Sydney: Przechodnie unieszkodliwili nożownika

Przechodnie z pomocą straży pożarnej unieszkodliwili w Sydney nożownika będącego „w szale”. Wideo z akcji wstawił na Twittera dziennikarz australijskiej stacji telewizyjnej 7NEWS, Andrew Denney. Według jednej z osób widocznych w filmiku młody mężczyzna z nożem dźgnął idącą ulicą kobietę.

„Właśnie byłem świadkiem niesamowitej odwagi ze strony przechodniów i funkcjonariuszy Straży Pożarnej Nowej Południowej Walii, którzy złapali mężczyznę będącego w szale dźgania nożem w centralnej dzielnicy biznesowej Sydney. Został on aresztowany” – napisał Denney.
Źródło info i foto: interia.pl

23-latek porwał swojego syna i groził, że go zabije. Antyterroryści wkroczyli do akcji

W gminie Trąbki Wielkie na Pomorzu 23-latek zabrał wczoraj od matki swojego małego syna i groził, że go zabije, a sam popełni samobójstwo. Chłopca uwolnili antyterroryści – informuje Radio Zet.

Wczoraj późnym popołudniem mężczyzna zabrał 5-letniego syna z domu i odjechał z nim samochodem. Niedługo później przysłał matce chłopca a swojej partnerce SMS-a. „Zabiję go i siebie” – napisał według relacji Radia Zet.

Matka poinformowała o sprawie policję, a służby zorganizowały obławę. W okolicy ustawiono blokady drogowe i poddawano kontroli samochody. Poszukiwania były prowadzone również z powietrza.

Ostatecznie ojca z synem znaleziono w samochodzie w lesie niedaleko Trąbek Wielkich. Auto zostało otoczone przez antyterrorystów, a na miejsce przybył policyjny negocjator. 23-latek poddał się po dwóch godzinach i wypuścił chłopca. Sam został obezwładniony i zatrzymany.

Chłopiec nie odniósł obrażeń, jednak został przewieziony do szpitala na badania. W momencie policyjnej akcji w lesie spał.

23-latek ma zostać przesłuchany jeszcze dzisiaj – podaje Radio Gdańsk.
Źródło info i foto: onet.pl

Wielkopolska. Akcja KAS. Padły strzały, podejrzany staranował radiowóz funkcjonariuszy

Podczas akcji prowadzonej przez Krajową Administrację Skarbową w północnej Wielkopolsce ranny został funkcjonariusz Służby Celno-Skarbowej. Podejrzany staranował samochodem jeden z pojazdów funkcjonariuszy; w trakcie pościgu doszło do użycia broni palnej.

Rzeczniczka prasowa Izby Administracji Skarbowej w Poznaniu Małgorzata Spychała-Szuszczyńska poinformowała we wtorek, że w ostatnim czasie funkcjonariusze Wielkopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Poznaniu przeprowadzili działania w jednym z północnych powiatów Wielkopolski. Akcja była związana z rozpracowywaniem zorganizowanej grupy podejrzewanej o przestępstwa ekonomiczne m.in. posługiwanie się fałszywymi dokumentami sprzedaży w celu uzyskania nienależnych korzyści podatkowych.

W trakcie zatrzymania jednego z podejrzanych doszło do próby ucieczki, podczas której został ranny funkcjonariusz Służby Celno-Skarbowej. Podejrzany staranował samochodem jeden z pojazdów funkcjonariuszy, po czym próbował uciec. W trakcie pościgu doszło do użycia broni palnej. Po kilkudziesięciu minutach podejrzany został zatrzyman” – podkreśliła Spychała-Szuszczyńska.

