Posts Tagged “agentów”

CBA sprawdza oświadczenia majątkowe byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego – dowiedział się reporter RMF FM. To analiza dotyczy prawdziwości tych dokumentów, a także spraw formalnych związanych ze składaniem oświadczeń.

Ta analiza dotyczy przede wszystkim stanu majątkowego byłego szefa KNF. Sprawdzane są jego dochody, ale także zobowiązania.

Departament postępowań kontrolnych będzie ustalał, czy Marek Chrzanowski ma możliwość regulowania tych zobowiązań, analizowane też będą zmiany wartości majątku. Trzeba zaznaczyć, że to dopiero analiza przed kontrolna, prowadzona głównie na ogólnodostępnych materiałach. Jeśli agenci będą mieli jakieś podejrzenia – wtedy wszczęta zostanie kontrola. Ona rządzi się już innymi prawami.

Funkcjonariusze CBA mają w niej wgląd w konta bankowe kontrolowanego, w rachunki w instytucjach finansowych, sprawdzają ewidencje nieruchomości, a także szczegóły przepływów finansowych.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Comments Brak komentarzy »

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali dziś cztery osoby pod zarzutem działania na niekorzyść Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce pod Warszawą. Jeden z podejrzanych jest oficerem sił zbrojnych. Szacowane straty Instytutu to 13 mln zł.

Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej CBA potwierdził zatrzymanie oficera i trzech biznesmenów przez agentów z warszawskiej delegatury Biura. Podpułkownika zatrzymano w Szczecinie, a biznesmenów w Warszawie – powiedział PAP Kaczorek.

- Funkcjonariusze CBA przeszukali mieszkania zatrzymanych i miejsce pracy oficera w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia – zaznaczył.

Według śledczych grupa zarobiła od 2010 do 2018 r. 13 mln zł przez to, że Instytut przepłacał za dostawy elektroniki.

Zatrzymani to ppłk. Sławomir S. zajmujący stanowisko kierownika jednego z zakładów WITU, jego żona Izabela C.-S., prowadząca działalność gospodarczą i uczestnicząca w tym procederze oraz Robert K. i Oksana R. osoby również działające w tej grupie – podał dział prasowy Prokuratury Krajowej.
Wydział ds. wojskowych przesłucha podejrzanych

Śledczy ustalili, że oficer – działając wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami – miał według śledczych stworzyć łańcuch firm, które dostarczały w ramach zamówień publicznych elementy niezbędne do produkcji oraz serwisowania systemu szkolenia strzeleckiego “Śnieżnik” za cenę kilkunastokrotnie przewyższającą ich faktyczną wartość.

- Zamiast ok. 300 zł za dostępny na wolnym rynku element radiowy Instytut płacił ok. 4000 zł – powiedział Kaczorek.

Zatrzymany wojskowy odpowiadał w WITU m.in. za zamówienia publiczne elementów do systemu “Śnieżnik”, miał wpływ na zakupy podzespołów i jest kierownikiem jednego z zakładów w instytucie.

- Zatrzymani trafią do nadzorującego śledztwo wydziału do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie zostaną im postawione zarzuty – zaznaczył Kaczorek. Dział prasowy Prokuratury Krajowej potwierdził w przekazanym komunikacie te informacje i oprócz inicjałów zatrzymanych podał, że będą to zarzuty przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i oszustwa na szkodę WITU.
Możliwe kolejne zatrzymania

“Proceder polegał na nabywaniu części elektronicznych, a następnie przy wykorzystaniu stworzonego łańcucha firm (w tym, co najmniej dwóch utworzonych wyłącznie w tym celu), które były kolejnymi nabywcami podzespołów i tym samym, w sposób sztuczny zawyżali jego wartość. Ostatnia z firm uczestnicząca w łańcuchu, stawała do przetargu organizowanego przez WITU i przetarg ten, jako jedyny oferent wygrywała” – podała prokuratura.

Kaczorek podał, że “Śnieżnik” to system służący do szkolenia żołnierzy na stanowiskach ogniowych, do oceny celowania z broni strzeleckiej – do prowadzenia treningów na strzelnicach, w terenie, lub w pomieszczeniach. Jest stosowany także do szkolenia strzelców śmigłowców, strzelców wyborowych czy obsługi moździerzy.

