencji. Niespokojnie było też w niedzielę podczas samego protestu w Goeteborgu. Zatrzymano co najmniej 10 osób.

Według policji grupy młodych ludzi na skuterach wybijały szyby w autach zaparkowanych w dzielnicy Hisingen i podpalały je.

– W ciągu pół godziny otrzymaliśmy zgłoszenia o pożarach samochodu i kontenera na śmieci w sześciu różnych miejscach. Naszym celem była ochrona straży pożarnej – oświadczył Magnus Nordqvist z lokalnej policji.

W niedzielę w centrum Goeteborga w wyniku manifestacji, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób, zamiast dozwolonych w związku z epidemią 50 osób, doszło do zamieszek. Demonstranci w kierunku policji rzucali kamieniami oraz butelkami. Zniszczeniu uległy witryny kilku sklepów.

Podobna demonstracja odbyła się w środę w Sztokholmie, ale nie spowodowała większych szkód.
Źródło info i foto: TVP.info

Mobilizacja przed Białym Domem. Może protestować nawet 100 000 ludzi

Nawet 100 000 ludzi ma się pojawić przed Białym Domem w Waszyngtonie. Wzmocniono ochronę całego terenu wokół siedziby prezydenta Stanów Zjednoczonych: Ustawiono wysoki płot, betonowe bloki. W stolicy USA pełna mobilizacja po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda. Dziś w miejscowości Raeford w stanie Karolina Północna odbędzie się ciąg dalszy uroczystości żałobnych po śmierci George’a Floyda, który zginął 25 maja w Minneapolis w wyniku interwencji policyjnej.

Śmierć czarnoskórego mężczyzny wywołała gwałtowne demonstracje w największych amerykańskich miastach. Na weekend zaplanowano w wielu krajach akcje protestu po śmierci Floyda. Także Waszyngton szykuje się na wielką manifestację, w które może wziąć udział nawet 100 000 ludzi. Jak relacjonuje korespondent RMF FM Paweł Żuchowski, wokół Białego Domu ustawiono wysoki płot, pojawiły się też betonowe bloki.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Prokuratura zaostrza zarzuty ws. zabójstwa George’a Floyda. Oskarżono trzech pozostałych funkcjonariuszy

Prokuratura z Minnesoty postawiła dodatkowe zarzuty policjantowi oskarżonemu o spowodowanie śmierci George’a Floyda. W stan oskarżenia postawiono także trzech innych policjantów z Minneapolis, którzy brali udział w aresztowaniu 46-letniego Afroamerykanina. Śmierć Floyda wywołała falę protestów w całych Stanach Zjednoczonych.

Policjant Derek Chauvin, który przez dziewięć minut klęczał na szyi George’a Floyda, co doprowadziło do jego śmierci, początkowo został oskarżony o zabójstwo trzeciego stopnia. To oznacza spowodowania śmierci niekoniecznie z zamiarem odebrania życia, ale w wyniku rażącego lekceważenia ludzkiego życia. Groziło mu za to 25 lat więzienia.

W środę prokurator generalny Minnesoty Keith Ellison poinformował o podniesieniu poziomu zarzutów do morderstwa drugiego stopnia. Według stanowego prawa zakłada ono intencję sprawcy spowodowania śmierci albo doprowadzenie do niej w trakcie innego poważnego przestępstwa. Zarzut ten wiąże się z karą do 40 lat więzienia.

– Zgromadziliśmy wszystkie materiały dowodowe, przeanalizowaliśmy prawo kryminalne i postawiliśmy zarzuty, które są oparte na faktach i prawie – tłumaczył Ellison, który wyraził przekonanie, że uda się doprowadzić do skazania policjanta. Jedną z kwestii podnoszonych przez uczestników protestów w USA jest to, że w wielu przypadkach policjanci są uniewinniani w takich sprawach i pozostają bezkarni pomimo zabijania niestanowiących zagrożenia osób.

W zatrzymaniu Floyda brało udział w sumie czterech policjantów, w tym Chauvin. Prokurator poinformował, że pozostałym trzem funkcjonariuszom postawiono zarzuty współudziału w zabójstwie drugiego stopnia.

Wszyscy czterej policjanci zostali zwolnieni ze służby po tym, jak szerokim echem obiło się nagranie pokazujące zatrzymanie i śmierć czarnoskórego mężczyzny. Wszyscy zostali aresztowani – podaje nbcnews.com.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Protesty w Stanach nasilają się. Co przyniosą kolejne dni?