Jak dodała, zatrzymanemu przedstawiono zarzuty dotyczące przestępstw skarbowych oraz czynnej napaści na funkcjonariusza. W toku śledztwa zakwestionowano sprzedaż na kwotę ponad kilkudziesięciu milionów złotych. Szacowane straty Skarbu Państwa mogły wynieść nawet 10 milionów złotych. Zabezpieczono ujawnioną przy zatrzymanym gotówkę w kwocie pół miliona złotych” – podała Spychała-Szuszczyńska.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Interpol działa przeciw obrotowi zepsutą żywnością w 78 krajach. W Rosji skonfiskowano 4200 l wódki

Interpol ogłosił w piątek, że w toku międzynarodowej operacji przeciw obrotowi zepsutymi i podrabianymi artykułami spożywczymi i napojami aresztowano 672 osoby i zarekwirowano towary o nominalnej wartości 117 mln dolarów. Kontrole przeprowadzono w 78 krajach. W toku operacji opatrzonej kryptonimem Opson VIII skonfiskowano 16 tys. ton artykułów spożywczych i 33 mln litrów napojów.

Wśród skierowanych do utylizacji artykułów spożywczych były m.in. sery i mięso kurcząt oraz inne artykuły ze sfałszowaną datą przydatności do spożycia, wprowadzone ponownie do obrotu.

Są to wyniki kontroli przeprowadzonych w 78 krajach w okresie od grudnia ub. roku do końca kwietnia roku bieżącego.

„Pozostaje wiele do zrobienia”

Wśród głównych celów operacji Opson VIII, podobnie jak poprzednich, było wykrycie działań polegających na fałszowaniu napoi alkoholowych. Na przykład w Rosji doprowadziła ona do zamknięcia jednej z nielegalnej gorzelni, w której skonfiskowano 4200 litrów wódki i 6 tys. pustych butelek.

Dyrektor wydziału Interpolu ds. przestępczości zorganizowanej Paul Stanfield ostrzegł, że sfałszowane, a niewykryte artykuły spożywcze i alkohole niebezpieczne dla zdrowia mogą znajdować się w obronie handlowym na całym świecie. – Pozostaje wiele do zrobienia – ocenił, podsumowując akcję. Wezwał do podejmowania większych wysiłków w tej dziedzinie oraz ich koordynacji w skali regionalnej i światowej.

Takie kraje, jak Albania, Australia, Francja, Hiszpania, W. Brytania i Sudan, uczestniczyły w tej operacji po raz pierwszy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowe zatrzymania i zarzuty dla podejrzanych o oszustwa za pośrednictwem platform inwestycyjnych

Poszkodowanych w wyniku działania grupy może być nawet kilkaset osób. W sprawie łącznie już występuje 60 podejrzanych, tylko podczas ostatniej akcji zatrzymano 12 osób. Członkowie grupy podejrzani są o prowadzenie bez wymaganego zezwolenia działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi, a także o oszustwa inwestycyjne na rynku forex. Śledztwo jest nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotychczas śledczy ustalili, iż w wyniku przestępczego procederu straty finansowe sięgają 18 mln zł. Na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono mienie o wartości ok. 9 mln zł.

Policjanci z Zarządu w Warszawie CBŚP, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Warszawie od wielu miesięcy prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie podejrzani są o oszustwa dokonywane za pośrednictwem różnego rodzaju platform inwestycyjnych.

We wtorek policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji z Zarządu w Warszawie przeprowadzili na terenie woj. mazowieckiego kolejną już realizację, tym razem zatrzymując 12 osób podejrzanych. Podczas przeszukania zabezpieczono m.in. dokumentację, która będzie dokładnie analizowana.

Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymani działali w ramach wielu podmiotów, w tym zarejestrowanych na Cyprze, Grecji oraz w Wielkiej Brytanii – posiadających oddziały z siedzibą w Warszawie i powiązanych z nimi spółek. Według śledczych zatrzymane osoby wykonywały funkcje pracowników tzw. „działów retencji”. Sposób przestępczego działania grupy polegał na tym, że przedstawiciele firmy kontaktowali się z potencjalnymi inwestorami, oferując produkty finansowe, które miały przynieść nawet kilkudziesięcioprocentowy zysk. Początkowo osiągane sukcesy zachęcały klientów do kolejnych inwestycji finansowych. Następnie członkowie grupy proponowali klientom „nietrafione” inwestycje, które powodowały wyzerowanie kont pokrzywdzonych. Po pewnym czasie inwestorzy tracili kontakt z przedstawicielami Ustalono, że inwestorzy na nietrafionych inwestycjach ponosili straty od 3 tys. zł do ponad 2 mln zł.

Prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu prowadzenie działalności w zakresie obrotu instrumentami finansowymi bez wymaganego zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego oraz popełnianie oszustw na szkodę osób dokonujących inwestycji środków pieniężnych na platformach inwestycyjnych. Wprowadzili ich w błąd co do funkcjonowania platform inwestycyjnych, tożsamości osób prowadzących doradztwo inwestycyjne, zasad dotyczących inwestowania środków oraz ryzyka inwestycyjnego.

Łącznie w sprawie występuje już 60 podejrzanych. Ustalono, że szkody finansowe, powstałe w wyniku działania grupy, wynoszą minimum 18 mln zł. Na poczet przyszłych kar zabezpieczono mienie podejrzanych łącznie w kwocie ok. 9 mln zł.
Źródło info i foto: Policja.pl

Aktywiści zasłonili siedziby PiS i PO czarnymi płachtami. Policja zatrzymała 46 osób

Po akcji Greenpeace na siedzibach PiS i PO policja zatrzymała 46 osób. Aktywiści rozwiesili na budynkach partii czarne płachty z napisem „Polska bez węgla 2030”. Osoby pochodzące z 12 europejskich państw zatrzymano w związku „naruszeniem miru domowego”, za co grozi nawet więzienie.

Policja i straż pożarna brała udział w usuwaniu aktywistów Greenpeace, którzy brali udział we wtorkowej akcji. Rano działacze ze sprzętem wysokościowym weszli budynki przy ulicach Nowogrodzkiej i Wiejskiej,

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji informuje w rozmowie z Gazeta.pl, że zatrzymano „ponad 40 osób”, a Greenpeace precyzuje, że chodzi o dokładnie 48 z 12 krajów Europy. Zatrzymań dokonano w związku art. 193 Kodeksu karnego, który mówi o zakłócaniu miru domowego („Kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu (…) podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”) oraz art. 63a Kodeksu wykroczeń (bezprawne umieszczenie ogłoszenia lub plakatu). – W tej chwili trwają czynności z zatrzymanymi – poinformował Marczak.

W akcjach wzięli udział aktywiści i aktywistki z Austrii, Chorwacji, Danii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Niemiec, Polski, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch. Akcja Greenpeace miała na celu wezwanie polityków partii rządzącej oraz opozycji do realnych działań w związku z kryzysem klimatycznym. Jednym z elementów takich działań jest konieczność odejścia od energetyki opartej na węglu i innych paliwach kopalnych.

Politycy „nieustannie mylą smog ze zmianą klimatu”

– Od lat wydajemy raporty pokazujące wzrastające koszty węgla i konieczność przejścia na odnawialne źródła energii. Nasze uwagi, oparte o dane naukowe, są konsekwentnie ignorowane przez rządzących. Kwestia ochrony klimatu nie może czekać. Czas podjąć zdecydowane działania – komentowali w komunikacie Paweł Szypulski z Greenpeace. Zwrócił uwagę, że „dwie największe partie nie umieściły w swoich programach wyborczych żadnych istotnych planów dotyczących ochrony klimatu”. Stwierdził też, że Polacy – zarówno wyborcy PiS, jak i PO – chcą odejścia od węgla, co potwierdza ostatni sondaż Kantar.

– O tym, jak potrzebne są działania takie jak protest aktywistów Greenpeace na budynkach PO i PiS, świadczy choćby postawa Grzegorza Schetyny i Beaty Mazurek, którzy nieustannie mylą smog ze zmianą klimatu – ocenił z kolei Marek Józefiak, Koordynator kampanii Klimat i Energia z Greenpeace. Schetyna skomentował akcję Greenpeace pisząc, że „Łączy nas wspólny cel: czyste powietrze dla Polek i Polaków”, zaś Mazurek napisała, że „Ciekawe dlaczego Greenpeace nie protestował w ten sposób za rządów PO-PSL, a robi to dziś mimo iż rząd PiS to pierwszy rząd który poważnie zajął się tematem smogu”. Tyle, że dzisiejszy protest dotyczył zmian klimatu, a nie smogu. To osobne problemy, które zasadniczo wymagają różnych rozwiązań. Greenpeace postulował dziś odejście od energetyki węglowej, która produkuje gazy cieplarniane, ale nie smog. – Sama tylko elektrownia w Bełchatowie zużywa cztery razy więcej węgla niż wszystkie polskie gospodarstwa domowe razem wzięte – powiedział Józefiak.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Tragiczny skutek obławy na członków ISIS na Sri Lance. Nie żyje 6 dzieci