Według prokuratury śledztwo jest rozwojowe, i nie wykluczają dalszych zatrzymań w tej sprawie.
Źródło info i foto: onet.pl

Comments Brak komentarzy »

CBA prowadzi śledztwo dotyczące wyłudzania pieniędzy z Urzędu Miasta Inowrocław na podstawie fikcyjnych faktur.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że w proceder trwający w latach 2015-2017, byli zaangażowani pracownicy Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej urzędu i prywatni przedsiębiorcy. Śledztwo jest prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Bydgoszcz-Południe. Cała sprawa rozpoczęła się równo rok temu, 11 października 2017 r. kontrolą, a w jej efekcie zawiadomieniem CBA do prokuratury i zabezpieczeniem dowodów

Teraz zarzuty usłyszała była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Inowrocławia – Agnieszka Ch. Urzędniczka pełniła także funkcję rzecznika prasowego Prezydenta Miasta Inowrocławia. Przedstawiono jej 80 zarzutów związanych z wyłudzeniem pieniędzy na łączną kwotę 253 tys. złotych.

Jak wskazują ustalenia bydgoskich agentów CBA, w tym procederze w celu ukrycia wyłudzenia posługiwano się fałszywymi fakturami, którymi tuszowano zabór mienia. Poświadczające nieprawdę faktury opisywano jako prawdziwe, potwierdzając wykonanie fikcyjnych prac, celem wypłaty pieniędzy za rzekomo wykonane usługi lub celem przedłożenia w kasie urzędu, aby rozliczyć wcześniej pobraną i wyłudzoną zaliczkę gotówkową.

Początkowo w celu zagarnięcia mienia posługiwano się fałszywymi fakturami, a w miarę upływu czasu wchodzono w porozumienie z przedsiębiorcami z Inowrocławia i okolic, którzy za udział w nielegalnych zyskach godzili się wystawiać fikcyjne faktury i rachunki za niewykonane usługi i dostawy na rzecz Urzędu Miasta Inowrocławia. W proceder byli zaangażowani przedsiębiorcy z różnych branż: hotelarka, która miała dostarczać catering na imprezy na wydarzenia kulturalne; fryzjerka, która fikcyjnie roznosiła ulotki, czy elektryk na niby naprawiający instalacje.

W sumie w śledztwie 16 osobom – 4 urzędnikom i 12 przedsiębiorcom – przedstawiono 187 zarzutów oszustwa i posługiwania się fałszywymi lub poświadczającymi nieprawdę fakturami, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Śledztwo nadal jest w toku, niewykluczone poszerzenie listy zarzutów. Kolejne osoby mogą uzyskać status podejrzanego. Badane są nowe wątki związane z ewentualnym przywłaszczeniem przez urzędników składników majątkowych inowrocławskiego ratusza, takich jak sprzęt biurowy, czy nagród rzeczowych, które powinny trafić do młodych mieszkańców Inowrocławia.
Źródło info i foto: Wprost.pl

Comments Brak komentarzy »

Rosyjski portal Fontanka ogłosił w środę, że Wielka Brytania “jest gotowa wskazać” współpracownika dwóch agentów rosyjskiego wywiadu (GRU), którzy dokonali ataku na Siergieja Skripala w angielskim Salisbury. Według portalu jest to prawdopodobnie Siergiej Fiedotow. Z kolei czeskie radio publiczne podało w środę, iż “wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa”. Fontanka.ru twierdzi, że Fiedotow był w Wielkiej Brytanii przynajmniej trzykrotnie – w marcu 2016 roku, w marcu 2017 roku oraz w marcu roku 2018.