Mimo obowiązującej w Nowym Jorku godziny policyjnej tysiące demonstrantów protestowało we wtorek przeciw brutalności policji. W części Manhattanu zamknięto ruch uliczny. Największe manifestacje odbyły się na Manhattanie i Brooklynie. We wtorek późnym popołudniem i wieczorem ulicami tych dzielnic Nowego Jorku maszerowały tysiące ludzi, aby wyrazić swój sprzeciw wobec śmierci 25 maja w Minnesocie zatrzymanego przez policję Afroamerykanina George’a Floyda. Leżący na ziemi mężczyzna zmarł, ponieważ jeden z funkcjonariuszy przyciskał mu przez około 9 minut szyję nie bacząc, że Floyd stracił przytomność.

„Coś musi pęknąć, ale to nie będziemy my”

W szóstym dniu protestów oburzenie mieszkańców Nowego Jorku wciąż było widoczne. Wiele osób wychodzi na ulice codziennie. Na Manhattanie uczestnicy demonstracji maszerowali w pobliżu tradycyjnej siedziby burmistrzów Gracie Mansion. Inni przeszli w pobliżu Trump Power na 5. Alei. – Coś musi pęknąć, ale to nie będziemy my – mówił jeden z demonstrantów na Manhattanie. Inni uzasadniali swą obecność na manifestacjach koniecznością wywierania presji na reformy i przeobrażenia.

Na Brooklynie funkcjonariusze sił bezpieczeństwa zablokowali część ulic. Nad uczestnikami manifestacji przelatywały policyjne śmigłowce. W niektórych sklepach zabijano okna deskami, aby uniknąć grabieży. – Nie ma pokoju bez sprawiedliwości – deklarowali demonstranci. Przed salą widowiskową Barclays Center rozlegały się wezwania przez megafony do modlitwy w intencji Floyda i innych ofiar brutalności policji. Zapalano świece.

– Kiedy jesteś rozpędzony, nie zatrzymuj się, musimy wykorzystać tę chwilę. Po raz pierwszy ludzie troszczą się o czarne życie, a nie tylko o czarną siłę roboczą. To po prostu nie ustanie – przekonywał, cytowany przez agencję Bloomberg, uczestnik manifestacji Marshand Boone.

W mediach społecznościowych pojawiały się informacje o rabunkach i odgłosach strzałów, ale bez szczegółów dotyczących tych incydentów.

„Nasi ludzie są zmęczeni, krwawią”

Setki demonstrantów z Brooklynu usiłowało już w czasie godziny policyjnej, czyli od godz. 20, przemaszerować na Manhattan przez Manhattan Bridge. Policja zablokowała tę trasę.

Jak zauważył adwokat Allen Mintz, protestujący byli świadomi, że podobnie jak w ostatnich dniach może znów dojść do aktów przemocy. – Tak, to niebezpieczne, ale wiesz, co jeszcze jest niebezpieczne? Niesprawiedliwość – zauważył prawnik.

Usiłujący dotrzeć na Manhattan demonstranci zdołali sforsować blokadę od strony Brooklynu, ale zostali zatrzymani na moście przed wejściem na Manhattan. Po około godzinie w wyniku negocjacji policja przepuściła ich z powrotem na Brooklyn, kiedy zgodzili się iść chodnikiem po opuszczeniu mostu. Incydent zakończył się bez przemocy.

We wtorek szef policji w Nowym Jorku Terence Monahan wyraził w dzienniku „New York Post” oburzenie z powodu uwag gubernatora stanu Andrew Cuomo mówiącego w kontekście wielu grabieży z poprzedniej nocy, że funkcjonariusze nie wykonują swoich zadań. – Nasi ludzie są zmęczeni, krwawią. (…) Ale są tam dziś wieczorem. Są tam, przelewając krew, by chronić to miasto – powiedział Monahan.

Monahan wyraził obawę, że pomimo wysiłków policji „prawie wszyscy” zatrzymani demonstranci powrócą następnego dnia na ulice, a tylko niektórzy oskarżeni o posiadanie broni mogą pozostać w areszcie.

Protestujący klękali przed Białym Domem

We wtorek odbyły się również kolejne protesty przed Białym Domem. Mimo godziny policyjnej w Waszyngtonie służby bezpieczeństwa pozwoliły na pokojowe demonstracje.

Przed siedzibą prezydenta USA zgromadziło się około tysiąca osób. Dostęp do parku Lafayette’a ogrodzono wysokim na ponad dwa metry płotem. W okolicy niemal wszystkie okna zabito deskami, a sklepy zamknięto. Na skrzyżowaniach rozlokowano służby bezpieczeństwa, w tym m.in. agentów FBI (Federalnego Biura Śledczego), a nad miastem latało kilka policyjnych śmigłowców.