Podczas ataku lankijskich służb na domniemanych dżihadystów, który miał miejsce w nocy z piątku na sobotę, zginęło co najmniej 15 osób, w tym sześcioro dzieci – poinformowała policja. Obława miała miejsce w Kalmunai, na wschodzie wyspy. Wcześniej informowano, że w akcji zginęły trzy osoby.

Gdy żołnierze i policjanci usiłowali wejść do kryjówki bojowników Państwa Islamskiego (IS) w Kalmunai, trzech mężczyzn wysadziło się w powietrze, zabijając trzy kobiety i sześcioro dzieci. Kolejnych trzech mężczyzn znaleziono martwych przed domem; zdaniem policji oni prawdopodobnie również byli kamikadze.

Policja podała, że wśród zabitych jest trzech podejrzanych, których szukano.

W sobotę nad ranem przedstawiciel armii oświadczył, że podczas rewizji przeprowadzonych w domach podejrzanych odnaleziono materiały wybuchowe, detonatory, „zestawy samobójcze”, uniformy wojskowe i flagi IS. Dodał, że żołnierze przygotowują się do dalszych akcji.

W obławach przeprowadzanych w całym kraju uczestniczy ok. 10 tys. żołnierzy i policjantów.

Władze Sri Lanki podejrzewają, że w kraju jest 140 osób związanych od 2013 roku z Państwem Islamskim. Policja poinformowała, że w piątek aresztowanych zostało 76 osób, wśród których są cudzoziemcy z Syrii i Egiptu.

Zamachy w Niedzielę Wielkanocną
W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły, w tym dwa katolickie i jeden protestancki, oraz luksusowe hotele. Były to największe ataki na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju tym zakończyła się wojna domowa.

W czwartek przedstawiciel służb medycznych poinformował, że w niedzielnych zamachach zginęło ok. 250-260 osób, a nie 359, jak wcześniej podawano. Jeden z przedstawicieli rządu wyjaśnił, że kostnice podawały nieprecyzyjne informacje.

Po zamachach władze Sri Lanki oskarżyły o ich przeprowadzenie lokalną organizację islamistyczną o nazwie National Thowheeth Jama’ath (NTJ), ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. We wtorek odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie IS.

Agencja Reutera podkreśla, że jeśli za atakiem rzeczywiście stało IS, był to jeden z największych zamachów przeprowadzonych przez tę organizację terrorystyczną poza Irakiem i Syrią.
Źródło info i foto: interia.pl

Głośna akcja CBŚP. Zatrzymani napadali na tiry

Dwa tygodnie temu mieszkańcy Gorzowa donosili nam o akcji Centralnego Biura Śledczego Policji na terenie miasta. Funkcjonariusze zakwaterowali się w jednym z hoteli w mieście. Wiadomo, że prowadzili szeroko zakrojoną akcję, ale policjanci nie chcieli zdradzać jej szczegółów. Teraz dowiedzieliśmy się, że chodziło o rozbicie grupy przestępczej, która napadała na tiry.

