Kradzież pod bankomatem na Bielanach

Jedna z mieszkanek Bielan wypłaciła gotówkę z bankomatu na Wrzecionie. Zanim się spostrzegła nie miała już karty płatniczej.

Kobieta była obserwowana przez złodzieja. Wybrała kilkaset złotych z bankomatu, a kartę schowała do kieszeni. Wtedy do akcji wkroczył obywatel Białorusi. Wpadł na nią i wyciągnął jej kartę z kieszeni. Gdy mieszkanka wróciła do domu i sięgnęła do kieszeni karty już nie było. Mężczyzna w tym czasie poszedł do galerii i zrobił sobie zakupy za 630 zł. Sprawa szybko została zgłoszona na policję.

Śledczy przeanalizowali nagrania z kamer. Okazało się, że robił zakupy w 3 sklepach. 27-letni obywatel Białorusi został zatrzymany i przewieziony na komendę. Usłyszał łącznie 9 zarzutów. Grozi mu do 10 lat więzienia – informuje Elwira Kozłowska z komendy na Bielanach.
Źródło info i foto: se.pl

Polscy handlarze podrabianych papierosów zatrzymani w Niemczech

13 Polaków zostało zatrzymanych podczas kilkudniowej akcji celników z Essen i prokuratury w Düsseldorfie przeciwko przemytnikom i handlarzom nielegalnych papierosów. Niemieckie służby przechwyciły prawie 3,5 mln podrabianych wyrobów nikotynowych, ponad 120 tys. euro w gotówce oraz pięć strzelających długopisów. Mimo niewielkiego kalibru broni, jest ona bardzo niebezpieczna z bliska, a przede wszystkim łatwa do ukrycia.

Zatrzymania członków polskich gangów tytoniowych, to kolejny etap, prowadzonego od sierpnia 2019 r. śledztwa Biura Dochodzeń Celnych z Essen i prokuratury w Düsseldorfie. Niemcy, które jeszcze dekadę temu były jednym z głównych odbiorców przemycanych papierosów, od kilku lat są krajem tranzytowym dla kontrabandy płynącej szerokim strumieniem do Wielkiej Brytanii m.in. z Polski. Tutaj też gangi organizują m.in. magazyny. Jednak część produkcji z polskich manufaktur trafia także do naszego zachodniego sąsiada.

Obławę na członków gangu, niemieckie służby urządziły w dniach 10-12 listopada. Najpierw w okolicach Bielefeld zatrzymano kierowcę ciężarówki z Polski, w której ukryto ponad 17 tys. kartonów papierosów popularnej marki brytyjskiego koncernu tytoniowego. Oczywiście bez akcyzy. Choć niemieckie służby tego nie podają, to należy domniemywać, że papierosy te były zwykłymi podróbkami o znacznie gorszych parametrach jakościowych i smakowych.

Rankiem 11 listopada ponad setka celników przeszukała jedenaście posesji i mieszkań w Düsseldorfie, Krefeld, Mönchengladbach, Meerbusch i Tönisvorst. Zatrzymano siedmiu Polaków. Podczas akcji skonfiskowano 120 tys. euro w gotówce, „pewną ilość nielegalnych papierosów”, a także pięć długopisów strzelających. Ta przypominająca przybory do pisania broń, mimo małego kalibru – 5,6 mm, z bliska bardzo jest niebezpieczna, a przede wszystkim łatwo ją ukryć. Prawdopodobnie długopisy strzelające miały chronić członków nikotynowego gangu przed konkurentami.

Ostatniego dnia obławy, udało się zatrzymać m.in. dwóch naszych rodaków w wieku 42 i 39 lat, którzy należeli do „zarządu” grupy przestępczej.