Demonstrujący w antyrasistowskim geście klękali na jedno kolano (gest ten zapoczątkował zawodnik futbolu amerykańskiego Collin Kaepernick, który podczas przedmeczowych hymnów w ramach sprzeciwu wobec rasizmu i brutalności policji klękał na jedno kolano) lub podnosili ręce do góry z okrzykiem: „Nie strzelać”. Niektórzy mają maseczki z napisem: „Nie mogę oddychać” – to ostatnie słowa George’a Floyda.

Tłum, głównie młodych ludzi, wznosił antyprezydenckie i antypolicyjne hasła. Demonstranci wzywali też funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa po drugiej stronie ogrodzenia, by przeszli na ich stronę. „Ochraniajcie nas tak jak ochraniacie rurociągi z ropą” – wołał jeden z nich.

Ulice w centrum amerykańskiej stolicy opustoszały w nocy. Mieszkańcy Waszyngtonu zastosowali się do godziny policyjnej.

W okolice amerykańskiej stolicy skierowano ok. 1,6 tys. żołnierzy – poinformował we wtorek rzecznik Pentagonu Rath Hoffman. Przyznał, że są oni w stanie gotowości, ale nie uczestniczą w operacjach służb bezpieczeństwa w amerykańskiej stolicy.

Demonstracje trwają także na Zachodnim Wybrzeżu. Lokalna prasa donosi, że w Los Angeles od piątku zatrzymano już łącznie ok. 2,5 tys. osób. W trakcie zamieszek w Saint Louis w Missouri we wtorek zastrzelony został 77-letni emerytowany afroamerykański policjant.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Kolejna gorąca noc w USA. Zdewastowano pomnik Kościuszki znajdujący się pod Białym Domem

Na sile przybierają zamieszki, które wybuchły w Stanach Zjednoczonych po śmierci Afroamerykanina George’a Floyda. W nocy po raz kolejny doszło do podpaleń i grabieży. Protestujący zdewastowali również pomnik Tadeusza Kościuszki znajdujący się pod Białym Domem. Kolejna noc protestów i zamieszek w Stanach Zjednoczonych. W wielu amerykańskich miastach rozlokowano wojsko i wprowadzono godzinę policyjną. Manifestacje i starcia są następstwem śmierci Afroamerykanina George’a Floyda podczas aresztowania przez policję w Minneapolis.

Dziesiątki tysięcy Amerykanów wzięło udział w pokojowych marszach protestu przeciwko brutalności policji. Spokojne manifestacje zostały jednak przyćmione przez gwałtowne zamieszki – od Los Angeles, przez Chicago po Nowy Jork. W Filadelfii protestujący obrzucili policjantów kamieniami i koktajlami Mołotowa. Spalono kilka samochodów. Na przedmieściach San Francisco tłum wdarł się do centrum handlowego i plądrował sklepy. Wybijanie szyb w sklepach i wynoszenie towaru odbywało się w wielu miastach.

Zniszczony pomnik Kościuszki

W Waszyngtonie przez cały dzień tysiące osób demonstrowało w okolicach przylegającego do Białego Domu Parku Lafayette’a. Pokojowe protesty wieczorem przerodziły się w starcia z policją. Demonstranci odpalali petardy, wzniecili ognisko na środku ulicy i podpalali samochody. Spalili też amerykańską flagę.

Zdewastowany został także pomnik Tadeusza Kościuszki pod Białym Domem. Wypisano na nim sprayem wulgaryzmy wymierzone w policję.

„Tak zniszczono pomnik Tadeusza Kościuszki w parku Lafayette przed Białym Domem. Ten protest z pokojową manifestacją nie ma nic wspólnego. Teraz widnieją na nim między innymi wulgarne hasła pod adresem prezydenta Trumpa. Na pomnik również sikano, pluto. Szok” – napisał na Twitterze Paweł Żuchowski, korespondent RMF FM w Stanach Zjednoczonych.

Swoje „zniesmaczenie” i „przerażenie” wobec aktu wandalizmu wyraził również ambasador RP w Waszyngtonie Piotr Wilczek.

W stolicy USA i kilkunastu innych miastach wprowadzono godziny policyjne. W wielu miejscach protestujący im się nie podporządkowali.