Był na Wyspach w czasie ataku

Portal informuje, że mężczyzna w tym roku przybył do Zjednoczonego Królestwa 2 marca i opuścił ten kraj 4 marca, w dniu próby zabójstwa Skripala. W tych samych dniach w Wielkiej Brytanii przebywali wcześniej zidentyfikowani w związku ze sprawą agenci wywiadu rosyjskiego Anatolij Czepiga i Aleksandr Miszkin, nazywani początkowo Rusłan Boszyrow i Aleksander Pietrow. Fiedotow przyleciał do kraju innym lotem, a 4 marca odleciał z Wielkiej Brytanii razem z nimi – podaje Fontanka.ru. Scotland Yard według portalu wiedział o tym “od samego początku”, jednak z jakichś powodów postanowił nie upubliczniać tych informacji. Fontanka.ru uważa, że prędzej czy później brytyjskie służby ogłoszą oficjalnie informacje o Fiedotowie.

O Boszyrowie i Pietrowie łatwo było informować naraz, ponieważ mężczyźni razem pojawiali się na nagraniach z monitoringu. Z kolei Fiedotow poruszał się w Wielkiej Brytanii w pojedynkę – czytamy na petersburskim portalu.

Bez śladów

Na nazwisko Fiedotowa – podkreśla Fontanka.ru – w Rosji nie figurują żadne nieruchomości, samochody czy telefony komórkowe. Nie istnieje on także w mediach społecznościowych. W tekście czytamy też, że numer jego paszportu różni się 1-2 cyframi od numerów dokumentów wydawanych obywatelom Rosji, którzy jako miejsce zameldowania wymieniali adres siedziby Zarządu Głównego (GU) rosyjskiego Sztabu Generalnego, czyli wywiadu wojskowego, noszącego dawniej nazwę GRU.

O trzecim agencie zamieszanym w sprawie Skripala pisał już pod koniec września brytyjski dziennik “Telegraph”, jednak nie ujawnił jego tożsamości. Gazeta podawała, że agent miał odwiedzić Salisbury, by pomóc zaplanować atak, zanim dwaj jego koledzy wwieźli na brytyjskie terytorium wysoce toksyczny środek bojowy określany jako Nowiczok.

“Śledzili Skripala”

Natomiast czeskie radio publiczne Radiożurnal również w środę poinformowało, że Czepiga i Miszkin przebywali w Czechach w 2014 roku, gdy był tam również Skripal. “Wydaje się, że Rosjanie utworzyli grupę operacyjną, która śledziła Skripala na długo przed próbą zabójstwa” – podała rozgłośnia, powołując się na “godne zaufania źródło w tajnych służbach”. Według rozmówcy radia, Miszkin, pod nazwiskiem Pietrow, był w dniach 13-16 października 2014 roku w hotelu w Ostrawie, po czym pojechał do Pragi. Natomiast Czepiga, który przedstawiał się jako Boszyrow, udał się do czeskiej stolicy 11 października. “Niestety nie znamy daty ich wyjazdu z Republiki Czeskiej” – powiedział zajmujący się sprawą dziennikarz śledczy radia Janek Krupa.

Wciąż zgodnie z informacjami źródła czeskiej rozgłośni Skripal również był w Czechach w drugiej połowie października 2014 roku, gdzie pomagał tamtejszym służbom w zidentyfikowaniu domniemanych rosyjskich szpiegów działających w tym kraju. W środę rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow poinformował, że Kreml nie będzie komentował publikowanych w ostatnich dniach przez media doniesień na temat dwóch domniemanych agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje bydgoski ratusz – podaje Polska Agencja Prasowa. CBA sprawdza proces zagospodarowania Młynów Rothera i inwestycje na Wyspie Młyńskiej. – To rutynowa kontrola, która trwa już od miesiąca – komentuje magistrat.

– Centralne Biuro Antykorupcyjne rozpoczęło rutynową kontrolę w Urzędzie Miasta Bydgoszczy dotyczącą inwestycji realizowanych przez miasto w latach 2013–2018. Przedstawiciele CBA w ramach kontroli poprosili o wgląd w dokumenty, które zostały zgodnie z prośbą udostępnione przez przedstawicieli miasta. Kontrola rozpoczęła się 21 sierpnia i potrwa do 21 listopada 2018 r. – informuje bydgoski urząd miasta.
Źródło info i foto: bydgoszcz.wyborcza.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne kontroluje jeden z oddziałów Przewozów Regionalnych – dowiedziała się w piątek PAP. Sprawdzane są m.in. przetargi i zamówienia z lat 2015-17 na dostawy części zamiennych i naprawy taboru kolejowego – wynika z nieoficjalnych informacji PAP. Piotr Kaczorek z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził PAP, że kontrola trwa. Powiedział PAP, że funkcjonariusze departamentu kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego podjęli działania w Przewozach Regionalnych pod koniec czerwca.