Celnicy z Essen obliczyli, że gdyby przejęte podczas akcji papierosy trafiły na czarny rynek, niemiecki skarb państwa straciłby na podatkach ponad 550 tys. euro.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejna udana akcja CBŚP. Fabryka nielegalnych papierosów zlikwidowana

Centralne Biuro Śledcze Policji ogłasza sukces – formacja rozbiła gang działający w woj. łódzkim, która zajmowała się nielegalną produkcją papierosów. 7 osób zostało zatrzymanych, śledczy postawili im zarzuty m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Sprawą nielegalnej fabryki papierosów od dłuższego czasu zajmowali się funkcjonariusze z CBŚP z Gdańska i Łodzi. Dzięki zebranym w toku pracy informacjom udało się dotrzeć do woj. łódzkiego, gdzie na terenie wynajmowanej prywatnej posesji znajdowała się nielegalna fabryka papierosów.

– Podczas akcji policjanci zatrzymali 7 osób, w tym 2 obywateli Polski i 5 obywateli Białorusi. W wyniku przeszukania pomieszczenia gospodarczego i innych obiektów na posesji funkcjonariusze znaleźli i przejęli maszyny do produkcji papierosów, ponad 1,8 miliona sztuk papierosów, krajankę tytoniową oraz niezbędne do produkcji komponenty. – przekazuje rzecznik prasowa CBŚP.

Z ustaleń formacji wynika, że miesięcznie w takiej nielegalnej fabryce można było wyprodukować co najmniej 10 mln papierosów. CBŚP szacuje, że zabezpieczone materiały w toku przeszukania naraziły Skarb Państwa na 2 mln straty.

– Zatrzymani mężczyźni, w wieku od 32 do 60 lat zostali doprowadzeni do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz popełnienia przestępstw karno-skarbowych – dodaje nadkom. Iwona Jurkiewicz.

Wszyscy podejrzani zostali aresztowani na 3 miesiące. CBŚP nie wyklucza kolejnych zatrzymań w trakcie toczącej się sprawy.
Źródło info i foto: wp.pl

Sanok: Skandaliczna interwencja policji

Skandaliczna interwencja policji w Sanoku. Funkcjonariusze przykuli 17-latka kajdankami do samochodu, a następnie jeden z nich uderzył go w głowę. Mimo, że zdarzenie nagrała kamera monitoringu, policjanci wszystkiego się wypierają.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Odnaleziono ciało zaginionego 20-latka

Tragiczny finał poszukiwań 20-letniego rudzianina. Ciało mężczyzny zostało odnalezione w lesie. Mężczyzna był poszukiwany od wtorku po tym, jak nie wrócił do domu po wyjściu do pracy. Policjanci ustalają przyczynę jego śmierci.

Do zaginięcia 20-letniego mieszkańca Rudy Śląskiej doszło we wtorek 13 października. Jak relacjonują policjanci mężczyzna dzień wcześniej wyszedł do pracy. Od tamtego czasu nie nawiązał kontaktu z rodziną, nie wrócił również do swojego mieszkania. Policjanci ruszyli na poszukiwania. W akcji brało udział aż 100 funkcjonariuszy. – Byli to policjanci z Rudy Śląskiej i katowickiego Oddziału Prewencji Policji. Z uwagi na trudne deszczowe warunki i porę nocną poszukiwania na terenie kompleksu leśnego przerwano – dodają mundurowi. W środę wznowiono poszukiwania. Niestety, ich finał był tragiczny. W lesie znaleziono zwłoki 20-latka. Obecnie trwa postępowanie, którego celem jest ustalenie przyczyny śmierci mężczyzny.
Źródło info i foto: se.pl

Wspólna akcja CBŚP i KAS. Mogli wyprodukować 18 mln nielegalnych papierosów

Akcja CBŚP i Krajowej Administracji Skarbowej. Przejęto ogromne ilości papierosów, tytoniu, a także specjalistycznych maszyn. W nielegalnej fabryce papierosów tylko w ciągu miesiąca można było wyprodukować ok. 18 mln papierosów. Z ustaleń Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Olsztynie wynikało, że na terenie powiatu słupskiego w województwie pomorskim może działać nielegalna fabryka papierosów. Wspólnie z funkcjonariuszami Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie funkcjonariusze przeprowadzili na początku października akcję na terenie prywatnej posesji.