Śmierć George’a Floyda

Przypomnijmy, że w poniedziałek, 25 maja, policja z Minneapolis otrzymała zgłoszenie od obsługi sklepu spożywczego, która podejrzewała, że jeden z klientów użył sfałszowanego czeku, aby zapłacić za zakupy. Kiedy funkcjonariusze przyjechali na miejsce zdarzenia, zobaczyli mężczyznę pasującego do opisu podejrzanego i kazali mu wysiąść z samochodu. Według policji stawiał on „fizyczny opór”. Idąc do radiowozu, mężczyzna upadł na ziemię, a jeden z policjantów przygniótł kolanem jego szyję. Mimo błagań funkcjonariusz wciąż go dusił. W efekcie działań policjanta 46-letni George Floyd zmarł.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

USA: Policjant z Minneapolis, który zabił Afroamerykanina trafił do aresztu

Policjant oskarżony o zabójstwo w Minneapolis George’a Floyda został w piątek aresztowany. Śmierć tego Afroamerykanina spowodowała gwałtowne protesty w Minneapolis, które rozszerzają się one na kolejne miasta w USA, m.in. Nowy Jork i Waszyngton. Tłum wznosi antyrasistowskie i antypolicyjne hasła, dochodzi też do starć z funkcjonariuszami.

46-letni czarnoskóry mężczyzna zmarł w szpitalu zaraz po tym, gdy został zatrzymany przez policję. Funkcjonariusze podejrzewali, że płacił sfałszowanymi czekami. Podczas aresztowania policjant Derek Chauvin przydusił mężczyznę kolanem do ziemi, mimo błagań Afroamerykanina, który nie mógł oddychać.

Po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych w mieście wybuchły protesty przeciwko brutalności policji. 44-letni Chauvin pracował w policji przez 19 lat. Mimo ogłoszonej godziny policyjnej trwa czwarta noc demonstracji w Minneapolis. By uspokoić tłum policja używa gazu łzawiącego. Lokalne media donoszą, że splądrowano budynek poczty. Podczas poprzednich nocy zrabowano wiele sklepów.

Demonstranci napadli na budynek telewizji

Burzliwa sytuacja panowała w piątek wieczorem w Atlancie. Tłum wtargnął do siedziby stacji telewizyjnej CNN. Pojawiają się doniesienia o zniszczeniu kilku budynków oraz spaleniu policyjnego samochodu.

– Jeśli dbacie o nasze miasto, to pójdzie do domu – zaapelowała do demonstrantów burmistrz miasta Keisha Lance Bottoms. W późnych godzinach wieczornych manifestacje w największym mieście Georgii słabły.

W piątkowy wieczór protest odbył się też w Nowym Jorku. Na Brooklynie policja wzywała do jego rozwiązania. Doszło do starć z funkcjonariuszami, w ruch poszły policyjne pałki, niektórzy manifestujący zostali aresztowani.

Przed Białym Domem krzyczeli „nie zabijecie nas”

Niespokojnie było też przed Białym Domem, gdzie protestowało kilkaset osób. W rezydencji prezydenta USA podwyższono środki bezpieczeństwa. Wznoszono okrzyki „Bez sprawiedliwości nie ma pokoju” oraz „Nie zabijajcie nas”. Stołeczni policjanci byli wyzywani, dochodziło do przepychanek. Niektórzy z czarnoskórych demonstrantów wznosili w górę zaciśniętą prawą pieść.

– Widzieliście co stało się w Minneapolis, to przyjdzie do Waszyngtonu. Nas jest więcej niż was – zapowiadał jeden z demonstrujących. Na sobotę w stolicy USA zaplanowano kilka demonstracji.

Mieszkańcy Minneapolis zaczęli rabować sklepy

Do Minneapolis skierowano żołnierzy Gwardii Narodowej; od piątku do niedzieli od godzin wieczornych ma obowiązywać godzina policyjna. Podczas wcześniejszych trzech nocy dochodziło m.in. do grabieży sklepów oraz spalenia komisariatu. Policjanci biorący udział w zatrzymaniu zostali zwolnieni ze służby, a FBI wszczęło w ich sprawie dochodzenie. Zabójstwo bulwersuje Amerykanów, a policja musi mierzyć się z zarzutami o rasizm i niewspółmierną przemoc.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Minneapolis: Wciąż trwają zamieszki po tragicznej śmierci George’a Floyda

W Minneapolis płonie komisariat policji. W mieście na północy USA trwa trzecia noc rozruchów wywołanych zabójstwem Afroamerykanina dokonanym przez białego policjanta. Każdą nocą zamieszki przybierają na sile. Wokół komisariatu policja zawczasu ustawiła ogrodzenie. Jednak tłum sforsował je, wtargnął do budynku i podpalił go. Wcześniej z komisariatu ewakuowano wszystkich funkcjonariuszy. Straż pożarna nie ma dostępu do płonącego budynku; drogę blokują demonstranci.