“Kontrolowane są procedur podejmowania decyzji przy rozporządzaniu mieniem spółki przy umowach na wybrane usługi i dostawy zlecane przez Przewozy Regionalne” – powiedział PAP Kaczorek. Zaznaczył, że agenci CBA mają trzy miesiące na zakończenie kontroli – do 26 grudnia, jednak zgodnie z ustawą, szef Biura w uzasadnionych przypadkach może przedłużyć ją – maksymalnie do sześciu miesięcy.

Rzecznik prasowy Przewozów Regionalnych Dominik Lebda powiedział PAP w piątek, że firma nie komentuje sprawy.

Według informacji PAP funkcjonariusze CBA sprawdzają Pomorski Oddział PR z siedzibą w Gdyni, a analizowana jest dokumentacja dotycząca zasad zakupów w spółce oraz zamówień udzielanych w latach 2015-17 na dostawy części zamiennych oraz na usługi naprawy taboru kolejowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Comments Brak komentarzy »

Poznańskie CBA prowadzi kontrolę dotyczącą procedur podejmowania przez Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego decyzji dotyczących udzielenia wsparcia finansowego firmie z Gorzowa Wielkopolskiego.

Kontrolerzy CBA z Poznania sprawdzają, czy nie było nieprawidłowości przy udzieleniu decyzji o wsparciu finansowym w wysokości 5,3 mln zł dla spółki komandytowej Global Trade MASH z Gorzowa Wielkopolskiego. CBA skontroluje też lubuski Urząd Marszałkowski.

W ramach projektu wpisanego do Regionalnego Programu Operacyjnego spółka ta miała opracować technologię wykorzystania skażonego drewna do produkcji paliwa. Cały projekt wart jest 7,6 mln zł. Uwagę kontrolerów zwrócił fakt, że spółka ta nie prowadziła wcześniej żadnej działalności gospodarczej. Wątpliwości kontrolerów wzbudził również sposób przeprowadzenia oceny wniosku o dofinansowanie złożonego do urzędu wojewódzkiego oraz jej uzasadnienie.

Global Trade MASH kilka miesięcy wcześniej złożył do Narodowego Centrum Badań wniosek o dofinansowanie o analogicznej treści, który został wtedy oceniony negatywnie i odrzucony.
Źródło info i foto: Money.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi kontrolę zamówienia na implanty i endoprotezy w szpitalu w Bielsku Podlaskim (Podlaskie). Kontrola dotyczy zamówień z 2016 r. Szpital zapewnia, że współpracuje z funkcjonariuszami CBA.

Zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala dr n. med. Arsalan Azzaddin potwierdził, że kontrola była prowadzona; według niego była to kontrola ogólnopolska – nie dotyczyła jedynie ich jednostki.

- Nie mamy nic do ukrycia, to jest publiczny szpital, współpracujemy z kontrolerami – zapewnił. – Teraz nikt nie ma prawa odmówić dostępu do dokumentów i informacji, szczególnie gdy prosi o nie CBA. Ale to dokumenty jawne. Każdy obywatel, jeśli tylko ma jakieś wątpliwości, ma prawo domagać się tych informacji, a my ich udzielimy – deklarował zastępca szefa placówki.

Zamówienie o wartości kilku mln zł

- Kontrola została podjęta w połowie lipca przez Wydział Postępowań Kontrolnych Delegatury CBA w Białymstoku – powiedział Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej CBA. – Całkowita wartość zamówienia objętego kontrolą w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bielsku Podlaskim wynosi 6,2 mln zł – podał.