Kradli towar z tirów w kilku krajach Europy, następnie sprzedawali go głównie w Polsce. Działalność grupy zakończyli policjanci CBŚP wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Gorzowie Wlkp. Podczas akcji, w której uczestniczyli także policjanci z KWP w Katowicach i Gorzowie Wlkp., BOA KGP, Czech, Austrii i Niemiec oraz funkcjonariusze z KAS-u zatrzymano, a następnie aresztowano 10 podejrzanych. Odzyskano także towar wart ponad 500 tys. zł.
Źródło info i foto: gazetalubuska.pl

Francja: Trwa dewastacja radarów drogowych. Akcja „żółtych kamizelek”

Minister spraw wewnętrznych Francji Christophe Castaner poinformował, że od początku trwania protestów ruchu tak zwanych żółtych kamizelek zniszczeniu uległo 60 proc. radarów drogowych w całym kraju.

Dewastujących radary, minister Christophe Castaner nazwał „niekonsekwentnymi durniami”, ponieważ urządzenia te służą poprawie bezpieczeństwa na drogach. Według oficjalnych danych w całej Francji zamontowanych jest około 3200 stałych radarów.

W 2017 r. przyniosły one wpływ do budżetu państwa w wysokości miliarda euro. Dla wielu użytkowników francuskich dróg radary stały się symbolem agresywnej polityki państwa. W wakacje gniew zmotoryzowanych wzbudziło obniżenie dozwolonej prędkości z 90 do 80 kilometrów na godzinę, które od początku lipca obowiązuje na dwukierunkowych drogach drugiej kategorii niemających centralnego separatora.

Zmotoryzowani twierdzą, że państwo w ten sposób wymusza na nich haracz. Dlatego kierują agresję przeciw radarom. Przekonanie o wymuszaniu pieniędzy na właścicielach aut i motocykli pobrzmiewa także w trwającym od 17 listopada proteście ruchu „żółtych kamizelek”. Rozpoczął się on od sprzeciwu wobec planowanej przez rząd podwyżki podatków na paliwa, która miała obowiązywać od początku roku.

Zdaniem protestujących najbardziej uderzyłaby w mieszkańców małych miast oraz wsi i przyczyniłaby się do ich zubożenia. Pod wpływem protestów rząd wycofał się z podwyżki. Władze dotąd nie podały dokładnej liczby strat powstałych wskutek protestów „żółtych kamizelek”.
Źródło info i foto: TVP.info

W Niemczech zatrzymano podejrzanego o jeden z największych cyberataków w historii RFN

Funkcjonariusze Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) zatrzymali 20-latka podejrzanego o opublikowanie w Internecie danych setek niemieckich polityków, dziennikarzy i celebrytów. Jak ustalili dziennikarze „Spiegla” mężczyzna miał przyznać się do winy.

„Podejrzany najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy ze skali akcji, za którą jest odpowiedzialny” – mówią śledczy, cytowani we wtorek przez portal internetowy Spiegla. Według wstępnych ustaleń 20-latek mieszkający w Hesji z rodzicami działał sam. Funkcjonariusze nie znaleźli na razie dowodów na powiązania mężczyzny z obcymi służbami.

Policjanci z BKA wytropili hakera dzięki zeznaniom świadków i „cyfrowym śladom”, które pozostawił w Internecie. Do przeszukania domu, w którym mieszkał, doszło już w niedzielę. Do tego czasu podejrzany zdążył jednak zniszczyć swój komputer.

Ucierpieli przedstawiciele wszystkich partii

W okresie Bożego Narodzenia w sieci zostały opublikowane dane teleadresowe, dokumenty i zapisy rozmów przez komunikatory ponad 900 niemieckich polityków, dziennikarzy i osobistości show-biznesu. Wśród poszkodowanych była m.in. kanclerz Angela Merkel i prezydent Frank-Walter Steinmeier.

Ucierpieli przedstawiciele wszystkich partii reprezentowanych w Bundestagu, oprócz narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD), co sugeruje, że dane zostały wykradzione zanim dostała się ona do niemieckiego parlamentu (październik 2017 r.).

W reakcji na – jak określają go niektóre niemieckie media – jeden z największych ataków hakerskich w historii RFN MSW zapowiedziało rozbudowanie struktur odpowiedzialnych za zapewnianie bezpieczeństwa w sieci. Szef resortu Horst Seehofer ma przedstawić projekt ustawy zawierającej kompleksowe rozwiązanie problemu.
Źródło info i foto: polsatnews.pl