W mieście toczy się bitwa

W mieście toczy się regularna bitwa między protestującymi a funkcjonariuszami służb bezpieczeństwa. Policja z dachów atakuje tłum gazem łzawiącym. Ci rzucają w funkcjonariuszy kamieniami i butelkami. Do Minneapolis oraz ościennego Saint Paul skierowano 500 żołnierzy Gwardii Narodowej. Po zamieszkach w nocy ze środy na czwartek zaapelował o to burmistrz Minneapolis Jacob Frey.

Nie jest prawdą, że makarony tuczą – jedz wszystko i chudnij! Sprawdź najprostszą dietę online w Polsce
W rozruchach zginęła jedna osoba, splądrowano i spalono co najmniej kilkanaście sklepów.

Tragiczna śmierć George’a Floyda

Zarzewiem protestów stała się sprawa 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda, który zmarł w trakcie zatrzymania przez policję. W poniedziałek 25 maja do internetu trafiło nagranie ze zdarzenia, na którym widać, jak jeden z policjantów brutalnie przyciska mężczyźnie kolanem szyję do ziemi, nie reagując na jego krzyki, że nie może oddychać. Wkrótce potem mężczyzna zmarł.

Policjanci biorący udział w zatrzymaniu zostali zwolnieni ze służby, a FBI wszczęło w ich sprawie dochodzenie. Zabójstwo bulwersuje Amerykanów, a policja musi mierzyć się z zarzutami o rasizm i niewspółmierną przemoc. Protesty rozgorzały w wielu miastach USA.

Prezydent Donald Trump uznał na Twitterze, że uczestniczący w zamieszkach „hańbią pamięć George’a Floyda”. Prezydent ostrzegł, że na to „nie pozwoli”. Trump zapewnił gubernatora Minnesoty Tima Waltza, że wojsko stoi po jego stronie, dodając, że „tam, gdzie zaczyna się plądrowanie, zaczyna się strzelanie”.
Źródło info i foto: interia.pl

USA: Zamieszki w Saint Louis po uniewinnieniu białego policjanta, który zastrzelił Afroamerykanina

W Saint Louis w stanie Missouri, gdzie od trzech dni trwają protesty przeciwko uniewinnieniu białego byłego policjanta, który w 2011 roku zastrzelił Afroamerykanina, w niedzielę wieczorem czasu lokalnego ponownie wybuchły zamieszki.

Jak poinformowała policja, początkowo niedzielny protest miał pokojowy przebieg, później jednak grupy demonstrantów zaczęły atakować policjantów, wybijać okna i niszczyć witryny sklepowe. Według lokalnej prasy policja zatrzymała co najmniej siedem osób. W starciach ranny został jeden funkcjonariusz.

U2i Ed Sheeran odwołali koncerty

W poprzednich dniach, w piątek i sobotę, demonstracje także miały na początku pokojowy charakter, później jednak dochodziło do strać z policją i aktów wandalizmu. Demonstranci rzucali w funkcjonariuszy butelkami i kamieniami, niszczyli sklepy i budynki publiczne. Uszkodzili także dom demokratycznej burmistrz miasta Lydy Krewson.

Policja użyła przeciwko nim gazu łzawiącego; aresztowała ponad 40 osób. Podczas interwencji kilkunastu policjantów zostało rannych.

Irlandzki zespół rockowy U2 oraz brytyjski piosenkarz Ed Sheeran odwołali zaplanowane na ten weekend koncerty w Saint Louis ze względów bezpieczeństwa.

Protesty i zamieszki w Saint Louis trwają od piątku, kiedy były funkcjonariusz policji Jason Stockley został oczyszczony z zarzutu zamordowania w 2011 roku Afroamerykanina, 24-letniego Anthony’ego Smitha.

Uderzył w radiowóz, w aucie miał broń

Stockley i jego partner sądząc, że byli świadkami sprzedaży narkotyków próbowali zablokować wyjazd samochodu Smitha z parkingu restauracji fast-food. Mężczyzna wycofał pojazd i dwukrotnie uderzył w radiowóz starając się uciec policjantom, którzy – jak sami twierdzili – zauważyli broń palną w samochodzie Smitha.

Stockley siedmiokrotnie strzelił w kierunku samochodu Smitha, gdy ten próbował odjechać. Funkcjonariuszom nie udało się go zatrzymać i rozpoczął się pościg. Po krótkim czasie policjanci zmusili Smitha do zatrzymania auta; Stockley zastrzelił podejrzanego podchodząc do jego samochodu. W aucie Smitha, który okazał się dilerem narkotyków, znaleziono broń palną.
Źródło info i foto: polsatnews.pl