Kontrola dotyczy zgodności z prawem dostawy implantów artroskopowych i endoprotez przynasadowych dla szpitala w Bielsku Podlaskim. Może ona potrwać do 13 października, ale zgodnie z ustawą o CBA, w szczególnych przypadkach może zostać przedłużona decyzją szefa Biura maksymalnie o sześć miesięcy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało w środę pięć osób w sprawie nieprawidłowości w spółce GetBack – troje wiceprezesów spółki i dwoje biznesmenów. Działania prowadzone przez CBA wraz z Prokuraturą Regionalna w Warszawie trwają. Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej Biura potwierdził zatrzymanie pięciorga osób przez funkcjonariuszy warszawskiej delegatury CBA we współpracy z prokuratorami warszawskiej prokuratury regionalnej.

“Zatrzymano ich pod zarzutem działania na szkodę wielkich rozmiarów w spółce GetBack w zamian za osiągnięcie korzyści majątkowych, zagarnięcie kwot wielkich rozmiarów, poświadczenie nieprawdy, posługiwanie się sfałszowanymi dokumentami jak oryginalnymi” – powiedział Brodowski.

Trwają przeszukania w miejscach zamieszkania oraz w siedzibach firm zatrzymanych.

Prokuratura Krajowa podała, że zatrzymani, to b. wiceprezes zarządu spółki Anna P., b. członkowie zarządu GetBack Marek P. i Bożena S., jej brat Dariusz S. oraz Kinga M.-P. – osoba, która 17 stycznia 2018 roku z przedstawicielami zarządu GetBack podpisała pozorną umowę wyrządzającą szkodę spółce.

Pozorna umowa

Prokuratura Regionalna w Warszawie podejrzewa b. wiceprezes Annę P. o wyrządzenie szkody GetBack w wysokości ok. 7,3 mln zł. Według komunikatu PK doszło do tego poprzez podpisanie pozornej umowy o świadczeniu usług w zakresie bezpieczeństwa w biznesie z jedną z firm oraz faktur potwierdzających wypłaty środków pieniężnych na rzecz tej firmy. Miała to zrobić wspólnie z b. prezesem GetBack Konradem K. – podejrzanymi i aresztowanym w tej sprawie oraz z pozostałymi podejrzanymi członkami zarządu spółki i innymi podejrzanymi.

Anna P. miała też podać nieprawdę w raporcie GetBack z 16 kwietnia 2018 roku oraz dokonać manipulacji instrumentami finansowymi. Bożenie S. śledczy zarzucają również wyrządzenie szkody spółce na ok. 7,3 mln zł w porozumieniu z prezesem i wiceprezes spółki.

Według prokuratury Bożena S. nadużyła swoich uprawnień polecając wykonanie przelewu na 2,02 tys. zł na rachunek swojego brata Dariusza bez żadnego tytułu do takiego działania. Zarzuca się jej też posłużenie się podrobionymi dokumentami dla żądania wcześniejszego wykupu obligacji GetBack. Jej bratu zarzuca się przyjęcie pieniędzy z przelewu.

Również zarzut dotyczący 7,3 mln zł ma usłyszeć Marek P., który, jako b. członek zarządu GetBack, miał w niewłaściwy sposób nadzorować wykonanie umowy i aneksów do niej, podpisanych z jedną z firm, a potem doprowadził do wypłaty środków na rzecz tej firmy na podstawie wystawionych faktur.

“Doszło do tego pomimo trudnej sytuacji finansowej spółki” – zaznacza prokuratura w komunikacie.

P. podejrzany jest też o wyrządzenie szkody GetBack na ok. 3,3 mln zł, ponieważ wspólnie z b. prezesem GetBack podpisał 17 stycznia 2018 roku pozorną umowę z zatrzymaną Kingą M.-J., która też w związku z tym usłyszy zarzuty w prokuraturze.

Prezes i jego współpracownik w areszcie

Śledztwo dotyczące GetBack nadzoruje warszawska Prokuratura Regionalna. Zostało ono podjęte 24 kwietnia w ramach zespołu prokuratorów, który został powołany przez Prokuraturę Krajową po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego w sprawie GetBack. Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie nieprawdziwych informacji.