Okazało się, że w środku działały dwie linie produkcyjne do wyrobu papierosów.

Znaleziono prawie 4,3 mln szt. już gotowych papierosów, a także 32 tony suszu tytoniowego oraz 5 ton krajanki tytoniowej. Przejęto wszystkie maszyny i półprodukty służące do produkcji ale także pakowania papierosów i suszenia tytoniu. Gdyby przestępcom udało się wypuścić produkowane wyroby na rynek, Skarb Państwa straciłby ponad 24 mln zł.

Na miejscu zatrzymano 36-latka i 44-latka. Zostały im postawione zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego wytwarzania wyrobów tytoniowych oraz popełnienia przestępstw karnoskarbowych. Sąd zastosował wobec nich tymczasowe aresztowanie na okres dwóch miesięcy.

Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Słupsku.
Źródło info i foto: wp.pl

Drugi dzień akcji w Świnoujściu. Neutralizacja Tallboy’a

Wtorek jest drugim dniem skomplikowanej akcji saperów, związanej z neutralizacją największego niewybuchu w Polsce. Trwają przygotowania do neutralizacji Talboy’a. Kulminacyjnym dniem ma być środa. W poniedziałek nurkowie minerzy z 8. Flotylii Obrony Wybrzeża dokonali m.in. rekonesansu miejsca, w którym znajduje się niewybuch. Odsłonięto także część korpusu bomby, która jest głęboko zakopana w dnie. Prace będą kontynuowane we wtorek.

Działania wymagają ogromnej ostrożności i wyjątkowej precyzji. Jest to również bardzo niebezpieczna operacja. Obiekt nie może być narażony na jakiekolwiek poruszenie. Wszelkie uderzenia, a nawet drgania mogą wywołać nieoczekiwaną eksplozję.

Celem tych działań jest przygotowanie niebezpiecznego znaleziska do jego neutralizacji, które ma się odbyć metodą deflagracji. Zapalniki mają zostać odseparowane od korpusu, a materiał wybuchowy zredukowany. Kulminacyjny moment akcji planowany jest na środę.
Źródło info i foto: se.pl

Odzyskano ponad 100 tajnych dokumentów SB

Prokuratorzy IPN odzyskali ponad 100 tajnych dokumentów SB z lat 1970-90, które były nielegalnie przetrzymywane przez byłego funkcjonariusza wywiadu PRL. Wśród materiałów – odzyskanych we wspólnej akcji z ABW – są dokumenty dotyczące agentury PRL poza granicami Polski i działań SB podczas stanu wojennego.

O sprawie poinformowała Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. Były funkcjonariusz wywiadu PRL (czyli Departamentu I MSW), któremu grozi teraz do 8 lat więzienia, po 1990 r. zajął wysokie stanowisko służbowe w Urzędzie Ochrony Państwa.

„Ta sprawa potwierdza, że na przełomie lat 80. i 90., gdy upadał system komunistyczny w Polsce, funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa wynosili dokumenty z dawnych struktur MSW i do dzisiaj bezprawnie je posiadają. Można się oczywiście domyślać, że funkcjonariusze SB zabierali dokumenty dotyczące głównie tych osób, o których sądzili, że w przyszłości, w wolnej Polsce, mogą zrobić karierę. I choć dzisiaj te dokumenty widnieją w naszej ewidencji jako ‚wybrakowane’, to tak naprawdę znajdują się w prywatnych rękach” – powiedział prok. Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i zastępca prokuratora generalnego.

„Trudno przypuszczać, by były funkcjonariusz wywiadu PRL wynosiłby dokumenty, które są bez wartości”
Do odzyskania ponad 100 dokumentów, wytworzonych w latach 1970-90 przez jednostki organizacyjne Służby Bezpieczeństwa, doszło 22 września 2020 r. dzięki wspólnym działaniom prokuratorów IPN i funkcjonariuszy ABW z Katowic. Dokumentację odkryto nie tylko w mieszkaniu podejrzanego, ale również w pomieszczeniach bliskich mu osób.