KNF zarzuciła byłemu kierownictwu spółki przeprowadzanie operacji finansowych, mających na celu uniknięcie realnej wyceny posiadanych przez spółkę pakietów wierzytelności.

Wobec zatrzymanego przez CBA po powrocie z Izraela prezesa GetBack Konrada K. oraz współpracującego z nim Piotra B. prokuratura wystąpiła o trzymiesięczny areszt, a sąd zaakceptował ten wniosek. Grozi im do 10 lat pozbawienia wolności. Również wobec b. dyrektora biura zarządu GetBack Katarzyny M. i prezesa Polskiego Domu Maklerskiego Szczepana D.-M., zatrzymanych przez CBA pod koniec czerwca sąd zastosował trzymiesięczny areszt.

KNF zawiesiła obrót akcjami

Spółka GetBack zajmuje się zarządzaniem wierzytelnościami. Powstała w 2012 r., a w lipcu 2017 r. jej akcje zadebiutowały na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie w ramach przeprowadzonej pierwszej oferty publicznej. W kwietniu GPW, na wniosek KNF, zawiesiła obrót akcjami GetBack. Stało się to po tym, gdy 16 kwietnia rano firma podała, że prowadzi negocjacje z PKO BP oraz Polskim Funduszem Rozwoju ws. finansowania o charakterze mieszanym kredytowo-inwestycyjnym w wysokości do 250 mln zł.

Z komunikatu spółki wynikało, że informację uzgodniono “ze wszystkimi zaangażowanymi stronami” tymczasem PKO BP i PFR zdementowały informacje, że prowadzą takie rozmowy. To wywołało reakcję KNF. W efekcie rada nadzorcza GetBack odwołała ze skutkiem natychmiastowym Konrada K. ze stanowiska prezesa spółki.

Według prokuratury w toku śledztwa przesłuchano już łącznie kilkadziesiąt osób, w tym urzędników Komisji Nadzoru Finansowego i spółki GetBack, a także zabezpieczono dokumentację i dane elektroniczne.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Comments Brak komentarzy »

Centralne Biuro Antykorupcyjne w gorzowskim urzędzie miasta sprawdza przebudowę ul. Wróblewskiego.

Prezydent Jacek Wójcicki przyznaje, że agenci wzięli pod lupę jedną z miejskich inwestycji: modernizację ul. Wróblewskiego. To modernizacja, która wzbudziła wiele kontrowersji. Pisaliśmy o tym w „GL”: Dokumentację projektową oraz nadzór nad inwestycją – wraz z innym urzędnikiem – prowadził jeden z dyrektorów magistratu. Jego syn i przyszły zięć byli wówczas pracownikami firmy, która wygrała przetarg. Radni, którzy wskazali na te powiązania, zwracali też uwagę, że przygotowaniem przetargów w wydziale zajmuje się córka dyrektora.

Jak rzecznik urzędu Ewa Sadowska przekazała nam wówczas, że córka dyrektora nie prowadziła spraw związanych z ul. Wróblewskiego, ponieważ gdy przygotowywano dokumenty przetargowe dotyczące tej inwestycji, nie była ona jeszcze pracownikiem urzędu. Sprawa trafiła nawet do prokuratury. Prokuratura Rejonowa w Gorzowie po analizie dokumentów w kwietniu odmówiła jednak wszczęcia śledztwa w sprawie poświadczenia nieprawdy i narażenia miasta na stratę finansową przy remoncie ul. Wróblewskiego. Teraz inwestycją zainteresowało się CBA. – Nie mamy nic do ukrycia, współpracujemy, jesteśmy zawsze gotowi na kontrole i sprawdzenia – powiedział nam w niedzielę po południu prezydent Jacek Wójcicki.

Jak informuje, agenci byli w urzędzie i poprosili o zestaw dokumentów dotyczących przebudowy ulicy. Wizyta miała miejsce około miesiąca temu. Dodatkowo w rozmowie z „GL” J. Wójcicki dodał, że magistrat też złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie jednego z byłych pracowników urzędu o możliwości popełnienia przestępstwa „przeciwko dokumentom”.
Źródło info i foto: gazetalubuska.pl

Comments Brak komentarzy »