„To były przeprowadzone na szeroką skalę działania nie w jednym, a w kilku miejscach, gdzie odzyskaliśmy dokumenty Służby Bezpieczeństwa z nadanymi im klauzulami utajnienia. Z samej istoty tych klauzul, które przecież nadawały służby specjalne PRL, wynika, że mogą być one nie tylko istotne w prowadzonych przez prokuratorów IPN postępowaniach, ale także bardzo cenne dla historyków” – podkreślił prok. Pozorski. Dodał też, że trudno przypuszczać, by były funkcjonariusz wywiadu PRL wynosiłby dokumenty, które są bez wartości.

„Tajne”, „ściśle tajne”

Wśród zabezpieczonych materiałów archiwalnych znajdują się m.in. dokumenty oznaczone klauzulami „tajne”, „ściśle tajne” i „tajne specjalnego znaczenia”, które zostały wytworzone – jak podali prokuratorzy IPN – w związku z prowadzoną przez Departament I MSW działalnością agenturalną poza granicami Polski, a także z działaniami SB podejmowanymi w okresie obowiązywania w Polsce stanu wojennego. Ponadto zabezpieczono 15 nośników elektronicznych, z których sporządzono kopie binarne, które teraz trafią do badań biegłego specjalisty z zakresu techniki komputerowej i informatyki; sprawdzi on, czy nośniki te nie zawierają kopii dokumentów podlegających przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN.

Działania zmierzające do ustalenia miejsc ukrycia owych dokumentów i ich odzyskania podjęto w śledztwie Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach, którego pracami kieruje prok. Michał Skwara. Postępowanie to prowadzono w sprawie uchylania się od przekazania do Archiwum IPN posiadanych bez tytułu prawnego dokumentów archiwalnych organów bezpieczeństwa PRL. Zgodnie z art. 54 ustawy o IPN, każdy, kto będąc w posiadaniu dokumentów podlegających przekazaniu do IPN, uchyla się od ich przekazania, utrudnia je lub udaremnia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

„Szafa Kiszczaka”

W Polsce na przełomie lat 80. i 90. funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa masowo niszczyli dokumenty, między innymi te, które mogłyby być dowodami zbrodni popełnionych przez organy bezpieczeństwa państwa komunistycznego. Z kolei materiały, które mogłyby obciążać np. ludzi opozycji „prywatyzowali”, by ewentualnie móc ich szantażować w przyszłości. Przykładem takiej sprawy są dokumenty zabezpieczone przez IPN w lutym 2016 r. w domu gen. Czesława Kiszczaka – szefa MSW w latach 80. Wówczas odnaleziono również, co stało się głośną sprawą w Polsce, materiały, z których wynika, że w latach 1970-76 późniejszy przywódca Solidarności i prezydent Lech Wałęsa współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa.

Inną kategorią dokumentów, które – zgodnie z ustawą o IPN – powinny zostać przekazane do zasobów archiwalnych Instytutu są materiały z lat II wojny światowej. W ostatnim czasie prokuratorzy IPN wspólnie z policją zabezpieczyli np. prawie 300 dokumentów z lat 1939-44, wytworzonych przez niemieckie władze okupacyjne w Łodzi. Cenne dla historyków materiały próbowano sprzedać na jednym z portali internetowych za 59 tys. zł.
Źródło info i foto: interia.pl

Akcja służb w całej Polsce. Chodzi o wyłudzenia VAT

Blisko 200 funkcjonariuszy było zaangażowanych w ogólnopolską akcję zatrzymania członków grupy przestępczej wyłudzającej podatek VAT. Przestępcy sfabrykowali faktury na pół miliarda złotych. Wśród zatrzymanych jest właściciel siłowni i zawodnik MMA.

Śledztwo nadzorowane przez Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej dotyczy grupy przestępczej zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT. W zatrzymaniach, które miały miejsce od 15 do 17 września, wzięło udział ponad 200 funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego Policji, a także Biura Operacji Antyterrorystycznych i Krajowej Administracji Skarbowej.

Zatrzymano 20 osób

Działania przeprowadzono w województwach zachodniopomorskim, śląskim, mazowieckim, podlaskim, dolnośląskim, łódzkim, świętokrzyskim i wielkopolskim, czyli – jak wynika z ustaleń śledztwa – na terenach, na których funkcjonowali sprawcy.

– Policjanci zatrzymali 20 osób i przeszukali 42 lokalizacje, w tym mieszkania podejrzanych oraz siedziby spółek i biur rachunkowych. Zabezpieczono sprzęt komputerowy, nośniki danych oraz dokumentację – przekazał w piątek Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Wśród zatrzymanych osób jest zawodnik MMA oraz właściciel siłowni w Dąbrowie Górniczej Sergiusz U., który miał kierować grupą. Siłownia była miejscem spotkań przestępców.

Prokurator Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie przedstawił zatrzymanym zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i oszustw skarbowych, tzw. zbrodni VAT-owskiej, za które sprawcom grozi do 25 lat pozbawienia wolności.

Działania grupy przestępczej

Członkowie rozbitego przez CBŚP gangu mieli działać na zasadzie tzw. „karuzeli podatkowej”. „Popełniali przestępstwa karne i karnoskarbowe związane z wystawianiem nierzetelnych i poświadczających nieprawdę faktur VAT. Przedmiotem przestępstwa były między innymi usługi budowlane. Kolejne podmioty gospodarcze pełniące rolę znikających podatników lub buforów tworząc poświadczającą nieprawdę dokumentację księgową generowały koszty – przekazało CBŚP.

Zachodniopomorska PK ustaliła, że grupa wprowadziła do obiegu „lewe” faktury o wartości blisko pół miliarda złotych, a w działalność przestępczą zaangażowanych było blisko 200 firm z całego kraju. Prokuratura poinformowała, że działanie sprawców „doprowadziło do uszczuplenia podatku VAT w wysokości około 80 milionów złotych”.

Jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej – wrześniowe zatrzymania są kolejnymi w prowadzonym przez zachodniopomorskie „pezety” śledztwie. Od czerwca zarzuty usłyszało już 35 osób, którym zarzucono popełnienie blisko 140 czynów. 18 osób pozostaje w izolacji.

Prokuratura dokonała zabezpieczeń majątkowych na mieniu podejrzanych. Przestępcy posiadali m.in. pięć nowych aut marki BMW, wartych w sumie trzy mln złotych. Dokonano także blokad na rachunkach bankowych domniemanych sprawców, na kwotę prawie miliona zł.

– Postępowanie ma charakter rozwojowy, prokuratorzy planują dalsze zatrzymania w tej sprawie – poinformowała PK.
Źródło info i foto: interia.pl

Napad na bank w Berlinie. Napastnik wziął zakładników

Mężczyzna wtargnął do oddziału niemieckiego Banku Pocztowego w berlińskiej dzielnicy Köpenick i groził pracownikom banku. W akcji służb brało udział ponad 200 funkcjonariuszy. Napastnika udało się obezwładnić po kilku godzinach. Celem mężczyzny był oddział Banku Pocztowego w centrum handlowym Forum Köpenick. Berlińska policja poinformowała o ataku kilka minut przed godz. 15 na Twitterze. „W okolicy występują utrudnienia w ruchu drogowym” – przekazano.

Napastnik wziął zakładników

Klienci i pracownicy centrum handlowego zostali ewakuowani. Napastnik wziął jednak trzech zakładników – dwie kobiety i mężczyznę. Wszyscy byli pracownikami banku.

Policja zatrzymała podejrzanego

Przez kilka godzin trwała akcja policji, która zamknęła ulice w pobliżu banku. Po godz. 17 policja poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego. Nikt nie odniósł obrażeń. Nie poinformowano, czy napastnik był uzbrojony.
Źródło info i foto: polsatnews.pl